Dodaj do ulubionych

Podwiązanie jajowodów

15.05.03, 10:08
Mam pytanie do mam. Podczas wyzyty kontrolnej, ginekolog zaproponował mi jako
anykoncepcje podwiązanie jajowodów.Ogromnie byłam zdziwiona ponieważ zawsze
zabieg ten kojarzył mi się z rodziną patologiczną. A może teraz wykonuje się
te zabiegi rutynowo a ja jestem nieżyciowa. Czy może ktoś z was wykonał taki
zabieg ? może jakieś informacje.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Podwiązanie jajowodów 15.05.03, 10:14
      W Polsce to zabieg zakazany.
      Na swiecie dosc popularny zarowno w krajach biednych jak i bogatych, wcale nie
      w rodzinach patologicznych. Chociaz chyba jesli juz w Europie- to panowie
      sobie podwiazuja nasieniowody.
      • mamamikolaja Re: Podwiązanie jajowodów 15.05.03, 10:25
        Przede wszystkim jest zabieg nieodwracalny!
        Jeśli zdecydujesz się na to, nigdy nie będziesz mogła mieć więcej dzieci.
        Z legalnością jest podobnie jak z aborcją - teoretycznie zabieg jest dozwolony
        w sytuacjach uzasadnionych medycznie lub społecznie.
        PS. co to za lekarz?? Proponuje metodę i nic o niej nie mówi więcej????
        Uciekaj, gdzie pieprz rośnie!!
        Jaga
        • wieczna-gosia Re: Podwiązanie jajowodów 15.05.03, 10:39
          mamamikolaja napisała:

          > Przede wszystkim jest zabieg nieodwracalny!
          > Jeśli zdecydujesz się na to, nigdy nie będziesz mogła mieć więcej dzieci.

          zabeg jest odwracalny, z tego co pamietam rzedu 80% jest ta odwracalnosc.
          Czyli generalnie powinny sie nan decydowac osoby co dzieci nie planuja juz,
          ale jesli strzeli im do glowy- mozna probowac wink)
          Ten u panow jest odwracalny w ponad 90% wiec chyba lepiej faceta podwizac wink)))

          • mamamikolaja Re: Podwiązanie jajowodów 16.05.03, 09:59
            Wieczna Gosiu,
            rozmawiałam wczoraj z mamą (jest lekarzem, choć nie ginekologiem), bo nie
            dawała mi spokoju Twoja odpowiedź. Usłyszałam, że to podwiązanie jajowodu to
            zabieg sterylizacji, teoretycznie odwracalnej, ale nie stosowany w powszechnej
            antykoncepcji u młodych kobiet, które myślą o potomstwie kiedyś tam. Ryzyko
            trwałej utraty płodności (na skutek zrostów w jajowodach) jest bardzo wysokie,
            można stosować wtedy jakieś zabiegi plastyczne przywrócenia drożnośći jajowodów
            (lub nasieniowodów) ale to metody inwazyjne, drogie i niepewne.
            Zatem, wracam do tego, co powiedziałam, nie powinny być polecane jako metoda
            antykoncepcji ani młodym kobietom, ani mężczyznom, bez wyraźnych wskazań
            medycznych...
            Jaga
            • adzia_a Re: Podwiązanie jajowodów 16.05.03, 10:15
              Pozwólcie, że się wtrącę - to ryzyko trwałej utraty płodności ponosi osoba
              dorosła, świadoma, która decyduje się na zabieg. To jej i tylko jej decyzja -
              dlaczego państwo tak bardzo chce ją przed tym chronić?
              Podobne ryzyko istnieje przy spiralkach np. a tutaj prawo się nie wtrąca, więc
              ja osobiście naprawdę nie widzę przeszkód, żeby i zabiegi sterylizacji były
              dozwolone.
              Czy ktoś może mi wytłumaczyć, czemu akurat nasze państwo aż tak bardzo dba o
              nasze zdrowie tam, gdzie nie trzeba? wink
              • mamamikolaja Re: Podwiązanie jajowodów 16.05.03, 10:29
                A tu akurat masz zupełną rację!!! To nie było przedmiotem dyskusji, ale co
                prawda, to prawda. Ja zresztą uważam, że w ogóle nasze Państwo cierpi na
                chorobę niewłaściwej nadopiekuńczości, że tak to nazwę.... Prawo ingeruje w
                prywatne wybory ludzi niby w trosce o ich dobro, zostawiając lekkodusznie całe
                obszary, w których większa surowość i dokładność przepisów byłaby wskazana.
                Dotyczy to i sterylizacji i aborcji, i wielu innych dziedzin, niestety...
                Jak ci ktoś wyrwie torebkę i pobije przy okazji - to mała szkodliwość społeczna
                czynu, jak podwiążesz jajowody kobiecie z 5 dzieci niepełnosprawnych przy
                kolejnym porodzie, na jej prośbę zresztą, to kryminał... nic to, ze to samo
                prawo zostawia tę rodzinę bez opieki, no, ale chroni życie, które wszak
                najwyższą wartością jest!
                Jaga
    • adasari Re: Podwiązanie jajowodów 16.05.03, 10:33
      Może dlatego,że decyzja o posiadaniu dzieci jest bardzo doniosłym wydarzeniem.
      Może dlatego,że jest to sytuacja nieodwracalna a wychodzi się z
      założenia,że "różnie się w życiu układa" i nie można nikogo pozbawiać płodności.
      Może dlatego,że nie wolno nikogo okaleczać (nawet na jego żądanie)-nie jest to
      bowiem uznana metoda antykoncepcji.

      A swoją drogą to jest to badzo ciekawy temat.Znajoma,która kształci się na
      położną powiedziała,że kiedyś było zwyczajem (nieusankcjonowanym oczywiście)
      podwiazywanie jajowodów po 2 cesarce.Jestem bardzo ciekawa jakie rozmiary miał
      ten zwyczaj.
      Czy był za zgodą kobiety? Chyba tak (oczywiście ustną zgodą podczas zabiegu)
      Natomiast zupełnie nie skojarzył mi się z patologią.smile))Chyba,że chodzi o skrót
      myślowy-dużo dzieci-patologia.Ale z tym też mi się nie kojarzy.
      Podejrzewam,że nadal jest jakaś praktyka w tym kierunku.
      • mamamikolaja Re: Podwiązanie jajowodów 16.05.03, 11:01
        Teraz już chyba nie, przynajmniej znane mi środowiska lekarskie tego nie
        praktykują. Opowiadała mi mama, że rzeczywiście tak się działo z jajowodami po
        drugiej cesarce, trzecie dziecko w takiej sytuacji jest już ogromnym ryzykiem
        dla zdrowia kobiety. Więc tak działano, co oczywiście jest wynaturzeniem innego
        rodzaju. W naszym kraju chyba w ogóle nie daje się postępować zgodnie z zasadą
        złotego środka, szanując obywateli jako ludzi po prostu! Kiedyś była tak głośna
        sprawa, kobietę wysterylizował lekarz po trzecim dziecku na jej żądanie, ale
        tak los chciał, ze w wypadku straciła je wszystkie. Oskarżyła lekarza o trwałe
        pozbawienie płodności i wygrała w sądzie, lekarz poszedł siedzieć.
        Wiesz, taka dyskusja, choć rzeczywiście pasjonująca, jest z góry skazana na
        niepowodzenie. Podobnie jak dyskusja o aborcji, w której nie chodzi tak
        naprawdę o ochronę życia, ale o granice administracyjnej ingerencji państwa w
        ludzką wolność decydowania o sobie. I o wynaturzenia z tą ingerencją związane.
        Można wyciągać w nieskończoność argumenty za i przeciw prawu zabraniającemu
        sterylizacji, ale sytuacja nie jest ani trochę mniej rozpaczliwa, może dlatego,
        że wszystkie te argumenty są po trosze prawdziwe. Można zajmować jedynie
        stanowisko troszkę bardziej z jednej lub drugiej strony. Moje stanowisko jest
        takie, że arbitralne zakazy prawa w tej materii przynoszą więcej szkody niż
        pożytku. Ale to moje stanowisko!
        Jaga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka