Wybaczcie że zakładam nowy wątek, ale w tamtym odeszliśmy od zasadniczego
tematu, no i po prostu zrobił się tak długi, że ciężko go przeglądać. Jest to
też ukłon w stronę pewnej osoby, która się zarzeka
Do rzeczy. Zajrzałem i ja na tą polecaną przez Wiesię stronę. Jakoś ciężko mi
niestety znaleźć tam jakiekolwiek przemawiające prawdą, konkretami, a przede
wszystkim logiką treści. Owszem znalazłem tam treści próbujące podważać
słuszność teorii ewolucji. Należy sobie jednak najpierw postawić (a potem
odpowiedzieć) na pytanie czy teoria ewolucji jest z sprzeczna z istnieniem
Boga. Jest to o tyle istotne, że z tego co zdążyłem przeczytać kreacjoniści
próbują stosować metodę reductio ad absurdum wychodząc z założenia że każdy
argument przeciwko teorii ewolucji będzie zarazem argumentem ZA
kreacjonizmem, będzie dowodem na stworzenie Świata przez Boga. W oczywisty
sposób jest to nadużycie ponieważ chyba każdy (w tym i ja - stary agnostyk)
może sobie wyobrazić istnienie Boga, stworzenie Wszechświata ORAZ ewolucję
jako narzędzie tegoż Boga.
Skoro więc Bóg mógł użyć ewolucji lub jakiegokolwiek innego procesu do
stwarzania życia na ziemi, to negowanie tejże ewolucji, czy też próba
wyjaśniania powstania życia poprzez jakiekolwiek inne NAUKOWE metody nie
będzie w żaden sposób stanowiła dowodu na to iż to właśnie Bóg owe procesy
(czy to ewolucyjne, czy jakiekolwiek inne) zapoczątkował. Tego rodzaju
podejście ma właśnie Kościół Katolicki. Skoro dla Papieża teoria ewolucji w
żaden sposób nie jest sprzeczna z jego WIARĄ w to że Świat stworzył Bóg nie
barzdo rozumiem po co pewni ludzi tak bardzo starają się ową teorię ewolucji
zwalczyć (sugerując jednocześnie że skoro teoria ewolucji nie jest prawdziwa
to musiała istnieć jakaś świadoma wola sprawcza).
Wyrażenia NAUKOWA metoda użyłem w znaczeniu chyba ogólnie znanym. Do metod
naukowych zaliczam WYŁĄCZNIE metody, które poddają się falsyfikacji. Owszem
każdym może wymyślać teorie. Dopóki jednak taka wymyślona teoria nie może
zostać zweryfikowana przez jakiekolwiek doświadczenie (nawet logiczne - w
sensie logiki matematycznej ) dopóty taką teorię trudno uznać za coś
naukowego. Możemy mówić o nauce jeśli na bazie teorii możemy zaproponowac
jakiś eksperyment, którego efektem będzie wynik (potwierdzający lub przeczący
teorii). Teoria ewolucji JEST więc teorią naukową, czymś co można próbować
falsyfikować (i nieustannie się to robi!). O tym, że teoria ewolucji jest
prawdziwa świadczy bardzo wiele. Od bardzo podstawowych, takich jak rozwój
płodowy człowieka, poprzez bardziej skomplikowane jak choćby złożone
zależności pomiędzy różnymi gatunkami, wzajemne dopasowanie się różnych
gatunków zwierząt i roślin po wspólną dla prawie całego ożywionego świata
metodę na powielanie się przez wymianę informacji genetycznej.
Oczywiście kopalnych dowodów potwierdzających teorię ewolucji jak i jej
przeczących NIE możemy uznawać za dowody ścisłe. Zawsze istnieje niepewność
co do dokładności datowania, jak i całej masy innych czynników. W końcu są to
pozostałości niewyobrażalnie wprost stare. Co więcej do dzisiejszych czasów
zachował się niezywkle mały ułamek pozostałości po dawnym życiu. Jak szybko w
normalnych warunkach natura radzi sobie z pozostałościami po organizmach
żywych świadczy choćby rotacja nieboszczyków na zatłoczonych miejskich
cmentarzach.
Wybacz Wiesiu być może jakąś niestaranność, ale w poleconej przez Ciebie
stronie znalazłem jedynie próby przeczenia teorii ewolucji. Nawet jeśli
zgodzić się z naciąganą argumentacją że teoria ewolucji nie jest
falsyfikowalna (a w gruncie rzeczy nie jest to prawda w sensie używanym w
nauce), to jest ona ciągle o wiele bardziej falsyfikowalna niż "teoria"
stworzenia świata dokładnie ( czy też prawie dokładnie ) w postaci takiej
jaką znamy dziś. Co więcej nie da się nie odczuć że strona ta
(creationism.org.pl ) ma silne zabarwienie fanatyczne, ukryte nieco pod
płaszczykiem "nauki".
Co ciekawe znam strony ateistyczne o bardzo podobnym nastawieniu. Dla mnie
ateizm to też wiara - tyle że w NIEistnienie Boga. Fanatyczny ateista używa
bardzo podobnie skonstruowanych argumentów do tego by UDOWODNIĆ, że Boga nie
ma. Nie wiem po co to komu? Ta zaciekłość po jednej i drugiej strony, jaki to
ma sens? Normalny człowiek jak słyszy takie argumenty to nawet nie podejmuje
dyskusji, bo nie ma o czym i z kim dyskutować. Nie dziwię się więc milczeniu
Twojego wujka Wiesiu, nie dziwię się więc milczeniu Gosi. Ja też nie podejmę
dyskusji na poziomie: "bo gdzieś tam wykopano jakieś zachowane szczątki i nie
znaleziono form przejściowych opisywanych w teorii ewolucji" ( że już nie
wspomnę o tym jak bardzo teoria ewolucji się od czasów Darwina zmieniła
uwzględniając nowe osiągniecia nauki, nową wiedzę).
Mojemu systemowi wartości zdecydowanie bardziej bliscy są ludzie (bez
względu na to czy wierzą w Boga, czy nie), którzy nie mają w sobie tyle
pychy, zacietrzewienia, czy fanatyzmu by twierdzić, że oto mają DOWÓD na
istnienie, czy NIEistnienie Boga. Pozostawiający sferę istnienia Boga w
sferze WIARY.
Chciałbym poprosić ATĘ-X (czy innych przedstwicieli ŚJ) o przedstawienie ich
wierzeń co do okresu kiedy powstał świat, ziemia, i ludzie (z dowolną
dokładnością), oraz o argumenty (mogą być oparte na Bibli) że tak właśnie
było. Wybacz ATO w wywodzie który przedstawiłaś nie znalazłem ŻADNEJ
przesłanki by domniemywać że w Biblii jest jakiś precyzyjny opis stwarzania
świata i że jest on sprzeczny z teorią ewolucji. Może jestem za ciemny -
proszę zatem o wiecej szczegółów.
Pozdrawiam Szanownych Dyskutantów
KristoVelMefisto