Słuchajcie, mój mąż chyba oszalał, myśli, że ja będę z dzieckiem siedziała w
domu sama, jak jest megamarudny, a on sobie z kolesiami na piwo pójdzie.
Wziął sobie zaległe dni urlopu i balowania mu sie zachciewa

/ Już mu
powiedziałam, że nie ma mowy

A Wy ? Macie też takie problemy?