Dodaj do ulubionych

relacje z Waszymi matkami

07.05.07, 21:17
ja już nie wytrzymuję nie potrafię się ze swoją dogadać, często zachowuje się
jakby mnie nie słyszała mówię coś do niej pytam się, a ona nic bawi się z
moją córeczką, z nią rozmawia, a mnie olewa i dziwi się, że się do niej nie
odzywam. Ostatnio kupiłam nową bluzkę pytam jak wyglądam a ona na to, że na
mnie i tak nikt nie zwróci uwagi tylko na córeczkę. Dodam, że mieszkamy razem
(mąż mój jest za granicą) więc ja gotuję, sprzątam, robię zakupy, tankuję jej
samochód, załatwiam wszystkie sprawy, w zimie palę w kominku itd. Jak mnie
nie ma to ona nie ugotuje, nie rozpali w kominku, nic nie zrobi a ja powoli
nie wytrzymuję już tego. Dobrze się czasami tak wyżalić.
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:21
      Wspólczuję. A może po prostu za bardzo emocjonalnie podchodzicie do siebie
      wzajemnie i za bardzo się nad drobiazgami rozwodzicie? Czasem pewne
      zachowania/słowa warto odpuścić, żeby atmosfera nie gęstniała.
      Jeśli idzie o relacje z moją mamą, są proste, jasne, bez niedomówień i
      skrywanych wzajemnych pretensji. Co w sercu to na języku. Kocham ją najbardziej
      na świecie zaraz za moimi dziećmi i chyba jednak przed moim mężem mimo
      wszystko smile
      • monia.80 Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:29
        naprawdę nie czepiam się, mam taki charakter, że staram się aby było dobrze ale
        czasami po prostu nie wytrzymuję i coś pęka... chciałabym móc napisać to co Ty
        o swojej mamie w końcu to powinna być najbliższa osoba, myślę o wyprowadzce
        może wtedy będzie lepiej
        • mathiola Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:31
          Tak, być może nasze dobre relacje polegają przede wszystkim na oddzielnym
          mieszkaniu. Nawet na pewno smile
          • demarta Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:39
            ja nie jestem zwolennikiem duszenia w sobie negatywnych emocji do granic
            możliwości. moim zdaniem burze oczyszczają atmosferę. byle były to burze
            umiarkowane i wyważone. walenie piorunami na oślep niczemu nie służy.
            • agnes123 Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:43
              Ja musze z czystym serduszkiem przyznać, iż moja mamcia jest moją naprawdę
              najlepsza przyjaciółką - wspominałam tutaj na forum już nie raz smile
              Z Niej naprawdę mogę być dumna !!!!
          • issys Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:49
            u mnie też sie polepszyły od kiedy zamieszkałam osobno więc cos w tym jest jak
            napisała Mathiola
    • oxygen100 Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:44
      ja mam bdb
    • aska0303 Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:46
      też tak ALE CZASEM mam, też mieszkam z mamą, mąż wyjechał. Myśle że to wspólne
      mieszkanie, ale i wiek zaczyna miec tu wpływ. Moja powiedzała że gotowac już
      nie ma siły, ale zawsze skomentuje co w garku i zawsze jest nie tak jak trzeba,
      a to że zupa nie taka , a to po co ja kupiłam mięso drobiowe, a to kotlety bez
      zupy? dzieci muszą miec zupe!Moje dzieci to niejadki a wniosek jest taki , że
      Bozia mnie pokara,że tyle jedzenia się marnuje. A mnie szlag trafia. Bo po co
      tyle gotowac jak my same tego nie przejemy?
    • aska0303 Re: relacje z Waszymi matkami 07.05.07, 21:48
      moja JEST super, ale gdzie dwie dospodynie tam nie ma obiadu
    • sir.vimes Normalne 07.05.07, 21:49
      babcie często zwracają uwagę TYLKO na wnuki. Może pozwól babci zając się
      intensywnie córcią - np. niech gdzieś wyjadą na weekend? Pewnie doceni
      towarzystwo i pomoc dorosłej córki wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka