Dodaj do ulubionych

dzieci potega narodu (czystego)

11.05.07, 03:22
wow, nie ukrywam, ze jestem w szoku, myslalam, ze ten watek o myciu dzieci
okaze sie jakims zartem.... a stal sie wytlumaczeniem tych smrodow w polskich
srodkach komunikacji.
co wy sobie myslicie? ze dzieciak nagle zacznie sie myc codziennie, majac
przyklad w domu 'wlosy raz na tydzien, miejsca strategiczne codziennie, kapiel
co drugi dzien'. a nawet jesli i sam pojdzie po rozum do glowy i zacznie to wy
pokazecie mu rachunki za wode i artykuly o tym, ze 'czeste mycie skraca
zycie'(alergie)...
az sie wymiotowac chce, naprawde.
a wy, mamusie, myjecie sie tak czesto jak wasze dzieci?
az mi sie smiac chce jak sobie przypomnie moje telefonu z wakacji na wsi do
mamy: ' maaaamo, ja tutaj tylko moge myc 'miejsca strategiczne'...!!!'
jesuu...
Obserwuj wątek
    • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 07:51
      jest takie stare, mądre porzekadło "czym skorupka
      za młodu nasiaknie, tym na starość trąci"- i oto mamy wyjasnienie smrodu
      niemytych cial w miejscach publicznych- jest jeszcze inne powiedzonko, ukute
      chyba na rynek polski- czeste mycie skraca zycie- chyba zbyt wielu bierze je
      sobie do serca...
      • lucerka Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 13:55
        Czeste mycie skraca zycie jest prawdziwym porzekadlem, ktore tlumaczy wiele
        naszych chorob skornych.

        Niedopuszczenie skory do produkcji naturalnego filmu ochronnego ( nie mam na
        mysli smierdzacego potu) prowadz do koniecznosci sztucznego natluszczania tejze
        np. Oliatum.

        Skora nie jest w stanie zregenerowac sie w ciagu paru godzin miedzy jednym
        myciem a drugim.
        • renia1807 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 13:59
          niektórzy ludzie uparcie wierzą, że brud grubosci 2cm sam odpada, więc po co
          marnować czas na myciesmile
        • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:36
          > Czeste mycie skraca zycie jest prawdziwym porzekadlem, ktore tlumaczy wiele
          > naszych chorob skornych.


          tak wiec- madrzy ludzie zyja w brudzie




          • lucerka Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 20:09
            Ta opinie uslyszalam od lekarza dermatologa. Od pediatra tak samo. Nie polecil
            mi myc niemowlecia codziennie. Jesli juz to codziennie przecierac wilgotna szmatka.

            Moj synek jest jeszcze maly i dyskutujac o myciu dzieci mam na mysli takiego jak
            on (15 miesiecy/nie chodzi),bo nie wiem czy strasze dzieci sie bardziej poca czy
            nie.
            • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 20:31
              wiesz, dla mnie codzienne kapiele to tez ksztaltowanie dobrych nawykow na
              przyszlosc, o czym napisalam nizej
    • chipsi Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 08:16
      Drogie panie, głupstwa opowiadacie. No, chyba że z autopsji.
      Jako dziecko wychowywałam sie w domu gdzie rządziła babcia. Ciepłą wodę
      mieliśmy z pieca węglowego i kąpaliśmy się raz w tygodniu. Przerażające, wiem.
      Gwarantuje Wam że teraz ani ja, ani moi rodzice, ani rodzeństwo nie śmierdzimy
      a kąpiemy sie conajmniej raz dziennie. Znam jeszcze mnóstwo rodzin co to tylko
      w sobotę wanny uzywają a prysznica nie posiadają ("bo i tak sie prysznicem
      dokładnie nie umyje"-ciekawe...). Wychowują w tej "tradycji" dzieci jednak te
      utrzymują normalną higienę. Swoją drogą w tamtych domach zużycie wody jest
      podobne jak w naszym. Też ciekawe smile
      Raz juz napisałam dlaczego mojej małej codziennie nie kąpię, więcej nie będę.
      • renia1807 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 08:37
        wychowanie , wychowaniem a w praktyce bywa inaczej
        kiedyś myślałam, ze wyrobilam u syna nawyk codziennego mycia i przebierania
        majtek i wszystko to legło w gruzach jak pojechał na zieloną szkołę
        tam nie mył się prawie wcale, razem z kolegami uznali, ze wystarczy popluskać
        się w morzu
        do domu wrócił tak brudny, że nie mogłam zmyć z wanny szarego korzucha
        ubrania ,które zabrał ze sobą -połowe przywiózł nie tkniętych
        ale w domu, po powrocie musiał wejść na właściwy tor i nawyk czystości ma od
        tej pory już we krwi
    • triss_merigold6 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 09:03
      Sezon śmierdzących autobusów się zaczyna.D
    • zuzia412 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 09:13
      A już myślałam że tylko mnie te odpowiedzi zszokowały...
    • ma_dre Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 09:28
      "co wy sobie myslicie? ze dzieciak nagle zacznie sie myc codziennie, majac
      przyklad w domu 'wlosy raz na tydzien, miejsca strategiczne codziennie, kapiel
      co drugi dzien'. "
      a no myslimy ze tak wlasnie bedzie! Kazdy (no moze nie kazdy ale wiekszosc)
      stara sie zyc z duchem czasu, np. ja jako dziecko nie mialam warunkow aby kapac
      sie codziennie, zwlaszcza w zimie (do dzis pamietam jak "parowalam" po wyjsciu
      z wanny, bo w lazience bylo "ciut" za zimno. Dzis myje sie codziennie, gdyz
      warunki sprzyjaja.

      Gdybysmy brali przyklad higienicznych zachowan wylacznie z naszych przodkow, to
      pewnie do dzis bysmy sie wzajemnie iskali droga asocial.
    • ciocia_luta Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 10:29
      Ohyda,
      normalnie po tamtym wątku rzygac mi sie chce.
      Teraz już przynajmniej wiem, skąd te smrody, sypiące sie lupieże, zołte piety,
      brudne paznokcie, szara skóra i rybi smród z miejsc strategicznych w środkach
      transportu, w sklepach, na ulicach.
      • chipsi Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 13:49
        No to rzygaj ciocia-luta. Rzygaj na wszystkich robotników fizycznych (i nie
        tylko), którzy nie zawsze mają możliwość wykąpać się przed powrotem do domu.
        Owszem, znaczna część społeczeństwa smierdzi bo lubi i tego też nie potrafię
        zdzierżyć, ale nie generalizuj. Gwarantuje ci że nie ma to nic wspólnego z
        kąpielami w wieku niemowlęcym. Gwarantuje też że moje dziecko choć kąpane co
        dwa dni, jest czyste, pachnące i zadbane. Na nie nie rzygaj, proszę.
        • joasiiik25 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 13:58
          boze
          alez mnie tytul watku zmylil
          juz myslalam,ze to "hitlerowcy" lub narodowcy sie dostali na emame!!!!

          tak oni tez kiedys MOWILI
          tylko ze "czysta rasa" znaczyla cos innego
        • marysienka44 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:06
          To że ktoś dziecko kąpie co drugi-trzeci dzień to nie oznacza że tego dziecka
          nie myje.
          A co tylko w kąpieli się myjemy? a pod kranem nie można? a w misce nie można?
          Ja akurat w swojej wypowiedzi to miałam na myśli że w co drugi dzień dziecko
          kąpie, a w te dni co nie ma kąpieli to myj je pod bieżącą wodą i jest tak samo
          czyste jak po kąpieli, tylko ono nie ma frajdy.
          I chyba większości o to chodziło, zarówno tej co kąpie dwa razy na tydzień i tej
          co kąpie raz w tygodniu.
          I jestem pewna że w tym okresie życia ma to nijaki wpływ na późniejsze nawyki,
          już raczej trzeba pilnować dzieci tak ok.5-6 roku życia, co to czują wstręt do
          wody i ogólne lenistwo, i to właśnie wtedy można dziecku wpoić najwięcej zasad
          dotyczących higieny.
          Dodam tylko iż mam dużą styczność z ludzmi (rodzaj pracy) i najbardziej
          śmierdzą: panowie budowlańcy którzy po pracy kupują piwko, żule, i kobiety, tak
          kobiety wręcz cuchną, i najczęściej te fajnie ubrane, a cuchną sobie potem.
          I to tyle, więc nie obrażaj mnie ani mojego dziecka że w przyszłości będzie mieć
          łupież (zresztą to choroba), żółte pięty i będzie śmierdzieć, bo najwięcej w tym
          watku nasmrodziłaś ty ciocia-luta.
    • lucerka Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 13:58
      Niecodzenne mycie dziecka czy tez codzienne mycie tylko miejsc strategicznych
      nie rowna sie z tym, ze bedzie ono smierdziec, czy, ze bedzie brudne.
    • kurka-kurka Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 13:59
      Jakie to szczęście, że mamy swój samochód





      -*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-
      To był naprawdę wspaniały dzień
      Zamruczał Kubuś i zapadł w sen
    • mathiola Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:18
      A to trzeba brać codzienne kąpiele żeby nie śmierdzieć??
      Ja na kąpiel pozwalam sobie wtedy kiedy mam czas, tzn. kiedy mąż jest w domu
      albo dzieci śpią a ja akurat nie mam nic do roboty. Nie śmierdzę, jak słowo
      daję smile
      Dzieci kąpane są co drugi dzień, (te młodsze, bo starszy codziennie sam się
      kąpie bo lubi), dupska, rączki i buzie mają myte kilka razy dziennie. Naprawdę
      uważasz, że będzie od dziecka śmierdzącym potem waliło spod pachy jak go
      codziennie w wannie nie namoczę?
      • buggi21 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:30
        baby,co wy gadacie??!Jak mozna nie wykapac sie PRZYNAJMNIEJ raz dziennie.Dzieci
        biegaja,poca sie,szczegolnie latem,a potem do wyra niemyte,z piasniem we
        wlosach,bo przeciez wlosy raz na tydzien,w sobote,bo w niedziele do
        kosciolka,fuj!!!
        • mathiola Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:32
          hy, no, ja o niemowlakach pisze, nie wiem jak inne... a one jeszcze nie
          piaskownicowe som.
          • semida Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:40
            Ja tam kąpie codziennie,bo przez pierwszy miesiąc życia córki mieszkałam u
            mamy,i jakoś tak mi wpoiła że dzieci kąpie się codziennie.Natomiast jak
            skończyła rok,to kąpie się razem ze mną w wannie,później tata ją zabiera
            doubrania a ja kończę swoją toaletę.To chyba Waszym zdaniem też strasznie
            niehigieniczne?
            • mathiola Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:50
              też się kąpaliśmy ze starszym synem. smile
              • semida Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:58
                Wielkie czyścioszki nCię za to nie zlinczowały?smile
                • mathiola semida 11.05.07, 16:54
                  Nie, nie miałam wtedy jeszcze internetu a w rzeczywistości takich nie znam smile))
          • lucerka Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:43
            Moj jeszcze nie zaczal na dobre kariery piaskowicowej. Takie biegajace i
            tarzajace sie w piachu dzieci to jasne, ze codziennie.
            • mathiola Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 14:52
              Jeśli chodzi o tarzające się w piachu to chyba każdy człowiek o zdrowych
              zmysłach weźmie i umyje (niekoniecznie wykąpie...), bo nie wiem jak inne, ale
              mój jak wraca z podwórka kwalifikuje się jedynie do rozebrania (w jednym
              miejscu, przy drzwiach od razu, żeby piachu nie rozsypywać po mieszkaniu) i
              wsadzenia do wanny. To chyba nie o takich dzieciach mam nadzieję toczy się tu
              dyskusja, tylko o maleńkich, niemowlakach??
    • abosa no to się dowiedziałam ... 11.05.07, 14:51
      jak się dzieciom głowy codziennie nie umyje, to na stare lata łupieżem sypie
      dookoła,
      a w autobusach śmierdzi, bo dzieci mają "miejsca niestrategiczne" co drugi
      dzień myte;
      dziewczyny, myślenie ma przyszłość, (i nie wywołje alergii!, w przeciwieństwie
      do częstego mycia wink), wysilcie się, i jeszcze raz, na spokojnie, zastanówcie
      się, co za bzdury piszecie? Jaki sens ma dyskusja bez argumentów, (poza
      wymiotami), gdy operuje się wyłacznie skrajnościami??
      Z ręką na sercu: jak często śmierdzą wam dzieci (cudze, nie własne)? Mnie się
      to nie zdarzyło ...
      No proszę, niech któraś pokaże prosty związek między dzieckiem kąpanym co drugi
      dzień, a śmierdzącymi, brudnymi pasażerami mpk?
      • rita75 Re: no to się dowiedziałam ... 11.05.07, 15:42
        > Z ręką na sercu: jak często śmierdzą wam dzieci (cudze, nie własne)? Mnie się
        > to nie zdarzyło

        czesto, niestety
    • lola211 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:31
      Watku tamtego nie czytalam, nie chce mi sie.Wiem jedno- wiara w "czym
      skorupka.." jest ryzykowna wielce.Znam kilka przypadkow osob- brudasow ,ktorzy
      byli wychowywani w normalnych rodzinach.Rodzenstwo higieniczne, a oni -
      smierdziele.Coz, widac nie ma tu prostego przelozenia.
      Ja nie poloze sie spac bez prysznica, moje dziecko - bywa -i owszem.Umyje zeby,
      twarz, rece, podwozie , nawet stopy w umywalce, ale bez wlazenia pod prysznic.W
      piachu sie nie tarza.Co do mycia wlosow- ciekawe ktora mama myje długie wlosy
      swojej corce codziennie czy nawet co 2 dni? Ja nie, bo nie widze potrzeby,
      dziecku wlosy sie nie przetłuszczaja jak doroslemu.Mycie z suszeniem to jakies
      30 min.
      • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:45
        wiara w "czym
        > skorupka.."


        jaka wiara? To mądrość ludowa, przekazywana z pokolenia na pokolenie, nikt nie
        twierdzi, ze wyjatkow nie ma smile
        • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:49


          jeszcze chcialam dodac,ze dziecko jest bacznym obserwatorem i im młodsze, tym
          szybciej przyswaja sobie dobre nawyki- odnosi sie to rowniez do kapieli. jesli
          nie nauczy sie malego dziecka odpowiednich zachowań, wyrobienie u nastolatka
          pożądanych nawyków będzie trudnym zadaniem.
          • lola211 Re: dzieci potega narodu (czystego) 12.05.07, 08:45
            Rito, niby tak, ale nie do konca.Wierz mi, ze matka nie musi wcale uczyc
            dziecka codziennego mycia sie, by ono w przyszlosci nabralo takiego nawyku, by
            czulo taka potrzebe.
            Jestem jak najbardziej za codziennym myciem, bo nie wyobrazam sobie inaczej,
            ale twierdze, ze nawet gdybym nie przykladala do tego nadmiernej wagi moje
            dziecko ma ogromna szanse byc czystym doroslym.
        • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:58
          nie rozumiem waszej argumentacji
          -ze niemowlak to nie potrzebuje - a waszym niemowlakom sie nie ulewa? nie zdarza
          obsrac po pachy?
          -co ta bzdura o tym zmywaniu filtra ochronnego? no tak... chyba, ze ktos
          codziennie myje sie mydlem prawdziwym, szarym... to, czego uzywa wiekszosc ludzi
          to jakies delikatne plyny myjace, ktore z prawdziwym mydlem nie wiele maja
          wspolnego i na pewno nie zmywaja zadnych filmow ochronnych
          -skoro meczysz sie, zeby umyc dzieciaka pod biezaca woda i pewnie zachlapujesz
          przy tym lazienke i brudzisz umywalke nie latwiej go po prostu wsadzic do
          wanny/prysznica?
          -prosze mi nie tlumaczyc trudnych warunkow lazienkowych, bo wierzcie mi - ja nie
          mam lazienki, a kazde z nas kapie sie codziennie.
          -za komuny tez bylam kapana codziennie
          -rozumiem, ze posciel zmieniacie codziennie, skoro dzieci z brudnymi kopytami
          wpuszczacie do lozek?
          • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:01
            > nie rozumiem waszej argumentacji

            ja tez nie rozumiem, ale wreszcie zrozumialam,dlaczego Polacy uchodza stroniacy
            od mycia sie narod ;p
            • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:02
              Polacy????
              Ty sobie lepiej Francuza powąchaj!
              • rita75 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:05
                > Polacy????
                > Ty sobie lepiej Francuza powąchaj!

                Nie dziekuje, Polacy mi wystarcza
              • watermelon_woman Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:52
                Francuza?? Mieszkam w Paryzu i codziennie jezdze metrem.
                Jak w paryskim metrze smierdzi, to znak, ze w poblizu jest bezdomny. Normalni
                ludzie we Francji nie smierdza, nawet w wiekszych zbiorowiskach.

                Teraz przyjechalam na tydzien do Warszawy - toz to do tramwaju wejsc nie mozna,
                zeby ten specyficzny fetorek sie nie unosil. Koszmar!

                Zamiast wiec porownywac sie z innymi narodami, moze po prostu wez prysznic wink
                • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:54
                  Dzięki za miłą radę.
                  Mówienie, że Polacy uchodza za naród ludzi na bakier z higiena to taki sam
                  stereotyp, jak to, że Francuzi(ki) zmieniają majtki co 3 dni. Stereotyp czyli
                  nieprawda. I o to mi chodziło.
          • lola211 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:07
            > -skoro meczysz sie, zeby umyc dzieciaka pod biezaca woda i pewnie zachlapujesz
            > przy tym lazienke i brudzisz umywalke nie latwiej go po prostu wsadzic do
            > wanny/prysznica?


            Moj dzieciak myje sie sam od dawna, no nie wymagaj bym myla 9 latkesmile.
            • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:11
              lola211 napisała:

              > > -skoro meczysz sie, zeby umyc dzieciaka pod biezaca woda i pewnie zachlap
              > ujesz
              > > przy tym lazienke i brudzisz umywalke nie latwiej go po prostu wsadzic do
              > > wanny/prysznica?
              >
              >
              > Moj dzieciak myje sie sam od dawna, no nie wymagaj bym myla 9 latkesmile.

              ja nie mowie o 9 latkach, ja mowie do mam, ktore argumentuja, ze male dziecko
              nie potrzebuje kapac sie codziennie... zreszta...mycie 9-latki w umywalce
              wygladaloby dosc...hm... ciekawie...hahahaha
      • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:51
        Ciekawe jest "oczywiste" założenie, że człowiek im bardziej cywilizowany,
        kulturalny, ogólnie do przodu, tym ma sie częściej myć. Skąd takie myślenie, że
        przyszłość to sterylność???
        Nasza kochana cywilizacja juz wiele takich naukowych pomysłów rzuciła (sztuczne
        tkaniny i budulce, leki, żywnośc, środki tzw. czystości) i sie z nich wszystkich
        powolutku wycofuje. Bo sie okazuje, że jednak lepsza drewniana chata, lniana
        szata, niewyrośnięta marcheweczka i ziółka niz cała ta cywilizacja.
        A jak już ktoś jest tak bardzo posunięty cywilizacyjnie, że sie prysznicuje i 5
        razy dziennie, to powinien też byc na tyle "do przodu", żeby własnym autkiem
        swoją pachnącą dupkę wozić, a nie wstrętnym autobusem miejskim. Wtedy mu
        niecywilizowani śmierdziele nie będa przeszkadzać.
        • triss_merigold6 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:02
          Hm... proponuję poczytać pamiętniki lekarzy przysyłane na konkurs rozpisany w
          II RP. Lekarzy wiejskich i małomiasteczkowych. Barwnie pisali o skutkach braku
          nawyków higienicznych: kołtuny, wszy, jaglica, pasożyty, wrzody, zakażenia...
          to w tych drewnianych chatach właśnie.
          • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:04
            Przesada w każda stronę jest szkodliwa.
            Złoty środek to jest towink
      • net79 Re: dzieci potega narodu (czystego) 14.05.07, 09:43
        Umówmy się, codzienne mycie włosów dzieciom to patologia, ten łupierz i
        przetłuszczające się włosy w wieku dojrzałym to właśnie z tąd!!!
    • semida Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 15:52
      Z tym kąpaniem to różnie bywa.U mojej znajomej mieszka razem w domu 12
      ludzi.Raz w tygodniu napełniają wanne i kąpią się od najczystszego członka
      dodziny do najbrudniejszego.Tylko ten najbrudniejszy już chyba na zawsze takim
      pozostaniesmile
      • triss_merigold6 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:00
        Rzyg.
        • myelegans Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:37
          Smrod jest glownie od przepoconych, zakladanych 3 pod razy pod rzad koszulek,
          niezmienianej bielizny, skarpetek w przepoconych butach, niepranych od nowosci
          5-letnich kurtek, a nie od tego, ze ktos sie kapie 2 razy w tygodniu, podmywa
          codziennie i bielizne i skarpety zmienia codziennie.

          Niemowlaka nie kapalam codziennie, co 2-3dni, tak nam radzil pediatra.
          Noworodka nie kapalam w wanience wcale, tylko na sucho, az do odpadniecia
          pepka.
          2.5-latek przychodzacy z placu zabaw nadaje sie tylko do wanny i przepocone
          stopy owszem smierdza.
          • asocial Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:05
            mnie to sie wydaje po prostu niesmaczne.
            zawsze wychodze z zalozenia, ze jak sie w ogole ktos zastanawia' isc sie kapac
            czy nie' to przez sam fakt takich przemyslen ( a teksty typu: skoro nie byl w
            piaskownicy/.... to nie trzeba go kapac musialy powstac po jakis przemysleniach
            chyba) nalezy wskakiwac pod prysznic/ do wanny.

            nie wyobrazam sobie nie uycia jakiegos skrawka mojego ciala PRZYNAJMNIEJ raz
            dziennie, wiec nie do pomyslenia mi sie wydaje nie mycie kogos, kto tak bardzo
            zalezy ode mnie. dziecko jest bacznym obserwatorem, na pewno zdarzy sie i tak ze
            niektore zwaszych dzieci nagle zapragna myc sie czesciej niz co dwa/ trzy dni,
            lub o zgrozo co tydzien, ale watpie... naprawde, az strach myslec o was,
            mamusie. bronienie z takim zapalem tego podmywania codziennego i DWOCH kapieli w
            tygodniu powoduje u mnie niemalze wymioty.
            niezly przyklad dajecie, nie ma co...
            co z tego, ze zmieniasz codziennie skapetki i nie zakladasz 3x pod rzad
            koszulek, skoro te czyste rzeczy zakladasz na BRUDNE cialo!!!! powtarzam, ja
            nawet jak siedze caly dzien w domu, siedzac w fotelu i czytajac ksiazke
            CONAJMNIEJ raz dziennie sie kapie. jesuu.... zenada, ze TAKIE rzeczy trzeba
            tlumaczyc i jeszcze wieksza zenada, ze ktos tego niemycia sie broni...
            no, ale przeciez to wszystko w ochronie zdrowia, te alegrie to od tych mydel
            wstretnych... i owszem, tekst o NIEMYTCH dzieciach ma wiele wspolnego ze smrodem
            w srodkach komunikacji miejskiej i nei mowie tutaj o zmarnowanych robotnikach
            wracajacych do domu, tylko o tych pozornie wygladajacych na czystych (pewnie
            podmywaja sie co jakis czas), w czystych ubraniach (no bo skoro raz na jakis
            czas zmieniaja skarpetki to ok).
            a tekst o tym, ze jak dziecko chore to go sie nie myje w ogole mnie rozwalilsmile
            naprawde, wiele wyjasnia ten watek
            • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:12
              Dobrze masz dobrany nick.
              A czym sie brudzisz np. na plecach, jak siedzisz przed kompem cały dzień? Tak
              sie strasznie pocisz?
              Żenada to jest wywyższanie się bez braku ani jednego merytorycznego powodu.
            • myelegans Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:13
              No to idz sie potnij ;0) a przed tym wejdz na pol godziny pod prysznic i
              wytrzyj sie pumeksem, zeby Ci zadna bakteria tam nie zostala.

              Nie mieszkam w Polsce, wiec dzieki Bogu mozesz moje dziecko skreslic ze
              statystyk komunikacyjnego smrodu.
            • ciocia_luta Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:13
              To pocieszające, ze nie tylko mnie się zbiera na rzygi po tych postach.
              Ale widać, do pań oszczednych nie dociera, ze nieumyte ciało smierdzi.
              I ze pocimy sie caly czas.
              Zennuje mnie mówienie o czyms tak oczywistym.
              • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:17
                Do pań sterylnych: a co ze zwierzetami? Rozumiem, że po każdym spacerze pies
                wędruje do wanny?
                • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 18:21
                  dlania napisała:

                  > Do pań sterylnych: a co ze zwierzetami? Rozumiem, że po każdym spacerze pies
                  > wędruje do wanny?

                  a co ty z psami wyskakujesz????? jaki zwiazek z tematem ma pies czy kot?
                  aha, gdybym byla sterylna to bralabym 20 prysznicow dziennie, mieszkala w
                  izolatce i chodzila wszedzie w kombinezonie wszystko-odpornym z maska na twarzy,
                  tak wiec pomylily ci sie pojecia - higiena i sterylnosc.
                • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 18:23
                  a w ogole kto walnal tekst, ze jak dziecko chore to sie go nie kapie????
                  czy to jedna z tych pan co mysla, ze infekcje ucha sa spowodowane wiatrem a
                  chore dziecko powinno siedziec w domu i nie ruszac sie zanim wyzdrowieje?
                  • buggi21 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 18:29
                    no jak to?nie wiesz,ze dziecko caly rok powino chodzic w czapce,nawet po domu?
                    Zeby nie zawialo...Byleby czapka byla czysta,a wlosy pod nia niewazne.Ciekawa
                    jestem czy jak dziecko ma powazniejsza infekcje i choruje np.2 tyg.to tez sie
                    go nie kapie?Pozdrawiam mamy "sterylne",na szczescie nie mieszkam w Polsce,to z
                    tymi mniej czystymi nie mam kontaktu.
                    • asocial Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 18:43
                      ja tez nie mieszkam w polsce, to chyba nie kwestia kraju jednak, brudasy sa
                      wszedzie, tu w hiszpanii tez. mnie tylko zastanawia to zaciekle bronienie tego
                      niemycia.
                      • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 18:46
                        kiraj z tym wszystkim nie ma nic wspolnego.
                        ja po propstu nie rozumiem jak ludziom logiczne argumenty nie wystarczaja, zeby
                        zrozumiec pewne rzeczy.
                      • buggi21 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 18:48
                        mnie tez,myslalam,ze w XXI wieku mycie stalo sie nawykiem powszechnym,widocznie
                        wiele musze sie nauczyc.Ja mieszkam w uk,autobusami nie jezdze,ale jak ktos
                        mijajac mnie na ulicy zostawia za soba odor,to jest to Polak,albo inny
                        mieszkanie Europy Wschodniej.
                        • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 19:00
                          buggi21 napisała:

                          >y zostawia za soba odor,to jest to Polak,albo inny
                          > mieszkanie Europy Wschodniej.

                          no tu akurat, niestety, palme pierszenstwa musimy oddac... Hindusom...:o(
                          • myelegans Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 19:03
                            Hindusowe zapachy to ich przyprawy, ktore sa w ubraniach i sacza sie przez pory
                            skory, tak jak np. czosnek, nie zapach niemytych cial.
                            • mijaczek Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 19:23
                              myelegans napisała:

                              > Hindusowe zapachy to ich przyprawy, ktore sa w ubraniach i sacza sie przez pory
                              >
                              > skory, tak jak np. czosnek, nie zapach niemytych cial.

                              pytanie brzmi "czy cuchnie" a nie "co cuchnie", wiec jak dla mnie to moze byc
                              zapach kosmicznych szczatkow planety, z ktorej pochodzi ludzkie zycia a i tak
                              bede to oceniac jako won brzydka. czy skoro nieprzyjemny zapach pochodzi z tego,
                              co jedza to znaczy, ze nie musza sie myc? moze nie zmyja z siebie wszystkiego,
                              ale przynajmniej nie kumulowaloby sie to na skorze i ubraniach... wiesz, to tak
                              samo jak mowic - ach, mam miesiaczke, nie bede dbala bardziej o higiene, bo
                              przeciez to nie smrod niemytego ciala, tylko krwi... no prosze cie...
                              • myelegans Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 19:31
                                Nie pros mnie, bo to nie o brak higieny w tym przypadk chodiz. Chodzilam z
                                Hindusem, ktory prysznic bral 2 razy dziennie i ubranie zmienial tak samo.
                                Skora jego miala wlasnie taki zapach, jak wszystkich innych, zapach przypraw
                                hinduskich saczy sie przez pory, a nie akumuluje, tak jak sie najesz czosnku na
                                kolacje, to skora bedzie ten zapach wydzielala, nawet gdybys caly czas pod
                                przysznicem siedziala.
                                Poza tym w takim domu jak sie gotuje to sila rzeczy zapach wchodzi w ubrania
                                nawet te swiezo z suszarki wyjete. Wiec to nie higiena czy jej brak, tylko w
                                tym wypadku kuchnia. OK?
                                Mam przyjaciolke Hinduske, u ktorej czesto bywam, ktora lubi gotowac, u niej w
                                domu wlasnie tak pachnie, (bo dla mnie to nie smrod), nie od niemytych cial i
                                niepranych ubran, tylko od korzennych przypraw.
                                Dla mnie to nie jest zapach nieprzyjemny, ale rozumiem tych co razi, ja nie
                                znosze zapachu ryb, chociaz same ryby lubie.
                      • dlania Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 19:17
                        W sumie to nie wiem, po co sie wdałam w te dyskusje i dlaczego akurat po tej
                        stronie.
                        Bo zasadniczo to prawda jak zawsze jest pośrodku.
                        Ja nie bronie niemycia, nienawidze, jak ktos smierci. Ale przeciez dziecko myte
                        co 2 dzień nie smierdzi, bez żartów!
                        Ja kąpie dzieci codziennie, bo mniej mi to zajmuje czasu niz zastanawianie sie,
                        gdzie one dzisiaj były, czego dotykały i w którym miejscu swojego ciała sie
                        ubrudziły. Ale jak jakaś mama ma nad tym kontrolę, to chyba ma prawo zdecydować,
                        że nie myje i juz.
                        Siebie tez kapie codziennie, bo nie chce mi sie testować na współpracownikach
                        na drugi dzień, czy juz sie wystarczajaco spociłam, czy jeszcze da sie
                        wytrzymaćwinkAle jak ktos ma nad tym kontrole, to tez jego prawo.

                        fotoforum.gazeta.pl/5,2,dlania.html
                        • mijaczek Emka wlasnie sie kapie. 11.05.07, 19:29
                          I tak patrze jaka ona ma frajde w tej kapieli to normalnie sobie mysle, ze gdyby
                          nawet nie ze wzgledow higienicznych, ale z powodu tej frajdy kapalabym ja
                          codziennie.
                          ps. moj maz ja kapie, zebyscie nie pomyslaly, ze dziecko zostawilam samo :o)
            • chipsi Re: dzieci potega narodu (czystego) 14.05.07, 09:15
              asocial napisała:
              > co z tego, ze zmieniasz codziennie skapetki i nie zakladasz 3x pod rzad
              > koszulek, skoro te czyste rzeczy zakladasz na BRUDNE cialo!!!!

              Problem jest odwrotny. Nawet często myjący się ludzie zakładają po kąpieli
              przepocone ubrania "bo to czyste jeszcze".
              Mnie też irytują "śmierdziele" o cosiedmiodniowe kąpiele. Mimo to podtrzymuję:
              moje dziecko nie śmierdzi a dyskusje ile razy dziennie musimy sie kąpać jest
              bez sęsu. Zdarzają się osobniki kąpiące sie 2-3 razy dziennie a to i tak za
              mało. Dla odmiany znam osobę, która nie poci sie wogóle (może jakaś choroba),
              nie wykonuje "brudnych" prac wiec nie zarzuciłabyś jej nigdy że sie kąpie co
              kilka dni.
      • mathiola Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:10
        żartujesz, prawda? smile
    • martynka1210 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 16:58
      kolezanka z klasy mojej córki ciągle śmierdzi(tak mówi moja córka)
      > ta dziewczynka ma 11rodzeństwa
      >matka to chyba czasu nie ma albo wody..
      • buggi21 Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 17:57
        o rany,co sie tak uczepilyscie tego piachu,kazdy czlowiek powinien sie
        przynajmniej raz na dzien wykapac czy wziac prysznic!!!Bez wzgledu na wiek!I
        daje glowe,ze nie zazna uszczerbku na zdrowiu.
    • lila1974 asocial 11.05.07, 18:17
      Nie ma potrzeby zakładanie nowego wątku, jeśli piszesz w temacie wątku, który
      już na jest.
      • ledzeppelin3 Re: asocial 11.05.07, 19:18
        Argument, że dzieci powinno kąpać się codziennie, bo dorośli kąpią się
        codziennie, jest bez sensu. Dzieci przed okresem dojrzewania płciowego mają
        nieczynne gruczoły potowe apokrynowe. Brak wydzieliny tych gruczołów powoduje,
        że nie jest ona rozkładana przez bakterie bytujące na skórze i nie wydzilają
        zapachu, który skłania dorosłych do prysznica dwa razy dziennie. Oczywiście
        dzieci mają też zupełnie innąy skład flory bakteryjnej na skórze niż dorośli,
        mniej się pocą, ich gruczoły łojowe nie wydzielają prawie wcale łoju itp. W
        Szwecji i wielkiej Brytanii odchodzi się od mycia dzieci, szczególnie
        niemowląt, codziennie. Oczywiście po całodziennej zabawie, kontakcie z piachem,
        wskazane jest umycie ruchliwego czterolatka, ale na pewno szorowanie dzieciaka
        dwa razy dziennie w wannie szczotą ryżową przyniesie mu zniszczenie bariery
        hydrolipidowej naskórka i fobię "brudnych rąk" i "strasznych mikrobów" w
        przyszłości
        • myelegans Re: asocial 11.05.07, 19:35
          DO-KLA-DNIE!!!!
        • mijaczek ledzep 11.05.07, 19:46
          ledzeppelin3 napisała:


          > wskazane jest umycie ruchliwego czterolatka, ale na pewno szorowanie dzieciaka
          > dwa razy dziennie w wannie szczotą ryżową przyniesie mu zniszczenie bariery
          > hydrolipidowej naskórka i fobię "brudnych rąk" i "strasznych mikrobów" w
          > przyszłości

          seriously - kto myje dzieci szczotkami ryzowymi?

          emka w niemowlectwie miala reflux, ulewalo sie jej na potege. nie dalo sie
          obejsc bez kapieli codziennej...polegajacej na wymyciu tego mleka ze szczelin w
          szyjce, za uszami, we wszystkich zgieciach... i tak zawsze sobie myslalam, ze
          nawet gdyby nie miala tego refluxu to musialabym codziennie te wszystkie faldki
          jej wymyc bo jakims cudem zawsze sie tam cos znalazlo...
          dziecko moczylo sie w wodzie 9 m-cy [tak tak tak, wiem...specjalny sklad, maz
          plodowa, sratatata] i oplukanie go woda raz dziennie [mydla mozna wziasc tyle,
          co do zmycia brudu] nie zaszkodzi.
          • myelegans Re: ledzep 11.05.07, 20:11
            No to co przeca mowimy, ze jak uzasadnione ulane, obsrane, to toz sie kapie.
            Moj nie ulewal, po kapieli skora robila mu sie sucha, zaczerwieniona i
            luszczaca. Jak sie obfajdal, wsadzalam dupsztala pod kran. Zreszta wiesz jak
            jest w USA, tych szalow na codzienne kapiele noworodkow i niemowlat nie ma,
            tego nawet pediatrzy nie zalecaja. Nasz pediatra powiedzial, zeby nie
            przesadzac z kapielami niemowlaka. Szkoda skory. Hawk!
            O wiele wazniejsze z punktu widzenia higieny i zdrowia jest czyszczenie dziasel
            i zebow i nie kladzenie dziecka z butelka mleka do lozka i podawanie tejze
            butelki w nocy. To tak dla przeciwwagi.

            BTW, jak czuje zapach niemytych cial i nieupranych ubran, to sa to kloszardzi,
            babcie zbieraczki, jakos nie mam szczescia.

          • ledzeppelin3 Re: ledzep 11.05.07, 22:04
            oplukanie go woda raz dziennie [mydla mozna wziasc tyle,
            > co do zmycia brudu] nie zaszkodzi
            Pewnie, że nie. Szcególnie w momencie, gdy dziecko cierpi na refluks żołądkowo-
            przełykowy. Myślę, ze złoty środek to jest to. Kąpiel codzienna niemowląt
            zwykle nie jest konieczna, co nie oznacza, że w niektórych (jak Wasz)
            przypadkach nie jest wskazanasmile
    • lila1974 Czytam i w sumie przykro mi się robi... 11.05.07, 19:07
      że można takie bzdety wypisywać.
      Polak śmierdzielem Europy ... co tam Europy ... świata!!!

      Co za brednie surprised
      • buggi21 Re: Czytam i w sumie przykro mi się robi... 11.05.07, 19:11
        no bo to niestety prawda,podrozowalam troche po swiecie i w krajach
        cywilizowanych ludzie raczej sie myja i piora ubrania,dlaczego o tym nie
        mowic,skoro to prawda?
        • mathiola Re: Czytam i w sumie przykro mi się robi... 11.05.07, 19:24
          Mi się już nawet nie chciało odpisywać na niektóre zarzuty, też mi przykro, że
          te panie "podróżujące trochę po świecie" mają takie zdanie o rodakach. Pewnie
          że ludzie śmierdzą, spotykam takich, najczęściej są to prości ludzie,
          robotnicy, starsi ludzie, pijacy, od których wali niemytym ciałem i niepranymi
          ubraniami, że głowę odchyla. I co z tego wynika? Że Polacy smierdzą?
          Jak taki brud ma się do faktu, że niektóre mamy co drugi dzień kąpią swoje
          dzieci? One też w związku z tym śmierdzą? Naprawdę? Żeby śmierdzieć tak na
          odległość 1 metra nie wystarczy co drugi dzień nie brać kąpieli.
          Bzdury takie że czytać się nie chce. Nadgorliwość niektórych w wysuwaniu
          wniosków i stawianiu osądów jest porażająca.

          Ja nie śmierdzę, moje dzieci nie śmierdzą, w domu mi nie śmierdzi, jesteśmy
          czyści. Głowę myję co drugi dzień, całą siebie - dwa razy dziennie, czasem
          więcej. Kąpię się wtedy kiedy mam czas. Starszy syn kąpie się codziennie. A
          niemowlaki kąpię co drugi dzień. Nie życzę sobie porównywania mnie do
          śmierdzącego typa który prysznic widzi dwa razy do roku - na Boże Narodzenie i
          Wielkanoc (jeśli jest wierzący). Nawet przez mamy "podróżujące trochę po
          świecie".
          • asocial Re: Czytam i w sumie przykro mi się robi... 11.05.07, 19:27
            ja wcale nie mowie, ze to akurat tylko my smierdzimy, bron boze.
            wiadomo, ze nie mozna generalizowac. tutaj np znam osoby, ktore zeby myja raz na
            tydzien, a sa swiatlymi obywatelami hiszpanii. wiadomo, ze brudasy sa wszedzie,
            w polsce, indii, uk czy usa. obywatelstwo nie ma nic do rzeczy: )
        • lila1974 Re: Czytam i w sumie przykro mi się robi... 11.05.07, 19:36
          Nie wiem, w takim razie wśród jakich ty się ludzi obracasz.
          Pracuję w ogromnym gmachu, gdzie jest zatrzęsienie ludzi, bywa. że dojeżdżam
          do pracy komunikacją miejską, bywam w wielu miejscach publicznych i jakoś nie
          doszłam do wniosku, ze polska brudasami stoi - a niuch mam niezgorszy.

          Owszem, od czasu do czasu zdarzy się, ktoś od kogo czuć papierochami, ale jest
          to wyjątek nie reguła. Ludzi prawdziwie brudnych jakoś nie mam okazji oglądać
          tabunami, a pracuję w służbie zdrowia. Jak się trafi brudas, to okazjonalnie.

          Owszem, starsi ludzi specyficznie pachną, ale zauważyłam, ze jest to
          powtarzalny zapach i dochodze do wniosku, ze to lekarstwa, bo pamiętam ten sam
          zapach w apteczce mojej babci.

          Uważam za bardzo krzywdzące takie stawianie spraw.
          • lila1974 Polska - przepraszam za błąd nt 11.05.07, 19:38

            • mijaczek wcale nie jestesmy takie smierdziuchy 11.05.07, 19:53
              eeee tam, jesli chodzi o generalna klasyfikacje to naprawde nie uwazam Polakow
              za brudasow. juz kiedys to opisywalam - kilka tygodni temu goscilam w domu
              przedstawicieli : USA, Szkocja, Tajlandia, Chiny, Chile, Indie i Polska
              kazda z tych osob skorzystala z toalety. Tylko przedstawiciele USA [moj maz],
              Polski [jaaaaa], Szkocji i Indii umyli rece. Myslalam, ze puszcze
              pawia.Oczywiscie nie jest to zadna wykladnia, ale chcieliscie miedzynarodowo to
              macie :o)
              • sfajczala Re: wcale nie jestesmy takie smierdziuchy 11.05.07, 20:32
                Wcale nie jstesmy smierdziuchy no bym polemizowala ale nie wazne czy polacy czy
                rusi czy wlosi wazne ze czlowiek. A jak higieny osobnej czlowiek nie praktykuje
                to na nic zda sie narodowosc. Ot tyle.
    • lucerka Re: dzieci potega narodu (czystego) 11.05.07, 20:24
      Wazne jest, zeby nie przeszkadzac innym swoim brakiem higieny (czytaj: nie
      smierdziec) a ta jest sprawa indywidualna. Jednemu wystarczy prysznic raz
      dziennie, inny musi 2 razy bo...sie poci/ czuje sie brudny/ itd. itp..
    • lola211 Re: A co w razie stanu nadzwyczajnego? 12.05.07, 14:29
      We wrocku od paru godzin nie ma wody.
      Chyba pojdziemy brudni spac, jak do wieczora nie dostarczatongue_out.
      Przerazajace, no nie?
      Bedziemy jutro smierdziec jak kloszardzi..
      • aliennis Re: A co w razie stanu nadzwyczajnego? 12.05.07, 14:37
        Biore prysznic dwa razy dziennie.Córke kapię raz dziennie (codziennie) Nie
        wyobrażam sobie inaczej i nie cierpię brudasów...
        Na szczęscie komunkikacja nie muszę jeżdzić ale nawet w sklepach "czuć"
        tych ,co to od świeta "kąpieli zażywają" PPP
        Nie lepiej raz dziennie umyć sie w całosci ,a nie bawić w
        podmywanie "miejsc" ??
        ...a te nogi w umywalce -paw!!!...
        • monia145 Re: A co w razie stanu nadzwyczajnego? 12.05.07, 14:40
          W sklepie to "czujesz" tych, co to nie myją się tygodniami i ciuchów
          przepoconych nie zmieniają, a nie kogoś, kto kąpie się co drugi dzień.
        • lola211 Re: A co w razie stanu nadzwyczajnego? 12.05.07, 14:54
          No widzisz, a moja cora lubi.
          Wsadza te swoje stopki do umywalki i myje.
          No przerazajace.

          Ale ty mozesz pijasz z umywalki, ze ci sie na pawia zbiera? Bo my tylko
          korzystamy, gdy chcemy cos umyc- zeby, rece, czy cory stopy wlasnie.

          tongue_outP
        • mathiola dla mnie nie lepiej 12.05.07, 17:13
          Bo umycie dwójki rozłażących się bobasów to wyczyn taki, że potem musze dwa dni
          odpoczywać smile
      • dlania Re: A co w razie stanu nadzwyczajnego? 12.05.07, 14:38
        No co Ty!?
        Musicie natychmiast zaopatrzyć sie w dobrych kilkanaście butelek mineralnej!
        Może byc gazowana, zrobicie sobie jakuzzi.
        bez mycia absolutnie spać nie idzcie, bo do rana sie bakterie na waszych
        brudnych ciałach namnożą i was zjedzą.
        • lola211 Re: :PP ntx 12.05.07, 14:55
    • wieczna-gosia Re: dzieci potega narodu (czystego) 12.05.07, 17:37
      wlosy raz na tydzien, miejsca strategiczne codziennie, kapiel
      > co drugi dzien'.

      wez pod uwage ze dzieci to nie dorosli- sama myje dzieci codziennie nie mam
      jednak zludzen ze codzienna kapiel dziecka 2-3 letniego to glownie jego zabawai
      moja kawa smile a jego higienia zajmuje w tym procesie jakis nieznaczacy szczegol-
      gdyz dziecko zapieluszkowane i tak podmywam kilka razy dziennie, zeby mu myje
      tez kilka razy dziennie i buzi i raczek nie licze.

      ja po paru dniach lazenia po bieszczadach mam na glowie cos co NATYCHMIAST MUSZE
      UMYC nawet zimna woda bo jest tluste i bleeee a moje corki po tygodniu mialy
      lekko przetluszczone wlosy przy skorze. Ja MUSZE dwa razy dziennie sie wymyc
      plus po kazdym wysilku fizycznym- moim dzieciom wieczorny prosznic starcza.

      Mysle ze czlowiek powinien sie myc tyle razy by nie smierdziec- jesli ma klopoty
      z potliwoscia- czesciej- jesli jest mniej wonny- moze sobie dzien dziecka robic
      czesciej.

      Ja np. wiem ze mycie niemowlakow codziennie nie jest szczegolnie zalecane- ja im
      po prostu nie umiem odmowic przyjemnosci ( i sobie tej kawy) smile
      • myelegans Re: dzieci potega narodu (czystego) 13.05.07, 05:28
        wieczna-gosia napisała:


        > Mysle ze czlowiek powinien sie myc tyle razy by nie smierdziec- jesli ma klopot
        > y
        > z potliwoscia- czesciej- jesli jest mniej wonny- moze sobie dzien dziecka robic
        > czesciej.

        No wlasnie, byl u nas kiedys z weekendowa wizyta czarnoskory przyjaciel meza z
        liceum. Wstal rano, wypryszniczyl, wydezodorantowal, zalozyl pachnace praniem
        ubrania, poszlismy na obchod po miescie, nic forsownego, ale bylo cieplo. Po
        kilku godzinach w powrotnej drodze w samochodzie rzucil sie we mnie, kwasny
        odorek, ktorym promieniowal i ktoremu dezodrant nie dal rady. Meantime, moj maz
        po 100km rowerowania w temp 30C, jakesmy kiedys uskuteczniali, a kolarskim
        mundurku, pachnial tak samo jak przed wyjsciem z domu.
        Ja mysle, ze wiele ludzi w czasie letnim, po calym dniu w upale, i jeszcze jazdy
        srodkami komunikacyjnymi, smierdzi po prostu wlasnym potem, ktorego dezodoranty
        nie zabija.

        A swoja droga pamietam swoj 3-tygodniowy oboz zeglarski na sternika na Mazurach
        we wrzesniu. Temperatura oscylowala wokol 10C, a wilgotnosc 100%, lalo ciagle,
        ostatniej nocy zeskrobywalismy szron z namiotow. MIeszkalismy w namiotach,
        gotowali na ognisku, w dymie zesmy sie grzali i suszyli, chodzili cale dnie w
        gumiakach i sztormiakach, przemywali od czasu do czasu w jeziorze, bo o jakims
        globalnym myciu nie bylo mowy. Dopiero po powrocie do domu i otwarciu plecaka
        poczulam, czym przeszlam.
        • mijaczek myelegans 13.05.07, 10:08
          to normalne...jak ja zapieprzam przez Gorce przez 4 dni to tez nie robie sobie
          nic z tego, ze moge co najwyzej umyc zeby i przetrzec "miejsca strategiczne"
          chusteczkami nawilzonymi. ale to jest inny klimat... to jest klimat lazenia po
          gorach, pieczenia kielbasek i chleba na widlach w metysowce [swiec Panie nad
          jego dusza] i zapieprzania w blocie po lydki. to normalne, ze potem wchodzi sie
          do przedzialu w pociagu i po 10 minutach ma sie przedzial dla siebie, bo nikt
          nie moze zdzierzyc twojego smrodu...hehe... ale to jest sytuacja wyjatkowa.
    • asientos Re: dzieci potega narodu (czystego) 13.05.07, 18:12
      hmmm, zastanówmy się czym jest kapiel dla statystycznego Polaka : napuszczenie
      wody z pianką, zrobienie kupy do muszli i siup do wody, leżenie w niej co
      najmniej przez pół godziny, opłukanie się prysznicem, wytarcie i wtarcie w
      ciało szeregu specyfików. Wolę prysznic - i tak też traktuję córkę, jesli
      kapiel to poprzedzona myciem pod prysznicem, bo pławienie się w wodzie z
      dodatkiem własnej "powłoczki strategicznej" jest niesmaczna.
      A włosy ja myję dwa razy w tygodniu, tak jak moje dziecko i nie zamierzam tego
      zmieniać, na złość koncernom kosmetycznym wink
      Aha, ograniczenie kąpieli (z wylegiwaniem się) oczyściło skórę mojego dziecka z
      wysypek, którym tylko Cutivate dawał radę (na Oilatum uczulona moje mądre
      Panie). Proponuję ustanowienie normy kapieli - temperatura wody + ilość środków
      myjących x czas trwania = czystość komunikacyjna.
      Mam dość generalizowania i tworzenia watków galopujących...
      • asocial Re: dzieci potega narodu (czystego) 13.05.07, 20:25
        ja mowiac kapiel mam na mysli umycie calego ciala. mnei akurat chodzilo o
        prysznic, z prostego powodu; w zadnym domu,w ktorym mieszkalam nie bylo wanny
        tylko kabina prysznicowa.
        • asientos Re: dzieci potega narodu (czystego) 14.05.07, 20:30
          tyle dobrze, bo jak słyszę kąpiel w polskim wydaniu....
    • chipsi I pomyśleć że na codzień... 14.05.07, 09:24
      ... użeram się z ludźmi unikającymi codziennej higieny (czyt. kąpią się raz w
      tygodniu). smile
      Ludzie ci dla odmiany uważają za dziwne codzienną kąpiel. Wolą się moczyć w
      wannie razem z tym co nazbierali na sobie po tygodniu niemycia. Potem nieraz
      zakładają ubranka z zapaszkiem. Na nic jakiekolwiek dyskusje.
      Tutaj jednak widzę przesadę w druga stronę i bardzo skrajne argumenty.
      Niemowlak kąpany co 2 dni to jeszcze nie zapuszczony, niedomyty, śmierdzący
      bachor, którego rodzice wody się boją. Proszę no...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka