Dodaj do ulubionych

Finanse w małżeństwie - razem czy osobno?

29.05.07, 12:40
Tak mnie zainspirował wątek na Kobiecie o posiadaniu przez żonę
przedmałżeńskich oszczędności. Ale ja chciałabym zapytać szerzej, o konto,
wspólnotę majątkową.
Jak to jest u Was ustalone? My mamy rozdzielność majątkową (głównie ze
względu na kredyty męża - przy moich zarobkach życia by mi nie starczyło na
spłacenie ich, gdyby, odpukać, coś się stało) oraz osobne konta. Szczerze
mówiąc, nie wyobrażam sobie posiadania wspólnego. Mam znajomą, która ma
wspólne konto z mężem i opowiadała mi, jak musiała strasznie kombinować, żeby
kupić mężowi prezent na urodziny. Kupi przez internet - na wyciągach będzie
jak na dłoni, wypłaci (prezent był kosztowny) - też zobaczy cenę. W końcu
chyba wypłacała małymi kwotami, o ile pamiętam wink Chciała w końcu założyć
osobne, ale z kolei mężowi to nie w smak... Dziwne to dla mnie.
Mieszkamy razem, więc poboje łacimy rachunki (większą część on, mniejszą ja -
spora różnica w dochodach), oboje robimy zakupy, kiedy mężowi zabraknie
gotówki wyciągam pieniądze z portfela bez mrugnięcia powieką smile i jest ok.
czy posiadaczki wspólnego konta pytają o "pozwolenie" przed wypłatą grubszej
sumy? W końcu jest jeszcze współwłaściciel, więc wypadałoby wink
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 12:48
      Konto mamy wspólne, ale zarządzam nim raczej ja...
      Tzn. ze względu na w sumie niskie dochody informujemy sie na bieżąco nawzajem
      ile i na co wydaliśmy i tutaj swoboda działań jest ograniczona tylko zdrowym
      rozsądkiemwink Ale poniewaz mam lepszy niz mąż łeb po matematyki, rachunki
      płacone z tego konta, kredyt i ogólne czuwanie nad całościa przypadło w udziale mi.
      Mam koleżanke, która nauczyła sie trochę tuszować własne wydatki z wspólnego
      konta. Np. kosmetyki kupowała tylko w aptekach, a wiadomo, że wydatków na leki
      mąż jej nie wypomni...wink
    • escribir Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 12:50
      Konto wspólne (po slubie ustanowiłam męża współwłaściecielem mojego konta), ja
      zarabiam, opłacam comiesieczne rachunki, mąż prowadzi dom, robi codzienne
      zakupy, "grubsze" zakupy uzgadniamy, kosztownych prezentów nie kupujemy.
    • melmire osobne konta 29.05.07, 12:54
      My mamy osobne konta, wydatkami stalymi dzielimy sie po polowie.
      W praktyce wyglada to tak ze przelewy stale (czynsz, internet) ida w swiat z
      konta meze, a z mojego konta na jego idzie przelew (tez staly) wysoosci polowy sumy.
      Elektrycznosc, gaz, placimy po polowie jak rachunki sie objawiaja.
      Tez nie wyobrazam sobie braku "swojej" kasy po pierwsze z powodu niezalzenosci
      (do ktorej wg.niektorych z forum kobieta nie mamy prawa) po drugie z powodow
      praktycznych, unika sie dyskusji "po co ci ten 3 szalik i czy na pewno potrzebny" smile
      • bri Re: osobne konta 29.05.07, 13:13
        Wspólne konto nie oznacza automatycznie, że nie masz swojej kasy, nie ogranicza
        niezależności i nie musi powodować komentarzy na temat liczby posiadanych
        szalików.
        • melmire Re: osobne konta 29.05.07, 13:40
          Nie musi, ale moze, i wg. mnie w naszym przypadku bardziej by zycie komplikowalo
          niz ulatwialo. Vide post o dziewczynie ktora musi sie zapozyczac na lewo i prawo
          zeby mezowi kupic prezent za zawrotna sume 100 zl.
          Majac osobne konto moge kupowac co chce, kiedy chce, nie martwiac sie ze moze
          moj maz tez ma jakies plany - bo on placi za swoje ze swojego smile
    • bri Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 13:04
      Mamy jedno konto. Rachunki płaci mąż i to on sie zajmuje kontem. Jeśli
      zamierzam wydać więcej pytam kontrolnie czy mamy wystarczająco dużo pieniedzy.
      Wspólnie decydujemy tylko o jakiś nadzwyczajnych wydatkach typu samochód,
      drogie wakacje, telewizor, droższe meble itp. Nie pytamy się o zgodę drugiej
      strony kiedy chcemy kupić jakieś buty, ubrania, akcesoria do domu czy
      samochodu, kosmetyki, prezenty, ani oczywiście jedzenie czy chemię. Z zasady
      nie komentujemy swoich wydatków. Oboje jesteśmy dorośli i wiemy na co możemy
      sobie pozwolić.
      • karambol45 my razem 29.05.07, 13:11
        my też mamy wspólne konto i ja sobie inaczej nie wyobrażam tego, zresztą tak
        jest chyba oszczędniej,informujemy sie i ustalamy wspólnie o grubszych
        wydatkach typu telewizor czy szafka ale już kupno butów dla siebie to jak
        potrzebuję to kupuję, mąż opłaca rachunki i prowadzi większość spraw
        finansowych, i tak widzi ile ja wydaję a ja widzę ile on wydaje wystarzy wejść\
        w internet
        czy wspólne konto czy osobne to chyba kwestia zaufania i czasami
        wyrachowania/np.ktoś bierze kredyt i lepiej n ie obciążać drugiej osoby w razie
        czego/ a nie wyobrażam sobie sytuacji abym musiała się pytać czy mogę coś tam
        kupić , przecież żyjemy razem i pracujemy we dwoje na nasze wspólne
    • lola211 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 13:07
      Osobno.
      • zebra51 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 13:09
        Osobne konta
    • donkaczka Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 13:25
      morgen, to chyba zalezy od charakterow, co kto lubi, oraz tego jaka jest sytuacj
      finansowa w rodzinie
      u nas jest wspolnie, ale osobno wink

      po slubie dostalam karty do mezowskiego konta, korzystam bez ograniczen, bo
      finansowo jest ok, ale na samo konto nie zagladam, bo maz kontroluje czy wyciagi
      sie zgadzaja, czy bilans mamy na plusie czy minusie, robi przelewy itp

      drugie konto jest moje firmowe, maz ma wglad bo ma hasla, ale tam nie zaglada,
      ja co jakis czas melduje ile sie uzbieralo, bo z firmy odkladam kase na kupke,
      na ekstra splaty kredytowe i jest ok
      w tej sytuacji kazde z nas ma mozliwosc robienia cichaczem wiekszych zakupow,
      ale w praktyce i tak jest wszystko ofiszjal, bo prezenty najczesciej sobie
      uzgadniamy, a kasy jest na szczescie wystarczajaco, zeby sie nie szczypac z
      wydatkami, wiec szczegolnej kontroli kont nie robimy

      zlotego sposobu nie ma, bo bywa ze jedna ze stron ma lekka reka, albo druga weza
      w kieszeni i jakos trzeba w obu sytuacjach zabezpieczac interesy drugiej strony
    • lenka30a osobne konta 29.05.07, 13:28
      mąż by wolał razem
      ja wolę osobno
      wg mnie tak jest lepiej
    • oxygen100 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 13:41
      mamy oddzielne i jedno wspolne bo firmowe (jestem wirtualnym wspolnikiem)Na
      moje konto splywaja bonusy rozmaite z grantow, fuch itp i moja pensja.
      Korzystam na co dzien z kasy slubnego ktora wplywa na firmowe konto. Poza tym
      on ma swoje ale na ogol ciula na pokrycie duzego debetu (fanaberi mlodosci) W
      razie czego jakas kasa jest na wypadek kataklizu czy cos. Zmrozilo mnie kiedys
      gdy szlismy z jego kolega na piwo i gosc wzial 100PLN z bankomatu. Na owo piwo
      wlasnie i na jedzenie dla gekona. Za chwile telefon od zony po co mu az 100PLN
      (biedni nie sa). Permanentna inwigilacja. Nigdy bym sie na to nie zgodzila.
    • brak.polskich.liter Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 13:53
      Co kto lubi. Osobiscie jestem zwolenniczka osobnych kont i odrebnej kasy. Zrzuta
      na pokrycie kosztow stalych, jedzenie, jakies grubsze wydatki typu cos do domu,
      wakacje, etc. Uwazam za absurd koniecznosc tlumaczenia sie malzonkowi, na co
      wydalam sume X z wlasnej, badz co badz, pensji. I vice versa. Taki uklad pasuje
      nam obojgu, tak ustalilismy od poczatku i nie widze powodu, dla ktorego
      mielibysmy to zmieniac po slubie.
    • be_em a ja mam wspólne:) 29.05.07, 13:55
      i dziwię się właśnie tym co mają oddzielniesmile poważnie, no bo jak? wspólne
      dzieci, dom, kołdra a kaska oddzielna? Rozumiem tych co mają własny biznes i
      konieczność posiadania rodzielności majatkowej. My oboje wiemy ile zarabiamy,
      ile wpływa na konto, ja nie rozliczam jego ani on mnie. Płacimy rachunki,
      kupujemy buty, meble, prezenty i jużsmile Znając wzajemnie nasze możliwości
      finansowe i koszty stałe potrafimy wspólnie planować inne wydatkismile Wakacje,
      remont, czy większe autosmile Nie wiem jak bym się czuła gdyby najbliższa mi osoba
      kryła się przede mną z tym, że dostała premię czy nagrodę i udawała, że nie ma
      tej extra kasysmile My wiemy wzajemnie o swoich i wtedy podejmujemy decyzję, czy
      płacimy OC auta, czy ślubny jedzie na paintballa, czy ja lezę na sesję do
      kosmetyczkiwink
      • alfa36 Re: a ja mam osobne:) 29.05.07, 14:01
        Nie lubię sie tłumaczyć (na przyklad z trzeciego szalikawink. A po drugie juz przerabialam kiedyś wspólne konto i okazalo sie, że mam rozrzutnego małża.
        • melmire Re: a ja mam osobne:) 29.05.07, 14:04
          Moj maz ma rozrzutna zone smile Lepiej zebym rozrzucala polowe kasy niz cala, nie?
          Zreszta nie ukrywamy przed soba ile mamy (moze dlatego ze nie mamy duzo) tylke
          tylko ze nie dzielimy automatycznie na dwa smile I jedno na drugie zawsze moze
          liczyc, kiedy zdarzy sie gorszy miesiac czy nieprzewidziany wydatek "jednostronny"
      • brak.polskich.liter Re: a ja mam wspólne:) 29.05.07, 14:07
        be_em napisała:

        > My oboje wiemy ile zarabiamy
        My rowniez.

        > Płacimy rachunki, kupujemy buty, meble, prezenty i jużsmile Znając wzajemnie
        > nasze możliwości, finansowe i koszty stałe potrafimy wspólnie planować inne
        > wydatkismile Wakacje, remont, czy większe autosmile

        Jak wyzej. Chociaz akurat z tymi butami to pudlo, bo kazdy kupuje sobie.

        > Nie wiem jak bym się czuła gdyby najbliższa mi osoba
        > kryła się przede mną z tym, że dostała premię czy nagrodę i udawała, że nie ma
        > tej extra kasysmile My wiemy wzajemnie o swoich i wtedy podejmujemy decyzję, czy
        > płacimy OC auta, czy ślubny jedzie na paintballa, czy ja lezę na sesję do
        > kosmetyczkiwink

        Ciekawe, ze dla posiadanie oddzielnych kont jest dla Ciebie rownoznaczne z
        kryciem sie przed malzonkiem z dochodami, czy brakiem planowania wspolnych
        wydatkow...


        • be_em Re: a ja mam wspólne:) 29.05.07, 14:44
          brak.polskich.liter napisała:

          Ciekawe, ze dla posiadanie oddzielnych kont jest dla Ciebie rownoznaczne z
          kryciem sie przed malzonkiem z dochodami, czy brakiem planowania wspolnych
          wydatkow...

          Jakoś taki wniosek wysnułam z któregoś postu powyżejsmile Jeśli uraziłam - biję
          głową w podłogęsmile
        • jaremka1 Re: a ja mam wspólne:) 30.05.07, 10:51
          A mnie ciekawi dlaczego posiadanie wspólnego konta kojarzy się z koniecznością
          tłumaczenia się z trzeciego szalika. Zaraz po ślubie mąż ustanowił mnie
          pełnomocnuikiem do swoich rachunków, ja dałam mu dostęp do swoich. Korzystamy
          bez większych ograniczeń, rachunki i wszelkie bieżące wydatki idą z konta męża,
          moje konto firmowe traktowane jest jak skarbonka. Nigdy nie usłyszałam słowa na
          temat swoich wydatków, choć niektóre sama byłabym skłonna potraktować jako
          chwilowe fanaberie
      • oxygen100 Re: a ja mam wspólne:) 29.05.07, 14:26
        beebka tak, ale smile
        niektorzy faceci nie rozumieja potrzeb kobiet typu wlasnie sesja u kosmetyczki,
        10 para butow na lato czy tusz do rzes za 100PLN. Sa takie tepe osly, dlatego
        np. jestem oredowniczka oddzielnych kont. nie zebym moj tak mial, albo zebym
        wydawala na grzmocenie sie po hotelach z gachami i ukrywala to, ale po prostu
        czasem facet nie musi pewnych rzeczy wiedziec bo go to moze bolec.
        • be_em Re: a ja mam wspólne:) 29.05.07, 14:41
          oxygen100 napisała:

          beebka tak, ale smile
          niektorzy faceci nie rozumieja potrzeb kobiet typu wlasnie sesja u kosmetyczki,

          10 para butow na lato czy tusz do rzes za 100PLN. Sa takie tepe osly, dlatego
          np. jestem oredowniczka oddzielnych kont. nie zebym moj tak mial, albo zebym
          wydawala na grzmocenie sie po hotelach z gachami i ukrywala to, ale po prostu
          czasem facet nie musi pewnych rzeczy wiedziec bo go to moze bolec.

          toteż oxy przerabialam już takich palantów w życiusmile na szczęście mój jest
          złoty chłopak, tłumaczyć się nie muszę (no chyba, że tych gachów bym grzmociła
          po motelach), nic go nie boli i powiem Ci szczerze, że jest mi wygodniej, bo to
          on płaci archunki, kontroluje przepływ środków a ja mam z głowywink
          • wieczna-gosia to kompletnie nie zalezy od wspolnego konta 29.05.07, 15:32
            tylko od ilosci kasy. jesli nasze wspolne dochody starczalyby li i jedynie na
            zycie- to co z tego ze konta bylyby osobne? Jesli kupie tusz za 100 a na
            rachunek za prad mi zabraknie- spodziwalabym sie awantury za wydatek (przy
            wspolnym koncie) lub za fakt idlaczenia pradu przy osobnym smile

            Jesli forsy starcza i na zycie i na ekscesy- nie spodziewam sie uwag przy zadnej
            konfiguracji kont. Radosci z prezentu nie odbiera mi fakt ze widze ze moj maz
            wywalil wiecej niz ja bym wydala na siebie. Wazne ze pomyslal i zrealizowal.
            Nigdy nie rozumialam kombinowania zeby sie maz nie dowiedzial za ile byl
            prezent- poza tym jesli juz- istnieje takze karta kredytowa, do ktorej wyciagu
            dostep ma jedynie wlasciciel. I juz sie wydatek ukrywa smile
    • mynia_pynia Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 14:03
      Nie nadaje się na trzymanie kasy, jestem na maxa rozrzutna, a najgorsze że nie
      wiem gdzie się podziewają moje pieniądze.
      Nie wyobrażam sobie wspólnego konta - musiała bym się gęsto tłumaczyć dlaczego
      wydałam całą kasę wink.
      A tak mam swoje i wiem, że jak wydam więcej, niz 70% moich zarobków na pierdoły
      to nie będę miała, za co kupić jedzenia. Dopiero jak moja kasa się kończy to
      biorę kasiorę od nie męża.
      Inna sprawa, że ja mam wiecznie jakieś kredyty na różne elektroniczne zabawki,
      które spłacam systematycznie i sumiennie.
      Mój nie mąż zajmuje się rachunkami za mieszkanie, o jeszcze płace za garaż
      300zł miesięcznie - centrum Wrocka.


    • miacasa Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 14:22
      u nas wszystko ewoluowało: oddzielnie->z jego konta(ja byłam bez dochodów)->wspólnie
    • fajka7 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 14:41
      Za kazdym razem, gdy jest dyskusja o tych nieszczeznych kontach w jakims
      momencie zaczyna sie warotsciowanie kto jest lepszy smile Jakby nie mozna bylo
      przyznac jak ludzie, ze sa rozne rozwiazania i kazdy moze sobie dobrac do
      swoich potrzeb i to jest wlasnie git. Nie dajemy prawa ludziom do bycia i
      myslenia inaczej niz my.
      No w kazdym razie ja tez za kazdym razem pisze to samo, wiec i tu sie nie
      wylamie: mamy 7 rachunkow, w tym tylko 1 wspolny i do tego pusty, bo sluzy
      wylacznie do splat kredytow. Mamy rowniez 11 skrzynek emailowych lacznie (w tym
      ja 7) i zadnej wspolnej. Mamy osobne reczniki i szczoteczki do zebow.
      Mimo starannie przestrzeganej higieny mamy za to wspolne dziecko smile)
    • wieczna-gosia Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 14:56
      zalezy co to znaczy grubsza kwota. Ma starczyc na zycie. Jak na zycie starczy-
      oczywiscie grubsze wydatki konsultuje- ale nie w formie "czy moge" tylko w
      formie "mowie ci zebys wiedzial i sie nie zdziwil jak ci sie na karcie wyswietli
      brak srodkow".
      Moj maz robi dokladnie tak samo- nie prosi mnie o pozwolenie tylko informuje ze
      wydaje i w zwiazku z tym wypadu na Hawaje mam nie planowac smile
      • wieczna-gosia Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 15:00
        a tak w ogole to moj maz ma osobny rachunek bankowy oprocz naszego wspolnego
        konta, ma go od 15 lat i od conajmniej 10 jak sadze jego karty sa w moim
        portfelu. Moj maz nie posiada karty bankomatowej do naszego wspolnego konta-
        posiada jedynie karte kredytowa, co oznacza ze o gotowke prosi mnie. On nie zna
        moich pinow, ja znam jego piny smile za to on zna moje haslo do kompa a ja jego nei
        znam. smile
        • mysiam Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 15:28
          mamy osobne konta,jeszcze z czasów przedmalżeńskich .G
          • mysiam Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 29.05.07, 15:33
            sorki za szybko poszło..
            mamy osobne ,bo : wpływaja nam oprocz wyplat ,rozne inne dochody ,rozliczenia
            itp...Tak więc latwiej nam kontrolowac przeplyw kasy na koncie.Wydajemy jak
            leci,raz z mojego konta,raz z jego .Nikt nikogo nie rozliczawink
            Generalnie ja szybciej jestem splukana ,bo po pierwsze i zarobki mniejsze , a
            po drugie to ja robię głownie zakupy,reguluje platnosci .Jak mi brakuje -daję
            cynk i zaraz mam przelew.
            A poza tym lubię tkwic w blogiej nieświadomosci jaki jest stan naszych
            finansow ,szczegolnie jeśli co jakiś czas jestem mile zaskoczona ,ze jest
            wiecej niż się spodziewalam)))
            • anatefka Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 30.05.07, 10:50

              Osobne.
              Od zawsze, bez względu na wysokość zarobków kiedyś, teraz czy w przyszłości.
              Oboje zarabiamy sporo powyżej średniej krajowej, mamy już spory staż – pracy i
              partnerski. Znamy wysokość swoich pensji, nie mamy w tej kwestii przed sobą
              tajemnic.

              Jeśli chodzi o wspólne wydatki to już dawno ustaliliśmy, że w każdym miesiącu on
              przelewa na moje konto z góry ustaloną sumę ze swojej pensji. Czyli po prostu –
              dokłada się. Ta kwota oczywiście ewoluuje na przestrzeni czasu, ale jest stała
              np. w okresie roku.
              Dysponując budżetem składającym się z kwoty mojej pensji i jego partycypacji
              płacę wszystkie rachunki, robię niezbędne zakupy, odkładam na specjalnym koncie
              oszczędnościowym. Oczywiście kwota przelewana na moje konto to nie jedyna forma
              jego udziału w rodzinnych wydatkach. Samochód ( serwisowanie, benzyna, naprawy)
              , komputery, drobne zakupy spożywcze, bo akurat coś zabrakło a on ma po drodze i
              tym podobne „wypadkowe” potrzeby zaspokaja na bieżąco. Nie muszę sięgać do
              zasobów wspólnych gdy np. jemy na mieści i on płaci wink Albo gdy idziemy do kina.
              To są rzeczy, za które płacimy jak kto ma ochotę lub w zależności od tego, kto
              wpadł na pomysł.
              Gdy planujemy jakiś duży zakup realizujemy go ze środków oszczędzonych, tych
              odłożonych ze składkowej puli lub w zależności od tego, czyj to był pomysł, z
              zasobów tej osoby. Jak on ma np. ochotę na nowy komputer to becaluje ze swoich
              zaskórniaków. Jak ja mam kaprys, żeby zmienić zmywarkę na nowszą – sam ją sobie
              kupuję.
              W taki sposób każdy z nas partycypuje równo w codziennych potrzebach domowych a
              jednocześnie ma swobodę dysponowania pieniędzmi, bez konieczności tłumaczenia
              się na co, po co, ile.
              Odpowiada mi taki układ bardzo. Ale jest on możliwy w sytuacji, gdy oboje
              zarabiamy porównywalną, odpowiednio wysoką kwotę. Nie muszę się tłumaczyć z
              torebki, butów, kiecki. Gdy zaszaleję i kupię dzieciom droższe ubrania czy buty
              – to moja sprawa.
              Ale też dzięki takiemu układowi mogę mieć swoje i tylko swoje oszczędności. Mam
              dodatkowe konto, na którym sobie ciułam to, co uda mi się dodatkowo zarobić (
              zlecenia poza firmą) albo to, co jest nadwyżką w przypadku dobrego
              gospodarowania budżetem.

              Moje domowe finanse są po części konsekwencją mojego sposobu patrzenia na
              związek, na życie w ogóle: wolność i samodzielność nie wykluczając partnerstwa.


              • wieczna-gosia Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 30.05.07, 18:31
                Jak on ma np. ochotę na nowy komputer to becaluje ze swoich
                > zaskórniaków. Jak ja mam kaprys, żeby zmienić zmywarkę na nowszą – sam ją
                > sobie
                > kupuję.

                nowoczesne podejscie do zwiazku a z przykladow co wyziera? on se komputer ona
                zmywarke hehe smile
                • twojasasiadka Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 30.05.07, 18:39
                  hehe-trafna uwaga gosiuwink
    • hexella Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 30.05.07, 18:35
      My mamy wspólne i jest ok.
      I tak ja jestem sztabem zarządzającym finansami w naszym domu.
      Małżon ma dla siebie kasę za lewizny, w którą nie wnikam.
    • 76kitka Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 30.05.07, 20:16
      My mamy wspólnote małżeńską, to znaczy dom, samochody i wszystko czego się dorobiliśmy mamy wspólne. Ale konta mamy osobne, na moim koncie mamy oszczędności, pieniądze, które dostałam od rodziców jako wiano, mąż uważa, że to moje pieniądze. Nie mamy upoważnień do swoich kont. Ile mąz zarobił dowiaduje się z rozliczenia rocznegosmile Ja teraz jestem na urlopie wychowawczym, mąż co miesiąc przelewa mi sume na którą sie umówiliśmy. Ani ja ani mąz nie mamy ochoty na wspólne konto.
    • blekitnykoralik Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 30.05.07, 22:43
      mamy trzy wspólne konta, w tym jedno firmowe, osobne karty
      wspólne z wygody, z pełnego do siebie zaufania i chyba z akceptacji do własnych
      pasji i potrzeb. Gdyby mąż założył sobie teraz czwarte osobne pomyślałabym, że
      nie ma do mnie zaufania, albo się zakochał, albo nie wiem co... Grubsze wydatki
      planujemy razem, w końcu mamy wspólny dom i dzieci i razem ustalamy, co z kasa
      robić, żeby z głową i bez szkody dla godpodarstwa domowego nią rozporządzić.
      I chyba nie przywiązujemy za dużej wagi do fomalności i formy - a dwa osobne
      konta to dla mnie takie symboliczne wyznaczenie granic - u mnie takowych nie ma.


    • istota Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 02:52
      my mamy i wspolne i oddzielne

      co miesiac przelewamy stala kwote na wspolne konto i z niego placimy rachunki,
      jedzenie i rzeczy do domu
      reszta pozostala na oddzielnych wydajemy na ubrania i zachcianki, chyba ze
      zachcianka jest wspolna, wtedy ze wspolnego
    • zuzia412 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 08:57
      morgen_stern napisała:

      > Mieszkamy razem, więc poboje łacimy rachunki (większą część on, mniejszą ja -
      > spora różnica w dochodach), oboje robimy zakupy, kiedy mężowi zabraknie
      > gotówki wyciągam pieniądze z portfela bez mrugnięcia powieką smile i jest ok.
      > czy posiadaczki wspólnego konta pytają o "pozwolenie" przed wypłatą grubszej
      > sumy? W końcu jest jeszcze współwłaściciel, więc wypadałoby wink
      >

      A czy jesz też mniej, bo mniej zarabiasz?
      Rozumiem że każdy ma jak chce: osobne lub wspólne konta. Dla mnie nie ma
      różnicy, bo kasa i tak jest wspólna, tak samo jak mieszkanie, rachunki, dziecko
      itd. Teraz mamy wspólne bo kredyt to wymusił. Ale nic się nie zmieniło, a co do
      wypłaty większej kwoty to mając osobne konto też bym ot tak nie wzięła
      tysiączka i wydała go na ciuchy. MOże u nas nie ma różnicy, bo żadne nie jest
      rozrzutne, ale nie wyobrażam sobie ukrywania wydatków czy wpływów. A co do ceny
      prezentu, jakie to ma znaczenie, chce to zobaczy na wyciągu, albo w sklepie -
      jaka różnica?
      Mój mąż zarabia 3 razy więcej ode mnie, ale w życiu bym nie pomyślała że ta
      nadwyżka jest jego (on zresztą też nie).
      • morgen_stern Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 10:43
        Tak ustaliliśmy i tam nam pasuje, więc o co chodzi? Poza tym kto się rozlicza w
        w ten sposób, co do "okruszka" - ile kto za przeproszeniem wyżre?? Dziwne
        podejście.
        No i dlaczego wszyscy zakładają, że mając osobne konta ukrywa się wydatki? Nie
        mam nic do ukrycia na wyciągach wink
        Zawsze miałam silne poczucie niezależności i to własne konto jest dla mnie
        jakimś jej symbolem. Widzisz, ja nie uważam, żeby wypłata mojego męża należała
        także do mnie, a on nie uważa, żeby moja wypłata była jego wink Prowadzimy
        wspólne gospodarstwo i jest logiczne, że oboje wyciagamy pieniądze z kieszeni,
        ale nikt nikogo nie rozlicza i nie wylicza. Natomiast zarobione przez nas
        pieniądze należą do każdego z osobna. Nawet nie mogłabym pomyśleć inaczej.
        Kwiestia dogadania się. Nam to pasuje jak najbardziej.

        Odnoszę czasem wrażenie (może się mylę) że wspólne konta mają częściej ludzie,
        którzy pobrali się w młodym wieku. My jesteśmy późnym małżeństwem, "po
        przejściach", a wtedy do takich spraw pochodzi się z dużo większą ostrożnością.
        I nie chodzi tu o brak zaufania. Ma się wtedy silniejszą potrzebę
        niezależności, bo się do tego po prostu przywykło.
        • wieczna-gosia Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 11:18
          wiesz morgen, ja to gowniara bylam, ale moj maz mial 28 lat. jego potrzeba
          niezaleznosci nie istnieje- przez wiele lat mielismy tylko jego konto, do
          ktorego ja i tak nosilam karty smile a nawet nie bylam upowazniona. Pozniej
          zalozylam sobie konto w mbanku, o ktorym on nie wiedzial nic. Pozniej owo konto
          przeksztalcilismy na wspolne i znowu ja mam komplet kart, znam wszystkie piny itd.

          To chyba zalezy od osobniczego poczucia niezaleznosci. Ja osobiscie czuje sie
          mocno niezalezna, chociaz finansowo mi sie nie przeklada (no... moze mnie troche
          wkurza jak moj maz przy naszym wspolnym koncie majdruje bez mojej wiedzy, bo co
          on sobie w koncu mysli.... hmmmm... chyba jestem despotyczna) moj maz lubi sam
          gdzies lazic, z kolegami sie spotkac ale finansowo mu sie nie przeklada, chyba
          ze zapomne zaplacic internet i mu wylacza smile
        • blekitnykoralik Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 11:36
          Pieniądze dają człowiekowi niezależność, ale czy ja potrzebuję tak akcentować
          swoją niezależność? Ja nie mam takiej potrzeby, ani mój mąż.
          Nie potrzebuję mieć osobnego konta, by czyć się niezależna finansowo. Jestem i
          to mi wystarczy. Nie jestem z człowiekiem, który jak sie ze mną pokłóci na
          amen, ogołoci mi konto i ucieknie, no bez jaj =) A jeśli tak, to może w
          następnym związku założę osobne kontowink

          Odnoszę czasem wrażenie (może się mylę) że wspólne konta mają częściej ludzie,
          > którzy pobrali się w młodym wieku. My jesteśmy późnym małżeństwem, "po
          > przejściach", a wtedy do takich spraw pochodzi się z dużo większą
          ostrożnością.

          nazwałabym to po imieniu - wyrachowaniem, i nie neguję. Związki są różne. Są
          ludzie, którzy mają potrzebę silnego akcentowania "to moje, to twoje" czują się
          dzięki osobnym kontom lepiej, a przy tym mają udane związki.
          Kiedyś rodzice dostawali wypłaty na rękę i kładli wszystko na jedną kupkę i na
          szczęście nie zaznaczali każdego banknotu. Ja tez nie zaznaczam.
          Dla mnie nawet symboliczne sugerowanie połówce (osobnym kontem), że to moje, bo
          ja zarobiłam, a to Twoje bo Ty zarobiłeś, uwłaczałoby mojej godności (dla mnie
          to już lekki materializm) i byłoby jednak zaprzeczeniem miłości. Dla mnie, jak
          piszę, bo ludzie są różni.
          I co najważniejsze, mój pogląd na te sprawy nie wynika z żadnych przemyśleń, to
          że mamy konta razem nie jest zamierzonym działaniem podpartym jakąś ideologią,
          nie jest również symbolem naszego zaufania wobec siebie, ani niczym takim.
          Ale pieniądze zarobione przeze mnie są pieniędzmi rodzinnymi, dzięki którym
          każde z osobna, może się realizować. Poza tym nie kontrolujemy się w wydatkach,
          więc prezenty i inne sprawy można łatwo ukryć.

          • blekitnykoralik Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 11:54
            "I co najważniejsze, mój pogląd na te sprawy nie wynika z żadnych przemyśleń"

            Pomyłka - pogląd wynika z przemyśleń, które wykrystalizowały się dzięki
            morgen smile
            Natomiast posiadanie wspólnych kont nie było wynikiem myślenia o tym.
        • zuzia412 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 12:54
          morgen_stern napisała:

          > Tak ustaliliśmy i tam nam pasuje, więc o co chodzi? Poza tym kto się rozlicza
          w
          >
          > w ten sposób, co do "okruszka" - ile kto za przeproszeniem wyżre?? Dziwne
          > podejście.

          No pewnie ze dziwne podejście, przecież o to mi chodziło. Poza tym napisałam że
          rozumiem że ktoś lubi razem a ktoś osobno. Nie rozumiem tylko
          twojego: "wyciągam kasę z portfela bez mrugnięcia okiem, bo mężowi zabrakło".
          To zaznaczenie że bez mrugnięcia okiem to dla mnie jest dopiero dziwne.

          > Odnoszę czasem wrażenie (może się mylę) że wspólne konta mają częściej
          ludzie,
          > którzy pobrali się w młodym wieku. My jesteśmy późnym małżeństwem, "po
          > przejściach", a wtedy do takich spraw pochodzi się z dużo większą
          ostrożnością.
          >
          > I nie chodzi tu o brak zaufania. Ma się wtedy silniejszą potrzebę
          > niezależności, bo się do tego po prostu przywykło.

          PObraliśmy się młodo (?) - ja 26 lat, mąż 29. Co prawda nie po przejściach.
          Moja potrzeba niezależności nie zostaje niespełniona, tylko dlatego że mam
          osobne bądź wspólne konto. Według mnie ma się to nijak do niezależności
          finansowej. Ale zdecydowanie uważam że wypłata męża należy też do mnie, bo
          należy do całej rodziny, na tym to chyba polega.
    • elag3 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 12:35
      Osobne konta - z pewnością to pozostałość z czasów kawalersko-panieńskich i ten
      układ nam pasuje. Mamy natomiast wspólnotę majątkową więc moje oszcędności
      panieńskie szlag trafił z chwilą gdy będąc w małżeństwie kupiliśmy mieszkanie.
    • soemi Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 13:35
      A co to grubsza kwota? Mamy wspólne konto, wtedy jest jasno ile mamy do
      wykorzystania kasy i ile możemy odłożyć. A jak każdy ma swoje to wydaje tyle
      ile uważa i kaska sie rozpływa. Jeśli chodzi o prezenty to mąż nie sierota i
      zna wartośc przedmiiotu jaki dostaje w prezencie. No chyba, że liczycie się co
      do 5zł.
      • zuzanna56 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 15:47
        Finanse są wspólne ale każdy ma swoje konto i jeszcze jedno jest wspólne.
    • pacia811 Re: Finanse w małżeństwie - razem czy osobno? 31.05.07, 16:19
      my mamy razem konto

      finansami zajmuje się ja, bo mój mąż wogóle nie ma do tego głowy, a ja lubie
      planować i liczyć

      dodam jeszcze, że tylko mój mąż zarabia, a ja jestem na wychowawczym (dostaje
      zasiłek)

      nie kupujemy 3go szalika, czy 10tej pary butów, bo nas nie stać

      oprócz jedzenia, opłat stałych czy środków czystości-każdy zakup konsultujemy
      ze sobąsad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka