Tak mnie zainspirował wątek na Kobiecie o posiadaniu przez żonę
przedmałżeńskich oszczędności. Ale ja chciałabym zapytać szerzej, o konto,
wspólnotę majątkową.
Jak to jest u Was ustalone? My mamy rozdzielność majątkową (głównie ze
względu na kredyty męża - przy moich zarobkach życia by mi nie starczyło na
spłacenie ich, gdyby, odpukać, coś się stało) oraz osobne konta. Szczerze
mówiąc, nie wyobrażam sobie posiadania wspólnego. Mam znajomą, która ma
wspólne konto z mężem i opowiadała mi, jak musiała strasznie kombinować, żeby
kupić mężowi prezent na urodziny. Kupi przez internet - na wyciągach będzie
jak na dłoni, wypłaci (prezent był kosztowny) - też zobaczy cenę. W końcu
chyba wypłacała małymi kwotami, o ile pamiętam

Chciała w końcu założyć
osobne, ale z kolei mężowi to nie w smak... Dziwne to dla mnie.
Mieszkamy razem, więc poboje łacimy rachunki (większą część on, mniejszą ja -
spora różnica w dochodach), oboje robimy zakupy, kiedy mężowi zabraknie
gotówki wyciągam pieniądze z portfela bez mrugnięcia powieką

i jest ok.
czy posiadaczki wspólnego konta pytają o "pozwolenie" przed wypłatą grubszej
sumy? W końcu jest jeszcze współwłaściciel, więc wypadałoby