Dodaj do ulubionych

różowe ubranka!!!

21.06.07, 00:21
mam pytanie bo nie wiem czy to ja tak swiruje czy wiekszosc mam jest tego zdania. otoz czy ubralybyscie syna 9 miesiecy w rozowo bialy komplet spodenki i kamizelka?? bo ja nie, uwazam ze rozowy nie pasuje do chlopca ze jest to kolor dla dziewczynki. a pisze o tym bo moja tesciowa tego nie rozumie. juz drugi raz kupila malemu rozowy komplet, przy pierwszym delikatnie powiedzialam zeby wiecej rozowych nie kupowala a tu niedawno nastepny, tlumaczyla sie ze innych nie bylo a poztym to ona kupuje to co jej sie podoba. no masakra. tym razem dosadniej powiedzialam ze na ulice w tym nie wyjdzie to byla wielce obrazona ze nie doceniam prezentu i ze powinnam siedziec cicho i nic nie mowic, ale jakbym nic nie powiedziala to za jakis czas znowu kupilaby cos rozowego. no to sobie pogadalam. napiszcie czy rzeczywiscie przesadzilam. aha, wreczajac komplet powiedziala : mikolajku babcia ci cos kupila ale mama to nie bedzie zadowolona. skoro wie ze nie bede zadowolona to po cholere kupuje???
Obserwuj wątek
    • out.lander Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 00:26
      Bardzo właściwie zareagowałaś.
      Skoro teściowej tak bardzo podobają się te różowe kompleciki to
      postarajcie się sprawić dla niej takie same tylko w większym rozmiarze wink))
      ..a co do sytuacji to teraz tylko sprawa dla Twojego męża
      aby dać reprymendę nadgorliwej mamusi wink)
      • agata00123 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 00:49
        wole juz nie zaczynac tematu od nowa, nie odzywala sie do mnie 2 czy 3 dni ale teraz wszystko wrocilo do normy czyli nasze kontakty sa grzeczne tzn. dzien dobry do widzenia o pogodzie itp. jak zwykle. pozyjemy to zobaczymy czy znowu jej sie cos rozowego spodoba.
        • edytkus Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 02:01
          widzialam dzisiaj ok poltorarocznego chlopca w pomaranczowych brokatowych sandalkach z
          kwiatkami. Wygladal conajmniej dziwacznie surprised aczkolwiek mial granatowo-pomaranczowe spodenki wink
          Nie, nie ubralabym chlopca w roze.
    • gacusia1 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 03:17
      Nie ubieram synka w rozowe ciuszki.Nie zakladam mu nawet ciuchow z rozowymi
      dodatkami(ani lila,ani wrzos...itp).To jest kolor z przeznaczeniem dla
      dziewczynek i... .-))) Natomiast moja fryzjerka ma synka (10 m-cy),ktoremu
      zaklada rozowe buty NIKE(moze dostala po kims?),rozowy szlafroczek,sadza na
      rozowy nocnik i maly spi w rozowych spioszkach...coz...
      • zonka77 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 07:57
        nie założyłabym.Chyba ze dzieciak miałby chodzic goły a jedyne co bym miała to
        ciuszki różowe.
      • wjw2 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 10:02
        > Natomiast moja fryzjerka ma synka (10 m-cy),ktoremu
        > zaklada rozowe buty NIKE(moze dostala po kims?),rozowy szlafroczek,sadza na
        > rozowy nocnik i maly spi w rozowych spioszkach...coz...

        I co w tym dziwnego????
        Róż, kolor jak każdy inny. To, że ktoś kiedyś coś takiego wymyślił, ne znaczy,
        że każda mama musi się do tego stosować.

    • malgra Re: różowy dla chłopca? Nie. 21.06.07, 07:48
      uważam,że ten kolor zarezerwowany jest wyłącznie dla dziewczynek.
    • mijaczek Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:04
      jesli rozowy jest odpowiednio dobrany to chlopiec moze nosic... np. podobaja mi
      sie sweterki dla chlopcow w kolorze brudnego rozu... takie w szpic, do zalozenia
      na wierzch koszuli... do tego fajne a'la eleganckie spodnie, koszula modna i
      chlopiec wyglada super! ale chce podkreslic, ze zestawiania takich
      "niebezpiecznych" kolorow powinno sie zostawic osobom, ktore maja dosc okreslony
      i zdeecydowany gust...a nie, ze chliopiec chodzi ubrany na granatowo 364 dni w
      roku a tu nagle ktos wyskakuje z rozowa kamiezelka...
      wiesz, cyknij zdjecie i wyslij to moze uda sie i zadowolic wilka i oszczedzic owce.
      • mijaczek Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:08
        eeee tam...dopiero teraz przeczytalamn reszte wypowiedzi. ja jestem dosc
        konserwatywna jesli chodzi o ubior, ale nie zakleszczam sie w ramach - rozowy
        dla dziewczynek, niebieski dla chlopcow. wydaje mi sie, ze mam dobry gust jesli
        chodzi o ubranka dla mojego dziecka, meza i siebie i wydaje mi sie, ze jesli cos
        jest uszyte w modny sposob, to kolorem tez mozna sie pobawic. od razu zaznaczam,
        ze jesli cos ma ewidentnie kroj dziewczecy, dodatki sa w stylu-kwiatki bratki i
        stokrotki, brokaciki i barbie to w ogole nie ma o czym mowic.
        naprawde chcialabym zobaczyc ten komplet, bo zakladam duza doze
        prawdopodobienstwa, ze toja tesciowa kupila jaki totalny szmelc, ale chce byc
        sprawiedliwa...no i ciekawosc mnie zzera!
    • aniazm Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:05
      kiedyś różowy był dla chłopców, a niebieski dla dziewczynek. i nikt tragedyi nie
      robił smile
      a co do ubrania, to mam kilka ubranek z różowymi dodatkami (szlaczek, paseczek)
      i jak najbardziej zakładam - metro chłopaki mi rosnąsmile a, i Stach śpi w różowych
      śpiochach - to prezent od leciwej cioci, która pamięta właśnie róż dla chłopca i
      niebieski dla dziewczynki.
    • zuzia412 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:18
      Może wysyła sygnały że chciałaby też wnusię
      • agata00123 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:52
        widze ze nie tylko ja ( na szczescie) mam takie podejscie do sprawy. a komplet jest naprawde super, krotkie spodenki i kamizelka z kapturem na zamek, jest to rozowo biale, ale naprawde tylko dla dziewczynki,to taki mocny prawdziwy roz. troche za to pewnie zaplacila wiec moze sie nauczy zeby kupowac ciuchy odpowiednie. a jesli kupi jeszcze jakies rozowe ubranko to znaczy ze robi mi na zlosc.
        a pozatym tez jestem zdania ze np. blado rozowa koszula do odpowiednio dobranego krawata i garnituru wyglada fajnie, ale trzeba umiec skomponowac taki stroj.
        • mijaczek Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:56
          sluchaj, jesli ciuch jest ewidentnie dla dziewczynki to nie ma w ogole tematu -
          tez bym tego nie zalozyla [daleko nie szukam, w zimie tesciowa kupila emce
          jeansy ocieplane, takie, o jakie prosilam, z ta roznica, ze chlopiecy styl,
          kolor, rozmiar, wydala sporo kasy, bo spodnie GAP, ale ja nie o to prosilam i
          dla mnie lepiej nie kupowac wcale niz mialoby sie wydac kase na co, czego niegdy
          sie nie uzyje, a z kolei moje sugestie brane sa jako brak wychowania]
          pozdrawiam cieplo
          • sir.vimes Dżinsy 21.06.07, 11:55
            To znaczy jakie własciwie były te spodnie, że zupełnie nie dla dziewczynki?

            Skejtowskie z krokiem w kolanach?

            Bo ja np. kupuję córce dżinsy TYLKo chłopięce, najczęściej w HM. Są proste -
            nie mają debilnych aplikacji, nie są ani "dzwonami" ani niby-leginsami itp.
            • mijaczek Re: Dżinsy 21.06.07, 20:43
              sir.vimes napisała:

              > To znaczy jakie własciwie były te spodnie, że zupełnie nie dla dziewczynki?
              >
              > Skejtowskie z krokiem w kolanach?
              >
              > Bo ja np. kupuję córce dżinsy TYLKo chłopięce, najczęściej w HM. Są proste -
              > nie mają debilnych aplikacji, nie są ani "dzwonami" ani niby-leginsami itp.

              mialy szeroki kroj, duze kieszenie i czerwone wykonczenie...nie znosze koloru
              czerwonego!
    • de.nicol Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 08:59
      no tekst: mamusi nie będzie sie podobać - powala mnie
    • shady27 rozowe ubranka nie dla chlopca - absolutnie 21.06.07, 09:03

    • justi54 Re: to sie robi tak 21.06.07, 09:09
      Kupujesz teściowej coś zupełnie nie w jej guście i wręczajac prezent
      mówisz "kupiłam ci ............... ale i tak nie będziesz zadowolona". I tak do
      skutku z każdej okazji. A różowe komplety będą jak znalazł na prezenty dla
      dziwczynek koleżanek.
    • 21aga1 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 09:10
      20 lat temu i więcej, jak dziecięce ciuszki były niemalże tylko niebieskie,
      różowe i białe, to w moim regionie różowy był dla chłopców, a niebieski dla
      dziewczynek, biały uniwersalny (w niektórych regionach było odwrotnie,
      zapytajcie pokolenia swoich mam).
      Generalnie nie zakładam, nie kupuję itp.Wyjętkiem był jeden komplet, na wiek 2-
      4 mies, biało różowy w fasonie typowo chłopięcym, to jest spodenki ogrodniczki
      z aplikacją pociągu na brzuchu i koszula polo biała z różowym kołnierzykiem.
      (Dla dziewczynki to się nie nadawało).
      • agata00123 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 09:21
        najbardziej mnie wkurza ze inni moga sie dostosowac do tego w co ja chce ubierac dziecko a ona nie. prababcia malego czyli tesciowej matka raz kupila rozowy spiwor taki dla niemowlaka bo akurat nie bylo innych kolorow maly spal w nim okolo 3 miesiace w domu i nie bylo problemu, ale wtedy powiedzialam zeby rozowych juz nie kupowala i nie kupila, a tesciowa musiala no bo jej sie podobalo... a pozniej jak powiedzialam ze malego na ulice w to nie ubiore to wielka obraza i pretensje ze pyskuje, a do nie meza ze mogl sie odezwac i cos mi powiedziec, a mowil zebym dala juz spokuj, ale jak zaczne...
    • malwus nie zgadzam się z przedmówczyniami 21.06.07, 09:17
      a czy dla dwulatka jest na przykład istotne czy ma różową koszulkę???
      Bo z tego co wiem to jest to mu zupełnie obojętnesmile
      Nie cierpię takiego różnicowania dziewczyńskie czy chłopskie...
      Darka często ubrana jest na niebiesko i w mniemaniu innych mamusiek jest
      chłopcem...ma koszulki z samochodami...ale tez ubierana jest w sukienki w
      kwiatkismile
      takie konserwatywne spojrzenie kojarzy mi się z aferą teletubisiową (torebka =
      gej)
      więcej luzu i elastyczności a teściowa nic złego nie miała na myśli...
      • mamakuby77 Re: różowe 21.06.07, 09:20
        Kiedyś różowy był dla chłopców, a niebieski dla dziewczynek.Też dostałam używane
        ciuszki po chłopcu właśnie różowe(trochę wiekowe), zużyłam je do noszenia po domu.
      • agata00123 Re: nie zgadzam się z przedmówczyniami 21.06.07, 09:27
        dla malego dziecka z pewnoscia nie ma znaczenia co ma na sobie, ale dla mnie ma znaczenie w co ubrane jest moje dziecko! a tesciowa moze i nie miala nic zlego na mysli ale po co ten tekst : " mamie na pewno sie nie spodoba" ? wiec od poczatku wiedziala ze nie bede zachwycona tym ciuchem to po co kupuje???
      • shady27 Re: nie zgadzam się z przedmówczyniami 21.06.07, 09:33
        malwus napisała:

        > a czy dla dwulatka jest na przykład istotne czy ma różową koszulkę???
        > Bo z tego co wiem to jest to mu zupełnie obojętnesmile

        tak rozumujac to najlepiej dziecko ubrac byle jak, moze byc nawet worek na kartofle, w koncu "dzieku to jest obojetne" ...ehhh


        > takie konserwatywne spojrzenie kojarzy mi się z aferą teletubisiową (torebka =
        > gej)

        no niestety ale ja mam odpowiednie skojarzenia, jak widze doroslego chlopa ubranego w rozowa koszule, slabo mi sie robi

        > więcej luzu i elastyczności a teściowa nic złego nie miała na myśli...

        a tesciowa powinna zbastowac skoro matka sobie nie zyczy.
        • malwus shady27 21.06.07, 10:01
          co do punktu pierwszego : masz inny tok rozumowania niż jasmilebo worka na
          kartofle nie miałam na myśli, ale jak już się upierasz przy tym worku to i
          owszem Darka była by zachwyconasmile
          a poważnie to najważniejsze żeby ubranie było wygodne i dostosowane do warunków
          pogodowych...a już nie długo dojdzie jeszcze kolejny czynnik : zdanie własnego
          dziecka i dopiero wtedy zacznie się zabawasmile

          co do punktu drugiego : masz prawo do własnych skojarzeń

          co do punktu trzeciego : teściowa też człowiek i można się dogadać. A jeśli nie
          to przyjmować podarki i wykorzystywać według własnego uznania. Mi też nie
          wszystko co teściowa kupi musi się podobaćsmile Na początku walczyłam, ale z
          czasem dojrzałam. Zaczęłam doceniać jej zaangażowanie i powoli odkrywam kolejną
          prawdę : ja też niedługo będę teściową...
          • shady27 Re: shady27 21.06.07, 10:11
            smile

            no tak, ale nie kazda tesciowa jest reformowalna. Autorka pisze, ze do jej tesciowej zaden argument nie trafia. Ja ze swoja nie mam problemow, ale moge sobie wyobrazic co czuje autorka watku. Moja pseudo babcia taka zawsze byla, dopoki moja mama jej nie pogonila wink i juz ponad 25 lat mam spokoj, poprostu nie utrzymuje kontaktow z nia.

            ja tesciowa mam nadzieje, nie bede, bo nie dozyje tongue_out
            • malwus Re: shady27 21.06.07, 10:22
              jeśli niereformowalna to brać i chować albo po domu ubierać i nie komentować
              jej wyborów. To działasmile

              pozdrawiam serdecznie
              • shady27 Re: shady27 21.06.07, 10:23
                tez racja, ja dostalam pare rozowych ciuszkow dla synka to je od razu oddalam kolezankom.
        • miedzymorze Re: nie zgadzam się z przedmówczyniami 21.06.07, 10:26
          Jeśli syn ma 9 miesięcy to ubrałabym i nie robiłabym afery z byle czego.
          I tak za chwilę wyrośnie.
          To nie chodzi o to, że dziecku jest 'wszystko-jedno' tylko że w naszej głowie tkwią stereotypy nt kolorów, które tak naprawdę nic nie znaczą dla dziecka.
          Też mam syna - miał różowe portki od dresu, bo akurat takie się trafiły, oraz niebiesko-różowe sandałki z kwiatuszkiem na basen - bo granatowych na jego rozmiar nie było. Były potrzebne - nosił, potem wyrósł i po temacie.

          Wyluzuj, przecież to nie jest jego _jedyne_ ubranko.

          pozdr,
          mi

    • malgosiek2 Re: Wogóle nie cierpię różowego,więc go omijam 21.06.07, 10:14
      z daleka.
      Dostaję "apopleksji"widząc w sklepach tylko różowości brrr....,bleeeee
      Pzdr.Godsia
      • shady27 ja tak samo. 21.06.07, 10:15

    • nchyb Mój syn i różowość... 21.06.07, 10:31
      mój 13-etni syn chodzi w ciemnoróżowej koszulce z nadrukiem pilki nożnej. Ma
      też ciemnoróżową bluzę bramkarską. Wybral sam, torebek nie nosi, dzewczyny
      lubi, Twinkiego Winkiego też.
      Róż mu w najmniejszym stopniu nie przeszkadza...

      Ciekawe, czy te same mamy mialyby kłopot z ubraniem dziewczynek w błękity...

      > mikolajku babcia ci cos kupila ale mama to nie bedzie zadowolona. skoro wie
      > ze nie bede zadowolona to po cholere kupuje???
      a onakupuje dla ciebie czy dziecka? Jak dla dziecka, to albo uberasz dziecku,
      albo nie, ale na cholerę chcesz się z teściową wykłócać, bo ma inny gust niż
      Ty? Różowej spódnicy chłopcu bym nie ubrala, ale jakiś tam komplecik raz
      najakiś czas krzywdy sychicznej dziecku nie wyrządzi... smile
      • agata00123 Re: Mój syn i różowość... 21.06.07, 10:52
        teraz to troche dla mnie kupuje, bo maly na razie swojego zdania nie ma wiec powinna sie liczyc z moim zdaniem. a wole jej powiedziec zeby nie kupowala ciuchow ktorych synowi nie zaloze zeby za jakis czas nie uslyszec ze ona kase wydaje, kupuje a ja nawet nie ubiore tego malemu. dodam ze prababcia jak kupuje ciuchy to daje z metkami zeby , jak nam sie nie spodobaja czy cos mogla oddac i po klopocie.
        • agata00123 a pominelam fakt ze tez rozowego nie lubie!!! 21.06.07, 10:52
          • agata00123 dodam jeszcze... 21.06.07, 10:54
            ze nie mam nic przeciwko mamom ktore chlopcow ubieraja na rozowo, niech robia jak chca, ja wiem ze mojego dziecka tak nie ubiore i tyle, ale jak ktos chce to jego sprawa.]
            • fogito Re: dodam jeszcze... 21.06.07, 11:05
              A moj synek nosil w ubiegle lato rozowa koszulke polo z H&M. Zreszta tak jak
              jego tata, ktory na fali mody nosi do garnituru rozowa koszule. Spojrzcie na
              panow biznesmenow jak czesto zkladaja rozowe koszule lub krawaty i wygladaja
              calkiem mesko. Chyba duzo zalezy od fasonu i odcienia rozu. Bo roz rozowi
              nierowny. To taki sam problem jak dluzsze wlosy u chlopakow - niektorym pasuje
              a niektorym nie.
              Jesli jednak dochodzi do tego, ze tesciowa narzuca Ci styl ubierania dziecka,
              to ja po prostu po pierwszej takiej akcji dalabym do zrozumienia, ze nie zaloze
              synkowi okropnego ubrania i tyle. Moja amerykanska tesciowa miala faze na
              hurtowe kupowanie tanich ciuchow w kolorach roznych, ktore teraz zalegaja w
              garazu. Ale po kilku "dyskusjach" juz tego nie robi i mam spokoj.
              pozdrawiam
          • dagmama Re: a pominelam fakt ze tez rozowego nie lubie!!! 21.06.07, 11:02
            Mój syn mia kiedyś różową koszulkę z napisem "kocham moją mamę". Miał parę
            miesięcy.
            Ostatnio teściowa ubrała go w zapasową koszulkę po kimś. Słodko wyglądał.
            Ma trzy lata.
            Kwiatków na odzieży nie lubi, ale napis, czyli "itelki" mogą być.
        • mama-paula Re: Mój syn i różowość... 21.06.07, 11:21
          Agatko,
          Moze rzeczywiscie twoja tesciowa nie ma złych intencji. Słyszałam od znajomej
          pielęgniarki, ze tam skąd ona pochodzi (okolice poznania) jak dziecię jest małe
          to kupuje sie spioszki rózowe dla chłopca, a dla dziewczynki niebieskie. Ma to
          związek z szatami Matki Boskiej i Jezusa.
          Rada jaką moge ci dac, to weż wrzuc na luz. Tesciowa kupila, dala i sie ciesz.
          A że nie trafila w twoj gust trudno. Moja tez ma inny gust, ale ubranka kupuje
          rzadko, moge powiedziec nawet bardzo(jedyne co moge zarzuc tesciowej to to ze
          kupuje na mega wyrost. Np spiochy z polaru byly dobre w leciewink. Moj mąż
          nigdy nie powie swojej matce ze kupila okropienstwo , bo on sie wychowal na
          podobnych ubrankach i dla niego to normalne.Z tego powodu ze moja mama ma bzika
          i zawsze naszego synka obkupuje w mega ilosciach na wyprzedazach.
          Daj spokoj masz rozowy komplecik dla syna, bedzie jak znalazl na lato np. nad
          jezioro. Dzieciaki tak szybko sie brudza. Pozdrawiam
          <a href="www.bobasy.pl/michaszek"
          • miedzymorze Re: Mój syn i różowość... 21.06.07, 11:31
            Znaczy, Jezus nosił różowe szaty ? ;-DDD
            ale czad ;D

            pozdr,
            mi
            • mika_p Re: Mój syn i różowość... 21.06.07, 19:43
              Czerwony, purpurowy to kolor symbolizujący Jezusa. A rozbielony (bo dla
              dzidziusiow pastele) da różowy.
              Niesamowite, prawda?
    • bri Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 11:26
      O rany, znam paru facetów, którzy mają różowe koszule. Mój mąż różowy krawat.
      Muszę go ostrzec wink
    • karolana Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 12:44
      o cholerka, chciałabym mieć twoje "problemy" ^^
      • agata00123 karolana!!! 21.06.07, 12:48
        to nie jest problem. jest to po prostu sytuacja ktora opisalam.
        a jak chcesz to powiedz tesciowej niech kupi dla twojego syna ( jesli masz) rozowy komplecik i gotowe, nic trudnego.
        • ejka.pe Re: karolana!!! 21.06.07, 13:16
          A ja bym się pewnie ucieszyła, gdybym cośkolwiek w prezencie dla dziecka
          dostała... Na szczęście nie przywiązuję zbytniej wagi do tego, co ma byc
          chłopięce, a co dziewczęce. Swoją córeczkę ubieram we wszystkie kolory i pewno
          podobnie postąpiłabym z chłopcem. Wiem, że jest rzeczą źle widzianą przez
          innych, gdy chłopczyk ubrany jest na różowo czy nawet na czerwono. Mnie
          osobiście takie podziały nie dotyczą i w ogóle bym się nimi nie przejmowała.
          Jeśli nie podoba Ci się różowe ubranko dla synka, podziękuj mamie po prostu i
          odłóż do szafy, może przyda się na później, gdybyś w przyszłości doczekała się
          córeczki?
          Ps. Tak sobie pomyślałam... Jeśli będę miec chłopczyka, to większośc ubranek
          odziedziczy po Zuzi. Czy będę się martwic kolorystyką tego spadku? Nie. Nie
          założę mu sukienki, to pewna, falbanek ani bufiastych rękawków. Ale reszta może
          byc, co za problem?
          • tp2610 Re: karolana!!! 21.06.07, 13:26
            Nie ubrałałabym w różewe ciuchy chłopca...
          • ma.pi Re: karolana!!! 21.06.07, 13:30
            A ja tam sama swoich synow ubieralam w rozowe, wygladali slicznie :o). W
            rozowym bylo im bardziej do twarzy niz w niebieskim.

            No nie byly to sukienki z falbankami, ale spioszki czy koszulki w delikatnym
            rozu. Nic z meskosci im nie ubylo, 100% chlopaki :o)

            Pozdr.
          • mikita10 Re: karolana!!! 21.06.07, 13:30
            A ja bym w taki "żywy" róż nie ubrała, nawet po domu. Może nie mam takiego
            problemu, bo w działach chłopięcych nic w tym kolorze nie widziałam, a na
            ogólnych dziecięcych róż występuje zwykle w połączeniu z kwiatuszkami, brokatem
            itp.
            W czerwonym chodzi często, sama mu takie ciuchy kupuję. Ale jednak różowy
            kojarzy mi się jednoznacznie, może faktycznie 20 lat temu było inaczej, ale
            teraz jakoś nie widuje się chłopczyków ubranych na różowo.
            Miałam ciuchy po córeczce kuzynki, parę było różowych, uprałam schowałam w
            szafce "że jakby coś to założę", nie założyłam ani razu.
            Nie ma co ponadto porównywać do ubierania dziewczynki "na niebiesko", kolor dla
            dziewczynki jak najbardziej.
            • agata00123 do zwolenniczek rozu u chlopcow. 21.06.07, 17:23
              wiekszosc z was pisze o spioszkach, a zadna o tym ze jej synek wychodzi na dwor, do piaskownicy, do przedszkola w rozowych ubrankach. w domu moj syn tez nosi rozowe spodenki, pierwszy rozowy zakup tesciowej, sa wygodne wiec smiga w nich po podlodze.
              • sebaga Re: do zwolenniczek rozu u chlopcow. 21.06.07, 18:34
                otóż to, okazuje się, że nie mają nic przeciwko, ale śpioszkom smile

                Ja nie toleruję różu u faceta, niezależnie czy ma lat 30 czy 2. Mój syn chodzi
                prawie wyłącznie w niebieskich rzeczach, bo w takich wygląda najlepiej. Ale różu
                bym mu nigdy nie założyła.

                Akceptuję jedynie brudnoróżowe koszule u facetów, ale suuper przystojnych, kiedy
                to koszula na końcu rzuca mi się w oczy smile
              • ma.pi Re: do zwolenniczek rozu u chlopcow. 21.06.07, 19:17
                agata00123 napisała:

                > wiekszosc z was pisze o spioszkach, a zadna o tym ze jej synek wychodzi na
                dwor
                > , do piaskownicy, do przedszkola w rozowych ubrankach. w domu moj syn tez
                nosi
                > rozowe spodenki, pierwszy rozowy zakup tesciowej, sa wygodne wiec smiga w
                nich
                > po podlodze.

                W spioszkach to moj jezdzil na spacer wtedy jeszcze nie chodzil :o)
                Sredni mial rozowa czapke bawelniana, w ktorej "przejezdzil" swoja pierwsza
                zime i mial ja ubierana tylko na zewnatrz :o)

                No niestety nie udalo mi sie kupic nic rozowego dla chlopaka powyzej roku, bo
                takich rzeczy nie widzialam, a sukienek raczej im nie kupowalam :o)

                Pozdr.
    • hexella Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 20:07
      Nie. Głównie dlatego, że nie cierpię różu, zwłaszcza takiego gaciowego.
    • lucerka Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 20:41
      Moj synek nosi czasem rozowe ubrania. Ma np, niebieskie spodnie w rozowe
      kwiatki. Nie uwazam, ze kolor rozowy jest dla tylko dla dziewczyn. Moj maz nosi
      tez rozowe koszule.
    • marghe_72 Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 20:59
      osz kurka
      a ja męzowi pozwalam nosić rózową koszulę do pracy
    • skrzydlate Re: różowe ubranka!!! 21.06.07, 21:27
      tylko koronki, i tylko wyszywane brylancikami wink))))

      przepraszam ale nie mogłam sie oprzeć smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka