magda2303
14.06.03, 22:38
Gdzieś mi zniknął post, więc zacznę od nowa. Moja mamusia zawsze miała
szczególny stosunek do mojej mlodszej siostry i na wszystko jej pozwalała.
Jak moja siostra coś zmalowała, to zawsze była moja wina np. nie wróciła na
noc, to ja wysłuchiwałam, że mogłam ją zatrzymać itp. Teraz myślałam że to
wszystko mam za sobą , ale dzisiaj dowiedziałam się ze mama opowiada w
rodzinie, że przeze mnie małżeństwo mojej siostry się sypie, bo nie lubię jej
męża i ją podburzam. Siostrzyczka męża zyskała po wpadce, ślub za namową
rodziców, zdradza go od dawna, imprezuje ze znajomymi ze studiów, a dzieckiem
wcale się nie zajmuje. Jestem tym stwierdzeniem naprawdę zszokowana, mój mąż
wyjechał i nie mam się komu wyżalić.
Jeszcze jedno- zauważyłam, że to przeniosło się na nasze dzieci- babcia
zachowuje się jakby miała tylko jednego wnuka- siostra z rodziną mieszka u
rodziców. Wcale nie dąży do kontaktów z moją córeczką, nie przyszła na dzień
dziecka, a ja potem musiałam tłumaczyć Oli dlaczego. Zresztą odkąd się
wyprowadziłam trzy lata temu rodzice nigdy nie odwiedzili mnie bez
zaproszenia (mieszkam kilka domów od nich), a jak ich zaproszę, to zawsze
uciekają po godzinie.
Naprawde nie wiem co mam zrobić w takiej sytuacji, jak próbowałam o tym
rozmawiac przez telefon, to mama powiedziała, ze nie wie o czym ja mówię i
odłozyła słuchawkę. Właściwie najchętniej, to zerwałabym z nimi kontakty, ale
jeszcze studiuję i oni mi trochę pomagają finansowo. To wszystko jest dla
mnie bardzo trudne. Czy w ogóle jest sens rozmawiac z taką matką?