Dodaj do ulubionych

Wyzwiska a uczucie....

06.07.07, 23:53
Mąż mnie dzis wyzwał, po za tym powiedział, że nawet dziecko się na mnie
poznało bo do mnie nie chce (mój synek jest bardzo związany z tatą i często
biegnie ze wszystkim do taty).
Nazwał mnie głupią, świnią, idiotką itp. w między czasie sobie przeklinał,
dodam, że zrobił to w obecności swojego brata i jego rodziny. (dokładniejszy
opis poniżej, tylko długi)
CZy można dalej byc z takim człowiekiem co tak upokorzył i tak potraktował.
Bardzo go kocham, albo kochałam, już sama niewiem, do tej pory byli z synem
całym moim światem, a tu przzez drobne nieporozumienie, przy niezgodnosci
zdań przy temacie, słyszę coś jakbym poprostu była dla niego nikim, przecież
tego nawet nie da się zapomnieć....
Obserwuj wątek
    • ik_ecc Re: Wyzwiska a uczucie.... 07.07.07, 00:03
      Piszesz w drugim poscie, ze nie tylko wyzywa, ale i pije. Jak dla mnie obie
      rzeczy bylyby dyskwalifikujace...
      Pierwszy raz Cie tak zwyzywal?
      • little111 Re: Wyzwiska a uczucie.... 07.07.07, 10:07
        Nie pije, od czasu do czasu kazdy poimprezuje, akurat dzis mial na to ochote...
        Sek jest w słowach które mnie zraniły a nie to ze akurat mial chec podrinkowac,
        bo nie robi tego na codzien
    • hapkaj Re: Wyzwiska a uczucie.... 07.07.07, 00:07
      Co z tego, ze biegnie do taty ze wszytskim, pewnie ma taka faze.
      Wez sobie kapiel i sie odprez, poloz sie spac i jutro zobaczysz, co bedzie dalej.
    • kranowa Re: Wyzwiska a uczucie.... 07.07.07, 00:17
      nie da sie zapomnieć. szybko tyłek w troki, dziecko pod pache i gdzie byle.
      szanuj się. ale wczesniej rozwaz, czy faktycznie nie masz nic sobie do
      zarzucenia. jeżeli nie - na razie. kochaj i bądź kochana - inaczej jest do dupy.
    • marzeka1 Re: Wyzwiska a uczucie.... 07.07.07, 13:21
      Tam gdzie są wyzwiska, przemoc (także słowna), głupie granie dzieckiem (mnie kocha bardziej), poniżanie przy własnej rodzinie NIE MA mowy o uczuciu.Dla mnie to proste jak struktura cepa (a mówię to z perspektywy 18 lat małżeństwa, nigdy mnie coś takiego nie spotkało).
    • rita75 Re: Wyzwiska a uczucie.... 08.07.07, 09:47

      > Nazwał mnie głupią, świnią, idiotką itp. w między czasie sobie przeklinał,
      > dodam, że zrobił to w obecności swojego brata i jego rodziny.

      a w sobie wad nie widzisz? Odstawilas wioche wzgledem jego brata i rodziny-
      Spotkal ich afront z twojej strony. Jezeli juz przyszli- nalezalo byc mila
      panią domu, a pozniej PO ICH WYJSCIU porozmawiac mezem- nie w trakcie wizyty
      tylko wlasnie- PO ICH WYJSCIU. Bys nie miala dylematow typu- "wyzwiska a
      uczucie", i odkryc typu:

      > Ale w takim razie, bardziej go przejęło jak się czuje brat niż jak żona.

      no wybacz, ale stawianie sprawy w ten spoosb jest conajmniej snieszne.

      > CZy można dalej byc z takim człowiekiem co tak upokorzył i tak potraktował.

      dlaczego widzisz tylko swoje 4 litery , a inni? a jego brat, coz on byl winien?
      • rita75 co najmniej of kors 08.07.07, 09:55
        • olcia029 Re: co najmniej of kors 08.07.07, 18:30
          co by nie mówić, to kłócenie się i ubliżanie przy osobach trzecich jest po niżej
          krytyki.... współczuję... Na drugi raz nie wracaj tak wcześnie z delegacji tylko
          polataj po sklepach itp, on jakoś nie miał skrupułów żeby Was zostawić i sie
          uchlać, a my babki zawsze z wywieszonym ozorkiem do domciu....
      • little111 Re: Wyzwiska a uczucie.... 08.07.07, 18:39
        Co ty wiesz ???
        Powtarzam po raz kolejny, czytajcie lepiej posty. Ja się nie odzywałam, co nie
        świadczyło, że brat jest nie mile widziany.
        Nie pokazałam nic po sobie, a z mężem mogliśmy się nie odzywać z różnych
        powodów. Jednak to on zaczął do mnie wykrzykiwać i rzucać tekstami..
        Oni wyszli bo nie chcieli słuchać kłótni, tylko to mój mąż gderał, a nie ja...
        • rita75 Re: Wyzwiska a uczucie.... 08.07.07, 18:49
          > Co ty wiesz ???

          Ja się nie odzywałam, co nie
          > świadczyło, że brat jest nie mile widziany.

          ach nie odzywalas sie- wiesz, dla niektorych slowa sa niepotrzebne- to
          wystarczajacy afront
          oczywiscie wszyscy są winni, tylko nie ty.
          Ja bym odegrala role dobrej gospodyni, jezeli juz przyszli, a pozniej - po ich
          wyjsciu porozmawiala z mezem- ale ty wolalas inaczej- oki
          I zrozum kobieto- ja nie bronie twojego meza- ale widze wine rozniez i w tobie
          • maja_i_julka rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 20:29
            o czym Ty mowisz? jaki afront do rodziny? maz potraktowal zone kompletnie bez
            szacunku, zadna roznica czy przy rodzinie czy nie, chociaz zawsze przy
            swiadkach bardziej boli... brat mogl sie poczuc urazony??? co za wiejski sposob
            myslenia - panowie mieli plany wiec mozna zone obrazic i wyjsc? Rita zastanow
            sie troche!! ja juz bylam kiedys z takim facetem, mam takie akcje za soba i
            potem proby wciskania mi ze urazilam rodzine to mi sie nalezy! Little trzymaj
            sie, nie sluchaj tych idiotycznych tekstow. 10000 procent winy meza, zachowal
            sie jak dupek, a jego rodzina brat jakby byli normalnymi ludzmi to staneliby w
            Twojej obronie, nie pozwolili mezowi isc z nimi i tyle. tak uwazam. teksty s
            tylu - trzba bylo gosci obsluzyc i potem z mezem porozmawiac - what? nie daj
            sobie w glowie namieszac. pozdrawiam serdecznie
            • rita75 Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 20:38
              > o czym Ty mowisz? jaki afront do rodziny?

              tak- afront
              Poza tym nie unoś sie.
              • maja_i_julka Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 20:40
                afront to wykonalo maz do zony! i rodzina meza do zony! i mam nadzieje,ze
                wiekszosc spoleczenstwa to jednak rozumie.....
                • rita75 Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 20:43
                  > afront to wykonalo (....)rodzina meza do zony! i mam nadzieje,ze
                  > wiekszosc spoleczenstwa to jednak rozumie.....

                  buhahhaahaha
                  • maja_i_julka Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 20:48
                    bez komentarza Rita. rodzina meza powinna jego przywolac do porzadku i odmowic
                    checi spedzania z nim dalej wieczoru po tym zajsciu. ty prezentujesz poglad z
                    jakiejs sredniowiecznej wioski w ktorej kobieta nie ma nic do gadania
                    • rita75 Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 20:59

                      ty prezentujesz poglad z
                      > jakiejs sredniowiecznej wioski w ktorej kobieta nie ma nic do gadania

                      <lol>





                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=62814276&a=62814276
                      do autorki watku, poza watkiem: to ten sam brat z tego watku, z ktorym
                      zdradzilas meza? wink
                      • zapracowana6 Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 21:12
                        Little, proponuję, abyście oddali dziecko do rodziny zastępczej, póki przy Was
                        nie ześwirowało. Biedactwo.
                        • rita75 Re: rita75 jestes po prostu smieszna! 08.07.07, 21:15
                          > Little, proponuję, abyście oddali dziecko do rodziny zastępczej, póki przy
                          Was
                          > nie ześwirowało. Biedactwo.

                          wiedzialam, ze skads znam tego nickawink
                          rozumiem teraz, dlaczego nie chciala imprezowac z bratem meza....
                          istna brazyliana
    • anik801 zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 21:22
      Ale dlaczego miałaby zgrywać przed rodzinką super gospodynię?Przyjechała z
      delegacji,może była zmęczona,może miała inne plany?Sorry,ale w takim przypadku
      zapraszanie gości uzgadnia się z drugą stroną.U mnie nie ma czegoś
      takiego.Jeśli kogoś zapraszamy to albo razem,albo uzgadniamy to między sobą z
      mężem.To nie może być tak,że ja czy mąż nie mamy ochoty na odwiedziny i
      imprezki,a druga strona ma to gdzieś i sprasza gości!Autorka wątku miała prawo
      być niezadowolona.A publiczne wyzywanie i kłótnie to już szczyt wszystkiego!
      • rita75 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 21:28
        > Ale dlaczego miałaby zgrywać przed rodzinką super gospodynię?

        odpowiedz na to pytanie jest tak samo prozaiczna jak zasady, ktore mowia, ze
        sie nie beka w kosciele, ze sie mowi przepraszam- jak sie chce przecisnac przez
        tlum ludzi itd. Dla niektorych to takie smieszna, sredniowieczna wiocha.
        • anik801 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 21:33
          W moim domu panują inne zasady.I dla mnie do zasad takich jak nie bekanie w
          kościele,należy również zasada wzajemnego szacunku i wspólne ustalanie pewnych
          spraw.My ustalamy wspólnie czy kogoś zapraszamy.Co innego jest,gdy ktoś
          przyjdzie nie zaproszony przez żadne z nas.Wtedy wiadomo,że gościa nie wyrzucę
          i jestem miła.Jednak zapraszanie gości bez wiedzy drugiej osoby(która może być
          akurat zmęczona,chora lub zwyczajnie nie mieć ochoty)to dla mnie nie jest
          taktowne.Mój mąż wraca zmęczony z pracy,ma ochotę pobyć tylko ze mną,a ja
          zapraszam sobie siostrę z rodzinką i żądam od męże żeby się dobrze bawił-jak
          dla mnie paranoja!
          • rita75 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 21:57
            Jednak zapraszanie gości bez wiedzy drugiej osoby(która może być
            > akurat zmęczona,chora lub zwyczajnie nie mieć ochoty)to dla mnie nie jest
            > taktowne

            i nalezalo nietaktownie potraktowac gosci
            • anik801 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 22:04
              No,ale ona napisała,że normalnie gadała z żoną brata.Przecież nie wyrzuciła ich
              za drzwi,ani nie wyzwała.Miała prawo nie być zachwycona,że mąż ich zaprosił.
              • rita75 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 22:06
                mmniejsza z tym....ten ich zwiazek to jakis cyrk
                • anik801 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 22:10
                  Jeśli to wszystko prawda(ta zdrada i cała reszta)to rzeczywiście jest cyrk! Ale
                  ja piszę za siebie.Nie byłabym zadowolona,gdyby mąż po moim powrocie zaprosił
                  bez mojej zgody gości.
                  • rita75 Re: zgrywanie dobrej pani domu... 08.07.07, 22:22
                    Nie byłabym zadowolona,gdyby mąż po moim powrocie zaprosił
                    > bez mojej zgody gości.


                    ja tez nie, ale nie dalabym tego odczuc gosciom. Dopiero pozniej bym
                    porozmawiala z mezem, by takie sytuacje sie w przyszlosci nie zdarzaly.
                    • anik801 cuda,wianki... 08.07.07, 22:34
                      No,ale tutaj wchodzi w gre były kochanekwinkMoże się bała,że jak razem popiją to
                      się wszystko wyda?Jak mnie babcia zadręcza opowiadaniem co było w modzie na
                      sukces,to jej mówię,że to fikcja.Muszę babcię poinformować(ku jej
                      zadowoleniu),że takie historie naprawdę się dzieją i że moda jest na faktachwink
                      • rita75 Re: cuda,wianki... 08.07.07, 22:38
                        "No,ale tutaj wchodzi w gre były kochanekwinkMoże się bała,że jak razem popiją to
                        się wszystko wyda?"

                        hhehe no i jak Jagne wywiozą na gnój jak kurew jaką
                        • anik801 Re: cuda,wianki... 08.07.07, 22:41
                          I to reszta rodziny zostanie w domu,a ona precz.Kurdę jak ludzie potrafią sobie
                          życie komplikować(jeśli to wszystko prawda oczywiście).I mowa tu o miłości i
                          planach o drugim dziecku(ciekawe z kim?).Chore,chore i jeszcze raz chore!
                          • rita75 Re: cuda,wianki... 08.07.07, 22:45
                            I mowa tu o miłości i
                            > planach o drugim dziecku(ciekawe z kim?).Chore,chore i jeszcze raz chore!


                            patologia, tylko dziecka szkoda
                      • lazania3 little111 08.07.07, 22:40
                        pytasz,czy można być z człowiekiem,który Cię tak upokorzył,Ty też upokarzałaś
                        swojego męża, jak go zdradzałaś,a on jednak był z Tobą,a więc widać "można".
                        • anik801 a little111zniknęła. 08.07.07, 22:48
                          Pewnie teraz pali się ze wstydu i szlocha jeszcze bardziej.Było mi jej żal,ale
                          teraz to już w ogóle.A może mąż wie o tej zdradzie i dlatego ma do niej taki
                          stosunek?
                          • miacasa Re: a little111zniknęła. 08.07.07, 22:50
                            no kto, jak kto, ale mąż to chyba wie z kim łoże dzieli
                            żona to nie rodzina, a brat to brat, innego miał nie będzie
                          • rita75 Re: a little111zniknęła. 08.07.07, 22:55
                            A może mąż wie o tej zdradzie i dlatego ma do niej taki
                            > stosunek?


                            calkiem mozliwe, moze powiedzial mu o tym sam brat. Prawda jest taka ze brat z
                            bratem sie zawsze dogada...dodatkowo ich zblizylo korzystanie ze wspolnej
                            waginy;p
    • anik801 made in Meksyk;) 08.07.07, 22:56
      Takie sprawy zawsze wychodzą na wierzch.Gdyby bzyknęła się z jakimś nieznajomym
      miałaby większe szanse na dyskrecję.A tak...Pewnie jak bracia sobie popili to
      się wszystko wydało.No,a facet żeby nie robić afery i nie walczyć o dziecko
      przymknął na to oko.Brat jak to brat,pewnie powiedział,że to ona na niego
      wlazła.Jednak mąż nie potrafi już być dobry i czuły dla swej niewiernej
      żony.Zaprośmy tu scenarzystę telenoweli-scenariusz na wiele odcinków gotowy!
      • rita75 Re: made in Meksyk;) 08.07.07, 22:58
        "Zaprośmy tu scenarzystę telenoweli-scenariusz na wiele odcinków gotowy!"

        pt"W rodzinie nic nie zginie"
      • lazania3 Re: made in Meksyk;) 08.07.07, 22:58
        najlepiej zaprośmy tu Łepkowską i powstanie telenowela"B jak bracia"
        • rita75 Re: made in Meksyk;) 08.07.07, 23:00
          > najlepiej zaprośmy tu Łepkowską i powstanie telenowela"B jak bracia"

          smile))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka