Dodaj do ulubionych

A ja nie moge bez mamy-dlugie

09.07.07, 22:44
Historia jakich pewnie milion.Ja na studiach, on wlasnie skonczyl szuka
pracy.Mamy 3 miesieczna coreczke-istny cud!!Ja z dzieckiem mieszkam u
rodzicow,on wiekszosc czasu z nami,na weekendy wraca do siebie,zeby dac tez
mojej rodzince troche luzu.Ale mi jest latwoej polegac na mamie niz na
nim,latwiej podjac decyzje kiedy mama poradzi.A facetowi to bokiem
wychodzi.Dodam ze raczej planujemy wspolna przyszlosc.Tylko na moich rodzicow
moge liczyc,potrzeba auta zeby gdzies KAsie zawiesc jest auto,potrzeba
zaleciec gdzies zawsze ktos zalatwi... A jego?? Tylko nalegali na slub
nalegali... narazie odpuscili,ale na finansowa pomoc tez jakos nie moge
liczyc... Mieli dac na wozek,cisza... A chrzciny za pasem,odemnie beda
rodzice i babcia a z tamtej strony ok 15 osob!!Bo komplec pradziadkow bo 3
braci... Jak ja mam to wszystko pogodzic i ulozyc tak zeby bylo nam trojgu
dobrze??
Obserwuj wątek
    • moninia2000 Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 09.07.07, 23:10
      Troszke to chaotyczne, ale glownym problemem jaki tu widze, jesli dobrze
      zrozumialam, to moze Wasze "niedogadanie"z facetem..
      Czy kochacie sie i chcecie ze soba byc?
      Jesli tak, powinnas moze szanowac rady matki, ale "odpepowic" (ze tak uroczo
      sie wyraze) sie od niej juz czassmile
      Na pewno przeszkadza mu to, ze tylko polegasz na rodzicach, byc moze nie dajac
      mu szansy, choc oczywiscie nie znam sytuacji..
      Poza tym trudno radzic. Macie to szczescie, ze macie pomoc Twych rodzicow, to
      cudnie, ze robia tyle dla Was i maluszka. On po studiach, czy pracuje?
      Ty w trakcie..mala dzidzia, pomoc rodzicow-z jednej str.super, z drugiej-
      gorzej, bo uzaleznia w pewnym sensie itp..
      Jesli czujesz sie gotowa i silna by stanac na wlasne nogi powodzenia. Jesli
      nie pozostaje Ci byc wdzieczna za okazywana pomoc rodzicow, olac tesciow,zgrac
      sie z facetem, zastanowic czy go kochasz i chcesz z nim zyc (bez niczyich
      wplywow) i....przemyslec to i owowink
      • tullinka Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 09.07.07, 23:17
        Nom on skonczyl wlasnie studia i poszukuje pracy.Ale nie jakiejs tam pracy!!To
        ma byc cos w jego zainteresowaniach i wyksztalceniu-geofizyk!! Oj ciezko
        ciezko!! I ja daje mu szansy naprawde!! I wlasnie sie dzis dowiedzialam ze
        zawsze to co nam ma do zrobienia jest wazniejsze,powiedzialam ze przeciez ja
        czasem tez czaegos nie zrobie bo akurat Kasia ma humorek na siedzenie w domu i
        nie wyjde,a on na to ze przeciez nie umre bez zakupow czy jak siebie ksiazki
        nie przeczytam.Pewnie ze nie umre ale wakacje sa tez od tego zeby mozg sie
        porozrywkowal... W taki sposob to nigdy nie zgodze sie za niego wyjsc,bo ma za
        duzo takich cech z ktorymi mi bedzie zle,a z drugiej strony go kocham... I
        przepraszam za zagmatwanie ale o uczuciach sie czytelnie nie da :p
        • lolinka2 Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 09.07.07, 23:35
          Po pierwsze - gdzie ty miałaś głowę rok temu?? Pod kierownicą???

          Po wtóre - jak się piwa nawarzyło, to je trzeba teraz wypić i stać się dorosłym,
          odpowiedzialnym człowiekiem, w miejsce nastolatki spod trzepaka. Wakacje,
          złotko, jak dla Ciebie się skończyły. Istnieje opcja pt urlop co najwyżej. To
          nie podstawówka.
          • tullinka Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 09.07.07, 23:38
            nom,akurat nie pod kierownica... Wakacje mam,pracowac jeszcze dlugo nie bede bo
            mimo ze mam juz 24 lata to jestem dopiero na 2 roku studiow i jeszcze kawal
            przede mna. Dorosnac?? No wlasnie tego kompletnie nie potrafiesadsad Nawet nie
            wiem jak sie za to zabracuncertain
        • bunny.tsukino Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 08:07
          To dobrze, że się facet ceni. Sorry, ale ja bym się bardziej martwiła gdyby po
          studiach zaczął szukać pracy w markecie. Z pracą, dla geofizyka ciężko? HAHAHAHA.
          Może dałabym sie nabrać.
    • yenna_m moze wystarczy jedynie(albo aż) dorosnąć? ;) (n/t) 09.07.07, 23:28

      • aluc Re: moze wystarczy jedynie(albo aż) dorosnąć? ;) 09.07.07, 23:37
        jednym się udaje, a innym niekoniecznie
        jak z rowerem wink
        • yenna_m Re: moze wystarczy jedynie(albo aż) dorosnąć? ;) 09.07.07, 23:40
          tez prawda smile
          • limonka1000 Re: moze wystarczy jedynie(albo aż) dorosnąć? ;) 10.07.07, 01:00
            Wakacje są, pogody nie ma, idealne warunki dla rozwoju troli.

    • net79 Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 07:25
      Trudno dorosnącpod okiem rodziców...
      kazdej rodzinie najlepiej w komplecie bez współlokatorów, nawet w postaci
      rodziny... tyle,żeskoro wy oboje studenci to was na tonie stać, coś za coś.
      wyklaruje sięjak będziecie mieli swoją kase i niezalezność, narazie macie sporo
      frustracji...
      A chrzciny mogą wyglądać tak, chrzestni plus rodzice i wypad na grilla do
      parku, nie musi byc po staropolsku. U mnie na chrzcinach siedzieliśmy po
      turecku bo w domu tylko jeden fotel był, obrós rozłożyłam na małym wiklinowym
      koszu i poczetowałam rodzinkę (chrzestnych i tatę ) skromnym obiadem co i tak w
      naszym wypadku było sporym wydatkiem. Rodzina zozumie, tylko trzeba mówic w
      prostsmile Facetowi tezpowiedz, że was na przyjęcia nie stać i tyle, ale wtedy
      teznie daj przejąć pałeczki swoim rodzicom, to Twoje dziecko i swojego Taty...
    • jkl13 Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 10:21
      Dziecko, dorośnij wreszcie!!! To wszystko i aż co możesz zrobić. Nic więcej nie
      trzeba. Potem wszystko się ułoży.
    • melka_x Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 10:37
      Będzie nieco brutalnie, a jeśli nie stać Cię na wyprawienie chrzcin odpuść.
      Planuj tylko to co na co Was stać. Chrzest jest ważny i bez przyjęcia.
      Masz dziecko, musisz za nie wziąć odpowiedzialność, a nie wisieć na rodzicach,
      oczekiwać, że kupią Ci wózek itd. Facet też musi się obudzić, ja rozumiem, że
      czasem są trudne sytuacje i trzeba pomieszkać u rodziców, ale to na krótko. I
      jak ma się dziecko nie można grymasić z pracą, bo dziecko trzeba za coś
      utrzymać, a nie oczekiwać, że dziadkowie to zrobią.
      No i zastanów się, czy jesteś bardziej zainteresowana życiem z mamą, czy z
      ojcem dziecka. Jeśli z mamą, to ustal z ojcem dziecka wysokość alimentów i dni
      odwiedzin.
    • agao_72 Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 10:49

      jak już sobie zafundowałaś dziecko, to może czas dorosnąć, a nie siedzieć jak
      kangurzątko w kieszeni rodziców.i narzekać, że rodzina ojca do Waszej
      progenitury nie dokłada. Ty nie szukas pracy, bo masz dziecko i studia, on nie
      szuka intensywnie, bo chce mieć dobrą pracę. dlaczego wymagasz od niego, zeby
      pracował jak sama 4 liter ruszyć nie chcesz?

      nie znoszę pisać takich rzeczy, ale jak miałam 24 lata byłam już po studiach i
      pracowałam. a jak studiowałam, to pracowałam przez część wakacji, po to, żeby
      móc sobie przez cześć popodróżować. i dziwią mnie dzieci wieczne ssaki i
      kanguury.

      aby było Wam trojgu dobrze trzeba:
      a) dorosnąć
      b) odpępowić się od rodziny
      • tullinka Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 11:14
        hymmm... Moze sprecyzuje pare spraw,wcale nie chce zeby sie non stop dokladali
        ale licza na oblewane chrzciny a to sie z kosztami wiaze,nie moge zrobic
        chrzcin w domu,poprostu tyle osob sie nie zmiesci. A co do pracy to do 9 mc
        pracowalam,zreszta przez cale studia i od wrzesnia wracam,daje korepetycje i
        wakacje sa raczej martwym okresem dla mnie,zanim mialam dziecko w wakacje
        wyjezdzalam zbierac truskawki,wlasnie po to zeby odlozyc kase na podroze,akurat
        sie teraz przydaje,bo odkladalam na dosc kosztowna podrozsmile Wiec mamy,ale nie
        chce jej przewalic na chrziny i wóde!!
        • burza4 Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 11:49
          tullinka napisała:

          > hymmm... Moze sprecyzuje pare spraw,wcale nie chce zeby sie non stop
          dokladali
          > ale licza na oblewane chrzciny a to sie z kosztami wiaze,nie moge zrobic
          > chrzcin w domu,poprostu tyle osob sie nie zmiesci.

          ależ zapewniam cię, że możesz! po prostu mówi się wprost: nie mamy
          kasy/możliwości lokalowych na robienie przyjęcia, dlatego też chrzciny będą
          wyglądały następująco: wy, dziadkowie+ rodzice chrzestni - i to wszystko.
          Robisz obiad, podajesz ciasto - i do widzenia. Skoro "tyle" osób się nie
          zmieści - to tym lepiej, będziesz miała usprawiedliwienie do ograniczenia
          liczby gości.

          nie jestem w stanie pojąć tego typu skrupułów u ludzi, których nie stać na
          kosztowne imprezy
          • tullinka Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 12:11
            No bo mamy kase zeby je zorganizowac,tylko ja nie moge wytlumaczyc nie-mezowy
            ze lepiej ja miec na cos innego sad

            A rodzinka nie-meza liczy na tzw. 'extra chrzciny'
            • dzyndzolka Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 14:03
              > No bo mamy kase zeby je zorganizowac,tylko ja nie moge wytlumaczyc nie-mezowy
              > ze lepiej ja miec na cos innego sad
              >
              > A rodzinka nie-meza liczy na tzw. 'extra chrzciny'

              Ale kasa jest Twoja / Twojej rodziny?
              Zaproponuj mu po prostu równe partcypowanie w kosztach. Przeliczcie ile osób
              chcecie z obu stron zaprosić (najlepiej byłoby ustalić, że będzie po tyle samo
              osób z każdej rodziny) i policzcie ile to będzie kosztowało. Może on nie jest
              sobie w stanie tego wyobrazić?
              Nie wiem czy Ty powinnaś dorosnąć, ale tatuś Twojego dziecka napewno sad
        • amilos Re: A ja nie moge bez mamy-dlugie 10.07.07, 12:17
          jeżeli rodzina chłopaka chce huczne chrzciny, to przecież mogą je zafundować,
          jeśli Was nie stać, jeśli nie chcą fundować, zrób takie, na jakie Cię stać, w
          kościele dużo to nie kosztuje, a impreza nie musi być wystawna, starczy mały
          poczęstunek, chrzest to przeżycie duchowe raczej, tym bardziej, że piszesz, ze
          Was nie stać
          • lolinka2 A co do pracy... 10.07.07, 15:23
            To na 1, 2, 3.... roku studiów istnieje coś takiego jak indywidualny tryb
            studiów, jeśli masz dziecko, z chęcią ci udzielą. Da się w tym systemie pracować
            (przetrenowałam 1.5 etatu plus małe dziecko), da się doedukować jednocześnie
            tyle że trzeba i głowę i d*** ruszyć równie energicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka