Dodaj do ulubionych

jak okradali moich teściów...

10.07.07, 10:10
Teściowie mają duży dom za miastem.Nigdy nie chcieli żadnych
alarmów,twierdzili,że to zbytek,tylko będą wyły niepotrzebnie...Poza tym psa
mają dużego,więc na pewno upilnuje.Pies pierdoła co prawda,ale może się
włamywacz potencjalny przetraszy.No i pewnego ranka obudzili się jak zwykle w
sypialni na górze,zeszli do salonu a tam ... rozpierducha.Ktoś się włamał w
nocy przez drzwi balkonowe.Z rzeczy cenniejszych-zniknął obraz.Z rzeczy mniej
cennych-skrzynka piwa.Najedli się też bigosu roboty teściowej,który stał w
lodówce.Sąsiadom obok tej samej nocy podprowadzili 2 rowery spod wiaty.Więc my
śmichu-chichu,że ciekawie musieli wyglądać jadąc z obrazem i skrzynką piwa na
dwóch rowerach...Pies nie zareagował,teściowie też się nie obudzili.Policja
podejrzewa,że wpuścili gaz usypiający.Wszystko fajnie, tyle,że teraz teściowie
wybierają się na tydzień na wakacje i poprosili nas,żebyśmy przez ten czas
popilnowali im domu.Mam traumę szczerze mówiąc:ja, malutkie dziecko i
mąż,który wraca z pracy późnym wieczorem.Aha,plus pierdołowaty pies...
Obserwuj wątek
    • bunny.tsukino Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 10:19
      Moim sąsiadom z partery kiedyś podprowadzono duży gar gołąbków, który chłodził
      się na balkonie.

      Wiem, że masz problem, ale serdecznie się śmiałam czytając Twój post. Zwłaszcza
      z psa pierdoły....Moja rada: alarm.
      A teściowie też niepoważni, najpierw pozabezpieczać dom, później wczasy imo.
      • trawa_cytrynowa Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 10:33
        Wygląda na to, że co cenniejsze to zabrali smile. Jak wrócą to jedynie może na
        wyżerkę ;-D. Moim zdaniem trzeba dobrze zabezpieczyć dzrzwi, bo jak widać byli
        to amatorzy.
        • demarta Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 10:37
          a nie lepiej zostawiać na noc na balkonie gary z żarełkiem i pifffko? jak się
          najedzą, napiją to już nie bedą drzwi rozwalać smile))
    • soemi Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 10:37
      Bigosu nie gotuj, a obrazu już nie ma więc mozesz byś spokojna smile
    • anik801 Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 10:45
      Kurdę!Najbardziej tego bigosu żalwinkMoją ciotkę też okradli jak była na
      wakacjach i podczas rabunku zjedli wszystko co było w lodówce(głównie były to
      konserwy i jakieś inne zapasy)i nawet po sobie nie posprzątali!Zostawili syf
      jak diabli i nawet mieli czas na zrobienie sobie herbaty.Ukradli złoto,rower i
      jakieś sprzęty.
    • soemi Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 11:09
      Czytając posty forumowiczek dochodzę do wniosku, że złodzieje kradną przy
      okazji. Oni poprostu przychodzą się najeść, a jak już są w środku i wystarcza
      im czasu po spożyciu posiłku to dlaczego by nie buchnąć czegoś.
    • marcelina1115 Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 12:07
      znajomych okradli tak: pies duzy i nawet ostry na dworze - dostal dawkę gazu i
      po kłopocie, potem weszli do odmu, gaz wpuścili- caly dół obrobili a z garazu
      wyjechali samochodem sad((
      masakra!
      wiem ze to Cie nie pocieszy ale rozumiem ze sie boisz, my od grudnia mieszkamy w
      domu i dopiero teraz jako tako przyzwyczajam sie do dźwięków tego domu i się z
      nimi oswajam, ale na początku jak mialam zostac sama na noc...to tez sie
      strasznie bałam. i oczywiscie jak M nie bylo to o 2 w nocy pijakowi sie
      przypomnialo ze jest glodny i zaczal dzwonic domofonem! pogonilam go ale strachu
      sie najadlam
      • agamama123 Re: jak okradali moich teściów... 11.07.07, 09:15
        Do mieszkania moich rodziców włamało się 2 gości z 15 lat temu. To był póxny
        piatkowy wieczór. Około 3 nad ranem zaczęli wzywać pomocysmile Mielismy wtedy
        takiego psa, który wpuścił wszystkich ale nie wypuścił nikogo bez komendy panasmile
        A, ze duży był, groźnie warczał i nawet im poszarpał nogawki spodni to się
        balismile)))))))
        Dodam tylko, ze wcześniej pozwolił im na chodzenie po mieszkaniu - tez wymietli
        wszystko z lodówkismile Potem mówili, ze psu tez dali jeść bo taki był
        sympatycznysmile))))))))
    • ankab29 Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 12:48
      To ja tak dla "urozmaicenia" powiem jak okradli moich znajomych.
      Nowe mieszkanie, w domu gotówka spora (bo własnie wzięli kredyt na
      wykończenie). Umówili ekipę na podłączenie internetu przez kablówkę. Raz ekipa
      nie miała odpowiedniej ilości kabelków, potem jakies części niby nie
      pasowały...A za trzecim razem jak znajoma poszła na spacer z dzieckiem
      zadzwonili do jej męża spod drzwi mieszkania z pytaniem kiedy ktoś będzie w
      domu, bo oni by chcieli zainstalowac ten internet. A ten naiwnie ze szczerościa
      odpowiedział, że za jakieś 30 minut zona wróci ze spaceru a on nie może pomóc
      bo jest w pracy...Obgolili całe mieszkanie! Gotóweczka z kredytu też niknęła.
      To dopiero załamka. Ja bym mogła gotowac bigos codziennie i to w garnku 30L
      żeby tylko takich strat nie poniesć...
      • anik801 Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 12:55
        Dużych sum pieniędzy raczej nikt rozsądny w domu nie trzyma.
        • ankab29 Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 13:46
          a no jak widać rozsądku im zabrakło...a w konsekwencji kasy teżsad To taki pech
          na ich własne życzenie trochę. Okradli ich na sposób "tradycyjnie cygański" ale
          za to z nowoczesną technologią w tle... Ja tam nawet listonosza przez bramke
          nie zapraszam- niech sobie myśli co chcesmilepo tym jak otruro mojego dupowatego
          psa...
        • jusytka Re: jak okradali moich teściów... 11.07.07, 08:23
          To prawda, ja nawet w portfelu boje sie trzymać więcej niż 100 zł, a kartę mam
          ubezpieczoną.
    • ipola Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 13:49
      Sorry, ale uśmiałam się do łez. Oczywiście nie z kradzieży, ale z opisu.
    • hexella Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 14:01
      O kurde!
      Ja też mam w sierpniu pilnować domu teściów. Ja plus dwójka maluchów i dwa
      pierdołowate psy, a mąż to taki wyjazdowy mocno.
      Chyba se skrzynke trunków zamówię dla kurażuwink
      • mamazwyboru Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 22:40
        Nas okradli w zeszłym roku.Zostawili otwarty zamrażalnik,kominek i rozpirdziel
        totalny.
        Powiem Wam, ze była to dla nas spora trauma.
        Teraz mamy monitoring,
        W zeszłym tyg siedzę sobie na emamie,rolety opuszczone, męża nie ma, a tu
        słyszę ktoś mi łazi po podwórku, jakieś głosy,potem dzwoni domofon.ja jeszcze
        radośnie zeszłam nz dół pytać kto tam. Cisza ,pewnie sprawdzali , czy ktoś
        jest.Teraz wysrtaszona po tamtym zajściu, dół mam już uzbrojony.Cudów w domu
        nie mam,ale boję się.
    • kranowa Re: jak okradali moich teściów... 10.07.07, 22:45
      obraz na allegro pewnie niedługo sie pojawi. cenny?
      ale, swoje drogą, smieszniesmile))
      • joanna.gr Re: jak okradali moich teściów... 11.07.07, 07:55
        Bardzo cenny,spod ręki Kossaka,ale nie tego najbardziej znanego,ino jego
        brata.Mimo to,wart był sporo...Ja i tak sądzę,że powinni na mszę dać,za to,że
        oni są cali i zdrowi.Tylko widać niczego ich ta historia nie
        nauczyła.Podśmichują się tylko z tego przy grillach towarzyskich...
    • chipsi Re: jak okradali moich teściów... 11.07.07, 08:34
      Na wakacjach buchneli mi rower ale z sąsiedniego namiotu wyniesli litr wódki,
      napój i adidasy smile
      Do domu tez miałam włamanie ale nic nie wynieśli. Otwarli drzwi i uciekli oknem
      z łazienki. Musiał ich ktos wypłoszyć. Tylko rano do kibla nie szło wejść bo
      się złodziej zamknoł zanim skoczył, no i kwiatki z parapetu pozwalał smile
    • jusytka Akcja babci ;) 11.07.07, 08:47
      Byłyśmy z mamą na zakupach, ja z wózkiem. Mama odprowadziła mnie do domu i
      postanowiła pomóc mi wtaszczyć wózek na półpiętro mojej klatki, gdzie go
      zostawiałam, na dole postawiła dwie torby z zakupami głównie były to rzeczy dla
      dziecka - pieluszki, słoiczki i soczki z odzywkami. Po chwili kiedy zeszła na
      dół stwierdziła, że siatek nie ma - rozejrzała sie i widzi jak złodziej oddala
      sie pośpiesznie z jej torbami ... Ruszyła więc w pościg i bohatersko wyrwała mu
      torby - nie protestował zbytnio. Widać jednak, że niczym nie pogardzą, nawet
      pieluszkami wink
    • deyani Re: jak okradali moich teściów... 11.07.07, 14:56
      Moja mam żyje w skrajnej biedzie, ale za to w raju. Żadne materialne cuda nie są
      jej do szczęścia potrzebne więc ich nie ma. No i się pewnego razu złodziej
      wściekł. Nie znalazł dosłownie nic co by mu mogło przynieść zysk i z zemsty
      ukradł flaszkę z lodówki, nadpitą na dodatek i kiełbasę, nie jestem pewna czy
      nie nadgryzioną. Też się z tego śmiejemy jak wspominamy, ale rzeczywiście, to
      nie jest nic śmiesznego. Mógł się przecież tak wkurzyć, że podpaliłby to
      wszystko albo zdemolował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka