joanna.gr
10.07.07, 10:10
Teściowie mają duży dom za miastem.Nigdy nie chcieli żadnych
alarmów,twierdzili,że to zbytek,tylko będą wyły niepotrzebnie...Poza tym psa
mają dużego,więc na pewno upilnuje.Pies pierdoła co prawda,ale może się
włamywacz potencjalny przetraszy.No i pewnego ranka obudzili się jak zwykle w
sypialni na górze,zeszli do salonu a tam ... rozpierducha.Ktoś się włamał w
nocy przez drzwi balkonowe.Z rzeczy cenniejszych-zniknął obraz.Z rzeczy mniej
cennych-skrzynka piwa.Najedli się też bigosu roboty teściowej,który stał w
lodówce.Sąsiadom obok tej samej nocy podprowadzili 2 rowery spod wiaty.Więc my
śmichu-chichu,że ciekawie musieli wyglądać jadąc z obrazem i skrzynką piwa na
dwóch rowerach...Pies nie zareagował,teściowie też się nie obudzili.Policja
podejrzewa,że wpuścili gaz usypiający.Wszystko fajnie, tyle,że teraz teściowie
wybierają się na tydzień na wakacje i poprosili nas,żebyśmy przez ten czas
popilnowali im domu.Mam traumę szczerze mówiąc:ja, malutkie dziecko i
mąż,który wraca z pracy późnym wieczorem.Aha,plus pierdołowaty pies...