Dodaj do ulubionych

poryczałam sie w pracy

16.07.07, 12:06
ogladałam gazete wyborcza, i nagle myslalam,ze umre, był artykuł o rzezi,
satre zdjecia, i zdjecia powieszonych na drzewie dzieci, w ieku mojego synka.
musiałam wyjsc do toalety sie wypłakac i do teraz nie moge powstrzymac łez
dlaczego............!!!!!!!!!!!!!!!!!!!???????????????????????????????????????
???????????????
Obserwuj wątek
    • coco.a też właśnie czytałam 16.07.07, 12:19
      okropne i jedno co mnie "pociesza" że chora psychicznie matka z miłości i
      troski o dzieci to zrobiła, bo żyli w skrajnej nędzy;
      to nie do opisania, jak bardzo potrafi nas bolec krzywda wyrządzana dzieciom crying
    • ewasuwek Re: poryczałam sie w pracy 16.07.07, 12:22
      też kiedyś przez przypadek oglądałam te zdjecia na wyborczej...
      ryczałam cały dzień, w nocy także i jak sobie to przypomnę to od razu chce mi
      się płakać...
      jak czytam codzienne wiadomości o krzywdzonych dzieciach też płaczę, potrafię w
      nocy przebudzić się na chwilę i jak patrzę na mojego synka spokojnie śpiącego
      to od razu myślę o tych biednych krzywdzonych maluszkach...

      może to chore ale nie mogę sobie z tym poradzić...

      Ewa
      • dagmama Re: poryczałam sie w pracy 16.07.07, 12:42
        A ja miałam tak:

        Leżałam po urodzeniu synka w klinice i zapadłam na depresję, tę baby blues,
        która się zdarza czwartego dnia po porodzie.
        Leżałam sama z nim w pokoju i płakałam cały czas. Bo on jest taki bezbronny,
        malutki. Płakałam nad wszystkimi zmarłymi dziećmi, nad wszystkimi matkami,
        które straciły dzieci, nad dziećmi porzuconymi w śmietniku, w beczkach po
        kapuście...
        Przychodzili pediatrzy do małego i ginekolodzy do mnie i ciągle mnie
        przyłapywali na tym płaczu, podejrzewali, że mam problem (miała być
        dziewczynka) i chcieli mnie szprycować czymś na uspokojenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka