Dostawaliśmy rodzinne na dziecko (caaaałe 48 zł) ale gdy zaczełam prace
zasiłek ten przestał nam przysługiwać. Jako dobry obywatel, mój mąż zgłosił
ten fakt w osrodku pomocy społecznej a oni go potraktowali conajmniej dziwnie
i nieprzyjemnie. Najpierw kobita wyskoczyła na niego z tekstem "a skąd pan
wogóle wie że panu przekroczyło?" i "to nie jest takie proste" (no tak to
bardzo skomplikowane podzielic dochód przez 3). Potem musiał wypełniać więcej
papierków niż żeby ten zasiłek dostać. Następnie został zasypany mnóstwem
podejrzliwych pytań (no bo to podejrzane ze ktoś niechce kasy) i jeszcze
musimy im dostarczyć zaświadczenia o dochodach (po kija?). Olałabym to ale
nie chce żeby nam kiedyś kazali wszystko zwracać. A chcielismy być
wporządku