Dodaj do ulubionych

syndrom pustej macicy

04.08.07, 17:02
wiem, że dominują tu mamy, matki, mateczki, mamusie i co tylko słownik
synonimów w tym temacie ma do zaoferowania. sama jestem jedną z was.
uważam to jednak nie za gest boży w moją stronę, szczęśliwość nad
szczęśliwościami i najlepsze co kobiecie się trafić może. to jest kolejne
doświadczenie w moim życiu. równie pracochłonne i wymagające co
odpowiedzialna praca na stanowisku. za wieloletnią pracę należałaby mi się
emerytura, za posiadanie dziecka teoretycznie szklanka wody w czas starych,
niedołężnych lat. ale tak jak jedne osiągają pełnię szczęścia bez wymagającej
pracy na odpowiedzialnym stanowisku, tak inne potrafią cieszyć się pełnią
życia bez posiadania dzieci.
dla mnie jest to faktem, zgadzam się z tym, akceptuję i rozumiem. a dlaczego
inne mamy mają tak wielką trudność w zrozumieniu, że naprawdę na dzieciach
świat się ani nie zaczyna ani nie kończy i bez nich naprawdę można przeżyć
ciekawie i interesujaco kilkadziesiąt lat, a na łożu śmierci stwierdzić, że
niczego się w życiu nie żałuje i że przebiegło ono tak, jak miało?
Obserwuj wątek
    • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:08
      Ja jestem wstanie zrozumieć, sądząc po sobie gdyby nie to że zaszłam w ciąże i
      urodziłam dziecko, nigdy nie zdawała bym sobie sprawy, że mi dziecko do
      szczęścia potrzebne. Wcześniej patrzyłam ze współczucie na kuzynkę męża
      posiadającą 3 dzieciaków rok po roku. I uważałam, że to najgorsze co może się w
      życiu przytrafić. Odkąd mam synka zupełnie zmieniło mi się zapatrywanie na
      dzieci i fakt bycia matką.
      Nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego osoby nie będące mamami i nie chcące
      nimi być piszą na emama. Czego tu szukają??
      • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:11
        idąc twoim tokiem myślenia nie powinien o kredytach hipotecznych rozmawiać
        ktoś, kto ich jeszcze nie zaciągnął. bzdura do kwadratu!
        • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:15
          a niech sobie rozmawia, czemu by nie. Ale dlaczego osoba którą nie interesują
          kredyty hipoteczne, należy do jednego z najaktywniejszych użytkowników forum o
          tychże kredytach. To trochę moim zdaniem nielogiczne. Gdybym nie była mamą w
          życiu bym nie weszła na emama, bo co by mnie interesowały pieluszki, mężowie
          nie pomagające przy dzieciach, czy inne tego typu problemu. Zupełnie tego nie
          rozumiem.
          • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:19
            bo może obserwuje tych, którzy ten kredyt wzięli, jak im sie z tym żyje i
            jakie "niespodzianki" ich czekają o których przed wzieciem kredytu nikt głośno
            nie mówi.
            • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:23
              dziwne te obserwacje, na świecie jest tyle ciekawych rzeczy , więc po co
              obserwować coś co nas nie dotyczy ani nawet nie interesuje??? Co mnie
              interesuje osoby które wzięły kredyt hipoteczny skoro ja wybrałam inny i nie
              myślę brać tego konkretnego?? Jeszcze rozumiem popatrzeć czy dobrze wybrałam
              ale aktywnie uczestniczyć w czymś co mnie nie dotyczy?? Wybacz ale dla mnie to
              dziwne.
              • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:25
                więc po co obserwowałaś (z politowaniem zresztą) matkę trójki dzieci skoro nie
                myślałaś jeszcze o własnej ciąży?
                • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:26
                  była w mojej rodzinie, więc chcąc niechcąc musiałam obserwować, ale nie mając
                  dzieci, wcale mnie nie interesowały jej kłopoty z nimi związane
                  • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:30
                    ja natomiast jestem osobą, która zanim w coś wdepnie, lubi wiedzieć czym to
                    pachnie. nawet jeśli miałabym się na to nie zdecydować w przyszłości. nie widzę
                    w tym niczego dziwnego.
                    • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:35
                      jakbym musiała siedzieć na wszystkich forach rozpatrujące różne sytuacje
                      życiowe, z myślą że może w nią wdepnę lub nie, musiałabym siedzieć przed
                      komputerem 24h na dobę i tak czasu by mi brakło.
                      • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:44
                        na różne sytuacje życiowe są różne sposoby "rozpoznania". to już tylko od
                        ciebie zależy, czy ograniczysz się li i jedynie do forum, czy nie.
                    • blekitnykoralik demarto, w takim razie... 05.08.07, 11:21
                      lepiej w życiu niczego nie czuć. Patrzeć na świat przez szkiełko i bawić się w
                      Królową Śniegu.
                      • demarta Re: demarto, w takim razie... 05.08.07, 19:16
                        zdroworozsadkowe postępowanie a uczucia to dwie różne sprawy. no, ale skoro dla
                        ciebie to jedno i to samo, to już nie mój problem.
                        • blekitnykoralik Re: demarto, w takim razie... 05.08.07, 20:14
                          sama porównałaś kredyt hipoteczny do rodzicielstwa
                          zamotałaś się
                          stosujesz demagogię

                          możesz napisać, o co Ci chodzi? Ale tak esensję proszę, logicznie i
                          bez "tykania"?




                          • demarta Re: demarto, w takim razie... 05.08.07, 20:32
                            kredyt hipoteczny - wiesz jakie to emocje!? smile)
        • blekitnykoralik Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 11:19
          Kredyty hipoteczne to coś, co pojmujesz kierując się wyłącznie rozumem.
          Świadome posiadanie potomstwa nie polega tylko na wyrachowanym przedłużeniu
          gatunku, liczeniu zysków i strat oraz myśleniu o szklance wody na starość, więc
          jednak należałoby przeżyć, żeby coś powiedzieć.
          To tak jakby ktoś opowiadał o miłości od strony biochemii i psychologii, a sam
          jej nigdy nie przeżył.
          Zbyt pochopnie użyte uporoszczenie.
          • blekitnykoralik porównanie... 05.08.07, 11:22
            zamiast uproszeczenie miało być.
          • demarta Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 19:18
            czyli bezdzietne tematu dzieci poruszać nie mogą. iście kaczyńsko -
            giertychowski sposób myślenia.
            • blekitnykoralik demarto 05.08.07, 20:01
              gdzie tak napisałam?
              dokonujesz bardzo dużych uogólnień, które zupełnie nie mają sensu i są
              pozbawione logiki




              • demarta Re: demarto 05.08.07, 20:06
                fakt. uogólniłam przesadnie. było bez sensu. postaram się na przyszłosć pisać
                nie "w locie" między ściąganiem prania i gadaniem przez telefon, a badziej
                skupić sie na tym co czytam. przepraszam smile))
                • blekitnykoralik Re: demarto 05.08.07, 20:23
                  wykreślam przed chwilą napisane na górze o tykaniu
                  chodzi mi o to, wcale nie uważam, że kobiety bezdzietne nie mają prawa
                  wypowiadać się na tematy "dzieciakowe"
                  uważam nawet, że powinny jak najwięcej, bo potrafią podejść do tego z większym
                  rozsądkiem i ich uwagi są bardzo cenne.
                  • demarta Re: demarto 05.08.07, 20:30
                    wypowiedzi bezdzietnych i dzietnych w jednej sprawie to dla mnie sposób na
                    obiektywne spojrzenie na problem. złoty srodek leży gdzieś pośrodku, między
                    wypowiedziami jednych i drugich. dlatego nie chciałabym zeby emama stała się
                    forum tylko i wyłącznie jednej z grup.
          • kawka74 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 19:52
            Zapominasz o czymś, jak sądzę. Osoba bezdzietna nie powie, jak to jest mieć
            dziecko, bo tego nie wie. Nie wie, jak jest być matką, i tylko tego nie wie,
            natomiast różne dzieci (i ich rodziców) zna, obserwuje i wyciąga wnioski.
            Śmiem przypuszczać, że - mimo iż jestem bezdzietna - wiem nieco więcej na temat
            dzieci dziesięcio- czy dwunastoletnich niż matka dwulatka. I tylko to, że moja
            macica się buntuje, ma mi zamknąć usta?
            • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 19:57
              > Śmiem przypuszczać, że - mimo iż jestem bezdzietna - wiem nieco więcej na
              temat
              > dzieci dziesięcio- czy dwunastoletnich niż matka dwulatka.

              dopóki się nie ma dziecka to się nie wie nic na ten temat, to tak jak księża
              którzy myślą, że są ekspertami w temacie małżeństwa i funkcjonowania rodziny
              tylko dlatego, że są czyimiś tam dziećmi. Nie zamężna nie wie jak to jest być
              mężatką, bezdzietna nie wie jak to jest mieć dzieci i nic tego niestety nie
              zmieni.
              • syriana Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:07
                > dopóki się nie ma dziecka to się nie wie nic na ten temat

                ale na jaki temat konkretnie?

                czy można być np. bezdzietnym psychologiem zajmującym się nastolatkami z problemami?
                albo fajnie dogadującym się z młodzieżą nauczycielem?
              • kawka74 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:08
                Siasiuszku
                czy ja się kiedykolwiek doczekam od Ciebie odpowiedzi na temat?
                • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:11
                  hymmm jestem po 2 drinkach i przyznaje, że faktycznie mogę kiepsko kojarzyć,
                  więc o co ci chodziło???
                  • kawka74 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:13
                    przeczytaj jeszcze raz to, co napisałam, to powinno wystarczyć
              • triss_merigold6 Obserwacja uczestnicząca 05.08.07, 20:21
                Można wiedzieć mnóstwo o rodzicielstwie obserwując otoczenie + dobierając
                lektury ale obraz będzie niepełny po prostu i cokolwiek wypaczony.
                Niezamężna może żyć lata całe w konkubinacie i doskonale się orientować w
                róznych rodzinnych układach więc to akurat chybiony przykład.
            • blekitnykoralik Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:03
              a czy to przeczy temu, co ja napisałam?

              • kawka74 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:07
                raczej uzupełnia
                • blekitnykoralik Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 20:31
                  no właśnie
                  a napisałaś tak, jakbyś mnie chciała do czegoś przekonać, a nie coś tylko dodać
                  ale OK
      • elza78 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:11
        > Czego tu szukają??

        moze chca poczuc sie lepsze, utwierdzic sie w przekonaniu ze ich decyzja jest
        jedyna sluszna wink
      • edycia274 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:12
        Czego szukają? mijsca gdzie mogą troszkę jadu wylać.
      • chicarica Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:01
        A dlaczego w takim razie o wykształceniu piszą osoby go nie posiadające? Hę? wink
        • kajlana Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 12:26
          ale to jest forum dla mam, a nie dla wykształconych jednosteksmile
          Mnie osobiście to wsio ryba kto tu urzęduje,
          byle jakieś granice dobrego smaku zachować.
    • gryzelda71 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:13
      Bo skoro ja tak żyje i jestem szczęśliwa,to znaczy,że każdy powinien tak robić i byc szczęśliwy.
    • elza78 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:13
      mnie tam czochra zycie plciowe innych istot z forum i to co z niego wynika lub
      nie, niech kazdy robi to co uwaza za stosowne wtedy bedzie ok smile
      czasem mam jednak wrazenie ze niemamy i emamy same szukaja zwady, z nudow
      zwyczajnie chyba smile
      jest dym i jakos to sie wszystko kreci prawda big_grin
    • triss_merigold6 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:13
      Jako bezdzietna swoje życie uważałam za fajne, teraz też mam fajne ale
      okołodziecięce ograniczenia nieraz dokuczają. Coś za coś, wybór i tyle. Moja
      wyobraźnia ogarnia posiadanie dwójki, max trójki potomków ale wolałabym odgryźć
      sobie głowę niż mieć np. siedmioro dzieci.
      IMO spokojnie można nigdy nie odczuwać potrzeby powielania swojego cennego DNA
      i nie oznacza to skazy na psychice czy poważnych problemów emocjonalnych.
      Wyrazy współczucia należą się osobom, które pragnęły mieć dzieci ale z
      rozmaitych życiowych powodów nie było im to dane.
    • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:14
      Jako pobrzękująca pusta macicą czuję się wywołana do tablicy wink

      Miałam napisac jakiś elaborat, ale po namyśle odpowiem krótko - a czemu
      miałabym tu nie pisać? Skoro to forum otwarte, publiczne, to może tu pisywać
      nawet sześćdziesięcioletni gej i co ci, kobieto, właściwie do tego? Grunt, że
      tematyka będzie zachowana wink
      • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:18
        czy mam to odebrać personalnie, czy pomyliłaś mnie z kimś morgen?
        • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:20
          Gupia demarta wink) to było do stasiuszek.
          Cmoki tongue_out
          • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:23
            dodaj "w dupeczkę" a będę szczytować smile)
            • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:38
              Demarta, nastąp się tongue_outPPP
      • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:25
        A pisz sobie kobieto, jedynie ciekawi mnie dlaczego? Chyba że sama nie wiesz
        dlaczego.
    • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:15
      nigdy się nie dowiesz czy faktycznie są szczęsliwe i spełnione, a dlaczego inne
      bezdzietne mają taki problem w zrozumieniu tych co dzieci mają lub chcą je mieć,
      jedna cieszy się że jest w ciązy druga że dostała awans, tylko jakoś dziwnym
      trafem te pierwsze są gorzej postrzegane bo jak to tak można że w ciąży i to bez
      wyższego wykształcenia?

      > świat się ani nie zaczyna ani nie kończy i bez nich naprawdę można przeżyć
      > ciekawie i interesujaco kilkadziesiąt lat,

      straasznie to ciekawe i interesujące siedzieć codziennie na forach i grzebać w
      wyszukiwarce, co ciekawe na forum EMAMA czyli jak sama nazwa wskazuje do kogo
      jest kierowane, co je tu sprowadza, nie myslałaś nad tym?
      • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:18
        Coś te fale dunaju mętne strasznie wink))))
        Dopóki mnie stąd moderatorka nie wywali, to cóż, generalnie możesz mnie i nnym
        naskoczyć wink
        Nie chcesz bratać się z bezdzietnymi, załóż se forum prywatne i tam rozprawiaj
        o czym chcesz.
        • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:23
          ależ ja ci nie bronię gwiazdeczko tu siedzieć, myslałam że jako wykształcona
          kobieta sukcesu będziesz szukala czekoś bardziej wyszukanego niż zwykła szara
          śmierdząca pieluchami emama, mam wrażenie że twoje życie musi być strasznie
          nudne skoro poświęcasz tyle czasu na zaśmiecanie neta
          • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:33
            > myslałam że jako wykształcona

            pudło

            > kobieta sukcesu

            pudło


            > mam wrażenie że twoje życie musi być strasznie
            > nudne

            Pudło po raz trzeci. Moje codzienne życie pewnie bardzo przypomina wasze, czyli
            ani niezbyt fascynujące, ani śmiertelnie nudne.. To samo pytanie mogłabym zadać
            czepiającym się mnie matkom - takie masz nudne życie, że tu tyle wysiadujesz?
            Bezsensowna dyskusja.
            • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:38
              > Pudło po raz trzeci. Moje codzienne życie pewnie bardzo przypomina wasze, czyli
              >
              > ani niezbyt fascynujące, ani śmiertelnie nudne.

              "wasze" czyli czyje bo nie rozumiem? a moze to jakieś naleciałości językowe
              żeby mówić do kogoś w liczbie mnogiej?big_grin
              moje nie jest nudne, jest ciekawe
              • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:40

                > moje nie jest nudne, jest ciekawe


                To było pytanie retoryczne, nie musisz się zaraz wyrywać z odpowiedzią wink)
      • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:22
        a mnie to centralnie w sam środek dziurki od nosa wali, co nimi powodowało. nie
        sądzisz chyba, że na forum emama trzeba wysłać podanie i trzy zdjęcia, zeby móc
        sie tu udzielać. a jaki powód każdą z nas tu przywiódł to już naprawdę najmniej
        istotne. jak idziesz do kiosku po gazetę, też sie pani kioskarce tłumaczysz
        dlaczego poczułaś potrzebę pójścia do kiosku?
        • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:31
          dla ciebie nieistotne, dla innych niekoniecznie, zabawne jak te "bezdzietne
          atakujące" starają się ze wszystkich sił przekonać resztę że mają lepiej i że
          dokonały słusznego wyboru, chyba szukają potwierdzeniasmile
          • joanna35 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:36
            fale_dunaju napisała:

            > dla ciebie nieistotne, dla innych niekoniecznie, zabawne jak te "bezdzietne
            > atakujące" starają się ze wszystkich sił przekonać resztę że mają lepiej i że
            > dokonały słusznego wyboru, chyba szukają potwierdzeniasmile

            Pozwolę sobie zaprotestować, różne rzeczy można by dziewczynom zarzucić, ale
            nigdy nie uważałam, żeby "rozdmuchiwały" temat braku potomstwa w jakimkolwiek
            kontekście. Mam dwójkę dzieci, niemniej fakt posiadania dzieci lub nie nie jest
            dla mnie żadną miarą wartości człowieka.
          • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:37
            > starają się ze wszystkich sił przekonać resztę że mają lepiej i że
            > dokonały słusznego wyboru, chyba szukają potwierdzeniasmile

            przykłady? konkrety? niki?

            czy tak sobie tylko strzelasz płynąc z prądem Dunaju razem na fali krytyki
            sfrustrowanych bezdzietnych?
            • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:43
              a o to już musisz poprosić koleżanki z forum co tak bardzo radują się z
              miejętnosci posługiwania się wyszukiwarkątongue_outP napewno sprawi im to radość


              > przykłady? konkrety? niki?

              proszę cię nie prowazmy takiej bezsensownej dyskusji a kto? a co? a kiedy?
              pewne rzeczy wynikają z ogółu wypowiedzi, ale fanki zazwyczaj są zaślepionesmile)
              • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:49
                wycofujemy się rakiem, co?
                Ty stawiasz zarzuty konkretne, więc Ciebie proszę o ich udokumentowanie

                ja tu nie widzę podziału na matki i nie matki
                ale normalną mieszankę jak w każdej grupie - mądre, głupie, znudzone, wygadane,
                spokojne, miłe, szukające poklasku, dowcipne i ciężkostrawne

                ale cóż, jak się ma mentalność Kaczyńskiego to się wszędzie wrogów (w tym
                przypadku macierzyństwa) widzi
                • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:03
                  a ja ci nie muszę nic dokumentować, skoro sama tego nie widzisz to widocznie nie
                  ta pora,
                  widzę że preferencje polityczne też odgrywają ważną rolętongue_out
                  • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:07
                    Prosta zasada - jak się komuś cos zarzuca, trzeba to poprzeć dowodem. Tak to
                    przynajmniej powinno być, ale jak widać i w naszym kraju, i na emamie jest w
                    tym problem.

                    Jak nie masz przykładów, to zamilknij, albo spłyń z tymi tam... falami.
                    • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:09
                      jaka zasada? no ale skoro powinno być to powinno być i nie ma dyskusji, ty to
                      masz faktycznie mocne argumentybig_grin
                      • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:11
                        zasada przyzwoitości
                        • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:21
                          ty szukasz przyzwoitości na tym forum? to przeczytaj jeszcze raz wątek karoliny,
                          te " przyzwoite" wypowiedzi, i piszę od rqazu jakbyś nie zauważyła to
                          bezdzietne najgłośniej krzyczały
                          • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:27
                            Znaczy które bezdzietne opócz oxy? wink))
                            • oxygen100 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 19:07
                              na 400 postow kilka (cos kolo 10) to chyba nie jest glosno prawda?
                              czego tu szukam? rozrywki od czasu do czasu. Na ogol zabieram glos w innych
                              sprawach niz dzieci. Dziwne ze jesli potrzebujecie porady lub narychtowania na
                              odpowiedni osrodek zeby leczyc swoje dzieci, moja bezdzietnosc jest bez
                              znaczeniasmile
                              a elza nie moze do dzis przezyc ze nie zostala wpuszczona na nasze forum hehe
                              wiec probuje byc wredna ale jest za chuda w uszach
                              btw elza maz jeszcze slyszysmile)
                          • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:30
                            > ty szukasz przyzwoitości na tym forum?

                            nie, teraz konkretnie szukam jej u Ciebie
                            nie znajduję i tracę nadzieję, że znajdę

                            nie interesuje mnie wątek Karoliny, bo nie o nim tu rozmawiamy
                            Ty sugerujesz, że ataki ze strony bezdzietnych to chleb powszedni na forum i
                            jego właściwość cowątkowa niemalże

                            nie potrafisz nic powiedzieć konkretnego, więc zostawiając Cię zaaferowaną
                            wczorajszą awanturą na forum, która prawdy życiowe jak widzę pozwala Ci odkrywać

                            i żegnam bo nie lubię dyskusji, w której argumentem jest: "znajdź sobie w
                            wyszukiwarce"
                  • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:07
                    yhmm..
                    więc (sięgając znowu do retoryki miłościwie nam panującego K.), jest rzeczą
                    oczywistą, że na emamie mamy podział maciczny i żadne dowody nie są potrzebne

                    a ci, którzy tego nie widzą, zapewne mają jakieś związki z układem bezdzietnych
                    • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:09
                      O to to, Syriana wink
                  • tort_ambasadora Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:24
                    fale_dunaju napisała:

                    > a ja ci nie muszę nic dokumentować

                    Póki co, z Twoich wypowiedzi wynika, że któraś "bezdzietna" ostro zalazła Ci za
                    skórę. W związku z tym uparcie starasz się dyskredytować u "bezdzietnych" to,
                    co sama uprawiasz: wylewanie jadu, korzystanie z wyszukiwarki i złośliwość.
                    Nie wystawiasz "matkom" najlepszego świadectwa - maskujesz swój nick, ale nie
                    maskujesz faktu, że całym Twoim życiem jest forum i przyległości i roztrząsanie
                    relacji pomiędzy forumkami.
                    Nie stojąc po niczyjej stronie przyznaję się, że należę do tych osób które
                    lubią oglądać "jatki" i być złośliwe. Nie posiadam wyższego wykształcenia oraz
                    wyrafinowanego hobby, lubię światek forumowy. Na potrzeby chwili zmieniam
                    nicki. Nie dorabiam ideologii do swojego działania, robię to bo nie chcę żeby
                    potem osoby Twojego pokroju z satysfakcją gmerały w wyszukiwarce. Oczywiście,
                    Twój powód jest znacznie poważniejszy i bardziej usprawiedliwiony. Żałość
                    patrzeć na takiego anioła zemsty na "bezdzietnych", wiesz? smile))
                    • twojasasiadka torcie 04.08.07, 18:29
                      ja sobie wypraszam...
                      piszesz:
                      "Nie wystawiasz "matkom" najlepszego świadectwa - maskujesz swój nick"

                      sorki...ale ja się nie utożsamiam z ogółęm matekwink co to znaczy? że jak się
                      urodzi dziecko, to już się nie jest kobietą TYLKO matką?
                      śmieszna się zaczyna ta dyskusja o pustych i wykorzystanych już macicach
                      • tort_ambasadora mojasąsiadko :-) 04.08.07, 18:42
                        Ty się nie utożsamiasz z ogółem, ale Fale_Dunaju ma misję mówić w czyimś
                        imieniu. I chcesz czy nie chcesz - mówi. Za koronny argument przyjmując nazwę
                        forum. Korzystając z bezpiecznej anonimowości. Ona mówi o chamstwie, ale przy
                        okazji działa zgodnie z zasadą "oko za oko". Dobrze tej wrednej Oxygen, że ktoś
                        spod innego niż na codzień nicka napisał jej że jest bezpłodna. Dobrze tej
                        wrednej Triss, że ktoś jej napisał że chłop ją w trąbę puścił. O tak, to jest
                        usprawiedliwione, bo same się prosiły.
                        Osobliwa droga zaprowadzania spokoju u apelowania o kulturę - przy pomocy
                        równie chamskich i wrednych argumentów.
                        P.S. Nie znaczy to że naprawdę przyjmuję jej głos jako głos ogółu smile
                        • siasiuszek Re: mojasąsiadko :-) 04.08.07, 18:46
                          tort_ambasadora napisała:

                          > Korzystając z bezpiecznej anonimowości

                          A skąd ty się nagle wziełaś?? nie jestem stałą bywalczynią, ale jakoś cię nie
                          kojarzę
                          • tort_ambasadora Re: mojasąsiadko :-) 04.08.07, 18:50
                            siasiuszek napisała:

                            > A skąd ty się nagle wziełaś?? nie jestem stałą bywalczynią, ale jakoś cię nie
                            > kojarzę

                            Z cukierni tongue_out Napisałam przecież, że też korzystam z anonimowości, z tym że się
                            tego nie wstydzę.
                        • fale_dunaju Re:tort 04.08.07, 18:47
                          ja nie mówię że im dobrze, ja się szczerze martwię o ich stan dlatego też
                          zaproponowałam wizytę u specjalisty, a w życiu trzeba liczyć się z tym że jak
                          się człowiek uprawia ekschibicjonizm na forum publicznym to ktoś może to wywlec,
                          aa i działa to w obie strony!!!
                        • triss_merigold6 Re: mojasąsiadko :-) 04.08.07, 18:50
                          Ziew. Jak już wyciągać szczegóły to precyzyjnie. To ja puściłam ślubnego w
                          trąbę ale wiem, że zainteresowane nie uwierzą na słowo.PPP
                          Niemniej śmieszy mnie założenie, że matka z dzieckiem MUSI zostać porzucona,
                          wybór wolności z powodu różnicy priorytetów jakoś się nie mieści w główkach.
                          M.in. dlatego nie udzielam się na samodzielnych, ni cholery tam nie pasuję.
                    • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:34
                      po pierwsze nie mam dzieci, po drugie nie korzystam z wyszukiwarki w celu
                      dosrania komuś jak to uczyniono z karoliną, po trzecie jestem tu z a w o d o w
                      o, dlatego nie wypowiadam się nigdy tylko obserwuję, wczorajszy wątek mnie
                      poruszył więc wyraziłam swoje zdanie i tyle domorosły psychologutongue_outtongue_out
                      • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:36
                        no tak
                        nie korzystasz z wyszukiwarki, tylko bez niej rzucasz co Ci do głowy przychodzi

                        to o wiele subtelniejsze i uczciwsze
                        a psychologię to nie wiem gdzie Ty widzisz w moim poście

                        ale grr uciekam, bo wkurzają mnie tacy jak Ty w netowych dyskusjach
                        • fale_dunaju Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:42
                          ile razy jeszcze będziesz się żegnac?? nie muszę korzystać z wyszukiwarki bo mam
                          doskonałą pamięctongue_outtongue_out
        • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:32
          ja też mam to tam gdzie słońce nie dochodzi, ale jestem ciekawa ludzi wiec
          ciekawią mnie ich motywy. Szczególnie, że zauważyłam, że bezdzietne lubują się
          w atakowaniu tych dzietnych. Jakieś powody muszą mieć, ale czy będą miały
          ochotę je zdradzić??
          • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:37
            Stasiuszku drogi. Zanim wyciągnę kolec jadowy nie sprawdzam, czy ofiara jest
            dzietna czy nie, mierzę tylko poziom głupoty czy czegoś tam.

            A czemu tu zaglądam, to juz kiedyś pisałam. Podpasowało mi parę pisujących tu
            osób, nieco wyższy (niz na np. Kobiecie) poziom wiekowy i - tak, tak! -
            intelektualny oraz, cóż, nie ukrywam swoich grzesznych przyjemności - krwawe
            jatki, jakie się tu czasem odbywają sprawiają mi wiele frajdy wink
            • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:54
              morgen_stern napisała:

              > Stasiuszku drogi. Zanim wyciągnę kolec jadowy

              I widzisz, już szukasz zwady, a ja tylko ciekawa jestem , bo mi będąc
              bezdzietną nawet takie rzeczy do głowy nie przyszły, miałam inne ciekawsze
              tematy niż dyskusje o dzieciakach i matkowaniu
              • demarta Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:55
                ale tych "innych tematów" na emamie nie brakuje. wiec w czym problem?
                • kawka74 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:00
                  zaryzykowałabym twierdzenie, że jest ich nawet więcej, niż stricte dziecięcych
                  problemy wychowawcze lądują na wychowaniu
                  problemy z kupką - na niemowlęciu
                  i co zostaje? mąż, który bije i pije, kupiona za 100 euro torebka, granie na
                  kurniku, posiadane wykształcenie, itd. Czyżby kwestia torebki była zarezerwowana
                  tylko dla matek, o graniu nie wspomnę?
                  PS chciałam napisać o zarezerwowaniu dla matek kwestii kurnika, ale obawiam się,
                  że mogłoby to zostać niewłaściwie zrozumiane smile))))))
              • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:59
                I widzisz, już szukasz zwady, a ja tylko ciekawa jestem , bo mi będąc
                > bezdzietną nawet takie rzeczy do głowy nie przyszły, miałam inne ciekawsze
                > tematy niż dyskusje o dzieciakach i matkowaniu

                Stroszę sierść, bo uderzacie w bezdzietne, więc to reakcja obronna.
                Chciałam też zwrócic delikatnie uwagę, że w wątkach dotyczących stricte dzieci
                bardzo rzadko się wypowiadam. Na CiPie czy małym dziecku raczej trudno będzie
                mnie spotkać ;P
                A na emamie gada się o wielu różnych rzeczach, jakbyś jeszcze nie zdążyła
                zauważyć.

                Na razie to bezdzietne są najczęściej atakowane, a poza oxy i triss, które
                reczywiście czasem ostro pojadą wink to konkretnych przykładów trochę brakuje,
                co?
                • joanna35 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:06
                  morgen_stern napisała:

                  > Na razie to bezdzietne są najczęściej atakowane, a poza oxy i triss, które
                  > reczywiście czasem ostro pojadą wink to konkretnych przykładów trochę brakuje,
                  > co?
                  >
                  Ośmielę się zauważyć, że tris ma synkasmile
                  • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:12
                    No fakt - kolejny dowód na to, że naprawdę mało się tym interesuję wink
                  • triss_merigold6 Nie da się przeoczyć.P 04.08.07, 18:20
                    Ale nie wiem czy jedno dziecko się liczy.D
                    Ematke zaczęłam dopiero w ciąży czytać, wcześniej tematyka okołodziecięca była
                    mi obojętna czy wręcz śmiertelnie nudna a dzieci znajomych traktowałam zgodnie
                    z zasadą "weźcie to ode mnie".

                    Osobiście widzę znacznie więcej ataków na niedzieciate KOBIETY (bo panów ataki
                    nie spotykają) niż na posiadające przychówek. Czemu? Bo jak taka ma fajną
                    pracę, wydaje na SPA i nową kamerę, chodzi z chłopem po imprezach a z
                    koleżankami po kawiarniach to należy ją koniecznie uziemić pieluchami i
                    macierzyńskim poświeceniem.
                    • siasiuszek Re: Nie da się przeoczyć.P 04.08.07, 18:37
                      triss_merigold6 napisała:
                      > bo panów ataki
                      > nie spotykają

                      no tak panowie na emamie są pod szczególną ochroną, ale to chyba już syndrom
                      kobiecy ;-DDDD
                      • triss_merigold6 Re: Nie da się przeoczyć.P 04.08.07, 18:41
                        W realu ich ataki nie spotykają.
          • joanna35 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:37
            Ale w jaki sposób atakują te dzietne? Możesz podać przykłady?
            • siasiuszek Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:45
              oczywiście nie wprost, ale zauważ że we wszystkich krwawych watkach te
              bezdzietne królują, choć o ile mnie pamięć nie myli oxy twierdzi że po ciąży
              iloraz inteligencji się zmniejsza wink)
              • joanna35 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:56
                Stasiuczku kochany nie chciałabym Cię urazić, ale poza oxy, morgen i syrianą
                nie kojarzę nikogo bezdzietnego z tego forum, a najcześciej w pyskówki wdawałam
                się z forumkami mającymi dzieci - zauważ, że i wdawałam się i sama mam dzieciwink
          • morgen_stern Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:44
            Przykłady, koleżanko stasiuszek, przykłady. Możesz zacząć ode mnie wink
            Rzucasz takie ogólne i nośne hasła jak nie przymierzając miłościwie nam
            panujące kaczory, ale na razie nic konkretnego z tego nie wynika.
        • syriana Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:35
          forum jak każde inne, od dziecięcych tematów raczej się tu nie roi
          historii macicy przy logowaniu przedstawiać nie trzeba było, więc weszłam sobie,
          jestem i już

          teksy o "plujących jadem", "sfrustrowanych" i "dokopujących matkom" bezdzietnych
          na forum, są hmm.. jakie są, nihil novi

          jeśli ktoś swe życie przez bycie matką definiuje i postrzega, każda najmniejsza
          nawet i nietycząca się macierzyństwa krytyka, będzie jako efekt niespożytkowania
          komórek jajowych interpretowana
        • malwus Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 17:40
          ja dopiero wlazłam na fora "dzieciowe" będąc w ciąży...wcześniej nawet przez
          myśl mi nie przeszło ,żeby tu wchodzić.
          chwaliłam sobie stan "bezdzietny" i nie interesowały mnie pieluchy, czopy i nne
          bzdety.
          ja widzę to tak,że jak wchodzimy do jakiejś grupy to prędzej czy później chcemy
          do niej przynależeć.A coś mocnego musi nas łączyć z tą grupą. Np. wchodzę do
          grupy fanów deskorolek. Najpierw z przyczajki obserwuję, czytam , poznaję
          klimat. A potem chcąc czy nie chcąc kupuję deskę...
          Tu jest podobnie, po prostu niektóre kobiety chcą najpierw poczuć ten klimatsmile
          chociaż za cholerę nie wiem dlaczego...bo przez 9 miesięcy ciąży a potem przez
          większość życia człowiek bezustannie siedzi w tym temaciesmile
          • ginny_wolf Re: syndrom pustej czaszki 04.08.07, 18:16
            Zdecydowanie wolę na tym forum syndrom pustej macicy niż syndrom pustej
            czaszki /z macicą często przepełnioną aż nadto/.Wogóle nie patrzę na ludzi/w
            necie czy realu/przez pryzmat "dzieciatości.Być może dlatego ,że mam już
            stosunkowo duże dzieci /9,5 i 7 lat/bardzo często lepiej dogaduję się z
            bezdzietnymi niż opętanymi wyjątkowością swojej progenitury "mamulkami".A już
            kompletna masakra dla mnie to niki w stylu "lusia mamulusia dzidziusia
            damianusia" ,szczególnie na innych forach pozadzieckowych.
            Trzymajcie się dziewczynki z pustymi macicami i niech wam tam wiaterek hula tak
            długo jak będziecie chciały.
    • twojasasiadka Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:20
      dla mnie demarto,też świat się nie kończy na dzieciachwinkP
      Nie wchodzę na emamę,bay opisać nowe osiągnięcia syna itp itd, jestem raczej z
      tych mam, ktore nie lubiły siedzieć w domu i po tym ,jak dziecko osiągnęło
      odpowiedni wiek poszły do pracy itp itd
      No ale na ememę trafiłam już jako mama, wcześniej migneło mi gdzieś to forum,
      ale kompletnie mnie to nie interesowało.Widziałam,że większość wątków to o
      mężusiach, pieluchach i zdradach- co to mnie mogło obchodzić kiedy latałam
      sobie beztrosko z pubu do pubu?wink
      może jest coś na rzeczy panie dzieju z tym syndromem pustej macicy?wink
      ps.dzięki temu wątkowi znam już nicki wszystkich bezdzietnych kobitek na tym
      forum...coż za wiedzawink
      • triss_merigold6 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:28
        Mnie możesz skreślić, mam osobistego trzylatka w domu.P
        Jak nie byłam matką to średnio mnie obchodziły koleżanki, które nie mogły iść
        do klubu, bo musiały uśpić dziecko.
        • twojasasiadka Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:31
          no wiesz..ja też nie chadzam już do pubów-czasem mi się zdarza,ale to już jak
          ta przysłowiowa wisienka na torciewink
          także choc możeby bym i chciała-nie skreślę Cię z listy imprezowiczów, ponieważ
          takowej już od ponad 4 lat nie posiadamwink
          • triss_merigold6 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:36
            E nie, nie. Skreśl mnie z listy bezdzietnych.wink
            Ja chadzam do pubów ale rzadko, bo jak juz się z kimś spotykam to pragnę
            pogadać a głośna muzyka przeszkadza. Kawiarnie czy knajpy prędzej. Jakoś na
            odchamianie się przestawiłam ostatnio i zaliczam wystawy, teatry offowe etc.
    • monia145 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:42
      Ja trafiłam na to forum, będąc już matką kilkuletniego dziecka.
      Nie róznicuję piszących tutaj według ich dzietności..w obydwóch grupach znaleźć
      można ciekawe osoby.
      I nie dziwi mnie, że tyle wśród forumek, tych "pustych macic".....mam wrażenie,
      że wiele z nas nie traktuje tego forum, jako przeznaczonego przede wszystkim
      dla mam, ale tak ogólnie, dla kobiet...przynajmniej ja tak mam, że nie szukam
      tutaj zwykle tematów związanych z matkowaniem.
    • vibe-b Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 18:52
      demarta napisała:





      > bez nich naprawdę można przeżyć
      > ciekawie i interesujaco kilkadziesiąt lat, a na łożu śmierci stwierdzić, że
      > niczego się w życiu nie żałuje i że przebiegło ono tak, jak miało?



      I ja zwykle tak powiadam jak wyzej przytoczone, jako ze w roli matki sie nie
      odnajduje, niestety. Ze zycie, ze rozwoj, ze uciechy, ze przyjemnosci ...Zawsze
      jednak przychodzi refleksja, ze na lozu smierci najbardziej bede blogoslawic
      nie cudowny stan bezdziecienstwa, ktory dzisiaj z lezka w oku wspominam, jeno
      te chwile ktore spedzilam z moim synkiem. Gdybym miala umrzec jutro, to jak
      chcialabym spedzic dzien dzisiejszy? Na pewno nie w pubie ze znajomymi, nie na
      kursie nowego jezyka, nie na przejazdzce dookola swiata, ale z moim synkiem i
      mezem. Chyba wiekszosc kobiet posiadajacych dzieci tak czuje.
      • semijo Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 19:38
        Jako bezdzietna, ale stala bywalczyni tez sie wypowiem. Dlaczego siedzę na tym
        forum? Z prostej przyczyny. Bo jestem na takim etapie życia, ze za stara sie
        czuję na forach typu kobieta czy na luzie, gdzie ostatnio toczyla sie dyskusja
        jakie lubicie podpaski i gdzie aż roi się od troli róznej maści. Tak wiec a ni
        ze mnie e-kobieta a ni e-mamasmile Wiszę tak w próżni już kilka latsmile Nie
        zauważylam żadnej walki na dzietne i bezdzietne. Z nicków które poznaje, ze są
        bezdzietne to tylko oxy, morgen, lipcowa. Nie zauważylam udzialu tych ników w
        jakies wielkiej krucjacie przeciw macierzyństwu ( no moze troche lipcowawink ale
        kiedy to bylosmileZresztą okolomatkowych tematów jest tu góra 30% i je poprostu
        omijam.
    • babsee Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 19:45
      Ale ja sie zapytam: a co Wam przeszkadzaja przepychanki słowne?awantury czasem
      (choć rzadko,chyba ze ktos inaczej stopniuje rodzaj wymiany zdan), zlosliwe
      texty i ciete riposty?
      Dlaczego zawsze ma byc slodko pierdząco?można pawia puscic.
      Przy okazji takowej wymiany zdan jest doskonala okazja by troszke wysilic
      intelekt, używc wiec niz 1000 złów przy tworzeniu zdania.
      Nie chodzi mi o chamstwo.Chodzi mi jedynie o to: co jest zlego w dyskusjach?
      nawwet jesli ich poziom nie jest czasem wysoki , to jest to równie zdoskonala
      okazja by dokonać porównania na swą korzysc.
      czy w waszych związkach (szeroko rozumianych, czyli męsko damskich ale i z
      Mamą, i z koleżanka)zawsze jest slodko?nigdy sie nie kłocicie?
      Co Wam na Boga przeszkadza jak czasem jedna z drugą skoczą sobie do oczu????
    • aluc Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 19:53
      albowiem, że kogoś zacytuję, tam, gdzie nie ma dzieci, nie ma nieba
      z własnych doświadczeń dodam, że gdzie są dzieci, nieba też nie ma
      • kawka74 Re: syndrom pustej macicy 04.08.07, 19:58
        również z własnych doświadczeń dodam, że tam, gdzie są dzieci, bywa piekło wink
        bynajmniej nie mam na myśli pojedynczych sztuk potomstwa przyjaciół i znajomych
        • renia1807 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 09:36
          jednej i drugiej stronie chce przypomnieć, że istnieje coś takiego jak TOLERANCJA
          życie wystarczająco daje po dupie jednym jak i drugim , więc po co nawzajem sie
          ranić?
          • aluc Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 10:38
            dobra, to zamykajmy to forum i wszystkie inne
            • edycia274 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 10:48
              Aluc gdzie można będzie Cię spotkać tongue_out ?
              • aluc Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 10:58
                w dużym pokoju wink
                • edycia274 Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 11:07
                  ok mogę na kawę wpaść?
    • hexella Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 22:11
      demarta napisała:
      naprawdę na dzieciach
      > świat się ani nie zaczyna ani nie kończy i bez nich naprawdę można przeżyć
      > ciekawie i interesujaco kilkadziesiąt lat, a na łożu śmierci stwierdzić, że
      > niczego się w życiu nie żałuje i że przebiegło ono tak, jak miało?

      Jeszcze kilka lat temu byłam pewna, że tak właśnie potoczy się moje życie. Bez
      dzieci i męża, za to intensywnie, ciekawie i bez specjalnego żalu, że mój
      materiał genetyczny nie ulegnie powieleniu.

      Tak się złożyło, że plany uległy zmianie i mam to, na czym mi nigdy specjalnie
      nie zależało i nie było dla mnie synonimem szczęścia.

      Fakt bycia mamą nie zmącił mi jednak spojrzenia na bezdzietność i nie sprawił,
      że czuję się teraz lepsza, mądrzejsza, bardziej bogata emocjonalnie. Mówiąc
      szczerze dalej miewam tęsknoty za czasami "bezdzieckowymi", choć nie
      zamieniłabym teraz moich potworów na najbardziej idylliczne życie.

      Reasumując, nie oceniam ludzi pod kątem ich "udzieckowienia", interesuje mnie
      co mają do powiedzenia, a nie ile osób jest na ich utrzymaniu.
      >
      • moj_login_moj Re: syndrom pustej macicy 05.08.07, 23:15
        Emama dla mnie to ogromna kawiarnia/pub,gdzie spotykaja sie same kobiety
        (dzietne,bezdzietne,zamezne,zareczone,rozwodki itp),w ktorej mozna pogadac o
        wszystkim i o niczym. Czasami jest bardzo wesolo,ze boki zrywac,a czasami
        poleci kilka butelek wink
        Absolutnie nie przeszkadzaja mi tutaj osoby,ktore nie posiadaja dzieci,czy
        mezow. Jesli mam pytanie dot pileuch,ulewania i koloru kupy to ide na
        Niemowle,albo Dziecko.
    • marysienka110 syndrom pustej glowy? 05.08.07, 23:18
    • melka_x raczej matkopolkofobia 06.08.07, 09:34
      Nie widzę tego o czym mówi Demarta. Raczej widzę okropny strach, że ktoś może
      mnie wziąć za kurę domową czy matkępolkę. Ileż trzeba mieć kompleksów i
      niepewności co do sprawności własnego umysłu, żeby po urodzeniu dziecka bez
      ustanku wszystkich wkoło histerycznie zapewniać, że dziecko nie stanowi treści
      życia, że między jednym karmieniem a drugim nadal zastanawiam się nad globalnym
      ociepleniem, głodem w Afryce, przyszłością Kuby i kwestią na ile matematyka
      opisuje rzeczywistość, a na ile ją stwarza etc. I właściwie to dziecko mi jak
      ten dzwonek zającowi na polowaniuwink, no jest to jest, ale żeby więcej znaczyło
      niż cokolwiek innego w moim życiu, o co to, to nie. Bo cholera jasna, gdybym
      przyznała, że może dziecko nie jest jednak jednym z wielu doświadczeń,
      porównywalnym z kolejnym projektem w pracy oznaczającym zdobycie kolejnego
      klienta czy wykananiem kolejnej prezentacji możliwości mojej firmy (zakładam,
      że jednak większość e-mam nie sięgnie po Nobla, ani nie rozwiąże problemu
      światowego głodu), ale że to właśnie dziecko jest strategicznym projektem w
      moim życiu to natychmiast ktoś mi rzuci, że po urodzeniu mózg mi się skurczył
      do kurzego rozmiaru. Tak więc na wszelki wypadek należy brac udział w
      bezustannym konkursie na matkę, której najbardziej wiszą odparzone pupska,
      kupska i zupskawink.

      Pisałam kiedyś na tym forum o Irenie Krzywickiej. Znanej swego czasu piękności
      i skandalistce walczącej o upowszechnienie antykoncepcji i legalność aborcji,
      kochance Boya, pisarce, felietonistce, dziennikarce, feministce, socjalistce
      jednej z najbardziej rozpoznawalnych, kontrowersyjnych i barwniejszych kobiet
      okresu międzywojennego. Urodziła dwoje dzieci, o których twierdziła, że są
      najwspanialszą i najsensowniejszą rzeczą jaka w życiu jej się trafiła. No ale
      ona nie miała kompleksów i matkopolkofobii. Rajski ptak nie musi nikomu
      udawadniać werbalnie, że nie jest kurąwink)).
      A kura kurą zostanie bez względu na to czy to jajko zniesie czy nie.
      • oxygen100 Re: raczej matkopolkofobia 06.08.07, 09:41
        melka dowcip Ci nieziemsko urósłsmile)
        cos bralas czy wrocilas z wakacji?tongue_out
        • sebaga oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 10:08

          "zartujesz prawda?smile)ja wiem ze sa tkie pomysly wsrod gospodyn domowych ale o ja
          pie.."

          Była To Twoja odp. na Zdanie Joanny: "w moim przypadku ta praca to wychowywanie
          moich dzieci."
          • oxygen100 Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 10:20
            Wiem. Dlaczego?
            Wiele kobiet posiadajacych dzieci pracuje zawodowo. Zaryzykowalabym
            stwierdzenie ze wiekszosc. Bardzo wygodne jest nazywanie urlopu wychowawczego
            czy zrezygnowanie z pracy zawodowej praca polegajaca na wychowywaniu dzieci.
            Otoz IMO wychowywanie dzieci to nie jest praca w ogolnie rozumianym jej
            kontekscie. Np 2-3 letnie przerwa z jakiegos powodu nazywana jest urlopem
            wychowawczym, nie praca w podwojnym czy potrojnym wymiarze godzin (bo opieka
            nad dzieckiem trwa tu 24 godz.na dobe). Wiem ze przyrost naturalny spada, ze
            politycy posuwaja sie daleko zeby to zmienic wymyslajac coraz to nowe kosmiczne
            pomysly na projekty prorodzinne, ale to juz daleko posuniete i krzywdzace
            kobiety ktore pracuja zawodowo zarabiaja i placa podatki rownolegle wychowujac
            dzieci. Coz w tym powalajacego?
            • sebaga Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 10:28
              Te co pracują zawodowo to spędzają z dzieckiem dziennie ok. 2 godzin
              przypuszczam. A wychowywaniem ich dzieci to się cały dzień ktoś inny zajmuje,
              prawda?
              • oxygen100 Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 10:56
                tego to dokladnie nie wiem, wiem tylko np. sadzac po dziewczynach z mojej pracy
                ze potrafia to zorganizowac tak zeby wyjsc kolo 16-17. Co robia pozniej? tego
                nie wiem
                • wieczna-gosia Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 11:14
                  > tego to dokladnie nie wiem, wiem tylko np. sadzac po dziewczynach z mojej pracy
                  >
                  > ze potrafia to zorganizowac tak zeby wyjsc kolo 16-17. Co robia pozniej? tego
                  > nie wiem

                  a co robia ich dzieci do 16- 17? Sa w zlobku, przedszkolu, szkole, z niania.
                  Wszystkie owe instytucje sa platne, od wszystkich owych instytucji wymagamy
                  pwnego poziomu. Jesli wiec zamiast oddac dziecko do zlobka przedszkola i nani-
                  zostaje w domu by je wychowywac- to dlaczego mam udawac ze to nie jest praca?
                  Dlatego ze jest za darmo?
            • melka_x Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 10:36
              > Bardzo wygodne jest nazywanie urlopu wychowawczego
              > czy zrezygnowanie z pracy zawodowej praca polegajaca na wychowywaniu dzieci.

              Serio. To jest inny rodzaj pracy. Gdyby to nie byłaby praca to za co płacono by
              niańkom? Jałmużna?

              I naprawdę weź pod uwagę, że większość matek jest asystentkami, HR-owcami, PR-
              owcami, księgowymi, handlowcami, office managerami, dyrektorami handlowymi,
              finansowymi czy od szkoleń etc, lekarek czy astrofizyków jest jak na lekarstwo.
              W większości przypadków trudno więc stwierdzić, że praca zawodowa jest bardziej
              rozwijająca i ważna. Daje kasę i większy prestiż, ale czy rozwija
              intelektualnie? Che che akurat. To tylko antyfeministyczne mrzonki (bo wiadomo,
              coś co robi częsciej kobieta musi być głupie i nic nie warte).

              p.s. nie występuję we własnej sprawie, właśnie odebrałam kasę za artykuł, a od
              jesieni planuje wrócić na cały etat. Ale jakoś nie mam poczucia, że bycie
              rzecznikiem prasowym, PR-owcem czy dziennikarką (czyli moje zajęcia) jest tak
              potwornie rozwijające, a śmiem twierdzić, że są zawody/stanowiska jeszcze mniej
              stymulujące intelekt.
              • dlania Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 10:51
                melka_x napisała:

                > > Bardzo wygodne jest nazywanie urlopu wychowawczego
                > > czy zrezygnowanie z pracy zawodowej praca polegajaca na wychowywaniu dzie
                > ci.
                >
                > Serio. To jest inny rodzaj pracy. Gdyby to nie byłaby praca to za co płacono by
                >
                > niańkom? Jałmużna?
                >
                Czy Wam sie nie pomyliła opieka z wychowywaniem?
                Niani płaci się za opieke nad dziećmi, a jeśli przy okazji to ona, a nie
                rodzice, zaczyna je wychowywać, to już insza inszość.
                • sebaga Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 11:01
                  spędzając z dzieciakiem 8-10 godz dziennnie chcąc nie chcąć opiekunka go
                  wychowuje. Mam dwie znajome, które po 6 miesiącach od porodu poszły do pracy.
                  Obie zostawiły dzieci z babciami i obie twierdza, że to mama/ teściowa wychowały
                  im dziecko. Mam też taką, która mimo, że spędza z dzieckiem pół godziny przed
                  snem (reszta w pracy) twierdzi, że świetnie godzi wychowywanie dziecka z pracą.
                  I zastanawia się nad drugim potomkiem, babcia do opieki już zaklepana..
                  • dlania Re: oxy, powaliłaś mnie tym tekstem :-(( 06.08.07, 11:16
                    Ja sie bardzo staram wychowywać moją starszą córkę, mimo iż ok. 9 godzin
                    dziennie spędza obecnie z babcią - po prostu nie odpowiada mi wizja świata mojej
                    teściowej i musze prostować wwiele z tego, co ona małej nagadawink
                    Wazne jest też to, kto jest dla dziecka autorytetem. Bywa, że dla dziecko
                    instancją ostateczną jest własnie niania czy babcia, a nie rodzice.
                    Dla mojej córki jak na razie najbardziej wiarygodne jest nadal to, co mama
                    powiedziała; w razie jakis sprzeczności, to mama mówi dobrze, a reszta sie
                    myliwink)))
                    Pewnie juz niedługo, bo coraz wieksze znaczenie zaczynają mieć rówieśnicy... Np.
                    w kwestii kolorystyki ubioru niestety moje zdanie juz przestało sie liczyć....;-(
              • oxygen100 wrrrr .. 06.08.07, 10:59
                wyplodzilam polemike do melki ale gdzies go wcielo. Trudno. Innym razem
        • melka_x Re: raczej matkopolkofobia 06.08.07, 10:22
          Ależ skąd, zawsze byłam dowcipnasmile. I inteligentnasmile.
          I powiem rzecz wyjątkowo śmieszną, nie spadło mi IQ po urodzeniu dziecka,
          testami potwierdzonesmile, biorąc pod uwagę średnią (setka, nie?), to nadal jestem
          powyżej, także powyżej tych orlic biurowych, które dzieci nie majątongue_out. W kurzych
          łebkach się to nie mieści, nie?wink))
          • dlania Melka_x 06.08.07, 10:44
            Pisz, dziewczyno, duzo i często, bo świetnie sie Ciebie czytawink))
            I daj cynka, gdzie okazują sie twoje artykuły, zwiększę o jeden egzemplarz
            sprzedaż pismawink
      • aluc Re: raczej matkopolkofobia 06.08.07, 11:15
        a ja ten konkurs na najbardziej wyrodną na świecie doskonale pojmuję, jest
        przeciwwagą dla licznych konkursów na najbardziej idealną, niedającą danonków,
        słodyczy i nieorganicznej marchewki

        jest również poniekąd naturalną reakcją na dziubdzianie, dzidzianie, cysianie,
        różowatą szczęśliwość i takie różne, szeroko uprawianie tu i gdzieindziej

        a to drugie jest tak samo jak pierwsze projekcją własnych kompleksów i poczucia
        gorszości, czy to z powodu mienia czy niemienia dzieci, posiadania matury czy
        też nie, dawania klapsów, gotowania zupy na kostce etc.

        dodajmy do tego możliwość stworzenia siebie na nowo pod wybranym nikiem i
        mamy smile))

        na szczęście w praniu i realu się okazuje, że większość znanych mi matek i
        ematek to matki tzw. normalne wink
        • melka_x Re: raczej matkopolkofobia 06.08.07, 17:37
          Pitolicie koleżanko Alucwink. Tzn. z zasadą wahadła masz rację, ale co
          Ty możesz o tym wiedziećwink, skoro sama w bezustannym konkursie na
          matkę, której dzieci bardziej wiszą, nie startujesz jakoś, hę?

          IMHO większość ludzi jest generalnie NUDNA i egocentrycznie
          przekonana, że ich problemy i przemyślenia są niezwykle cenne i
          atrakcyjne towarzysko, i kij z tym, czy mają dzieci czy nie. Nudni
          ludzie mając dzieci będą bezustannie ćwierkać o kupach, zupach,
          pupach. Nudni ludzie bez dzieci będą bezustannie zamęczać otoczenie
          opowieściami z pracy (że Zdziśka z kadr podlizuje się szefowi i
          uwzięła się na mnie i Józka, że na szkoleniu coś tam powiedzieli o
          kliencie, że account Franio czatuje na moje stanowisko itd),
          historiami z życia kotów (a mój kot to kuwetę załapał w 1 dzień, a
          lubi wątróbkę, a syczy na balkonie na Azora sąsiadów i tym podobne
          rewelacje), streszczeniami seriali, wieściami kto ze znajomych z kim
          się bzyka czy nie bzyka.
          Inaczej mówiąc karabin mi, czy mam oglądać trzy albumy z cudzym
          dzieckiem, cudzymi wakacjami, cudzymi weselami czy cudzymi kotami.
          • aluc Re: raczej matkopolkofobia 06.08.07, 17:56
            może i nie startuję, ale nieustannie mam ochotę smile)

            jednakowoż chciałabym zaakcentować tworzenie tzw. wizerunku wink
            zauważ łaskawie, że tzw. kobiety sukcesu ze środowiska biznesowego
            zazwyczaj będą w wywiadach podkreślały, z jaką pasją oddają się
            macierzyństwu i jak fascynujące i rozwijające są dla nich kontakty z
            własnymi dziećmi - jeden przypadek znam osobiście, zaiste kontakty z
            dziećmi w wymiarze pięć godzin tygodniowo mogą być wyłącznie
            fascynujące i rozwijające

            i o ile od czasu do czasu któraś napomknie, że ma poczucie winy z
            tego powodu (co jeszcze mieści się w ramach tzw. wizerunku), to nie
            możesz raczej spodziewać się wyznań, że w sumie własne dzieci ją
            koszmarnie nudzą, ewentualnie męczą, i że w sumie to jest
            szczęśliwa, że ma pracę na 80, a nie na 40 godzin w tygodniu, nawet
            jeśli to szczera prawda

            czyż to nie dokładne matkopolkofobia, jeno w drugą stronę?
            • melka_x Re: raczej matkopolkofobia 06.08.07, 18:07
              aluc napisała:

              > może i nie startuję, ale nieustannie mam ochotę smile)

              i na ochocie się skończywink, bo obawiam się, że nie pracując
              (zawodowo lub w ogólewink nie przeszłabyś forumowych eliminacji do
              konkursu. Jury kwalifikacyjne na kwestie 'siedzenia' w domu jest
              wyczulonewink, kury nie przepuszczątongue_out, choćby nie wiem jak dzieciaka
              zaniedbaławink

              Co do reszty skłonna jestem zgodzić się, a co mi tamwink
    • kicia031 Re: syndrom pustej macicy 06.08.07, 11:32
      No coz, ja osiagnelam w zyciu zawodowym bardzo wiele i jestem z tego dumna, ale
      moje dzieci sa centrum mojego swiata, a jak komus sie to nie podoba, to niech
      spada.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka