aidan30
10.08.07, 12:53
czuje sie strasznie i placze i placze.... Ale od poczatku jestesmy
rodzina zastepcza dla rocznego dzis maluszka, oprocz tego mamy dwoje
biologicznych dzieci.Malucha mamy 5 miesiecy mial u nas byc do czasu
uregulowania sytuacji prawnej tzn. rodzice pozbawieni praw i mial
pojsc do adopcji.Chodzilo o to aby dzieciatko ominelo dom dziecka
poza tym bylo bardzo zaniedbane i mielismy porobic konsultacje
lekarskie i wyprowadzic go na "prosta".Niby wiedzielismy ze od nas
odejdzie ale jak tu sie nie przyzwyczaic i nie pokochac takiego
malca jak sie mu tyle serca dalo .I nadszedl ten dzien kiedy
dowiedzielismy sie ze od nas odejdzie i pojdzie do rodziny
adopcyjnej ale serce nie sluga. mam nadzieje ze bedzie bardzo
kochany i wiem ze to dla jego dobra ale jakos bardzo to przezywam
ciezko mi strasznie czuje jak by mi dziecko powoli umieralo bo
przeciez go juz nigdy nie zobacze.Rozum swoje wie a serce
swoje.ogladam zdjecia i wyje.Nie oczekuje porady bo wiedzialam
na "co sie pisze" chcialam sie wygadac .Nawet nie przypuszczalam ze
bedzie tak strasznie a przeciez od poczatku wiedzialam ze z nami nie
bedzie.Dzieci jeszcze nic nie wiedza bo sa u babci na wakacjach. A
my mamy nie caly miesiac na pozegnanie..Jak patrze na malego to mi
sie wyc chce ze juz niedlugo go nie przytule nie zobacze jak
rosnie.A on jak by cos wiedzial bo taki sie zrobil straszny
przylepek.nigdy bym nie przypuszczala ze bedzie to takie ciezkie.