Dodaj do ulubionych

zabiora nam dzidzie

10.08.07, 12:53
czuje sie strasznie i placze i placze.... Ale od poczatku jestesmy
rodzina zastepcza dla rocznego dzis maluszka, oprocz tego mamy dwoje
biologicznych dzieci.Malucha mamy 5 miesiecy mial u nas byc do czasu
uregulowania sytuacji prawnej tzn. rodzice pozbawieni praw i mial
pojsc do adopcji.Chodzilo o to aby dzieciatko ominelo dom dziecka
poza tym bylo bardzo zaniedbane i mielismy porobic konsultacje
lekarskie i wyprowadzic go na "prosta".Niby wiedzielismy ze od nas
odejdzie ale jak tu sie nie przyzwyczaic i nie pokochac takiego
malca jak sie mu tyle serca dalo .I nadszedl ten dzien kiedy
dowiedzielismy sie ze od nas odejdzie i pojdzie do rodziny
adopcyjnej ale serce nie sluga. mam nadzieje ze bedzie bardzo
kochany i wiem ze to dla jego dobra ale jakos bardzo to przezywam
ciezko mi strasznie czuje jak by mi dziecko powoli umieralo bo
przeciez go juz nigdy nie zobacze.Rozum swoje wie a serce
swoje.ogladam zdjecia i wyje.Nie oczekuje porady bo wiedzialam
na "co sie pisze" chcialam sie wygadac .Nawet nie przypuszczalam ze
bedzie tak strasznie a przeciez od poczatku wiedzialam ze z nami nie
bedzie.Dzieci jeszcze nic nie wiedza bo sa u babci na wakacjach. A
my mamy nie caly miesiac na pozegnanie..Jak patrze na malego to mi
sie wyc chce ze juz niedlugo go nie przytule nie zobacze jak
rosnie.A on jak by cos wiedzial bo taki sie zrobil straszny
przylepek.nigdy bym nie przypuszczala ze bedzie to takie ciezkie.
Obserwuj wątek
    • chimba Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 12:56
      Też mi byłoby ciężko. A mam moze naiwne pytanie? A Wy nie mozecie go
      adoptować? JUż nie wspomnę, ze dla Was jest to przeżycie, ale dla
      tego maluszka też. Ile maluszek ma?
    • mariolka55 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 12:57
      <pocieszam i tule>
      musi wam byc ciezko,trzymajcie sie...
    • l.e.a Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 13:00
      Przytulam z całych sił, czy To pierwsze dzieciątko jakie Wam było
      dane chwilowo chować ? Myśleliście o adopcji ? Wiem,ze czujesz się
      tak jakby to Twoje dziecko Ci zabierano ... nie umiem pocieszyć.
      Jedyne co, to miej w głowie,że będzie szczęśliwy i kochany.
    • majmajka Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 13:01
      Boze!Przeciez dla tego malucha to tez bedzie wstrzas!Przeciez takie roczne dziecko to juz dorosly czlowiek.Wspolczuje i Wam i strasznie zal mi tego maluszka.Nie wyobrazam sobie tego...
    • mathiola Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 13:02
      Dlatego ja nie do końca rozumiem istnienia sens rodzin zastępczych.
      Tzn. owszem, zamiast domu dziecka to super sprawa, ale trzeba być z
      żelaza, żeby zajmować się takim malcem przez kilka miesięcy a potem
      go oddać, jakby się oddawało pluszaka.
      A nie możecie go zaadoptowac, skoro go tak pokochaliście? I dla
      niego lepiej by było, jakby nie rozstawał się z jedynymi ludźmi,
      jakich pamięta.
      • majmajka Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 13:03
        No wlasnie,nie mozecie go Wy zaadoptowac?
    • bri Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 13:05
      Współczuję z całego serca.
    • iwles Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 13:06
      Mocno Cię przytulam.
      Może znasz jeszcze inne rodziny zastępcze, zeby porozmawiać z kimś,
      kto był w podobnej sytuacji ?
    • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 15:11
      nie mozemy go adoptowac poniewaz jest juz dla niego rodzina, a poza
      tym to sa jakies procedury kolejki itp. rodzin ,ktore chca adoptowac
      jest wiecej niz dzieci z unormowana sytuacja prawna.Jest to nasze
      pierwsze dzieciatko,ktorym sie opiekujemy.To prawda ze trzeba byc z
      zelaza zeby nie pokochac takiego malucha nie wiedzialam ze bedzie AZ
      tak strasznie.Musimy sie z tym pogodzic i jakos to przezyc.Dzieki za
      slowa otuchy.Zawsze chcielismy pomagac dzieciom porzuconym
      wiedzialam ze bedzie ciezko ale co innego wiedziec to w praktyce a
      co innego przezywac.Panie z osrodka adopc.mowily ze wszystkie
      rodziny tak przezywaja rozstania ale to dla mnie zadna pociecha.
      • dorotus76 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 15:16
        Bardzo mi Was szkoda, a nie wyobrażam sobie jak takie małe dziecko to przezyje,
        przecież to Wy jestescie całym jego światem ...
        • asinek68 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 15:27
          współczuję bardzo, bo ciężkie chwile przed Wami i maluchem, tzn.
          dzień "przekazania" sad
          Ale jako osoba obca mam dla Ciebie taką radę: usiądź i postaraj się
          na spokojnie spisać wszystkie szczegóły z życia malucha u Was - tzn.
          co lubi jeść i pić i jak go karmicie, jak wygląda jego zasypianie -
          może to jakiś rytuał, w co lubi się bawić, jak do niego mówicie, jak
          go kąpiecie i wszystko co przyjdzie Ci do głowy. Ułatwisz w ten
          sposób jego nowej rodzinie i na pewno też jemu zaaklimatyzowanie
          się. Wiem ! To brzmi pewnie brutalnie ale tak na szybko pomyślałam.
    • chimba Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 15:18
      ale mam takie pytanie - czy nie będziecie mogli odzwiedzać
      maluszka..?
      Chociaż dla mnie to koszmar... A własciwie nie dla mnie tylko dla
      tego dziecka. JA bym wszystko zrobiła a dziecka bym nie oddała.
      • owianka Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 16:06
        Dziewczyny, gdyby rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka nie chciały oddawać
        dzieci, to ta instytucja w ogóle nie mogłaby funkcjonować, i dzieci byłyby
        skazane na "placówki". One mają to w definicji, że dziecko muszą oddać. I tak
        musi być, i mam nadzieję, że tak powoli będzie. Podziwiam tych wszystkich ludzi...
    • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 15:42
      co do odwiedzania to watpie aby nowa rodzina chciala bo przewaznie
      chca sie odciac od tego co bylo i zatrzec slady .Nie wiem moze sie
      myle, ale slyszalam tak od takiej pani ,ktora prowadzi pogotowie
      opiekuncze.
      • owianka Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 16:02
        To byłaby bardzo niemądra nowa rodzina! Jeśli mają choć trochę mądrości, pozwolą
        Wam na początku go odwiedzać, i to często. Dla jego dobra, nie dla Waszego.

        Wiesz co, ja właśnie dlatego nigdy nie odważyłaby się zostać rodziną zastępczą,
        więc podziwiam Cię z całego serca. Dzięki takim ludziom jak Wy, którzy dobro
        tych nieszczęśliwych dzieci stawiają ponad własnymi uczuciami, te dzieci mają
        szansę na normalność... Trzymaj się, mam nadzieję, że dogadacie się z nowymi
        rodzicami...
        • ewa-751 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 20:30
          Moja kochana my jestesmy rodziną adopcyjną.
          Rozumiem twój ból i poczucie straty,jednak Ci ludzie naprawdę długo
          czekają na swoje Szczeście.To pierwsze dzieciątko jakie
          oddajecie,czy po tym co przeżywacie macie zamiar nadal być r.z?
          My naszego skarba "odebraliśmy" z r.d.d, od kochanych osób które się
          nim zajmowały jak swoim dzieckiem.Wiem ,że ci ludzie kochali nasze
          dziecko,widziałam ich radość i jednocześnie ból przy
          rozstaniu,jednak były to takie osoby, które wiedziały że "tak ma
          być".Łzy szczęścia i rozpaczy pojawiły się ,lecz na krótko.
          Potem przez 3 dni nie dzwoniłam,bo sama miałam moc pracy.Zadzwoniłam
          po tym czasie.Jak oni się cieszylismile
          Potem były zdjęcia i tak jest do tej pory.Jesteśmy w bierzącym
          kontakcie.Piszemy maile,przesyłamy sobie zdjęcia.Ostatnio nawet do
          nich pojechaliśmy.
          Ale to wszystko robimy dlatego,że ich szanujemy i doceniamy to co
          zrobili dla naszego dziecka.Doceniam i podziwiam klasę tych osób.
          Jednak wiem,ze taki kontakt(nie wiem dlaczego)utrzymują z nimi tylko
          3 rodziny.
          Trudno...różni są ludzie.
          Życzę ci kochana byście trafili na rozsądnych ludzi,którzy docenią
          że to dzięki wam maluch jest takim radosnych,cudnym dzieciatkiemsmile
          ps.dostaliśmy też wsakzówki co lubi nasz maluch-bardzo nam pomogłysmile
    • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 21:05
      dziekuje Wam wszystkim za te slowa, a Tobie Ewo szczegolnie, milo
      wiedziec ze sa madre osoby ,ktore nie odcinaja sie tak od
      przeszlosci (tego tez uczono na szkoleniu}ale niestety wiekszosc
      osob chce o tym zapomniec, jak sama zauwazylas ze malo rodzin chce
      utrzymywac kontakty z rodz. zast.,a przeciez my te dzieci strasznie
      kochamy.Nasz maluszek mial 7 miesiecy i nie potrafil sam obrocic sie
      na brzuszek, mial splaszczona glowke bo mama biol.trzymala go tylko
      w lozeczku.To przy nas nadrobil wszystkie zaleglosci
      rozwojowe,raczkowal a teraz uczy sie chodzic, lekarze byli zdumieni
      ze tak szybko.Teraz rodzina adopc. dostanie zdrowego bobasa dlatego
      milo by bylo gdyby choc czasem jakies zdjecie przeslali.Decydujac
      sie na bycie rodzina zastepcza wiedzielismy z czym to sie wiaze i
      nadal chcemy pomagac ale nie przypuszczalam ze bedzie tak ciezko.Ja
      to dziecko kocham jak swoje wlasne i nie widze zadnej roznicy miedzy
      nimi moze dlatego tak jest.A jak tu nie kochac takiego szkraba ktory
      taj potrzebuje czulosci.Mam nadzieje ze nowi rodzice beda go kochac
      jeszcze bardziej.Ach i znowu wyje.
      • monia145 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 21:22
        To Twoje pierwsze "zastępcze dziecko"?
        Domyślam się, że tak.
        Zastanów się czy nie zrezygnować z bycia zstepczą matką, bo Twoje
        rekacje jasno pokazują, że nie dajesz rady. To nic złego, ale na
        Twoim miejscu bardzo mocno zastanowiłabym się, czy aby nie
        przeceniłam swoich sił psychicznych.
        Z drugiej strony, to nieludzkie wymagać od człowieka rezerwy
        uczuciowej i wierzyć, że mozna powstrzymać miłość do dziecka, nawet
        obcego....

        Życze podjęcia właściwej decyzjismile
        Trzymaj się.
        • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 21:37
          tak to nasze pierwsze dziecko i czlowiek musialby chyba byc bez
          serca zeby sie tak tylko na "sucho "opiekowac dzieckiem
          • moninia2000 Re: zabiora nam dzidzie 10.08.07, 22:41
            Kochana aidan!
            Dokladnie tak...trzebaby byc maszyna jakas zeby nie odczuwac tak
            silnych emocji. Mam blizszy kontakt z rodzianami, ktore zajmuja sie
            dziecmi na okreslony czas i WSZYSCY to przezywaja. Mam, bo tez o tym
            myslalalam bardzo serio, choc na razie dzialam na innych sciezkach,
            a na to poczekam chyba, nie wiem czy bede miala sile potrzebna do
            bycia taka rodzina....a raczej do oddania ponownie dzieciatka..
            Szkoda wielka, ze nie moze z Wami zostac, ale jak pisala poprzednio
            inna dziewczyna, ktora zaadoptowala, to widac ze ubostwia swe
            dziecko.. Wiadomo, ze jest to sprawa zbyt trudna do ogarniecia, ale
            starajcie sie myslec, ze to dla dobra dzieciatka...choc rzeczywiscie
            wydaje sie straszne wprost to, iz kocha Was, a teraz znow musi
            odejsc.. Jednak oby jego definitywna rodzina byla madra i pozwalala
            Wam sie widywac..oby kochali go nad zycie i dali mu szczesliwe
            dziecinstwo.
            Wujem meza adoptowal mala dziewuszke, ktora uprzednio (do1 roku
            zycia) byla u rodziny zastepczej i..jest teraz najszczesliwszym
            dzieckiem pod slonkiem. Poczatki byly trudne, ale i tak mala
            szokujaco szybko ich pokochala, pewnie czujac ich milosc..jakze
            wyczekana..
            Ten pomysl z lista waznych spraw jest jak najbardziej wazny!
            Nijak ma sie porownanie,(przepraszam, ze porownuje do zwierzatek)
            ale ja zajmowalam sie opieka nad pieskami, ktore potem szly w
            adopcje i najgorzej przezylam rozstanie z malymi, ktore z mezem
            odratowalismy ze smietnika(z przecieta, swieza pepowinka!!!)i
            wykarmilismy, wstajac nocami jak do bobaskow itp..Ale pomoglo nam
            przygotowanie listy, zdjec, archiwom po prostu i pomoglo
            to rowniez rodzinie, ktora je adoptowala. A teraz sa to szczesliwe
            psy..
            Bedzie ciezko, ale dacie rade.
            Swoja droga mimo, ze beznadziejny system, lepsze to, niz zycie w
            osrodkach i domach dziecka, to dopiero dno....
      • gacusia1 Aidan... 11.08.07, 01:57
        Jestem pelna podziwu dla Ciebie i Twojej rodziny.Jedyne co moge
        powiedziec,to trzymajcie sie dzielnie!!! Powodzenia!
      • mmilki Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 05:49
        aidan30,
        wiem,ze jest ci trudno,
        dalas temu dzieciatku wszystko,co potrzebowalo - milosc,cieplo,
        poczucie bezpieczenstwa,dzieki tobie wspaniale sie rozwinal,
        przed takimi ludzmi,jak ty zginam kolana.
        Wiem,jak trudno pogodzic sie z jego odejsciem - sprobuj,moze sie uda
        widywac go co jakis czas - moze akurat jego przyszli rodzice rozwaza
        taka mozliwosc.
        Trzymam za ciebie kciuki,jestes Wielka Osoba !!!

        Mam jeszcze pytanie - piszesz,ze malutki mial splaszczona glowke -
        czy udalo sie wam ja wyrownac? Jakim sposobem i w jakim wieku
        (slyszalam,ze ubiera sie dziecku kask ortopedyczny na glowke),czy
        sami przewracaliscie go na boczek,jak lezal,czy korzystaliscie z
        tego kasku?
        Coreczka mojej kolezanki ma plaska glowke,w tej chwili ma prawie 8
        miesiecy,jej mama nie wie jak ma postapic.
        Dziekuje Ci z gory za odpowiedz.

        mmilki@NOSPAM.gazeta.pl


      • apapon do Aidan 11.08.07, 10:50
        witaj, my jesteśmy jednocześnie rodziną adopcyjną i zastępczą, ja
        również nie wyobrażan sobie żeby zabrali nam dziecko, ale niestety
        to jest wpisane w ryzyko bycia RZ, z jednej strony doskonale
        rozumiem RA, że chcą zatrzeć wszelkie kontakty (a dodam, że swojemu
        adoptowanemu dziecku mówimy od dawna, że jest adoptowany, robimy to
        w formie bajki), a z drugiej strony doskonale rozumiem RZ, ponieważ
        chciałabym wiedzieć co dalej dzieje się z "moim" dzieckiem, niestety
        niewiele można zrobic, musisz poczekać, i zrobić tak jak to ktoś
        zaproponował, spisz wszystko co pamiętasz z dotychczasowego życia
        maluszka u was, a nawet to co wiesz o jego rodzinie biologicznej,
        przygotuj list do maluszka, a RA jeżeli będą w porządku to w
        odpowiednim momencie jemu go przekarzą. Trzymam kciuki, przytulam
        wirualnie, ale decydując się na RZ zdajemy sobie sprawę, że dobro
        dziecka jest najważniejsze.
    • rycerzowa Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 00:29
      Moment! I tamta rodzina tak po prostu przyjdzie i od razu weźmie dziecko , jak
      rzecz, jak przedmiot? Tak chyba nie wolno!

      Powiedz, że najpierw nowa mama dziecka odwiedzi was, pobędzie z dzieckiem w
      twojej obecności, pobawi się z nim, będzie ci towarzyszyć przy kąpieli, potem
      spróbuje go nakarmić. Dopiero po kilku dniach, gdy mały przyzwyczai się już do
      niej, będzie mogła zostać z nim ,a po kolejnych kilku dniach całkiem go zabierze.
      Powiedz, tak to się odbywa? Bo nie wyobrażam sobie, że inaczej.
    • poccnr Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 05:45
      kurde...marna sytuacjasad
      No ale Wy nie możecie go adoptować?Skoro już tyle u Was jest...
      ??
      • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 08:55
        do mmilki-nasz maly mial taka glowke poniewaz caly czas lezal nie
        obracany nie bral witaminy D3 ani zadnych witamin, a karmiony byl
        manna na wodzie (byl niedozywiony).Nasze zadanie polegalo na
        kladzeniu go na boku do spania plus witaminy i dobre odzywianie.Dzis
        po 5 miesiacach prawie nie ma sladu chyba ze ktos mocno sie bedzie
        przygladal ale to z czasem jeszcze sie wyrowna.
      • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 09:08
        Dziewczyny dziekuje Wam bardzo za dodanie otuchy,glupio mi troche
        jak slysze ze cos wielkiego robimy,bo dla nas to potrzeba serca zeby
        pomoc biednym dzieciom.Tak jak napisala moninia2000 najtrudniej
        oddac jak sie duzo dla tego dziecka zrobilo,JeJ jak sie widzialo jak
        nadrabia zaleglosci i jest zdrowe(byly podejrzenia o rozne choroby-
        to wczesniak 30tyg.)Jezdzilismy z nim po klinikach. A co do oddania
        to mnie juz nic nie zdziwi, rodzina nie chce go szybciej widziec bo
        sie boi zapeszyc wiec go pewnie wezma jak mebel ze sklepu, wiem ze
        mu zmienia imie.Na nasze zdziwienie Pani z osrodka adopc.
        powiedziala ze sie przyzwyczai i zapomni.O traumie jakie to dziecko
        przezyje nikt nie mysli, dla nich to tylko praca jak kazda inna.
        • ewa-751 Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 09:45
          Moja kochana
          Nasi znajomi też adoptowali dzieci w takim i poźniejszym
          wieku.Dzieci a i owszem na początku przeżywały rozstanie ,ale to
          kwestia czasu(po 2 tyg.)już nie było śladu po tęsknocie. Oczywiście
          że nie jest tym maluszkom łatwo,przeżywają kilka rozstań w tak
          krótkim swoim życiu. Ale taka jest funkcja r.z.Wy macie pielęgnować
          chychać jak na swoje,a potem się rozstać....
          Nowi rodzice nie zabiorą po pierwszym razie dziecka, będa je
          odwiedzać przez czas jaki mają na załatwienie spraw w sądzie.Ale
          wiadomo,że będą chcieli by to było krócej nie dłużej.
          To musi boleć bo widzę do tej pory jak patrzą ci kochani ludzie na
          nasze dziecko kiedy ich odwiedzamy,nadal widzę w ich oczach
          miłość.Ale nawet nie wezmą naszego dziecka na ręcę dopóki ja sama
          nie włożyłam prawie Go na ręcę. Szanują naszą prywatność.Ale wiem,że
          z pierwzsym też nie było im łatwo się rozstać.
          Znam też złe przypadki rodzin zastępczych,takich kóte nie mogły
          sobioe poradzić i niestety trezba było zerwać kontakt.
          Dlatego kochana ułóż sobie to wszystko w głowie dopóki oni nie
          przyjadą. Pewnie jak ich zobaczysz i ich wielką miłość bedzie ci
          trochę lżęj z myślą że mały u nich będzie miał rwonie dobrze jak u
          was.
          Powiedz jak sobie radzi z tym reszta twojej rodziny?
          Ścisakm
          • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 10:02
            wiem na co sie pisalismy decydujac sie na rodzine zastepcza, ale tak
            jak mowilam jestesmy tylko ludzmi i to nasze pierwsze
            rozstanie.Nasze dzieci jeszcze nic nie wiedza ,poniewaz przebywaja u
            prababci na wsi.Moze dlatego tez to tak przezywam, bo w domu cicho i
            duzo czasu na myslenie, a jak dzieciaki wróca to mysle ze bedzie
            inaczej.Dzis juz jest lepiej moze to taki pierwszy szok, musze sie z
            tym oswoic.Pozdrawiam Cie Ewo serdecznie fajnie, ze sa ludzie którzy
            kochaja madra miloscia.
        • mmilki Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 10:11
          aidan 30,dziekuje ci za odpowiedz,wiem,ze malutka mojej kolezanki
          tez nie brala wit.D3,moj synek tez jej nie bral,a ma juz 4 miesiace,
          jednak jego glowka jest ok,a malutkiej plasciutka.

          Jeszcze raz goraco cie sciskam (jesli moge)musi byc dobrze!!!
          zastanawiam sie tylko,czy ty nie masz nic do powiedzenia na temat
          tego,zeby maluszka wzieli od ciebie "stopniowo" - zapytaj,moze sie
          uda,musi sie udac!
          • ewa-751 Re: zabiora nam dzidzie 11.08.07, 11:36
            Kochana pisz jak będziesz potrezbowała pomocy.
            Proszę też napisz jak pierwsza wizyta,myślę o tobie ciepło.
            Myślę też teraz o tych naszych dobrych duszkach które dla nas
            przygotowały nasze dziecko na życie.O tym jak pięknie nas
            przywitali"-o to rodzice....(tu imię naszej krupci")-jakie to było
            wzruszajace i piekne.
            Powiedziałaś już malutkiemu,że będzie miał nowych rodziców?On też to
            przezywa więc trzeba mu powoli mówić.To mały-duży człowiek,dużo już
            czujesmile
            Ewa
            • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 14.08.07, 11:18
              witam i pozdrawiam serdecznie.Jestesmy juz po rozmowie z
              dziecmi,narazie jest dobrze syn tylko zapytal,co by bylo jak bysmy
              malego nie oddali.Wytlumaczylismy im wszystko i na razie jest
              ok,mysle ze rozumieja.Wczoraj maly skonczyl roczek i mielismy mala
              uroczystosc.Napisalam tez dla przyszlych rodziców informacje o tym
              co lubi,czego nie ,kiedy konsultacje u lekarza itp.Powoli sie z tym
              pogodzilam.Ciesze sie,ze moglismy go miec i mu pomóc,bo wniosl w
              nasze zycie duzo radosci i sprawil ,ze czlowiek nie mysli tylko" o
              sobie i dla siebie".Mam nadzieje ,ze bedzie kochany.
              • zebra51 Re: zabiora nam dzidzie 14.08.07, 11:21
                cieszę się, że sa tacy ludzie jak Ty i Twoja rodzina.

                "Ciesze sie,ze moglismy go miec i mu pomóc,bo wniosl w
                > nasze zycie duzo radosci i sprawil ,ze czlowiek nie mysli tylko" o
                > sobie i dla siebie".Mam nadzieje ,ze bedzie kochany.

                "

                Jesteście wspaniali.
        • jufalka Re: zabiora nam dzidzie 15.08.07, 15:51
          to zgroza! to wg mnie WY powinniście się postarać aby przynajmniej
          to odbywało się stopniowo, jak pisze Rycerzowa, żeby dziecko nie
          przeżyło szoku, chyba jacyś psychologowie mogą się na ten temat
          wypowiedzieć, do Pani z ośrodka adopcyjnego jak ona nie ma o tym
          pojęcia! to jest dziecko, które jest prawdopodobnie wrażliwe, to nie
          szczeniak, a nawet szczeniak przecież przeżywa rozstanie z matką i
          starym domem... Coś tu jest nie tak sad(
    • soemi Re: zabiora nam dzidzie 14.08.07, 13:31
      Jakie zabiorą?! Dziecko trafi do rodziny adopcyjnej a to znaczy że
      ominie go koszmar niepewności bytu. Domyślam się, że jesteś do malca
      przywiązana jednak powinnaś się cieszyć że mogłaś ofiarować mu swoją
      miłość, że uchroniłaś go przed tymczasowym ssmotnym pobytem w domu
      dziecka. Dałaś mu miłość, dzięki czemu czuje się kochane. Może
      rozłąka bedzie mniej bolesna jak poznasz przyszłych rodziców.
      Trzymam kciuki smile
      • ewa-751 Re: zabiora nam dzidzie 15.08.07, 10:56
        aidan
        Kochana co u was?Jak sobie radzisz?
        Pozdrawiam cie ciepło
        • aidan30 Re: zabiora nam dzidzie 15.08.07, 21:17
          Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie i dziekuje bardzo za wsparcie i
          mile slowo.Nawet nie myslam jak to duzo znaczy.Dzieci wrócily z
          wakacji,w domu zrobilo sie gwarniej i nie ma czasu, aby tyle
          myslec.Narazie sie z tym wszystkim juz oswoilismy i nie jest
          zle,chociaz pewnie sam moment rozstania bedzie trudny.Dzis bylismy z
          dziecmi na wycieczce i tak minal kolejny dzien.O przyszlych
          rodzicach mysle cieplo i to tez pomaga.
    • mmilki Re: zabiora nam dzidzie 15.08.07, 15:26
      aidan30,
      ja tez o Was mysle,
      ucaluj od nas wszystkich - bede sie za Was modlila
      goraco pozdrawiam
      milki
    • jufalka Re: zabiora nam dzidzie 15.08.07, 15:37
      sad( przecież to dziecko uważa Was za swoją rodzinę, za mamę i tatę,
      no bo jak inaczej może Was odbierać? mam roczną córkę, więc mogę to
      sobie wyobrazić, nie znam się na tym tak fachowo, ale zdaje mi się,
      że to dla dziecka może być gorsze niż dla Was (oczywiście oby nie,
      może się mylę)
    • karola1008 Re: zabiora nam dzidzie 15.08.07, 19:18
      Aidan, bardzo Was podziwiam, to wspaniałe, co robicie. I
      jednocześnie bardzo Wam współczuję. Też z mężem myślimy o aopcji,
      albo o r.z. Pracowalam jako wolontariuszka w organizacji, która
      zajmowała się pomocą rodzinom w trudnej sytuacji-przede wszystkim
      materialnej, ale nie tylko, spotkałam wiele rodzin o statusie
      zastępczych lub adopcyjnych. Każdy z rodziców zastępczych, jakich
      znałam, przeżywał oddanie dziecka. Trudno sobie wyobrazić, co wtedy
      się czuje. Przytulam Cię bardzo mocno, i wiem, że dasz radę. KOchasz
      maluszka i chcesz dla niego jak najlepiej. Myśl dobrze o rodzinie,
      która go weźmie. POgadaj z nimi, może da się jednak jakiś kontakt
      utrzymać? Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam,
      Katarzyna.
      • 2razy_mama Re: popłakałam się... 15.08.07, 21:51
        Zawsze mi się wydawało, że dziecko odwiedza się nawet w domu dziecka, przed
        adopcją! Dlaczego tamta rodzina u Was nie była? Nie chcą zapeszyć? To jacyś
        ciemni ludzie skoro nie rozumieją, że dziecko to nie psiak,którego zabiera sie
        od suczki! Nie rozumiem tego i wkurza mnie to!!! A co na to jakikolwiek
        psycholog (np.:z ośrodka adopcyjnego)? Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że tak
        się to w Polsce odbywa... sad((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka