Dodaj do ulubionych

co robić!!!!?????

17.08.07, 20:09
piszę te slowa nie dlatego,że oczekuje rad,ale po to by się
wyżalić.Sprawa dotyczy mojej mamy,a właściwie rodziców,ale mamy w
większym stopniu.Mój ojciec jest alkoholikiem pije od zawsze ,moje
wspomnienia z dzieciństwa związane z nim to ciągłe awantury bijatyki
i ciąganie mnie po melinach pijackich.moja mama zaś jest
lekomanką,od kiedy pamiętam byla na lekach uspakajających,zażywanie
tych leków daje efekt łudzaco podobny do wypicia alkoholu ,wszyscy
dookoła myśleli zawsze ,że mama jest pijana.Właśnie tak upłynęło
moje dzieciństwo i młodość z rodzicami na ktorych nie mogłam nigdy
liczyć,ten okres mojego życia wspominam jako najgorszy koszmar.W
wieku 18 lat wyprowadziłam się do babci ,mamy mojej mamy ,ktora była
dla mnie zawsze podporą.rok później wyszłam za mąż mieszkaliśmy z
babcią,mama co i rusz pomieszkiwała u nas(za każdym razem kiedy
ojciec wpadał w ciąg alkoholowy).doszło do tego,że też zaczeła z nim
pic,nie trwalo to jednak dlugo bo kilka tygodni w tym czasie
doprowadziła sie do takiego stanu,że moja młodsza siostra,ktora z
nimi mieszkala musiala wzywac lekarza aby ją odtruwał .skończyła na
szczęście z piciem ,leki brala jednak nadal do momentu kiedy to 7
lat temu dostała rozległego zawału,ledwo ją odratowano.Przez te 7
lat nie brala wcale żaliła się na ojca ,że pije i awanturuje się,ale
rozwieść się nie chce.razem z siostrą cieszyłyśmy się,że mama jest
wreszcie mamą ,ze jest normalna ,że można z nią porozmawiać.Ze nie
musimy się wreszcie martwić kiedy wpadnie w kolejny ciąg(zazwyczaj
brała ok.miesiąca,a potem miała tyle samo przerwy).Rok temu siostra
wychodziła za mąż i cieszyla się,że na jej slubie mama będzie
normalna,bo przed moim ślubem nabrała się tyle,że prawie się
zataczała popsuła mi calą radość z tego dnia.Tak więc wszystko było
dobrze ,aż do teraz ,ale kilka dni temu znow zaczeła brać i do tego
pić,przy jej stanie zdrowia to się może bardzo źle skończyć.obydwie
z siostrą przeżyłyśmy szok ,jesteśmy załamane i nie wiemy co
robić.nie pomagają żadne prośby ani grośby,mama jest agresywna ,każe
nam się odczepić itd.ja jestem zrozpaczona tym co się dzieje nie
spodziewałam się,że to wszystko powroci przecież tyle lat było
spokoju mama była taka normalna,czuję się jak w koszmarnym śnie.i
tak mamy z powodu takiego dzieciństwa problemy ze soba cierpimy na
syndrom DDA myślałyśmy o terapii bo jest nam ciężko życ z takimi
doświadczeniami.jak dla mnie to jest za duże obciążenie
psychiczne,nie daję sobie rady siostra znosi to jeszcze
gorzej .Oprocz przerażenia i załamania z powodu tego co się dzieje
jestem wściekła nie wiem dlaczego cale zycie musze znosić to
wszystko,całe moje życie martwię się co tam się znow dzieje pomimo
tego ,że z nimi nie mieszkam siedze w tym po uszy i nie mam
spokoju.siostra ma męza ja męza i troje dzieci kilka dni temu
zaczęłam nową prace po urlopie wychowawczym więc to też dodatkowy
stres.po prostu jestem zrozpaczona i chce mi sie płakać.i nie wiem
jak to wszystko wytrzymam.
Obserwuj wątek
    • cora73 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 20:44
      Witaj. Niestety nie wiem co ci doradzic... ale bardzo wam
      wspolczuje. Ja na szczescie mialam normalny dom, ale kolezanka ma
      mame alkoholiczke i wiem jak jej czasem trudno. Ona odciela sie od
      matki calkowicie po tym jak przez nia o maly wlos nie zginelo by jej
      dziecko(matka tez akurat miala ponad roczna przerwe w piciu)
      poprostu zerwala z nia kontakt i to pomoglo... od ponad 3 lat znowu
      nie pije, mimo to kolezanka trzyma ja bardzo na dystans bo sie
      poprostu boi ze to tylko "chwilowa trzezwosc" ... smutne. Trzymaj
      sie.
      • kasiakosiba14 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 21:48
        cora73 dzięki za wsparcie,stara baba już jestem i powinnam sobie
        lepiej radzić,ale uwierz ,że nie jest to takie proste.Na co dzień
        radze sobie całkiem nieżle pomimo tych wszystkich problemów z
        rodzicami,które mam na co dzień do wiecznie pijanego ojca już w
        pewien sposob się przyzwyczaiłam trwa to już tak długo i tak często
        się powtarza,ze dawno zwariowałabym,gdybym tak bardzo przejmowała
        się każdym jego wyskokiem,ale to co stalo się teraz po prostu
        zwaliło mnie z nóg.
        • cora73 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:10
          Ja wcale nie sadze ze to jest prostesmile Kolkezanka mimo zerwanych
          kontaktow ciagle dzwonila do sasiadki matki czy z nia wszystko ok.
          Ktoras tam napisala ze to rodzice sa od tego aby sie opiekowac
          dziecmi a nie odwrotnie ale ja tak nie uwazam , w pewnym momencie
          role sie odwracaja... jeszcze raz pozdrawiam i trzymaj sie!
          • dlania Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:14
            cora73 napisała:
            > Ktoras tam napisala ze to rodzice sa od tego aby sie opiekowac
            > dziecmi a nie odwrotnie ale ja tak nie uwazam , w pewnym momencie
            > role sie odwracaja...

            Niestety, to co napisałaś to klasyczny tekst współuzależnionego dziecka ...
            • cora73 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:18
              Wiesz ja patrze na to pod katem: mama mi podcierala tylek jako
              niemowleciu i kto wie czy role sie nie odwroca. Przecierz jej nie
              zostawie bo bedzie chora i niedolezna....
              • dlania Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:22
                Nikt Ci nie każe jej zostawiać! problem w tym, że jesli ona nie chce sie leczyc
                i być za siebie odpowiedzialna, to Twoja opieka nad nia tylko ją upewnia, że nie
                musi.
                A role sie wcale nie odwracają, tylko koło sie toczy dalej - mama Tobie, a Ty
                swoim dzieciom tyłek podcierasz.
                • cora73 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:38
                  Pewnie masz racje... Jako nie dozknieta bezposrednio problemem nie
                  powinnam sie wogule wypowiadacsad
                  • dlania Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:10
                    cora73 napisała:

                    > Pewnie masz racje... Jako nie dozknieta bezposrednio problemem nie
                    > powinnam sie wogule wypowiadacsad

                    A dlaczego nie?wink To wazne, jak widza to osoby z zewnątrz.
    • marychna31 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 21:26
      Kasiu, to Ty i Twoja siostra jesteście dziecmi swojej mamy a nie na
      odwrót. To Wasza mama miała i ma obowiązek kochac Was, wspierać,
      pomagac i być wszelkim możliwym oparciem. To ona nawaliła nie Wy.

      Macie z siostrą nawzajem siebie. Ty masz swoją własną rodzine, którą
      założyłaś. Tego się trzymajcie. Wiem, ze to trudne ale myslecie o
      sobie. Wasza mama Was i tak juz niewyobrażalnie skrzywdziła. NIe
      dajcie się już jej więcej krzywdzić.

      Kontakt ze specjalista to dobry pomysł. Bądzcie dzielne. Ja będę za
      Was trzymac kciukismile
      • dlania Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 21:39
        Mam za soba bardo podobne przezycia. I to przykre, co powiem, ale jedynym
        wyjściem jest: dac sobie spokój
        To jest Twój obowiązek wobec własnego męża i dzieci!!!!!!!!!!!!!!! Inaczej
        wykończysz sie psychicznie, podobnie jak siostra (moja młodsza tez gorzej to
        zniosła). Twoi starzy to dorośli ludzie. ja wiem, że Ci żal mamy, że uważasz że
        to nie jej wina, że ojciec ja w to wpędził. Czuję to samo. Ale nie pomożesz jej
        prośbą, groźbą, miłością ani nienawiścią - tylko ona sama może zechcieć to
        zmienić. Jesli wtedy poprosi o wsparcie,to jej pomóż: skontaktuj z lekarzem,
        zakładem odwykowym, pomóż bezpiecznie ulozyć sobie na nowo życie.
        Jeszcze raz: nie uratujesz swoich rodziców jesli oni sami tego nie chcą, a sama
        sie zniszczysz. Wiem, jak bardzo to trudne, ale z 30lat moich doświadczeń z
        ratowaniem najbliższych wynika, że to jedyna metoda. Szczerze bym chciała, żeby
        było inaczej w Twoim przypadku.
        • majmajka Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 21:55
          Przedewszystkim wspolczuje.Mysle,ze dziewczyny maja racje.Ty i siostra powinnyscie myslec glownie o sobie i Waszych rodzinach.Rozumie tez,ze nie chcecie mamy zostawic.Mama jest zawsze matka,jakakolwiek by nie byla.Mysle,ze jedyne co ma sens to kontakt ze specjalista,zarowno mamie jest to potrzebne,jak i Wam.Rowniez trzymam kciuki i zycze szczescia i spokoju.Naprawde Wam wspolczuje.
        • kasiakosiba14 Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:33
          ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę do tej pory choć bywało
          ciężko jakoś sobie psychicznie radziłam,ostatnio zauważyłam,że nawet
          nabrałam pewnego dystansu,tak było jeszcze kilka dni temu,ale tak
          jak już napisałam to co się stało teraz zwaliło mnie z
          nóg.Najbardziej martwię się o moją siostre bo ona znosi to naprawdę
          strasznie jest całkowicie załamana,mówi,że jak coś się mamie stanie
          będzie miała do konca życia wyrzuty sumienia,że nie zrobiła
          wszystkiego aby temu zapobiec choć tlumacze jej,że nie ma na to
          wpływu nie można myśleć za doroslego czlowieka ona niby to
          rozumie ,ale chyba nie do końca.Druga kwestia to stan zdrowia mamy,o
          którym też już pisałam,nie ma co liczyć na to,że w końcu kiedys
          przestanie pić i brać bo jej organizm nie jest w stanie długo tak
          funkcjonować.wiem,że powinnam dać sobie spokoj bo tak naprawdę nie
          wiele mogę zrobić,ale nie zostawię siostry z tym samej,a ona nie
          odpuści choć już dzieje się to kosztem jej małżeństwa ponieważ jej
          mąż stwierdził,że ma już dość ciąglych problemów z nasza rodziną i
          trudno mu się dziwić.Czuję się jak w matni wiem,że powinnam
          odpuścić,ale nie mogę.Jeśli chodzi o ojca nie obarczam go całkowicie
          winą ,mama też nie jest baz winy.Rodzina odradzala jej ślub z
          nim,ale nie posluchala choć wiedziala ,ze aniołkiem nie jest bo już
          wcześniej pokazał co potrafi.rozwiesc sie też nie chciała choć miała
          dokąd wrocic nie zostalaby bez dachu nad glową,a moi dziadkowie byli
          najwspanialszymi ludźmi na świecie i nigdy zlego slowa od nich nie
          usłyszala ,a jeszcze pomagali jak mogli.Poza tym tak jak wspomniałam
          nie tylko ojciec miał nałóg mama też i to zanim jeszcze ja się
          urodziłam, awięc praktycznie od początku malzenstwa,ja urodziłam się
          2 lata po ślubie rodziców.Różnica między nimi polega na tym,że mama
          nie robiła awantur i zawsze martwiła się czym nas nakarmić,a ojciec
          miał to gdzieś.
          • iwles Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:37
            Kasiu - nie mam takich doświadczeń, ale myślę, że jednak terapia dla
            DDA jest dobrym pomysłem. Może razem z siostrą skorzystacie jednak ?

            Pomożecie nie tylko sobie, ale i dostaniecie wsparcie, jak pomóc
            rodzicom.

            Samemu dźwigać taką odpowiedzialność za rodziców - musi być bardzo
            ciężko. Bardzo Wam wspólczuję i szukajcie pomocy - gdzie tylko
            możecie.
          • demarta Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 22:42
            kasia, mamę zostawcie w pieruny. wazne jest wasze życie. jeśli
            martwisz się o siostrę, to zorganizuj jej najlepszą pomoc jaką sie
            da. i sobie samej też. jeśli jesteście gdzieś w DDA to nie
            rezygnujcie, dla własnego dobra. a jeśli DDA nie działa, koniecznie
            intensywna indywidualna. niestety trwa latami, i nie daje gwarancji,
            ale.... potrafi wiele rzeczy wyprostować. najgorsze co mozecie
            zrobić, to pozamykać sie w domach i zamartwiać się aż do objawów
            nerwic i niestety nie tylko. do dzieła koleżanko! i nie poddawajcie
            się w boju!
            • dlania Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:12
              kasiu, a próbowałyście wysłać mamę na leczenie przymusowe?
              Nie wiem jak to od strony prawnej wygląda, pewnie trezba włączyć w to sąd i byc
              może policję, ale jesli jest tak źle, że chodzi o życie Waszej mamy...
              Może ktoś wie, jak to sie załatwia?
              • iwles Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:34
                trzeba taką osobę najpierw ubezwłasnowolnić chyba sad
                • demarta Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:43
                  i w efekcie ponosić wszelką odpowiedzialność, także materialną za
                  poczynione szkody.
          • majmajka Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:10
            Nie martw sie,wszystko sie jakos ulozy.Wierze,ze bardzo kochacie mame i chcecie jej pomoc.I pewnie pomozecie.Sa specjalisci,rozne instytucje.Szukajcie tam pomocy,ale nie zapomnijcie w tym wszystkim o sobie i Waszych rodzinach.
          • donna28 Re: co robić!!!!????? 18.08.07, 06:58
            Hej
            w rodzinie miałam podobną sytuację - mąż alkoholik, żona lekomanka, potem
            zaczęła również pić.
            Wylądowała na odwyku i wzięła rozwód, wszystko za sprawą swoich dzieci, które
            jej wytłumaczyły, że tak trzeba, gadały jej w kółko, pisały wszystkie papiery itp.
            Niestety na odwyku poznała pana, pobrali się i zaczęli znów pić. Skojarzyłam
            sobie, bo pisałaś o ślubie siostry, a "moja" zaczęła pić właśnie przed ślubem
            swojej córki.
            Znów dzieci zaczęły jej gadać, czynić wyrzuty, prosić i grozić - i nic. Po
            prostu nic, piła dalej ze swoim nowym mężem.
            W pewnym momencie dostaliśmy jej rozpaczliwy telefon o pomoc, z jakimś bełkotem
            tylko. Pojechaliśmy. Na dole domu impreza - jej mąż i koledzy wrzeszczą, chleją
            itp. Na górze w pokoju ona zamknięta, kilka butelek wódki opróżnionych. Okazało
            się po czasie, że tak spędziła trzy dni, w zasadzie bez jedzenia, tylko wódka i
            jakaś popitka - bo bała się zejść na dół, bała się wszystkiego, chciała już
            tylko się zapić.
            Parę jeszcze tygodni wcześniej taka była z niej gierojka, na zasadzie: to moje
            życie i tak wybrałam, mnie jest dobrze, odczepcie się ode mnie. Ale nikt nie
            może być tak naprawdę z takiego życia zadowolony.
            Trafiła do szpitala oczywiście, wycieńczona do granic możliwości, jeszcze w
            szpitalu syn zmusił ją praktycznie by podpisała pozew o rozwód, pana się pozbyła
            z domu i teraz (po chyba 4-5) latach jest szczęśliwa, ma pracę, nie pije,
            chociaż Relanium wciąż bierze, ale w ilościach dopuszczalnych.
            Chodzi mi o to, że póki prawie nie doszło do tragedii, naprawdę nie dało się
            kobiecie nic wytłumaczyć. A próbowali wszyscy, którzy ją kochają. Może nie
            umieliśmy do niej trafić, nie wiem.
            Na szczęście skończyło się dobrze, czego i Tobie życzę, choć może bez takich
            przebojów
    • denea Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:21
      Kasieńko,
      po pierwsze bardzo współczuję i Tobie, i siostrze. Naprawdę poruszył
      mnie Twój post sad
      Po drugie absolutnie się nie zgadzam z dziewczynami. Wcale nie jest
      trudno zapić się na śmierć a przy sercu po zawale + lekach łączonych
      z alkoholem... Szczerze mówiąc zostawienie tego i zajęcie się
      własnym życiem to dla mnie, no cóż... czekanie na telefon z
      tragiczną wiadomością. Twoja matka w tym momencie zagraża własnemu
      życiu.
      Alkoholików na przymusową terapię kieruje sąd na wniosek Gminnej
      Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Nie wiem jak to
      się ma do uzależnienia od leków ale myślę że np. w AA powinni
      wiedzieć. Zadzwoń, zapytaj.
      Psycholog i owszem by się przydał - Wam na pewno. Mamie może też.
      Nie ma oczywiście żadnej gwarancji że ewentualna terapia pomoże ale
      jest szansa, zwłaszcza że jak piszesz Twoja mama nieźle sobie
      radziła.
      Księżyca nie przeskoczysz, jeśli Wasze działania nic nie pomogą to
      niestety. Ale przynajmniej będziecie wiedziały że zrobiłyście co
      było można.
      Być może pomoże sama wiadomość, że zamierzacie ją zgłosić na
      przymusową terapię, może się otrząśnie i podźwignie. Tego Ci życzę.
      Pozdrawiam Was obie.
      • denea Re: co robić!!!!????? 17.08.07, 23:43
        Wiesz co, jeszcze sobie pomyślałam skoro piszesz, że mama jest
        agresywna - może kwalifikuje się do leczenia w szpitalu
        psychiatrycznym ? Może warto byłoby po prostu pogadać z lekarzem ?
        Jest jeszcze ubezwłasnowolnienie ale to dotyczy raczej zdolności do
        czynności prawnych a nie drastycznego szkodzenia sobie sad No i co
        swoje trwa...
        • kasiakosiba14 Re: co robić!!!!????? 18.08.07, 22:33
          Dziewczyny z całego serca wam dziękuję za zainteresowanie i ciepłe
          słowa.sprawa na chwilę obecną wyglada tak,że w tej chwili z mamą
          jest moja siostra pojechala do niej dziś wczesnym wieczorem,zaraz po
          pracy i zostanie tam na noc,aby ją non stop pilnować.jutro rano jadę
          ja aby zmienić siostrę.mamy nadzieje,że jak wytrzeźwieje to uda nam
          się do niej dotrzeć i coś zaradzić.ale dopóki to nie nastapi nie
          można jej zostawić nawet na minute.jesteśmy z siostrą w stalym
          kontakcie praktycznie wisimy na telefonie i właśnie przed chwilą mi
          napisała,że nie może nawet wyjść do WC bo mama od razu chce się
          napić,ojciec też jest kompletnie pijany i nie daje jej chwili
          spokoju.nie wiem jak ta sytuacja będzie dalej wyglądała,ale napewno
          pójdziemy na terapie od dawna zdajemy sobie sprawe,że jest nam
          niezbędna i pewnie już byłybyśmy po lub w trakcie gdyby nie strajk
          służby zdrowia,ponad rok temu mialyśmy umówioną wizyte w ośrodku,ale
          kiedy przyszlyśmy okazało się,ze jest strajk ,a potem ciągle cos
          wyskakiwalo i w końcu nie doszlo to do skutku.ale teraz już nie
          możemy sobie tego odpuścić i nie odpuscimy.nie dawno w internecie
          natrafilam i to całkiem przypadkiem na test dla DDA wynikało z
          niego,że mam niestety mnostwo cech DDA jedyne co jest dla mnie
          bardzo pocieszające i o czym wiedzialam już wcześniej nie mam
          skłonności do uzaleznień w zadnej postaci nie palę ,nie piję leki
          biorę tylko wtedy kiedy naprawde musze nawet kawy nie piję bo nie
          lubie.staram się być we wszystkim co robię i nawet co myśle rozsadna
          i zrownoważona,nie przeginać w zadna stronę daje mi to takie
          poczucie bezpieczenstwa chyba to ,ktorego nie zaznałam w
          dzieciństwie.Mam nadzieję,że uda nam się jakoś wyjść na prosta i,że
          wyciągniemy z tego mamę,jesli nie same to poszukamy pomocy u
          specjalistów.
          • denea Re: co robić!!!!????? 18.08.07, 22:46
            Masz super nastawienie, wiesz ?
            Bardzo Cię podziwiam i szanuję Twoją siłę.
            Fajnie że macie siebie z siostrą, że jesteście w tym wszystkim we
            dwie.
            Jest Wam na pewno cholernie ciężko i nie sposób przecież tak żyć,
            ale zobaczysz, będzie dobrze. Tak jak piszesz jeśli same sobie nie
            dacie rady to skorzystajcie z pomocy. Musi być dobrze smile
            Kasia, bardzo ciepło Was wszystkie trzy pozdrawiam
            i trzymam kciuki.
            Daj znać co u Was, dobrze ?
            Jeśli chcesz pisz na priv na denea@interia.pl
          • germaine2 Re: co robić!!!!????? 19.08.07, 14:57
            witaj,
            nie jesteś z tym problemem sama. ja mam bardzo podobną sytuację,
            tyle tylko, że moja mama przestała pić. chociaż do 20 roku życia nie
            znałam innego życia, jak tylko wiecznie pijani rodzice, awantury,
            uciekanie, bijatyki. wychowywałam młodszą siostrę, myślę, że ją
            trochę asekurowałam, dzięki czemu ona nie bardzo pamięta jaka była
            rzeczywistość jej dzieciństwa...
            po wielu próbach zaprowadzenia mamy (bo z ojcem to się do tej pory
            nie udało) do ośrodka odwykowego, po szantażach, prośbach,
            błaganiach, płaczach stwierdziłam, że rozwiązanie jest tylko jedno:
            to ona musi spaść na samo dno i się od niego odbić. ja na to mamie z
            pełną świadomością pozwoliłam - przestałam ją chronic przed
            konsekwencjami picia i starciła pracę, wysprzedała swoje rzeczy
            (złoto, kożuchy, co tam jeszcze miałA) aż przyszedł w końcu taki
            etap, że chciała się zapić. wyszła z domu nakupiła alkoholu i byłam
            z siostra sama przez kilka dni (miałam wtedy ok. 17-18 lat)wiesz, to
            przykre, ale nie martwiłam się o nią zbytnio, nawet nie zgłosiłam na
            policję, że jej nie ma. a przecież tak bardzo ją kocham.do dzisiaj
            nie mogę zrozumieć tego uczucia, że oto nagle coś się drastycznie
            zmieni. i zmieniło. wróciła po kilkunastu dniach z płaczem, że ona
            już tak dlalej nie chce, że widzi, że jest dla mnie udręką i
            ciężarem ale chce nadal być blisko swoich dzieci i że podejmie
            leczenie. Podjęła i wyszła z tego.
            Natomiast ojciec nadal nadużywa alkoholu. wszelkie konsekwencje
            zdejmuje z niego matka, załawtia mu L4 do pracy, wykonuje za niego
            obowiązki domowe, nawet te najcięższe (mieszkaja na wsi). więc on z
            tego nie wyjdzie, bo ona nie rozumie, że swoim postępowaniem skazuje
            go na trwanie w uzależnieniu. im prędzej Ty sobie zdasz sprawę, że
            jeżeli Twoja mama naprawdę sama nie zechce z tego wyjść tym prędzej
            dasz jej szansę zrozumieć, że ona tego może sama chceć i temu
            podołać. im więcej takich decyzji będzie podejmowac pod naciskiem
            swoich najbliższych tym mniejsza będzie jej wiara w swoją wartość i
            siłę.To bardzo trudne, ale im bardziej Twoje serce będzie miękkie,
            trudniej Twojej mamie będzie wyjść z tego. Zastanów się, czy gdyby
            Twojemu dziecku było potrzebne bolesne leczenie, które miałoby na
            celu uratowanie mu życia, czy zwlekałabyś, stosowałabyś środki
            zastępcze by unikac jak najdłużej tego bólu? czy podjęłabyś takie
            leczenie jak najprędzej by dać swojemu dziecku największe szanse na
            normale życie?
            Trzymam za Ciebie kciuki, pozdrawiam gorąco.
            • kasiakosiba14 Re: co robić!!!!????? 20.08.07, 20:12
              Cześć dziewczyny!na chwilę obecną wszystko jest OK jeślitak to można
              nazwać.Mama cala noc z soboty na niedzielę bardzo żle się czuła
              serce dało o sobie znać pół niedzieli też nie było za wesoło i
              myslałam,że będę musiala wzywać pogotowie ,mama bardzo nie chciala
              bo bylo jej wstyd na szczęście nie okazało się to
              konieczne.Zrozumiała ,że źle zrobiła widzialam,ze było jej bardzo
              wstyd.dziekowala nam,ze zajęlysmy się nią ,ale powiedzialam jej żeby
              nie dziekowala tylko nigdy więcej tak nie robila bo to bedzie
              najlepsze podziękowanie dla nas.Mam nadzieję,że dotarlo do niej,ze
              maly wlos nie przypłacila tego życiem.W każdym razie wygląda na
              to,że dotarło ,a tak naprawde to czas pokaże.Jeszcze raz dzięki Wam
              wszystkim za ciepło i życzliwośc.
            • kasiakosiba14 Re: co robić!!!!????? 20.08.07, 20:19
              denea najbardziej dziękuję Tobie jestes naprawde fajną dobra
              dziewczyną jak tylko znajdę chwilę napewno napisze do Ciebie jeszcze
              raz dzieki z calego serca
              • denea Re: co robić!!!!????? 20.08.07, 22:18
                Jaaa ? Taka bluzgająca w realu wściekła choleryczka ?
                Ale dzięki za miłe słowa smile

                Pisz, Kasia, naprawdę będę się zastanawiać jak Wam się układa. I
                bardzo się cieszę że jakby już lepiej, oby mama naprawdę trochę...
                hmmmm.. przejrzała na oczy (bez obrazy).
                Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka