Dodaj do ulubionych

dziś pękło mi serce...

20.08.07, 23:35
dowiedziałam się strasznych rzeczy o swoim mężu. to tak jakbym żyła
z zupełnie kimś innym. boli bardzo. siedzę teraz przed kompem w
strasznym stanie... i na dobrą sprawę nie wiem co ze sobą zrobić.
zapytacie zapewne dlaczego wierzę plotkom? widziałam zdjęcia. to
wystarczy. straszne uczucie ufac i być zdradzonym, kochać i być nie
kochanym... Boże....
Obserwuj wątek
    • big__mama Re: dziś pękło mi serce... 20.08.07, 23:41
      Zrób sobie mocnego drinka i w kimono. Rano zastanowisz się nad tym
      co dalej.
      • gosiuniek1 już jestem po mocnym drinku :( 20.08.07, 23:49
        i wiesz, nie sądzę żebym jutro miała inny pogląd na sytację sad. nie
        mogę zasnąć dlatego tutaj jestem...
    • patssi Re: dziś pękło mi serce... 20.08.07, 23:47
      och ileż jest osób troskliwych w Twoim otoczeniu iż tak gorliwie
      doniosły...współczuje Ci...jeśli jesteś pewna jego czynów...strzel mu w
      pysk..ulży Ci na kilka godzin...
      • gosiuniek1 zdjęcia dostałam pocztą. nie wiem od kogo. 20.08.07, 23:50
        więc nie wiem czy to ktoś troskliwy.
        • czarna.porzeczka Re: zdjęcia dostałam pocztą. nie wiem od kogo. 20.08.07, 23:55
          To zapewne ktos, kto chcial zebys sie dowiedziala.
          Wiesz co, nie wiem czy masz tyle sily, ale sproboj poczekac z
          jakimikolwiek reakcjami.
          Odczekj tydzien, uspokoj sie i ...pokaz mu te zdjecia z prosba o
          wyjasnienia. Moze nie jest tragicznie.
          Moze chlop sie zesra i bedzie blagal o druga szanse, zwlaszcza kiedy
          zobaczy jak jestes spokojna i konkretna. Ludzie roznie zachowuja sie
          kiedy sa przyparci do muru i kiedy ich male sekreciki wala w gruzy
          prawdziwe zycie...
          Trzymaj sie biedulko, daj znac jak Ci poszlo.
          Pozdrawiam serdecznie
          Porzeczka
    • joanna35 Re: dziś pękło mi serce... 20.08.07, 23:56
      Współczuję Ci. Musi Ci być bardzo cięzko. Mam koleżanke, która
      rozwiodła się zw swoim mężem, ale podczas trwania sprawy rozwodowej
      mówiła mi, ze ona nie może poznac własnego męża, po 10 latach bycia
      razem, ze to jest obcy facet. Niby z jednej strony to rozumiała -
      facet bronił sie atakując(wina była jego), a z drugiej była w szoku,
      ze dotąd nie wiedziała co sobą reprezentuje mężczyzna , którego
      pokochała i za którego wyszła za mąż. Jak chcesz się wygadac to
      możemy pociągnąć wątek - na pewno dziewczyny cierpiące na
      bezsennośćwink dopowiedzą coś mądrego i pocieszajacego, albo możemy
      na gg. Pozdrawiam
      • gosiuniek1 Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 00:02
        nie jest mi łatwo. szczeże mówiąc to trudno mi uwierzyc w to co
        sie dzieje. to tak jak zły straszny sen... i chyba nic tu dodać ani
        ująć. ufałam mu a on tak bardzo tego zaufania nadużył, kocham go a
        on tak bardzo mnie skrzywdził.
        jesteśmy razem 14 lat a wydaje mi się że przez ten cały czas żyłam
        z kimś obcym. tylko że chyba w tej chwili obcym ludziom ufam
        bardziej niż jemu. pp.
        • joanna35 Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 00:05
          A wszystko jest jednoznaczne i nie budzi cienia wątpliwości? Może to
          fotomontaż?
        • sofi84 Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 00:14
          naprawdę SZCZERZE współczuję...
    • agnieszkan_34 Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 00:27
      Teraz są takie metody komputerowe, że chyba zastanowiłabym się, czy to zdjęcie
      jest prawdziwe. A jeżeli tak, to czasem coś wygląda zupełnie inaczej niż w
      rzeczywistości. "Wyrwane z kontekstu". Jeżeli jutro czy za kilka dni zapytasz
      wprost męża, mam nadzieję, że dowiesz się prawdy. A oni mają metodę, że zawsze
      idą w zaparte. Ale mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni... Trzymaj się!
      • ibulka Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 00:54
        gosiu, napisałam na maila gazetowego.
      • anec-zka Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 01:19
        witam.naprawde szczerze wspolczuje.ja tez to przezylam,to byl
        szok,dostalam zdjecia od "przyjaciolki",bylam przed waznym
        egzaminem,oczywiscie oblalam.serce mi peklo z rozpaczy bo to byla(z
        mojej strony)szczera,gleboka,prawdziwa miloscia.nawet sie nie
        wypieral,przepraszal,mowil,ze ze mna nie mogl sie dogadac,ze ciagle
        sie klocilismy itp.dla mnie to byl koniec.zajelam sie soba, swoim
        zyciem,poznalam kilku fajnych facetow,ale...spotkalismy sie ponownie
        po ponad roku.dzis jestesmy prawie 3lata po slubie,mamy wspanialego
        2-letniego syna.nie wiem co i komu chcialam udowodnic,ale wyjscie za
        niego to byla fatalna decyzja,nie wiem co ja sobie wyobrazalam.tego
        nie da sie zapomniec.serce mi peka bo przy kazdej klotni szkoda mi
        dziecka.jest dobrym ojcem,stara sie byc dobrym mezem,ale ja nie
        umiem byc jego zona,on o tym wie,nieraz juz byl spakowany.zbyt wiele
        sie wydarzylo,nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam.strasznie mi
        przykro,ze musi dochodzic do takich sytuacji,ze dorosli ludzie nie
        potrafia ze soba otwarcie porozmawiac.calym sercem Gosiu jestem z
        toba,trzymaj sie ,badz silnasmile
        • mmilki Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 18:09
          anec-zka,
          bardzo Cie rozumie,wiem,ze kobieta potrafi kochac,
          niestety mezczyzni sa inni,
          piekna i bardzo szczera jest Twoja wypowiedz,
          mam nadzieje,ze wesprze choc troszke Gosie,
          zycze jej sily i Tobie takze!

          milki gg150151
    • asiek.m Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 08:30
      Gosiu, napisz na gg
      6033225
      pozdrawiam, i ściskam bardzo mocno, asiek
    • gosiuniek1 jestem w pracy i po tym wczorajszym drinku czuję 21.08.07, 08:31
      się "nanic". teraz nie myślę o tym co było wczoraj tylko glowa
      zajęta jest przez myśl typu: zwymiotuję na biurko czy nie sad. ale
      poważnie to jeszcze nie będę o tym z nim rozmawiać za dużo we mnie
      złych emocji. mam ochotę go po prostu zbić na kwasne jabłko, jak
      gó..arza więc na dzis sobie daruję. sprawdzę też autentyczność tych
      zdjęć tzn. nie wiem czy dobrze chcę zrobić. proszę poradźcie:
      dziewczyna z tego zdjęcia to pracownica stacji benzynowej z naszego
      dawnego osiedla, może zapytać jej co oni robią razem na
      fotografiach? chociaż chyba na bardziej kretyński pomysł to chyba
      wpaść nie mogłam. jasne powie mi tak byliśmy na tej imprezie a
      później poszliśmy do łózka... smile ale ja jednak naiwna jestem...
      • big__mama Re: jestem w pracy i po tym wczorajszym drinku cz 21.08.07, 08:49
        Na kaca najlepszy klin smile
        A co do zdjęć. Jak się trochę uspokoisz (ciekawe czy to możliwe?)
        pokaż po prostu zdjęcia facetowi i zapytaj co ma do powiedzenia na
        ten temat. Generalnie jestem zwolenniczą jasnych sytuacji i tak bym
        to chyba rozwiązała. Ale zastanów się dobrze zanim cokolwiek
        zrobisz. Trzymaj się.
      • v.e.l.a Re: jestem w pracy i po tym wczorajszym drinku cz 21.08.07, 08:52
        Nie znam się na tym, ale myślę że dobry fotograf będzie umiał
        sprawdzić autentyczność zdjęć. A co do rozmowy z kobietą, to raczej
        zły pomysł (zresztą sama to już stwierdziłaś). Możesz sobie tym
        tylko zaszkodzić. Forumki dobrze ci tu radziły, daj sobie jeszcze
        ochłonąć, zbierz siły i maximum spokoju i wtedy przystąp do rozmowy
        z mężem, nie krzycz i NIE płacz przy nim, niech gnojek zobaczy że ma
        przed sobą silną kobietę. Pozdrawiam, trzymaj się.
      • llilly Re: jestem w pracy i po tym wczorajszym drinku cz 21.08.07, 08:57
        Gosiu a w życiu!!!Nie pytaj, laska Cię wyśmieje i się wyprze na
        99,9%.Rozmów się z facetem w cztery oczy ale za kilka dni-po
        pierwsze ochłoniesz, pierwsze emocje opadną, po drugie- bez emocji
        bedziesz bardziej racjonalna, nabierzesz choć odrobinę
        dystansu.Pozdrawiam serdecznie.
      • rita75 Re: jestem w pracy i po tym wczorajszym drinku cz 21.08.07, 09:10
        "zdjęcia to pracownica stacji benzynowej z naszego
        dawnego osiedla, może zapytać jej co oni robią razem na
        fotografiach?"

        Wydaje mi się, ze jezeli cos laczy ja z twoim mezem, to ona mogla ci
        przeslac te fotki- by rozbic wasze malzenstwo. Znam taki przypadek.
        • twojasasiadka Re: jestem w pracy i po tym wczorajszym drinku cz 21.08.07, 09:20
          a ja bym mu juz dziś pokazała te fotki.Nie wyobrazam sobie leżeć w
          jednym łóżku kiedy sprawy są niewyjaśnione-nie potrafiłabym
          zasnąć.On by mnie chciał przytulać i co? leżałabym drętwa i nie
          powiedziała o co mi chodzi?
          Moim zdaniem czy dziś,czy za 4 dni i tak będziesz mu to mówić w
          emocjach.Lepiej tą sprawę szybko wyjasnić,a nie gubić się w
          domysłach.
          Pozdrawiam
          ps.ja bym go kopneła w dupę
    • gosiuniek1 dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 21.08.07, 09:19
      wspieracie. może to dziwne ale jakoś mi lżej wiedząc że mam komu sie
      wygadać. dziękuję też za rady. oczywiście niezwykle trudno mi będzie
      ochłonąć z emocji, nie wiem czy wogóle ochłonę ale na pewno nie
      zobaczy mnie rozchisteryzowanej. będę rzeczowa i spokojna - wypłaczę
      się później bo przecież nerwy muszą w końcu puścić.
      dziś po pracy pójdę do dobrego fotografa (mam znajomego trochę wstyd
      ale przynajmniej mnie nie zbędzie tylko na pewno zechce pomóc) i
      sprawdzę czy zdjęcia są ok. a czy mogła mi je wysłać ta dziewczyna?
      nie mam pojęcia. czuję się podle. a gdy patrzę na zdjęcia to widzę
      że zamienił sobie po prostu na młodszy, ładniejszy i smuklejszy
      model. sad
      • gosiuniek1 cały czas chodzi mi to po głowie 21.08.07, 09:23
        że po prostu wyrzucę go z domu. nie jestem w stanie mu wybaczyć.
        • twojasasiadka Re: cały czas chodzi mi to po głowie 21.08.07, 09:25
          gosiuniek1 napisała:

          > że po prostu wyrzucę go z domu. nie jestem w stanie mu wybaczyć.
          ___
          i bardzo dobrze.Przede wszystkim szanuj siebie-on Ciebie nie
          szanował (zdrada, kłamstwa).
          • gosiuniek1 masz rację 21.08.07, 09:38
            udowodnił tym że nie szanował. zastanawiam się co on czuł gdy
            przyszedł do domu po tym zdarzeniu? jak on mogł spojrzeć mi w oczy?
            jak mógł mówić że mnie kocha, wysyłać kwiaty i mówić dyrdymały jak
            bardzo jestem dla niego ważna (synek na pewno wiele dla niego
            znaczy) i wogóle jaka ze mnie zajebista żona (ostatnio dostałam
            takiego smsa). tak myślę że po prostu uśpił tym wszystkim moją
            czujność a najgorsze jest to że robił to z premedytacją - musiał to
            przemyśleć mieć jakiś plan działania.
            myślę że nie jestem złą żoną. pracuję na wysokim stanowisku do
            którego doszłam swoją ciężką pracą ale nigdy nie dawałam mu odczuć
            że jestem lepsza zresztą nigdy nikomu nie dałam odczuć, wychowuję
            synka jak potrafię raz jest lepiej raz gorzej, nigdy niczego mu nie
            zabraniałam: chciał wyjść wieczorem ok, chciał wyjechać gdzieś ok -
            miałam zaufanie. myślałam że to docenia bo nie raz mi powtarzał że
            jego koledzy to mają kiepsko - żony krótko trzymają. teraz widzę że
            obróciło się to przeciwko mnie. chyba sama się o to prosiłam... pp.
            • rita75 Re: masz rację 21.08.07, 09:43
              > udowodnił tym że nie szanował. zastanawiam się co on czuł gdy
              > przyszedł do domu po tym zdarzeniu?

              ale o jakim zdarzeniu? To tylko fotki- chyba, ze tam bylo pakazane
              jak bzyka lasię na dystrybutorze.
              • gosiuniek1 przeczytaj uważnie co napisałam 21.08.07, 09:46
                dziewczyna ze zdjęć pracuje na stacji benzynowej - nie powiedziałam
                że miejsce ze zdjęcia to stacja.
                • rita75 Re: przeczytaj uważnie co napisałam 21.08.07, 09:49

                  > dziewczyna ze zdjęć pracuje na stacji benzynowej - nie
                  powiedziałam
                  > że miejsce ze zdjęcia to stacja.

                  to byl tylko zart
            • twojasasiadka Re: masz rację 21.08.07, 09:47
              gosiuniek1 napisała:

              > udowodnił tym że nie szanował. zastanawiam się co on czuł gdy
              > przyszedł do domu po tym zdarzeniu? jak on mogł spojrzeć mi w
              oczy?
              > jak mógł mówić że mnie kocha, wysyłać kwiaty i mówić dyrdymały jak
              > bardzo jestem dla niego ważna (synek na pewno wiele dla niego
              > znaczy) i wogóle jaka ze mnie zajebista żona (ostatnio dostałam
              > takiego smsa). tak myślę że po prostu uśpił tym wszystkim moją
              > czujność a najgorsze jest to że robił to z premedytacją - musiał
              to
              > przemyśleć mieć jakiś plan działania.
              > myślę że nie jestem złą żoną. pracuję na wysokim stanowisku do
              > którego doszłam swoją ciężką pracą ale nigdy nie dawałam mu odczuć
              > że jestem lepsza zresztą nigdy nikomu nie dałam odczuć, wychowuję
              > synka jak potrafię raz jest lepiej raz gorzej, nigdy niczego mu
              nie
              > zabraniałam: chciał wyjść wieczorem ok, chciał wyjechać gdzieś ok -

              > miałam zaufanie. myślałam że to docenia bo nie raz mi powtarzał że
              > jego koledzy to mają kiepsko - żony krótko trzymają. teraz widzę
              że
              > obróciło się to przeciwko mnie. chyba sama się o to prosiłam... pp.
              ___
              przede wszystkim pomyśl o sobie.O swoim życiu- zauważ,że facet (Twój
              mąż) to tak na prawdę tylko dodateksmile Może trudno Ci w to
              uwierzyć,ale tak jest.Najgorzej, to uwierzyć w to,że druga osoba
              jest Ci niezbędna do życia.Wtedy każde rozczarowanie zachowaniem tej
              osoby porownywalne jest do wielkiej tragedii.
              Pozbieraj się psychicznie-dla siebie i dziecka.Masz dobrą pracę,
              jesteś samodzielna-a mąż może byc pod postacią tego albo innego
              panasmile
              Rozumiesz?Tak na prawdę to co się wydarzyło to nie jest tragedia.On
              okazał się fałszywcem, oszukał Cię-ale to są jego czyny.Ty możesz mu
              to wybaczyć,ale nie musisz.Decyzja należy do Ciebie.Nie rób
              niczego "dla dobra dziecka",bo jest to wyświechtany frazes-dziecko i
              tak będzie wiedziało,czy w tym domu jest miłość czy nie.
              Pozdrawiam
        • rita75 Re: cały czas chodzi mi to po głowie 21.08.07, 09:28
          > że po prostu wyrzucę go z domu. nie jestem w stanie mu wybaczyć.


          moze nie postepuj pochopnie co? Ze siedzi obok jakiejs laski na
          zdjeciu o niczym jeszcze nie siwadzczy, chyba ze foty dotycza czegos
          wiecej, co by wskazywalo na intymny kontakt
        • kali_pso Re: cały czas chodzi mi to po głowie 21.08.07, 09:30
          Nie nakręcaj sie tak ostrowinkP
          Najpierw wyjasnij z mężem te sytuację, decyzje pozostaw na później.
      • triss_merigold6 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 21.08.07, 09:27
        Wyrzucisz, nie wyrzucisz, zależy czyje mieszkanie jest.
        • rita75 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 21.08.07, 09:31
          > Wyrzucisz, nie wyrzucisz, zależy czyje mieszkanie jest.


          fak;d wyrzucę..jak to łatwo powiedziec...hhe
          • gosiuniek1 chyba zaczynają się złośliwości- zaleta tego forum 21.08.07, 09:43
            po prostu rozważam różne wyjścia. z wyrzuceniem z mojego mieszkania
            włącznie. i może łatwo powiedzieć wyrzucę a trudno zrobić - tego nie
            wiem bo nigdy nikogo nie wyrzucałam z domu.
            poza tym na zdjęciu jedno nie siedzi obok drugiego - proszę nie
            rozśmieszajcie mnie przecież za siedzenie obok jakiejś laski nie
            robiłabym afery. na miłość boską przecież nie jestem nienormalna!
            • rita75 Re: chyba zaczynają się złośliwości- zaleta tego 21.08.07, 09:46
              to co jest na tym zdjeciu? Robili to na plantach?
              • gosiuniek1 na zdjęciach jest: 21.08.07, 09:49
                dziewczyna sie rozbiera a on sie gapi, na innym jak grzebie mu
                między nogami a jeszcze na innym jak się bzykają.i tyle.
                • triss_merigold6 Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 09:51
                  Oj tam, nie mydło. Fotomontaż to może być a Ty wpadasz w histerię.
                • twojasasiadka Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 09:52
                  gosiuniek1 napisała:

                  > dziewczyna sie rozbiera a on sie gapi, na innym jak grzebie mu
                  > między nogami a jeszcze na innym jak się bzykają.i tyle.
                  ___________-
                  gosiuniek- pokaż mu dziś te zdjęcia bez słowa.Popatrz się na niego -
                  na jego reakcję.
                  I...ja bez wachania wyrzuciłabym go z domu-poboli Cię przez kilka
                  dni,ale potem poczujesz ulgę.Mówię to z własnego doświadczenia, już
                  raz wyrzucałam gościa z domu-nie za zdradę akurat-ale to nie
                  istotne, liczy się sam fakt.Przeżyjesz, a koleś niech zna swoje
                  miejsce
                  • madziaaaa Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 09:55
                    też bym wywaliła! Bez chwili wahania!
                • rita75 Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 09:52
                  > dziewczyna sie rozbiera a on sie gapi, na innym jak grzebie mu
                  > między nogami a jeszcze na innym jak się bzykają.i tyle.

                  czy twoj maz to ekshibicjonista? robili to w miejscu publicznym, czy
                  moze dorobial sobie robiac fotki do swierszczyka? Pomysl logicznie,
                  wg mnie to fotomontaz.
                  • twojasasiadka Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 09:57
                    rita75 napisała:

                    > > dziewczyna sie rozbiera a on sie gapi, na innym jak grzebie mu
                    > > między nogami a jeszcze na innym jak się bzykają.i tyle.
                    >
                    > czy twoj maz to ekshibicjonista? robili to w miejscu publicznym,
                    czy
                    > moze dorobial sobie robiac fotki do swierszczyka? Pomysl
                    logicznie,
                    > wg mnie to fotomontaz.
                    ____
                    rita...wink
                    fotomontaż?
                    w takim razie osoba,która to zrobiła musiała dokładnie znać figurę
                    męża dziewczyny-nie wzieła by przecież pierwszego z brzegu korpusu
                    do fotomontażu-prawda?
                    techinka oczywiście poszła do przodu-ale bez przesady.
                    Zresztą, wystarczy,że dziewczyna pokaże mężusiowi fotki, może też
                    isć do zaprzyjaźnionego zakładu fotograficznego poprosić o radę.
                    Czemu tak bronisz tego gościa?
                    • rita75 Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 10:00
                      > Czemu tak bronisz tego gościa?

                      kur..i znowu bedzie ze bronie facetów- sama pomysl, kto przy
                      zdrowych zmyslach dalby sobie zrobic takie foty? Kto by sie bzykal w
                      obecnosci osob trzecich? Chyba maz nie jest osoba publiczna, na
                      ktora co krok czyhaja paparazzi?
                      • twojasasiadka Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 10:12
                        rita75 napisała:

                        > > Czemu tak bronisz tego gościa?
                        >
                        > kur..i znowu bedzie ze bronie facetów- sama pomysl, kto przy
                        > zdrowych zmyslach dalby sobie zrobic takie foty? Kto by sie bzykal
                        w
                        > obecnosci osob trzecich? Chyba maz nie jest osoba publiczna, na
                        > ktora co krok czyhaja paparazzi?
                        ___
                        wielkie mi halowink
                        po prostu mógł się zapomnieć- świetne bzykanko z laską ze stacji
                        benzynowej.Wszystko okraszone alkoholem,a fotki mogła cykać druga
                        laska,albo kumpel.W życiu rożne sytuacje się zdarzająwink
                        po prostu facecik nie przewidział sytuacji,że ktoś mógłby te fotki
                        podrzucić żonie
                        • rita75 Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 10:21
                          świetne bzykanko z laską ze stacji
                          > benzynowej.Wszystko okraszone alkoholem,a fotki mogła cykać druga
                          > laska,albo kumpel.W życiu rożne sytuacje się zdarzająwink

                          sexparty? faktycznie nie przewidzialam big_grin
                          • kali_pso Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 10:25
                            To całkiem możliwe....tacy tatusiowie i mężowie znajdują w tym
                            świetną odskocznię od żony i rutyny w życiuwink
                            • rita75 Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 10:28

                              > To całkiem możliwe....tacy tatusiowie i mężowie znajdują w tym
                              > świetną odskocznię od żony i rutyny w życiuwink

                              zwazywszy ilu marzy o seksie grupowym hhehhe i niekoniecznie chce
                              ogladac malzonke w takiej sytuacji...
                          • big__mama Re: na zdjęciach jest: 21.08.07, 22:07
                            A może po prostu dziewczyna ustawiła kamerę w ukryciu. Z filmu
                            zrobiła fotki i tyle.
                            • rita75 Re: na zdjęciach jest: 22.08.07, 07:40
                              > A może po prostu dziewczyna ustawiła kamerę w ukryciu. Z filmu
                              > zrobiła fotki i tyle.

                              chyba ogladasz zbyt duzo mydlanych oper ;p
                  • gosiuniek1 nie znam się na fotografii ale wg. mnie 21.08.07, 09:57
                    to zdjęcia zrobione komórką. myślę że są prawdziwe ale o tym na 100%
                    będę wiedziała po południu. musiał ktos z nimi być kto je zrobił i
                    wysłał je mi.
      • adellante1 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 10:30
        "a gdy patrzę na zdjęcia to widzę
        że zamienił sobie po prostu na młodszy, ładniejszy i smuklejszy
        model. sad"

        Taka kolej rzeczy. Czasem warto dbać o siebie nawet w małzeństwie. akt slubu to
        nie akt własności.
        Bywa. Smutne ale zastanów się dlaczego tak zrobił. pomyśl nad powodami a
        nietylko skutkiem. Nie bronię faceta, ale zawsze wszystko ma głębsze przyczyny
        niż tylko te które chcemy widzieć.
        Gdy rozstawałem się z moją ex też wszystkiemu była winna tylko ona i gość u
        którego w łóżku wyladowała. Ale czy to była do końca prawda?
        • iwi.k2 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 11:21
          He, he, pewnie. Bo facet zamiast zasugerować, że może żonka bardziej
          by o siebie zadbała czy pogadać o facetach leci na nową
          dup.......... No sorry, myślący człowiek myśli głową a nie fiutkiem.
          • iwi.k2 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 11:23
            pogadać o problemach miało być. Rozkojarzona jakaś jestem.
            • adellante1 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 12:55
              chrzanisz i dobrze wiesz o tym. Swojej ex trąbiłem przez dwa lata ze dostanie
              choroby kciukowo-kanapowej. że przestała dbać , ze tyje w tempie szybszym od
              tucznika. i co?
              Efekt zerowy zero odzewu. Wiekszość kobiet jednak po ślubie wyglada jak
              wyglada....
              • gosiuniek1 tylko nie wszystkich kobiet to dotyczy 22.08.07, 13:03
                więc nie uogólniaj tylko dlatego że jak to nazwałeś? twoja żona
                wyglądała jak tucznik? faceci to jednak biedni wzrokowcy...
              • kicia031 adellante 22.08.07, 13:32
                Twoja zona wyglada jak tucznik, bo zwiazala sie ze swinia, zwyklym
                wieprzem. Chciala po prostu byc godna meza.
              • iwi.k2 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 13:44
                To nie ja tu chrzanię, tylko Ty. Z ręką na sercu: wyglądasz tak jak
                wtedy kiedy braliście ślub? Wątpię. Ty też pewnie się roztyłeś,
                postarzałeś. Tylko od kobiet wymaga się, żeby ciągle były piękne, a
                przy tym dbały o dom, męża, dzieci i do tego co wieczór miały ochotę
                na dziki seks. Opanuj się. Ideały nie istnieją, Ty też nim nie
                jesteś sądząc po twoich wypowiedziach.

                Poza tym jeśli masz ochotę na nową kobietę warto by żonie
                powiedzieć, że już Cię nie interesuje. A tak co? Bzykanko na boku z
                atrakcyjną koleżanką a niczego nieświadoma żonka nakarmi, opierze i
                zaopiekuje się bidulkiem. Rzygać się chce. Trochę uczciwości, w
                końcu TO każdy mąż obiecuje w momencie ślubu.
              • iwi.k2 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 13:46
                adellante1 napisał:

                > chrzanisz i dobrze wiesz o tym. Swojej ex trąbiłem przez dwa lata
                ze dostanie
                > choroby kciukowo-kanapowej. że przestała dbać , ze tyje w tempie
                szybszym od
                > tucznika. i co?
                > Efekt zerowy zero odzewu. Wiekszość kobiet jednak po ślubie
                wyglada jak
                > wyglada....

                No chyba nie takie zero odzewu, skoro miała dość tego gadania i
                poszła z innym. Bo to wyczytałam z twojego poprzedniego postu.
              • iskierka59 Re: dziewczyny serdecznie dziękuję wam że mnie 22.08.07, 16:15
                adellante1 napisał:

                > chrzanisz i dobrze wiesz o tym. Swojej ex trąbiłem przez dwa lata
                ze dostanie
                > choroby kciukowo-kanapowej. że przestała dbać , ze tyje w tempie
                szybszym od
                > tucznika. i co?
                Biedna kobietasad wpadła w cięzką depresję kiedy uświadomiła sobie
                jakiego cięzkiego chama wybrała, a pewnie było wielu którzy
                reprezentowali wyzszy poziom kultury. Ot, błędy młodości
                • asinek68 Re: a moim zdaniem jesteś nieuczciwa gosiuniek1... 22.08.07, 17:12
                  poczytałam trochę Twoje wątki i dochodzę do wniosku, że wart Pac
                  pałaca a pałac Paca.
                  Piszesz tak:
                  "dowiedziałam się strasznych rzeczy o swoim mężu. to tak jakbym żyła
                  z zupełnie kimś innym"
                  "ufałam mu a on tak bardzo tego zaufania nadużył"
                  "zastanawiam się co on czuł gdy przyszedł do domu po tym zdarzeniu?
                  jak on mogł spojrzeć mi w oczy? ".

                  Tymczasem 2 lata temu pisałaś:
                  "zdradzał mnie już po roku, pobił po póltora a teraz znowu spotyka
                  się z jakąś małolatą... "

                  To co w końcu nie wiesz z kim żyjesz pod jednym dachem.

                  Zresztą sama nie jesteś lepsza!

                  "błagam Boga od kilku miesięcy...
                  gosiuniek1 09.08.06, 21:55 zarchiwizowany
                  żeby pozwolił mi przestać kochać człowieka, którego kochać nie
                  powinnam. a ja kocham go nadal wbrew sobie"
                  "nie spotykam się w ukryciu. cmok był tylko raz. on wie że go
                  kocham. powiedział że czuje to samo."

                  Jesteście siebie warci nawzajem.
                  Chcesz tu jechać na litości mam, jaka to jesteś nieszczęśliwa, że
                  serce Ci pękło, bo spadł grom z jasnego nieba na Ciebie. Tymczasem
                  sytuacja jest taka od dawna, nie robisz nic żeby to zmienić no i
                  sama kochasz innego faceta. A w ogóle znam Cię z innego forum, gdzie
                  jesteście szczęśliwą rodzinką łazikującą ciągle po górach.

                  Szkoda słów i czasu innych mam...
    • kotbehemot6 Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 10:12
      Chociaż to trudne to nie działaj powodowana emocjami. Potraktuj faceta , powiedzmy jak pracownika który cos przeskrobał. Pokaż zdjęcia, niech wyjaśni i zaproponuje wyjście z sytuacji, a potem ty swoje. Najlepeij takie , które go bardzo zaboli. Finansowo-finanse działają szalenie trzeźwiąco na facetów.problem w tym czy chcesz być dalej z facetem czy też nie.
      • vatum nie zaufasz mu już... 21.08.07, 10:48
        chyba że umiesz sie przeprogramowac i przyszle kochanki zaczna wchodzic w gre a ty bedziesz cieszyla sie z nim, ze tak mu dobrze. jest to mozliwe, ale jak kochasz normalna miloscia, bez ekscesów i wahań to raczej to nie wyjdzie.
        Ja bym poczekala na lepsza chwila, taka w ktorej czuję sie pewnie, zrobiłabym pyszna kolacje, wlaczyla nastrojowa muzyczke, ubrała sie bardzo sexy i po milutkich chwilkach gdy juz brzuszki najedzonewyjelabym te zdjecia, pokazala mu i powiedziala z usmiechem: wiesz co to oznacza?
        zaczelaby sie afera z wypieraniem i innymi pie..mi - to naturalne.
        I albo bym wyszla i spala u kolezanki, albo niech on wyjdzie przespac sie z tym problemem - weź pod uwage że i on musi przetrawić fakt, ze ty wszystko wiesz.
        najlepiej zrobic to w piatek bo potem weeekend to mozna plakac i inne tam zalamania przechodzic.
        trzymaj się kochana!
        • vatum i jeszcze jedno 21.08.07, 11:00
          tyle lat jesteście razem, znacie się na wylot, znacie swoje słabości i upodobania i... co tu dużo mówić wygodnie wam ze soba. Żeby być z kimś innym trzeba od poczatku uczyć się relacji, współżycia itd. Każdy facet wie, że żona to skarb. Ma poprane, posprzatane, ugotowane, pierdnie przy stole, skarpetki rzuci byle gdzie i jest ok. Przy innej musi się starać, pamiętać itd. A to ciężka praca.
          Więc nie ty jesteś na straconej pozycji tylko on. A że boli - ma prawo boleć i to jak cholera ale czas leczy rani, uwierz mi, będziesz szczęśliwa i kochana i bedziesz pukała się w głowę jak mogłaś być z takim burakiem smile
          mam nadzieję, że znajdziesz blisko siebie kogoś kto pomoże ci w tej całej drodze i da ci wsparcie. w takich sytuacjach może się okazać że całkiem obojętna ci dotad osoba, lub nawet obca da ci więcej podpory niż najbliżsi przyjaciele.
    • g0sik Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 10:55
      Ja bym bzykacza wykopała. Pobędziesz sama, ochłoniesz, nabierzesz
      dystansu. Drugą szansę zawsze możesz dać za jakiś czas jak
      zobaczysz, że facet faktycznie okazuje skruchę. Jeśli teraz zbyt
      łatwo wybaczysz mąż nie wyciągnie żadnych wniosków i sytuacja
      powróży się za jakiś czas….
      • murzynka1 Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 19:30
        jaka "dobra dusza" te foty przysłała - czy chciała wkurzyć zone czy
        pogrążyć męża ? a swoją drogą to głupie bydle z tego facia
        • kattkak Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 20:29
          stawiam na laskę ze zdjęcia.
          wariant nr 1 facet bzyknął laskę jednorazowo a laska liczyła na coś
          więcej i dalej ma nadzieję, że jak faceta wyrzuci żona to ona
          łaskawie przygarnie

          wariant nr 2 mieli romans, facet się w porę opamiętał i chciał
          zakończyć, a laska nie ma ochoty zakończyć znajomości. Wysyła
          zdjęcia licząc że żona wyrzuci męża z domu.

          W efekcie jeżeli facet zostanie wyrzucony z domu to i tak jest 1:0
          dla laski.

          To jest dla mnie jedyne rozsądne wytłumaczenie po co wysyłać żonie
          zdjęcia.
          • morgen_stern Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 20:51
            Jeśli na zdjęciu sąż oboje, to musiał je zrobić ktoś trzeci,
            logiczne, prawda?
            Ale jakieś to dziwne mi się wydaje. Hm. Współczuję autorce wątku.
            • morgen_stern Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 20:52
              Oczywiście miało być "są" oboje
              • twojasasiadka Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 20:55
                jakby najważniejsze było kto wysłał fotkiwink
                mi akurat byłoby to obojętne.
                Ważne,że dowiedzialabym sie o zdradach.
            • kattkak Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 21:39
              nie koniecznie musiałbyć ktoś trzeci, mogli tak ustawić aparat w
              telefonie.

              ps. też współczuję, bo nikt z nas nie chciałby znaleźć się na jej
              miejscu
    • taylorhayes Re: dziś pękło mi serce... 21.08.07, 21:12
      No i co wyjaśniło się jakim cudem ktoś zrobił te zdjęcia i o co w
      ogóle chodzi? Co za historia...
      • ibulka Re: Gosiunek 22.08.07, 00:40
        wyjaśniło się coś?
        • gosiuniek1 byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 07:46
          byłam u znajomego fotografa (było mi tak bardzo wstyd ale przecież
          musiałam wiedzieć) - uważa że zdjęcia są autentyczne, nieco kiepsko
          zrobione ale niestety prawdziwe. no cóż myślałam że oszaleję, miałam
          jednak cichą nadzieję że stanie się jakiś cud i to wszystko okaże
          się bzdurą. niestety. bolało i boli jak cholera. ale byłam twarda a
          właściwie to nawet nie wiem czy można tak stwierdzić bo myślę że
          moje zachowanie wynikało tylko z braku sił i ze słabości: zaczekałam
          bez słowa aż zje obiad i powiedziałam że chcę mu coś dać. miał minę
          jakby wygrał w totka - myslał na pewno że jakiś prezent. położyłam
          przed nim kopertę, poprosiłam żeby obejrzał zawartośc i .... zaczęło
          się piekło: że to wszystko to moja wina, że go śledzę (wg. niego to
          ja chyba zrobiłam te zdjęcia!!) że wymyślam jakieś historie i w
          ogóle jestem nienormalna że wierzę w takie rzeczy bo te zdjęcia to
          jedno wielkie oszustwo! ku...wa ale tupet. patrzyłam na niego bez
          słowa i oczom nie wierzyłam, ja go po prostu nie znałam byliśmy
          razem tyle lat... powiedziałam mu tylko że się wyprowadza. i tyle.
          zero rozmowy z mojej strony. tylko: wyprowadzasz się. natychmiast. i
          wyprowadził się. jestem w dołku, w emocjonalnej rozsypce i tyle.
          muszę sobie jakoś z tym poradzić, choć przyznam wam że jakoś mi
          ulżyło nie wiedzieć czemu...
          moim największym zmartwieniem jest teraz fakt, co mam powiedzieć
          mojemu kochanemu maluchowi, jak mam mu to wytłumaczyć? pp.
          • kawka74 Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 07:54
            cóż, atak jest najlepszą obroną - dobrze, że nie pozwalasz przerzucić cudzej
            winy na siebie
            spokojnie, powoli pozbierasz się; dasz radę
            • kasiaw143 Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 09:42
              Witam Cię Gosiu
              Dziś przeczytałam Twój wątek od początku do końca a na końcu aż łzy mi poleciały z oczu. Podziwiam że jesteś taka silna i bardzo Ci współczuje bo to co budowaliście latami runeło w jednej chwili w chwili gdy zobaczyłaś te zdjęcia. Są kobiety które wybaczają zdrade a są takie które tego nie potrafią. Ja nie moge sobie tego wyobrazić i nie chciałam by coś takiego spotkało mnie kiedy kolwiek ale po listach wieli dziewczyn wynika że zdrada jest była i będzie i nic nie można wykluczyć. Jestem bardzo wrażliwą osobą i wiem że nie potrafiłabym powiedzieć czegokolwiek bez łez w oczach dlatego Ty tak trzymaj. W jakim wieku jest twoje dziecko?? sama mam 2 synów bardzo małych jeszcze i nie wyobrażam sobie co bym odpowiedział gdyby mnie zapytał gdzie jest tatuś i gdy Ty o tym pisałaś to coś we mnie pękło i poleciały łeżki. Życzę ci byś ułożyła sobie wszystko jak najlepiej może uda wam się dojść do porozumienia gdy opadną emocje a może ułożysz sobie życie inaczej. Czas pokaże ale życze by ułożyło Ci się jak najlepiej
              POWODZENIA!!!
          • rita75 Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 08:03
            Rozwiedz sie z nim, nie warto byc z idiotą.
            • madzik744 Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 09:01
              Dlaczego faceci w takich sytuacjach zawsze atakują??
              I później te kochanki słyszą jaka ta żona zła była lub jest.
              Dobrze zrobiłaś, że go wywaliłaś. Trzeba mieć dużo siły, aby postąpić tak jak
              Ty. Trzymaj się ciepłosmile
          • liwilla1 Re: i dobrze 22.08.07, 09:15
            zachowalas dystans i klase, bardzo dobrze ze nie wdalas sie z baranem w
            pyskowke. teraz pomysl o sobie i o dziecku, na szczescie uwolnilas sie od zycia
            w uludzie z tak obrzydliwa fiutomozga kreatura. bedziemy trzymac za Ciebie kciuki!!
          • v.e.l.a Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 09:59
            gosiunek, słów mi brak na skomentowanie jego zachowania, bo zresztą
            co tu można napisać: chyba nieźle się zesr..ł w gacie skoro rozum go
            całkiem opuścił.
            Trzymaj się, jesteś bardzo silną kobietą i myślę że postpąpiłaś
            najlepiej jak mogłaś. Teraz trzymamy kciuki żebyś pozbierała się
            sama ze sobą i za to żebyś nadal miała w sobie tyle siły, bo jeszcze
            długo będzie ci ona potrzebna.
          • iwi.k2 Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 10:15
            Boże, tak bardzo Ci współczuję sad. Mam tylko nadzieję, że facet
            kocha wasze dziecko na tyle, żeby jakoś wyjaśnić tę sytuację. I
            dojdziecie do jakiegoś porozumienia.
            Jeśli łatwo się denerwujesz, to proponuję przed rozmową z nim wziąć
            coś uspokajającego. Ja przerabiałam to wczoraj i po kilku tabletkach
            Persen forte byłam tak spokojna jak nigdy. Dzięki temu dałam radę
            dogadać się ze swoim mężem, ale u mnie to była o niebo lepsza
            sytuacja.
            Ściskam mocno i myślami jestem z Tobą. Jeśli masz ochote pogadać
            zapraszam na gg: 1624637.
          • nieznajoma35 Re: byłam u fotografa, rozmawiałam z mężem 22.08.07, 11:47
            Własnie otrzymałam rozwód z winy męża.Pamietaj, pod żadnym pozorem
            nie niszcz tych zdjęć.Podczas procesu rozwodowego będą dowodem jego
            winy.Jeżeli postanowisz sie rozwieść to wnoś o orzeczenie jego
            winy.Szanse masz ogromne.Pozdrawiam, ja przezyłam zdrade 2 lata temu
            mając dwoje dzieci, więc i Ty dasz rade.Pozdrawiam Ewa
    • kawka74 Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 07:48
      współczuję...
      ....ale pana wykopałaby najszybciej, gdyby (i kiedy) byłaby taka możliwość - nie
      ze względu na poboczne bzykanie, ale ze względu na to, że nie chciałabym żyć z -
      excuses le mot - osłem. Bo tylko osioł zgadza się na robienie zdjęć w tak
      jednoznacznej sytuacji, a jeśli już robi, to nie dba o to, co się z nimi stanie.
      Jednak zanim przedsięweźmiesz jakieś radykalne kroki, sprawdź, czy to aby na
      pewno nie jest fotomontaż.
      • konwalka siła, klasa, styl 22.08.07, 09:43
        tyle moge powiedziec o autorce watku
        nie bedzie dlugo sama smile

        o debilu nie powiem nic, ok?
    • net79 Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 09:55
      Nie bardzo wiedziałam co napisać ci wcześniej. Zobaczyć na własne
      oczy , to straszna trauma i nie potrzebny obraz w wyobraźni, nie
      miał prawa drzeć pyska i obarczać Cie winą, ale może ułatwił ci tym
      samycm chłodne i definitywne wyrzucenie go z domu. Podziwiam i
      szanuję za konsekwencje i klasę. Co do malucha, musicie dogadać się
      jak cywilizowani ludzie i zachować klasę do końca. Nie wiem co
      powiedzieć dziecku, chyba, że tatuś musi zamieszkać gdzie indziej,
      ale będą się widywać, ale tu zadzwoniłabym po opinię psychologa,
      jak to najlepiej rozegrać, żeby dziecko dobrze to przyjęło i
      jednocześnie nie czuło się oszukane. Rozmowy o dziecku chyba warto
      jak najszybciej rozegrać też z tatusiem, mam nadzieję, że on nie z
      tych, którzy uzależniają kontakt z dzieckiem od kontaktu z matką...
      Trzymaj się kochana i bądź silna, choć wierzę, że będzie k...sko
      trudno...Im szybciej okiełznasz sytuację, tym szybciej zajmiesz się
      sobą, jesteś silną, niezależna kobietą i dasz radę.
    • ewelina199 Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 10:00
      Ten typ czyli twoj (maz) nie zasluguje na ciebie i na dziecko wydaje
      mi sie ze jestes silna kobieta idasz sobie rade musisz.POZDRAWIAM I
      TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE CO ZA TYP DUPEK NIE FACET !!!uncertain
      • mamaemmy Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 10:19
        nie czytałam całego wątku,tylko większośc Twoich wypowiedzi,tak,że mam jakiś tam
        poglad na sytuacje.
        Wiesz co myslę?Że to ta jego kochanka mogła te fotki Tobie wysłać,żeby pozbyć
        się rywalki.No i się pozbyła,facet się wyprowadził,ona pewnie triumfuje.
        Zachowałas się ok,zobaczysz,że on jeszcze przyjdzie...Tylko czy umiałabyś mu
        wybaczyć..?
        • mijaczek Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 10:26
          gratuluje stylu i klasy. zachowalas sie pieknie. cokolwiek teraz sie stanie -
          nie masz sobie nic do zarzucenia. pamietaj o tym. to nie ty zdradzilas.
          cokolwiek zlego dzieje sie w zwiazku nie jest powodem do uprawiania seksu z kims
          innym. nie po to do cholery nosi sie obraczke na palcu. pozdrawiam i zycze
          wytrwalosci.
          • anyaa Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 10:34
            Gosiu!
            Trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się jak nalepiej!
    • morgen_stern Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 10:38
      Współczuję takiego zakończenia, ale podziwiam za klasę. Głupek nie
      wie, co stracił, a może już wie?
    • organica Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 10:48
      dobrze zrobiłaś, że wystawiłaś mu walizki!

      kiedyś znalazłam list miłosny napisany przez mojego męża do nieznanej mi laski.
      momentalnie ciemno w oczach, miękkie nogi. uciekłam z domu, wsiadłam w autobus i
      znalazłam się u przyjaciółki. po kilku dniach przyjechał po mnie. już na
      chłodno, w rozmowie, niczego się nie wypierał. a ja mu wybaczyłam. to był błąd.
      przestał mnie szanować, zaczął ośmieszać przy znajomych, poniewierać,
      zdradzać,myślał,że teraz ma mnie w kieszeni.ale miarka się przebrała, wniosłam
      pozew o rozwód i absolutnie nie żałuję!
      dlaczego nie zrobiłam tego od razu!
      • szszpk1 jestes wielka i dzielna. a dziecku 22.08.07, 11:14
        powiedz, ze tata na razie "musial wyjechac", a rownoczesnie skontaktuj sie z
        psychologiem - on ci doradzi jak to rozegrac. i najlepiej ograniczaj na razie
        kontakt meza z malym, nawet jak juz "tata wroci", bo teraz w odwecie za urazona
        meska dume moze bardzo chciec sie spotykac z synkiem zeby cie z tego powodu
        szlag trafial, zeby pokazac, jaki to on kochajacy i niewinny, zeby przeciaganac
        dziecko na swoja strone, zeby wybielic sie przed rodzina itp. itd.
        pozdrawiam cieplo i z podziwem
    • gosiuniek1 nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam wątpić 22.08.07, 11:13
      od rana dostaję sms od niego wypisuje o żałości jaka czuje, miłości
      i głupocie. nie odpowiedziałam na żaden ale zaczynam wątpić czy
      postapiłam ok że nie wydusiłam sobie nic ponad to jedno zdanie o
      wyprowadzce. nie wiem skąd mi się bierze poczucie winy?? tylko że ja
      nic złego nie zrobiłam. cholera jak czytam te wiadomości to ryczę.
      nie potrafie się opanowac.
      wczesniej napisałam w poscie że mój mąż wymienił na lepszy model
      ładniejszy, młodszy szczuplejszy i to skomentował mężczyzna że
      powinno dbać się o siebie cały czas i coś tam o tym że być może
      traktowałam instację małżeństwa jak gwarant bycia razem mimo że może
      np. źle wyglądam. nie ukrywam że trochę mnie to dotknęło. bo skąd
      też ten człowiek wie jak ja wyglądam? z racji swojej pracy
      codziennie muszę wyglądać bardzo dobrze, nie mogę pozwolić sobie na
      wpadki. dbam o siebie jak potrafię - nie wiem może za mało.co chodzi
      o figure no cóż nie ważę już swoich 56kg z młodości tylko 68kg więc
      jakby nie było 12 przybrałam przez te 14 lat. nadrabiam wzrostem
      174cm i wysokimi butami. po twarzy tez nie widać że mam 29 lat,
      kontrahenci nierzadko są zdziwieni że jestem taka młoda - rekord 20
      lat smile. chyba ten mój mąż nie mógł narzekac ale cóż jak młodsza i
      szczuplejsza i ładniejsza i co najważniejsze inna niż żona z którą
      się sypia od 10 lat to trzeba wykorzystać okazje. w końcu znam takie
      męskie powiedzonko: przy jednej dziurze to i kot zdechnie... cholera
      pp.
      • net79 Re: nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam w 22.08.07, 11:22
        naturalne, że masz wątpliwości, ale do holery nie miej wyżutów. On
        nabroił, więc teraz się stara to naturalne. Naturalne tez jest, że
        masz wątpliwości, to zupełnie nowa sytuacja, z dnia na dzień
        zmieniiła się dla was obojga diametralnie, on odkrył przed sobą
        swoją ciemna strone i stracił mieszkanie, żone i dziecko, a ty
        kogos z kim żyłas kilka naście lat. Nie da siuę nad tym przejść do
        porządku dziennego. Czemu wczoraj nnie był potulny, tylko robił z
        ciebie wariatkę ubliżając przy tym twojej inteligencji. Teraz
        zaczyna się gra psychologiczna pt. kto pierwszy wymieknie!!!!
        Jesli boisz się, że sobie nie poradzisz idź do psychologa, niech
        cie poprowadzi, co nie wyklucza decyzji o wybaczeniu, ale niech to
        będzie przeprowadzone w zdrowej atmosferze i odpowiednich etapach,
        żal, złośc i ewentualne przebaczenie... Będzie trudno, ale dasz
        radę, możesz spodziewać się kwiatów, przeprosin, pieknych słów, ale
        musisz wiedzieć czego chcesz, a nie ulegać pragnieniom bycia kimś
        wyjątkowym o kogo teraz rycerz zawalczy, bo jak mu się uda może się
        okazać znów zwykłym facetem, a ty musisz byc na to przygotowana.
        Powodzenia w drodze do znajomości samej siebie.
      • anyaa Re: nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam w 22.08.07, 11:25
        Nie masz sobie nic do zarzucenia! NIC!
        Facet jest głupi, że nie docenia, jaką ma wspaniałą żonę.
        Niech cierpi, jak narozrabiał, broń Boże nie odpowiadaj na te smsy.
      • abosa Re: nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam w 22.08.07, 11:30
        Cokolwiek zrobisz, bądź pewna, że to właśnie będzie dla Ciebie
        dobre. A żeby to WIEDZIEĆ trzeba czasu;
        A Twój mąż ... zachowuje się stereotypowo, nie doszukuj się skruchy,
        gdzie jest wyłącznie strach;
        Powodzenia;
      • iwi.k2 Re: nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam w 22.08.07, 11:33
        Absolutnie się nie obwiniaj!!!! To nie twoja wina, bo nawet jeśli
        coś było nie tak w waszym małżeństwie, to gdyby twój mąż był
        dojrzałym facetem to by to z tobą przedyskutował a nie od razu
        leciał do innej. A ta odpowiedź o dbaniu o siebie........ Najczęstsze
        wytłumaczenie zdradzających facetów, może poza: bo żona mnie nie
        rozumie. Dno.
      • v.e.l.a Re: nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam w 22.08.07, 12:44
        Gosiunku, jeśli wątpisz w to czy zrobiłaś dobrze, to pomyśl, czy
        była jakakolwiek inna możliwość. Zostawić sprawę i uznać zdjęcia za
        głupi dowcip-niewykonalne, pokazać mu zdjęcia, wysłuchać jego
        idiotycznych tłumaczeń, czyt. oskarżeń i powiedzieć przepraszam
        kochanie że zawracam ci głowę jakimiś głupimi fotkami- też
        niemożliwe. Dziewczyno, każda inna niż twoja reakcja była by zła,
        zrobiłaś naprawdę to co powinnaś, pokazałaś gó..arzowi (nieważne
        ile ma lat, zachował się jak gó..arz) że masz swoją wartość i nie
        pozwolisz sobą pomiatać. Nie złożyłas przecież pozwu o rozwód, a
        jedynie kazałaś mu zejść ci z oczu.
        Nieważne w tym wszystkim jest to czy ona jest piękniejsza,
        zgrabniejsza i co tam nie potrafi wyczyniać w łóżku - jak facetowi
        żona nie pasuje, to z nią rozmawia do cholery i załatwia sprawę w
        cywilizowany sposób a nie gzi się z laską ze stacji benzynowej.
        Nie namawiam Cię do tego byś się rozwiodła, tak jak nie namawiam do
        tego byś pozwoliła mu wrócić do domu - to zbyt indywidualny i
        osobisty obszar, by ktokolwiek mógł tu radzić. Ale daj Wam czas, daj
        sobie czas przede wszystkim, niech przeprasza, niech zrozumie że
        popełnił największy błąd w swoim życiu. Co Ty z tym zrobisz-nie
        decyduj już dzisiaj, zobacz co przyniosą następne dni, może nawet
        będą to miesiące. Szczerze życzę ci siły.
      • rita75 Re: nie wiem czy dobrze zrobiłam teraz zaczynam w 22.08.07, 12:45

        "nie wiem może za mało.co chodzi
        o figure no cóż nie ważę już swoich 56kg z młodości tylko 68kg więc
        jakby nie było 12 przybrałam przez te 14 lat. nadrabiam wzrostem
        174cm i wysokimi butami. po twarzy tez nie widać że mam 29 lat"

        sluchaj - 29 letnia starucho- gdy zalozylas watek- myslalm ze
        przynajmniej jestes po czterdziesce...Jak mloda dziewczyna moze o
        sobie pisac w taki sposob?
    • babsee Re: Gosiuniek 22.08.07, 12:00
      Twoje powiedzonko "przy jednej dziurze..." przypomnialo mi moj
      koszmar. tak wlasnie powiedzial moj niedoszly tesc-ojciec mojego
      narzeczonego na wiadomosc ze ten mnie zdradzil.Bardziej
      seksistowskiego i durneo powiedzonka nie slyszalam.
      Nie daj sobie wmowic,nie daj swojej glowie szansy nawet na jedna
      mysl, ze to twoja wina bo sie "zaniedbalas"Z tego co piszesz,nie
      jest to prawda.Ale to normalne myslenie.Zdradzona kobieta
      zawsze,wczeshniej czy pozniej zaczyna myslec ze to jej wina,bo
      przytyla, bo mogla robic lepsze obiadki itp.
      Posluchaj,kazdy,normalny czlowiek,jesli cos zaczyna nie grac w
      malżenstwie, probuje pogadac.Ratowac związek.A nie idzie sie
      ku..c!!!Na Boga.Twoj maż sie puscil z małolata!!!
      Nie wiem jaką podejmiesz decyzje.Nie mnie Tobie radzic.Wiem
      jedno.Juz niegdy nie bedziesz go szanowac.Nie zaufasz mu.A byc moze
      dojdzie do paradoksu o jakim tu pisze jedna z forumek, a co takze
      przydarzylo sie mojej przyjaciolce-wybaczyla zdarde mężowi i on po 4
      miesiącach od powrotu na łono rodziny, sku..l sie ponownie i
      zaplodnil jakś gowniare.Przyjaciolce powiedzial,ze po tym jak mu
      wybczyla,przstal ją szanowac.
      Daj sobie czas.Nie musisz mu odpisywac.Ochłoń troche.Nabierz
      dystansu.Poznaj siebie.Dopusc myslenie a nie tylko
      emocje.Niewątpliwie faktycznie serce Ci peka.ja tez znam to
      uczucie.Masz wrazenie ze az boli fizycznie.Bo boli cale ciało.Nie
      tylko serce.Ale uwierz-to na serio mija.
      • jolilka Re: Gosiuniek bądz silna 22.08.07, 12:42
        1.powinien dostać nauczkę ,że nie poszanował Ciebie ani twojego dziecka, pewnie
        teraz chodzi jak kopnięty pies ale nie daj sie na to nabrać, nie okazuj mu
        litości.
        2 Niektórzy faceci, chcą sie dowartościować jacy są oni atrakcyjni ,więc
        podrywają młode laski , im młodsza tym lepsza satysfakcja..Myślę , że twój mąż
        taki błąd popełnił.
        3.Daj sobie trochę czasu,nie panikuj ,czekaj i jeszcze raz czekaj ,wyciągaj
        wnioski, z decyzjami sie nie spiesz.Rozwiązanie samo sie nasunie.
        • szszpk1 jestesmy tu dla Ciebie, pamietaj 22.08.07, 14:05
          tylko tyle. i az tyle. podeprzemy Cie, kiedy bedziesz sie podnosic.
          • gosiuniek1 jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre słowa 22.08.07, 14:15
            myslę że takim najgorszym czasem to będzie dla mnie dzisiejszy
            wieczór. wczoraj było "goraco" nie byłam w stanie myśleć
            racjonalnie, ale dziś.... to chyba będę strasznie ryczec. nie wiem
            skąd sie bierze az taki żal we mnie i nie wiem czego bardziej mi żal
            męża, siebie czy tych poniekąd (teraz tak myślę) straconych lat.
            najbardziej ciesze z tego że mam tak wspaniałego małego mężczyzne-
            przytulał mnie i mówił "mamusiu nie płacz przecież jestem z tobą nic
            ci się nie może stać. nie bój sie już". mój najdroższy Rycerz smile). pp
            • babsee Re: jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre słowa 22.08.07, 14:21
              "ważne są tylko te dni ktorych jeszcze nie znamy,ważnych jest tych
              kilka chwil,tych na ktore czekamy"
              powtarzaj sobie jak mantre-az uwierzysz.
              Ale wyplacz sie,Wyzruc z siebie.Ten żal,ból.Daj sobie czas
              na "żałobe" po Twojej milosci,po twoim związku.Kazdy to musi
              przejsc.Im wiecej wyplaczesz tym szybciej staniesz na
              nogi.Tylko..prosze.. Nie placz przy dziecku.Powstrzymaj sie. twoj
              synek nie ma pojecia co sie dzieje.Oszczędzmy dzieciom konsekwencji
              błędów rodzicow.
            • anon2 Re: jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre słowa 22.08.07, 14:25
              Dziwna sprawa... to poniżej to Ty pisałaś? jeżeli tak to dlaczego
              dopiero teraz z nim kończysz?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=22886071&a=22886071
              • gosiuniek1 jasne że ja. 22.08.07, 14:38
                tylko za każdym razem mu wybaczałam, myslałam że to takie
                młodzieńcze wybryki że mu przejdzie. zapewniał że będzie ok, że się
                zmieni. i jakiś co prawda krótki czas było naprawdę dobrze. poza
                tym inaczej i łatwiej jest wybaczyć nawet zdradę jeżeli tego nie
                widzi gorzej gdy zobaczysz. wcześniej jeszcze się łódziłam że może
                coś z tego będzie, ale tym razem już nie dam mu szansy. z tąd też
                brak moich dyskusji z nim wczoraj. krótko i na temat. i tyle. bardzo
                go kocham a gdy się kocha wiele się wybacza. nie uważam żeby to była
                dziwna sprawa
                poza tym ja wiem że nie jest łatwo być wiernym, miałam chwile
                słabości nie ukrywam ale otrzasałam się z fantazji i wracałam do
                domu do męża.nie wpakowałam się jeszcze żadnemu facetowi do łóżka.
                pp.
                • asinek68 Re: jasne że ja. 22.08.07, 14:46
                  gosiuniek1 napisała:

                  > poza tym inaczej i łatwiej jest wybaczyć nawet zdradę jeżeli tego
                  nie widzi gorzej gdy zobaczysz. >

                  Co Ty piszesz dziewczyno ???


                  > poza tym ja wiem że nie jest łatwo być wiernym, miałam chwile
                  > słabości nie ukrywam ale otrzasałam się z fantazji i wracałam do
                  > domu do męża

                  Zdaje się, że oboje nie dorośliście do założenia rodziny.
                • v.e.l.a Re: jasne że ja. 22.08.07, 14:56
                  Z treści tego postu wynikało że ta zdrada spadła na ciebie jak grom
                  z jasnego nieba, a tymczasem nie jest to pierwszy skok twojego męża.
                  Wybaczałaś mu dotychczas bo nie zobaczyłaś żadnych zdjęć? Trochę nas
                  wmanewrowałaś. Stało się jak widać tak, jak napisała wcześniej jedna
                  z forumek, że facet nie szanuje juz kobiety która mu raz wybaczyła.
                  To nie zmienia oczywiście faktu że bardzo ci współczuję, a twój mąż
                  jest gnojkiem. Ale mam nadzieję że tym razem będziesz mądra, nie
                  spieprzysz życia sobie i synkowi. Teraz widzę tu tylko jedno
                  wyjście, chyba że za dwa lata będziesz chciała się znowu pożalić na
                  e-mamie. Dziewczyno weź się w garść, tu już nie ma nad czym płakać -
                  zrób po prostu to co powinnaś zrobić już dawno.
              • anec-zka Gosiuniek tylko tak dalej 22.08.07, 15:25
                Gosiuniek tylko tak dalej,trzymaj sie.teraz niech on cierpi,stracil
                najwieksze skarby.nie daj sie zwiesc jego slowkom,postapilas bardzo
                dobrze.kazda kobieta powinna miec w sobie tyle sily i
                odwagi.pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twojego malego Rycerzasmile
            • v.e.l.a Re: jeszcze raz dziękuję za wszystkie dobre słowa 22.08.07, 14:31
              Mnie samej łezka zakręciła się w oku.. Trudno wyobrazić sobie twój
              ból. Łatwo jest się wypowiadać, kiedy stoi się z boku i jest się
              neutralnym, a w Twojej głowie kłębi się pewnie tysiące myśli. Ale
              czasem takie chłodne spojrzenie osób z zewnątrz pomaga podjąć jakieś
              kroki. Jesteśmy tu, możesz się wygadać jak bedziesz miała potrzebę.
              Trzymaj się, dla synka i dla siebie. Pewnie będziesz płakać...
              postaraj się trzymać dopóki synek nie zaśnie. Pozdrawiam cieplutko
              • asinek68 Re: autorko ! 22.08.07, 14:42
                dziwna trochę jesteś z tym tytułem postu. Dopiero teraz Ci serce
                pękło ? Mąż Cię zdradzał już pół roku po ślubie czyli można
                powiedzieć, że od zawsze a Ty tu piszesz tak jakby to był 1-szy raz.
                A gdzie byłaś do tej pory ??? Można współczuć Ci Twojego życia ale
                trochę sama sobie je zmarnowałaś wiedząc o zdradach i godząc się na
                takie życie.
                • gosiuniek1 Re: autorko ! 22.08.07, 14:56
                  "dziwna trochę jesteś z tym tytułem postu. Dopiero teraz Ci serce
                  pękło ? Mąż Cię zdradzał już pół roku po ślubie czyli można
                  powiedzieć, że od zawsze a Ty tu piszesz tak jakby to był 1-szy raz.
                  A gdzie byłaś do tej pory ??? Można współczuć Ci Twojego życia ale
                  trochę sama sobie je zmarnowałaś wiedząc o zdradach i godząc się na
                  takie życie."

                  1. tak się czuję więc taki dałam tytuł
                  2. nie sugerowałam że piąty dziesiąty czy dwudziesty. po prostu mnie
                  zdradził i chciałam z kimś się tym podzielić, wygadać - zauważ że
                  nie opisuję swojego życia
                  3. starałam sie mu wierzyć, wybaczyć (patrz wątek"jasne że ja")
                  4. trochę sobie i sama zaszkodziłam, oczywiście nawet o tym
                  wspomniałam wcześniej tylko podejmowanie takich decyzji nie jest
                  takie proste jak ci sie wydaje
          • socka2 Re: jestesmy tu dla Ciebie, pamietaj 22.08.07, 14:20
            chyba nic nowego nie napisze - podziwiam za klase!
            dobrze zrobilas, ze go wystawilas za drzwi, nie ma w tym absolutnie
            Twojej winy, a te sms-y...no coz, iles tam lat byliscie ze soba, na
            pewno go kochalas...normalne, ze boli, ze placzesz, ale badz silna!!!
            nie ulegaj mu, to Ty jestes ta lepsza polowa!!! trzymam za Ciebie
            kciuki!
    • g0sik Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 15:02
      No cóż, mam nadzieję, że tym razem wyciągniesz właściwe wnioski z
      całej sytuacji i kolejnej szansy już mu nie dasz....Nie łudź się, że
      on się zmieni. Nie masz czego żałować – facet który bije i zdradza
      zasługuje tylko na kopa w doopę!
    • rita75 Re: dziś pękło mi serce... 22.08.07, 16:43
      Jakies dwa lata temu pisalas- ze mąż zdradził Cię po roku, pobił po
      1,5, i znowu zdradza z jakąś małolatą...Juz 10 razy powinnas go
      splawic. Masochistką jestes? Bardzo ci wspolczuje, ale wkurzaja mnie
      takie osoby jak ty.
      • rita75 Nie sprecyzowalam 22.08.07, 16:53
        dlaczego mnie wkurzają. Osoba z mojej bliskiej rodziny nie umiala
        powiedziec nie takiemu zwiazkowi- dzisiaj zyje ze swiadomoscia
        zmarnowanego zycia. Tez chcesz za jakies 20 lat obudzic sie w
        podobnej sytuacji? poza tym, na podstawie twoich wczesniejszych
        postow, w ktorych piszesz o platonicznym uczuciu wzgledem innych
        mezczyzn czy mezczyzny- odwzajemnionych dodam, sadze- ze masz
        swiadomosc tego, ze zaslugujesz na szczescie i potrafilabys sie
        odnalezc w nowej sytuacji juz bez twojego meza, a ktorym zycie jest
        pasmem klotni i znosznia wiarolomstwa.
    • mamaroksany ***************************TROLOM mówimy NIE 22.08.07, 19:33
      nieźle pograłaś na uczuciach dziewczyn, nic tylko pogratulowac
      wyobraźni

      za miesiąc napiszesz jak gdyby nigdy nic ze jest dobrze a jak na
      topie znowu będzie zdrada to cos wymyślisz...
      • madzik744 Re: ***************************TROLOM mówimy NIE 23.08.07, 08:40
        Tak łatwo oceniać innych, gdy samemu nie ma się pojęcia, co czuje osoba w
        takiej sytuacji (a każda czuje inaczej ). Dziewczyna zrobiła dobrze, przez tyle
        lat była zagubiona i cierpiała, ale nie potrafiła poradzić sobie z tą sytuacją -
        słyszałyście o wyuczonej bezradności? - Teraz sobie poradziła, może dzięki
        wsparciu na forum, może to jedyne wsparcie jakie otrzymała? Samemu ma sie bardzo
        subiektywny ogląd sytuacji. A ten mąż to terrorysta psychiczny. I nagle ktoś
        znajduje jakiś stary wątek i hop, można dziewczynę mieszać z błotem. No, ale
        niestety tak to jest na tym forum i nie pierwszy raz sie z tym spotykam. Tylko
        jad i krytyka. A jak nie ma powodu to trzeba coś wygrzebać - choćby sprzed lat.
        • twojasasiadka Re: ***************************TROLOM mówimy NI 23.08.07, 09:28
          gosiuniek
          to była dobra decyzja- kazać mu się wynosić z domu.
          Masz ten luksus,że to Ty możesz powiedzieć : won!
          ciesz się z tego i korzystaj w pozytywny sposóbwinkwyobraź sobie tą
          samą sytuację,ale że to Ty mieszkasz u niego.Musiałabyś się tułać z
          dzieckiem po rodzinie, bądź udawać że zdjęć nie widziałaś.
          Wybaczałaś mu już zdrady- błądzić jest rzeczą ludzką(mówię tu o
          Tobie), ciągle się łudziłaś że on się zmieni, kochałaś/kochasz-więc
          dla mnie to zrozumiałe że nie potrafiłaś wcześniej go wykopać.
          Ale teraz moja droga nadszedł chyba odpowiedni moment,żeby to
          zakończyć.Dziecku powiedz normalnie (bez łez w oczach),że tatuś nie
          będzie już z Wami meiszkał,ponieważ za bardzo się kłócicie i nie
          chcecie tego już robić-wyprowadzka taty to jedyne dobre wyjście.Że
          nadal go kochacie i tato będzie go odiwedzał.Moim zdaniem to
          wystarczy.
          Przy dziekcu postaraj się nie płakać-kup sobie kropelki
          walerianowe,to Cię uspokoi i będziesz mogła spokojnie przespac noc
          zamiast zastanawiać się co ten debil teraz robi i myśli;P
          weź się w garść

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka