to taka dygresja po ostatniej mojej podróży moim małym autem
osobowym, z moim dzieckiem;
jeżdżę czasami w pewnym kierunku, gdzie pobocze ciągnie się
kilometrami; pobocze jest nierówne, czasem jedzie nim rowerzysta/-
ka; idą piesi; droga ma po jednym pasie ruchu w jednym kierunku; no,
nie jest autostradą

Jeżdżę więc nią i nie zawsze mam możliwość zjechania tym w szybkich
autach. Bywa więc tak, że ci w szybkich i mocnych swoich autach
niemal ocierają się maską swego szybkiego i dużego samochodu o maskę
mojego małego auta. Ostatnio taki własnie gość w zielonej super
szybkiej terenówie niemal otarł się o mój samochód; mało tego,
zrobił to na skrzyżowaniu !
I szybko pomknął dalej!!
Zatrąbiłam klaksonem, przeklęłam i na tym się skończyło..
Macie takie doświadczenia?