22.08.07, 08:38
Cześć Dziewczynysmile wczoraj wieczorem wspominałam sobie swój poród, i
przypomniała mi się pierwsza wizyta u mojego ginekologa ok. 2 m-ce
po porodzie. Lekarz (który prowadził moją ciążę i odbierał poród)
informuje mnie, że zrobi usg. Więc ja kładę się na kozetce, i bluzka
do góry. On się na mnie dziwnie patrzy, trzymając w ręku "ów
przyrząd do usg"- a mi się przypomniało, że już nie jestem w
ciąży...szybko zakryłam brzuch, ale było mi głupio jak cholera:/. A
Wam zdarzyły się jakieś wpadki tego rodzaju?smile Pozdrawiam i życzę
miłego dniasmile
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Wpadki :) 22.08.07, 08:59
      smile)
      zdarzylo mi sie w ciazowym przyglupieniu sciagac skarpetki przed
      badaniem
      • net79 Re: Wpadki :) 22.08.07, 09:05
        Moja nie ciążowa
        W stresie zawsze dużo gadam i nie koniecznie z sęsem, ale staram
        się być żartobliwasmile A u gina zawsze w stresiesmile
        Moja jedna z pierwszych wizyt, kupe lat temu.
        Ja na fotelu nerwowo przyglądam się przygotowaniom Pana do badania,
        on przygotowuje jeszcze taki starodawny wziernik, podczas badania
        ustawia go jakby pokręcając korbką, na co ja oczywiście wypaliłam:
        " A pan się z tym na rybki wybiera..." Całe szczęście miał poczucie
        humoru, a żarcik nie raz był przytaczanany na naszych babskich
        imprezkachsmile
    • kiwi1910 Re: Wpadki :) 22.08.07, 09:36
      Weszłam u gina na fotel w gaciach ;p
      - mój gin opowiedział mi że przychodza do niego starsze babcie i np
      bez majtek a w rajstopach wdrapują sie na fotel;
      - moja babcia chciała żebyśmy jej kupiły pończochy samonośne (
      takie z piękną koronką) bo idzie do ginekologa, myślałam że umrę ze
      smiechu, wizja mojej babci rozkraczonej na fotelu w seksownych
      pończoszkach mnie zabija big_grin
      • szyszunka82 Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:07
        To ja mam lepszą historię. Autentyczna oczywiście. Opowiadała mi przyjaciółka.
        Jej ciocia jako że już daaaaaawno nie była u ginekologa i trochę "wiekowa",
        wymyśliła sobie, że się do lekarza "tam" wypsika dezodorantem. Poszła, wlazła na
        fotel, lekarz zapalił lampę i skomentował to tak: "ale sie pani do mnie
        wystroiła" smile ciocia zamiast dezodorantu użyła LAKIERU DO WłOSóW Z BROKATEM, w
        spreyu. Cały czas zastanawiam się co sobie ten ginekolog pomyślał, jaka była
        mina tej kobitki..my na imprezkach mało nie sikamy jak ta historia nam się
        przypomina:smile
        • roksanaa22 Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:10
          to już było w innej wersji w fantastycznym wątku
          "poród na wesoło"
          • mariola233 Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:20
            ten kawal to stary jak swiat
        • morgen_stern Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:36
          Tylko czekałam, aż ktoś wyjedzie z tą historią z taaaaaką brodą wink)
          Przyznam się, że słyszałam to już w tylu różnych wersjach (ciotka,
          siostra, mama, koleżanka, babcia, sąsiadka itd.) i od tylu lat, że
          już mi się tym rzygać chce. Nie macie wstydu, ludzie wink
    • denea Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:22
      Na drugim USG zdjęłam majtki. Ale skąd mogłam wiedzieć że tylko
      pierwsze jest dopochwowe ?
    • joanna.gr Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:24
      To ja mam taką wpadkę.Bardziej gina niż moją ( a mój gin jest młody i przystojny
      baaardzo).Przychodzę na kontrolę po połogu.Gin pyta:Współżyła już pani,pani
      Asiu? -Tak. - I jak było?
      Potem się tłumaczył,że jemu chodzi o jakieś tam efekty suchości po porodzie
      itp.Myślałam,że się zleję ze śmiechu.
      • sionasble Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:31
        > To ja mam taką wpadkę.Bardziej gina niż moją ( a mój gin jest młody i przystojn
        > y
        > baaardzo).Przychodzę na kontrolę po połogu.Gin pyta:Współżyła już pani,pani
        > Asiu? -Tak. - I jak było?
        > Potem się tłumaczył,że jemu chodzi o jakieś tam efekty suchości po porodzie
        > itp.Myślałam,że się zleję ze śmiechu.

        fajny smile ale cegłę spalił pewnie miodaśnie smile))))
    • broceliande Re: Wpadki :) 22.08.07, 10:42
      Będąc w ciąży, poszłam do ginekologa, z którym chodziłam do szkoły.
      To był najpiękniejszy chłopak w ogólniaku. Teraz też Żmijewski przy
      nim wysiada. Normalnie bym nie poszła, ale chodziło o dostanie się
      do jednej kliniki.
      Zmierzył mi ciśnienie, a ja czerwona, serce mi wali.
      On mówi "Dlaczego pani sie tak zdenerwowała?" I palnął wykład o
      potrzebie wycieszenia się w ciąży.

      potem zadzwoniłam do koleżanki z klasy, że mam jego komórkębig_grin

    • feema-to-ja Re: Wpadki :) 22.08.07, 12:09
      sorry ale dla mnie to zadna wpadkasmile
    • wieczna-gosia Re: Wpadki :) 22.08.07, 12:12
      zadzwonila do mnie przyjaciolka w weekend w porze sniadania. Wiec gadamy tu
      buleczka tam pomidorek, tu cos daje dzieciom, tu cos kroje. Poszlam zrobic kawe-
      i zrobilam trzy- bo przeciez dla niej tez smile)))))
    • corkaswejmamy Re: Wpadki :) 22.08.07, 22:21
      tak, nie zdjęłam majtek przed badaniem. I kiiedyś, przed usg dopochwowych nie
      chciało mi się lecieć na koniec szpitalnego korytarza by zrobić siusiu. (no nie
      chciało się jakoś tak bardzo, ale do badania pęcherz powinien być pusty). No i
      lekarka pyta czy aby na pewno nie chce mi się siusiu, bo widać jakieś plamy. Ja,
      z uporem maniaka, że nie. Lekarka mówi, że my tu jakąś torbiel prawdopodobnie
      mamy, że jakaś duża jest. Więc mi się właśnie przypomniało, że ja jednak chcę to
      siusiu. Ale mi było głupio, gdy po powrocie z toalety czarnej plamki ani sladu.
    • corkaswejmamy hahahaha, jeszcze jedno 22.08.07, 22:28
      No, jak tego nie powiem to nie zasnę. Koleżanka mi opowiada jak to jej
      koleżanka(raczej nie zmyślała) jej opowiadała pewną historię. Otóż dwie
      koleżanki z pracy zapisały się prywatnie do gin. Ale, że były prosto po pracy i
      nie miały za bardzo gdzie się odświeżyć kupiły(pracowały w sklepie) mały
      dezodorant.; No i się nim wypryskały jak się patrzy pewne siebie, że ponętne, no
      i pachnące. No i poszły. Wychodzi jedna po wizycie purpurowa ze złośći. Mówi do
      koleżanki:
      -Ty, jakieś p....ty! Daj spokój, zboczeniec, nie idź do niego.
      -No ale co?-pyta koleżanka.
      -No, ja siadłam na fotelu, rozkraczyłam się, a ten patrzy, usmiecha się i mówi:
      - No proszę jaka elegantka.
      Dziewczyny chwilę jeszcze debatowały o co mogło chodzić owemu gin. Przyszła
      jednak kolej na drugą koleżankę. Wychodzi, wściekła i potwierdza wrażenia
      koleżanki. Nienormalny, zboczeniec, gbur itd.
      Wieczorem jedna z koleżanek dzwoni do drugiej i każe jej zdjąć majtki i się
      przypatrzeć.
      • corkaswejmamy za szybko enter 22.08.07, 22:31
        Okazało się, że dziewczyny w pospiechu, zamiast dezodorantu wzięły lakier do
        włosów. I to nie byle jaki bo z brokatem.
        Historia nieprawdopodobna, ale na pewno wiarygodna(sprawdziłam, potwierdziła się).

        Elegantki jak się patrzy.
        • michasia24 Re: za szybko enter 22.08.07, 22:33
          taaa kolejny raz czytam tą historie rany!!!!!!!!!
        • morgen_stern Re: za szybko enter 23.08.07, 09:04
          corkaswejmamy napisała:

          > Okazało się, że dziewczyny w pospiechu, zamiast dezodorantu wzięły
          lakier do
          > włosów. I to nie byle jaki bo z brokatem.
          > Historia nieprawdopodobna, ale na pewno wiarygodna(sprawdziłam,
          potwierdziła si
          > ę).
          >
          > Elegantki jak się patrzy.


          Ja pier..., dziewczyno, czy ty czytasz ze zrozumieniem?! Wyżej ktoś
          inny opisał tę historię jako "autentyczną" oczywiście, choć muszę
          przyznać, że w wersji podwójnej jej jeszcze nie znałam wink
          No ale czego się można spodziewać po wielbicielce Kelly Family i
          Coehlo tongue_outPPP
      • kawad Ale to juz było i niech nie wraca więcej... 22.08.07, 22:35
        Ja poproszę bez tych kawałów o lakierach z brokatem, farbach itp.
        Nudne, żałosne.
    • mathiola Re: Wpadki :) 22.08.07, 22:40
      Ja nie miałam takich wpadek ale korci mnie, żeby opowiedziec coś, co
      mi kiedyś jedna koleżanka opowiadała... Mam nadzieję, że nie czyta
      tego forum tongue_out
      Otóż wybrała się ona jako dziewczę młode poraz pierwszy do
      ginekologa. Wchodzi z pokoju pielęgniarki w przedsionek, drzwi do
      gabinetu zamknięte, na drzwiach napis: do badania proszę rozebrać
      się w toalecie i pozostać w butach (zimna posadzka). Obok drzwi do
      toalety. No to dziewczyna weszła do toalety, rozebrała się do rosołu
      i pozostała jedynie w butach - długich czarnych kozakach do kolan i
      tak przystrojona wkroczyła do gabinetu pana doktora, który jak ją
      zobaczył, zapomniał języka w gębie big_grin Potem, jak jej wyjaśnił, że
      najpierw powinna wejść do niego, a potem dopiero zdjąć JEDYNIE
      majtki, to dziewczyna umarła ze wstydu i długo nie mogła dojść do
      siebie po tym czynie smile))
      • agucha12 Re: Wpadki :) 23.08.07, 08:56
        Ja nie miałam większych wpadek u ginka. Poza tym, że jak
        dowiedziałam się, że jestem w ciąży wyleciałam z gabinetu cała w
        skowronkach i w połowie drogi do domu przypomniałam sobie, że nie
        zapłaciłam za wizytę. A moja koleżanka jak poszła do ginekologa po
        raz pierwszy- działo się to w roku 2000 (co jest istotne dla tej
        opowiastki) - podczas wywiadu pani pielęgniarka zapytała: w jakim
        wieku była pierwsza miesiączka? Moja koleżanka nieco
        zdezorientowana: w dwudziestym ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka