reteczu
28.08.07, 18:05
Dziś rano zaczął się skrzekliwy płacz.Gorączki,kataru i kaszlu nie
miała i nie ma,tylko ten skrzek w głębi gardełka;można go usłyszeć w
trakcie płaczu,gruchania,śmiechu.
Byłam z nią u pediatry.Osłuchała ją,wszędzie czysto.Przepisała
pyrosal,witaminę c i diphergan.Kazała inhalować solą
fizjologiczną.Powiedziała,że z tego może się zrobić zapalenie
krtani.Poleciła też reagować natychmiast,gdy pojawi się wysoka
gorączka-na ostry dyżur!
Tak mi szkoda bidulki...
To jej pierwsza choroba...
Nie dość,że chora to ją jeszcze komary w nocy pocięły na buzi i
rączkach...
Wczoraj maleńka skończyła 3 miesiące.U pediatry zważono ją-7,5kg!
Pediatra sprawdziła też jej leżenie na brzuszku.Pocieszające jest
to,że chociaż z tym ok.
Uważajcie na swoje Skarby,bo już się zaczynają rządy paskudnych
wirusów...wrrrrrrrr!
"Fajna" noc przede mną,bardziej nieprzespana niż zwykle.
Trzymajcie kciuki za nas.
Mogłaby mój post przeczytać ta świeżo upieczona absolwentka liceum z
parciem na macierzyństwo.Fajnie pooglądać roześmianego dwulatka w
reklamie,gorzej jak dziecko chore,wtedy już nie jest różowo.