Palenie przy dziecku

06.09.07, 22:07
Moim dzieckiem zajmują sie od kilku dni tesciowie. I właśnie dzis przyszedl... smierdzacy papierosami. Małż twierdzi, ze caly ich dom jest przesiąknięty dymem, stąd zapach u dziecka, ale mi się wydaje, ze musi teśc w obecnosci dziecka palic, choć miszkanie male wiec pewnie gdziekolwiek by palil, to i tak dym się przeniesie.. I jeszcze tesciwa twierdzi, ze młody pokasłuje, a w domu nie slyszę, żeby zakaszlał. Czy mozliwe więc, zeby tak reagowal na dym? Tym pokasływaniem? Nie wiem, co robić....
    • agata7712 Re: Palenie przy dziecku 06.09.07, 22:12
      ' Nie wiem, co robić.... '

      Kopnąć teścia w dupę ...
    • mathiola Re: Palenie przy dziecku 06.09.07, 22:12
      Oczywiście że może pokasływać od dymu.
      Jako były palacz (ale namiętny do dziś) mam święte prawo powiedziec,
      że palenie przy dziecku to kompletny brak wiedzy, rozumu, wyobraźni,
      empatii i wszelkich cech pozytywnych, jakimi może odznaczać się
      człowiek myślący.
      Tak jak czasem brakuje mi asertywności, tak w tej kwestii jestem
      bezlitosna - wbijam w podłogę każdego, kto odważy się zapalić
      papierosa w tym samym pomieszczeniu, w którym przebywa moje dziecko.
      szczególnie jesli ten ktoś ma się moim dzieckiem opiekować.
      Tak radykalna jestem w dwóch przypadkach: karmienie mojego dziecka
      świńskimi odpadkami typu chipsy, oraz palenie przy nim.
      Zapytaj teściowej wprost: czy w obecności dziecka teść pali. Jeśli
      pali, popros dobitnie o niepalenie, bo nie chcesz, aby twoje dziecko
      było trute.
    • abi3 Re: Palenie przy dziecku 06.09.07, 22:15
      Odizoluj małego. Sama palę, ale nigdy nie odważyłabym się przy dziecku.
      • alfa36 Re: Palenie przy dziecku 06.09.07, 22:24
        W sumie racja.... odizolować. Tylko, gdzie ja znajdę dobrą nianię.
        • agao_72 Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 08:06
          co to znaczy "dobrą nianię"?

          jak będziesz szukać, to na pewno znajdziesz. a ja - jako
          zwolenniczka żłobków i przedszkoli polecam te instytucje.

          wracajac do teścia - obawiam się, że możesz mówić i przekonywać.
          sądzę, że palił przy Twoim mężu i wychodzi z założenia, że skoró
          Twój mąż żyje i nic mu nie jest, to taki dymek pośredni nie
          zaszkodzi wnukowi. jemu dym nie śmierdzi - on go nie czuje. obawiam
          się także, że zwrócenie uwagi podejdzie pod kategorię "my jej
          pomagamy, a ona się czepia".
          • joanna.gr Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 14:26
            O to to!Moja teściowa stwierdziła kiedyś,że całą ciążę paliła,mój mąż żyje i ma
            się dobrze,więc dlaczego miałaby się teraz przejmować...
    • justi54 Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 09:01
      Ogranicz kontakty ludzi palących przy twoim dziecku bez względu na
      to kim oni są. Też proponuję żłobek albo przedszkola mniejsza szkoda
      dla organizmu (to jeśli obawiasz się chorób). Ja nie zapraszam do
      siebie do domu osób palących, które nie potrafią powstrzymać się od
      papierosa w moim mieszkaniu.
      • joasiiik25 Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 09:29
        Sama jestem palaczem, ale nie wyobrazam sobie palenia przy dziecku
        (dzieciach).Sama swiadomie sie truje,ale wole oszczedzic tego
        mlodemu. W moim domu sie nie pali i nikt palic nie moze. Mam tescia
        palacza gdy jestesmy u nich w odwiedzinach dziadek wie,ze palic w
        domu nie moze i tego sie trzyma.
        Porozmawiaj z tesciowa na ten temat, powiedz jasno i smialo,ze nie
        pozwalasz na palenie w obecnosci dziecka- przeciez powinna to
        zrozumiec- a jak nie poszukaj innej niani.
        • alfa36 Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 10:05
          Zdrowie dziecka to priorytet. Jasne. Instytucja babci i dziadka jest
          najlepsza z mozliwych.Pewnie jest tak, jak napisala jedna z
          was....tesc pali i palil bedzie. U nas w domu się nie pali i jak
          tesc przychodzi w odwiedziny to wychodzi na papierosa na dwor,
          niezaleznie od pogody. Złobka zdecydowanie boję się, właśnie ze
          zwględu na choroby. Mam mozliwość dania dziecka do moich rodzicow
          (mam do nich calkowite zaufanie), ale jako, ze mieszkają kilkanascie
          km od nas, a ja z kolei dojeżdzam do pracy z zupelnie inną strone,
          to niestety nie mam mozliwosci, zeby dziecko codzinnie wozic do
          dziadkow, co najwyzej moglby tam przebywac przez kilka dni....
          ewentualnie też moge z nimi pomieszkiwać. Ale czy to dobre
          rozwiazanie????
          • siasiunia1 Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 10:08
            Alfa - najpierw pogadaj z teściami o tym paleniu. Jezeli stwierdzą
            ze to nie szkodzi dziecku wg nich to wtedy zacznij się martwic. Bo
            może jednak coś ugadacie smile
    • alfa36 Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 14:41
      Dziewczyny, jak zaczać taką rozmowę???? Jestem bojowo nastawiona,
      ale tez chyba za malo asertywna.
      • olushia Re: Palenie przy dziecku 07.09.07, 22:10
        Joanna.gr moja mówiła to samo i w dodatku robiła strasznie zdziwioną
        nmine jak jej powiedziałam,że przy kobiecie w ciąży i małym dziecku
        sie nie pali(usiłowała udawać głupią, bo ona o tym nie słyszała)
        debilne tłumaczenia
        • dlania Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 11:14
          Wiecie co, ok, przy dzieciach sie nie pali.
          Ale przyjśc do domu teścia i powiedzieć mu, że ma nie palić w ogole, ale nie
          palić tam, gdzie nam nie pasuje, najlepiej więc żeby wychodził na balkon - no
          troche bym sie na miejscu teścia wkurzyła. A nie możesz teściowej do swojego
          domu przywozić?
    • mama5plus Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 12:09
      Na palenie przy dzieciach nie ma we mnie przyzwolenia i glowe bym
      odgryzla gdyby ktos probowal w moim domu ( w miejscach publicznych
      tu gdzie mieszkam na szczescie jest zakaz ktory tez moge egzekwowac).
      Gdyby palil ktos u siebie (kogo odwiedzamy) ewakuacja gwarantowana
      (nasza rzecz jasna) i zadnych kolejnych wizyt.
      A nie ma przyzwolenia m in dlatego, ze moj tato w domu przy nas
      palil. Odezwala sie u niego astma (ktora tez miala jego matka wiec
      mial spore predyspozycje), mial rozedme ale palil dalej. Do konca sad

      Ja niestety tez mam zaczatki astmy ktore dopiero w doroslosci sie
      ujawnily. Sama nigdy nie palilam ani nikt obecnie w moim otoczeniu
      (czyli juz dobrych 10 lat) ale oczywiscie kazdy lekarz w wywiadzie
      najpierw pyta czy ktos w moim domu rodzinnym palil. No niestety tak
      i przy mojej spusciznie rodzinnej (historia astmy) nie ma sie co
      ludzic, ze palenie taty nie pozostalo bez odzewu.
      Reaguje kaszlem na dym papierosowy (natychmiast wiec wierze, ze
      Twoj synek tez moze) nawet na zewnatrz gdy ktos przechodzi obok z
      papierosem.
      Dzieci tez sa w grupie zwiekszonego ryzyka wiec absolutnie nie ma
      mowy by ktos palil przy nich. Raz tylko maz poszedl z synkiem (nie
      mial innego wyjscia na dobra sprawe) odwiedzic umierajacego na
      bialaczke kolege, ktory do konca palil ciurkiem.
      I do tej pory sobie wyrzuca, ze narazil dziecko na wdychanie dymu
      przed dobry kwadrans tam.
      tesciowa gdy jeszcze palila na szczescie miala na tyle rozsadku by
      wychodzic (tak, nawet u siebie w domu) i w dodatku nie lubila gdy
      dzieci ja widzialy z papierosem w reku (twierdzac, ze to marny
      przyklad). Zreszta to dzieci wlasnie zmobilizowaly ja do rzucenia
      palenia. smile
      Pamietaj, ze teraz inwestujesz w zdrowie wlasnego dziecka i dobra
      niania to rowniez taka, ktora bedzie miala to na wzgledzie wiec
      palacy dziadek nie jest chyba az tak dobrym wyborem??
      Z perspektywy czasu i wlasnych problemow spowodowanym beztroskim
      kopceniem przy dzieciach goraco Ci to odradzam.
      • alfa36 Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 13:36
        Nagłaśniam sprawe w rodzinie. Oni (bliskie wujostwo) twierdzą, ze dziadek przy dzieciach nie pali, tylko w ubikacji. Niestety mieszkanko małe (ok. 40 m), więc dym niestety też jest. A balkon.... zima idzie pewnie nie bedzie chcial wychodzic.
        • mijaczek Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 13:57
          dooobre...pali w ubikacji...nie no...rozwalaja mnie takie akcje...
          pale "imprezowo" i nigdy w zyciu nie odwazylabym sie zapalic przy dziecku...
          niestety, w Holandii jest to tak codzienny widok, ze az plakac sie chce...
          absolutnie normalnym jest pchac wozek jedna reka, w drugiej miec fajke, palic w
          tym samym pomieszczeniu, w ktorym znajduje sie dziecko...na kazdym placu zabaw
          mamusie kurza tak, ze az milo i generalnie nikt nie widzi NIC zlego w biernym
          paleniu...
          Oczywiscie, nie mam czym sie chwalic, ze sama pale i rzeczywiscie, zaluje, ale
          usprawiedliwiam sie, ze pale tylko na imprezach, gdzie bilans wychodzi i tak an
          zero, bo gdybym nawet nie wypalila jednej fajki, to ci obok mnie zaserwowaliby
          mi dokladnie taka sama ilosc dymu...
          Natomiast mysle, ze wymaganie od dziadka by we wlasnym domu nie palil przy
          dziecku jest absolutnie uzasadnione...gdyby dziadzius mial hobby grzebac sobie w
          azbescie to tez byloby OK? Zreszta...nie chce sie klocic. Jedno jest pewne -
          nikt nie powinien narazac dziecka na bierne palenie i tyle. Nie rozumiem
          dlaczego ludzie nie pojmuja, ze przebywajac w tym samym pomieszczeniu lub malej
          odleglosci [tak, tak, nawet na dworze dziecko wdycha trujacy dym papierosowy]
          serwujemy dziecku trucizne.
          Pozdrawiam.
          • dlania Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 15:04
            Mijaczku,
            ostatnio na forum było kilka wątków o tym, że babcia jesli nie chce, nie musi
            sie dzieckiem zajmować. I każdy babci przyznawal prawo do własnego życia, do
            niepomagania dzieciom, do nieopiekowania sie wnukami.
            A dziadek to co? On MUSI wnuka/czke gościć u siebie w domu? Całe zycie pracował
            cięzko a na starośc ma z fajką na balkon albo do kibla (!) ganiać!? Dziadek tez
            ma prawo robic co chce w SWOIM domu.
            Dlatego pytam, czy babcia nie mogłaby przychodzic opiekować sie wnukiem w jego domu.
            A inna sprawa, że jak sie pali w domu, to smierdzi i tak wszędzie, nie zależnie
            od tego, że my np. palimy tylko w ubikacji.
    • dorotamakota1 Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 13:37
      Ja nie palę (mam astmę) mąż pali (tylko na balkonie lub klatce) 1
      dziecko ma astmę 2 podejrzenie astmy.
      Zerwałam kontakty z dziadkami którzy palili przy moim astmatyku
      twierdząc, że przy mnie też palili...
      Kilka razy prosiłam i tłumaczyłam, jednak oni i tak to robili...
      Obecnie nie chodzę do nich do domu.
      Oni do mnie też nie bo u nas zasada W DOMU NIE PALIMY!
      U mnie też dym z papierosa powoduje ataki astmy...
      A poza tym ten smród fajek bleeeeee... ochyda...
      • agysa Re: Palenie przy dziecku 08.09.07, 18:58
        Ja mam całą rodzinę palącą i jak byłam w ciąży to od razu zażyczyłam
        sobie żeby NIKT przy mnie nie palił. A to nie było takie proste np
        na imprezach rodzinnych, wujek, ciotka i cała reszta wychodziła do
        innego pomieszczenia. I tak zostało do dnia dzisiejszego. Nikt nie
        zapali przy córce i takiego pozwolenia nie dostanie. Po prostu
        powiedz, że sobie tego nie życzysz a że ty jesteś matką więc możesz
        stawiać granice.
        Powodzenia i nie daj się spławić bo tutaj chodzi o zdrowie Twojego
        dziecka.
Pełna wersja