koza_w_rajtuzach 11.09.07, 00:14 Wpiszcie się na tą listę: lista.racjonalista.pl/ Pokażmy, że jest nas więcej niż się pozornie wydaje . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jufalka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 00:20 a co z agnostyczkami? jest dla nas jakaś lista? bo bym się wpisała Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Do mam ateistek 11.09.07, 08:45 Pomijając już fakt, że przyciśnięta do muru określiłabym się raczej jako agnostyczka, to nawet będąc ateistką nie wpisałabym się na listę, która wartościuje ludzi na stosunek do wiary. Autorzy tej strony twierdząc, że ateizm świadczy o niezależności umysłu, racjonaliźmie itp. nie są w niczym lepsi od tych babć-drypć, które to z kolei gardzą ateistami czy innymi wyznaniami. Ten sam prowincjonalizm intelektualny, ta samo przekonanie o własnej wyższości, wart pac pałaca, a pałac paca. Wybacz Koza Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Do mam ateistek 11.09.07, 08:46 Wypadła mi część zdania, oczywiście miało być 'wartościuje ludzi ze względu na stosunek do wiary' Odpowiedz Link Zgłoś
kiwi1910 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 08:47 w skali kraju to i tak bardzo mało, niewierzących jest duzo więcej. Ciekawe czy taka lista pomoże innym zrozumieć, że jestesmy jako mniejszośc zmuszani do praktyk religijnych i szykanowani ( np nasze dzieci w szkole) Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:05 nie podoba mi się ta lista nie znoszę manifestowania braku wiary, tak samo jak ostentacyjnego jej wyznawania no i grubo przesadzona wydaje się mi być retoryka, którą posługuje się pomysłodawców tej imprezy - czytając ich wypowiedzi można odnieść wrażenie, że w jakimś państwie opanowanych przez katotalibów żyjemy a tak naprawdę za taką pozycję KK jaką mamy, odpowiadają ludzie lekko albo wręcz wcale religijni, którzy (vide forum) jakoś mało w sobie znajdują motywacji by mimo wewnętrznego sprzeciwu, ze chrztu dziecka i posłania go na religię zrezygnować bo to oni mylnie zawyżają statystyki, siedzą cicho i płyną z prądem większości Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:14 zdanie Kiwi, która wpisała się nade mną: > że jestesmy jako > mniejszośc zmuszani do praktyk religijnych i szykanowani ( np nasze > dzieci w szkole) jest kuriozalne i godne co najmniej mniejszości religijnych w krajach islamskich w życiu nie uwierzę, że można dorosłego zmusić do praktyk religijnych a w szkole dziecka w sposób zdecydowany nie rozwiązać sprawy niechodzenia na religię to mówiłam ja, ateistka z wyboru, której ojciec na wieść o jej zerwaniu z kościołem wpadł w szał dziki, zwyzywał, uderzył, potem obraził się śmiertelnie i przestał odzywać i w tym nieodzywaniu trwa już parę lat Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:18 co do wypowiedzi kiwi. odebrałam ją inaczej. wg mnie polacy to taki dziwny naród który uznaje słuszność jednej jedynej opcji nie starając się zrozumiec i poznać innej. widac to nawet na forum. wiele osób broni z zacietrzewiem swojego zdania, zapędzając sie coraz dalej a nie potrafi choc na chwilę stać sie obiektywnym i zastanowić sie nad argumentami drugiej strony. podobnie jest z religią. rodzic katolik jako jedyne słuszne uwazna wychowanie "po katolicku"- nie znam rodzin katolickich które opowiadają swoim dzieciom o innych wyznaniach, pokazują świątynie inne niż kościoły kk, uczą religii innych niż jedyna najlepsza katolicka. wg mnie to jest właśnie przymus-wtłaczanie do głowy od małego doktryn kk, uznawanie ich za jedynie słusznych i przekazywanie tego dzieciom, nie uczenie własnego myślenia. Wg mnie wielu katolików nie uczy dzieci myślenia nt wiary, boga , religii a zamyka wszystko w regułach, przykazaniach itp Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:30 moim zdaniem rodzina katolicka ma prawo tak przedstawić dziecku świat wiary jak jej się to żywnie podoba może nawet nie informować dzieciaka o istnieniu innych religii, nie zająknąć się na temat możliwości istnienia innych bogów i nie zadać sobie trudu zorganizowania wycieczki do meczetu i cechy gatunkowej zapisanej w DNA Polaków bym w tym nie widziała wszystko moim zdaniem rozbija się o ludzi-ryby, którzy siedzą cicho i płyną z resztą, której przypisują zwykle moc stokroć większą niż ma w rzeczywistości, bojąc się fatwy co najmniej od tej wierzącej reszty rzuconej Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:33 fajne porównanie ludzi-ryby syriano-masz rację. ma prawo. jak najbardziej.ale nie mówmy o prawach bo zaraz elaboraty sie zaczną nt wolności obywatelskich, praw i inne Nie chodzi o prawa ale o ludzi, którzy nie potrafią wychować dziecka w poczuciu że za rogiem jest coś jeszcze.. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:55 guderianka napisała: Nie chodzi o prawa ale o ludzi, którzy nie potrafią > wychować dziecka w poczuciu że za rogiem jest coś jeszcze.. zabawne bo to można powiedziec również o ateistach chyba? że nie potrafią wychowac dziecka w poczuciu że "jest coś jeszcze" za rogiem?? sfera niematerialna? jak wszystkie uogólnienia nie jest prawdziwe twoje stwierdzenie że "katolicy to.." - nie uciekam od tematów innych religii, jak córa była mniejsza i widziała pierwszy raz np. muzułmankę w chuście czy film gdzie byli chasydzi - tłumaczyłam, wyjasniałam, nie robie problemów i nie zamierzam, mam w dalszej rodzinie i prawosławnych i ewangelików a i świadek Jehowy wśród znajomych się znajdzie może ja mieszkam w innej Polsce ale ani za moich szkolnych czasów nie robilismy problemów koleżance-świadkowi Jehowy ani tym co na religie nei chodzili (a dawno to było, przełom 70/80), ani teraz mnie nie rusza że ktoś w klasie nie zapisała dziecka na lekcje religii i nie słysze by KOGOKOLWIEK to bulwersowało w moim otoczeniu Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:56 masz rację-nie tylko katolicy . ale o nich napisałam bo takich ludzi znam. nie znam rodzin ateistycznych Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:07 No widzisz, a ja mam w pracy świadka Jehowy, i muszę z przykrością stwierdzić, że jest często stawiany w niezręcznych sytuacjach. Z powodów religijnych nie obchodzi on np. dnia kobiet, urodzin czy imienin innych osób, nie chodzi także na wybory, przez co staje się obiektem docinków, żartów, i jest nieustannie nagabywany głównie przez innych panów, którzy go męczą i namawiają, tłumacząc że przecież nic się nie stanie jak pójdzie na małą imprezkę i czemu taki dziwny jest. Nagabujące osoby to praktykujący katolicy. Z dzieciństwa pamiętam jak poturbowaliśmy znacznie (niestety brałam w tym udział) syna dyrektorki szkoły (oczywiście z ramienia partii). Jako jedyny nie chodził na religię i nieopatrznie przyszedł raz jeden pod nasze salki katechetyczne. Tez mieszkam w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:49 to że obiliście syna dyrektorki to nieładne ale pytanie - oberwał za to że nie chodził - czy za to że był synem dyrektorki? bo takie dzieci jak i dzieci nauczycieli nie miewały lekko wiem coś o tym świadkowie są problemem natury towarzyskiej bardziej niż religijnej wiara bardziej rygorystycznie reguluje ic życie, KK w sumie jest bardziej swobodny ale mnie traktowano jak głupia bo np. nie jem mięsa w piatki czy na nie imprezuję w Wielkim Poscie - i kompletnie mnie nie rusza że ktoś inny ma z tym problem.. ot, ja nie jem on niech robi jak chce! własne poglądy i przekonania naprawde warto szanować czyjes również Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Do mam ateistek 11.09.07, 12:41 > a tak naprawdę za taką pozycję KK jaką mamy, odpowiadają ludzie lekko albo wręc > z > wcale religijni, którzy (vide forum) jakoś mało w sobie znajdują motywacji by > mimo wewnętrznego sprzeciwu, ze chrztu dziecka i posłania go na religię zrezygn > ować Tak, masz rację. Ale z drugiej strony niełatwo jest nie wziąć ślubu kościelnego, nie ochrzcić dziecka, nie posłać je na lekcje religii, kiedy często rodzina wywiera na Tobie presję. Chyba najczęściej używanym argumentem rodziny przeciw zdecydowaniu się na nie posłanie dziecka na lekcje religii są słowa, że będzie ono szykanowane w szkole przez inne dzieci. Sama słyszałam to co najmniej 100 razy, od rodziny, od męża agnostyka również. Skoro ludzie sądzą, że inne maluchy mogą pastwić się nad dzieckiem rodziców niewierzących, to coś w tym musi być. Chyba nikt nie chce krzywdy dla swojego dziecka. 90% moich niewierzących znajomych bierze ślub kościelny, chrzci dziecko, posyła do komunii ze względu na to, by nie sprawić przykrości rodzinie i ze względu na to, aby nikt nie sprawiał przykrości ich dzieciom. Świadomość, że nas niewierzących wcale nie jest tak mało na pewno doda nam pewności siebie i spowoduje, że nie będziemy ulegać innym, ale będziemy żyć według własnego przekonania. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 12:53 presję rodziny rozumiem całkowicie, bo sama przeżyłam w stosunku do siebie (dziecka nie mam) kosztowało mnie to sporo, cenę płacę do dziś, ale to ważne by mieć odwagę do decydowania o swoich przekonaniach dzięki temu dzisiaj jestem w 100% odporna na szantaż emocjonalny w każdej sytuacji koronny argument na forum - straszenie szykanami - mam wrażenie, że tylko w rzeczywistości wirtualnej ma spełnienie wszyscy się tym nakręcają, a jak przychodzi co do czego to nic się nie dzieje, albo dzieje się bardzo niewiele zresztą, to dla mnie żaden argument dziecko w tylu sytuacjach, na które rodzice nie mają wpływu może zostać odtrącone od grupy, że chyba logiczna i całkiem przydatna wydaje sie być umiejętność takiego pokierowania wychowaniem dzieciaka, by umieć mu wytłumaczyć pewne zachowania większości a uleganie naciskom w sprawie ślubu jest dla mnie szczytem niedojrzałości, szczerze mówiąc nie rozumiem jak w tak ważnej sprawie ludzie mogą swoją przyszłość innym powierzać i na starcie wspólne życie w kłamstwie zaczynać Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:35 No super ze masz odwagą, nie rozumiem jednak, dlaczego żyjąc w państwie świeckim, mając zagwarantowaną wolność religijną, ludzie nie wyznający jedynej słuszej religii muszą się wykazywać odwagą cywilną. Wiem, że to bardzo szlachetna cecha, są jednak tacy którzy nie chcą, nie lubią, nie potrafią być odważni. Nie chcą walczyć, bowiem państwo jest zbiorem wszystkich obywateli i wszystkim obywatelom powinno gwarantować te same prawa, a nie zrzucać je na "wierzących inaczej" twierdząc, że to ich winna, bo nie są dość odważni (a przecież nawet Piotr się zaparł). Łatwo również być odważnym gdy wyłacznie samemu ponosi się konsekwencje własnej odwagi, gorzej gdy chodzi o dziecko, dla którego rodzic zwykle chce jak najlepiej i zwyczajnie boi się, że ponieważ będzie odstawać od reszty i mogą go spotkać szykany ze strony innych dzieci. Oczywiście, że nalezy uczuć dziecka odwagi do bronienia własnych poglądów, ale znów dlaczego to właśnie niekatolicy muszą się wykazywać taką stanowczością w świeckim przecież państwie. Pisanie, że o takich przypadkach się nie słyszało, nie jest zadną gwarancją że do takich przypadków nie dojdzie, bo wszyscy wiemy,jak zazwyczaj człowiek traktuje innych odbiegających od grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:47 > No super ze masz odwagą, nie rozumiem jednak, dlaczego żyjąc w > państwie świeckim, mając zagwarantowaną wolność religijną, ludzie nie > wyznający jedynej słuszej religii muszą się wykazywać odwagą cywilną. odwagę cywilną to mieli ludzie do powstania idący a nie ci, którzy w wolnym, demokratycznym kraju decydują się nie chodzić do kościoła w jaki sposób to nasze potężne państwo zmusza Cię do przynależności do jakiejkolwiek organizacji? wszelkie naciski mają swe źródło w rodzinie, więc mówienie o tym, że państwo Ci wolności religijnej nie gwarantuje jest śmiechu warte bo wolność masz, tylko z niej skorzystać nie umiesz albo nie chcesz w imię konformizmu i zachowania jakichś tam przywilejów czy choćby spokoju > Łatwo również być odważnym gdy wyłacznie samemu ponosi się > konsekwencje własnej odwagi, gorzej gdy chodzi o dziecko, dla > którego rodzic zwykle chce jak najlepiej i zwyczajnie boi się, że > ponieważ będzie odstawać od reszty i mogą go spotkać szykany ze > strony innych dzieci. my naprawdę w państwie wyznaniowym nie żyjemy i praktyki religijne wbrew powszechnej opinii, nie są obowiązkowe ja całe dzieciństwo odstawałam od rówieśników, bo nosiłam okulary kupę paskudztw na ten temat usłyszałam, ryczałam w przedszkolu nie raz mój znajomy natomiast, był podwórkowym kozłem ofiarnym z racji tego, że był rudy inność może dotyczyć każdego, a jeśli rodzice takiej prostej rzeczy nie potrafią dzieciakowi wbić do głowy i zareagować w odpowiedni sposób gdy się coś dzieje, to cóż, może za prokreację brać się nie powinni > Pisanie, że o takich przypadkach się nie słyszało, nie jest zadną > gwarancją żedo takich przypadków nie dojdzie, bo wszyscy wiemy,jak > zazwyczaj człowiek traktuje innych odbiegających od grupy. Ty jak rozumiem słyszałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:37 bez żartów stara nie jestem ale jeszcze pamiętam że całkiem niedawno to za CHODZENIE do kościoła mozna było miec nieprzyjemności! pamietam że bywało że dzieci chrzczono potajemnie!! u rodziny na wsi bo jak sie było "na stanowisku" to można było sobie nagrabić tak samo jak świeckie pogrzeby.... po których cichutko na nagrobku pojawiał sie krzyz i napis "ŚP" czasy jedynie słusznej partyji i nikt mi nie powie że teraz jest odgórnie pilnowane kto chodzi a kto nie - gdzie tu odwaga? jedyne czego sie bać nie nalezy - to ludzkiego gadania ale ludzie gadac mogą nie tylko dlatego że do kościoła nie pójdziesz - ale dlatego że kiecka czy fryzura awangardowa albo mąż czarnoskóry, albo że popijasz, albo dzieci masz piecioro - dlatego że isę czyms WYRÓŻNIASZ a ty koniecznie musisz sie uniformizować? fryzurę i ciuchy też pod gust sąsiadki dobierasz? nie wierzysz - nie chodzisz a wierzącej sąsiadce nic do tego - najwyżej powiedz żeby się za ciebie modliła dzieci sa wrażliwe na odstawanie od grupy akurat cecha "nie chodzi na religię" mniej sie w oczy rzuca niż zez, okulary, rude włosy, krzywy zgryz czy nadwaga a takie dzieci tez bywają atakowane czy wyśmiewane czasem czytając to forum myśle że jakby jedna odwazna matka w każdej klasie powiedziała że nie pośle dziecka to i inne by sie odwazyły w jednej klasie nie chodziłoby dwoje - w innej dziesięcioro i okazałoby sie że nic sie nie dzieje patrzcie na statystyki, nawet KK w takiej Łodzi chyba około 30% ludzi chodzi do kościoła! to co, co co nie chodza czyli większość szykanowaliby czyjes dziecko za niechodzenie do kościoła?! wolne żarty Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:25 jednak sie nie dopisalam, znaczy sie nie potwierdzilam- zyjemy w dziwnych czasach, z uwagi na moj zawod nie chcialabym, aby wpis byl wykorzystany przeciwko mnie ;p Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:31 kiedyś wyznanie było wpisywane do dokumentu tożsamości bardzo się cieszę, że tak nie jest i dlatego na żadną listę się wpisywać nie będę w tym pięknym kraju będzie normalnie (pod tym względem) dopiero wtedy, kiedy nikogo nie będzie interesowało, jakiego wyznania bądź niewyznania są inni ludzie i ilu ich jest Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:33 > w tym pięknym kraju będzie normalnie (pod tym względem) dopiero > wtedy, kiedy nikogo nie będzie interesowało, jakiego wyznania bądź > niewyznania są inni ludzie i ilu ich jest i znowu musze komus przytaknąc- buuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
jufalka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:59 niektóre z Was twierdzą, iż nie wpiszą się na tą listę, bo nie chcą manifestować swoich poglądów na ten temat, jednak istnieje przecież spis katolików, a konkretnie - ochrzczonych - w kościele - i stąd te statystyki mówiące o 90% katolików czy jakoś tak, z tego względu lista/spis niewierzących lub wątpiących jest potrzebna bo dałaby bardziej prawdziwy obraz ilu jest (dorosłych) katolików tak naprawdę w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:18 nie wydaje mi sie żeby istniał SPIS wszystkich katolików - owszem są dane w księgach parafialnych ale to nie lista, a już na pewno nie w internecie jestem katoliczka i zawsze mówiłam, nawet jako nastolatka, że w Polsce nie ma 95% katolików a jedynie ochrzczonych, wolałabym żeby osoby "dla świętego spokoju" posyłające dzieci do kościoła miały cywilna odwage okazywac swoje przekonania - byłoby mniej tekstów że katolicy to i tamto niezgodnie z wiarą robią - bo często to tacy "pseudokatolicy" Odpowiedz Link Zgłoś
jufalka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:24 nie w internecie, to fakt, ale dane w parafiach to jest jakiś SPIS właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:42 nawet w supermarketach mają spisy tych co z kart lojalnościowych korzystają jak ma sie spis w parafiach czyli normalnie adnotacje o sakramentach itd do spisu ateistow? ateiści będa potrzebowac zaświadczeń żeby wziąć ślub czy zarejestrowac dziecko? prosta sprawa - ateiści nie biora slubów kosiclenych, nie chrzcza dzieci - nie ma ich w spisach KK odwagi w manifestowaniu swoich przekonań nawet jeśli czasem zaboli wiesz, ateizmu nie widać na pierwszy rzut oka, a ja niejedne raz słyszałm uwagi na temat mojego wyglądu i jakos żyję i miewam sie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:47 No cóż, zacznimy od tego że to nie tylko zwykli tchórzliwi ludzie szkodzą wizerunkowi jedynemu słusznemu kościołowi. Zdarza się, że sami księża również mają sporo na sumieniu (afery pedofilskie w Ameryce, seks między klerykami w Austrii), dodatkowo nie sprzyja pouczaniu owieczek, stosowany najczęsciej przez hierarchów kościelnych w takich przypadkach zabieg zamiatania brudów pod dywan i udawanie że sprawy nie ma. Podobnie jak brak reakcji, na mówiącego anielskim głosem ojca Rydzyka, nawołującego do miłości bliźniego i krzewienia wartości chrześcijańskich. Poza tym, niestety to sami księża przyzwyczaili ludzi, że z odpowiedniej wielkości kopertą wiele rzeczy nie do przejścia daje się ominąć. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:56 hehe wiedziałam że zejdzie na takie argumenty nie bronie błędów koscioła kościół, księża to ludzie błądzący tak, jest mi wstyd za Rydzyka i wkurza mnei on choć jestem KK ale jacy ludzie w kościele - tacy księża! jakby ludzie wierzący wymagali nie zamiatania pod dywan - to by go nie było ja mam szczęście spotykac mądrych księży w większości, choć różnie bywa, sama mam pakiecik opowiastek o różnych grzeszkach ale błedy ludzi nie przesądzają że idea nie jest OK, że wiara jest zła, ze KK jest zły ciekawe czy w innych religiach nie ma zgorszenia, przestepców? są tylko jakos to KK jest wdzięcznym obiektem ataków, w prostestanckiej Ameryce smakowiciej jest wbijac szpile KK no dobra teraz czas mi sie skończył Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 15:37 Też muszę kończyć, dlatego tylko napiszę, jacy wierzący wymagają zamiatania pod dywan i dlaczego właśnie ich rzekomo się słucha, i kto słucha (Watykan?). Nie słyszałaś o ludziach, którzy odchodzą z kościoła, właśnie z powodu hipokryzji i zakłamania? Nie słyszałaś powiedzenia, ryba psuje się od głowy. Czyli głową są wierni, nie księża i hierarchia kościelna? I dlaczego twierdzi się jacy wierni, tacy księża, a nie jacy księża tacy wierni. Dlaczego zawsze broni się księży mówiąc, że to zwykli ludzie, błądzą i mają prawo grzeszyć (a jednocześnie daje się tej grupie przywileje, jakie nie posiada żadna inna grupa w naszym społeczeństwie), a dla faktycznie zwykłych ludzi nie ma już takiej wyrozumiałości. Oczywiście, że idea nie musi być zła, tylko dlatego że wypatrzają ją błędy ludzi. Mój znajomy mawiał : wiecie, jaka jest róznica między Kantem a kanciarzami? Taka jak między Marksem, a marksistami. Przyznasz jednak, tyle setek lat katolicyzmu w Polsce, tyle mówienia o wartościach chrześcijańskich, tyle kościołów, mszy, lekcji religii, rekolekcji, pielgrzymek, a strach rower przed sklepem zostawić. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Do mam ateistek 11.09.07, 17:47 Alez cale piekno ateizmu polega na tym, ze sie do niczego nie nalezy i na zadne listy nie zapisuje. Cos sie chyba komus pomylilo! Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 17:51 taaa koza wpiszcie sie na jakas masonska liste potem zabierzecie swoje foremki i pojdziecie do domu przeciez to jest dziecinada Odpowiedz Link Zgłoś