Dodaj do ulubionych

Do mam ateistek

11.09.07, 00:14
Wpiszcie się na tą listę:
lista.racjonalista.pl/
Pokażmy, że jest nas więcej niż się pozornie wydaje smile.
Obserwuj wątek
    • jufalka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 00:20
      a co z agnostyczkami? jest dla nas jakaś lista? bo bym się wpisała smile
      • gacusia1 Otworz link,to sie przekonasz 11.09.07, 07:29

    • lenazk75 Re: juz na niej jestem:) 11.09.07, 07:47
    • melka_x Re: Do mam ateistek 11.09.07, 08:45
      Pomijając już fakt, że przyciśnięta do muru określiłabym się raczej
      jako agnostyczka, to nawet będąc ateistką nie wpisałabym się na
      listę, która wartościuje ludzi na stosunek do wiary. Autorzy tej
      strony twierdząc, że ateizm świadczy o niezależności umysłu,
      racjonaliźmie itp. nie są w niczym lepsi od tych babć-drypć, które
      to z kolei gardzą ateistami czy innymi wyznaniami.
      Ten sam prowincjonalizm intelektualny, ta samo przekonanie o własnej
      wyższości, wart pac pałaca, a pałac paca.
      Wybacz Kozawink
      • melka_x Re: Do mam ateistek 11.09.07, 08:46
        Wypadła mi część zdania, oczywiście miało być 'wartościuje ludzi ze
        względu na stosunek do wiary'
    • kiwi1910 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 08:47
      w skali kraju to i tak bardzo mało, niewierzących jest duzo więcej.
      Ciekawe czy taka lista pomoże innym zrozumieć, że jestesmy jako
      mniejszośc zmuszani do praktyk religijnych i szykanowani ( np nasze
      dzieci w szkole)
      • syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:05
        nie podoba mi się ta lista

        nie znoszę manifestowania braku wiary, tak samo jak ostentacyjnego jej wyznawania
        no i grubo przesadzona wydaje się mi być retoryka, którą posługuje się
        pomysłodawców tej imprezy - czytając ich wypowiedzi można odnieść wrażenie, że w
        jakimś państwie opanowanych przez katotalibów żyjemy

        a tak naprawdę za taką pozycję KK jaką mamy, odpowiadają ludzie lekko albo wręcz
        wcale religijni, którzy (vide forum) jakoś mało w sobie znajdują motywacji by
        mimo wewnętrznego sprzeciwu, ze chrztu dziecka i posłania go na religię zrezygnować

        bo to oni mylnie zawyżają statystyki, siedzą cicho i płyną z prądem większości
        • syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:14
          zdanie Kiwi, która wpisała się nade mną:

          > że jestesmy jako
          > mniejszośc zmuszani do praktyk religijnych i szykanowani ( np nasze
          > dzieci w szkole)

          jest kuriozalne i godne co najmniej mniejszości religijnych w krajach islamskich

          w życiu nie uwierzę, że można dorosłego zmusić do praktyk religijnych a w szkole
          dziecka w sposób zdecydowany nie rozwiązać sprawy niechodzenia na religię

          to mówiłam ja, ateistka z wyboru, której ojciec na wieść o jej zerwaniu z
          kościołem wpadł w szał dziki, zwyzywał, uderzył, potem obraził się śmiertelnie i
          przestał odzywać i w tym nieodzywaniu trwa już parę lat
          • guderianka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:18
            co do wypowiedzi kiwi. odebrałam ją inaczej.
            wg mnie polacy to taki dziwny naród który uznaje słuszność jednej
            jedynej opcji nie starając się zrozumiec i poznać innej. widac to
            nawet na forum. wiele osób broni z zacietrzewiem swojego zdania,
            zapędzając sie coraz dalej a nie potrafi choc na chwilę stać sie
            obiektywnym i zastanowić sie nad argumentami drugiej strony.
            podobnie jest z religią. rodzic katolik jako jedyne słuszne uwazna
            wychowanie "po katolicku"- nie znam rodzin katolickich które
            opowiadają swoim dzieciom o innych wyznaniach, pokazują świątynie
            inne niż kościoły kk, uczą religii innych niż jedyna najlepsza
            katolicka. wg mnie to jest właśnie przymus-wtłaczanie do głowy od
            małego doktryn kk, uznawanie ich za jedynie słusznych i
            przekazywanie tego dzieciom, nie uczenie własnego myślenia. Wg mnie
            wielu katolików nie uczy dzieci myślenia nt wiary, boga , religii a
            zamyka wszystko w regułach, przykazaniach itp
            • syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:30
              moim zdaniem rodzina katolicka ma prawo tak przedstawić dziecku świat wiary jak
              jej się to żywnie podoba
              może nawet nie informować dzieciaka o istnieniu innych religii, nie zająknąć się
              na temat możliwości istnienia innych bogów i nie zadać sobie trudu
              zorganizowania wycieczki do meczetu

              i cechy gatunkowej zapisanej w DNA Polaków bym w tym nie widziała

              wszystko moim zdaniem rozbija się o ludzi-ryby, którzy siedzą cicho i płyną z
              resztą, której przypisują zwykle moc stokroć większą niż ma w rzeczywistości,
              bojąc się fatwy co najmniej od tej wierzącej reszty rzuconej
              • guderianka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:33
                fajne porównanie ludzi-ryby

                syriano-masz rację. ma prawo. jak najbardziej.ale nie mówmy o
                prawach bo zaraz elaboraty sie zaczną nt wolności obywatelskich,
                praw i inne Nie chodzi o prawa ale o ludzi, którzy nie potrafią
                wychować dziecka w poczuciu że za rogiem jest coś jeszcze..
                • procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:55
                  guderianka napisała:
                  Nie chodzi o prawa ale o ludzi, którzy nie potrafią
                  > wychować dziecka w poczuciu że za rogiem jest coś jeszcze..

                  zabawne
                  smile
                  bo to można powiedziec również o ateistach chyba? że nie potrafią wychowac
                  dziecka w poczuciu że "jest coś jeszcze" za rogiem?? sfera niematerialna? smile

                  jak wszystkie uogólnienia nie jest prawdziwe twoje stwierdzenie że "katolicy
                  to.." - nie uciekam od tematów innych religii, jak córa była mniejsza i widziała
                  pierwszy raz np. muzułmankę w chuście czy film gdzie byli chasydzi -
                  tłumaczyłam, wyjasniałam, nie robie problemów i nie zamierzam, mam w dalszej
                  rodzinie i prawosławnych i ewangelików a i świadek Jehowy wśród znajomych się
                  znajdzie big_grin

                  może ja mieszkam w innej Polsce ale ani za moich szkolnych czasów nie robilismy
                  problemów koleżance-świadkowi Jehowy ani tym co na religie nei chodzili (a dawno
                  to było, przełom 70/80), ani teraz mnie nie rusza że ktoś w klasie nie zapisała
                  dziecka na lekcje religii i nie słysze by KOGOKOLWIEK to bulwersowało w moim
                  otoczeniu
                  • guderianka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:56
                    masz rację-nie tylko katolicy . ale o nich napisałam bo takich ludzi
                    znam. nie znam rodzin ateistycznych
                  • nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:07
                    No widzisz, a ja mam w pracy świadka Jehowy, i muszę z przykrością stwierdzić, że jest często stawiany w niezręcznych sytuacjach.

                    Z powodów religijnych nie obchodzi on np. dnia kobiet, urodzin czy imienin innych osób, nie chodzi także na wybory, przez co staje się obiektem docinków, żartów, i jest nieustannie nagabywany głównie przez innych panów, którzy go męczą i namawiają, tłumacząc że przecież nic się nie stanie jak pójdzie na małą imprezkę i czemu taki dziwny jest. Nagabujące osoby to praktykujący katolicy.

                    Z dzieciństwa pamiętam jak poturbowaliśmy znacznie (niestety brałam w tym udział) syna dyrektorki szkoły (oczywiście z ramienia partii). Jako jedyny nie chodził na religię i nieopatrznie przyszedł raz jeden pod nasze salki katechetyczne.

                    Tez mieszkam w Polsce.
                    • procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:49
                      to że obiliście syna dyrektorki to nieładne wink
                      ale pytanie - oberwał za to że nie chodził - czy za to że był synem dyrektorki?
                      bo takie dzieci jak i dzieci nauczycieli nie miewały lekko big_grin wiem coś o tym

                      świadkowie są problemem natury towarzyskiej
                      bardziej niż religijnej
                      wiara bardziej rygorystycznie reguluje ic życie, KK w sumie jest bardziej swobodny
                      ale mnie traktowano jak głupia bo np. nie jem mięsa w piatki czy na nie
                      imprezuję w Wielkim Poscie - i kompletnie mnie nie rusza że ktoś inny ma z tym
                      problem.. ot, ja nie jem on niech robi jak chce!

                      własne poglądy i przekonania naprawde warto szanować
                      czyjes również smile
        • koza_w_rajtuzach Re: Do mam ateistek 11.09.07, 12:41
          > a tak naprawdę za taką pozycję KK jaką mamy, odpowiadają ludzie
          lekko albo wręc
          > z
          > wcale religijni, którzy (vide forum) jakoś mało w sobie znajdują
          motywacji by
          > mimo wewnętrznego sprzeciwu, ze chrztu dziecka i posłania go na
          religię zrezygn
          > ować

          Tak, masz rację.
          Ale z drugiej strony niełatwo jest nie wziąć ślubu kościelnego, nie
          ochrzcić dziecka, nie posłać je na lekcje religii, kiedy często
          rodzina wywiera na Tobie presję. Chyba najczęściej używanym
          argumentem rodziny przeciw zdecydowaniu się na nie posłanie dziecka
          na lekcje religii są słowa, że będzie ono szykanowane w szkole przez
          inne dzieci. Sama słyszałam to co najmniej 100 razy, od rodziny, od
          męża agnostyka również. Skoro ludzie sądzą, że inne maluchy mogą
          pastwić się nad dzieckiem rodziców niewierzących, to coś w tym musi
          być. Chyba nikt nie chce krzywdy dla swojego dziecka. 90% moich
          niewierzących znajomych bierze ślub kościelny, chrzci dziecko,
          posyła do komunii ze względu na to, by nie sprawić przykrości
          rodzinie i ze względu na to, aby nikt nie sprawiał przykrości ich
          dzieciom. Świadomość, że nas niewierzących wcale nie jest tak mało
          na pewno doda nam pewności siebie i spowoduje, że nie będziemy
          ulegać innym, ale będziemy żyć według własnego przekonania.
          • syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 12:53
            presję rodziny rozumiem całkowicie, bo sama przeżyłam w stosunku do siebie
            (dziecka nie mam)
            kosztowało mnie to sporo, cenę płacę do dziś, ale to ważne by mieć odwagę do
            decydowania o swoich przekonaniach

            dzięki temu dzisiaj jestem w 100% odporna na szantaż emocjonalny w każdej sytuacji

            koronny argument na forum - straszenie szykanami - mam wrażenie, że tylko w
            rzeczywistości wirtualnej ma spełnienie
            wszyscy się tym nakręcają, a jak przychodzi co do czego to nic się nie dzieje,
            albo dzieje się bardzo niewiele

            zresztą, to dla mnie żaden argument
            dziecko w tylu sytuacjach, na które rodzice nie mają wpływu może zostać
            odtrącone od grupy, że chyba logiczna i całkiem przydatna wydaje sie być
            umiejętność takiego pokierowania wychowaniem dzieciaka, by umieć mu wytłumaczyć
            pewne zachowania większości

            a uleganie naciskom w sprawie ślubu jest dla mnie szczytem niedojrzałości,
            szczerze mówiąc
            nie rozumiem jak w tak ważnej sprawie ludzie mogą swoją przyszłość innym
            powierzać i na starcie wspólne życie w kłamstwie zaczynać
            • nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:35
              No super ze masz odwagą, nie rozumiem jednak, dlaczego żyjąc w państwie świeckim, mając zagwarantowaną wolność religijną, ludzie nie wyznający jedynej słuszej religii muszą się wykazywać odwagą cywilną.

              Wiem, że to bardzo szlachetna cecha, są jednak tacy którzy nie chcą,
              nie lubią, nie potrafią być odważni. Nie chcą walczyć, bowiem państwo jest zbiorem wszystkich obywateli i wszystkim obywatelom powinno gwarantować te same prawa, a nie zrzucać je na "wierzących inaczej" twierdząc, że to ich winna, bo nie są dość odważni (a przecież nawet Piotr się zaparł).

              Łatwo również być odważnym gdy wyłacznie samemu ponosi się konsekwencje własnej odwagi, gorzej gdy chodzi o dziecko, dla którego rodzic zwykle chce jak najlepiej i zwyczajnie boi się, że ponieważ będzie odstawać od reszty i mogą go spotkać szykany ze strony innych dzieci.
              Oczywiście, że nalezy uczuć dziecka odwagi do bronienia własnych poglądów, ale znów dlaczego to właśnie niekatolicy muszą się wykazywać taką stanowczością w świeckim przecież państwie.

              Pisanie, że o takich przypadkach się nie słyszało, nie jest zadną gwarancją że do takich przypadków nie dojdzie, bo wszyscy wiemy,jak zazwyczaj człowiek traktuje innych odbiegających od grupy.



              • syriana Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:47
                > No super ze masz odwagą, nie rozumiem jednak, dlaczego żyjąc w
                > państwie świeckim, mając zagwarantowaną wolność religijną, ludzie nie
                > wyznający jedynej słuszej religii muszą się wykazywać odwagą cywilną.

                odwagę cywilną to mieli ludzie do powstania idący
                a nie ci, którzy w wolnym, demokratycznym kraju decydują się nie chodzić do kościoła

                w jaki sposób to nasze potężne państwo zmusza Cię do przynależności do
                jakiejkolwiek organizacji?

                wszelkie naciski mają swe źródło w rodzinie, więc mówienie o tym, że państwo Ci
                wolności religijnej nie gwarantuje jest śmiechu warte
                bo wolność masz, tylko z niej skorzystać nie umiesz albo nie chcesz w imię
                konformizmu i zachowania jakichś tam przywilejów czy choćby spokoju

                > Łatwo również być odważnym gdy wyłacznie samemu ponosi się
                > konsekwencje własnej odwagi, gorzej gdy chodzi o dziecko, dla
                > którego rodzic zwykle chce jak najlepiej i zwyczajnie boi się, że
                > ponieważ będzie odstawać od reszty i mogą go spotkać szykany ze
                > strony innych dzieci.

                my naprawdę w państwie wyznaniowym nie żyjemy i praktyki religijne wbrew
                powszechnej opinii, nie są obowiązkowe

                ja całe dzieciństwo odstawałam od rówieśników, bo nosiłam okulary
                kupę paskudztw na ten temat usłyszałam, ryczałam w przedszkolu nie raz
                mój znajomy natomiast, był podwórkowym kozłem ofiarnym z racji tego, że był rudy

                inność może dotyczyć każdego, a jeśli rodzice takiej prostej rzeczy nie potrafią
                dzieciakowi wbić do głowy i zareagować w odpowiedni sposób gdy się coś dzieje,
                to cóż, może za prokreację brać się nie powinni

                > Pisanie, że o takich przypadkach się nie słyszało, nie jest zadną
                > gwarancją żedo takich przypadków nie dojdzie, bo wszyscy wiemy,jak > zazwyczaj
                człowiek traktuje innych odbiegających od grupy.

                Ty jak rozumiem słyszałaś?

              • procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:37
                bez żartów
                stara nie jestem ale jeszcze pamiętam że całkiem niedawno to za CHODZENIE do
                kościoła mozna było miec nieprzyjemności! pamietam że bywało że dzieci chrzczono
                potajemnie!! u rodziny na wsi bo jak sie było "na stanowisku" to można było
                sobie nagrabić
                tak samo jak świeckie pogrzeby.... po których cichutko na nagrobku pojawiał sie
                krzyz i napis "ŚP"

                czasy jedynie słusznej partyji
                i nikt mi nie powie że teraz jest odgórnie pilnowane kto chodzi a kto nie -
                gdzie tu odwaga?
                jedyne czego sie bać nie nalezy - to ludzkiego gadania
                ale ludzie gadac mogą nie tylko dlatego że do kościoła nie pójdziesz - ale
                dlatego że kiecka czy fryzura awangardowa albo mąż czarnoskóry, albo że
                popijasz, albo dzieci masz piecioro - dlatego że isę czyms WYRÓŻNIASZ

                a ty koniecznie musisz sie uniformizować?
                fryzurę i ciuchy też pod gust sąsiadki dobierasz?
                nie wierzysz - nie chodzisz
                a wierzącej sąsiadce nic do tego - najwyżej powiedz żeby się za ciebie modliła smile

                dzieci sa wrażliwe na odstawanie od grupy
                akurat cecha "nie chodzi na religię" mniej sie w oczy rzuca niż zez, okulary,
                rude włosy, krzywy zgryz czy nadwaga smile
                a takie dzieci tez bywają atakowane czy wyśmiewane

                czasem czytając to forum myśle że jakby jedna odwazna matka w każdej klasie
                powiedziała że nie pośle dziecka to i inne by sie odwazyły
                w jednej klasie nie chodziłoby dwoje - w innej dziesięcioro
                i okazałoby sie że nic sie nie dzieje

                patrzcie na statystyki, nawet KK
                w takiej Łodzi chyba około 30% ludzi chodzi do kościoła!
                to co, co co nie chodza czyli większość szykanowaliby czyjes dziecko za
                niechodzenie do kościoła?! wolne żarty
    • rita75 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:12
      dopisalam sie- jako agnostyczka
      • rita75 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:25
        jednak sie nie dopisalam, znaczy sie nie potwierdzilam- zyjemy w
        dziwnych czasach, z uwagi na moj zawod nie chcialabym, aby wpis byl
        wykorzystany przeciwko mnie ;p
    • aluc Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:31
      kiedyś wyznanie było wpisywane do dokumentu tożsamości
      bardzo się cieszę, że tak nie jest i dlatego na żadną listę się
      wpisywać nie będę

      w tym pięknym kraju będzie normalnie (pod tym względem) dopiero
      wtedy, kiedy nikogo nie będzie interesowało, jakiego wyznania bądź
      niewyznania są inni ludzie i ilu ich jest
      • marysienka110 istenieje 11.09.07, 09:33
        taki kraj?
      • rita75 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 09:33
        > w tym pięknym kraju będzie normalnie (pod tym względem) dopiero
        > wtedy, kiedy nikogo nie będzie interesowało, jakiego wyznania bądź
        > niewyznania są inni ludzie i ilu ich jest

        i znowu musze komus przytaknąc- buuuuu
        wink
    • jufalka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 13:59
      niektóre z Was twierdzą, iż nie wpiszą się na tą listę, bo nie chcą
      manifestować swoich poglądów na ten temat, jednak istnieje przecież
      spis katolików, a konkretnie - ochrzczonych - w kościele - i stąd te
      statystyki mówiące o 90% katolików czy jakoś tak, z tego względu
      lista/spis niewierzących lub wątpiących jest potrzebna bo dałaby
      bardziej prawdziwy obraz ilu jest (dorosłych) katolików tak naprawdę
      w Polsce
      • procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:18
        nie wydaje mi sie żeby istniał SPIS wszystkich katolików - owszem są dane w
        księgach parafialnych ale to nie lista, a już na pewno nie w internecie

        jestem katoliczka i zawsze mówiłam, nawet jako nastolatka, że w Polsce nie ma
        95% katolików a jedynie ochrzczonych, wolałabym żeby osoby "dla świętego
        spokoju" posyłające dzieci do kościoła miały cywilna odwage okazywac swoje
        przekonania - byłoby mniej tekstów że katolicy to i tamto niezgodnie z wiarą
        robią - bo często to tacy "pseudokatolicy"
        • jufalka Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:24
          nie w internecie, to fakt, ale dane w parafiach to jest jakiś SPIS
          właśnie
          • procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:42
            nawet w supermarketach mają spisy smile tych co z kart lojalnościowych korzystają

            jak ma sie spis w parafiach czyli normalnie adnotacje o sakramentach itd do
            spisu ateistow? ateiści będa potrzebowac zaświadczeń żeby wziąć ślub czy
            zarejestrowac dziecko?
            smile

            prosta sprawa - ateiści nie biora slubów kosiclenych, nie chrzcza dzieci - nie
            ma ich w spisach KK
            odwagi w manifestowaniu swoich przekonań
            nawet jeśli czasem zaboli

            wiesz, ateizmu nie widać na pierwszy rzut oka, a ja niejedne raz słyszałm uwagi
            na temat mojego wyglądu smile i jakos żyję i miewam sie dobrze!
        • nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:47
          No cóż, zacznimy od tego że to nie tylko zwykli tchórzliwi ludzie
          szkodzą wizerunkowi jedynemu słusznemu kościołowi.

          Zdarza się, że sami księża również mają sporo na sumieniu (afery pedofilskie w Ameryce, seks między klerykami w Austrii), dodatkowo nie sprzyja pouczaniu owieczek, stosowany najczęsciej przez hierarchów kościelnych w takich przypadkach zabieg zamiatania brudów pod dywan i udawanie że sprawy nie ma.

          Podobnie jak brak reakcji, na mówiącego anielskim głosem ojca Rydzyka, nawołującego do miłości bliźniego i krzewienia wartości chrześcijańskich.

          Poza tym, niestety to sami księża przyzwyczaili ludzi, że
          z odpowiedniej wielkości kopertą wiele rzeczy nie do przejścia
          daje się ominąć.
          • procesor Re: Do mam ateistek 11.09.07, 14:56
            hehe
            wiedziałam że zejdzie na takie argumenty big_grin

            nie bronie błędów koscioła
            kościół, księża to ludzie
            błądzący
            tak, jest mi wstyd za Rydzyka i wkurza mnei on smile choć jestem KK

            ale jacy ludzie w kościele - tacy księża!
            jakby ludzie wierzący wymagali nie zamiatania pod dywan - to by go nie było

            ja mam szczęście spotykac mądrych księży w większości, choć różnie bywa, sama
            mam pakiecik opowiastek o różnych grzeszkach

            ale błedy ludzi nie przesądzają że idea nie jest OK, że wiara jest zła, ze KK
            jest zły

            ciekawe czy w innych religiach nie ma zgorszenia, przestepców? są smile tylko jakos
            to KK jest wdzięcznym obiektem ataków, w prostestanckiej Ameryce smakowiciej
            jest wbijac szpile KK smile

            no dobra teraz czas mi sie skończył smile
            • nenia1 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 15:37
              Też muszę kończyć, dlatego tylko napiszę, jacy wierzący
              wymagają zamiatania pod dywan i dlaczego właśnie ich rzekomo się słucha, i kto słucha (Watykan?).

              Nie słyszałaś o ludziach, którzy odchodzą z kościoła, właśnie
              z powodu hipokryzji i zakłamania?

              Nie słyszałaś powiedzenia, ryba psuje się od głowy.

              Czyli głową są wierni, nie księża i hierarchia kościelna?

              I dlaczego twierdzi się jacy wierni, tacy księża, a nie jacy księża tacy wierni.

              Dlaczego zawsze broni się księży mówiąc, że to zwykli ludzie, błądzą i mają prawo grzeszyć (a jednocześnie daje się tej grupie przywileje, jakie nie posiada żadna inna grupa w naszym społeczeństwie), a dla faktycznie zwykłych ludzi nie ma już takiej wyrozumiałości.

              Oczywiście, że idea nie musi być zła, tylko dlatego że wypatrzają
              ją błędy ludzi.
              Mój znajomy mawiał : wiecie, jaka jest róznica między Kantem a kanciarzami?
              Taka jak między Marksem, a marksistami.

              Przyznasz jednak, tyle setek lat katolicyzmu w Polsce, tyle mówienia o wartościach chrześcijańskich, tyle kościołów, mszy, lekcji religii, rekolekcji, pielgrzymek, a strach rower przed sklepem zostawić.
    • dagmama Re: Do mam ateistek 11.09.07, 15:07
      Dawno jestem wpisana.
      • bi_scotti Re: Do mam ateistek 11.09.07, 17:47
        Alez cale piekno ateizmu polega na tym, ze sie do niczego nie nalezy
        i na zadne listy nie zapisuje. Cos sie chyba komus pomylilo!
    • elza78 Re: Do mam ateistek 11.09.07, 17:51
      taaa koza wpiszcie sie na jakas masonska liste potem zabierzecie
      swoje foremki i pojdziecie do domu smile przeciez to jest dziecinada smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka