Dodaj do ulubionych

Podle się czuję

10.07.03, 19:15
Mam dziś okropnego doła.

Od maja pracuję w nowej firmie. Jestem redaktorem i opiekuję się 2 - osobowym
zespołem. Problem w tym, że firma zatrudniała mnie, żeby zwiększyć poziom
stron robionych przez mój dział, bo poprzednia kierowniczka była zbyt miękka
(cyt. z mojej szefowej).

Gorzej, że ludzie z którymi pracuję nie przywykli do cięższej pracy i ich
postawa od początku była na "pracujemy tak od zawsze, dlaczego mamy coś
zmieniać".
Udało mi się ich troche urobić, ale z panem R. miałam problem od początku.
Pisał kiepsko, a jak kazałam mu coś poprawiać to dyskutował ze mną i jeszcze
na dodatek twierdził, że się nie da.

A dzisiaj przeszedł sam siebie, kiedy powiedziałam mu że tekst jest słaby i
że kolegium nie zgodziło się go opublikować.
Powiedziałam to łagodnie i spokojnie, a on wstał trzasnąl drzwiami
powiedział "to ja nie bedę nic pisać" i wyszedł. Nie było go przez godzinę. W
końcu poszłam do naczelnej i powiedziałam jak jest.
A ona zdecydowała się go zwolnić.

Obwieściła ten fakt na spotkaniu załogi. Pół firmy się do mnie nie odzywa,
drugie pół szepce mi za plecami. Przyszłam nowa z zewnątrz i doprowadziłam do
zwolnienia faceta, który był tu od zawsze (ale nie martwcie się, jest już
emerytem i ma emeryturę wojskową). Nie pomagają argumenty, że pisał słabo.
Jestem ta najgorsza, dyktatorka, co to ludziom robi źle.

Czuję się podle. Nawet fakt, że szefowa planowala od dawana to zwolnienie i
teraz nadarzył się pretekst, nikogo nie przekonuje...
Czuję się jak idiotka...
Obserwuj wątek
    • xena_music Re: Podle się czuję 12.07.03, 10:37
      Odpisze ci coś, bo poruszyłaś sprawę która miała oststnio miejsce w moim
      otoczeniu. Spiewam na weselach, mam nowy zespół bo dopiero powróciłam dtego
      biznesu(Maja ma 7m-cy).Przede mną w tym zaspole grał facet, który stał bo stał,
      nie miał pojęcia ośpiewie, czasem jak dostawał weny na weselu i włanczał
      mikrofon to uszy więdły...A zespół jest na bardzo wysokim poziomie, więc
      chcieli sie go pozbyc(do tego był leń, leser i wogóle)ale nie wiedzieli jak.
      Skład miał by4 osobowy(mieli już umowy na ten rok) W zeszłe wakacje poznali
      mnie, czekali prawie rok(bo ja wtedy byłam w ciązy, potem dzidzia się urodziła,
      wiec nie miałam jak)w końcu w maju powiedziemu cześć i ja dołączyłam.Nie ,
      wyrzutów nie mam, ale co najlepsze-facet oszalał na punkcie zawiści;chodzi do
      różnych ludzi którzy znają zespół i mówi ze odszedł, bo odeszła wokalistka
      (guzik prawda ona jest filarem zespołu)i zespól jest do ....no, wiesz.
      I my terza musimy chodzic i odkręcać jesli nie chcemy stracić
      klienteli.....koszmar!!!
      Nie martw się, jeśli ty się będziesz starać docenią kiedyś to, a tak,...narazie
      trzeba przetrwać.....
      powodzenia!
      xena-Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka