elizabethh1 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:16 ze siedząc w domu z dzieckiem nic nie robicie: bo opieka nad dzieckiem, pranie, prasowanie, gotowanie to właściwie wakacje.Albo, wypominanie, że jesteście na jego utrzymaniu? Ciekawa jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:25 kilka razy maz powiedzial mi tylko, ze zazdrosci mi tego, ze moge tyle czasu spedzac z corka. maz wie ile roboty jest w domu bo wciagam go w sprzatanie, mycie okien itp. nie robi tego codziennie ale co jakis czas i wie, ze troche wysilku i czasu to wszystko kosztuje. poza tym wychodze kilka razy w tyg na dwie godzinki z domu i wtedy paleczke przejmuje maz...zostaw meza kilka razy po poludniu samego z dzieckiem i idz np. do lekarza albo do kolezanki. maz zacznie wtedy doceniac twoja prace w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
zemfira_ Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:28 nigdy. kiedys gdy jego kumpel zapytal sie czy ja pracuje, maz odpowiedzial zupelnie powaznie: tak, w domu. dodam, ze nie przemeczam sie, tzn. gotuje, ale nie zawsze. jak mi sie nie chce to nic nie robie. sprzatam tak zeby bylo w miare czysto, ale bez zadnego pucowania, nigdy nie prasuje bo nie lubie. maz czesto zmywa, przy wiekszym sprzataniu zawsze pomaga albo zabiera malego na spacer... mam dobrego meza Odpowiedz Link Zgłoś
agamama123 Iskierka:) 25.09.07, 14:41 Z takim stażem małżeńskim to nie dziwne))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:20 obecnie to on ode mnie wysluchuje ) pare razy uslyszalam, ale pozostawiony z rozna liczba dzieci, w roznym wieku bardzo szybko wyzbyl sie zludzen o wakacjach ) Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:23 Nigdy. Bo nigdy nie zajmowalam sie tylko dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: erin 25.09.07, 13:28 czyli krotko po porodzie wracalas do pracy, czy jak mamy to rozumiec? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: erin 25.09.07, 13:36 Urodzilam na studiach i miesiac po porodzie zaczelam chodzic na czesc zajec (podczas urlopu dziekanskiego). Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:31 Nigdy. Zostaw męża na dwa dni z dzieckiem i całym domem, to się przekona, jakie to wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 14:58 Raz, czy dwa...może kilka. Dlatego mu powiedziałam , że drugie dziecko może sobie planować...ale nie ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 15:35 przez 40 lat malzenstwa ani razu. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 16:08 Nigdy. Skoro ustaliliśmy taki podział obowiazków to nie powinno być żali. To raczej ja jecze że siedze, że trudniej mi wyjśc ale to na zasadzie takiej że muszę się wyględzic. Potem mi przechodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
reteczu Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 17:35 Nigdy nie byłam na utrzymaniu męża,bo po pierwszym macierzyńskim poszłam do pracy,a teraz już na pół etatu do pracy wróciłam,mimo że macierzyński kończy mi się 13 października. Nigdy też nie ośmielił się użyć słowa "wakacje" w odniesieniu do prac domowych,bo on się w te prace angażuje i wie,ile potu kosztują. Kilka razy pobąkiwał,że mnie to dobrze,siedzę w domu...taka wersja light żywota ludzkiego.Żeby go sprowadzić na ziemię,po takim tekście starałam się możliwie jak najszybciej zorganizować sobie wyjście,a jego zostawić z córkami.Poza tym dostał parę zadań do wykonania: Malutką przewiń,nakarm,pobaw się z nią i uśpij ją.Starszej daj jeść.Poza tym poprasuj rzeczy,ugotuj coś i ogarnij mieszkanie,bo nietęgo wygląda.Dobrze by było,gdybyś wstawił i wywiesił pranie...itd.itp. Po takiej akcji na ładnych parę miesięcy miałam spokój z jego bredzeniem.Nie miał wątpliwości,że jego praca nie jest wersją hard żywota ludzkiego )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
noovaa Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 19:02 średnio raz na tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
agular ani razu 26.09.07, 08:13 bo pracuje w domu i widzi że nie mam czasu nawet chwili usiąśc i zrobić czegos dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:28 Byl czas, gdy w ramach zlego humoru cos mi tam burczal, ze to czy tamto nie zrobione.Odbieralam to jako wielka niesprawiedliwosc, aczkolwiek faktem jest, ze zaniedbywalam obowiazki domowe, bo mi sie po prostu nie chcialo- kurzenie domowe jest dla mnie mega nudne. Ale to bylo sporadyczne, od dawna nic takiego nie slysze, w zasadzie od kiedy pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:32 Nigdy. Podobnie jak u Erin, nigdy moje życie nie ograniczało sie do "siedzenia w domu z dzieckim" Odpowiedz Link Zgłoś
enigmatic2 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:32 Chyba 2 razy - teraz, gdy siedzę jeszcze na macierzyńskim. Że jak ja mam prawo być zmęczona skoro siedzę w domu. No trochę miał rację. Jedno dziecko w żłobku. Drugie do 12:30 z niańką na spacerze. Gotuję z żadka. Ale na utrzymaniu jego nie jestem, bo pracuję. Z przerwami na rodzenie dzieci haha. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 15:38 enigmatic2 napisała: >Gotuję z żadka. Co gotujesz????? )) Odpowiedz Link Zgłoś
enigmatic2 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 18:32 ))... jajecznicę... no nie, tego się nie gotuje. a tak naprawdę to teściowa podrzuca jedzenie. ale mam dobrze, co )) Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 13:39 W sumie często dość. Niestety mój mąż ma taką specyficzną niezdolność do kojarzenia efektu z uprzednim działaniem - i to akurat w obszarze gospodarstwa domowego W związku z tym widząc mnie po powrocie z pracy siedzącą na kanapie stwierdza, że znowu nic nie robię, natomiast w ogóle nie zaprzątają jego umysłu takie zagadki jak: skąd wziął się obiad na stole, żarcie w lodówce, czyste gacie i skarpetki tudzież wyprasowane koszule w garderobie, jak to się dzieje, że podłoga jest zawsze czysta, a w łazience zawsze jest szampon, mydło, papier i czyste ręczniki itd. ,itp. )) Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 14:09 kilka tyg po porodzie zaczelam chodzic na gimnastyke poporodowa. maz zostawal wtedy z corcia. jego zadaniem bylo nakarmic mala i ululac do snu, ewentualnie troche ogarnac mieszkanie. czesto, gdy wracalam do domu, maz sie zalil, ze mial takie urwanie glowy, ze nawet nie mial kiedy zalatwic potrzeb fizjologicznych Odpowiedz Link Zgłoś
elizabethh1 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 14:17 Zostaje w domu dwa razy w tygodniu na 2 godzinki i jest zły bo dziecko płacze, mimo że umie się dzieckiem opiekować bardzo dobrze.Ale zawsze mam wyrzuty sumienia, że ja wyrodna matka wyszłam poćwiczyć. Sprzątać też umie doskonale i gotować ale nie robi tego, bo jest zmęczony, bo pracuje do późna(to prawda, ciężko pracuje)A ja lenię się w domu tzn: sprzątam, piorę, prasuję, gotuję, wychodzę z dzieckiem na spacer, lulam płaczące dziecko, karmię, przewijam.Ale nie jest to praca zawodowa i nie przynosi korzyści finansowych. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 14:33 nie powinnas miec wyrzutow sumienia z tego powodu, ze idziesz pocwiczyc. proponuje wiecj takich wyjsc. ja zaczelam chodzic na fitness 3 razy w tyg. gdy corcia skonczyla 3 miesiace Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 14:36 Ani razu i nie dlatego że zawsze pracowałam i miałam jakiś dochód (gdy dzieci były małe ten dochód był niewielki). Mam męża na poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia1234 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 14:38 jak to nie przynosi korzyści? niech zapłaci niani, sprzątaczce i kucharce - a ty możesz w tym czasie iść do pracy. Wtedy zobaczy ile to kosztuje. Mój mąż nigdy mi tak nie powiedział, zresztą zostawał z małą od czasu jak skończyła rok, od 16 do położenia jej spać, jak wracałam do domu to ona już spała Odpowiedz Link Zgłoś
tropicieltrolli no troche to niepowazne. 25.09.07, 17:41 A czy twoj malzonek wybral zawod, w ktorym pracuje, czy jest mu to narzucone? Jezeli chodzi o matki to mowi sie wybraly dom, dziecko etc. A facet "musi chodzic do pracy" Nikt go przeciez nie zmusza. Zona powiedzialaby mi pewnie, to wiesz kochanie, jezeli tak masz dosc tej twojej pracy i tak sie meczysz, to umowmy sie ze ja pracy poszukam, a ty zlozysz wymowienie, albo bedziesz pracowal mniej. Dziewczyny nie nabierajcie sie na takie gadki malzowinek. Zyjemy w wolnym kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: default 25.09.07, 15:11 ) Wydaje mi się, że sporo jest takich egzemplarzy Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia a mnie wydaje sie ze nie 25.09.07, 15:37 kochana, przez 40 lat malzenstwa ani razu takiej bzdury z ust meza nie uslyszalam. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: default 25.09.07, 15:55 Dlatego ja nawet jak mam urlop czy dzień wolny, to biorę sie za sprzątanie dopiero jak mąz wraca z pracy I jeszcze jego w to wciągam)) Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: ani razu 25.09.07, 17:19 sądzę,że odkąd zrezygnowałam z pracy zawodowej nigdy tak nawet nie pomyślał. Odpowiedz Link Zgłoś
loganmylove Re: ani razu 25.09.07, 17:47 Nigdy Nawet mnie żałował, że tak w domu bez znajomych i pracy muszę wytrzymać hehe. Ale to pracoholikMnie tam półtoraroczny odpoczynek w zaciszu domowym nie przeszkadzał. Odpowiedz Link Zgłoś
koniczyna-4 Re: ani a ja czasem... 25.09.07, 21:18 czasem podczas kłótni usłyszę kto tu zarabia.... Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 22:01 mój raz mi powiedział, że ja nie piorę tylko pralka, więc prać mu przestałam. Musiałybyście widzieć jego zdziwioną minę jak nie miał już czystych ubrań a pralka jednak ich nie wyprałaPrzyznał mi rację i przeprosił, pewnie dla własnej wygody, ale jakoś pranie jego ciuchów mi nie przeszkadza. Wiadomo, że każdy facet chciałby wrócić z pracy i nic nie robić. A wy byście nie chciały? ja przez jakiś czas nie pracowałam, ale miałam za to dwójkę maluchów rok po roku i naprawdę było co robić. W moim przypadku pomogło tłumaczenie, że poza sprzątaniem, gotowaniem, praniem i prasowaniem jetem jeszcze matką i chciałabym poświęcić trochę czasu moim dzieciom a nie tylko stać przy garach? Mój mąż myje naczynia ( ok 5 razy w tygodniu), czasem odkurzy, zrobi zakupy ale najważniejsze jest dla mnie, że sprząta po dzieciach a wiadomo że oni najwiecej śmiecą. Wiem, że nie zacznie prać i prasować ale jakoś mi to nie przeszkadza. Problem jest tylko z gotowaniem obiadów, ja nie lubię, a męza do tego nie przekonam, bo od tego są kobiety. Jakos się poświęcam, ale tylko dlatego że śniadania robi sobie sam i kolację często też. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka283 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 22:09 Nigdy mi tak maz jeszcze nie powiedzial! Mala ma 11miesiecy, i robimy wszystko razem, chociaz maz pracuje duzo na nocki i przez dzien musi jednak sie wyspac(bo ma tak 6nocek po rzad po 12godzin), wstaje i zajmuje sie mala!! Gotujemy razem, i nigdy go o to nie prosilam bo jednak wyspac tez sie powinien! Jak ma wolne to w pierszy dzien spi wtedy prawie caly dzien, wstaje zeby mala spac polozyc i nastepnego dnia pomaga w wszystkim! Nawet daje mi czas dla mnie samej!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 22:11 Mój mąż miał dobry przykład z domu, czyli ojca, który ramię w ramię z żoną brał się za obowiązki domowe, więc taki tekst przez gardło, by mu nie przeszedł Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 22:32 Nigdy. Jestem już jakiś czas na wychowawczym i nie planuję raczej powrotu do pracy (myślimy o drugim dziecku). Mąż pracuje dużo i długo, ale mimo to stara się pomagać mi jak może. Np. teraz myje właśnie naczynia (wcześniej wykąpał syna). Nie byłabym z facetem, który mnie nie szanuje. Co to za związek wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 25.09.07, 22:35 Mój mąż zostaje z dziećmi raz na jakiś czas i doskonale wie, że to nie zabawa, ani wczasy tym bardziej. I w dodatku zdaje sobie sprawę z tego, że ja - oprócz zwykłych czynności wykonywanych przez niego w czasie opieki nad dziećmi - wykonuję w międzyczasie szereg czynności, któych on by juz nie wykonał z braku czasu... więc reasumując: NIE. Nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć od mojego męża tak haniebnej tezy. Chyba bym go zabiła. I tak już na rzęsach prawie chodzę, żeby wszystko ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
ula207 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 26.09.07, 11:31 oj ,ze dwa razy to na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
agnes0101 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 26.09.07, 13:40 Ja nie siedzę z dzieckiem w domu bo pracuję, ale słyszę dość często od mojego męża teksty że co ja takiego robię w domu że jestem taka zmęczona. Niedaleko jak w sobotę była taka oto sytuacja: od razu rano po wypiciu kawy wstawiłam pranie, zupę dla dziecka, trochę ogarnęłam kuchnię, no mąż zrobić śniadanie, po czym poszliśmy z dzieckiem na basen (przygotowanie ręczników , spakowanie etc na mojej głowie) , wróciliśmy to gdzieś pojechałam, ja skończyłam robić obiad i wyszłam z małym na dwór. Wróciliśmy dałam mu zupę, położyłam spać, wstawiłam kolejne pranie , coś tam jeszcze ogarnęłam no i chwilę się położyłam. W między czasie mąż wrócił i legnął na łóżku. Gdy mały się obudził wyszłam z nim na dwór a gdy wróciliśmy znowu zaczęłam się krzątać. Widząc jak mój małżonek leży mówię mu że może by coś tak zrobił a nie tyko się obija, to rzucił mi tekst: a co ty przez cały dzień robiłaś. Myślałam że mu przywalę, bo tłumaczyć nie ma co. Na swoje usprawiedliwienie dodał że nawet nie zauważyłam że w piątek odkurzył i umył podłogę (dziwne bo nie było widać) . Tłumaczę mu więc że porządki to nie ograniczają się tylko na tym, bo trzeba kurze wytrzeć, ogarnąć wiele innych rzeczy, etc.Nie przyjmuje do wiadomości. Mało tego w niedzielę rano w ramach protestu umył wszystko tylko nie mój kubek od kawy Zdziwiona pytam co chciał w ten sposób pokazać, to rzucił mi tekst, że chociaz kubek mogę po sobie umyć, bo ostatnio to on w tym domu zmywa. Mówię więc że a kto robi obiad, zmywa mnóstwo naczyć w trakcie jego przygotowywania , a jemu pozostaje tylko zmycie naczyć i ewentulanie garnka, sprząta łazienkę, kibel etc? To rzuca mi tekst to nie gotuj. No cóż chyba wyszłam za niedojrzełego poprostu faceta. Niby dzieckiem się zajmuje, ale trzeba też mu powiedzieć co ma zrobić. PRzychodzi pora spania dziecka, czy kąpieli to się sam nie domyśli by może wlać wodę do wanny, zrobić dziecku kolację, przygotować pidżamkę etc. Trzeba mu to powiedzieć. Jednym słowem mój mąż uwaga że pranie, sprzątanie to pestka. Aha odkurzać to też wystarczy raz w tygodniu, ja odkurzam przynajmniej jeszcze dwa razy. A obiadu to nie muszę gotować. Tłumaczenie że akurat wspólny posiłek jest ważny chociażby by dziecku pokazać że coś się robi razem to nie mieści się mojemu małżonkowi w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama5plus Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 26.09.07, 13:49 Nigdy. I z krzesla bym chyba spadla, gdybym uslyszala. Tego, na ktorym w domu `siedze` ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 26.09.07, 15:08 Mój mi powiedział tak ( po pierwszych dwóch godzinach samotnego urzędowania z dwójką dzieci ): dziwię się, że po powrocie z pracy nie zastaję Cię leżącą na progu, wpatrzoną w sufit, śliniącą się i robiącą brum brum ustami! Jak Ty to wytrzymujesz kobieto??? )) Odpowiedz Link Zgłoś
koniczyna-4 Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 26.09.07, 16:11 zazdroszczę takich dobrych mężów.mój niby mówi,że wie,że nie jest mi łatwo i że mam sporo do zrobienia,ale czasem mi mówi,kto zarabia i to ile... i domaga się aprobaty i żeby go doceniac. Odpowiedz Link Zgłoś
exylia Re: Ile razy słyszałyście od mężów...? 26.09.07, 21:30 Nigdy. Wręcz przeciwnie, zawsze po paru godzinach spędzonych z naszą córką sam na sam, twierdzi, że za cholerę by się ze mną nie zamienił . Odpowiedz Link Zgłoś