aglesnik
17.07.03, 14:03
wiece co tak sobie siedze w pracy i stwierdzam, że niesłychaną prawdą jest
fakt iz największym wrogiem kobiety jest druga kobieta!
jestem samotną mamą dwóch dzieciaczków, mąż odszedł do innej nie pytając mnie
o zdanie, nie licząc się z uczuciami, poprostu tak jest, jestem sama.
pracuje dzielnie zawowdowo i .... stałam sie największą sensacją , wszyscy
interesują się moim życiem, znajomymi, jako że jestem osobą nie stroniąca od
wyjazdów, imprez to naturalnie jestem postrzegana jako potencjalna charpia
czychająca na cudzych mężów. czy naprawdę tak postrzegacie nas, samotne mamy,
które nie zawsze z własnej "inicjatywy" sa same i same borykają się z
problemami. dlaczego wszystkie kobiety myślą (tak jest u mnie) i wiedzą
lepiej z kim śpie, z kim się spotykam???
są w stanie zapytac jaka ta kochanka męża?? ładna chociaż??
czy to tylko totalna bezmyślność?? czy złoścliwość?? czy w ich życiu nic się
nie dzieje i dlatego tak pragną sensacji życia innych osób.
ja nie czuje się gorsza dlatego, że tak ułożyło mi się życie, ,mam nadzieje,
ze spotkam jeszcze kogoś, czy to dziwne??
dlatego prosze o troche wyrozumiałości i taktu dla kobiet takich jak ja i
tysiące innych walczących o szczęscie swoje i swoich dzieci!!
pozdrawiam wszystkie szczesliwe żony, mamy!!