Dodaj do ulubionych

Przeczytajcie :-((

17.07.03, 20:12
Postanowiłam, że napiszę publicznie. Ku jakiejś przestrodze. Choć
najbardziej w życiu chcę zapomnieć co się wydarzyło. Otóż moje 6-cio
miesięczne dziecko spadło z łóżka. Spadło MI z łóżka. Do tamtej pory
myślałam, że dzieci spadają tylko nieuważnym rodzicom, jakimś idiotom. Tak
myślałam i taką idiotką też się czuję. Jeszcze parę dni temu nawet bym nie
pomyślała, że może się to nam przytrafić.
Pojechaliśmy z mężem nad morze. Zatrzymaliśmy się w hotelu. Łóżko było
beznadziejne, wysokie na jakies 1,5 metra. Mąż śmiał się, że to dla
zgrzybialców co sie zginać nie mogą. Nie podobało mi się ono, bo było tak
wysokie, że nie dało się niczym zastawić na noc. A synek z nami śpi.
Zdecydowaliśmy, że dziecko będzie spało między nami. I tak spało pierwszej
nocy. Druga noc - godzina 1.30 w pewnym momencie otwieram oczy, jest ciemno,
słyszę jakiś szum i dostrzegam spadające dziecko. Huk, straszny huk i
przeraźliwy płacz. Zrywamy sie z mężem w tej samej sekundzie. Od razu wiemy
co się dzieje. Przytomniejemy, podnosimy dziecko, mały płacze. Ja jestem
przekonana, że go tracę. Mały spadł na plecy. Pewnie uderzył się w główkę.
Oboje z mężem jesteśmy w szoku, dziecko też. Przelewa się przez ręce.
Wreszcie daje się uspokoić. Naciągamy ciuchy i jedziemy do szpitala. 20
minut po zdarzeniu widzi nas lekarz. Mały doszedł do siebie. Nie wygląda by
mu się cokolwiek przydarzyło. Lekarz żartuje, że sami jesteśmy w gorszym
stanie. Lekarz mówi do małego, a on się do niego śmieje. Zbadano małego -
wszytsko w porzadku. Ani jednego siniaczka, ani jednego zadrapania.
Wracamy do domu. Nie śpimy cała noc, ja ciągle obserwuję małego. Śpi. Śpi
twardo nad ranem. Ja cała w stresie. Budzę go. On się śmieje i bierze się do
swojego raczkowania. Umiera z głodu.
Minęło parę dni. Mały jakby nigdy nic. Wesoły, nie ma nawet bólu głowy.
Dziękuję Bogu.On tylko wie jakim cudem ten upadek zakończył się bez
najmniejszej usterki. Dziękuję, że po tej stronie łózka był beznajdziejny
gumowo- wełniany dywan.
Ale do dziś spać nie mogę. Nie mogę sobie wybaczyć. Nie umiem zasnąć mając
przed oczyma upadające dziecko o krok od kalectwa, śmierci. Mały, który
jeszcze w zeszłym tygodniu miał problemy z turlaniem postanowił mi się
przeturlać nad głową tamtej nocy. (Nawet pół metra nie było między ścianą, a
moją glową).Rano już był mistrzem w tej dyscyplinie.

Dziewczyny piszę, bo mogło to się przytrafić każdej z Was. Nawet tej
najbardziej uważnej, zapobiegliwej. Przytrafiło sie przecież MI. Mogło
skończyć się bardzo źle. Tragicznie.
To co było dla mnie niemożliwym, stało się możliwym. Jakoś się stało. Drogie
moje, kiedy znajdziecie się w podobnej sytuacji. Kiedy będziecie gdzieś,
gdzie spanie nie wydaje się wystarczająco bezpieczne - śpijcie na podłodze.
Nie ryzykujcie.
To było by na tyle.

smutna Sugar
Obserwuj wątek
    • meme1 Re: Przeczytajcie :-(( 17.07.03, 20:55
      az sie poplakalam...chyba ktos nad sloneczkiem twoim czuwal...pozdrawiam ania
      mama wojtka 9 mies.
      • julia03 Re: Przeczytajcie :-(( 28.07.03, 16:35
        dziewczyny sorrka za błędy
    • kachasowa Re: Przeczytajcie :-(( 17.07.03, 21:02
      Podobno dzieci upadają bardzo miękko, są bardzo rozluźnione. Dopiero jak stają
      się starsze podczas upadku napinają mięśnie, odruchowo. I podobno to przez te
      napięcie mięśni dochodzi potem do urazów.
      Ale cieszę się, że nic się nie stało.
      Pozdrawiam
      Kasia
      • aga173 Re: Przeczytajcie :-(( 25.07.03, 22:22
        Moje dziecko tez spadło ale jakieś 0,5 metra.Myślałam że umrę ale on spadł i
        spał dalej.Ale najgorsze było to że obok łóżka stała lampka na którą mógł się
        nabić BRRR.....DZIĘKI BOGU
    • hedom1 Re: Przeczytajcie :-(( 17.07.03, 21:39
      Witam,
      Niestety większości moich znajomym to sie przydarzyło chociaż wszystkim nie
      mieściło sie to wcześniej w głowie. Mi również...i to też na wakacjach. Całe
      szczęście, że dzieci w tym wieku sie nie napinają.
      Trzeba uważać żeby nie zdarzało sie to częściej niż ten jeden pechowy raz. Może
      to takie ostrzeżenie na przyszłość?
      Pozdrawiam i cieszę sie, że wszystko dobrze sie skończyło.
      Dominika z Helenka, która już upadek ma za sobą i Gabrysią (5 miesięcy), która
      jeszcze nie spadła.
      • trik Re: Przeczytajcie :-(( 18.07.03, 00:21
        mi też się to przydarzyłosad też myślałam podobnie - co to za rodzic, który nie
        potrafi upilnować dzieckacrying( było pogotowie i prześwietlenie główki; mam
        potworne wyrzuty sumienia, z którymi nie potrafię sobie poradzić; ciągle się
        boję że to może mieć jakieś konsekwencje w przyszłości; mimo calego pilnowania
        ten upadek i tak pewnie nie bedzie ostatni...gdy ostatni raz była u mnie
        koleżanka, ze swoją 1,5 roczną baaaardzo ruchliwą córeczką, mała uderzyła się
        w głowę 3 razy, w tym 2 razy upadając do tyłu, a raz o szafkę; czy dziecko
        można jakoś upilnować ?crying
    • reszka2 Re: Przeczytajcie :-(( 18.07.03, 08:57
      Sugar, ja cię przelicytuję, choc chwalic się nie ma czym. Ot, nieszczęśliwy
      wypadek z happy-endem.
      Moja Magda kilka tygodni temu wypadła mi z wózka. Nie na skutek mojej nieuwagi,
      po prostu facet który pomagał mi w wynoszeniu wózka z autobusu źle go podniósł
      i wózek sie złożył. Magda ześliznęła się po dnie wózka i kocyku na ziemię, na
      szczęście nic się jej nie stało, nawet się nie wybrudziła, bo na ten kocyk
      upadła. Wzięłąm ją na ręce, od razu się uspokoiła, obmacałam ją fachowo, dałam
      cyca w domu, zjadła i promiennie uśmiechnięta poszła się bawić. Darowałam sobie
      szpital, wiedząc że w razie czego dojadę tam w kwadrans, tomografii i tak jej
      bez zadnych objawów nie zrobią, na rentgenach to nie wiem jak by sie musiała
      walnąć żeby cos bylo widac. Mam nauczkę, od tego czasu oglądam wózek przed i po
      każdym manewrze. Nie przewidzisz wszystkiego. Ale i tak przez ajkiś czas
      uważałąm się za debilkę.
      Chyba nie ma takiego dziecka które by z czegoś nie spadło lub wypadło. Ja
      wypadłąm z łóżeczka, miałam takie z siatką, nie szczebelkowe, wspięłam się,
      przechyliłam i bęc. też nie poniosłam szkody na umyśle, nawet studia
      skończyłam wink
      • dorrit Re: Przeczytajcie :-(( 18.07.03, 09:21
        To sie niestety, zdarza... Straszne to jest, na szczescie czesto bardziej dla
        rodzicow niz malucha... Mnie tez kazdy synek (mam dwoch) spadl po jednym razie
        z lozka, dosc wysokiego (ale nie 1,5 metra, moze niecaly metr) na podloge bez
        dywanu. Pierwszy raz - moja wina, zostawilam go, wtedy prawie sie nie turlal,
        byl malutki. Drugi raz - wina meza, sadzil, ze synek spi spokojnie i nie ruszy
        sie, ale sie ruszyl. Przerazona bylam strasznie. Wazne, zeby zaraz po tym nie
        zasnal, nie wymiotowal, nie byl inny niz zazwyczaj. Pilnuje ich bardzo, ale
        teraz wspinaja sie czasem po siatce kojca!
        Boje sie okropnie i miewam nagle wizje roznych wypadkow, boje sie balkonu (a
        jest wysoki)... Mysle, ze wiele z nas sie boi i zadrecza roznymi takimi
        wizjami... A najgorsze, ze cos tam kiedys przydarzy sie na pewno - ktore
        dziecko nic nigdy sobie nie zrobilo???!!!
        Pozdrawiam, mamy!
    • mamamona Re: Przeczytajcie :-(( 27.07.03, 00:38
      nam także zdarzyła się taka historia, i to 4 razy!!!!!

      nasza Polcia spała z nami w łóżku. zasypiała wcześniej, a my do niej
      dołączaliśmy już w nocy. wszystko było w porządku, dopóki mała nie zaczęła
      raczkować, i to na dodatek z taką pasją, że robi to z zamkniętymi oczkami
      (spiąc).
      pierwszy raz jak usłyszałam odgłos główki mojego dziecka uderzającej o
      podłogę, myślałam, że umrę. Poleczka usypia przy piersi, początkowo nie miałam
      pomysłu jak ją przełożyć żeby się nie wybudzała. sytuacja powtórzyła się
      podczas popołudniowej drzemi (mimo zabarykadowania Polci kołdrami, i położenia
      koców na podłogę), kolejny raz zsunęła się wprost na legowisko psów. i w końcu
      jeszcze raz...
      za każdym razem umierając ze strachu obiecywałam sobie, ze trudno, będzie spać
      w łóżeczku. nie umiem usprawiedliwić teraz własnej naiwności, że trzeba było
      aż 4 razów, aby zmienić przyzwyczajenia (jej i nasze).

      teraz zasypia przy piersi, a my przenosimy ją do łóżeczka. śpi z przerwami tak
      długo, aż my się położymy, i wtedy (to już chyba utrwalone zachowanie) płacze,
      żeby ją zabrać do nas, i znów przy piersi zasypiamy do rana. na razie śpiąc z
      nami nie spadła, a w swoim łóżeczku nadal chodzi śpiąc!!!

      całe szczęście, że mamy łóżeczko turystyczne (z dodatkowym materacykiem),
      które po prostu wszędzie zabieramy ze sobą, bo podczas wyjazdów malutka chodzi
      podczas snu chyba jeszcze bardziej.

      pozdrawiam wszystkie mamy, bądźcie mądrzejsze ode mnie,
      Mona mama Polci
    • lidka_edziecko Re: Przeczytajcie :-(( 27.07.03, 00:55
      Najważniejsze, że nic się nie stało!!!

      W zeszłym roku też mieliśmy wypadek, tzn. Piotrek miał. Stał tuż obok mnie,
      przy tapczanie. Na tapczanie stała duuuuża pluszowa zabawka, Piotrek objął ją
      rękami i ona go przeważyła, przechylił się i upadł na głowę. Mocno płakał, ale
      sądziłam, że nic poważnego się nie stało, bo za chwilę przestał, ale nie mógł
      utrzymać równowagi i głowa leciała mu do tyłu. Pojechaliśmy do szpitala - miał
      lekki wstrząs mózgu, ale dzięki Bogu bez żadnych dalszych komplikacji.

      Wypadki dzieci zdarzają się często na naszych oczach, nie jesteśmy w stanie
      wszystkiego przewidzieć.

      Oby jak najmniej takich postów.

      Pozdrawiam
    • olaart Re: Przeczytajcie :-(( 28.07.03, 09:51
      Ile wypadków miał mój 17 miesięczny synek, już nie jestem w stanie zliczyć. I
      to miało miejsce zawsze gdy jest uważnie pilnowany. Pierwszy był ok rok temu,
      spadł tradycyjnie z łóżka, był szok, histeria ( oczywiście z mojej strony bo
      go na chwileczkę zostawiłam samego) - małemu nic się nie stało, na szczęście.
      Od tej pory pilnowałam go jak oka w głowie, nie, nie jeszcze bardziej!
      Niestety, trafił mi się egzemplarz nad wyraz ruchliwy, miał pół roku i
      raczkował z prędkością błyskawicy po całym domu, wstał jak miał 9 miesięcy a
      po miesiącu już ganiał i zaglądał we wszystkie kąty, miesiąc później zaczął
      się wspinać na co tylko się dało. Upadków nie dało się uniknąć, moje dziecie
      nie uznaje np. chodzenia za rączkę, on musi SAM, ciągle się sprawdza. Ach ten
      jego błysk triumfu w oczach, gdy uda mu się na coś wleźć. Upadki go absolutnie
      nie zrażają, uparcie próbuje jeszcze raz, i jeszcze, aż mu się uda. Kiedyś
      żaliłam się na forum, że niedługo dostanę zawału z tych nerwów, mam dosyć tej
      ciągłej mojej czujności, staram się go asekurować (zabranianie nic nie da sad )
      ale nie zawsze się uda.
      Każde dziecko wcześniej czy później będzie miało jakiś upadek, to nieodłączna
      część jego rozwoju. Można mieć idealnie zabezpieczony dom, a dziecko i tak
      poślizgnie się na przysłowiowej skórce od banana.
      Powiem wamjeszcze , że wszystkie dzieci moich znajomych spadały z łózka.
    • julia03 Re: Przeczytajcie :-(( 28.07.03, 16:32
      Ciesze się że twojemu maleństwu nic się nie stało. Rozumiem Ciebie bardzo
      dobrze bo mi się to przytrafiło az 2 razy ( jest mi wstyd)
      Wiem co to za nerwy i strach. Nikomu nie życzę tego.
      Moja Julka tez przeszła to bez żadnych większych obić itp. Jednak teraz uważam
      na nią strasznie.
      Uważajcie mamy na swoje pociechy bo póżniej nas bardziej boli niż je.
      pozdrawiam
      aga mam Juli 6 miesięcy
      • fra_mauro Re: Przeczytajcie :-(( 28.07.03, 22:24
        Wiem,ze te wszystkie "spadki" to jakies prawie nieuniknione lecz nie
        sadzilam,ze przydarzy sie to juz mojemu dwumiesiecznemu wtedy maluchowi. Nie
        spadl on jednakze z lozka tylko wypadl z fotelika samochodowego z wys. ok 0.5 m-
        rączka do przenoszenia nie zablokowala sie w odpowiedniej pozycji (troche wina
        męża, ktory tego nie sprawdzil)i synek wypadl do przodu. Do dzis "slysze" ten
        stuk o podloge i lzy mam w oczach ilekroc to sobie przypomne.Wszystko co mozemy
        zrobic to stala Czujnosc przez duze CZ i wyobraznia lecz nie sądźmy,ze zawsze i
        wszedzie bedziemy mogly zapobiec pechowym wydarzeniom, jakie przydarzaja sie
        malym dzieciom.
    • wana Re: Przeczytajcie :-(( 29.07.03, 10:03
      Cieszę się, że nic się nie stało - jak juz któraś z mam napisała - maleńkie
      dzieci przez nature są wyposażone w "systemy zabezpieczeń" - nie wszystkie mają
      tak troskliwe i odpowiedzialne mamy, jak my wink)). Moja Ula (teraz 5 lat)
      przeżyła:
      - 6 miesięcy - wypadła z wózka mojej teściowej, która nie wierząc, że dziecko
      jest ruchliwe nie zapięła szelek.
      - 7 miesięcy - upadła na kratkę od wózka (jak to zrobiła nadal jest dla mnie
      talemnicą), naderwała sobie wiązadełko języka i bardzo ją bawiła krew
      wypływająca z buzi (koszmar!!!)
      - 9 miesięcy - "wyskoczyła" z nosidełek tylnych (mimo zabezpieczeń) mężowi na
      schody na głowę i bardzo ją to bawiło (nas jakoś mniej wink)) )
      upadków z łóżka nawet nie zliczę.

      RADA: pod łóżko można położyć ubrania, koce, cokolwiek, na co dziecko "może" w
      miare bezpiecznie spaść -i starać się zasnąć, bo dziecka i tak nie upilnujesz.

      Pozdrawiam serdecznie
      Gosia
      • kb-j Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 03:17
        Ja też chcę napisac , co przydarzyło się mojej córce, gdy miała 4 miesiące.
        Była zima i wieczorem wrócilismy z mężem od znajomych. Córka nie spała( a
        przyjechalismy samochodem), więc chciałam zabrać ją do domu na rękach-a nie w
        foteliku. I to był błąd!!! Poślizgnęłam się na chodniku i upadłam do przodu a
        moje dziecko walnęło z całej siły główką o chodnik! Ryczała z bólu- a ja z nią-
        byłam wsciekła na siebie, że ją wyciągnełam z fotelika!! Mąż nawet nie zrobił
        mi awantury(sama byłam poszkodowana). Ale nie mogłam sobie wybaczyć tego braku
        wyobraźni. Lekarka na szczęście nic nie znalazła co mogłoby nas niepokoić.
        Powiedziała że mamy szczęście że ciemiaczka jeszcze nie zarosły i główka
        dziecka jest plastyczna. Nie wiem jakie będzie to miało konsekwencje w
        przyszłości ale Małgosia skończy za 2 tyg 6 lat-jest wesoła i bystra i nic
        nie wskazuje na to że jej zaszkodził ten upadek.
        nieuważna mama Małgosi(1997) i Mateusza (2003).
      • nangaparbat3 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 19:06
        > - 7 miesięcy - upadła na kratkę od wózka (jak to zrobiła nadal jest dla mnie
        > talemnicą), naderwała sobie wiązadełko języka i bardzo ją bawiła krew
        > wypływająca z buzi (koszmar!!!)
        Czemu "koszmar"? Dzielna mała smile
    • kacha222 Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 07:32
      Dziecko to jest ogromna kopalnia możliwości!!
      My matki i tatusiowie też musimy mieć oczy dookoła głowy i zdolność
      przewidywania tego co się może stać, a i tak nie unikniemy upadków, siniaków i
      innych przygód!
      trzeba maksymalnie uważać, nie lekceważyć ostrzerzeń i używac wszystkich
      środków bepzieczeństwa.

      Rodziców, któzy wożą dzieci bez fotelików samochodowych pozbawiłabym praw
      rodzicielskich - sekunda i gdzieś tam w momencie zapadnie decyzja o życiu
      dziecka, o jego kalectwie. Fotelik to nie jest 100% bezpieczeństwa, ale .....
    • magdawro Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 09:53
      M.in. z uwagi na bezpieczenstwo spalismy na materacach i dziecko kładliśmy tam
      również w nocy. No i raz siedział sobie kilkumiesięczniak na nie za wysokiej
      sofie - spadł. Były objawy mogące świadczyć o wstrząśnieniu, ale chłopaczek był
      też wtedy mocno przeziebiony. Zdezorientowni i po przejściach w szpitalu ze
      starszą postanowiliśmy mu tego zaoszczędzić i wezwaliśmy lekarka, która
      obserwuje tak długo jak trzeba i potem konsultuje przez telefon...udało się!
      Z córką - starszą - wtedy 3 latką było gorzej. Ściągnęła sobie na głowę TV na
      wczasach - nie przewidzieliśmy,ze ta szafka się przechyli a JA jej tam rzeczy
      powkładałam! To przeżycie potworne - patrzeć na dziecko z krwiakiem
      przesłaniajacym oko i lękać sie czy przeżyje i jak będzie POTEM! Pęknięcie
      czaszki i diagnoza, że gdyby nie ten krwiak w powiece, to mógłby być w mózgu!
      Teraz jest dobrze (3 lata minęły) ale co my przeżyliśmy wtedy i potem lękając
      sie o jej przyszłość...Miesiąc później przewróciła się na betonowe podłoże
      uderzając głową - znów szpital ,lęk...
      Naprawdę trudno przewidzieć co się dziecku może przydarzyć... Tam , na wczasach
      była antresola i tak bardzo ją pilnowaliśmy na schodkach...
    • evee1 Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 10:41
      Och, to jest chyba nieunikniona czesc losu rodzica.
      Te updaki, spadki i inne wypadki, ale najgorszy
      jest ten strach czy cos sie nie stalo.
      Moja corka jak miala 6-mcy tez spadla z lozka i
      byla to moja wina, bo bylam obok, a jednak nie
      zdarzylam jej zlapac. Zrobila fikolka i siup, juz
      jej ni bylo widac. Ja przerazona, a ona do mnie sie
      smieje. Cale szczescie skonczylo sie to dobrze.
      Potem w wieku 3 lat (spala juz na doroslym lozku)
      zaczela z nocy zlatywac z lozka. Ktorej nocy obudzil
      mnie lomot, a spalismy w sasiednim pokoju. Dziecko
      lezy sobie na podlodze i spi. Nawet sie nie obudzila!!
      Poniewaz mamy drewniane podlogi, to po prostu zaczelam
      od tamtej pory klasc po jej lozkiem poduchy i spadala
      sobie na te poduszki. Potem przestala.
      • jagienka.harrison Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 11:47
        Hej,

        Nam też spadł Dominik dwa razy i dwa razy nic się nie stało, ale to jest
        straszny szok dla wszystkich! Zdarza się to wszystkim. ale 10 dzieciom się nic
        nie stanie, a 11 może umrzeć...
        Najlepiej zachować zimną krew, nie płakać bo dziecko to wyczuwa, poprzytulać i
        obserwować.
        A huk mnie co chwila prześladuje...
        • kg271 Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 13:49
          Cześć mam troje dzieci dwojgu upadek już się przytrafił ostatniej córeczce na
          szczęście jeszcze nie.Starszy synek spadł z łóżka,ale mniej więcej z wysokośći
          50cm miał chyba ok.2miesięcy poźniej jak już dobrze siedział wypadł mi z wózka
          moja wina nie przypiełam go pasami,drugi również spadł z tego samego łóżka
          zakóńczyło się na szczęście na małych guzach.Córeczka na razie ma to przed
          sobą żartuję oczywiście.Pozdrawiam.
      • karolinam.23 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:22
        Kochane mamusie moja 6 mies Lenka dzia mi spadła z łóżka crying crying spałysmy razem ja oteiwram oczy i widziałam tylko jak spada crying szybko wstalam na nogi patrze ona leży crying gdy ja podniosłam to zaczeła płakać crying crying przytuliłaj ja do siebie i sie uspokoiła sad . Mielismy dzis szczepienie , gdy ja ubierałam to prawa nozka ja bolala sad gdy pojechalysmyu do osrodka opowiedziałam wszystko położnej i ja razem jeszcze obejrzalysmy i na nożkach zaczemy jej się robic sinawe place . Później zbadał ja pediatra stwierdził ze nie widzi nic niepokojąceho , że muszę ja obserwować a szczepienie trzeba przelozyc . Jestem załamana crying patrzec na siebie nie mogę !! crying co zemnie za matka crying crying na gorszą matkę chyba trafic nie można sad nie daruje sobie tego!!:9
        • redheadfreaq Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:30
          I z tej nienawiści do siebie musiałaś wyciągnąć wątek sprzed 12 lat?
          • sanrio Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:37
            z nienawiści do nas wstawiła tyle emotek.
          • ichi51e Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:33
            Ciekawe ze 12 lat temu to bylo takie switasne forum big_grinD
            • iwoniaw Nie było :-D 22.05.15, 14:36
              Jatki leciały pod nożycami moderatorek nawet po kilka dziennie - doskonale to pamiętam, bo byłam wówczas młodą matką swego pierwszego niemowlęcia mającą dużo czasu i internet wink
        • kk345 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:22
          > co zemnie za matka crying crying na gorszą matkę chyba trafic nie mo
          > żna sad nie daruje sobie tego!!
          Przestań, wypadki się zdarzają i zdarzać się będą- nikt na świecie nie pilnuje dziecka 24 godziny na dobę. Grunt, ze dziecku nic się nie stało.
          A co do najgorszej matki- naprawdę uważasz, ze matka bijąca, zaniedbująca, głodząca dziecko jest dla niego dużo lepsza, niż ta, co na chwilę spuściła je z oka? Ustaw sobie właściwą perspektywę, bo w tym tempie to do pełnoletności dziecka zejdziesz na zawał...
    • aga.lenkiewicz Re: Przeczytajcie :-(( 08.08.03, 14:09
      Nasza Julcia też zaliczyła kilka upadków - wypadła mi z łóżeczka jak miała 7
      miesięcy - na momencik, chwileczkę dosłownie odwróciłam wzrok i usłyszałam
      huk - nic jej się nie stało, płakała tylko przez chwilę, ja umierałam ze
      strachu czy nic jej się nie stało; jak miała 11 miesięcy spadła ze schodów, na
      szczęście bardziej zjechała niż spadła i nawet siniaka nie miała, raz spadła
      nam z huśtawki, dwa razy z łóżka... Tych upadków naprawdę nie da się uniknąć,
      my znaleźliśmy sposób na spadanie z łóżka. Śpimy z małą, bo cały czas dojada
      sobie cycusia w nocy - i dostawiamy na noc jej łóżeczko do naszego - z
      odkręconą jedną ścianką. I ona śpi sobie w swoim łóżeczku, a jednocześnie z
      nami. I nie spada już z łóżka, wszyscy się wysypiamy, a ona ma swoje
      terytorium, którego chyba potrzebuje, bo nie pcha się na naszą część smile
      Jeszcze kilka lat i skończą się te "upadkowe" zmartwienia - tylko że wtedy
      przyjdzie czas na inne sad
      Pozdrawiamy wszystkie emamy
      aga i julcia
    • black_halo Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:34
      O jezu, nie stresuj sie. Wypadlam z gondoli jak mialam 6 miesiecy, moja mama o malo co na zawal nie zeszla bo zostawila spiace dziecko w pokoju, poszla do kuchni i sie nieco zdziwila jak przyraczkowalam do tej kuchni. Nic mi nie jest, problemow w szkole nie mialam a jak robilam testy na IQ to wyszlo 146. Takze nie panikuj.
      • cosmetic.wipes Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:42
        Black, zamiast na stanie polskiej edukacji skup sie może na datach wątków. To wykopalisko sprzed 12 lat.
        Stawiałabym jednak, że to 146 to był wzrost tongue_out
      • nihiru Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:44
        Halo - jakim cudem wygrzebałaś wątek sprzed 12 lat?!

        Swoją drogą - forum faktycznie się zmieniło. Przeczytawszy pierwszy post, miałam ochotę odpisać dziewczynie, żeby przestała histeryzować. I założę się że nie ja jedna. A tu co? Chór potakiwań i zrozumieniabig_grin
        • cosmetic.wipes Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:46
          Kółeczko miękkich cipci big_grin
        • zlotarybka_1 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:48
          przeciez to nie Halo wygrzebala tylko niejaka karolinam.
          Halo sie dala podpuscic.
          • maniusza Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:53
            o matko ja przy pierwszym i drugim poście zwątpiłam czy to aby wciąż to samo forum bo aż mnie od tej słodyczy zemdliło.. big_grin
          • rosapulchra-0 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:54
            Black, jak większość forumek przy takich starych wątkach, nie spojrzała na datę po prostu. Ale powód do kopnięcia zawsze się znajdzie, co?
        • beataj1 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 13:52
          Przeczytałam pierwszy wpis. Zobaczyłam, że jest całkiem dużo odpowiedzi. Pierwsza myśl zanim je zaczęłam czytać. Matko, ale się po autorce forumki przejadą za tą histerię.
          Potem czytam dalej i jest jakoś przerażająco słodko pierdząco - sprawdzam date - i wszystko jasne.

          Dzisiejsza ematka to forum tylko dla twardzieli - zarówno pod względem wychowania dziecka jak i odporności na forumowy flow...
          • lily-evans01 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:10
            A pisałam to już kiedyś, to nie wierzyły i twierdziły, że kiedyś na ematce to były jatki... wink.
            • nihiru Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:27
              Biję się w piersi i odszczekuję, bo też Ci nie wierzyłambig_grin
            • iwoniaw Lily, już Ci przecież pisałam, że jatki 22.05.15, 14:30
              po prostu wycięto, zostały wątki jak ten i stąd jakże mylne wrażenie o atmosferze przed laty wink
              • zlotarybka_1 Re: Lily, już Ci przecież pisałam, że jatki 22.05.15, 14:35
                eee... nie do konca,
                te ktore zostaly maja zupelnie inny klimat niz wspolczesne.
                • iwoniaw Myślisz że za 10 lat 22.05.15, 14:39
                  będziesz odróżniała klimat z 2005 od tego z 2015, czy raczej w 2025 oba wydadzą ci się zupełnie archaiczne i odmienne od bieżących wątków? Bo ja obstawiam drugą wersję wink
                  • zlotarybka_1 Re: Myślisz że za 10 lat 22.05.15, 14:46
                    zapewne, ale czy tak nie jest zawsze?
                    Na dzien dzisiejszy watasy sprzed 10 lat sa jak dla mnie archaiczne, ca kolejne 10 lat zobaczymy.
              • lily-evans01 Iwonia ;) 22.05.15, 14:42
                Pewnie masz rację - ale zauważ, że na dzień dzisiejszy, a piszę na ematce chyba od 2012-3 r., czytałam też wcześniej NIKT JUŻ TAK SIĘ NIE WYPOWIADA, jak sugar wink.
                Pewna słotko-rurzoffa opcja zniknęła stąd bezpowrotnie, zostały samice alfa z cojones do kolan big_grin big_grin big_grin
            • skarolina Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:53
              Bo jatki też były. Spróbuj wyszukać wątki, gdzie pisał KvM - jazda była naprawdę godna ematki. Poza tym, ludzie jednak się zmieniają, połowa tych nicków, które pisały w tym wątku w 2003 roku pisze gdzie indziej i już dawno im opadł poziom słodyczy związany z posiadaniem pierwszego dziecka smile
          • mag1982 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:14
            Sama miałam ochotę napisać, że histeryzuje. Tez po tych słodkich odpowiedziach datę sprawdziłam.
          • arwena_11 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 15:07
            Beataj, dokładnie tak samo zareagowałam. Czytam pierwszy post i pierwsza myśl, no zaraz będzie zabawa, trzeba popcorn szykować, jakaś odmiana po wyborczych wątkach.
            No i czytam, a tam głaski, wszystkie milusie, no to patrzę na datę. Wszystko się wyjaśniłosmile
            • beataj1 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 15:13
              Mało tego. Weszłam w ten wątas zaraz po tym jak ktoś go wyciągnął. Była tylko jedna aktualna wypowiedź.
              Zamknęłam go bo co sie będę po próżnicy wypowiadać. Pomyślałam - e, wrócę jak już zacznie się jatka.
        • memphis90 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 19:56
          I założę się że nie
          > ja jedna. A tu co? Chór potakiwań i zrozumieniabig_grin
          Taaa, ja wpadłam w panikę "gdzie ja jestem, gdzie ja jestem? czy wszystkie ematki zupełnie popier..ło i weszły w fazę słodkopierdzącą?"
    • ichi51e Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:31
      Nigdy mi dziecko z lozka nie spadlo. Za to (jak juz bylo wieksza) 3 razy wylecialo z wozka raz z blatu w kuchni i raz z drabinki na placu. Zyje. Twoj poziom stresowania sie ta sytuacja nie jest normalny - tzn jest wszystkie nowe matki sue tak spinaja. Z perspektywy napisze ze jeszcze nie raz ci zleci.
      • iwles Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:56
        > Z perspektywy napisze ze jeszcze nie raz ci zleci.


        swoją drogą ciekawe big_grin
      • madi138 Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 01:47
        Ja bylam pewna, ze przeniesli ten watek z innego forum big_grin I tak sie wszystkie zala, ze tyle jadu i nawalanek na emamie, ale jakby to forum mialo wygladac, jak w tym watku to byloby nie do wytrzymania big_grin
    • anek130 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 14:54
      łóżko 1,5 metra wysokie? wskakiwaliście na niego czy była drabinka?
    • makurokurosek Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 15:05
      Zatrzymaliśmy się w hotelu. Łóżko było
      > beznadziejne, wysokie na jakies 1,5 metra.

      Chyba coś ci się pomyliło 1,5 metra to ja mam wzrostu . Łóżko mogło być na wysokości max 0,4 metra albo 2 metrów jeżeli było łóżkiem piętrowym lub antresolą.
      • konwalka Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 15:28
        Druga noc - godzina 1.30 w pewnym momencie otwieram oczy, jest ciemno,
        słyszę jakiś szum i dostrzegam spadające dziecko. Huk, straszny huk i
        przeraźliwy płacz. Zrywamy sie z mężem w tej samej sekundzie. Od razu wiemy
        co się dzieje. Przytomniejemy, podnosimy dziecko, mały płacze. Ja jestem
        przekonana, że go tracę.


        jak ze scenariusza 07 zgłoś się
        dalej nie mialam siły czytac
        po prostu nie
        to jest jakis obłęd big_grin
        • znowu.to.samo Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 15:54
          hehe też byłam przekonana że autorkę wątku zjadą jak burą sucz surprised zdziwiłam się że odważna i się przyznaje do CZEGOŚ TAKIEGO na jematce...przecież jematkom dzieci nie wypadają!!!
          • znowu.to.samo Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 15:58
            o boszszsz kto wykopuje starocie sprzed 12 lat???? długo kopał chyba....
          • lily-evans01 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 16:06
            No bo jematkowe dzieci od dnia urodzenia nigdy, przenigdy nie śpią z matką na dorosłym łóżku, tylko grzecznie od razu przesypiają całą noc w swoim wypasionym łóżeczku. No i nie wypadają. Jematka tymczasem w zaciszu sypialni podtrzymuje swój związek małżeński wink.
        • heca7 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 16:03
          Nieeeewink Raczej jak z ostrego dyżuru. Tracimy go,tracimy go wink
          Czytałam ten wątek na komórce i aż sprawdzilam czy mi się ematka włączyła czy CiP. Tak slitasne. I to łóżko...1,5 metra???? Spanie na podłodze. Dziś to nazywamy odpieluchowym zapaleniem mózgu :p
        • edelstein Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 16:05
          big_grin ciesze sie,ze ematka juz tak nie wyglada.
    • mynia_pynia Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 16:15
      Mój spadł w okolicach 1,5 roku, na moich oczach się przewiną i jak długi na brzuch na podłogę, też był płacz, też nic się nie stało, z tym że my do szpitala nie jechaliśmy tylko obserwacja z naszej strony była. Któraś z moich rówieśniczych mam nadepnęła na dziecko bo spadło z łóżka i się nawet nie obudziło i ta je po ciemku depła wink też żyje wink
    • nanuk24 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 16:25
      Skoro juz tu jestesmy, ciekawi mnie, jak sie sprawy maja po tych 12 latach od upadku?
      IQ ofiary wzrosniete czy upadniete? Humanista czy scislowiec? Robi bledy ortograficzne? Szybko czyta, czy wrecz przeciwnie - nie czyta wcale? leworeczny czy praworeczny?
      • mynia_pynia Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 16:41
        Masakra, nie zauważyłam że to wątek z 2003 wink
        • leann32 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 17:41
          Wmurowaly mnie odpowiedzi, dopiero potem skumalam ze to taki staroć smile jak ja bym wypadla ba tle tych slodko wspólczujacych odpowiedzi, ze moj tez dwa razy zlecial na glowe i jakos nie dreczyly mnie koszmary nocne smile
    • ertyla Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 19:25
      Jak wygląda łóżko o wysokości jeden do półtora metra? Poprosze o obrazek, nie widzialam takiego nigdy i nie umiem sobie wyobrazić.
      Jak si wdrapuje na takie łóżka, po drabinach ?
      • leann32 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 19:32
        Moze w 2003 takie byly wlasnie 1,5 metrowe? Nie dosc ze trzeba na nie wchodzic po drabinie wiec wyrabiasz kondycje to jeszcze malolaty nie zobacza rodzicow jak sie bzykają smile
      • ludborka Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 19:33
        tak smile
        • kalina_lin Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 20:05
          Daleko im do 1,5 metra.
        • pani.mysz Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 01:53
          One nie mają półtora metra.
    • berber_rock histeryczka ntx 22.05.15, 19:36
      • lily-evans01 Re: histeryczka ntx 22.05.15, 20:07
        To jeszcze nic.
        Mojej koleżance mieszkającej w UK synek spadł w nocy z przewijaka, ona wpadła w histerię i zadzwoniła do matki... do Polski.
        Jej mama jakoś dodzwoniła się z kolei do pomocy medycznej w Anglii wink - podała adres i dane dziewczyny, i przyjechał ambulans big_grin big_grin big_grin.
    • kitty4 Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 20:31
      A ja mam dwoje dzieci i żadne w niemowlęctwie nigdy mi z niczego nie spadło ? Dziwne, co ? Po prostu były ZAWSZE na tyle dobrze zabezpieczone, że nie miały takiej szansy.
      • leann32 Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 00:35
        Jesteś prawdziwą ematką. Gratulacje.
      • mynia_pynia Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 07:23
        Nie martw się przed nimi zapewne jeszcze z 70 lat życia na pewno coś im się stanie wink
    • klubgogo Re: Przeczytajcie :-(( 22.05.15, 20:38
      Po pierwsze nie wierzę w żadne łóżko wysokości 1,5 metra - wyobraź to sobie przy wzroście przeciętnej pary, ona 1,65 ledwo oczami sięga powierzchni łóżka, on 1,80 wystaje ledwo głową ponad. Po drugie, gdybyś się streściła w jedno zdanie: pilnujcie swoich dzieci, bo moje spadło z łóżka, przekaz byłby bardziej zrozumiały niż nudny elaborat.
      • leann32 Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 00:36
        Te 1,5 m mialo dodać dramaturgii bo normalnie dziecko spadajace z łozka o wysokosci 40 nikogo nie rusza smile)
        • czar_bajry Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 00:58
          na antresoli śpicie? Tak z ciekawości pytam bo ten huk mnie zainteresował....
          Żeby nie było iż mnie znieczulica dopadła ale przy trójce żywych i odchowanych dzieci i jednym wnuczku upadek z łóżka nie robi na mnie wrażenia...serio a już z pewnością histeryczna reakcja matki.
    • madi138 Re: Przeczytajcie :-(( 23.05.15, 01:50
      A mozemy prosic o relacje po latach, jak to traumatyczne wydarzenie odbilo sie na rozwoju psychosomatycznym Malego? big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka