tosina
26.10.07, 17:40
Kulki no mam problem.Nie sadzilam nigdy ze ten problem mnie tak
pochlonie ze bede tutaj pisac o rade.Ale po kolei.Moj syn chodzi do
zerowki. DO tej samej klasy chodzi dziewczynka . Z ubioru,
wyposazenia i terminowosci oplat w przedszkolu widze ze nie powodzi
im sie dobrze. To malo powiedziane .Dramat, rzeczy z
epoki ..rokokoko, dobrane niechlujnie.Dziecko ewidetnie takie lekko
zapomniane. Anonimowo zaplacilam jej za mleko do konca roku
szkolnego. NO i mam mase rzeczy po corce ktore moglabym oddac jej.
Ale nigdy z nia nie rozmawialam , ona tez unika kontaktow i glupio
tak z franta podejsc i dac wor ubran. Myslalam juz by zaniesc to do
sklepu jej tesciowej (maja sklep rybny) ale wlasnie , no boje sie ze
uraze kogos. "No i co powiem??pani wnuczka chodzi obdarta do
przedszkola to dla niej." NO i nie wiem ile w tym biedy a ile
niezaradnosci.W ubieglym roku roku kolezanka obok ktorej mieszkali
(wyprowadzili sie) mowila ze jej maz ostro popija i podobno wszczyta
burdy.
Macie moze jakies pomysly jak jej przekazac te ubrania? One sa
czyste dobrej firmy. Poprostu zal mi tej dziewczynki.