Dodaj do ulubionych

trudności w wychowaniu męża..?długie

02.11.07, 08:49
Witam,
Czytam Was już długo, piszę po raz pierwszy, bo skrzydełka mi dziś opadły, a ja raczej nie z tych, co im opadają...
Moja sytuacja wygląda tak - mężatka od 3 lat, roczna córka, ciąża I trymestr, pracująca, daaaaaleko od rodziny (nie licząc męża..).
A problem wygląda tak:
Mąż w domu nie robi praktycznie nic - jeśli nie liczyć wynoszenia śmieci 2 razy w tygodniu i 2 śniadań. Jest pod tym względem niereformowalny, nie działają rozmowy, sztuczki typu - nie ma obiadu przez 2 tygodnie, nie posprzatasz to się przykleisz. No nic centralnie nie działa. Na wszystko jest jedna odpowiedź - obraza majestatu.
Dziś szlag mnie trafił doszczętny, bo dziecko chore, gorączka prawie 39 stopni, ja nie śpię całą noc, a mężu obraża się, bo śmiałam Mu wytknąć Jego małe zaangażownie w sprawy domowe ("no przecież ukroiłam placja na śniadanie...").
Doradźcie Kobity coś, bo ja normalnie uwiędłam dziś. Albo pocieszcie. Tylko nie piszcie, że sama sobie winnam - jestem w ciąży i nie mogę się denerwowaćwink
Obserwuj wątek
    • lucerka Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 08:53
      Ech..mnie by sie juz nie chcialo byc Don Kichotem. Jak sie obraza to jego
      problem. Wazne, ze ty nie bedziesz latala obrazona, ze bedziesz nomalnie do
      niego przemawiac - moze wtedy zobaczy, ze obrazanie sie w tym wieku to jakby
      hm...lekie zdziecinnienie?
    • selka25 Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 09:02
      Ja Ci nie napiszę, że sama sobie jesteś winna, bo to rozumiem. U
      mnie sprawa wygląda podobnie. Mój mąż nie był taki przed ślubiem ani
      w trakcie małżeństwa tylko taki się zrobił po drugim dziecku.
      Myślę sobie, że to jest jego próba zgonienia obowiązków domowych na
      mnie. CZasem jest dobrze a czasem trzebo go przywrócić do pionu.
      Ja mam na niego taki sposób - jak wiem, że idzie się myć to posypuje
      wanne i umywalkę proszkiem a kibelek zalweam domestosem. Zanim
      skorzysta to musi wyszorować. Prasowanie - jeżeli mnie wkurzy to
      prasuję tyko swoje i dzieciątek ciuszki a jego odkładam do szafy.
      Nic nie mówi do czasu aż mu się koszule nie skończą. Jak mnie o coś
      prosi to odpowiadam tak jak on: tonem wykręcającym: zaraz to zrobie,
      teraz nie mam czasu, może jutro a może nigdy. Chodzę też
      naburmuszona i zła i jasno daję do zrozumienia, że mnie to uraziło.
      Też ostatnio miałam taką załamkę bo mnei wnerwił na maxa, ale to
      minęło choć długo były ciche dni. Ja nie dałam za wygraną dopóki nie
      przyznał się, że mnie olał i nie poczułam skruchy.
      Życze powodzenia smile
    • 18_lipcowa1 Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 10:07
      szczerze piszac- nie mam pojecia jak postepowac z takim typem
      najlepiej patrzec troche wczesniej zanim sie za maz wyjdzie i dzieci
      wyda, zamieszkac razem i sprawdzic jak typ sie zachowuje, czy
      pomaga, a raczej czy robi to co do jego psich obowiazkow nalezy

      a powiedz mi dlaczego on tego nie robi? jakich argumentow uzywa?
      zmeczenie ? praca? jak bylo w jego rodzinnym domu?
      • salomonella Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 12:39
        Tak zbiorczo odpowiem trochę. MIeszkaliśmy przed ślubem 3 lata razem i było normalnie - znaczy się wspólnie. Nie było momentu przełomowego - typu ślub - i koniec wspólnoty obowiązków, jakoś tak wyszło. Owszem, moja teściowa robi wszystko w domu sama, ale nie ma specjalnie czego oczekiwać po teściu alkoholiku (który zresztą nie jest ojcem mojego męża).
        Na dom głównie zarabia Mąż - ja jestem budżetówka, więc bez finansowych orgazmów.
        On nie tłumaczy, po prostu nie robi, stosuje technikę wymijactwa i bierze mnie na zmęczenie - bo ja się niestety w brudzie męczę, to pech..
    • sir.vimes Może za późno by "wychowywać"? 02.11.07, 10:17
      Wychowanie to raczej w dzieciństwie. Teraz to pozsotaje ci wymagać - mąż jest
      dorosły chyba?
      Jeżeli nie jest osobą bystrą - trzeba widocznie wydawać mu polecenia, jeżeli
      jest bystry - wystarczy zakomunikować, że domem zajmuja się wszyscy domownicy i
      , że jego aktywnośc w domu to nie żadna łaska czy "pomoc" tylko obowiązek.
      Traktowanie mężczyzn jak małe dzieci lub niedocofów jest IMo dość szowinistyczne.
    • triss_merigold6 Jest patent ale ryzykowny 02.11.07, 12:20
      Przestajesz pracowac. Skoro masz 3 etaty: praca zawodowa, dzieci,
      dom + mąż to z jednego przynajmniej należałoby zrezygnować
      informując męża dlaczego. Od męża wymagać, żeby wasz standard życia
      po Twojej rezygnacji z pracy nie uległ obniżeniu. Jak? To jego
      problem.
      • salomonella Re: Jest patent ale ryzykowny 02.11.07, 12:41
        triss_merigold6 napisała:

        > Przestajesz pracowac. Skoro masz 3 etaty: praca zawodowa, dzieci,
        > dom + mąż to z jednego przynajmniej należałoby zrezygnować
        > informując męża dlaczego. Od męża wymagać, żeby wasz standard życia
        > po Twojej rezygnacji z pracy nie uległ obniżeniu. Jak? To jego
        > problem.

        No niby i true, ale i tak Mąż zarabia na dom, bo moja pensja jest śmiesznawa. A do pracy chciałam wrócić, żeby mieć choć trochę kontaktu z ludźmi mierzącymi ponad 80cm...
        Zresztą ryzyko tej techniki polega na tym, że jak raz dam Mu do zrozumienia, że nie musi w domu nic robić, to w sytuacjach awaryjnych - typu choroba - i tak nic nie zrobi.
        • triss_merigold6 Re: Jest patent ale ryzykowny 02.11.07, 12:49
          To weź pomoc domową, którą mąż sfinansuje a do dzieci opiekunkę.
          W pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie ma sensu kopanie się z
          koniem i w takich sytuacjach lata pracy nad zmianą podejścia u
          mężczyzny to strata czasu, nerwów i wysiłku, lepiej przeorganizować
          układy domowe tak aby mieć maksimum profitów przy założeniu, że pan
          się nie zmieni.
    • deela Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 12:43
      widzialy galy co braly
      • salomonella Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 12:49
        A czy ja prosiłam o komentarze nic nie wnoszące poza żółcią? Pewnie, że wiedziały i widziały. I widziały człowieka odpowiedzialnego, kochającego i lojalnego.
        Teraz wystąpiła dysfunkcja okołodomowa, no ale przecież skończony ideał Deela i drugi skończony ideał Jej Mąż nie mają takich prostackich problemów. Po kiego się Kobieto wypowiadasz, jak nic mądrego nie wnosisz?
        • mamab26 Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 13:07
          Bo męża to nie trzeba wychowywać ( za stary ) ,tylko wytresować tongue_out

          Mój też swego czasu przejawiał objawy "dysfunkcji okołodomowej"
          Teraz problemu nie ma ,bo nie pracuję ,a kontakt z ludźmi powyżek 80
          cm zapewniam sobie w postaci spotkań z koleżankami... smile
          I wszyscy są happy smile

          A tak na marginesie moja znajoma zrobiła ,tak ,że zajmowała się
          tylko obsługą tylko siebie i dziecka .Pracowali oczywiście oboje .
          W domu syf ,nie prała i nie prasowała jego rzeczy ,nie zmywała po
          nim ,nie gotowała dla niego .Zero ,null...Pan szybko otrzeźwiał ,ale
          to jest pedantyczny osobnik i może dlatego podziałało .Teraz nie
          mają już tego typu problemów tongue_out
        • deela no to rozwine temat Pani Przewrazliwiona 02.11.07, 14:55
          czy usulujesz mi wmowic ze on kiedys sprzatal i cos robil a teraz przestal? czy
          jestes nagle zaskoczna tym ze tego nie robi? myslalas ze po slubie/urodzeniu
          dziecka mu sie odmieni???
          a z jakiej racji tak myslalas... ty chcesz go wychowywac zeby ruszyl tylek a
          moze on chce cie wychowac zebys przestala o to marudzic?
          zlituj sie
          doroslego faceta sie nie wychowuje, mozesz kupic sobie bat i probowac go
          tresowac....
          tylko czy zwiazek to "wychowywanie" kogokolwiek? dzieci sie wychowuje a nie partnera
          wiedzialas jaki jest, chcialas z nim byc to masz co chcialas.......
    • mama_szefusia Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 13:11
      za dużo masz obowiązków na głowie. Jesteś przemęczona i w dodatku w
      ciąży. Męża nie ma co "wychowywać", bo to rzeczywiście trochę późno.
      Natomiast trzeba przeorganizować życie domowe.

      Według mnie pani do sprzątania raz w tygodniu - bardzo dobry pomysł.
      Obiady możesz na przykład przynosić z pracy z bufetu (u mnie bardzo
      dobre i niedrogie - też jestem budżetówka) albo wyszukać po drodze z
      pracy lub blisko domu niedrogą garmażerkę lub barek i tam nabywać
      jak nie masz ochoty lub czasu (np. z powodu choroby dziecka) na
      gotowanie w domu.

      Mąż jak nie chce partycypować w pracy w domu to niech płaci za
      luksus jej niewykonywania.

      Ja już dawno na ten pomysł wpadłam - dokładnie w momencie kiedy
      uświadomiłam sobie, że albo padnę na twarz z przemęczenia albo
      zmienię organizację naszego życia.
      • kraina.marzen Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 15:11
        Każdy chyba to przechodzi- nie jest to łatwy moment dla nas zonsmile ja
        robilam tak-kiedy już nie miałam siły na tłumaczenie,że jestem
        zmęczona itp. W sobotę-kiedy przewaznie robie porządne sprzątanie
        brałam syn gdzieś na cały dzień: np kino, sala zabaw+ obiad w
        restauracji(ja plus syn). Mąż oczywiście przemęczony po całym tyg
        pracy leniwie rozkładał sie na fotelu przy laptopie....Dzwoniłam i
        mówiłam,że wracam za 2-3 godz i prosze,żeby w tym czasie znalazł
        czas na posprzątanie-zawsze dodawałam,że tak z grubsza plus obrał
        ziemniaki bo będziemy głodni jak wrócimy(oczywiście kłamstwo bo
        jedlismy na miescie). mój mąż już teraz wie-jaka mogę zrobić
        awanturę o to, czego nie zrobił. z czasem zacząl z nami wspólnie
        wychodzic i zaczął się pomagac w zajęciach domowych-albo wybierał
        gruga opcje-szedł z synem na spacer a ja sprzątałam.
        Trochę to wszystko trwało w czasie,zanim pojął,że on nie jest tylko
        od zarabiania. Teraz chętnie bez namowy sam z siebie sprząta i
        zajmuje się dzieckiem. Ja mam czas na wyjście do kina, koleżanki czy
        na poczytanie w spokoju książki. Jest miło i przyjemniesmilesmile
    • bea.bea Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 15:18
      nie wiem jak u ciebie...ale u mnie skutkują,,,nie wymówki,ze nie
      zrobił...smile...ale komendy jak udo dziecka..smile
      chciałabym,zebys dzisiaj odkurzył...
      albo...po obiedzie masz dyzur w zmywaku...smile
      polecam...
      oczekiwanie,ze facet sam cos od siebie zrobi...to czekanie na deszcz na
      sacharze...smile))
      • kasiagd Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 02.11.07, 15:37
        Kurcze u mnie jest podobnie tyle, ze jemu po prostu nie przeszkadza balagan. Ja
        sie mecze w nieladzie a on moze sobie siedziec i nie rozumie o co mi
        chodzi..'posprzataj' - 'a ty znowu o sprzataniu, no nie', 'zrob' - 'poooozniej',
        'zalatw'-'zapomnialem' - taki scenariusz to normalka, czasami juz naprawde
        wychodze z siebie. Ja naprawde rozumiem o czym piszesz i sama szukam zlotego
        srodka. Wszelkie komentarze w stylu widzialy galy jeszcze bardziej rozwalaja mi
        watrobe. Chetnie poczytam o pomyslach bardziej doswiadczonych kolezaneksmile
        • monlem Re: trudności w wychowaniu męża..?długie 03.11.07, 16:31
          Jak ja was rozumiem !!!
          Mam dwójkę dzieci 6 i 2 latka , wszystkowiedzącą rodzinkę męża i męża , któremu
          syf i burdel w domu nie przeszkadza .
          Wszystko co związane z dziećmi robię ja ( nauka , lekarze itp.).
          Jak się "rzucam " to słyszę niemiłe teksty pod moim adresem .
          Do pracy na razie nie wracam , bo jak ciągnęłam w domu dodatkową pracę to i tak
          pomocy z jego strony nie było , a przedtem też było inaczej - miły , uczynny ,
          pomocny .Chyba pokazałam , że za dużo potrafię na siebie wziąść , tylko że już
          nie mam siły , jestem wszystkim strasznie zmęczona , a do tego nie mam nikogo
          komu mogę się wyżalić ( nawet jakoś od koleżanek się odsunęłam już dawno
          zawalona zbyt dużą ilością obowiązków ).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka