Musz sie pozbyc komputera z domu...
Ta cholerna maszyna zabiera mi faceta

Moj chlopak ma obsesje na punkcie pewnej gry. Nic dla niego nie istnijeje
oprocz niej... Rano przed praca gra, po pracy gra, jak ma wolne gra....
Owszem, robi sobie przerwy, na przyklad po to, zeby wyjsc z nami na spacer,
ale tylko dlatego, bo wie ze jak tego nie zrobi, wywale go na zbity pysk do
mamusi...
Rozmawialam z nim o tym ostatnio ( wczesniej tez kilka razy). Powiedziala ze
najwyrazniej to nie gra mu w zyciu przeszkadza tylko zycie w grze i jezeli tak
mu zawadzamy, to niech nas zostawi w spokoju. Och jak przepraszal, mowil ze
ograniczy, bla bla bla... No i nie gral... jeden wieczor. Ostatnio miala
urodziny. Sprzatalam, zmywalam, gotowalam i zajmowalam sie dzieckiem a on...
gral.
Nie wiem co mam zrobic... Odlaczyc neta?
Wszystko mi sie wydaje bez sensu, bo z jednej strony nie chce na sile,
chcialabym zeby zrozumial, ze nie gra jest jego zyciem , tylko My, ale z
drugiej, jak nie sila to nic nie zdzialam...