no wlasnie, nie lubie wieku niemowlecego... dla mnie moje dzieci moglyby sie
"zaczac" okolo 9 miesiecy - roku...
nie lubie tej monotoni pielegnacyjnej, walczenia z ciemieniucha, wstawania w
nocy, infalntylnych zabaw, a przede wszytskim tego, ze z takim maluchem w
zasadzie nie mozna sie komunikowac "jak z czlowiekiem".
uwielbialam czas, gdy mij synek zaczal sie komunikowac ze swiatem, gdy
zaczelam dostrzegac, ze jest osoba, czlowiekiem, KIMS, ze ma swoj wlasny,
unikalny charakter...
... z niecierpliwoscia czekam, az moj drugi syn wejdzie w ten wiek...
... a na razie przewijam, karmie, pielegnuje, wymachuje grzechotkami i juz mam
powoli dosc

jakos nie dostrzegam urokow niemowlectwa... moze bedzie mi
brakowac bezzebnego usmiechu i zapachu kupy dziecka piersiowego, ale to chyba
tyle... z reszta rozstane sie bez zalu...