Dodaj do ulubionych

Dzieci mnie zabiły...

02.08.03, 08:46
... na placu zabaw.
Wyszłam ci ja wczoraj z Magdą na huśtawki. Huśtamy się, huśtamy, Magda się
cieszy. Obok nas dziewczynka, na oko lat 5-6, bardzo zainteresowana
Madziorem. Zagaduje, to o wózek, to o ubranka. nagle pyta:
-A pani to jest jej babcią?
Zdębiałam. Dotychczas żyłam w błogim przekonaniu że nie wyglądam na swoje 32
lata, które to przekonanie podsycał zachwycony mąż i inni znajomi, nawet
kobiety, a nawet osoby zupełnie obce ("Taka młoda i dwoje dzieci...").
-A wyglądam na babcię?- wykrztusiłam.
Na to dziewczynka'
-Trochę...

Dało mi to do myslenia. Podobno dzieci nie kłamią i są bardzo szczere w
swoich wypowiedziach. Wieczorem dokonałam szczegółowej analizy kurzych łapek
pod oczami i z mocnym postanowieniem zakupu jakiegoś srodka
przeciwzmarszczkowego poszłam spać. Podobno człowiek ma tyle lat na ile się
czuje, ale kto wie...
Obserwuj wątek
    • balbinkaa Re: Dzieci mnie zabiły... 02.08.03, 09:03
      To było okrutne!
      Ale pomyśl,że może wynikać stąd ,że mama dziewczynki może być dwudziestolatką.
      Moja sąsiadka 3 miesiace temu urodziła. Ma ...16lat, babcia tego dziecka ma 36!
      A poza tym nigdy nie wiadomo co dziecku strzeli do głowy i dlaczego.
      Ja znam ten ból od dawna; od 12 roku życia jestem taka wysoka jak teraz i
      wygladam poważnie. Już jako uczennica szkoły podstawowej w kolejkach,
      urzędach , czy u lekarza słyszałam od osób starszych ode mnie:"proszę pani".
      sad
      Pozdrawiam. smile i nie słuchaj obcych dzieci ,tylko własnego męża. wink
      • marina2 Re: Dzieci mnie zabiły... 02.08.03, 10:12
        po prostu niektorzy rodzice w ogole nie wychodza z dziecmi na plac zaba-
        pracuja.dziewczynce sie tak to skojarzylo.M
    • edytkus Re: Dzieci mnie zabiły... 02.08.03, 23:01
      Eee tam, ja jak bylam mala tez myslalam ze dorosli ok. trzydziestki sa okropnie
      starzy smile
      • majah76 Re: Dzieci mnie zabiły... 02.08.03, 23:59
        Dzieci mają dużą wyobraźnię i nigdy nie wiadomo, co plącze się im po główkach
        tak naprawdę... Ja jestem postrzegana przez takie kilkulatki często jako ciocia
        Oli. Dlaczego akurat ciocia, nie mam pojęcia (one nie potrafią tego
        wytłumaczyć, bo tak i juz). A dlaczego nie mama? Tak jakoś im pasuje wink))

        Nie przejmuję się zupełnie. Choć to z babcią to było mocno przesadzone
        faktycznie wink Może właśnie dziewczynka ma młodą babcię, która na dodatek
        wygląda jeszcze młodziej, niż w rzeczywistości..

        A wg mnie wyglądasz max na 30... (tak sobie pomyślałam wink) A to z racji
        wykonywanego zawodu, po prostu dużo mniej, nie wchodziło w rachubę wink)), być
        moze jeszcze mozna by ci odjąć Reszko wink))

        Majka
    • adzia_a Re: Dzieci mnie zabiły... 04.08.03, 08:07
      Eee, Reszka, dzieci są szczere w przemyśleniach, ale niekoniecznie trafne w
      ocenach wink
      Ostatnio byłam w mieście z moją córcią, córcia ubrana była w sukieneczkę, a
      jakaś pięcioletnia dziewczynka zapytała "Proszę pani, to chłopczyk, czy
      dziewczynka?" smile)))
      Babciu smile hehehe
    • e.beata Re: Dzieci mnie zabiły... 04.08.03, 09:20
      Moj synek /wtedy ponad 3 letni/ nigdy nie widział mnie na wysokim obcasie wink
      jakoś nie było okazji, preferuję wygodę, do tego częściej w spodniach chodziłam.
      No i raz się wybieram, sukienka, obcas /wcale nie wysoka szpila/, makijaż.
      Synek patrzy, patrzy. Oczy coraz większe.
      - i jak ładnie wyglądam?
      - yhy... mamo.... wyglądasz jak... jak... BABCIA!!!


      Moje pierwsze dni w podstawówce.
      - i jak było?
      - dobrze.
      - a jak Pani? Miła jest?
      - tak, miła, tylko taka stara.
      - a ile ma lat?
      - 25.
      - !!!!!!!!!????????? /jak się wtedy moja mama poczuła? Miała 27 smile))).


      Jeszcze wcześniej.
      Obok podwórka było technikum.
      Kiedy pytaliśmy się o godzinę, zawsze było "proszę Pani/Pana która godzina?"
      Pamiętam, że dla mnie to były naprawdę dorosłe osoby.

    • reszka2 Re: Dzieci mnie zabiły... 04.08.03, 12:23
      No, do dziś sie nieco otrząsnęłam z szoku, ale jakis temat do przemyśleń
      został. Kremu p/zmarszczkowego jeszcze nie kupiłam, ale dla fasonu, w ciszy i
      odosobnieniu ćwiczę hołubce.
      Pozdrawiam Was serdecznie, choć nieco zgrzybiale - babcia Reszka.
      • ewiesia1 Re: Dzieci mnie zabiły... 06.08.03, 12:06
        Reszka, alem się ubawiła wink)

        Krem, OK, hołupce- też. proponuję za ciosem: plisowaną nini spódniczkę i
        plastikowe kolorowe klapki, skarpetki w kwiatuszki (różowe) kucyki na turkusowe
        kokardki, mini-lifting w godzinach popołudniowych, rolki na spacer
        (koniecznie!!!), plastikowy zegarek z myszką Miki, czerwoną farbę na włosy,
        zwiniętą w rulonik "Filipinke" lun inny "Pop-corn". Wieczorem: masaż
        antycellulitowy podaczas oglądania Misia Uszatka, pogaduszki o chłopakach z
        podwórka- no i czy po takiej terapii jeszce ktoś odważy się nazwać Ciebie
        babcią ? wink))
        • reszka2 Re: Dzieci mnie zabiły... 06.08.03, 12:39
          Wiesia, ja to najbardziej bym na ten mini-lifting chciała ....autocenzor mi
          sie włączył, ostatecznie to nie forum prywatne, więc skasowałam to co
          napisałam, żeby nie prowokować. Szczegóły chętnym na priva.
          Bo mini odpada, mam grube nogi, kucyki też- włosy mam dla odmiany cienkie,
          klapki mnie odparzają, skarpetek nie noszę programowo. A co do pogaduszek o
          chłopakach z bloku- hmm, no czemu nie? Ale najpierw zdecydowanie lifting.
          Dzięki za pomysł.
    • dziubelek2 Re: Dzieci mnie zabiły... 04.08.03, 23:50
      za to ja miałam odwrotną sytuację. bawiłam się z moim wtedy 14 miesięcznym
      synkiem w piaskownicy z widoczną już kolejną ciążą i nagle paroletnia
      dziewczynka odzywa się do mnie: "to twój brat?".
      a mój mąż od pani pielęgniarki usłyszał:"pan z córką przyszedł?"
      było to parę lat temu ,teraz już tak smarkato nie wyglądam, głównie za sprawą
      paru zbędnych kilogramów, tfu!
      a tak w ogóle , moja mama pracowała w szkole i dzieciaki z tej szkoły wydawały
      mi się wielkoludami, i myślałam, że ludzie po 30 umierają, tak więc nie
      przejmuj się.
      • ximim Re: Dzieci mnie zabiły... 06.08.03, 10:24
        Oj Reszko Reszko

        Dzieci coś sobie wymyślą a potem biedny dorosły zaczyna się zastanawiać....
        Wiem co mówię bo z jakiś miesiąc temu przyjeżdżając do opiekunki po Mateuszka
        usłyszałam od 4 letniej sąsiadki opiekunki : "OO tata po Mateuszka
        przyjechał" - zaznaczam, że mała widziała mnie po raz pierwszy - nigdy nie
        widziała mojego męża, a ja mimo tego, że w młodości byłam często nazywana
        chłopcem to obecnie przy długich kręconych, balejażowanych włosach i z
        makijażem oraz w sukience na chłopa nie wyglądam.

        Na szczęście nie kupiłam sobie z tego tytułu wody po goleniu smile)
        Ximim mama Mateuszka (01.11.2002)
        • wana Re: Dzieci mnie zabiły... 06.08.03, 12:52
          Nie zaimponujeasz mi wink Parę lat temu byłam sobie z mężem w górach, pusto,
          przykenie.. my dwoje... No cóż, starczy powiedzieć, że się zabraliśmy za
          całowanie i nagle głos: "PANOWIE GRZYBKÓW NIE CHCECIE?" - to był ok. 50-cio
          letni chłop.
          To mnie zabiło.
          Pozdrawiam
          Gosia
          • ximim Re: Dzieci mnie zabiły... 07.08.03, 13:12
            Wana przebiłaś mnie faktycznie smile)))- no chyba, że chłop widział was z
            odległości 10 cm bo wiesz po 50 to dalekowzroczność wchodzi smile))
            pozdr
            ximim
    • sellina Re: Dzieci mnie zabiły... 07.08.03, 14:32
      He he! Dzieci są Kochane!
      Moja córka przywiozła mi z wakacji w prezencie fajne stringi, no i po kąpieli w
      ubiegłym tygodniu poprosiłam ją by przyniosła mi je - a szykowałam się do pracy
      (dodam że pracuję z samymi facetami) - przyniosła i zapytała: "mamo pokażesz je
      kolegom? " ...Hmm, ale se moje córka o mnie wyrobiła zdanie, hehe!

      Co tam dzieci...mój kolega z pracy kiedy opowiadałam mu,że kierowca w autobusie
      próbował ze mną flirtować stwierdził: "no widzisz, widać działasz JESZCZE na
      facetów!"....hmm to słowo "JESZCZE" mnie nieco zaniepokoiło, hihi!

      selina mama Madźki też już nieco "podstarzała" smile
    • ewa2233 Re: Dzieci mnie zabiły... 08.08.03, 15:21
      Mój znajomy (właśnie ok. 30-tki) poszedł kiedyś na pizzę. Siedziały nieopodal
      dziewczyny: 17,18-latki i gadały o jakiejś imprezie. Że było super i był tam
      taki starszy gość około trzydziestki, który TEŻ SIĘ ŚWIETNIE BAWIŁ smile)))) !!!
      No, głowa do góry!!!
      Ja w niedzielę kończę 36 i się nie chwalę!
      A za miesiąc będę znowu MŁODĄ MAMUSIĄsmile !
    • utalia Re: Dzieci mnie zabiły... 09.08.03, 23:44
      A moze ta dziewczynka nie ma mamay, moze ja wychowuje tylko babcia i mysli, ze
      wszystkie opiekunki to babcie....
      • schrek Re: Dzieci mnie zabiły... 11.08.03, 22:13
        A może ta dziewczynka była osoboą niedowidzącą ?
    • mimka21 Re: Dzieci mnie zabiły... 11.08.03, 17:46
      Taka to dziecieca logika. Ja - z duzym brzuchem (8 miesiac) w odwiedzinach u
      mojej mamy. Moja mama, okragla 60-latka, z brzuchem, tyle ze duzo mniejszym.
      Pytanie Matesza lat 6: Babcia, ty tez bedziesz miala dziecko? Moja mama nie wie
      czy sie smiac, czy plakac...
    • fionna Re: Dzieci mnie zabiły... 18.08.03, 20:56
      a mnie zalatwila salowa na porodowce (nawiasem mowiac "starsza" kobieta - kolo
      50), a wlasciwie to byla tzw.sala ponarkozowa, gdzie trzymali delikwentki po
      cesarce
      bylo to gdzies 3 godziny po porodzie - przyszedl moj wtedy jeszcze nie maz - ja
      leze plasko, glowy nie moge podnosic, wlos w nieladzie itd., poszedl popatrzec
      na naszego dzidziusia na noworodki, a ta salowa - "syn przyszedl Pania
      odwiedzic" - a ja - "nie, to narzeczony"
      zawsze wszyscy mi mowili, ze nie wygladam na swoje lata (moj facet zreszta
      tez), a tu taka porazka..............
    • magolcia Re: Dzieci mnie zabiły... 26.08.03, 14:34
      No, dzieci bywają szczere aż do bólu. Ale nie przejmuj się, dla takiego
      kilkulatka już dwódziestka to stary wapniak. A po drugie sama wiem, jak
      człowiek wygląda na placu zabaw (przynajmniej ja - niepomalowana, włosy
      niewyjściowe, brudna...)
      A moja Mama mi opowiadała, że ja jak byłam malutka, to poszłyśmy razem do
      sklepu osiedlowego (gdzie wszyscy się znają) i była dłuuuga kolejka. I ja tak z
      nudów przykleiłam się do uda Mamy i tak wiszę i naglę jak nie walnę na cały
      głos:
      - Mamusiu, a Ty znowu jesteś w ciąży, bo masz taki duży brzuszek...
      He,he,he, Mama z wrażenia zapomniała co chciała kupić.
      Magda
    • burza4 Re: Dzieci mnie zabiły... 26.08.03, 17:29
      Nie przejmuj się tak, jak dobrze pomyślisz, to przypomnisz sobie że i nam jak
      miałyśmy po kilkanaście lat, to ludzie po trzydziestce wydawali się staruszkami
      jedną noga w grobie...

      A nawiasem mówiąc przypomniała mi się rozmowa z moim dzieckiem jak pojechało na
      kolonie.
      Ja coś w stylu: koleżanki fajne? a pani fajna? Fajna. Młoda czy stara?
      Dziecko na to "noo, raczej stara"
      A ile ma lat
      A moje dziecko "aaa tak ze 26 może..."
      • pesteczka5 Re: Dzieci mnie zabiły... 28.08.03, 03:35
        Słuchaj, Reszka, obiektywizm tak naprawdę nie istnieje.

        Raz listonoszka, jakaś na zastępstwie chyba, zapytała, gdy otworzyłam drzwi -
        a mamusi nie ma w domu?

        W tym samym mniej więcej czasie babcia jakiegoś dziecka - dość niestara, na
        pocieszenie - westchnęła: ach te dzisiejsze mody, my to inaczej chowałyśmy
        dzieci... i spojrzała na mnie spojrzeniem pod tytułem między nami babciami.
        Nie mogę tu napisać, co sobie pomyślałam i jaką wiązanką ja w duch
        uczęstowałam! Mam nadzieję, że była ślepawa...

        A tak w ogole nie martwmy się!
        Zapytałam mojego dwuipółletniego synka:
        -Syneczku, czy Ty się tak do mnie będziesz tulił, gdy będziesz duży?
        - Mamusiu, jak ja będę duży, to ty będziesz mała.

        No to, Reszka, czekajmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka