Nie dość, że od samego rana dzień jest mało ciekawy to jeszcze to... W poniedziałek kupiłam młodemu 10 słoiczkowych obiadków Gerbera w niewielkim osiedlowym sklepie. Coś mnie tknęło i wyciagając jeden przed momentem z szafki zerknęłam na datę jego ważności. I co? Przeterminowany

Na 10 obiadków 6 ma nieaktualną datę przydatności do spożycia! Ludzie co jak co, ale jedzenie dla malutkich dzieci powinno być chyba w takim sklepie przeglądane raz na jakiś czas. Cholera nie mam paragonu zakupu tych słoików. Chyba poprostu będę rzucała w tą babę tymi obiadkami jak mi kasy nie odda! Palec Boży w tym, że nie dałam tego żarcia młodemu!!!