Dodaj do ulubionych

kochankowie po raz kolejny

19.12.07, 10:16
Nie chcę rozwodzić sie nad problemami moralnymi kochanek, czy kochanków.....bo
o tym jest poniżej...
ciekawi mnie ile osób jest wdzięcznych owym podłym osobnikom , za ich czyny...
Może to paradoksalne, ale pisząc o sobie moge napisać, ze pewien kochanek,
przyczynił sie do szczęścia mojej rodziny....
był to kochanek pierwszej zony mojego męża....
gdyby nie on i tamta zdrada, ja nie miałabym teraz szczęsliwej rodziny, a
mysle, ze choc na tamte czasy bolesna dla mojego męża sytuacja, teraz zmieniła
szczęśliwie jego życie...
więc nigdy nie wiadomo co z takiego układu wyjdzie....

oczywiście, w swoich rozwazaniach pomijam ból i łzy...
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 10:32
      A znałas swego obecnego meza i wzdychałas do niego jak zdradzała go żona?Jesli tak to owszem wyslij liścik z podziękowaniami owemu kochankowi.Jesli natomiast poznałaś męza po fakcie to nie widze związku.
      Takie co by było gdyby....
    • mama-zuza Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 10:34
      A ja tez sie ciesze ze mój były mnie w koncu zdradzil......ale to
      musi glupio wyglądać wink ale taka jest prawda,bo gdyby nie to pewnie
      do teraz bym sie z nim męczyła i udawała przed dzieckiem jak to sie
      kochamy.... a tak to teraz jestem szczęśliwa z moim nowym facetem smile
    • gosika78 Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 10:44
      Jeśli w związku nie ma dzieci sprawa jest prostsza - porzucony w końcu jest szczęśliwy, i wychodzi mu to na dobre, nie wali mu się świat.
      Jeśli Twój mąż miałby dzieci z poprzednią żoną to nie wiem, czy byłby tak szczęśliwy w pożyciu z Tobą mając świadomość, że stracił dzieci... Dzieciom też prawie nigdy nigdy nie wychodzi to na dobre (pomijając sytuacje patologiczne).
      • triss_merigold6 Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 10:47
        Hm a czemu stracił? Niemieszkanie razem ojcostwa nie ujmuje.
        • bsl Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 10:50
          powiem tak , Młodemu wszystko jedno bo nigdy z ojcem nie mieszkał ,
          dziewczyny czasami głosno mówią, że męczą ich "dwa domy " i brak
          ojca na codzień
        • majmajka Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 10:50
          A no zgadzam sie, a czasem wrecz dopiero wtedy tatusiowie poczuwaja sie do roli ojca.
        • gosika78 Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 11:33
          Nie ujmuje?
          Zależy od przyjętej definicji ojcostwa.
          Jeżeli mężczyźnie do zaspokojenia ojcowskiego instynktu wystarczą 2-3 spotkania w tygodniu po 2 godziny to faktycznie niemieszkanie razem nie ujmuje ojcostwa;
          • bea.bea Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 11:43
            nie znam matek które oddadzą dziecko ojcu..i bedą sie spotykać tyle samo razy w
            tygodniu...to raz

            nie znam tez osoby która będzie dzieckiem wymieniała sie...miesiąc u ojca
            miesiąc u matki...

            więc myślę, ze problem dzieci to osobny temat....i zależy od osobowości i
            stopnia dogadania sie rozchodzącej sie pary....

      • bea.bea Re: kochankowie po raz kolejny 19.12.07, 11:16
        jesli chodzi o mojego męża, to ma 2 je dzieci...swietnych młodych ludzi...jego ,żona nigdy nie robiła mu jakis kwasów, jesli chodzi o kontakty....ja tez nie, chyba moge powiedziec, ze sie lubimy
        i dzieki temu mój syn, ma fajne starsze rodzeństwo....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka