Dodaj do ulubionych

agresja wobec dzieci

30.12.07, 19:54
Ww agresja dopada mnie. To znaczy agresor mi się włącza ostry.
Jest takie jedno dziecię blond, lat może dwa, może trzy.
Chryste, co to wyprawia z innymi dziećmi!
Rozumiem bunty dwulatków i inne takie, natomiast trafia mnie jak
widze, jak traktuje inne, spokojnie bawiące się dzieciaki.
Subtelnie tłumacząca mamunia łagodnie prosi o:niebicie,
niezabieranie, nierzucanie i tysiące innych nie.
O kant tyłka.
Dzisiaj znowu młoda mnie wyprowadzała z rownowagi - żeby było
smieszniej- w kościele.
Ale jak spróbowała kopnąć moje raczkujące i gaworzące do siebie
dziecko, miałam ochotę - przepraszam adminów i delikatne forumki -
po prostu jej przypie..ć serdecznie.
Obawiam sie, że kiedyś to po prostu zrobie, jak ta wielce nieletnia
charakteropatka kopnie w twarz Mikołajka.
Jestem zła kobieta, czuję głęboka niechęc wobec tego ...
Dobra, wygadałam się
Jestem po [prostu wsciekła.
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia Ale dlaczego cie to tak wscieka? 30.12.07, 19:59
      • konwalka nie rozumiem pytania 30.12.07, 20:06

        • krwawakornelia Dlaczego zachowanie obcego dziecka 31.12.07, 00:35
          wywoluje w tobie agresje? Proste chyba to pytanie.
          • konwalka proste nie w tym kontekście 31.12.07, 00:48
            Bo próbowało pacyfikować moje raczkujące maleństwo.
            Oraz kopnęło je w twarz (otarło, bo nie do końca opanowało sztukę
            kopnięć).
            Dla mnie wystarczy, żeby krew zagotować.
            • krwawakornelia Ale to ty odpowiadasz za twoje 31.12.07, 21:17
              raczkujace malenstwo i krew powinna cie zalac za to ze je przedtym nie
              uchronilas.
              Obce dziecko nie moze odpowiadac za bezpieczenstwo twojego. badz zla
              sama na siebie.
              • gryzelda71 Re: Ale to ty odpowiadasz za twoje 12.09.14, 12:37
                Znaczy jak obcyfacet znienacka ci przyje... to będzie to twoja wina,że nie uchrobiłaś się przed tą agresją?
                • ichi51e Re: Ale to ty odpowiadasz za twoje 12.09.14, 12:42
                  Jest roznica miedzy swiadomym doroslym a dzieckiem. Ale rozumiem co watkodajke wkurza.
                  Matki w ogole maja w sibie duzo agresji - znam jedna ktorej lepiej uwagi nie zwracac bo moze oddac big_grin
                  • aneta-skarpeta Re: Ale to ty odpowiadasz za twoje 12.09.14, 12:54
                    a ja uważam, że jak mam 2 latka to mam go pilnować i możliwie nie dopuszczac do tego, żeby kopał małe dziecismile

                    wyobrażacie sobie sytuacje, że 2latek biega, skacze etc i dostaje się dziecku w wózku, na to matka 2latka z rykiem na młodą matke- trzeba było małego pilnować, a nie mieć pretensje

                    ?!
                    • ichi51e Re: Ale to ty odpowiadasz za twoje 12.09.14, 14:25
                      Nie wyobrazam sobie smile ale mysle ze sporo matek raczkujacych mysli ze nad 2 latkiem ma sie pelna kontrole i mozna mu cos wyjasnic tak zeby zrozumial a jak nie zrozumial to znaczy ze zle wychowany albo matka woli wytlumaczenia nie miala (patrz watek lipcowej o zlobku i laski pytajace sie czy wytlumaczyla 21msiecznemu dziecku ze idzie do zlobka skad matka go po odpowiednim czasie odbierze) niestety za takie maluchy musza myslec rodzice - i to i tego mlodszeglo ("czy ten maly huragan nie widzi mojego dziecka?") i starszego ("o matko zaraz zmiazdzy tego maluszka") najlepiej stanac po przeciwnych stronach sali.
    • redmiss Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:00
      Twoje dziecko raczkowało po Kościele??? big_grin
      • konwalka Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:04
        ta
        raczkowa ło po "akwarium", czyli wydzielonej, odzdzielonej,
        oszybionej części kościoła, skąd można spokojnie wysłuchac mszy, a
        dziatwa ma do uzytku kosze z zabawkami, książeczki i inne duperele.
        starzy słyszą księdza, ksiądz nie słyszy dzieciąt.
        I dobrze, że nie słyszy, bo by się kiedys ksiądz zdziwił słysząc, że
        stadzie zaposiada kogoś tak klnącego jak pisząca te słowa
        • redmiss Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:18
          taa, postawa iście katolicka... poklnąć, prz...ć dziecku, zionąć
          gniewem i agresją...

          ale, wracając do tematu... wróć tutaj za półtora roku i napisz, że
          Twoje dziecko nie zabrało nikomu zabawki, nie kopnęło, nie rzuciło,
          nie uderzyło.... wtedy pogadamy.
          • konwalka Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:29
            > ale, wracając do tematu... wróć tutaj za półtora roku i napisz, że
            > Twoje dziecko nie zabrało nikomu zabawki, nie kopnęło, nie
            rzuciło,
            > nie uderzyło.... wtedy pogadamy.


            hiperbolicznie to juz tu byłam
            mam dziesięcioletniego syna, który przechodził bunty, aczkowlwiek
            nie ładował nikomu z buta
            jestem beznadziejną, wsciekłą katoliczką
            nie znoszę takich dzieciarów i już
            • redmiss Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:32
              ahaaaa, to prowokacja miała być?
              to ja spadam...
            • ichi51e Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:46
              No zawsze mala moze sie wdac w ciebie smile))
              Moze to byla duza 2latka? Niestety nie wiem czy to wszystkie tak maja ale moje dziecko rownie chetnie poglaszcze kota jak go uszczypnie (a najczesciej zaczyna od niesmialego glaskania ktore przechodzi w tarmoszenie futra) widze to jak najpierw glaszcze dzieciaczka a potem go pac! Niestety. Stosuje zasade ograniczonego zaufania w stosunku do mniejszych (i kotow i dzieci) polecam to samo - nie ufaj 2latkom niech sie trzyma na odleglosc.
            • e-kasia27 Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 16:01
              konwalka napisała:

              >
              > nie znoszę takich dzieciarów i już
              >

              A mnie jest bardzo szkoda takich dzieci, bo jeśli małe dziecko tak się zachowuje wobec innych dzieci, to znaczy, ze samo jest bardzo źle traktowane przez rodziców.

              Twoja agresja, jeśli już Ci się włącza, powinna być skierowana na rodziców, a nie na dziecko, które nie jest winne temu, że ma złą matkę.
          • aneta-skarpeta Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:56
            ale chrzanisztongue_out

            jak moje dziecko cos zrobiło inemu dziecku to albo ja przepraszałam, albo tłumaczyłam mojemu, żeby przeprosił, że nie wolno itd

            nie mówię o sytuacji gdu sobie dzieci radośnie zabierają zabawki i jest równowaga w przyrodzie
            • aneta-skarpeta Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:58
              ojp 2007 runcertain
    • koza_w_rajtuzach Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:26
      Twój synek też jest niewychowany skoro gaworzy w kościele. Widać ta
      dziewczynka wiedziała, że to nieładnie, dlatego chciała go kopnąć.
      • konwalka Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:30
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Twój synek też jest niewychowany skoro gaworzy w kościele. Widać
        ta
        > dziewczynka wiedziała, że to nieładnie, dlatego chciała go kopnąć.

        ależ kozo, co tez koza!
        on gaworzył Ojczenasze...
        • koza_w_rajtuzach Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:35
          > ależ kozo, co tez koza!
          > on gaworzył Ojczenasze...

          no chyba że tak smile.
        • syriana Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:40
          no ale o co chodzi?

          to normalne chyba, że taki wqurw Cię złapał
          wiadomo, że dziecko i swoje bziki ma, a matka-anielica raczej nie na ich
          prostowanie jest nastawiona, ale nakręcić się nerwowo można w takiej sytuacji

          ja tam rozumiem
          olać, swojego dzieciaka pod pachę i jak najdalej od szkodnika żeby się nie
          zamachnął krzywdząco na małego i już
    • milenium5 Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:39
      Jesteś skazana na przebywanie w towarzystwie tego dziecka, czy co?
      Piszesz, że irytuje Cię od dawna...
      • konwalka Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:48
        milenium, fuckty są nastepujące:
        jest jedna msza w moim miescie
        ergo: albo jestem skazana na przebywanie w "normalnej "części
        kościoła, ale wówczas narażam się na dąsy i fochy tych prawdziwych
        katolików, bo młode gaworzy wesoło, a jak juz spiewają ci dobrzy
        ludzie, to im wtóruje ochoczo- to z kolei wnerwia rozmodlonych;
        mogę też wybrać opcję akwaryjną, co czynię od dość dawna w celu
        niedenerwowania rozmodlonych parafian, ale wtedy przebywam z opisaną
        wyżej psychopatka in spe

        dojrzewam do decyzji o zapukaniu do bram protestantów uncertain
        • gryzelda71 Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:53
          Jedna msza w miescie?
          A próbowałaś stać z dzieckiem z tyłu?
          Olej fochy.
          • konwalka Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 21:39
            z tyłu tysz zawalone
            jest jedna polska msza
            chyba zmienie miasto uncertain
        • ichi51e Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:52
          W zyciu sie nie spotkalam z krzywym spojrzeniem na dziecko w kosciele. Jak trzeba to biore nosidelko - dzieciak spi. Ale tez co tydzien nie chodze tylko jak jest koniecznosc.
        • totorotot Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 14:16
          Powiedz nastepnym razem dziecku: ozeszty!- ale żeby brzmiało jak ojczenasz!- nie kop mojego dziecka bo ci oddam, AMEN.
          Kiedys roczniak zaatakował mojego trzylatka, normalnie jak hydra na niego skoczył i nie dawał się oderwać, atakował łopatką, syn miał w ręku tylko trochę piasku, ale i słaby refleks, więc nie sypnął po oczach nawet czy co. Podeszłam spokojnie i niepostrzeżenie, uniosłam agresora i zaniosłam go kawałek dalej. No, było groźnie, ale syn cały i zdrowy.
    • mamaigiiemilki Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 20:53
      no trudno, moze i mi sie dostanie, ale ja tez nie lubie takich agresywnych
      dzieci i juz; uwazam, ze moje dzieci- jak i kazde inne- zasluguja na to, aby ich
      nie bito i nie kopano;
      tylko tyle i az tyle, jak sie okazuje...
    • milenium5 Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 21:03
      Ja jestem zdeklarowaną przeciwniczką wychowywania cudzych dzieci,
      ale w tym przypadku bym zareagowała. Ze względu na wiek dzieci i
      miejsce akcji. Podeszłabym do dziewczynki, wzięła ją za ramię i
      powiedziała coś w stylu - "Uważaj, bo zrobisz krzywdę dzidziusiowi".
      Głośno, tak aby jej matka usłyszała. Dziecko, które nie reaguję na
      mamusię powinno zareagować na obcą osobę. Mama też. A niektórych
      moich przedmówczyń nie rozumiem. Nigdy Was nie irytują obce dzieci?
      Mnie to nawet moje własne czasem irytuje....
      • koza_w_rajtuzach Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 21:21
        Nie, obce dzieci mnie nigdy nie irytują. Nigdy by mi nawet nie
        przyszło do głowy, aby uderzyć jakieś dziecko. Uważam, że moja córka
        nie jest lepsza od innych, chociaż to właśnie ją kocham smile.
        Nie wszyscy rodzice niestety potrafią w mądry i skuteczny sposób
        eliminować złe zachowania u swojego potomstwa. Zwykłe "nie bij, nie
        kop" zwykle nie skutkuje. Warto jest takim rodzicom dać jakieś rady,
        podzielić się ze swoimi metodami wychowawczymi, bez zbędnego
        wywyższania się. Tacy ludzie często chcą dobrze, ale im to
        najwyraźniej nie wychodzi, dlatego mają takich "czortów".
        • miacasa Re: agresja wobec dzieci 30.12.07, 23:40
          Warto jest takim rodzicom dać jakieś rady,
          podzielić się ze swoimi metodami wychowawczymi, bez zbędnego
          wywyższania się. Tacy ludzie często chcą dobrze, ale im to
          najwyraźniej nie wychodzi, dlatego mają takich "czortów".

          chętnie przeczytam, jakich rad można udzielić "takim rodzicom"
          • galela Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 00:38
            Na moją córkę zadziałała dość gwałtowna reakcja. Krzyknęłam, że nie
            wolno i wyprowadziłam do drugiego pokoju. Miała ok 1,5 r, próbowała
            uderzyć mnie. Wystarczyło 2-3 razy. Za celowe sypanie dzieci
            piaskiem, po drugim ostrzeżeniu poszła do domu. Nigdy nie uderzyła
            żadnego dziecka. Widzę często (szczególnie u mam synków), że w
            takich syt. mówią nie wolno - głosem słodkim jak cukierek i
            dodatkowo przytulają synka, jakby to jemu działa się krzywda.
            • ichi51e Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:54
              No to ja niestety. Ale nie umialabym jak ty wiec dzieciak juz ma w plecy. uncertain moze jakos wyrosnie na czlowieka.
          • koza_w_rajtuzach Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 12:56
            > chętnie przeczytam, jakich rad można udzielić "takim rodzicom"

            A skąd wiadomo, że to "tacy rodzice"? Matka opisana przez konwalijkę
            (dobrze napisałam nick?) wcale nie popiera zachowania córki, nie
            śmieje się z jej wybryków, tylko dość nieporadnie i mało stanowczo
            próbuje jej wyperswadować takie zachowania.
            A rada powinna polegać na tym, że dzielimy się swoimi
            doświadczeniami jak udało nam się oduczyć różnych zachowań u
            dziecka. Przecież żaden maluch nie jest idealny i mamy za sobą różne
            doświadczenia. Moje córka (prawie dwuletnia) też biła, ale oduczyłam
            ją tego.
            • asia_i_p Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 14:52
              Ale gdyby córka leciała na kogoś z nożem, biegła pod samochód albo leciała z otwartym lakierem do nowej sukienki mamy, pewnie reakcja byłaby szybka i skuteczna.

              Ja nie kupuję "nieporadnej reakcji" na to, że komuś dzieje się krzywda. Jeżeli jest nieporadna i mało energiczna, to według mnie oznacza, że rodziców krzywdziciela ta krzywda tak naprawdę nie oburza. Reagują, bo "tak trzeba". I sprawa jest już stracona na początku, bo dziecko robiąc coś społecznie złego, powinno zobaczyć oburzenie swoich rodziców, to działa lepiej niż kary.
        • marghe_72 Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 00:45
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > Nie, obce dzieci mnie nigdy nie irytują.

          jak Ci się to udaje?
          Pytam poważnie
          Bo mnie sie nie udaje

          co nie znaczy, że wychowuję czy tłuke cudze dzieci smile
          • kropkacom Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 10:43
            > jak Ci się to udaje?
            > Pytam poważnie
            > Bo mnie sie nie udaje

            Mnie nie irytuje nad aktywne dziecko. Za to nie lubię takich zbytnio
            ugrzecznionych córeczek mamusi.
          • koza_w_rajtuzach Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 12:48
            > > Nie, obce dzieci mnie nigdy nie irytują.
            >
            > jak Ci się to udaje?

            Nie wiem.. Może dlatego, że jak już mam się na kogoś irytować to
            swoją irytację ew. wylewam na rodziców wink).
    • teraz_asia Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 09:55
      Ja jestem wyjątkowo uodporniona przez własne i cudze dzieci, ale
      kilka dni temu wymiękłam- wchodziłam do sklepu, przy drzwiach stał
      cudny jak aniołek dwu- trzy latek. Uśmiechnęłam się do niego, na co
      chłopię spojrzało wrogo, odwinęło się, i z rozmachem przyłozyło mi
      po łydach trzymaną w ręku reklamóweczką z jabłkami (auć). Tata
      zareagował od razu skarceniem, mama z rezygnacją spojrzała sprzed
      lady: co, znowu kogoś pobił? po czym, biedna, postanowiła skłonić
      dziecię do pokajania się (chociaż zupełnie tego nie oczekiwałam, w
      końcu sama mam dzieci i wiem, jak to bolismile)Powiedziała więc
      łagodnie, acz stanowczo: Jasiu, trzeba przeprosić, przeproś panią.
      Jasiu zadarł głowę i po namyśle wywalił jęzorbig_grinD
      No przyznaję, ze to było niepedagogiczne, i było mi ich żal, bo
      widać, że potomek robi im obciach nie pierwszy raz, ale nie mogłam
      się powstrzymać od chichotu.
      Tyle, że jeśli wojowniczy Jaś przyłożyłby nie mnie, a mojemu
      raczkującemu dziecku, wcale nie byłabym tak ubawiona, więc cię
      rozumiem, konwalko. Ponieważ moje dzieci niejako wychowywały się w
      tłumie rówieśników o różnych charakterach, często miałam w domu
      troje dwu lub trzyletnich brzdąców, nie mam żadnego problemu ze
      zwróceniem uwagi w takich sytuacjach. Pewnie, ze cudzych dzieci nie
      wychowam, ale przecież one zyją w jakimś świecie, do którego muszą
      się przystosować i w którym dla dobra nas wszystkich obowiązuja
      pewne normy zachowań społecznych- nie obchodzi mnie czy one jedzą
      palcami, mówią brzydkie słowa, czy nie słuchaja mamy- ale żywotnie
      obchodzi mnie fakt, czy widzą, że przemoc w stosunku do innych,
      dręczenie czy przezywanie kogoś jest złe.
      • kropkacom Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 10:41
        A ja jestem zdania że te niektóre niegrzeczne waszym zdaniem kilkulatki to
        zwykłe dzieci. W pewnym wieku jest się nad aktywnym i rozbrykanym. I nie ma
        rady. Znajomość konsekwencji własnego działania może być ograniczona w trakcie
        dobrej zabawy. I tu powinien być przy dziecku rodzic który już wie (a
        przynajmniej powinien) jakie działania mogą doprowadzić do krzywdy innego dziecka.
        • k.t.87 Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:30
          Jestem mamą 5-letniego chłopca, chodzi on do przedszkola od 3 roku życia. Od samego początku ma on problem z agresją wobec rówieśników, jak również pani przedszkolanki. Współpracuję ściśle z nauczycielką, dyrektorką, byłam u psychologa. Dziecko ma jasny system nagród i kar zarówno w domu jak i w przedszkolu. Nic na niego nie działa, bo rozmawiam z nim ja i przedszkolanka za każdym razem, nawet jak nic się nie stanie przypominam mu raz na jakiś czas zasady. I nic...jego zachowanie się nie zmienia...Bije bez powodu dzieci, mówi mi pytany dlaczego, że mu tak najłatwiej...Jeżeli nauczycielka chce wyegzekwować wykonywanie przez niego jakichkolwiek czynności podczas zajęć, a jemu nie po myśli jest to, potrafi ja po prostu pobić. Ja mu nie pozwalam na takie zachowanie, nie bagatelizuje tego, tłumacze że jak będzie się tak zachowywał zaczną bać się jego inne dzieci i będzie musiał zmienić swoje przedszkole. Sytuacja w sumie nawet pogorszyła się kiedy zmieniła mu się pani, chodzi teraz do zerówki i ma więcej zajęć, mniej czasu wolnego. Nie wiem co mam zrobić, zaraz rodzice zaczną się skarżyć, bo mały okłada ich dzieci...psycholog nie stwierdziła u niego ADHD, kazała obserwować i być konsekwentnym. Tylko to nic nie daje. Mały jest bardzo inteligentny i ja z nim takich problemów nie mam, to wszystko zaczyna się po przekroczeniu progu placówki. Jak mam mu pomóc?
          • jak-nie-ja-to-kto Dopisujesz się do wątku sprzed 7 lat. 12.09.14, 12:37
            .
            • ichi51e Re: Dopisujesz się do wątku sprzed 7 lat. 12.09.14, 12:57
              Co nie zmienia faktu ze problem ma aktualny.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Dopisujesz się do wątku sprzed 7 lat. 12.09.14, 16:29
                Ok. Istnieje jednak opcja założenia nowego wątku, a nie wywlekanie takich newsów.
          • asia_i_p Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 15:04
            A widział cię kiedyś autentycznie oburzoną i wściekłą po takiej akcji? Zamiast usłyszeć "Nie bijemy dzieci, bo nie będą cię lubić" wypowiedziane tonem dydaktycznym, usłyszał wysyczane wściekle "W tej chwili przestań, bo tak się nie robi"?

            Zastanawiałyśmy się z siostrą, czemu nigdy nie odzywałyśmy się do naszej matki tak, jak córki naszej macochy odzywają się do swojej. I doszłyśmy do wniosku, że to nie jest kwestia kar czy konsekwencji, bo nas w dzieciństwie nikt nie karał, a nad konsekwencjami takich odzywek nigdy się nie zastanawiałyśmy, tylko kwestia, że to było nie do pomyślenia.

            A koncepcji, że coś jest nie do pomyślenia, nie przekazuje się spokojnym tłumaczeniem. Dziecko musi zobaczyć ten błyskawiczny odruch oburzenia rodzica. Potem owszem, trzeba tłumaczyć.

            Kocham poradniki o wychowywaniu dzieci, ale obawiam się, że jedno miejsce, gdzie nawalają, to wychowanie moralne. W przypadku mniej pewnych siebie rodziców odebrały spontaniczność rodzicielskim reakcjom. Najmądrzejsze tłumaczenia nie zastąpi szczerego "Jak mogłeś?!", którego rodzic współczesny unika jak najgorszego zła.

            Ja się staram tłumaczyć, pozwalać na emocję, ale kiedy zobaczyłam, jak córka w złości energicznie odpycha kota, to nie zdążyłam pomyśleć nim wrzasnęłam "Jeszcze raz to zrobisz, a dostaniesz w tyłek". Nie dałabym jej pewnie w ten tyłek, dobór słów był nieporadny, ale oburzenie na wyżycie się na istocie słabszej szczere i podziałało. Idealnie sformułowany, ale beznamiętny komunikat pewnie by nie pomógł.
            • totorotot Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 15:28
              Niestety na widok gnębienia kotów czy psów mnie się automatycznie załącza moduł gnębienia dzieci uncertain
              • asia_i_p Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 15:37
                To nie jest niestety. Dziecko, które atakuje inne żywe stworzenie, czy to psa, kota czy inne dziecko, nie powinno zobaczyć, jak rodzic się namyśla jak sformułować reprymendę, tylko powinno zobaczyć natychmiastową ostrą reakcję. Automatyczną. Lepiej, żeby zobaczyło, że rodzic z trudem się powściąga, żeby go nie udusić niż żeby wyczuło obojętność.

                I kluczem moim zdaniem niekoniecznie jest ostrość, w sensie poważnej kary, czy nawet kary fizycznej, ale są dwa klucze - natychmiastowość i dopuszczenie reakcji innych ludzi. Bo z doświadczenia dziecka tak właśnie rodzice reagują w sprawach dla nich ważnych (zagrożenie bezpieczeństwa, zagrożenie cennej własności) - reagują od razu i nie mają żalu do innych ludzi, że mieszają się do sprawy. W końcu jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś miał żal, że ktoś chwycił za rękę jego dziecko wybiegające na ulicę, ale już chwycenie tej samej ręki pakującej się w oko niemowlaka dla wielu rodziców jest niedopuszczalne, oczekują, żeby "zwrócić się do nich, bo to ich dziecko".
    • elza78 Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 19:44
      dobra grzeczne niegrzeczne dzieci mama potrafi czy nie potrafi wyperswadowac
      dwulatce zachowania szczerze - mnie by to czochralo co ona potrafi swojemu
      dziekcu wytlyumaczyc gdyby jej dzieciak probowal potraktowac z buta moje
      raczkujace niemowle, jesli ma sie nadpobudliwego dzieciaka ktory moze zrobic
      innym krzywde to sie go trzyma z dala od maluchow ktore moglby poturbowac od
      tego jest mamusia zeby takie rzeczy widziec i reagowac, tak samo jak wlasciciele
      groznych psow zakladaja im kagance bo mysla co taki pies moze komus zrobic...
      i powtarzam - nie interesuje mnie co mama ma na mysli i ile schorzen i jakich ma
      jej corosia jesli krzywdzi moje dzieci, od tego jest rodzic aby reagowac...
      • elza78 Re: agresja wobec dzieci 31.12.07, 19:45
        corusia wiem bo zaraz mnei zakrzyczecie hehehe
        musze uprzedzic te wiadra pomyj za tego orta tongue_outP
    • ichi51e Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 12:40
      Ja mam problem z dziecmi nachalnymi (prze pani jemu tu nie wolno on jest za maly prze pani a ile on ma lat a moja mama... Opiekuna oczywiscie brak) i na sam widok wrzaskuna dostaje migreny. Gdyby moje bylo wrzaskunem to byloby mi ciezko - dzieki bogu nie jest big_grin
      • pomidorpomidorowy Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 13:01
        dzieciak z watku juz pewnie na randki sie umawia big_grinDD
    • anek130 Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 13:07
      w takich sutuacjach włączała mi się agresja, ale nie wobec dziecka tylko jego opiekuna- nie rozumiem jak można się wściekać na 2-3 letnie dziecko?
      chyba nie myślisz, ż erobi z pełną premedytacją?
      Ania
    • asia_i_p Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 14:20
      Kropnąć to by trzeba jej rodzicom - dziecko, którego nikt nie wychowuje, ma prawo być niewychowane. Zamiast odreagowywać złość na forum, przez co niepotrzebnie ją zmniejszasz, pozbieraj cały ładunek i porozmawiaj rzeczowo, ale ostro z matką.
      • totorotot Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 15:01
        W czasie mszy może być to raczej niewygodne, ale ochrzanić trzylatka mozna jak najbardziej: nie dotykaj mojego dziecka. Zawsze można dzieciaka przestawić, wtedy może się ktores z rodzicow w końcu obudzi z zatopienia w modlitwie smile
    • mamaemmy Re: agresja wobec dzieci 12.09.14, 15:40
      naucz się "mojego "spojrzenia.
      szkoda,że nie znamy sie osobiscie-pokazalabym,wypróbowane jak pracowałam w sieciówce i jak jednym takim spojrzeniem potrafilam okiełznać bachory rozwalające nasze poukladane stosiki tongue_out
      A takie złosliwe dzieciaki po prostu są-nie chce tu gloryfikowac mojej Mlodej,ale przyznam,że nigdy nie była niemiła/nigdy nie zrobiła czegos złosliwego-zadnego dziecka nie uszczypneła,nie kopneła..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka