konwalka
30.12.07, 19:54
Ww agresja dopada mnie. To znaczy agresor mi się włącza ostry.
Jest takie jedno dziecię blond, lat może dwa, może trzy.
Chryste, co to wyprawia z innymi dziećmi!
Rozumiem bunty dwulatków i inne takie, natomiast trafia mnie jak
widze, jak traktuje inne, spokojnie bawiące się dzieciaki.
Subtelnie tłumacząca mamunia łagodnie prosi o:niebicie,
niezabieranie, nierzucanie i tysiące innych nie.
O kant tyłka.
Dzisiaj znowu młoda mnie wyprowadzała z rownowagi - żeby było
smieszniej- w kościele.
Ale jak spróbowała kopnąć moje raczkujące i gaworzące do siebie
dziecko, miałam ochotę - przepraszam adminów i delikatne forumki -
po prostu jej przypie..ć serdecznie.
Obawiam sie, że kiedyś to po prostu zrobie, jak ta wielce nieletnia
charakteropatka kopnie w twarz Mikołajka.
Jestem zła kobieta, czuję głęboka niechęc wobec tego ...
Dobra, wygadałam się
Jestem po [prostu wsciekła.