mialam wracac do swojej wlasnej firmy jak starszy syn od wrzesnia
poszedlby do przedszkola a mlodszy mialby wtedy ponad rok
jednak dostalam teraz propozycje ciekawej(jak dla mnie) pracy i
dobrze platnej
pracodawca zgodzil sie czekac do marca - bo taki postawilam warunek
od dwoch tygodni spac nie moglam tylko myslalam - glowa mi juz peka
od tego..
dzis zadzwonilam i powiedzialam, ze sie zgadzam
i tak:od marca starszy do przedszkola-akurat konczy 3 lata a do
mlodszego (w marcu bedzie mial 6,5 miesiaca) musze znalezc opiekunke-
mam na to miesiac bo chce zeby przychodzila od lutego
wiadomo, ze bez chorowania sie nie obejdzie ale wole tak bo maly
bedzie na cycku do ok roku(chyba, ze sie wczesniej odstawi sam a tak
byc moze bo starszy to zrobil jak skoncyl 8 miesiecy)wiec
teoretycznie bardziej odporny
i teraz to wsparcie..chodzi o to, ze boje sie okropnie o chlopakow-
ze beda ciagle chorzy bo starszy bedzie zarazal mlodszego-ja nie
moge przeciez brac ciagle zwolnieni bo wiadomo..maz obiecuje mi, ze
bedziemy na zmiane jakos zostawac chociaz na te pierwsze dni gdzie
goraczka-i dziecko potrzebuje kupe milosci(ze 3 razy wiecej niz
normalnie

a potem bedzie z nimi opiekunka-ta szukana dla mlodszego
i tak miotaja mna okropne uczucia-opanowal mnie totalny lek, ze nie
damy rady..ze ja nie dam-a praca odpowiedzialna i bardzo absorbujaca
PISZCIE MI KOBIETY COS NA POCIESZENIE
moze macie takie doswiadczenia-piszcie
piszcie mi, ze bedzie ok i ze nie zeswiruje
pzdr