erka000
09.01.08, 21:32
Porządny 18-latek za wyróżnianie się w szkole jest ograbiany,
zastraszany,bity od września do grudnia. Szczegóły sobie daruję.
Nic nikomu nie mówi o swoich problemach.
Za brak telefonu przy sobie zostaje skatowany do nieprzytomności
przez bandytów nieletnich i letnich.Bandyci pochodzą z
patologicznego osiedla,które żyje z grabieży i rozbojów.Policja
bezskutecznie próbuje coś zmienić.
Chłopaka odwożą do domu jacyś dobrzy ludzie.
Bandyci mają namiary na chłopaka,bo ukradli mu portfel z
dokumentmi.Co wieczór krążą samochodami koło jego domu.
Chłopak otwiera się przed rodziną,wyznaje wszystko.Błaga,żeby nie
zgłaszać na policję,bo na tych,którzy zgłosili,bandyci zemścili się
okrutnie.
Chłopak się panicznie boi.Nie chodzi do szkoły.Siedzi w domu.Rodzina
szuka szkoły w innym mieście.Kto zna sprawę,twierdzi,że chłopak
powinien zniknąć i sprawa ucichnie.
Co robić?
Co może policja?Może coś poza pogrożeniem paluszkiem?Przecież nie
zabili, a w tym kraju nawet za zabójstwo nie karze się
okrutnie.Wszyscy do więzienia nie pójdą,część zostanie na wolności.
Chłopak nie zna personaliów bandytów.
Co radzicie?
Nie jestem trollem,niestety...