Dodaj do ulubionych

jak radzicie sobie z tęsknotą?

12.01.08, 17:33
hej. Mam pytanko, jak sobie radzicie z tęsknotą za dzieciakiem? Mój
pojechał na tygodniowe zimowiska parę godzin temu, a ja już wariuję,
nie potrafię sobie miejsca znaleść. Podobnie było w wakacje.
Najchętniej miałabym go przy sobie, ale szkoda żeby w czasie ferii
siedział w domu gdy ja w pracy. Jest już dożym 9-letnim facetem, ale
strasznie mo go brakuje. Nie chcę być nadgorliwą mamą i wydzwaniać
do niego (umówiliśmy się że gdy on będzie chciał to zadzwoni).
Poinformował mnie tylko że dojechali na miejsce i jest świetnie, a
ja już chciałbym żeby znowu zadzwonił. Wiem z lekka nienormalna
jestem, zamiast sie cieszyć z "wolności" ja się męczę. Od pon.
będzie lepiuej, bo trzeba iść do pracy, może jakieś generalne
porządki dzisiaj? Albo do psychiatryka smile
Obserwuj wątek
    • ibulka Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 17:59
      porządki - jak najbardziej smile
      i coś dla siebie. kosmetyczka, fryzjer? albo umów się z koleżanką i idźcie do
      kina, kawiarni na babskie pogaduchy, pomalujcie sobie paznokcie... smile

      młody wyjechał, ale świetnie się bawi i niedługo wróci, znowu zacznie się
      kieracik. postaraj się cieszyć jego szczęściem i zrobić w ten wolny czas coś
      tylko dla siebie samej smile
    • 18_lipcowa1 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 18:07
      nie masz innych zajec? nie funkcjonujesz juz samodzielnie jako
      czlowiek? jako kobieta?
      umyj okna, zrob pranie, moze jakas ksiazka, gazeta, film, basen?
      kolezanka na kawe?

      w glowie mi sie nie miesci to co piszesz.....
      • ibulka Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 18:11
        lipcowa, widocznie masz bardzo malutką główkę big_grinD
        • 18_lipcowa1 zalosne 12.01.08, 19:32
          ibulka napisała:

          > lipcowa, widocznie masz bardzo malutką główkę big_grinD
          >
          >

          moze, ale na tyle jest w niej oleju, bo wiedziec, ze to nie jest
          normalna postawa, ze kobita za mocno emocjonalnie zwiazana jest z
          dzieciakiem, ze sie tym zatracila, ze nie jest juz osoba jako sama
          osoba, tylko jako matka i dziecko, dobrze czytalam? Syn ma 9
          lat?????? ze powinna zyc swoim zyciem rowniez, ze szykuje sie na
          toksyczna matke i chora tesciowa, jesli juz teraz pisze, ze bez
          dziecka kwalifikuje sie do psychiatryka???????
          • ibulka Re: zalosne 13.01.08, 13:44
            18_lipcowa1 napisała:

            > ibulka napisała:
            >
            > > lipcowa, widocznie masz bardzo malutką główkę big_grinD
            > >
            > >
            >
            > moze, ale na tyle jest w niej oleju, bo wiedziec, ze to nie jest
            > normalna postawa, ze kobita za mocno emocjonalnie zwiazana jest z
            > dzieciakiem, ze sie tym zatracila, ze nie jest juz osoba jako sama
            > osoba, tylko jako matka i dziecko, dobrze czytalam? Syn ma 9
            > lat?????? ze powinna zyc swoim zyciem rowniez, ze szykuje sie na
            > toksyczna matke i chora tesciowa, jesli juz teraz pisze, ze bez
            > dziecka kwalifikuje sie do psychiatryka???????
            >

            za dzieckiem tęskni się zawsze, nie ważne ile to dziecko ma lat i gdzie jest.
            zapytaj swoich rodziców smile
            • 18_lipcowa1 Re: zalosne 13.01.08, 20:23
              pytalam, no wiec - jezdzilam na kolonie, wycieczki, spalam u babc,
              kolezanek, teraz widuje rodzicow 2-3 razy w roku, - jakos kurna do
              psychiatryka nie trafili,,,,

              ale moi rodzice to madrzy ludzi, zwlaszcza mama - ZAWSZE miala swoje
              zycie - i jakos uposledzeni z tego powodu z bratem nie jestesmy...
              • ibulka Re: zalosne 13.01.08, 22:52
                18_lipcowa1 napisała:

                > pytalam, no wiec - jezdzilam na kolonie, wycieczki, spalam u babc,
                > kolezanek, teraz widuje rodzicow 2-3 razy w roku, - jakos kurna do
                > psychiatryka nie trafili,,,,
                >
                > ale moi rodzice to madrzy ludzi, zwlaszcza mama - ZAWSZE miala swoje
                > zycie - i jakos uposledzeni z tego powodu z bratem nie jestesmy...


                nikt nie mówi o trafianiu do psychiatryka i upośledzeniach, kochana, tylko o
                zwykłej tęsknocie matki za dzieckiem smile

                czytaj uważnie i nie ironizuj, bo ci nie wychodzi.

                dobranoc.
                • 18_lipcowa1 Re: zalosne 13.01.08, 22:55

                  >
                  > nikt nie mówi o trafianiu do psychiatryka i upośledzeniach,
                  kochana, tylko o
                  > zwykłej tęsknocie matki za dzieckiem smile
                  >
                  > czytaj uważnie i nie ironizuj, bo ci nie wychodzi.


                  czytalam uwaznie, mysle ze to przesada, z tym brakiem miejsca dla
                  siebie, w momencie gdy dziecka nie ma
                  >
                  > dobranoc.
                  >
                  >
                  • ibulka Re: zalosne 14.01.08, 20:43
                    18_lipcowa1 napisała:

                    >
                    > >
                    > > nikt nie mówi o trafianiu do psychiatryka i upośledzeniach,
                    > kochana, tylko o
                    > > zwykłej tęsknocie matki za dzieckiem smile
                    > >
                    > > czytaj uważnie i nie ironizuj, bo ci nie wychodzi.
                    >
                    >
                    > czytalam uwaznie, mysle ze to przesada, z tym brakiem miejsca dla
                    > siebie, w momencie gdy dziecka nie ma
                    > >
                    > > dobranoc.

                    jest pusto w domu, cicho i spokojnie. dziwnie. to normalne, że ktoś czuje się
                    inaczej niż zwykle.

                    masz dzieci, lipcowa?
                    • 18_lipcowa1 Re: zalosne 14.01.08, 21:13
                      pozwolisz ze zacytuje kolezanke, bo kilku zdaniach, naprawde dala
                      wyraz - moim zdaniem zbyt duzemu zwiazkowi emocjonalnemu z 9 letnim
                      juz chlopcem,

                      1.pojechał na tygodniowe zimowiska parę godzin temu, a ja już
                      wariuję, nie potrafię sobie miejsca znaleść. - pare GODZIN
                      GODZIN,temu, miejsca sobie nie MOZE ZNALEZC, na dodatek to tylko
                      TYDZIEN
                      2. Podobnie było w wakacje. - czyli to juz nie pierwszy raz,
                      3.Najchętniej miałabym go przy sobie,,,,kolejne chore zdanie,
                      przeciez 9 letni chlopak zawiazuje juz przyjaznie, ma zaiteres
                      owania, a mama najchetniej mialaby GO PRZY SOBIE.
                      4.Jest już dożym 9-letnim facetem, - dobrze ze chociaz raczyla
                      zauwazyc....
                      5. Wiem z lekka nienormalna
                      jestem, zamiast sie cieszyć z "wolności" ja się męczę - no
                      dokladnie, meczy sie, bo dziecko sobie bez niej daje rade?
                      6. Albo do psychiatryka smile - no i wisienka na koniec, BRAWO.

                      • ibulka Re: zalosne 14.01.08, 21:56
                        lipcowa, masz dzieci czy nie?
                        • 18_lipcowa1 Re: zalosne 14.01.08, 23:21
                          ibulka napisała:

                          > lipcowa, masz dzieci czy nie?
                          >


                          nie
                          i teraz czekam na ladunek pouczen, ze malo wiem,,,heh standard
                          ale wypowiedziec sie moge.
                          • ibulka Re: zalosne 15.01.08, 12:18
                            18_lipcowa1 napisała:

                            > ibulka napisała:
                            >
                            > > lipcowa, masz dzieci czy nie?
                            > >
                            >
                            >
                            > nie
                            > i teraz czekam na ladunek pouczen, ze malo wiem,,,heh standard
                            > ale wypowiedziec sie moge.


                            jasne, że możesz się wypowiedzieć. ale NIE MASZ DZIECI, więc nie masz też
                            zielonego pojęcia, co to znaczy za dzieckiem tęsknić, i dlaczego się tęskni.

                            koniec.
                      • echna Re: zalosne 15.01.08, 08:32
                        Chyba na tym polega macierzyństwo, że jest się z dzieckiem związanym
                        emocjonalnie. To, że jestem blisko z moim synem nie oznacza że
                        bronię mu wolności, kontaktów z kolegami, jest bardzo samodzielny, i
                        myślę że właśnie z tego powodu że jest między nami duża więź, dużo
                        miłości może bez obaw jeździć na wycieczki, kolonie itp. Często ma
                        ochotę wyjechać na weekend do babci i też mu tego nie zabraniem. Co
                        innego coś chcieć , a co innego postępować tak jak się powinno. To,
                        że lubie przebywać z dzieckiem, nie oznacza, że będę zaborcza i nie
                        pozwolę mu wyjechać czy spotykać z kolegami (to że chcę mieć super
                        auto nie oznacza że je ukradnę). Miejsca nie mogłam sobie znaleść
                        ponieważ wyjazd syna nastąpił dosłownie z dnia na dzień i mielismy
                        inne plany (moi znajomi również). Więc po prostu czułam totalna
                        pustkę w domu. Nie rozumię słów zdziwienia że nie można cieszyć się
                        z nieobecności dziecka. O syna starałam się prawie dwa lata, w wieku
                        1 roku ciężko zachorował i po prostu dziekuję Bogu za każdy dzień
                        spędzony z dzieckiem. Mimo to nie jestem zaborczą matką, syn jest
                        koleżeński, łatwo nawiązuje kontakty, ma wielu kolegów i często się
                        z nimi spotyka. Nie jestem jakąś zahukaną mamuśką bez własnego
                        życia, mój syn mi nigdy nie przeszkadzał w tym zeby dbać o siebie,
                        żeby pójść do kosmetyczki itp. Po prostu w domu jest strasznie pusto
                        i cicho, nawet kot zachowuje się inaczej (pewnie on też jest
                        nienormalny). A ty lipcowa zacznij się wypowiadać na takie tematy
                        jak sama zostaniesz matką i nie bierz wszystkiego tak dosłownie, bo
                        pewnie strasznie nieszczęśliwa musisz być biorąc życie tak bardzo na
                        serio. Nie załapałaś że z tym psychiatrykiem to żart?
                        • 18_lipcowa1 Re: zalosne 15.01.08, 16:09
                          moim zdaniem jestes zbyt emocjonalnie zwiazana z dzieckiem, bo nie
                          masz co robic jak go obok nie ma - chore. i tyle.
                          • ibulka Re: zalosne 15.01.08, 17:48
                            18_lipcowa1 napisała:

                            > moim zdaniem jestes zbyt emocjonalnie zwiazana z dzieckiem, bo nie
                            > masz co robic jak go obok nie ma - chore. i tyle.


                            eeeh, uwielbiam gadanie takich jak ty - bezdzietna, a wypowiada się w kwestii
                            dzieci i tego, co jest 'chore' w byciu matką, a co nie jest... opanuj się
                            troszkę, albo postaraj o potomstwo wink
                            • 18_lipcowa1 Re: zalosne 15.01.08, 21:01
                              a ja takich jak ty- ktore uwazaja ze posiadanie dziecka oznacza
                              pozjadanie wszystkich rozumow
                              • amagdacz Re: zalosne 15.01.08, 21:48
                                Posiadanie dziecka nie oznacza ze sie zjadło wszystkie rozumy ale pewnych rzeczy
                                nie można zrozumiec jeśli się ich samemu nie doświadczyło.Można się wczuwac w
                                czyjąś sytuacje,można sobie wyobrażac jakbym się zachowała w danej sytuacji ale
                                to nie to samo.Wiem to bo długo starałam się o dziecko i wyobrażałam sobie jak
                                to będzie.Teraz mam 14-sto miesięczną córcie i wiem ze wyobrażenia a
                                rzeczywistość to nie to samo.Każdy ma prawo wypowiadac się na każdym forum ale
                                nie zrozumiesz matki jak sama nią nie jestes.To tak jakby weszła na forum o
                                walce z niepłodnością kobieta która ma dzieci i nigdy nie miała problemów z
                                zajściem w ciąże i udzielała tam rad co do zachowania się kobiet z tym
                                problemem.Pozdrawiam!
                              • ibulka Re: zalosne 15.01.08, 21:49
                                18_lipcowa1 napisała:

                                > a ja takich jak ty- ktore uwazaja ze posiadanie dziecka oznacza
                                > pozjadanie wszystkich rozumow

                                wskaż mi posta, w którym coś podobnego napisałam, kochaniutka smile)

                                posiadanie dziecka nie oznacza pozjadania rozumów, tylko pewne doświadczenie w
                                tej dziedzinie życia, w 'zawodzie Matka'. osoba, która dziecka nie posiada, nie
                                jest w stanie zrozumieć takiej, która takowe ma, czy to do ciebie nie dociera?

                                jeśli nie masz dziecka, nie wiesz czym to pachnie, i nie wiesz jak będziesz się
                                zachowywać, jeśli kiedykolwiek zostaniesz matką. zrozum to, i nie bądź taka ęą.
                        • kali_pso Cała Lipcowa:) 17.01.08, 17:35
                          No właśnie..poczucie humoru i dystans do siebie i świata, to nie
                          jest mocna strona LipcowejwinkP
                          Ona wszystko bierze na powaznie, wytacza armaty na komary i boksuje
                          sie werbalnie z Ibulką z zawzietością godną lepszej sprawy, niz
                          udowadnianie, że matkom ich kwoctwo rzuca się na umysł i racjonalny
                          ogląd swiatawinkP

                          I to cały problem z Lipcową- czasami ma rację, ale pisze to w taki
                          nabzdyczony sposób, że nie mozna traktowac jej powazniewink
    • majmajka Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 18:12
      A tesknij ile wlezie, ale przy kawie z kumpela albo przy dobrym winku, albo podczas relaksujacej kapieli, albo w kinie, albo.... Ja wiedzialabym co robic gdyby ktos mi dzieci zabralsmile. Ale tesknic tez bym tesknila na pewno.
      • zuzanka79 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 18:30
        I u mnie to samo. Moje dziecko ma niespełna 5 lat, ale ja się
        przyzwyczaiłam, albo raczej posieszam sie myślą, że jest pod dobrą
        opieką i krzywda to mu się na pewno nie dzieje. Kiedyś ja jechał na
        weekend to tylko w ciągu soboty zadzwoniłam z sześć razy, bo nie
        potrafiłam sobie miejsca znaleźć. Teraz to się nawet cieszę, że mam
        czas tylko dla siebie. Dzisiaj Fifi śpi u dziadków, a ja czekam na
        mojego M. I tęsknić za dzieckiem nie będziemy wink
    • kali_pso Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 19:57
      Mój( 8 lat) ma jechać w maju na trzy dni z klasą i jakoś mi tak
      dziwnie.
      To będzie pierwszy wyjazd syna, na który pojedzie bez nas lub bez
      babci. Nie ma mocnych- czarne mysli przychodzą mi do głowywinkP
      Ale o siebie nie martwie się tak, jak o niego.
      Po małym widzę, że ma ochotę pojechać, ale na wzmiankę o tym, że
      rodziców z nim nie będzie, mine ma dziwną...nie wiem, czy jest
      przekonany co do tego wyjazdu, twierdzi, że tak.
      • e_r_i_n Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 20:07
        Moj szesciolatek ma tak wyjechac.
        I owszem, mam lekkiego stresa, ale kiedys sie musi zaczac
        usamodzielniac wink. W tej chwili bez trudu znosimy 2 tyg, gdy mlody
        jest u dziadkow. I raczej nie mam problemu pt. 'co ze soba
        zrobic' wink.
        • ibulka Re: kali_pso 13.01.08, 13:47
          to tylko 3 dni, nie martw się. szybko zleci wink
      • gardeniaa Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 12.01.08, 20:12
        nie radziłam sobie, przezywałam każdy dzień rozłąki
        zrobiłam sobie nawet specjalny kalendarz, na którym odfajkowałam minione dni i
        liczyłam ile jeszcze do końca
        dzwoniłam codziennie, az wychowawczyni powiedziała mi i innym takim rodzicom jak
        ja, że dzieci się tylko przez to rozklejają

        a mowa o wyjeździe mojego syna na zieloną szkołę
        miałam go wtedy jednego, było to pierwsze nasze rozstanie na tak długo i ta
        przerażająca mnie odległosc- prawie 600km
        kiedy wrócił, myślałam, że go uduszę z radosci

    • agao_72 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 13.01.08, 00:20
      ciekawe...
      jeżeli Zosię porywają dziadkowie na np. niedzielę, to wtedy mamy
      swoisty dzień dziecka. nie męczy nas tęsknota, spędzamy czas ze
      sobą. i jest ok.

      mój mąz jest nauczycielem, więc ma dłuuugie letnie wakacje. szkoda
      dziecka kisić w mieście i zdarza się, że jadą sobie razem. wtedy ja
      odpoczywam, włóczę się ze znajomymi po ciekawych miejscach, czytam,
      rysuję. cieszę się samotnością.

      nie tęsknię rozpaczliwie. bo po co. mam swój świat i korzystam ze
      100% dostępu do niego. a potem witam się z córą. i wiem, że raczej
      bez niej już nie potrafię żyć.

      dla własnego zdrowia funduję sobie min. tydzień samotności co roku.
      w zeszłym roku pojechałam sama do Afryki - było bosko. mój mąż
      pojechał na dwa tygodnie na Krym. wrócił w doskonałej formie
      psychicznej. w tym roku lecimy bez dziecka do Paryża. dla samych
      siebie. Zosia zostaje z dziadkami, którzy się nie mogą doczekać na
      wnuczkę full time na 5 dni.

      kurcze, ale żeby brać się za generalne porządki... ja tam wolę
      wersję "pojechali na wakcje wszyscy nasi podopieczni"
    • adsa_21 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 13.01.08, 08:58
      ja sie nie moge doczekac kiedy moj bedzie na tyle duzy by na
      zimowisko czy na wakacje wyjechac sam. Narazie co roku przezywamy
      miesieczna rozlake podczas wakacji kiedy maly u ojca siedzi. to jest
      cudowny czas dla mniesmile czy teskie? pewnie ze tak ale w tym czasie
      probuje nadrobic tyle zaleglosci, spotkacitp ze nie mam czasu o tym
      myslecsmile
    • lola211 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 13.01.08, 09:30
      Swietnie sobie radze.Wiem, ze córka z pewnoscia bardzo dobrze sie
      bawi i mnie to cieszy.2 tyg. jej nieobecnosci szybko mi mija, wolny
      czas wykorzystuje na rozne zaleglosci.W koncu mam tez czas dla samej
      siebie i wowczas wiele wieczorow spedzam na rozrywce- kino,
      restauracja,teatr.Takie wyjazdy sa z obopolna korzyscia dla nas.

      Natomiast w nerwówce spedzam czas jej podrozy i to jest jedyna
      niedogodnosc zwiazana z wyjazdami dziecka.


      Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
    • echna Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 13.01.08, 19:12
      MOże trochę wyolbrzymiłam z tym psychiatrykiem wink Ale po prostu
      brakuje mi tego gadulstwa, jest po prostu za spokojnie (wiem że
      głupio to brzmi), ale ja po prostu uwielbiam spędzać czas z
      dzieckiem, lubię słuchać co ma do powiedzenia, często mam czas dla
      siebie nawet gdy syn jest w domu. Wychodzi na dwór z kolegami, ma
      zajęcia pozaszkolne, mamy czas na czytanie, on swoją książkę ,ja
      swoją, on gra na kompie, ja w tym czasie sprzątam, myślę że nie
      jestem toksyczną mamą (gdybym taka była nie wysyłałabym go na
      kolonie, zimowiska, czy snatorium-nie postępuje egoistycznie, nie
      chcę go zatrzymać przy sobie), to że coś lubię czegoś mi brakuje nie
      oznacza, że na siłę to narzucam. Lubiałam spać z młodym, uwielbiałam
      jak rano mnie budził, ale gdy skończył 4 lata powiedziałam że jest
      już na tyle dużym chłopcem, że powinien spać samodzielnie i nie było
      problemu, z wieloma rzeczami tak jest, ale to chyba normalne, że jak
      dziecko wyjedzie to się tęskni. Wiem że jest mu dobrze i cieszę się,
      znajduję sobie jakieś zajęcia, leniuchuję, jutro spotykam sie po
      pracy z koleżankami, ale jednak czegoś mi brak. Totalna pustka w
      domu i ta cisza. Czasem gdy jestem zmęczona i młody nadaje jak
      katarynka, wiele bym dała za taką chwilę, ale teraz jestem
      wypoczęta, ile można czytać, ile można tv oglądać, oczy od kompa już
      bolą, a tu taka pustka.
      • agao_72 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 13.01.08, 22:16
        to nie masz żadnych zainteresowań?

        a czytać można praktycznie cały czas.
    • mruwa9 Re: jak radzicie sobie z tęsknotą? 15.01.08, 17:25
      Swietnie sobie radzimy. jesli dzieci wyjezdzaja, to zwykle do
      dziadkow, gdzie beda dobrze zaopiekowane" i dopieszczone, tego
      jestem pewna. A ja sie delektuje wolnoscia! Gotuje potrawy, ktorych
      dzieci nie lubia, a my owszem, wysypiam sie, jesli mam wolny dzien,
      nie spiesze sie wariacko z pracy do domu, moge sie zatrzymac na
      zakupach bez nerwowki i ponaglajacych telefonow "no, gdzie jestes i
      kiedy bedziesz???!!", dopieszczamm meza, razem mozemy sobie
      pojechac, dokad chcemy, kochac sie, kiedy chcemy, ogladac filmy do
      pozna,razem odwiedzac znajomych (na codzien niewykonalne w naszym
      wypadku), oraz , oczywiscie, wykonywac prace, na ktore przy
      dzieciach nie ma czasu ani warunkow (remonty, malowanie, tapetowanie
      etc).. ja sie czuje wowczas cudownie i wcale nie mam z tego powodu
      wuyrzutow sumienia.
    • mama_duzych_dzieci radzicie sobie z tęsknotą? 16.01.08, 07:38
      Oj mamuśki, mamuśki fajnie Was się czyta ( jestem
      wyjątkową "czytaczką" forum emmama - dużo czytam, śmieję się, mało
      piszę)ale czasami włos dęba staje. Moje dzieci są wyjątkowo duże w
      porównaniu do Waszych dzieci. Przerabiłam już różne tęsknoty ( córka-
      27, syn-20)ae nie o tym chciałam napisać ( niech każda mama sobie
      tęskni jak chce , a Echnie przejdzie z wiekiem, a teraz niech cieszy
      się synkiem ile wlezie, niech spedza z nim czas na maxa jak to
      uwielbia, wsio jej zaprocetuje w pózniejszym czasie) Zastanawia mnie
      dialog ibulki i lipcowej-chyba Panie za sobą nie przepadają to raz,
      a po drugie uważam, że ibulce stan błogosławiony zmienił
      trochę "charakterek" i muszę powiedzieć, że na gorsze. A może to
      tylko "zmęczenie materiału" i potem wróci wsio do normy?
      • ibulka Re: radzicie sobie z tęsknotą? 16.01.08, 13:32
        mama_duzych_dzieci napisała:

        > Oj mamuśki, mamuśki fajnie Was się czyta ( jestem
        > wyjątkową "czytaczką" forum emmama - dużo czytam, śmieję się, mało
        > piszę)ale czasami włos dęba staje. Moje dzieci są wyjątkowo duże w
        > porównaniu do Waszych dzieci. Przerabiłam już różne tęsknoty ( córka-
        > 27, syn-20)ae nie o tym chciałam napisać ( niech każda mama sobie
        > tęskni jak chce , a Echnie przejdzie z wiekiem, a teraz niech cieszy
        > się synkiem ile wlezie, niech spedza z nim czas na maxa jak to
        > uwielbia, wsio jej zaprocetuje w pózniejszym czasie) Zastanawia mnie
        > dialog ibulki i lipcowej-chyba Panie za sobą nie przepadają to raz,
        > a po drugie uważam, że ibulce stan błogosławiony zmienił
        > trochę "charakterek" i muszę powiedzieć, że na gorsze. A może to
        > tylko "zmęczenie materiału" i potem wróci wsio do normy?


        nie przepadam za lipcową, to fakt, bo jej zdanie nie jest niczym podparte - nie
        ma dzieci, więc to tylko domysły i wczuwanie się w sytuacje. posiadanie dziecka
        wszystko zmienia, tak czy inaczej.

        i moja ciąża nie ma nic do mojego nastroju! smile
        ten etap już minął, albo dopiero nadejdzie. nie mam huśtawek, tak jak w ciąży z
        Bliźniakami.
        • zuzik30 Re: radzicie sobie z tęsknotą? 16.01.08, 17:57
          Ciekawe, ze mamy dziewczynek mają rozsądne podejście do sprawy, a
          mamy chłopców wariują za 9-cio latkami, którzy przecież za chwilę
          zaczną dojrzewać i stawać się mężczyznami. Nic dziwnego, że tyle
          maminsynków chodzi po świecie.
          PS Mam dziecko
          • ibulka Re: radzicie sobie z tęsknotą? 16.01.08, 22:33
            zuzik30 napisała:

            > Ciekawe, ze mamy dziewczynek mają rozsądne podejście do sprawy, a
            > mamy chłopców wariują za 9-cio latkami, którzy przecież za chwilę
            > zaczną dojrzewać i stawać się mężczyznami. Nic dziwnego, że tyle
            > maminsynków chodzi po świecie.
            > PS Mam dziecko


            a, i tu się mylisz moja droga! smile
            nie tylko za chłopcami mamy 'wariują'.
          • echna Re: radzicie sobie z tęsknotą? 17.01.08, 08:20
            mamy chłopców wariują za 9-cio latkami, którzy przecież za chwilę
            > zaczną dojrzewać i stawać się mężczyznami. Nic dziwnego, że tyle
            > maminsynków chodzi po świecie

            To, ze tęsknię za moim 9-latkiem nie oznacza że wychowuje go na
            maminsynka. Jest bardzo samodzielny od dłuższego czasu wyjeżdża na
            kolonie zimowiska wycieczki, ma obowiązki (sprząta swój pokój,
            ściera kurze, myje podłogę w swoim pokoju), pójdzie po jakieś
            mniejsze zakupy, jak już wcześniej pisałam, to że chcę mieć dziecko
            przy sobie nie oznacza że go przy sobie trzymam. Moja znajoma
            wysłała w zeszłym roku syna (10lat) na kolonie i on płakał i ona
            płakała (mimo że w domu ma 5 latkę)i powiedziała że juz drugi raz
            nie pozwoli sobie na taka rozłąkę i juz dziecka samego nie puści
            (dla mnie taka postawa jest chora). Ja po prostu chciałam poznac
            sposoby na tęsknotę, bo to że się tęskni to dla mnie jest normalny
            odruch, bez wzgledu na wiek dziecka.
            • ibulka Re: echna 17.01.08, 17:26
              nie tłumacz się! wink
              i nie zwierzaj na forum. nie na emamie, w każdym razie, nie warto smile
              i tak zawsze wyjdziesz na idiotkę, infantylną idiotkę, albo infantylną idiotkę
              wychowującą maminsynka.

              ściskam mocno! smile
          • kali_pso Re: radzicie sobie z tęsknotą? 17.01.08, 17:40
            Za to nad dziewczynkami często straż trzymają ich ojcowie dbając o
            swoje księżniczki, wychowując zależne, pozbawione własnego zdania,
            laleczkiwinkP

            W najbliższym otoczeniu( rodzina + znajomi) mam dwa takie przypadki,
            a z obserwacji i zasłyszanych opowieści, wiem, że nie jest to rzadki
            sposób sprawowania opieki przez tatusiów.
        • kali_pso Re: radzicie sobie z tęsknotą? 17.01.08, 17:41
          Wiesz Ibulko, mnie sie tez wydaje, że spraworządniałaś ostatniosmile
          • moninia2000 Re: radzicie sobie z tęsknotą? 17.01.08, 18:09
            A ja sie zgodze calkowicie z ibulkasmile I wcale mi sie nerwowa nie
            wydala, po prostu rzeczowo odpowiada kobita.
            Odnosnie tesknoty...ja tez szaleje, jak coreczki ze mna nie maz
            tesknoty, ale jakos sobie ukladam czas, bo wiele sie w moim zyciu
            dobrego dzieje i mam co robicwink
            Warto odsunac w takim razie mysli od synka, wierzyc, iz jest mu
            dobrze i ze to dla niego dobre, zajac sie czyms, najlepiej spotkac z
            kims...nie mowie o necie, bo juz Cie oczy bolatongue_out Spotkaj sie
            kobieto z kims!!! Na pewno masz jakas babke albo faceta, ktorzy
            chetnie na kawe sie umowia, do kina albo na spacer?
            Moze sprobujesz sobie wynalezc jakies hobby, jesli nadal nie masz?
            Zakupy wesole (mozesz dla malego ciucha poszukac czy prezent jkis)
            i sie zajmniesz. CZas szybko mija, zobaczysz jaki odmieniony wroci
            synek!!! Buzka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka