hej. Mam pytanko, jak sobie radzicie z tęsknotą za dzieciakiem? Mój
pojechał na tygodniowe zimowiska parę godzin temu, a ja już wariuję,
nie potrafię sobie miejsca znaleść. Podobnie było w wakacje.
Najchętniej miałabym go przy sobie, ale szkoda żeby w czasie ferii
siedział w domu gdy ja w pracy. Jest już dożym 9-letnim facetem, ale
strasznie mo go brakuje. Nie chcę być nadgorliwą mamą i wydzwaniać
do niego (umówiliśmy się że gdy on będzie chciał to zadzwoni).
Poinformował mnie tylko że dojechali na miejsce i jest świetnie, a
ja już chciałbym żeby znowu zadzwonił. Wiem z lekka nienormalna
jestem, zamiast sie cieszyć z "wolności" ja się męczę. Od pon.
będzie lepiuej, bo trzeba iść do pracy, może jakieś generalne
porządki dzisiaj? Albo do psychiatryka