Dodaj do ulubionych

Normalne zycie

13.01.08, 16:38
Watek z inspiracji - "czy 500 zl na zycie to duzo?".
Co dla was oznacza "normalne zycie" i ile trzeba na nie przeznaczyc?
Gdy czytam, ze 2 tys. wystarczy, by zycie wiesc na normalnym
poziomie majac 2 dzieci to ogarniaja mnie watpliwosci.Oczywiscie
wiem, ze duza role odgrywa miejsce zamieszkania, ale zapewne tez
indywidualna ocena normy.
Dla mnie comiesieczne wydatki to oprocz oplat za media i mieszkanie-
wydatki zwiazane z posiadaniem samochodow(paliwo glownie),
wyzywienie, odziez, kosmetyki, rozrywka(teatr, kino, kolacja w
knajpie), ksiazki.To sa takie podstawy, na ktore jesli kasa jest, to
mozna stwierdzic, ze zyje sie "normalnie"- bez rewelacji, ale i bez
zbednych problemow.Do tego doliczam przynajmniej 2 wyjazdy calej
rodziny w roku.
Nie da sie za 2 tys zl., trzeba minimum 2 razy tyle.
Obserwuj wątek
    • coronella Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:43
      a ja Ci odpisałam, że sie da, w wątku który zacytowałas.
      Owszem, dla każdego "normalność" jest inna. Dla mnie normalne zycie to nie knajpy i obiady w restauracjach, bo tam nie chodze. Wyjazdy nie na majorkę, tylko w Bieszczady, do BiałowiezyI nie wynika to wcale z sytuacji, tylko z mojego sposobu bycia.
      Mam samochód, ale jezdze tylko gdy muszę. Mąz jezdzi do pracy, ale paliwo rozlicza firma. I 2 tyś spokojnie wystarcza, na normalne zycie + opłaty za wszystkie rzeczy, które normalny człowiek powinien posiadać. I na wakacje odłożyc sie da.

      • lola211 Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:48
        > a ja Ci odpisałam, że sie da, w wątku który zacytowałas.

        Alez skad- napisalas po prostu , ze masz mniejsze potrzeby i tobie
        wystarcza, bo np. buty kupujesz raz na 4 lata.Na taki styl zycia jak
        tu opisalam, nie wystarczy.
      • burza4 Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:30
        przepraszam, ale w tamtym wątku pisałaś wyraźnie, że mocno
        oszczędzacie - i jedzenie, i wodę/prąd, ubrania kupujesz bardzo
        rzadko, z samochodu korzystasz jak nie ma innego wyjścia? więc jak
        dla mnie - to świadczy o tym, że wystarcza, bo musi.

        Dla mnie pojęcie "normalne życie" oznacza taki standard, że nie
        muszę sobie odmawiać realizacji normalnych, codziennych potrzeb. Nie
        zastanawiam się czy np. cukier można kupić taniej gdzie indziej
        (notabene nie mam pojęcia ile w ogóle kosztuje), a jak jadę na
        wakacje, to kryterium jest standard, a nie cena.
    • marzeka1 Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:44
      Zgadzam się, że to mało, ale wyżyć można. Tylko że ważna też jakość życia: dobre jedzenie (a to kosztuje), książki, wyjazdy na wakacje, wydatki na dzieci. Gdybym musiała, pewnie jakoś był przetrawała, ale nienawidzę finansowej niepweności. Lubię sobie wpaść i poczytać forum "oszczędzamy", ale robię to tak, dla ciekawości, czasem naprawdę fajne rady można poczytać, zastosować, ale gdybym musiała żyć za 2 tysiące z mężem i 2 dzieci- to rady z forum MUSIAŁABYM stosować na co dzien.
    • anetina Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:44
      nie powiem dokładnie, ile zarabiamy, ale nie na pewno 2 razy 2
      tys. smile

      z opłat mieszkanie, przedszkole, zajęcia dodatkowe w przedszkolu,
      angielski w HD
      ubrania, dla Małego - tu bardzo często

      od czasu do czasu kino, cyrk, wyjścia na lodowisko, teraz jazdy na
      nartach co tydzień
      zakupy większe dla dziecka bez okazji

      i w planach budowa domu

      i są jeszcze oszczędności
      • anetina Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:46
        aha, samochód mam - jeżdzę dużo około 25 tys. km rocznie
        książki uwielbiamy z dzieckiem, a mąż jedynie gry
        tu mamy spore wydatki miesięcznie


    • gabrysia_s Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:47
      Dla mnie "normalne życie" jest wtedy, kiedy po opłaceniu opłat, paliwa , zostaje tyle, że mogę bez stresu robić zakupy żywnościowe, nie muszę się martwić, ze dziecko się rozchoruje tuż przed wypłatą i nie będzie za co kupić leków, że wypadnie jakaś awaria samochodu i trzeba będzie wziąć kredyt na naprawę, że nie będę musiała dzieciom odmawiać pójścia do kina, na basen, czy kupna książki "bo nie mamy pieniędzy".
      Oczywiście mówię o "normalnym życiu" w sensie finansowym.
      • marzeka1 Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:52
        Dodam jeszcze, że patrząc na życie od tej strony, normalnie jest wtedy, gdy mam poczucie finansowego bezpieczeństwa: nie ma długów, kredytów, po opłatach zostaje itp.
        • sionasble Re: Normalne zycie 15.01.08, 15:16
          >kredytów,

          to ty bardzo bogata musisz być - dom (mieszkanie) bez kredytu to w tych czasach
          wielki luxus
          • lola211 Re: Normalne zycie 15.01.08, 20:18
            Hmm, oprócz kupna sa inne mozliwosci, np. spadek czy darowizna.Nie
            kazdy samodzielnie, za wlasna kase nabywa lokum.
    • burza4 Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:51
      rzecz gustu, dla jednych wyjście do kina (o teatrze nie wspominając)
      to zbędny wydatek, skoro można film za darmochę z netu ściągnąć.

      w mojej ocenie 2 tysiące nie wystarczy na godziwe życie nawet jednej
      osoby, a co dopiero rodziny.
    • e_r_i_n Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:51
      Podobnie widze normalne zycie - kupowanie tego, co potrzebne, bez oszczedzania
      dwa miesiace. Mozliwosc wyjscia do kina czesciej, niz raz na miesiac, kupowanie
      ksiazek/ubran/czegos do domu, gdy jest chec/potrzeba.
      Kwestia kwoty, jaka na to wystarcza, to juz bardziej skomplikowana sprawa -
      pytanie, czy sa kredyty, pytanie, jakie knajpy preferujemy i czy szukamy po
      miescie najtanszych spozywczakow, czy kupujemy tam, gdzie akurat najblizej.
      2 tysiace na rodzine z jednym dzieckiem to IMO bardzo malo. Nie mowiac o
      rodzinie z dwojgiem.
      • coronella Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:58
        a prawda jest taka, że punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
        Wy piszecie z poziomu osób pracujących i zarabiających 2 razy 2 tyś, jak wnioskuje z wypowiedzi.
        A ja piszę jako osoba niepracująca, mająca własnie te 2 tys na zycie. I jak czytam, że nie da sie godnie życ, to mi się chce śmiac. Albo ja jestem taką dobra gospodynią, że mi te pieniadze w zupełności wystarcza.
        Chyba powinnam byc z siebie dumna, bo jak na razie nikt u nas nie narzeka, i nie odczuwam większej finansowej potrzeby, żeby iśc do pracy.
        • anetina Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:01
          no i właśnie o to chodzi
          tu nikt nie może zrozumieć, że z kwotą 2 tys. można normalnie żyć
          mam nieco więcej, ale u nas dochodzą wydatki na budowę, więc na
          życie wychodzi podobnie
        • lola211 Re: Normalne zycie 13.01.08, 23:42
          Nie twierdze, ze nie da sie godnie.Da sie zyc na poziomie-mamy co
          jesc, mamy dach nad glowa i nie chodzimy w dziurawych butach.Czasem
          na cos ekstra odlozyc sie nawet uda.
          Ale co z reszta? Chyba ze ma sie nikle potrzeby, to wowczas
          faktycznie, mozna twierdzic ze zyje sie normalnie.Nikt nie narzeka,
          bo cieszy go to co ma.

          Albo ja jestem taką dobra
          > gospodynią, że mi te pieniadze w zupełności wystarcza.

          Stawiam raczej na dosc niskie potrzeby- wowczas faktycznie nie ma
          sie poczucia, ze czegos brak.
        • e_r_i_n Re: Normalne zycie 14.01.08, 12:58
          Zylam kiedys za mniej niz 2 tysiace i oczywiscie, dalo sie. Jakosc
          zycia byla jednak znacznie inna od terazniejszej.
    • zuzanka79 Re: Normalne zycie 13.01.08, 16:57
      Ło matko, znowu to samo !!! Za ile, gdzie, czemu tak dużo, albo
      czemu tak mało?
      Każdy wydaje tyle na ile go stać wg hierarchii potrzeb lub tyle ile
      chce i jeszcze mu zostanie. Mieszkamy w różnych miejscach,
      prowadzimy różne gospodarstwa domowe różnie zarabiamy wykonując
      różne zawody, mamy różne potrzeby, różne przyzwyczajenia ( ja np.
      nie chodzę pod prysznic, wolę wannę), mamy różne priorytety. Nie da
      się tego ujednolicić. I nie ma się co spierać. Jedna z nas pójdzie
      po nową bluzkę do „Zary” inna na ba-zary. I dla jednej i dla drugiej
      realna (odczuwalna) wartość tej bluzki będzie identyczna.
      • coronella Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:00
        mądre słowa, i głupia dyskusja. Głupia szczególnie dla osób zyjących za mniej, gdy czytają, że tak zyc sie nie da.
        • zuzanka79 Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:04
          > mądre słowa, i głupia dyskusja. Głupia szczególnie dla osób
          zyjących za mniej,
          > gdy czytają, że tak zyc sie nie da.

          Jak ktoś ma 2 tysiące to wyda dwa, jak ma 4 to cztery. Ja to i 17
          bym wydała, gdybym je co miesiąc miaławink
        • bunny.tsukino Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:04
          ano smile
        • marzeka1 Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:08
          Coronella, żyć da się, tylko ludzie róznie rozumieją pojęcie "normalne życie". Kilka lat temu też nie mieliśmy za dużo pieniędzy i wtedy musieliśmy żyć oszczędniej, dało się, nie tonęłam w długach i kredytach, ale teraz widzę róznicę między dało się a żyje. Bo chodzi o JAKOŚĆ, nie czuje potrzeby chodzenia do knajp (nie lubię), ale cieszę się, że mogę kupowac ksiązki, nie muszę kierować się tylko ceną przy kupowaniu jedzenia. Ludzie róznie podchodzą do spraw finansowych,kasę, któa mi swobodnie starcza na naszą 4, moja szwagierka uznaje za zbyt małą na siebie i córkę, zarabia więcej?nie, tonie w debetach i kredytach, ale nie potrafi żyć inaczej.
        • zuzanka79 Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:16
          Ja do pubów też nie zaglądam, bo pracując z ludźmi ( różnymi ludźmi)
          8 godzin dziennie wieczorem nie marzę o niczym innym jak o świętym
          spokoju z książką w ręku. Więc na piwo, colę czy co tam jeszcze nie
          wydaję, ale nie zanczy ,że w ten sposób zaoszczędzę. W weekendy
          wolne (bo do tego studia podyplomowe- inna się obejdzie dla mnie
          ważne) wędkuję. A sprzęt, przynęty i zanęty nie są tanie. Więc
          potrzeby i jakość. Właśnie.
          • sionasble Re: Normalne zycie 15.01.08, 15:35
            W weekendy
            > wolne (bo do tego studia podyplomowe- inna się obejdzie dla mnie
            > ważne) wędkuję. A sprzęt, przynęty i zanęty nie są tanie. Więc
            > potrzeby i jakość. Właśnie.

            to ty niezły dziwak (dziwaczka) jesteś smile
    • wieczna-gosia Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:21
      > Dla mnie comiesieczne wydatki to oprocz oplat za media i mieszkanie-
      > wydatki zwiazane z posiadaniem samochodow(paliwo glownie),
      > wyzywienie, odziez, kosmetyki, rozrywka(teatr, kino, kolacja w
      > knajpie), ksiazki.

      jako ze samochodu obecnie nie posiadam to mi odpada (i potrzeby posiadania
      zupelnie nie czuje), wyzywienie wiadomo, odziez wiadomo, ale juz kosmetyki
      raczej higieniczne, bo potrzeby posiadania kolorowych ograniczaja sie do tuszu i
      podkladu, a perfum uzywac nie umiem, za delikatny mam wech smile rozrywka jak
      najbardziej ale juz im starsza jestem tym mniej jest ksiazek, ktore chcialabym
      miec smile
      Knajpa kompletnie- potrzebe pojscia do knajpy mam rzadko, ale tez ja jesc kuchni
      swiata nie umiem, ja lubie diete ludzi chorych na zapalenie woreczka smile czyli
      malo przypraw smile

      Potrzeby wyjazdow cala rodzina tez nie posiadam, ale zeby kazdy z osobna te dwa
      razy w roku wyjechal to juz tak.

      Ogolnie za 2 tysiace pewnie bym nie zyla komfortowo, chociaz z drugiej strony mi
      sie kompletnie brak srodkow trwalych na komfort nie przeklada- tzn latwo
      przywykam do rzeczy jak samochod czy zmywarka czy wakacje w egipcie, ale jak nie
      mam to mi nie brak i wrodzony optymizm mi zalatwia wiekszosc zmartwien. MOj maz
      ma zupelnie inaczej i pewnie w jego przypadku odpowiedz "co to jest normalne
      zycia" jest bardziej miarodajna.

      a odnioslam sie do twojego postu lolu na zasadzia punku odniesienia, nie ze sie
      czepiam smile
      • ledzeppelin3 Re: Normalne zycie 15.01.08, 16:08
        Normalne życie to życie, w którym mąż nie musi jechać do innego
        kraju "za chlebem", a ja zostaję z dzieciakami sama. I zycie,w
        którym nie pracujemy oboje po 14 godzin na dobę i widujemy siebie i
        dzieci w łikendy (jak dobrze pójdzie). To jest dla mnie normalność +
        brak strachu, że nie będę miała z czego spłacić ewentualnego kredytu
        lub wykupić leków.
    • tyssia lola 13.01.08, 17:34
      ja by chciałam miec te 2 tys wtedy było y nas stac chociaz na
      wynajem mieszkania..
    • demonii Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:48
      Każdy ma inną definicję "normalnego życia".
    • rudy_wyjec Re: Normalne zycie 13.01.08, 17:57
      Każdemu według potrzeb... dla mnie normalne życie oznacza życie, w
      którym nie muszę sobie niczego odmawiać, choć nie mam na myśli
      luksusów. Dla mnie 2 tys. na rodzinę to za mało, bez rodziny też by
      mi było mało. Ale to dla mnie. Rozumiem, że inni mają mniejsze
      potrzeby. Ja nie.
    • baska299 Re: Normalne zycie 13.01.08, 19:01
      Ja dałam i za 400 miesięcznie.Teraz daję radę wyżyć za 4000 miesięcvznie na same"normalne"wydatki bez opłat.Jak się musi to się dasmile
    • 18_lipcowa1 Re: Normalne zycie 13.01.08, 20:21
      nie jestem i nie musze byc bogata, jednak dla jednych bogactwo
      znaczy to samo co dla innych normalne zycie, dla innych skromne a
      dla jeszcze innych bieda....

      dla mnie norma, to poplacone rachunki, zobowiazania, dobre auto -
      tzn bezpieczne auto, wydatki bez stresu na prywatnego lekarza,
      kosmetyki, ubrania, wyjscia do kina, teatru, wakacje, niespodziewane
      ekstrasy typu jakis wyjazd, jakas naprawa - i tak zyje
      a nie mam dzieci i bede miala tyle na ile bedzie mnie stac a nie
      tyle ile narobi mi facet

      gdybym dzieci miala napewno bym potrzebowala wiecej, na jedzenie ,
      ubranie, z czasem na extra zajecia, komputer, wyjazdy itp....

      i tak zyje i tak mam i zawsze bede do tego dazyla by tak zyc, bo nie
      wyobrazam sobie inaczej....dla mnie to norma

      bogactwo by bylo wtedy gdybym nie miala co z kasa robic,,,a poki co
      mam,
    • sir.vimes Musi wystarczyć na tzw. kulturę 14.01.08, 00:24
      Życia bez żadnych koncertów, spektakli, czasopism, książek (niektóre chce sie
      mieć na zawsze więc biblioteka nie pomoze), mozliwości zdecydowania się np. na
      spontaniczny wyjazd do pobliskiej miejscowości, muzeów itp nie wyobrażam sobie.

      Ale ile konkretnie na to potrzeba - nie wiem.

      W chudych latach wyszukiwałam darmowe spektakle, darmowe koncerty, jadłam
      makaron z apetytem by móc kupic jakąś tam książkę - z tego co ważne nie musiałam
      rezygnować.

      Kosmetyki to u mnie od zawsze spory wydatek (spory w odniesieniu do 500 zet na
      życie) - mamy wszyscy mega wrażliwą , łatwo uczulającą się skórę i niektóre
      kosmetyki muszą być z "wyższej półki".

      wyjazdy - też uważam za normę. Ale nie musi to być czas spedzony w hiper hotelusmile

      Ogólenie wychodzi mi , że podstawą jest mozliwość wydania nop. 200 zet na
      samotny wyjazd na koncert, możliwość spontanicznego kupienia fajnej książki raz
      na jakiś czas, koncert czy spektakl, mozliwość ZAWSZE pójścia z dzieckiem do
      muzeum (niby mało - ale czy przy 500 zet na wszystko można lekką ręką wydać 20
      zł na 30 minut zwiedzania wystawy?).

      Nie ma jakiejś sumy minium , która to zapewnia (każdy inaczej wydaje pieniądze
      na jedzenie, są rózne czynsze itd) ale zaręczam, ze w Warszawie za 500 zet mieć
      te "luksusy " jest ciężko.

      A, ważna sprawa - trzeba mieć pieniądze na dentystę (poza normalnymi przeglądami
      co pół roku) i na pryatnego pediatrę w razie czego -= czyli 150 zł musi być w
      ramach " żelaznej rezerwy" na koncie.

      Czyli jednak 500 zł na życie bez zdenerwowania to trochę za mało.
    • figrut Re: Normalne zycie 14.01.08, 06:04
      Każdy inaczej definiuje sobie normalne życie. Ja osobiście unikam restauracji
      jak ognia, bo zwyczajnie nie lubię tam chodzić. Mając opcję wakacji namiot -
      hotel, wybiorę zdecydowanie namiot, bo pospać na zwykłym łóżku, to ja w domu
      cały prawie rok mogę. Między elegancką garsoneczką lub ekstra sweterkiem a np.
      polarową bluzą i wygodnymi wycierakami czy bojówkami dylematu nie mam, bo
      wybiorę wygodę w której wszędzie można usiąść, wszystko zrobić według MOICH
      potrzeb. Miałam wybór - Sylwester w lokalu w eleganckiej kreacji, a Sylwester w
      leśniczówce wynajętej na parę dni z kaflowym piecem i super ludźmi, w której
      obowiązywał styl luźny i śmieszne przebranie - wybrałam leśniczówkę gdzie samemu
      trzeba było przygotować jedzenie i samemu w piecach kaflowych napalić, bo ja
      taki spartański styl życia uwielbiam i duszę się tam, gdzie trzeba trzymać
      poziom ubioru i wypowiedzi [do czasu, aż alkohol z większości dam i dżentelmenów
      świń nie zrobi]. Na jedzeniu nie oszczędzam, nie kupuję pasztetowej po to, żeby
      taniej wyszło, ale tylko dlatego, że dzieciaki uwielbiają. Przeważają u nas
      wędliny dobrej jakości, ale zakupy lubię robić w marketach z dwóch powodów które
      się ze sobą łączą - kupię wszystko za jednym zamachem i do tego mam taniej niż w
      małych sklepikach. Nie muszę biegać po różnych sklepikach, aby zrobić wszystkie
      zakupy. Samochód to dla mnie codzienność i konieczność z instalacją gazową nie
      wychodzi tak drogo. Na AC i OC, przegląd i opony starcza bez wyrzeczeń. Nie
      martwię się o to, że nie będę miała za co lekarstw kupić gdy zajdzie potrzeba.
      Książek nie kupuję z prostego powodu - nie przeczytałam jeszcze wszystkich 16
      skrzyń z książkami, które stały na strychu. Uwielbiam ciucholandy i tam często
      kupuję, bo tylko w tym ciuchu nie będzie chodzić 1/3 ulicy, a ja lubię
      wyszukiwać perełki. Buty noszę sportowe i kupuję je dwa, trzy razy w roku, na
      rok następny zostają, choć kupuję następne. Eleganckie buciki to dla mnie
      horror, kupuję kiedy muszę gdzieś wyjść w eleganckim stroju, dopasowane do
      stroju i po założonym razie czy dwóch lądują w szafie. Kosmetyki - balsam do
      ciała, odżywka do włosów, krem oliwkowy, krem do rąk, dezodorant fortuny nie
      pochłaniają i nie kupuję tego co miesiąc, a malowidełka kupuję raz do roku, bo
      się nie maluję, ale na wielkie wyjścia użyję. Perfum nie używam, bo dla mnie
      mają zbyt ostry zapach. Dwa razy w tygodniu jeżdżę z dzieciakami na basen -
      karnet rodzinny 35 zł. na miesiąc. Do teatru nie chodzę, bo mam za daleko, a
      poświęcać się dla sztuki aż tak nie mam potrzeby. Lubię muzea, ale zwiedzam
      tylko wtedy, kiedy na trasie gdzieś coś trafię [dużo jeżdżę]. Naprawy samochodu
      we własnym zakresie, bo mamy warsztat samochodowy. Do rozdysponowania na rodzinę
      mam 2-2,5 tysiąca złotych miesięcznie [to taka średnia, bo w każdym miesiącu
      jest inaczej].
    • elza78 Re: Normalne zycie 14.01.08, 13:04
      normalne zycie bez zmartwien to 1000pln/glowe
      mowie o zyciu bez zastanawiania sie z czegoz rezygnowac zeby bylo na cos innego
      takim spokojnym z wydatkami na przyjemnosci
    • bea.bea Re: Normalne zycie 14.01.08, 13:59
      samych oplat ma miesięcznie 2100....
      zgadzam sie z ola 211...2000 *2...to normalne..bez rewelacji
      • novalijka1 Re: Normalne zycie 14.01.08, 15:04
        Dla kazdego normalne zycie oznacza cos innego.To zazwyczaj kazdy ma
        i robi to na co go stac.Biedny raczej nie bedzie chodzil po
        restauracjach i jezdzil na Hawaje.Bogaty juz tak.
        Zyje z rozmachcem bo mam wiecej pieneidzy niz przecieyni ludzie.I na
        wiecej mnie stac.Czesto chodzimy do eleganckich restauracji
        lokali.Mozemy sobie pozwolic na raz na jakis czas na wyjazdy na
        Karaiby czy tam gdzie akurat mamy ochote.Kupujemy lepsze
        rzeczy,jedzebnie drozsze,markowe ciuchy,kosmetyki.Nie liczymy
        kazdego grosza a jeszcze sporo inwestujemy i mamay na kontach.
        Przeciez nie wszyscy musza zyc oszczdnie i liczyc kazdy grosz.Jeden
        ma wiecej pieniedzy,potrafi mnozyc pieniedze inny nie.Tak wiec
        raczej normalne jest,ze kazdy tak zyje,taki ma styl zycia na jaki go
        stac.
    • loola_kr Re: Normalne zycie 14.01.08, 15:52
      Na nasze normalne życie z dwójką dzieci to za mało. Dużo, dużo za
      mało.
      • kostruszka Re: Normalne zycie 14.01.08, 16:03
        Zgadzam się z loolą
        • joanna266 Re: Normalne zycie 14.01.08, 17:48
          2000 zł to niejdnokrotnie jednorazowo na ciuchy wydajesmileale
          pamietam czasy gdy własnie tyle miałam na miesiąc.dało sie.ale co to
          było za zycie.faktem jest że punk widzenia zawsze zalezy od punktu
          siedzeniasmile
          • elza78 Re: Normalne zycie 14.01.08, 19:06
            joanno faktem tez jest ze sa tacy dla ktorych 2 kola jednorazowo wydane na
            ciuchy to smiech na sali, bo oni wydaja 10 20 30 tysiakow i zareczam cie ze sa i
            tacy ktorzy wydaja duzo duzo wiecej...
            nie o tym byla mowa smile
            autorka pyta ile kasy potrzeba na normalne zycie, zalozmy ze wydawanie 2 kafli
            na ciuszki i kosmetyki na nasze nieszczescie nie jest jeszcze w Polsce norma.
            mimo wszystko cieszymy sie razem z toba i doceniamy ze mozesz sobie na to
            pozwolic smile dobrze ze ktos ma lepiej i moze sie pochwalic tym ktorzy zyja nieraz
            z polowy tej sumy tongue_out
            • mamakrzysia4 Re: Normalne zycie 14.01.08, 19:10
              boszzzzzzzzzzz ja mam 1400 zeta na miesiąc a musze utrzymać siebie i
              maluchy
              dla mnie kwota 2 tyś to marzenie
          • kali_pso Re: Normalne zycie 14.01.08, 21:09
            joanna266 napisała:

            > 2000 zł to niejdnokrotnie jednorazowo na ciuchy wydaje


            Jakżebyś mogła przepuścić okazję, aby nie pochwalić sie kwotą, jaką
            mąż w Ciebie inwestujewink
    • tosina CZy musiscie sie licytowac? 14.01.08, 20:11
      No widze za z watku zrobila sie wielka licytacja.
      A mi wydaje sie ze godne,normalne zycie to takie na jakim poziomie
      dana osoba lubi uwzgledniajace w pelni ich potrzeby i zachcianki.
      Przelicznik na pieniadze nie ma tu nic do rzeczy .
      SA ludzi ktorzy wydaja tyle ile zarabiaja i mowia ze zyja godnie, Sa
      tacy ktorzy wydaja i (zyjac w pelni) i zostaje im i to dla nich jest
      godne zycie. Sa tacy ktorzy tylko chca sie napic i jak starcza to
      oki zyja normalnie.

      Wiec pojecie wzgledne.
    • kali_pso Podobnie, jak Sir.vimes.. 14.01.08, 21:12
      ..normalne życie dla mnie to możliwośc korzystania z tego, co daje
      mi radość- obcowanie z kulturą. Brakuje mi nieustannie pieniędzy na
      przyjemności typu- książki, które chciałabym mieć, więc chyba nie
      żyję normalniewinkP
    • demarta Re: Normalne zycie 14.01.08, 21:36
      ja wychodzę z założenia, że tak jak dżentelmeni, tak i prawdziwe
      kobiety z klasą o pieniądzach nie rozmawiają wink)

      z reguły nie udzielam się w wątkach finansowych, ale tym razem mam
      ochotę dodać od siebie, ze podziwiam te rodziny, które mimo
      niedostatków finansowych potrafią zaspokoić swoje potrzeby
      kulturalne bez uszczerbków. naprawdę można kupić masę dobrych
      ksiażek, płyt, filmów nie wydając fortuny. jednocześnie na wczasach
      pod gruszą można bawić sie sto razy lepiej w gronie dobrych
      znajomych niż nurkując w egipcie. zresztą wszystko jest tak
      względne, że porównywanie czegokolwiek i kogokolwiek nie ma
      najmniejszego sensu.....

      rozumiem, ze dzięki temu wątkowi kilka pań poczuło się "lepszymi",
      bo np. kupują 5 książek miesiecznie i wydają na nie ...-set zł.
      miesięcznie. tylko nie potrafią one dostrzec tego, że inne panie o
      mniej zasobnych portfelach potrafią kupić te same książki, w
      starszym wydaniu za ...-dziesiat zł. przez to mają się czuć gorsze?
      wierutna bzdura.

      a jeśli chodzi o joannę 266, to..... owszem jej wątki są pisane
      otwarcie i szczerze, ale... ja się nie dziwię, że na ciuchy wydaje
      2.000 zł jednorazowo. joaśka ma rodzinę 4+2. policzcie sobie i
      kosztuje kupno 6 par butów na jeden sezon i wszystko nabierze innego
      wymiaru. a na taką ilosć dzieci zdecydowała się świadomie, z tego co
      mi wiadomo.

      koniec. i niech mnie ręka więcej nie świerzbi, zeby o pieniądzach
      gadać. nie znoszę tego tematu w wersji werbalnej. a strona
      praktyczna jest nieuchronna i nie sposób z niej zrezygnować w
      dzisiejszym świecie...... niestety.
      • joanna266 demarto bingo:-) 15.01.08, 10:45
        prawde mowiączawsze bawia mnie te wypowiedzi pod moimi
        watkami.czytam je z przyjemnoscia choc nijak nie maja nic wspólnego
        z prawda na moj temat.ciekawe doswiadczenie.
        • madtea Re: demarto bingo:-) 15.01.08, 12:34
          cóż prawdziwego można powiedzieć o megalomanii? że jest pretensjonalna i nudna?
          • joanna266 ;-) 15.01.08, 13:26

      • sionasble Re: Normalne zycie 15.01.08, 16:36
        widzisz - na pewno masz rację - ale smile

        znam dwie na prawdę bogate rodziny - majątek jednej to grube miliony drugiej to
        dziesiątki(jeśli nie więcej) milionów.

        i wydawanie pieniędzy nie jest tu uzależnione od zasobów - o dziwo ci bogatsi
        wydają znacznie mniej. mało tego trudno byłoby wam stwierdzić , że mają więcej
        niż przeciętny, lepiej zarabiający polak


        tak więc - więcej zarabiać to nie znaczy więcej wydawać
      • lola211 Re: Normalne zycie 15.01.08, 20:54
        naprawdę można kupić masę dobrych
        > ksiażek, płyt, filmów nie wydając fortuny. jednocześnie na
        wczasach
        > pod gruszą można bawić sie sto razy lepiej w gronie dobrych
        > znajomych niż nurkując w egipcie. zresztą wszystko jest tak
        > względne, że porównywanie czegokolwiek i kogokolwiek nie ma
        > najmniejszego sensu.....

        Mnie nie chodzi o porownywanie w celu polepszenia sobie
        samopoczucia, tylko o zrozumienie jak inne osoby pojmuja zycie na
        normalnym poziomie, ktore wg siebie samych wioda, czesto za
        naprawde niewielka kase.
        Innymi slowy- jakie potrzeby posiadaja, jakie zaspokajaja i jakie
        sa im do zycia wystarczajace.


        Owszem, wczasy pod grusza bywaja fajne, ale- co z ciekawoscia
        poznania innych kultur, innych smakow, innego swiata po prostu?

        I czy kombinowanie , by film, ksiazke nabyc jak najtaniej nie bywa
        wkurzajace? I czy takie wlasnie zycie , polegajace na nieustannym
        przeliczaniu mozna nazwac normalnym?


        --------------------------------------------------------------
        Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
        • figrut Re: Normalne zycie 15.01.08, 21:32
          Normalne życie trzeba też dopasować do życia w danym państwie. Co innego za
          normalność będzie uważane w krajach bogatych, co innego w krajach biednych. Ja
          osobiście przy miesięcznej kwocie 2000 - 2500 narzekać nie mogę. Starcza na
          normalne potrzeby mojej rodziny. Biedę widzę na co dzień - sos z porcji
          rosołowych, najtańszą margarynę do pieczenia, którą ludzie chleb smarują,
          "przysmak śniadaniowy" z Bóg wie czego po 4,8 zł. za kilogram, kombinowanie za
          co by tu kupić buty które się podarły - to jest bieda. Moje życie przy moim
          portfelu, to normalne życie.
        • demarta Re: Normalne zycie 15.01.08, 21:44
          lola211 napisała:


          > Owszem, wczasy pod grusza bywaja fajne, ale- co z ciekawoscia
          > poznania innych kultur, innych smakow, innego swiata po prostu?

          napewno nie każdy człowiek taką potrzebę posiada. i to też jest
          normalne. jeden żeby ponurkowac w przejrzystej wodzie musi
          odwiedzić rafy koralowe, egipty, chorwacje, inny najlepiej czuje się
          na mazurach i nie chce tego zmieniać.

          > I czy kombinowanie , by film, ksiazke nabyc jak najtaniej nie bywa
          > wkurzajace? I czy takie wlasnie zycie , polegajace na nieustannym
          > przeliczaniu mozna nazwac normalnym?

          ależ to nie ma niczego wspólnego z kombinowaniem. wiesz ile w każdym
          większym mieście jest sklepów typu "tania książka"? nawet w
          najdroższej księgarni w moim mieście jest koszyk, z którego kupić
          można "ostatnie egzemplarze" za śmieszną cenę. część z nich bywa
          może nie tyle zniszczona, co zużyta przez oglądających klientów, ale
          dla mnie ta ksiażka nie traci przez to na swojej wartości. no,
          chyba, że mam zamiar kupić książkę na prezent. to już inna sprawa.
          poza tym w naszym mieście w miejscu tłumnie odwiedzanym powstał
          punkt pt.: "notoryczna wyprzedaż". książki, które w empiku kosztują
          30 - 50 zł tam leżą w ilościach hurtowych w cenie 2 - 15 zł.
          i żeby była jasność, nie musiałam się tych okazji doszukiwać
          miesiącami. one po prostu są. wystarczy odrobina
          spostrzegawczości smile) choćbym miała nieskończenie wiele pieniędzy
          przy sobie na przehulanie i tak sympatyczniej kupuje mi się coś, co
          jest swego rodzaju "okazją" cenową. jakoś tak większą satysfakcję mi
          to sprawia. ja nie mam wrażenia, że jak nie zapłacę za coś większej
          ceny, to to jest gorsze jakościowo (nie wychodzę poza
          temat "książki", żeby była jasnosć).

          >
          > --------------------------------------------------------------
          > Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
          • lola211 Re: Normalne zycie 15.01.08, 22:16
            > napewno nie każdy człowiek taką potrzebę posiada

            Kazdy nie, ale wiekszosc ludzi w wieku statystycznej e-mamy IMO
            chyba jednak jest ciekawych swiata, nasi rodzice mieli problem z
            uzyskaniem paszportu, teraz swiat stoi otworem- czy nie szkoda
            marnowac takiej szansy?
            i to też jest
            > normalne. jeden żeby ponurkowac w przejrzystej wodzie musi
            > odwiedzić rafy koralowe, egipty, chorwacje, inny najlepiej czuje
            się
            > na mazurach i nie chce tego zmieniać.

            Ale skad ma wiedziec , czy na Mazurach czuje sie najlepiej skoro nie
            ma zadnego porownania? I czemu zaraz nurkowanie, a nie po prostu
            zwiedzanie czy moczenie sie w cieplym morzu?
            Naprawde mozna nie byc ciekawym jak to jest na swiecie? Przeciez
            takie wyjazdy to prawdziwa uczta dla ciala i ducha.Inni ludzie, inny
            klimat, smaki, zapachy..eh..

            Co do ksiazek- ok, da sie wynalezc.Ale wezmy kino czy drozszy teatr,
            gdzie bilet kosztuje 40 zl., 2 osoby to 80 zl.Plus wyjscia
            dziecka.Robi sie z tego luksusowa rozrywka przy budzecie mocno
            napiętym.
            • figrut Re: Normalne zycie 15.01.08, 22:29
              Można być ciekawym świata i nie tracić przy tym fortuny. Dla ścisłości, wyjazd
              do Skandynawii zafundowałam sobie żyjąc na poziomie dużo poniżej tego, co Ty
              uznajesz za normalność. Nie musiałam na ten wyjazd zbierać cały rok. Stuga
              kosztowała mnie na dobę tyle, co 7 bochenków małego chleba w Polsce, albo 3
              litry benzyny. Wyżywienie też nie było takie drogie. Zwiedziłam to, co chciałam
              za naprawdę niewielkie pieniądze. Fakt, jedzenie szykowałam sobie sama, ale ja
              restauracji nie znoszę. Jak się chce, to można bez żadnej fortuny.
              • lola211 Re: Normalne zycie 15.01.08, 22:41
                Tak wiem, ale wez pod uwage ze wiekszosc e-mam ma rodziny i z tymi
                rodzinami spedzaja wakacje, urlopy, nie solo.Oczywiscie- jesli ktos
                lubi to moze jechac na zywiol, spac pod namiotem i zywic sie
                konserwami,traktujac takie warunki jako super przygode.
                Reszta nie pojedzie wcale, bo jednak woleliby wygodniej spedzic ten
                wyjazd , a na to juz kasy brak.
                • wieczna-gosia Re: Normalne zycie 15.01.08, 23:09
                  > Reszta nie pojedzie wcale, bo jednak woleliby wygodniej spedzic ten
                  > wyjazd , a na to juz kasy brak.

                  no lola, ale to ci "oni" maja problem smile
          • madtea Re: Normalne zycie 15.01.08, 22:16
            jestem wyjadaczem tanich księgarni, ale prosiłabym o nie zniekształcanie
            rzeczywistości - 80% książek, które chcę mieć w taniej księgarni i temu
            podobnych, nie dostanę; nie tylko od ręki, ale i po roku czy dwóch od wydania
            • lola211 Re: Normalne zycie 15.01.08, 22:25
              TYez mi sie wydaje, ze to zbyt optymistyczna wersjasmile, widuje tanie
              ksiazki, coz- z reguly nie sa to te, ktore chcialabym nabyc, ale-
              zostaje jeszcze allegro czy biblioteka- dobra- ksiazke mozna
              przeczytac niekoniecznie wydajac kilkadziesiat zl., niech bedzie.
          • e_r_i_n Re: Normalne zycie 15.01.08, 22:26
            Ja tez jak moge, to wydaje mniej, nie wiecej. Korzystam z
            wyprzedazy, promocji i innych takich. Tyle tylko, ze jakby okazji
            nie bylo, to rzecz upatrzona bym sobie i tak kupila.
            Sa ksiazki, na ktore czekam i kupuje, gdy sa jeszcze 'gorace' -
            wtedy opcja 'tania ksiegarnia' w gre czesto nie wchodzi.
    • iwles Re: Normalne zycie 15.01.08, 11:03

      normalne życie = 1-go bez strachu myślę o 31-ym.
      • gardeniaa Re: Normalne zycie 15.01.08, 17:04
        iwles napisała:

        >
        > normalne życie = 1-go bez strachu myślę o 31-ym.

        ja się zgadzam z Iwles
        w jednym zdaniu zawarła wszystkosmile
        -
        "kiedy się zmienia serce z kamienia w najczulszy skarb
        to tak jakby człowiek wychodząc z cienia zobaczył blask..."iwles napisała:

    • g0sik Re: Normalne zycie 15.01.08, 12:26
      >Co dla was oznacza "normalne zycie" i ile trzeba na nie
      >przeznaczyc?

      Potrzeby zawsze rosną w miarę zwiększania dochodów. Parę lat temu
      jako singielka utrzymywałam się za trochę mniej niż 2 tys., teraz
      staramy się minimum tyle odkładać miesięcznie. Dla mnie normalne
      życie to luz finansowy na co dzień i np. fajne wakacje z bieżącej
      pensji, a nie odkładanie na nie przez kilka miesięcy….Wszystko
      zależy również od miejsca zamieszkania – prosty przykład w Warszawie
      opiekunka na 8-10 h dziennie to wydatek od 1500 zł wzwyż….
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka