Dodaj do ulubionych

Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo

24.01.08, 21:27
jest inne.!!!.tak jest inne!!..synek ma 3 latka nie mówi..nie
wskazuje..nie wykonuje poleceń jest tak podobny do innych dzieci a
jak inny od nich...wyglada tak samo!!!Cierpię..cierpię od roku czasu
kiedy dostalismy diagnozę robimy naprawde dużo maż pracuje całymi
dniami zeby zarobic na cholernie drogie leki,terpię a ja nawet nie
mogę usłyszec mamo daj!! tak prsote słowo a tak trudne
jednoczesnie..marzy mi sie odprowadzic synka do przwedszkola iść na
przedstawienie na dzień babci czy mamy tak mi sie marzy a czy sie
spełni? każda czynnośc nawet najbardziej prosta najbardziej normalna
u dzieci zdrowych u mnie czaem to
walka..stres..niezroumienie..proste rzeczy typu ubiranie na
sapcer..karminie..odwiedzieny gości czy pójscie do sklepu..tak
trudne..jestem młoda a tak mało mam już sił...ale mam dla niego ot
tak ..........ale i tak ciesze sie bo są gorsze przypadki dzieci
przykłutych do łózek pod jakąs okropną aparaturą !! leżących
nanłózku !!!wydaje mi się wtedy ze moje problemy to pryszcz w
porównaniu do tych włąsnie....pozdraiwam mamy i tausiów chorych
dzieci którzy wiedzą jak to jest mieć " inne dziecko" ale jakze
kochane prawda?
Obserwuj wątek
    • gosika78 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 21:34
      Pamiętaj, że dobra terapia czyni cuda smile
    • simonka1-0 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:10
      Mój syn w wieku 4 lat przeszedł zapalenie mózgu(obecnie ma 7 )prawie
      rok czasu lekarze nie postawili trafnej diagnozy,a choroba sobie
      szła,szła,szła,,,,,doszło do niedowładu 4 kończynowego,przestał
      mówić...teraz jest o niebo lepiej,ale nadal jest codzienna
      rehabilitacja itp.Jest w przedszkolu masowym,ale ODSTAJE od zdrowych
      dzieci...Najgorszy jest brak mowy jak słyszę dzieciaczki gadające to
      najchętniej zatkałabym mocno uszy i już...Syn też jest zagubiony w
      tym wszystkim do 4 lat był zdrowy mówił biegał itp.a teraz ach
      szkoda gadać...Ja mam identyczne marzenie jak ewcialinka usłyszeć
      wiersz powiedziany przez mojego syna na dzień matki wierze,że
      się spełni....................
    • net79 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyństwo 24.01.08, 22:12
      Póki będziesz wierzyć, ze się uda póty starczy ci sił niezwykła
      mamusiusmile
    • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:21
      "wydaje mi się wtedy ze moje problemy to pryszcz w porównaniu do tych włąsnie"
      ale tez i nie umniejszaj twojego cierpienia... ktore doskonale rozumiem. Moj syn
      ma 3 i pol roku, tez czekam na pierwsze slowa, czekam az zacznie wolac siusiu,
      az mnie pocaluje...
      czy twoj syn jest na diecie BGBK? U nas ta dieta zapoczatkowala pozytywne zmiany...
      czy cwiczycie razem, a jak tak to jaka metoda? My cwiczymy codziennie metoda
      ABA, pod kierunkiem fajnej pani doktor. Wdrozylismy caly plan anty A z
      poczatkiem pazdziernika : dieta, cwiczenia, leki... postepy sa widoczne, ale
      oczywiscie nam ciagle malo, dopoki nasz syn nie wyjdzie z tego dranstwa calkowicie!
    • bombastycznie Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:22
      takie dzieci są inne, to fakt, ale na pewno nie są gorsze, a póki mają przy
      sobie kochające matki i ojców i póki będą czuły że są kochane, będzie im
      wszystko łatwiej zrozumieć, znieść a może nawet przezwyciężyć...i mimo tego że
      nie potrafią mówić, jestem pewna że na swój sposób potrafią okazać jak bardzo są
      wdzięczne za wszystko i jak bardzo potrafią kochać
      • ewcialinka Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:37
        synek jest lecozeny u dr.cuabły -kucharskiej..ma terapie w domu
        zaczeliśmy terapię u neurlogopedy....najgorsze jest to zę on w ogóle
        nie chce nic robić brak w nim motywacji( taka choroba) traktuje mnie
        jak mamusie od utulenia,pieszczot,zabaw a nie od ćwiczenń..bardzo
        chiałąbym go zapisac do przedszkola integracyjnego...zobaczymy jak
        to we wrzesniu pójdzie..mami synek taki z niego ciagle ze mna całymi
        dniami
        • sewerynki Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:45
          wiesz ze nie jestes sama?moj syn ma 5 lat. terapia od 2,5 roku. znam
          z wlasnych odczuc wszystko to co napisalas. na pewne rzeczy sie
          doczekalam (kocham cie mamusiu, tak sie ciesze ze przyszlas) na inne
          nie. (wierszyki itp). Ale idziemy do przodu. Macierzynstwo jest
          inne, ale wiesz o ile bardziej docenia sie kazda umiejetnosc, kazde
          slowo, kazde zrozumienie. Spacer bez histerii to sukces. Pamietam
          jak liczylam ile dni minelo od ostatniej "akcji szalu". czasem bylo
          7 dni czasem jeden dzien czasem zero przerwy. pamietam siedzenie w
          domu. pamietam przerazonego taksowkarza ktoremu wrzucialam dziecko
          szalejace do taksowki w 9 mc ciazy - ktore darlo sie przez cala
          droge i w aucie kopalo mnie, wyrywalo wlosy ... a ja mowie facetowi:
          niech sie pan nie przejmuje tylko jedzie" po czym zadzwonilam do
          meza ze slowami - ratuj mnie bo zaraz w tej taksowce urodze." nie
          urodzilam. mlodsza Hania pelni role najlepszego terapeuty.
          pamietaj o tym ze sa inne matki - ktore znaja twoj bol. nie poddawaj
          sie.
          a moje dziecko najlepiej pracuje z innymi, w sumie normalne, mama
          jest od kochania i tulenia a nie od cwiczenia. ja mialam studentke z
          Pedagogiki Specjalnej ktora z nim cwiczyla, to pomoglo.
        • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:52
          jak dawno zaczeliscie terapie u neurologopedy? jak czesto i jak dlugie macie
          seanse? Wiesz Ewo, pieszczenie, zabawy i tulenie to juz i tak bardzo duzo! Moj
          maly jeszcze niedawno nic ode mnie nie chcial... Do cwiczen tez byl strasznie
          oporny! Seanse z pania doktor 2 razy w tygodniu po 3 godziny bardzo go
          rozkrecily! 3 miesiace temu nie chcial robic nic, oprocz ukladania w rzedy
          wszystkiego co mu wpadlo w reke, obgryzania ksiazek i niszczenia wszystkiego co
          mu wpadlo w reke, ale nie na zasadzie nauki obslugi... ale obgryzania, targania,
          rozszarpywania...
          Dzisiaj slicznie uklada drewniane ukladanki, buduje wieze z klockow, pokazuje
          paluszkiem obrazki, wynajduje pare do podanego obrazka, wklada foremki do
          pudelka przez odpowiedni otwor, uklada foremki na planszy wg koloru i
          ksztaltu... w sferze praktycznej tez sie polepszylo, potrafi sam zarzepowac
          butki, podciagnac pieluche i spodnie, pomaga aktywnie w ubieraniu, rozbieraniu...
          sek w tym zeby trafic na dobrego rehabilitanta, nasza pani doktor ma 30 lat
          pracy z dziecmi cierpiacymi na autyzm i inne zaburzenia rozwojowe. Ewa, zycze ci
          duzo sily i wytrwalosci, to swinstwo da sie przezwyciezyc! Jestes na dobrej
          drodze. Jak chcesz mozemy pogadac "na stronie"...
        • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 11:34
          slysalam duzo dobrego o dr Cubale, trzymam za was kciuki, Ewa, jestesmy na
          dobrej drodze, musi nam sie udac!
          • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 11:35
            nam, tobie i mnie, ma sie rozumiec!!
    • babsee Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 24.01.08, 22:52
      Z pewnością nie zrozumiem przez co przechodzicie.
      Jednak podziwiam Waszą walkę i siłe nadludzka.
      Napisalas że są matki ktore rozumieją.Mysle ze jeszcvze więcej jest
      tych co was podziwiają i życzą z calego serca by codzienne zmagania
      przestaly być walką a staly sie zwyczajnym, nudnym nawet czasem
      życiem.
    • zzz12 tak z ciekawosci 24.01.08, 23:34
      jakie to cholernie drogie leki lecza autyzm? Pytam bez zlosliwosci...
      Rozumiem , przez co przechodzicie, ale moze warto sie zastanowic,
      czy za wszelka cene ma sens walczyc o mowe (jakkolwiek pracowac nie
      zaszkodzi), doprowadzajac sie do frustracji i depresji, bo pewnych
      barier dziecko z autyzmem po prostu nie przeskoczy..a nikt nie wie,
      na jakim poziomie owa docelowa bariera sie znajduje..A moze po
      prostu skupic sie na znalezieniu innej formy komunikacji z dzieckiem
      i w tym kierunku powedrowac? Niektore dzieci "ida" na rozwoj jezyka
      migowego, choc znacznie lepsze efekty przynosi system obrazkowy (od
      jakiegos czasu pracujemy nad tym z moim dzieckiem i to naprawde
      dziala). Rozwoj komunikacji "obrazkowej" czyni komunikacje
      dwukierunkowa, ja zaczynam rozumiec dziecko, ono wie, ze ja
      rozumiem, a poprzez to z kazdym dniem pojawiaja sie nowe slowa (choc
      chyba bardziej produkty slowopodobne).
      Wygooglaj sobie PECS www.pecs.com/
      A poza tym, im szybciej zaakceptujesz odmiennosc swojego dziecka,
      tym latwiej ci bedzie. Wiem, ze latwo powiedziec, ale uwierz, akurat
      ja czuje sie uprawniona do takich porad wink , bo znam problematyke z
      autopsji az za dobrze.
      • gemmavera Re: tak z ciekawosci 25.01.08, 00:05
        zzz12 napisała:

        > jakie to cholernie drogie leki lecza autyzm?

        Pewnie chodzi o chelatację - a więc suplementy...

        Ewcialinka, trzymaj się i nie przestawaj wierzyć w to, że pewnego
        dnia usłyszysz to, co chcesz usłyszeć. smile Trzylatek to wciąż bardzo
        małe dziecko i ma prawo być, jak piszesz, maminsynkiem. Nawet zdrowe
        dziecko ma prawo. smile
        Spokojnie, daj mu czas, na wszystko przyjdzie pora. Dobrze, że
        wcześnie dostaliście diagnozę - Twój synek ma spore szanse
        "nadgonić" braki.
        Trzymam kciuki i życzę powodzenia smile

        I zajrzyj czasem na nasze forum (link w mojej sygnaturce), jak
        będziesz się chciała wyżalić. smile)
      • ma_dre Re: tak z ciekawosci 25.01.08, 01:01
        "pewnych barier dziecko z autyzmem po prostu nie przeskoczy" zdrowe dziecko tez
        pewnych barier nie przeskoczy, niektore nigdy nie beda pieknie spiewac, inne
        zawsze beda pisac z bledami... i nie poddam sie poki nie wyczerpie sie cala moja
        nadzieja i wszystkie srodki walki, jak rowniez srodki finansowe... i nikt inny
        nie bedzie o tym decydowal, tylko ja... skupiam sie na tym co dla mnie wazne, a
        wazne jest calkowite wyleczenie. Akceptuje fakt ze moje dziecko jest inne ale
        jako matka nie moge sie poddac i skazac go na zycie jakiego dla mnie bym nie
        chciala.
        Jak rozumiem nie wierzysz w skutecznosc "cholernie drogich lekow"... twoja
        sprawa, ale nie masz prawa odbierac nadziei innym, bo kim jestes? Znasz sie w
        jakis sposob na tego typu leczeniu?
        Tez masz chore dziecko, powinnysmy wiec sie wspierac... nie narzucaj wiec swojej
        drogi jako jedynie slusznej, a tak wlasnie twoj post odbieram. Pytasz bez
        zlosliwosci? No prawie...
        • zzz12 a gdzie cokolwiek komukolwiek narzucam? 25.01.08, 17:50
          Zwracam jeduynie uwage na to, ze rownie dobrze mozna walic glowa w
          mur w imie checi pomocy dziecku, co jest bolesne, aczkolwiek
          zupelnie nieskuteczne.
          Albo mozna siasc na chwile, wziac gleboki oddech, policzyc do
          dziesieciu i z osobami madrzejszymi od siebie (specjalistami w tej
          tematyce) opracowac spojny program terapeutyczny, o udokumentowanej
          skutecznosci,przetestowany w podobnych przypadkach. Oczywiscie,ze
          mozesz wydawac pieniadze, na co chcesz, nie moja sprawa, ale mnie, z
          racji ograniczonego budzetu, po prostu nie stac na marnowanie kasy
          na nieskuteczne pomysly rodem z mchu i paproci, wole sie zaangazowac
          czasowo, emocjonalnie i finansowo w to, co ma sens i co przynosi
          widoczne efekty (chociazby w aparat cyfrowy, urzadzenie do
          laminowania i programy komputerowe, sluzace do produkcji obrazkow
          sluzacych do komunikacji z dzieckiem, rowniez w kursy i szkolenia
          dla rodzicow dzieci z autyzmem,czy banalne przedmioty codziennego
          uzytku, ulatwiajace dziecku zdobycie chociaz minimum samodzielnosci)

          O co chodzi z ta chelatacja? Powaznie pytam, nie wiem, o czym
          piszecie.
          • ma_dre Re: a gdzie cokolwiek komukolwiek narzucam? 25.01.08, 18:13
            gdzie ty tu widzisz kobieto walenie glowa w mur, mamy dosc dobrze (mam nadzieje,
            czas pokaze) skonstruowana przez specjalistow wielokierunkowa terapie, ktora juz
            po 3 miesiacach stosowania daje efekty.

            gdzie ty tu widzisz nieskuteczne pomysly rodem z mchu i paproci???
            stosuje znana na calym swiecie udokumentowana metode walki z autyzmem.

            Nie wiesz co to jest chelatacja a smiesz watpic w jej skutecznosc??? Gdzie tu
            logika? No widze ze nie pogadamy.
          • ma_dre Re: a gdzie cokolwiek komukolwiek narzucam? 25.01.08, 18:14
            no i zamiast pytac tutaj co to jest ta zagadkowa chelatacja, skorzystaj z
            wyszukiwarki.
            • zzz12 ma_dre sie wyma_drza ;-) 25.01.08, 20:50
              co to jest chelatacja z chemicznego punktu widzenia, to wiem. Pytam,
              jak to sie ma do farmakoterapii autyzmu? Chetnie poprosze o naukowe
              (nie naukawe- jak teorie homeopatyczne o "pamieci wody")
              pismiennictwo na ten temat. Chetnie sie doucze, powaznie nie wiem, o
              co chodzi.
              • ma_dre Re: ma_dre sie wyma_drza ;-) 26.01.08, 01:31
                no nieeee, powaznie myslisz ze mam czas doksztalcac cie? przeciez wiesz ile
                pracy jest przy takim dziecku jak nasze... wybacz, ale nie bede cie do niczego
                przekonywac... wiara czyni cuda, ty nie wierzysz i chyba nic cie nie przekona,
                nawet jakbym ci tu napisala doktorat o chelatacji, (no moze jakbys mogla palce
                wlozyc...)
                • zzz12 pogooglalam sobie 26.01.08, 09:00
                  i znalazlam cos takiego:
                  tinyurl.com/2sxfpd
                  www.furda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=29&Itemid=36
                  www.mp.pl/kurier/?aid=16246
                  www.mp.pl/artykuly/?aid=996
                  mozna by tak dlugo...to tak napredce.
                  Wniosek zgodny z przewidywaniami: glupich nie sieja, nie orza...



                  • ma_dre Re: pogooglalam sobie 26.01.08, 15:31
                    naiwnych tez nie musza jakos specjalnie sadzic...
                    ty obralas swoja droge, ja swoja, troche szacunku, moja droga, ja nie wyrzucam
                    ci, ze odbierasz dziecku szanse na wyleczenie, a wg twojej logiki moglabym.
                    Leczenie autyzmu jest kontrowersyjne na calym swiecie, z wiadomych wzgledow.
                    Zaden dowod naukowy za czy przeciw do mnie nie przemawia bardziej niz postepy
                    mojego syna.
                    Poogladalas sobie, poogladaj i to : www.drneubrander.com/
                    Wiecej z toba dyskutowac nie bede, tfu, tfu, szkoda czasu.
    • mmilki Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 06:47
      Napisalas:
      ...jestem młoda,a tak mało mam już sił...ale mam dla niego,
      ot tak...

      Jestes mloda, ale za to bardzo dzielna,
      wierze,ze nie masz sil,ze ci trudno,ale potrafisz kochac.
      Jestes jedna z tych matek,przed ktorymi chyle glowe...
      Trzymaj sie i ucaluj synka,
      czasem,choc to smutne - milosc nie potrzebuje slow !!!

      pozdrawiam,milki
      • guderianka Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 07:15
        dołek w takich sytuacjach to normalna sprawa, jednak twoje ostatnie
        zdanie pokazuje, jak bardzo jesteś silna i jak wiele jesteś skłonna
        znieść.
        Ja zawsze powtarzam sobie, że może być gorzej i cieszę się, że moja
        córka ma tylko takie problemy. Są dzieci umierajace i towarzyszący
        im w tym rodzice, są rodzice dzieci leżących i nie mających żadnego
        kontaktu ze światem. I ku nim biegnie moja myśl gdy mi źle. Choć
        przyznaję , że czasem mam ochotę wszystko -przepraszam za
        kolokwializm: pieprznąc i pojechać na koniec świata..
        przytulam
        • ywwy Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 08:13
          Dziewczyny musicie być bardzo silne!
          Czy są jakieś fundacje, które Wam pomagają? Na kogo możecie liczyć?
          • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 10:01
            Na kogo mozemy liczyc? Na siebie! Po wielu poszukiwaniach pomocnej dloni dalismy
            za wygrana... Owszem, dostaje zasilek z racji tego ze przestalam pracowac ze
            wzgledu na chorobe syna, opieka zdrowotna zwraca nam za bardzo niewielka czesc
            leczenia... i to by bylo na tyle. Choroba mojego dziecka to wielka dziura w
            budzecie. Ale czy mamy inne wyjscie? Czy moglibysmy spojrzec sobie w oczy,
            gdybysmy, jako rodzice nie zrobili wszystkiego co w naszej mocy, zeby syn wrocil
            do zdrowia?
        • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 09:55
          tez mam czasem ochote wyjechac i stac sie wolna od tych wszystkich problemow...
          na szczescie to nie trwa dlugo...
          • ewcialinka Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 10:51
            cholerne drogie leki to na chelatację,alergię,candidie , a wielu
            innych przypadkach na wiele innych schorzeń!!! bez wsparcia
            farmakologicznego ( nie leczeniu takich schorzen) nie ma szans na
            poprawę!!! terpaie tez jest cholernia droga..wszystko
            prywatnie...jesli chce się prowadzić terapie z prawdziwego
            zdarzenia...rodzice mający takie dzeicko wiedzą oco chodzi..jestesmy
            zdani na siebie...jak ktoś ma pieniązki to ok..ale dlaczego dzieci
            rodziców którezy nie mają pieniązków na bardzo kosztowną terpie
            muszą skazywac swoje dziecko na mniejszą szansę poprawy !!
            • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 11:32
              z tych samych powodow dla ktorych jedni wstawiaja sobie implanty a inni blyskaja
              zelaznymi zebami, niestety... ewa, od kiedy wydano nam diagnoze nie kupilam
              sobie zadnej szmaty, buta, kosmetyku, remont mieszkania wstrzymany do
              odwolania...oszczedzamy na wszystkim na czym oszczedzac sie da! zapisalam sie
              ostatnio do wypozyczalni zabawek, to sprawia, ze spore wydatki na ten cel
              zmalaly wielokrotnie... i tak zabawki szybko sie dzieciom nudza... nawet tym chorym!
    • babsee Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 10:46
      No to ja tez zapytam:czy Wasze dzieciaczki mialy robiony posiew kalu
      w kierunku grzybów i plesni?z jakim wynikiem?wiem,ze grzyb Candida
      Albicans moze prowadzic do autyzmu.
      • ewcialinka Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 10:54
        ..candidia...tak synek ma to..to raczej podstawowe badania przy
        diagnozie autyzmu..candidia powoduje ze dziecko jest
        nerwowe,agresywne,zakłuca mu mowe..i wile innych problemów od tego
        świństwa jest
        • guderianka ewcialinka-link 25.01.08, 10:55

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48158
      • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 11:28
        mialy... ale wyleczenie z kandydozy to dopiero poczatek dluuuugiej drogi...
      • 9-x-2 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 10:42
        Większośc naszych dzieci ma grzybice układu pokarmowego. Leczymy
        cały czas wink Teraz, gdy grzyba rzekomo juz nie ma, boję się
        odpuścić, żeby nie wrócił. I tu mam dylemat....
    • babsee Re: Candida 25.01.08, 13:51
      Zapytalam z tego powodu ze moja cora w wieku 1,5 roczku miala
      wlasnie okropną grzybice.Jej zachowanie mnie martwilo-procz napadów
      agresji i złosci miewala chwile...jak ja to nazywalam 'zawieszanie
      sie".Patrzyla sie martwo w jeden punkt, jakby tracila kontakt z
      rzeczywistoscia.Mowa rowniez byla nienajlepsza.
      Kiedy przeszlam na diete przeciegrzybiczną, ale tą najbardziej
      rygorystyczną i rozpoczelam leczenie homeopatią, w ciągu 1,5
      miesiąca moja corka zaczela mowic pelnymi zdaniami.Byalm w
      szoku,nawet pediatra byla w szoku,ze postep nastąpil tak
      szybko.Skonczyly sie tez te "zawieszenia"Na poglebienie jej stanu
      wplynel;a tez szczepionka-jestem tego pewna.
      Dzis mysle,ze gdyby nie udalo mi sie znależć przyczyny jej
      zachowania, kto wie jakie szkody poczynila by wlasnie candida.Czy
      wlasnie nie doporowadzila by do autyzmu,moze w jakijs lagodniejszej
      postaci ale jednak.
      Dzis wiem,ze dieta, ta rygorystyczna byla najlepszą rzeczą jaką
      moglam zrobic dla swojego dziecka.
      • neerroo Re: Candida 25.01.08, 15:53
        babsee mozesz napisac jakie są objawy grzybicy i na czym polega
        dieta?

        a autorce wątku i Jej dziecku życzę duuuużo zdrowia i
        cierpliwości ,podziwiam Cię........mialam kiedyś kontakt z dziecmi
        autystycznymi (takimi trochę starszymi wink ) więc moge sobie
        wyobrazic jak to jest.
    • umathurman Mam 17letniego brata z autyzmem 25.01.08, 18:15
      Mam 17-letniego brata ciotecznego z autyzmem.
      Jest fantastycznym chłopakiem, chodzi do liceum z klasą integracyjną.
      Jest "inny", ale bardzo wyjątkowy.
      Ale przede wszystkim jednak jest oczkiem w głowie całej rodziny.

      Ciotka całe szczęście porzuciła szybko nadzieje na "wyleczenie"
      Michała z autyzmu i zarzuciła bezsensownie drogie kuracje.
      Zaakceptowała Go tak samo jak cała reszta rodziny, dzieciaków w
      szkole i innych ludzi.

      Życzę Ci powodzenia, głowa do góry.
    • babsee Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 20:33
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155
      zapraszam na forum smile
      Candida ma tak wiele objawow,ze trudno to opisać.Na gorze forum masz
      na niebiesko podkreślone artykuly dr.Janusa-przeczytaj zanim
      aczniesz czytac forum.
      • neerroo Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 25.01.08, 21:56
        bardzo dziękuję
        • anika772 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 09:21
          Bardzo Ci współczuję. Moja koleżanka ma synka z autyzmem pochodzenia
          metabolicznego (chyba taka nazwa?), jest na ścisłej diecie i
          odtruwaniu z metali ciężkich, i powolo wychodzi z tego. Niedawno
          widziałam go po roku i zmiana jest gigantyczna!
          Życzę Ci tego samego.
    • 9-x-2 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 10:39
      Mój ma zespół Aspergera. Też w wieku 2-3 lat był bardziej
      aytustyczny, ale cięgle z nim pracowałam - przede wszystkim
      integracja sensoryczna i dieta bezmleczna-bezglutenowa-bezcukrowa-
      bezdrożdzowa-z eliminacją konserwantów i barwników. Soki tylko
      świeżo wyciśnięte, nie z kartonu. Codziennie probiotyki. Wydaje mi
      się, że SI go wyciągnęła... Mogę powiedzieć, że teraz jest dobrze.
      Ma 6 lat, iloraz 134 (Weschler), dużo już mówi, praktycznie nie ma
      problemów z kontaktem wzrokowym. A do przedszkola integracyjnego
      trzeba koniecznie posłać - ważne, żeby nie przegapić zapisów (w
      Warszawie już od początku marca) Póxniej szanse na dostanie się są
      znikome. Złóż podanie i jak zdecydujesz we wrześniu, że za wcześnie,
      to po prostu zrezygnujesz.
      • iskierka59 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 10:45
        Słyszałam o takiej diecie w przypadku autyzmu i zawsze mnie
        zastanawiało co w takim razie takie dziecko je. Będę wdzięczna za
        odpowiedź. Naprawdę jestem tym zainteresowana. Pozdrawiam.
        • ma_dre Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 11:43
          mieso, warzywa, owoce, jajka, ryby...
          chleb mozna kupic bezglutenowy, mleko bezkazeinowe (ryzowe, migdalowe...),
          kupisz tez roznego rodzaju ciastka, chrupki, krakersiki bezglutenowe...
          problemem w tym wszystkim nie sa ograniczenia, tylko fakt, ze dziecko w zwiazku
          z choroba nie ma apetytu, a jak ma to wlasnie najczesciej na przetwory mleczne i
          maczne, kaszki, makaron, chleb... wiele dzieci potrafi przez miesiace lub lata
          jesc dzien w dzien ten sam makaron lewoskretny (bron boze skrecony inaczej!) z
          tartym serem....
          Wierz mi, dla zdrowej osoby dieta bezmleczna i bezglutenowa dobrze opracowana
          nie wymaga zadnych wyrzeczen, wiem po sobie!
          Dieta ma za zadanie przywrocic rownowage organizmowi a dziecku chec do
          urozmaiconego jedzenia .
        • 9-x-2 Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 13:11
          Owoce, warzywa, kasze (z wyłączeniem glutenowych), ziemniaki, mięsa,
          chleb - bezglutenowy, jajka... są także ciastka bezglutenowo-
          bezmleczne... Odżywia się naprawdę dobrze. Ale żeby wprowadzić te
          zmiany musiałam się pomęczyć ze 2 mies. - przedtem jadł tylko dania
          mleczno-mączno-cukrowe, żadnych owoców i t.d. Przed 2 mies. był ryk
          straszny, póxniej nagle zaczął jesc owoce, później warzywa.
          pRzekonał się w końcu...
          Problematyczne jest znalezienie placówki, która może zapewnić taką
          dietę (przedszkola integracyjne nie są przygotowane na to, a
          przedszkola dla alergików nie są przygotowane do pracy z dziećmi z
          zaburzeniami zachowania.... i to jest największy problem). Syn w
          końcu chodził do Klubu przedszkolaka na 5-6 godzin z własnym
          wyzywieniem. Teraz jest w szkole integracyjnej i tez nie może tam
          jeśc obiadów.... Tylko swoje z domu. Nie może tez zostawać w
          świetlicy z tego powodu (nie mogę mu zapakować całego obiadu)
          Dla mnie to wszystko oczywiście oznacza brak możliwości podjęcia
          pracy w pełnym wymiarze. Strasznie z tego powodu cierpię, ale dobro
          syna jest nade wszystko.... Pociągnę tyle, ile będzie można
    • babsee Re: Moje dziecko ma autyzm..moje macierzyńśtwo 26.01.08, 14:09
      Wyobrażcie sobie,ze moj złobek sie podjął takiej diety!Pani
      indendentka poczytala na ten temat, porozmawiala ze mną i
      wprowadzila mojemu dziecku indywidualną diete. pani byla z siebie
      dumna-odebrala to jako wyzwanie.Ja jako szczęscie najwieksze-nie
      musialam rezygnowac z pracy.
      A żarcie jest mnostwo-a jakie zdrowe!Moje dziecko dopiero na tej
      diecie zaczelo przybierac na wadze-wczesniej chudzinka ponizej 15
      centyla.
      Sama jestem teraz na diecie bezmlecznej i bezglutenowej i po
      miesiącu widze-piękną cere,błyszczące wlosy, gladziutką skore.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka