Dodaj do ulubionych

czy myjecie mężów?!

07.02.08, 18:43
kiedy mój mąż idzie do łazienki, wiem, że zaraz zacznie mnie
nawoływać....mycie go stanowi według niego mój "małżeński obowiązek"...czy
może u kogoś też tak jest?!
Obserwuj wątek
    • haja197222 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:47
      To taka gra wstępna?
      • t000mek Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 14:56
        hehehehehehehe, brawa dla tego Pana, ale sobie wychowalsmile, normalnie moj idol
      • hristoforos ja sam się nie myję i nie dam myć się Babie. 20.02.08, 23:10
        Prawdziwy facet musi śmierdzieć tytoniem, Whisky i onucami smile Od
        pachniuchy jest baba...
        • kochanica-francuza Re: ja sam się nie myję i nie dam myć się Babie. 21.02.08, 17:42
          hristoforos napisał:

          > Prawdziwy facet musi śmierdzieć tytoniem, Whisky i onucami smile

          I niepranymi od tygodnia gaciami, co? Uwędzić w tytoniu i wytarzać w onucach się
          możesz po kąpieli. wink
          • ibulka Re: ja sam się nie myję i nie dam myć się Babie. 21.02.08, 18:56
            kochanica-francuza napisała:

            > hristoforos napisał:
            >
            > > Prawdziwy facet musi śmierdzieć tytoniem, Whisky i onucami smile
            >
            > I niepranymi od tygodnia gaciami, co? Uwędzić w tytoniu i wytarzać w onucach si
            > ę
            > możesz po kąpieli. wink

            o to to big_grin
            pachnący, ale CZYSTY! smile
    • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:48
      Oczywiście, że tak. Czasem - jak mi się nie chce myć męża, to zawożę
      go do myjni
    • minerallna Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:49
      Taaak,najpierw myje,potem zakładam pampersa,daję cyca i usypiam big_grinDD
      • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:55
        Ja mam problem z pokarmem, dlatego mój mąż jest karmiony butelką
        • indianerka Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 13:11
          BABY!!! JESTEŚCIE SUPER!!! DAWNO NIE BYŁO TU TAK WESOŁO!!! Muszę
          mężowi pokazać...
          • ponis1990 Re: czy myjecie mężów?! 21.05.14, 10:06
            Mój nie umie ssać i mam problem big_grinbig_grin
            • katie3001 Re: czy myjecie mężów?! 01.07.23, 18:17
              Grunt, że Ty umiesz.... wink
        • carpyook Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 20:08
          Potwierdzam. Ostatnio nawet przegryzłem smoczek, ale moje kochanie
          szybko wymieniło go na nowy.
        • hosta_73 Re: czy myjecie mężów?! 01.07.23, 20:31
          mma_ramotswe napisała:

          > Ja mam problem z pokarmem, dlatego mój mąż jest karmiony butelką

          A nie ma problemu z kupkami po modyfikowanym? Mój ma taki wrażliwy brzuszek ..
      • tyssia Hahahaha nie wyrobie :P niektóre tu są serio 07.02.08, 19:58
        The best!!! big_grinDDD
    • brak.polskich.liter Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:52
      Oczywiscie! Myjemy, karmimy, przebieramy, pieluchy zmieniamy (mam
      problem z nocnikiem - az tak duzych nie ma w sprzedazy), ale coz
      poradzic - taka to juz niewiescia dola.
      • mma_ramotswe nocnik 07.02.08, 18:57
        Skoro już poruszyłaś ten problem, to chciałabym zapytać, jak
        nauczyłaś męża załatwiać sie na nocnik? Mój jest wyjątkowo oporny.
        Widzę, że doskonale wie, kiedy robi kupę, ale jak mu każę iść na
        nocnik (u nas są w sprzedaży takie duże, jak chcesz, to Ci kupię i
        wyślę pocztą), to sie obrusza. Martwi mnie to, bo masa pieniędzy
        idzie na pampersy, poza tym wstyd mi na imprezach, bo mężowie
        koleżanek już kilka lat po slubie zaczęli trening czystości.
        • mamba1234 Re: nocnik 07.02.08, 19:14
          Dałyście czadu dziewczyny. Nic już nie powiem, bo padam ze śmiechu.
          Dobre smilesmile Ha ha haaaaaaaa.
          • ibulka Re: nocnik 07.02.08, 19:21
            mamba1234 napisała:

            > Dałyście czadu dziewczyny. Nic już nie powiem, bo padam ze śmiechu.
            > Dobre smilesmile Ha ha haaaaaaaa.


            tylko autorka wątku coś się nie udziela... ;>
            pewnie myje męża big_grinDD
          • indianerka Re: nocnik 20.02.08, 13:13
            Ja też big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • brak.polskich.liter Re: nocnik 07.02.08, 19:21
          Pewnego dnia maz, raczkujac, dostrzegl kota zalatwiajacego sie do
          kuwety. Poszedl za przykladem kota i nasikal do kuwety. Od kuwety do
          nocnika niedaleka droga, wiec mozesz sprobowac.
          Jest tylko problem - po zalatwieniu sie do kuwety, taki duzy facet
          strasznie rozgrzebuje i rozrzuca zwirek na wszystkie strony. Troche
          to meczace tak ciagle sprzatac, totez wole jednak pampersy.
          • haja197222 Re: nocnik 07.02.08, 19:24
            Litooości!!! <rotfl>
          • mamba1234 Re: nocnik 07.02.08, 20:21
            No niby tak, ale słyszałam, że niektóre fujarki się w pampersa nie mieszczą. To dopiero problem!
            • reteczu Jest na to rada 08.02.08, 14:17
              mamba1234 napisała:

              > No niby tak, ale słyszałam, że niektóre fujarki się w pampersa nie
              mieszczą. To
              > dopiero problem!

              Kup gumę hubbę bubbę zwijaną w pudełeczku.
              Gumę wywal, bo nic niewarta, a mężowską dumę zwiń tak jak zwinięta
              była ta guma.
              W pudełeczku zmieści się do pampersa.
            • indianerka Re: nocnik 20.02.08, 13:14
              mamba1234 napisała:

              > No niby tak, ale słyszałam, że niektóre fujarki się w pampersa nie
              mieszczą. To
              > dopiero problem!

              Ja zaraz sama się posikammmmmmm
          • mma_ramotswe Re: nocnik 07.02.08, 21:23
            Wstyd mi, bo pewnie jestem złą żonąsad(( Widzisz - mój mąż już dawno
            nei raczkujesad Od dobrych kilku miesięcy chodzi na dwóch. Czy w
            takim razie nie ma żadnych szans, że powiedzie sie trening
            czystości? Czy może mam kupić jakieś zwierzę, które dostrzeże pomimo
            tego, że nie pełza już przy podłodze? Może orangutana?
            Nie wiem. Zmartwiłaś mnie bardzo.
            • brak.polskich.liter Re: nocnik 07.02.08, 21:31
              Kochana, nie zalamuj sie. Musisz byc dzielna i sie nie poddawac, wtedy na pewno
              sie uda.
              Proponuje zrobic rzecz nastepujaca: kup jakis przysmak dla meza (np. salami w
              plasterkach), a nastepnie zaparz duzo herbaty, tak ze 2 litry minimum. Daj
              mezowi pic. Po pol godzinie pewnie zachce mu sie siku. Wtedy czas na trening.
              Rzucaj plasterki salami na podloge, znaczac w ten sposob droge do
              kuwety/nocnika/wiadra/miednicy. Istnieje spora szansa, ze - zwabiony smacznymi
              kaskami - maz dotrze na czas i sie zalatwi. "Przez zoladek do serca" - jak glosi
              przyslowie, w tym przypadku - "przez zoladek do nocnika".
              Powodzenia!
              • mma_ramotswe dziękuję 07.02.08, 21:34
                Dziękuję Ci bardzo za Twoją wypowiedź. Nie mam doświadczenia (to mój
                pierwszy mąż), a jakoś wstyd mi pytać kolezanek.
                Twój pomysł mi sie podoba i od jutra zacznę go wcielać w życie.
                Tylko muszę kupić Flipsy, mąż jeszcze nie je pokarmów mięsnych
                • indianerka Re: dziękuję 20.02.08, 13:22
                  mma_ramotswe napisała:

                  > Dziękuję Ci bardzo za Twoją wypowiedź. Nie mam doświadczenia (to
                  mój
                  > pierwszy mąż), a jakoś wstyd mi pytać kolezanek.
                  > Twój pomysł mi sie podoba i od jutra zacznę go wcielać w życie.
                  > Tylko muszę kupić Flipsy, mąż jeszcze nie je pokarmów mięsnych


                  Ja pier###dole. Idę stąd bo co następny tekst to lepszy. Brzuch mnie
                  juz boli od śmiechu, zasmarkana jestem i zalana łzami...
                  Jsteście ZAJ***STE
            • indianerka Re: nocnik 20.02.08, 13:17
              mma_ramotswe napisała:

              > Wstyd mi, bo pewnie jestem złą żonąsad(( Widzisz - mój mąż już
              dawno
              > nei raczkujesad Od dobrych kilku miesięcy chodzi na dwóch. Czy w
              > takim razie nie ma żadnych szans, że powiedzie sie trening
              > czystości? Czy może mam kupić jakieś zwierzę, które dostrzeże
              pomimo
              > tego, że nie pełza już przy podłodze? Może orangutana?
              > Nie wiem. Zmartwiłaś mnie bardzo.


              Dobre sobie... a mój czasem się tą TRZECIĄ podpiera... i wtedy ręce
              ma wolne... big_grinDDDDDDDDDDD
            • akasha75 Re: nocnik 21.02.08, 22:07
              oj oj oj, nie radzę na wzór żadnej małpy...
              Jak się zapatrzy, to będzie się zwieszał spod sufitu i defekował w
              locie...
              to już kot lepszysmile
              (boski wątek - nie zaglądam na to forum, ale go wyciągnęli,hahaha)
          • draconessa Re: nocnik 01.07.23, 18:23
            Padlam.... big_grinDDDD
        • karola1008 Re: nocnik 08.02.08, 12:25
          mma_ramotswe napisała:

          > Skoro już poruszyłaś ten problem, to chciałabym zapytać, jak
          > nauczyłaś męża załatwiać sie na nocnik? Mój jest wyjątkowo oporny.
          > Widzę, że doskonale wie, kiedy robi kupę, ale jak mu każę iść na
          > nocnik (u nas są w sprzedaży takie duże, jak chcesz, to Ci kupię i
          > wyślę pocztą), to sie obrusza. Martwi mnie to, bo masa pieniędzy
          > idzie na pampersy, poza tym wstyd mi na imprezach, bo mężowie
          > koleżanek już kilka lat po slubie zaczęli trening czystości.
          Popłakałam się ze śmiechu smile)))))))
        • hosta_73 Re: nocnik 01.07.23, 20:36
          "to chciałabym zapytać, jak
          nauczyłaś męża załatwiać sie na nocnik? Mój jest wyjątkowo oporny."

          A weź, mój ma 54 lata a jeszcze czasem chowa się za zasłoną i wali w gacie. Ręce mi już opadają 😳
      • wypasiona_foczka Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 14:42
        brak.polskich.liter napisała:

        > Oczywiscie! Myjemy, karmimy, przebieramy, pieluchy zmieniamy (mam
        > problem z nocnikiem - az tak duzych nie ma w sprzedazy), ale coz
        > poradzic - taka to juz niewiescia dola.
        >

        Niewieścia dola i, dodajmy to koniecznie: "małżeński obowiązek"!!!!
        big_grin big_grin big_grin
    • hexella Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:52
      przypomniał mi się taki film, o kobiecie, która przez wszystkie lata
      małżeństwa codziennie o tej samej godzinie z namaszczeniem myła
      swojego męża. Mogło się walić i palić, a ona i tak go myła. Żal mi
      jej było bardzowink
      • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:57
        znam taką kobietę, która dwa razy dziennie, z obowiązku małżeńskiego myje
        swojego męża. pod prysznicem, bo do wanny biedak się nie mieści.

        waży ponad 200kg.
      • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 18:58
        A jakby tak sąd ostateczny zastałby jej męża brudnego?
        • haja197222 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:01
          Przepraszam, że pytam ale czy podczas kąpieli odciągacie napletek czy nie. Nasz lekarz zabronił ;P
          • hexella Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:03
            z napletkiem to nie wiem, ale trzeba uważać na uszy, broń boże
            patyczkiem gmerać! Tylko delikatnie z zewnątrz, tyle ile mały
            paluszek wejdziewink))
            • bj32 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:01
              A przekute ma te uszy? Bo mój to i owszem...
              • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:47
                bj32 napisała:

                > A przekute ma te uszy? Bo mój to i owszem...


                szczyt tandety i wieśniactwa, przekłuć uszka takiemu mężczyźnie!
                jak można tak okaleczać własnego męża???!!!
                • bj32 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 23:47
                  Dwie sprawy:
                  a) Znalazłam go już takiego okaleczonego i twierdzi, ze zrobił to
                  dobrowolnie, będąc dziecieciem 19letnim.
                  b) PrzeKUte, nie przeKŁUte.
                  • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 10:34
                    bj32 napisała:

                    > Dwie sprawy:
                    > a) Znalazłam go już takiego okaleczonego i twierdzi, ze zrobił to
                    > dobrowolnie, będąc dziecieciem 19letnim.
                    > b) PrzeKUte, nie przeKŁUte.


                    a, wybacz za błond, mąż mi siedzi na kolanach i stuka w klawiaturę.
                    • bj32 Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 13:55
                      DObra, dobra... To się zawsze tak mówi. Siedzi na kolanach i pewnie
                      chce cyca... A po prostu przeczytałaś bez zrozumienia...
                      • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 21:06
                        bj32 napisała:

                        > DObra, dobra... To się zawsze tak mówi. Siedzi na kolanach i pewnie
                        > chce cyca... A po prostu przeczytałaś bez zrozumienia...

                        nie pluj jadem, i nie dośpiewuj sobie swojej wersji, bardzo cię proszę. nie wiem
                        jak można karmić piersią takiego dużego człowieka, dla mnie to obrzydliwe!
                        i jak można na pierś mówić cyc?!

                        Jezu, wspułczuje twoim dziecią.
                        • lameriada Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 19:52
                          bende sie modlic za Ciebie i twojego mężunia!!!!
                          • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 21:45
                            lameriada napisała:

                            > bende sie modlic za Ciebie i twojego mężunia!!!!


                            i proszę bardzo, nie dość że się czepiasz, to jeszcze schodzisz na tematy religijne!
                  • epiphany Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 10:36
                    Przekute to u kowala. Kopyta.
                    U kosmetyczki [albo w warunkach domowych, np. igłą wink] - przekłute. Od kłucia,
                    jeśli jeszcze się nie domyśliłaś wink
                    • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 10:37
                      epiphany napisała:

                      > Przekute to u kowala. Kopyta.
                      > U kosmetyczki [albo w warunkach domowych, np. igłą wink] - przekłute. Od kłucia,
                      > jeśli jeszcze się nie domyśliłaś wink


                      no ja nie wiem gdzie ciebie ortografi uczom, ale nie wymondrzaj sie
                      smile)))))))))))))))))))))))
                    • bj32 Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 13:53
                      ALe to nie chodzi o to, że on ma takie małe dziureczki na kolczyki.
                      Takie to ja mam. On ma takie wielkie, plaskate uszyska...
                  • kochanica-francuza ale na co ma je przekute? 12.02.08, 19:39
                    przekuć - od "kuć" - "poprzez kucie zmienić żelazny przedmiot na jakiś inny"

                    Przekuć miecze na lemiesze.

                    Jeśli twój mąż ma żelazne uszy, można mu je oczywiście przekuć na, powiedzmy,
                    kuleczki, albo metalowe precelki, ale rozgrzewanie metalu do tak wysokiej
                    temperatury może zaszkodzić reszcie organizmu.

                    Przekłuć - od "kłuć" - przebić kłując, zrobić dziurę kując.

                    Przekłuty balonik. Przekłute uszy.
                    • ibulka Re: ale na co ma je przekute? 12.02.08, 21:53
                      kochanica-francuza napisała:

                      > przekuć - od "kuć" - "poprzez kucie zmienić żelazny przedmiot na jakiś inny"
                      >
                      > Przekuć miecze na lemiesze.
                      >
                      > Jeśli twój mąż ma żelazne uszy, można mu je oczywiście przekuć na, powiedzmy,
                      > kuleczki, albo metalowe precelki, ale rozgrzewanie metalu do tak wysokiej
                      > temperatury może zaszkodzić reszcie organizmu.
                      >
                      > Przekłuć - od "kłuć" - przebić kłując, zrobić dziurę kując.
                      >
                      > Przekłuty balonik. Przekłute uszy.


                      ty tak na poważnie, rozumiem? smile
                      • kochanica-francuza Re: ale na co ma je przekute? 13.02.08, 18:10

                        > ty tak na poważnie, rozumiem? smile

                        No tak, zwłaszcza o przekuwaniu uszu mężowskich na precelki. Nie polecam. wink
                      • cefek Re: ale na co ma je przekute? 20.02.08, 22:11
                        a ja jej się nie dziwię, że tak na poważnie. weź się za siebie, kobieto. co Ty
                        maskujesz swoją forumową pewnością siebie?
                • aga.r1 Re: czy myjecie mężów?! 21.02.08, 14:00
                  A po wymyciu i oporządzeniu do obory???
              • radzio66 Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 23:16
                Przekute? Znaczy wzięłaś go do kowala, i ten mu uformował uszy na
                nowo?
                • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 21.02.08, 18:59
                  radzio66 napisał:

                  > Przekute? Znaczy wzięłaś go do kowala, i ten mu uformował uszy na
                  > nowo?


                  myśmy przekuwali w domu, takim metalowym ostrym dłutkiem, które świetnie nadaje
                  się do robienia ludzików z kasztanów, ale skoro u kowala wygodniej, to polecę
                  koleżance - też chce swojemu mężowi kolczyki zrobić, bo to tak ładnie i modnie,
                  a boi się sama.
          • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:04
            a czy wasi mężowie robią czasem zielone kupy?
        • ibulka Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:05
          mma_ramotswe napisała:

          > A jakby tak sąd ostateczny zastałby jej męża brudnego?

          sąd ostateczny to pikuś, gorzej z dwójką dzieci i nią samą...
          mąż poci się okrutnie, no i każde wydalanie moczu i kału kończy się niezbyt
          przyjemnym utytłaniem... dwa razy dziennie to przymus, często trzeba częściej,
          niestety sad
    • morgen_stern Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:16
      Ja symbolicznie, po śląsku - mąż wraca z szychty, sebleko fuzekle i
      mu myję nogi w misce. On lubieżnie zerka na moje cycki wychylające
      się z fartuszka, ja trzepoczę rzęsami. Miło jest i deczko erotycznie.
      • croyance Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:22
        Zabilas mnie, morgen stern big_grin
      • mma_ramotswe fuzekle 07.02.08, 21:26
        są bardzo erotyczne i romantyczne. Szczególnie po całym dniu pracy.
        A kaj Twój chop robi? Na grubie?smile
        • morgen_stern Re: fuzekle 08.02.08, 08:50
          No toć! Na przodku tongue_out
          • fyrlok Re: fuzekle 22.02.08, 01:52
            Hanys zmachany pszylatuje z gruby dodom
            i pado do staryj: "Dzioucha, dej mi sam
            ino konsek cajtungu i jaki blajsztift,
            ale dowej pozur - gibko!"

            "Hopie, a poco Ci to i na co ?"

            "No bo nom dyrechtor pedziol,
            co momy pjeronskim migiem
            pszyniys rzyciorys."

            smile))


            VIVAT
            SILESIA
            SUPERIOR
            !!!!!
      • karola1008 Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 12:30
        morgen_stern napisała:

        > Ja symbolicznie, po śląsku - mąż wraca z szychty, sebleko fuzekle
        i
        > mu myję nogi w misce. On lubieżnie zerka na moje cycki wychylające
        > się z fartuszka, ja trzepoczę rzęsami. Miło jest i deczko
        erotycznie.
        >
        Dziewuchy, przestańta!!! Siedzę sobie, czytam interesujące wątki z
        opóźnieniem (jak zwykle) i sikam po nogach. Ciekawe, czy mąż mnie
        potem umyje?

        • ponis1990 Re: czy myjecie mężów?! 21.05.14, 10:21
          Ino czy te fuzekle to czasym trocha kyjzą nie woniają, tak bez obrazy...big_grin Trza gipko gipko do pranio...big_grin
          • morgen_stern Re: czy myjecie mężów?! 21.05.14, 15:11
            Trocha woniają, ale jo je zaroz biera, nakładom na ciulika i gibko piera! Jo je rada i chop rod! big_grin
      • merrigold30 Re: czy myjecie mężów?! 21.05.14, 09:59
        Wypijasz potem tą wodę? smile
      • ola_fatyga Re: czy myjecie mężów?! 24.03.16, 19:33
        https://i.vimeocdn.com/video/465437511.jpg?mw=1920&mh=1080&q=70
    • malgra Re: nie 07.02.08, 19:21
      mój mąż to duży chłopiec i potrafi umyć się sam
      • ibulka Re: malgra 07.02.08, 19:23
        ale tak zupełnie bez pretensji?

        bo z tego co dziewczyny piszą, to chyba jakiś wyjątek, ten twój chłop ;DD
        • morgen_stern Re: malgra 07.02.08, 19:29
          Eee tam, łże jak psica! Myje jak każda inna wink
          • croyance Re: malgra 07.02.08, 19:53
            I sliniak mu do jedzenia zaklada big_grin
          • malgra Re:co najwyżej sprawdzam czy się dokładnie umył 07.02.08, 20:04
            tu i ówdzie wink
    • kali_pso Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:30
      sonix73 napisała:

      mycie go stanowi według niego mój "małżeński obowiązek"..

      Mój mąż też tak czasami do mnie zagaduje, tyle że to zawsze
      obietnica późniejszych przyjemności łazienkowych i pozałazienkowychwink
      P
      • myelegans wy sie nie smiejcie.... 07.02.08, 19:36
        ale mialam kiedys narzeczonego, ktorego to mama wsadzala do wanny i
        myla jak przyszedl wyswiechtany z imprezy, mial wtedy 28 lata, to
        samo robila z jego mlodszym bratem.
        Nie musze dodawac jak szybko uciekalam jak to zobaczylam.
        Teraz o ile wiem "umila" zycie obu synowym. nightmare
        • mma_ramotswe Re: wy sie nie smiejcie.... 07.02.08, 21:28
          myelegans napisała:

          > ale mialam kiedys narzeczonego, ktorego to mama wsadzala do wanny
          i
          > myla jak przyszedl wyswiechtany z imprezy, mial wtedy 28 lata, to
          > samo robila z jego mlodszym bratem.
          > Nie musze dodawac jak szybko uciekalam jak to zobaczylam.

          Ale dlaczego uciekałaś? Przecież nie musiałabyś nic przy nim robić,
          teściowa przychodziłaby codziennie w porze kąpielismile
    • dirgone Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 19:49
      Nie myję.
      Wzorem pawianów tylko iskam.
    • estel7 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 20:09
      leżę i kwiczę smile))))))))))))))
    • ajko Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 20:15
      wymyłam na Boże Narodzenie teraz dojrzewa jak ser pleśniowy.Wymyję
      na Wielkanoc,żeby miał kto polecieć z koszyczkiem i ze swieżutkimi
      jajkami.
      • aluc Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 20:21
        to jajka tylko wymyj, co masz całego szorować
        • haja197222 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 20:23
          Po co myć, od razu do łupek z cebulismile
          • lameriada Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 19:54
            w święta ucałuj męża przy jajkach!!!
        • rastalioness Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 15:02
          A nie zapomnij, ze na Wielkanoc trzeba ladne pisanki zrobic. Juz
          zdecydowalas jaki kolor wybierzesz?
    • aluc Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 20:15
      nie myję
      zalewam domestosem i rano spłukuję
      bardzo dobrze mu to wpływa na karnację
      • hellious Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 20:17
        smile)) Dziewczyny, dajcie spokoj big_grin Bo autorka sie chyba sploszyla big_grin
    • bj32 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:01
      Oczywiście, ze myję! Co, cuchnął mi będzie?
      • net79 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:16
        Dziewczyny, a jak radzicie sobie z nauką kultury jedzenie, bo mój
        już 8 lat razem i wciąż je łapami, tylko my bez ślubu, może po
        ślubie szybciej pójdzie... Cyba jak mu w sobotę będę obcinała
        paznokcie, to z nim na ten temat porozmawiam, no nie??
        • mma_ramotswe net 79 07.02.08, 21:30
          No niestety muszę Ci to powiedzieć w oczy: sama sobei jestes winna.
          Jedzenie przy pomocy sztućców (no dobra: łyżki. Widelec zostawiamy
          na emerytuę, o nożu w ogóle się u nas nie mówi) dopiero po ślubie, i
          to kościelnym.

          Co do paznokci, to lepiej mu poobgryzać .
          • mor_lena Re: net 79 07.02.08, 21:34
            Eee tam, następnym razem walnij go po prostu kablem po łapach. Zaraz
            złapie za łyżkę.
            • mma_ramotswe Re: net 79 07.02.08, 21:38
              Rozumiem, że jesteś zwolenniczką wychowania przez przemoc. Jestem
              przeciwna biciu mężów. Jak Ty byś się czuła, gdyby Ciebie ktoś
              uderzył? Czy można kogoś uderzyć tylko dlatego, że jest słabszy?
              • mor_lena Re: net 79 07.02.08, 21:46
                Oczywiście, że jestem zwolenniczką. Należy codziennie bić, a w
                niedziele i święta tylko klapsować.
                • net79 Re: net 79 07.02.08, 22:01
                  nie no, klapsować go nie będę, ale muszę pochwalić bo jak miał
                  tygodniowy szlaban na gry i tv to zaczął myć łapki przed jedzeniem, a
                  po karnym jeżyku przestał pluć kaszką
                  • mor_lena Re: net 79 07.02.08, 22:05
                    O, to już całkiem kumaty chłopina, szybko się rozwija. To się nie
                    martw, w tym tempie na pewno już za jakieś 7 - 8 lat załapie o co
                    chodzi z tymi sztućcami.
                    • rastalioness Re: net 79 20.02.08, 15:09
                      A wiesz, na mojego te klapsy wcale nie dzialaja, dalej swoje bedzie
                      robil jak mu klapsa dam. Zaraz do kata wysylam, u nas to najlepiej
                      skutkuje. A w ile lat po slubie maz powinien zaczac zabkowac? Meczy
                      mnie juz codzienne przezuwanie papu gdy go karmie.
                • lameriada Re: net 79 20.02.08, 19:56
                  lej dla jego wlasnego dobra. bo jak sie meza nie bije to mu watroba gnije!!!
      • demarta Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:37
        jak mi coś w domu cuchnie, to zaraz ląduje w zsypie wink)
        • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:39
          ja sobie nie mogę na to pozwolić, nie jestem zbyt atrakcyjna i
          trochę się obawiam, cyz znalazłabym innego męża. Poza tym mamy
          wspólną czwórkę dzieci
          • demarta Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:45
            no nie po to się jednego do zsypu odstawia, żeby zaraz drugiego
            sobie namotać. a dzieci... gdyby to było jedno, to bym sie martwiła,
            ale czwórka zawsze się jakoś wychowa, jedno podchowa drugie, to
            drugie trzecie i z grzywki wink
    • demonii Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:20
      No myje, myję... chciałam druciakiem to się obraził sad
      Może jaki zespół miał w owym czasie? suspicious
      • naturella Re: czy myjecie mężów?! 19.02.08, 20:24
        demonii napisała:

        > No myje, myję... chciałam druciakiem to się obraził sad
        > Może jaki zespół miał w owym czasie? suspicious

        Na pewno mial skok rozwojowybig_grin
    • fajka7 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:20
      Najwiekszy problem mam z myciem glowy, bo strasznie wrzeszczy, gdy
      mu woda do oczu wleci. Musze go wtedy zabawiac, spiewac mu i
      opowiadac kawaly, ale i tak uspokaja sie dopiero przy butelce z
      kasza i gdy wlacze te ulubiona karuzelke.
    • pandemonia69 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:29
      kurcze, Dziewczyny, ale sobie roboty nadajecie, mój na szczęście z tych chudych
      i małych, więc idealnie komponuje się w pralce, 40 st, program wełna i jazda.
      Warto też raz na jakiś czas przejechać palnikiem, żeby kłaki pralki nie
      zapchały, ale ogólnie polecam!
      • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:32
        Mój mąż już ponad 10 lat temu stracił wełnę
        • mor_lena Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:35
          Na pewno prałaś w 90 st. i się wygotowała.
          • fogito Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:49
            Ojej brzuch mnie rozbolal ze smiechu smile))
            A w realu znam taka jedna co to swojemu facetowi obcinala paznokcie
            u nog ;/
            • fikus28 Re: czy myjecie mężów?! 21.02.08, 10:02
              Z tymi paznokciami to też jest problem. Jak są za długie to mi
              rysuje panele, a jak za krótkie to spada z drążka.
              • estera22 Re: czy myjecie mężów?! 21.02.08, 11:41
                buhahahahahhahahhahah

                mistrzyni wątku smile)
              • ignispl Re: czy myjecie mężów?! 21.02.08, 14:54
                Ja mojemu tylko każę obcinać bo to inteligentny chłop. Kiedy ma za długie
                paznokcie u stóp to moje łydki wyglądają jak drapaczka u kota. I wtedy mam zły
                humor i mu od razu mówię żeby przyciął pazurki.
          • panda_zielona Re: czy myjecie mężów?! 16.02.08, 03:00
            Sfilcowały się i wyszłybig_grinDDDDD
            Sorki,że się wcięłam,ale ubawiłam się setnie.
            • fikus28 Re: czy myjecie mężów?! 24.02.08, 12:23
              Wiesz co a tak wszędzie wyszły czy tylko w niektórych miejscach? Bo mój to się
              kiedyś źle ułożył, bo zapomniałam włączyć "ochrony przed zagniataniem" i tarł
              głową o gumę przy wirowaniu, no i sobie włoski od czoła po potylicę wytarłsad
      • mayenne Re: czy myjecie mężów?! 21.02.08, 10:29
        Ale wirowanie stosujesz? A jeśli tak, to na jakich obrotach? Bo na
        1000 obrotów może sie chyba rozwlec tu i ówdzie.
    • jodi20l Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:40
      popłakałam się, ja swojego 5 lat nie myłam, tylko za okno wystawiałam
      • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:44
        na mróz też?
        • draconessa Re: czy myjecie mężów?! 01.07.23, 19:17
          na mroz to dobrze, - pasozytow nie bedzie mialsmile
      • mor_lena Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:44
        I teraz płaczesz?? Trzeba było wcześniej myć, to nie musiałabyś
        płakać. A za oknem chłop się tylko może przeziębić.
        • rastalioness Re: czy myjecie mężów?! 20.02.08, 15:14
          A moze by lepiej na trzepak i trzepaczka.....?
    • setia Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 21:49
      oczywiście, że myję mężu... tfu, mężowi!
    • emilka.wroclaw Re: sonix 07.02.08, 21:56
      Dziewczyny się z ciebie nabijają, ale tak naprawdę nie rozumiem za bardzo
      dlaczego - problem jest poważny. Może wy potrzebujecie terapi? No bo sorry, ja
      sobie nie wyobrażam myć dorosłego człowieka! W ramach zabawy to co innego ale
      nie codziennie!

      Porozmawiaj z mężem, trzymam kciuki za was!
    • sonix73 no moje kochane... 07.02.08, 22:30
      ....uwielbiam Was!!!! z radością odczytałam Wasze odpowiedzi mężowi i
      dowiedziałam się, że kiedyś myła go mama, potem ja....a skoro się buntuję to
      chyba wróci do maminej łazienki-NO BO JAK UMYJE SOBIE PLECKI?! siusiu robi
      celnie(na ogół) SAM w WC.cudne jesteście!!!!!!
      • net79 Re: no moje kochane... 07.02.08, 22:42
        to teraz możesz mu kupić w nagrodę kolorowego lizaka;P
        • ibulka Re: no moje kochane... 07.02.08, 22:51
          net79 napisała:

          > to teraz możesz mu kupić w nagrodę kolorowego lizaka;P


          albo dać buziaka.
          buziak powinien wystarczyć jako nagroda, całkowicie. tak twierdzi Superniania,
          bo to powinny być miłe, ale drobne upominki, które z dziecka - w tym wypadku
          męża - nie zrobią materialisty smile
          • bea980 Re: no moje kochane... 09.02.08, 23:36
            i to jest bardzo cenna uwaga bo dasz palec weżmie rękę tak to z niai już jest
      • gaja78 Re: no moje kochane... 07.02.08, 23:12
        sonix73 napisała:

        > siusiu robi
        > celnie(na ogół) SAM w WC.

        Świetnie ! Oby tak dalej !
        Gdyby jednak wystąpiły problemy z celowaniem do WC, to polecam nocnik z pozytywką smile
      • bj32 Re: no moje kochane... 07.02.08, 23:54
        "siusiu robi celnie(na ogół) SAM w WC"
        A jak nie SAM, to mu podtrzymujesz siusiaka? Czy sadzasz na nocnik?

        A właśnie! Któraś tam pisała, ze u niej są takie duże. Ja bym
        potrzebowała. Możesz mi go przesłać na maila gazetowego? Albo na GG,
        szybciej będzie...
    • mama_julki_2606 Re: czy myjecie mężów?! 07.02.08, 23:19
      Dziewczyny jesteście THE BEST!!! Popłakałam się ze śmiechu buahahahah
      • dzikka Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 00:19
        A wiecie gdzie można kupić duży fotelik do kąpieli? Bo mojego męża trudno
        utrzymać, strasznie sie wierzga i nie tylko mąż do mycia ale i cała łazienka.
        Kurcze, może on ma ADHD?
    • fajka7 buntujesz sie i nie moze sie z tym pogodzic? 08.02.08, 00:17
      na karnego jezyka go posadz na tyle minut ile ma lat
      albo na wszelki wypadek na tyle godzin
      do mycia pleckow proponuje szczotke z dluga raczka i kurs dla
      zaawansowanych na uniwersytecie skoro mamusia nie nauczyla
    • edorka1 Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 07:53
      Leżę i kwiczę smile.
      • mor_lena Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 08:25
        Lepiej wstawaj i leć myć męża!
    • hrabina_murzyna Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 08:48
      Nie, myłam go do wczoraj, ale poleciałam na M jak miłość i się
      biedak utopił.
      • mustardseed Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 09:43
        Coś ściemniasz hrabina, wczoraj m jak milośc nie leciało, tylko s
        jak szczęście czy coś tam.
        Oj, ty go ciągle myjesz!
        • mma_ramotswe Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 10:29
          U mnie zdecydowanie leciało wczoraj B jak Beznadzieja
          • bj32 Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 14:05
            U mnie M jednak. M jak Mdłości...
        • hrabina_murzyna Re: czy myjecie mężów?! 08.02.08, 12:18
          No dobra dobra myje, ale wstydzę się przyznać. Chociaż on jeszcze
          taki malutki chłopulek trzy dychy dopiero ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka