Dodaj do ulubionych

Koalicje rodzinne

14.02.08, 11:18
Znacie sytuacje koalicji rodzinnych zawieranych przez rodzica z
dzieckiem przeciwko drugiemu rodzicowi z drugim dzieckiem? Chodzi mi
o układy w których córeczka staje się sojusznikiem ojca przeciwko
matce a syn zostaje "przypisany" owej matce? Co dzieje się w
przypadku rozstania rodziców jeśli córka matkę postrzega jako tę
gorszą, ostatnią w hierachii rodzinnej a matka nie potrafi za bardzo
zmienić relacji, bo czuje się wszystkiemu winna?
Pytam, bo znajoma jest w takiej sytuacji (jeszcze nie odeszła ale ma
to w perspektywie z powodu regularnego i nieukrywanego romansu męża).
Obserwuj wątek
    • malila Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 11:31
      Jeśli nic się w tych relacjach nie zmieni, to córka przyjmie "męski"
      a właściwie "ojcowski" punkt widzenia. Czyli będzie postrzegać
      kobiety jako płaczliwe, egzaltowane, słabe istoty, będzie
      większością kobiet pogardzać i oczekiwać upodbnienia się do
      mężczyzn. W zależności od poglądów ojca może też pogardzać
      kobietami, które nie dbają o "siebie" czyli nie przystają do jakichś
      kanonów urody, tymi, które zajmują się wychowywaniem dzieci, nie
      robią kariery, pracują w mocno sfeminizowanych zawodach.
      • triss_merigold6 Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 11:39
        Toto ja wiem. Znajoma pracuje ale logistyczno-organizacyjne
        prowadzenie domu + dzieci są na jej głowie, do tego depresyjnie
        zażera potworny stres i tyje (no gruba jest konkretnie i ma
        kompleksy).
        Pytanie czy jeśli w końcu kopnie męża w zad - pan rozwodzić się
        absolutnie nie chce, nie chce również rozmawiać o rozstaniu czy
        zerwaniu z kochanką - to panienka lat 7 obecnie zrobi jej dłuższe
        piekło przez ładnych parę lat.
        • malila Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 11:55
          IMO jest większa szansa na piekło, jeśli matka się podda i NIE
          kopnie pana w zadek.
        • wieczna-gosia Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 12:00
          > Pytanie czy jeśli w końcu kopnie męża w zad - pan rozwodzić się
          > absolutnie nie chce, nie chce również rozmawiać o rozstaniu czy
          > zerwaniu z kochanką - to panienka lat 7 obecnie zrobi jej dłuższe
          > piekło przez ładnych parę lat.

          hm... zalezy jak długo jest w sojuszu z tata. Tak, mysle ze zrobi jej pieklo,
          ale jak sie kobieta obstawi troche dobrym psychologiem- da rade. Panienki w
          wieku lat 7 bywaja piekielne i bez rozwodu rodzicow smile
          Ja bym najpierw radzila znajomej sie do jakiegos psychiatry pofatygowac- bo byc
          moze terapia plus prochy jej zmniejsza potrzebe zazerania.
          • triss_merigold6 Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 12:04
            Ona bierna jest i ma poczucie winy. Takie ogólne z powodu
            wszystkiego i wszystkich + samoocenę na poziomie szmaty do podłogi.
            Do psychologa chodzi ale tam też stara się być dzielna i opanowana a
            do psychiatry usiłujemy ją wykopać. Niemniej to dorosła kobieta i
            nikt jej na siłę życiorysu nie zmieni.
            Pan sojusz corki ze sobą ma zasadniczo gdzieś jak większość rzeczy,
            to inicjatywa dziecka bardziej.
            • wieczna-gosia Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 12:08
              eee nie na jak tatus sojusz corki ze soba ma gdziesz to pieklo bedzie mniejsze
              IMHO.
              To bidna ta twoja znajoma sad
              • triss_merigold6 Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 12:12
                DDA z powodu mamuni, zawsze musiała być odpowiedzialną dziewczynką i
                się nie skarżyć. Klasyka tematu.
                Widzisz, ponieważ tatuś rozstawać się nie zamierza (po gwint skoro
                kochanka mężatka na stałe go nie chce) to współpracować z żoną w
                temacie "czemu rodzice się rozstają i będziemy mieszkać osobno" NIE
                BĘDZIE. On przecież by chciał, żeby zostali rodziną tylko ona chce
                odejść i zrobić wyprowadzką dzieciom kuku.
    • reteczu Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 11:36
      Znam taką rodzinę.
      Ona ma nieślubną córkę, a z mężem dwóch chłopców.Starszy to pupilek
      tatusia, młodszy-pogardzany przez ojca.Rozstali się,ale nie są po
      rozwodzie.Starszy jest z ojcem, matka jest z córką i
      młodszym.Starszy syn pogardza matką i jej rodziną, w zasadzie nie
      utrzymuje z matką kontaktu.
    • morgen_stern Re: Koalicje rodzinne 14.02.08, 11:44
      O, to o mnie. Matka całe lata nastawiała nas przeciwko ojcu, po
      rozwodzie przez jakiś czas w ogóle nie utrzymywałam z ojcem kontaktu.
      Teraz jest ok, a ja przejrzałam na oczy. Ojciec święty nie był, ale
      ja jego miejscu też bym z matką dostała świra. Bolesne
      rozczarowanie, bo to matka zawsze była ta biedna, krzywdzona i
      kochana.. Refleksje dotyczące niej mam wskutek własnych obserwacji
      (licznych i przykrych) oraz rozmów z siostrą, nie wskutek tego, co
      mówił ojciec.
      Ale lata, kiedy żyłam w iluzji, pozostały stracone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka