Dodaj do ulubionych

kobieta w ciazy w kolejce

    • protozoa Re: Urodzicie i.......... 26.02.08, 14:06
      ....przestaniecie dostrzegac ciężarne, a zaczniecie mamy z wózkami i
      niemowlakami. Wtedy ciężarna będzie mogła postac, za to Wy z wózkami
      nie, bo dziecko się zgrzeje, bo czas karmienia, spania, spaceru.
      Dziecko podrośnie, niemowlaki przestana się liczyc, za to ważne będa
      interesy na poziomie piaskownicy, no i koniecznie trzeba będzie
      zająć miejsce, bo jak tu z 3 latkiem za rączke stac w autobusie.A
      potem...... problemy rosna razem z dziecmi. Każdy ma swoje prawa,
      jemu się nalezy, on ( Z TAKICH LUB INNYCH WZGLĘDÓW ZA NIC NIE MOŻE
      CZEKAĆ). Nie mylę się, niestety.
      • przedszkolak2 Re: Urodzicie i.......... 26.02.08, 14:19
        Jedno dziecko już wyprowadziłam z pieluch i piaskownicy ,a Twoje
        słowa nie znajdują u mnie zastosowania.
        Staruszką ani niepełnosprawną nie jestem, a mimo to rozumiem
        potrzeby tych ludzi i też im ustępuję. Czasami, niestey, chyba się
        mylisz.
        • ciociacesia ale teraz to przywalilas 26.02.08, 16:04
          > Czasami, niestey, chyba się mylisz.

          forumowiczka nie myli sie nigdy, a jej osobiste doswiadczenia i
          odczucia mozna bez strat dla watrosci merytorycznej i logicznej
          rozciągać na ogól społeczeństwa. dzieci juz masz duze, a takich
          podstaw nie rozumisz, wstyd.
      • ciociacesia nosz kurna :) 26.02.08, 15:57
        moze ty tak masz, ale ja zawsze litowałam sie nad wielorybami
        wyrzuconymi na brzeg, bobaskami na reku i zgrzybiałymi emerytami,
        nawet jak mi ostatnio pani wyjechała w autobusie ze wstyd sie tak
        publicznie całowac smile była dosc urocza ) i dawała mi 14 lat smile
        • protozoa Re: nosz kurna :) 26.02.08, 17:01
          Oj, chyba się nie mylęsmile Znam zycie.
          Mam sąsiadkę. Póki nie miała dzieci urządzała balangi takie, że
          ściany chodziły. Miała totalnie w nosie wszystkich i wszystko.
          Papierosiki na klatce schodowej - a poniewaz ja mam obsesję na
          punkcie papierosowego smrodu miałysmy stały konflikt.
          Zaszła w ciążę i raptem się wyciszyła. Nagle zaczęły przeszkadzac
          jej przerózne zapachy nawet te kuchenne.
          Urodziła dziecię. O balangach nie było juz mowy, za to zaczęły jej
          przeszkadzać balangi innych. I o ile wczesniej potrafiła
          powiedzieć, "Twoje dziecko- twoja sprawa" o tyle potem jej dziecko
          było juz sprawą wszystkich sąsiadów. Wózek na klatce schodowej,
          pamprsy obok i cisza.
          A takich sąsiadek jest mnóstwo. Jestem przekonana, że jak jej
          dziecię wejdzie w wiek słuchania muzyki ściany zaczna równo chodzić
          w całym domu. Bez względu na to czy obok będzie staruszka czy
          noworodek.
          • ciociacesia znasz sasiadke 26.02.08, 17:09
            a mowisz znam zycie smile
            • protozoa Re: znasz sasiadke 27.02.08, 07:31
              Bo znam życie. Takich osób jak moja sąsiadka jest większość. I jest
              to w pewnym sensie normalne, bo bliższa koszula ciału.
              Gdy za kilka miesięcy urodzisz dziecko, znacznie bardziej bedą Cie
              interesowały sprawy noworodkow niz ciężarnych. I będziesz
              dostrzegała małe dzieci a nie ciążowe brzuchy!
              Te same osoby, które ostro sprzeciwiały sie, gdy dzieci w wieku
              szkolnym grały w piłkę ( nie daj Boże piłka wpadnie do wózka ICH
              dziecka) dzis krzyczą, ze mamy z wózkami nie muszą siedziec koło
              boiska, bo gdzieś przecież trzeba kopac piłkę itd, itp. To samo
              dotyczy muzyki, wózków na klatce i stu innych rzeczy.
              • ciociacesia ja akurat jestem niestandardowa 27.02.08, 11:00
                bo od kiedy mam mdłosci nie moge patrzec na ciezarne smile a na dzieci
                owszem smile
              • malila Re: znasz sasiadke 27.02.08, 11:27
                protozoa napisała:
                > Bo znam życie.

                A nie masz też czasem wrażenia, że jakbyś tylko chciała, to
                zamieniłabyś wodę w wino?wink
                Zwolenniczkom uprzywilejowania kobiet ciężarnych tłumaczysz, że jak
                same urodzą, to natychmiast zmieni się sposób, w jaki postrzegają
                ciążę. Ich stanowisko wynika przecież wyłącznie z tego, że same są w
                ciąży. Innych opcji nie ma. To miło, że niektóre z nas cofasz o
                kilka, czasem o kilkanaście lat wsteczwink Wynika z tego jednak, że
                nie tyle znasz życie, co znasz siebie.


                > Na szczęście większość ciąż przebiega normalnie. Tak przez ciążę
                jak
                > i przez życie nie przejdzie się bez stresów! I sprawą najbliższych
                > jest, aby ciężarnej ( czy innej osobie tego potrzebującej)
                > oszczędzić stressogennych sytuacji.
                > Azedwczesnych porodów raczej nie dochodzi po 5 minutach stania w
                > kolejce. Juz szybciej gdy ciężarna sama sobie nakręca spiralę
                nerwów.

                Może ja to niezbyt wyraźnie napisałam, to powtórzę. Na ciążę kobiety
                reagują różnie: są takie kobiety, na które ciąża wpływa kojąco i
                wzmacniająco, są takie, którym w ciąży zwiększa się reaktywność
                emocjonalna i wrażliwość na sytuacje, które do tej pory wydawały się
                obojętne (i nie robią tego specjalnie, bo duży udział mają w tym
                hormony, wzmożony wysiłek organizmu czy obniżenie odporności).
                Pewnie Cię zaskoczę, ale nawet ta sama kobieta na drugą ciążę często
                reaguje inaczej niż na pierwszą.
                Można popracować nad wrażliwością, ale biorąc pod uwagę czas trwania
                ciąży, efekt może być trochę spóźniony. O ile jednak zmiana sposobu
                postrzegania określonych sytuacji jest możliwa, to na obniżanie
                reaktywności sposobu jeszcze nie wynaleziono. Biorąc natomiast pod
                uwagę badania, z których wynika, że reaktywność jest
                najprawdopodobniej w dużym stopniu uwarunkowana genetycznie oraz te,
                z których wynika, że stres przeżywany przez ciężarną może zmieniać
                strukturę mózgu jej potomstwa, a zwłaszcza regionów istotnych dla
                rozwoju emocjonalnego - warto byłoby - dla ogólnego zdrowia
                psychicznego społeczeństwa - w miarę możliwości swojego schorowanego
                ciała oszczędzać ciężarnym zarówno niepotrzebnych negatywnych
                wzruszeń, jak i zbędnego wysiłku.

                A propos wysiłku.
                Skoro ciąża to nie choroba, to jaki jest sens biegania co miesiąc na
                badania? Przecież wystarczyłoby przejść się do lekarza tylko w razie
                dolegliwości. Tak jak to robią wszyscy normalni ludzie (pomijając
                kilka badań, które należy wykonywać profilaktycznie raz do roku czy
                raz na dwa lata). A tak to się tylko generuje koszty w służbie
                zdrowia z powodu roszczeniowych ciężarówekwink Kto to wymyślił, żeby
                aż tak zwracać uwagę na zdrowie kobiet ciężarnych i starać się
                wykryć ewentualne zagrożenia ZANIM ciężarna zauważy, że coś jest nie
                tak. I kto wymyślił, że ciężarne nie powinny dźwigać czy pracować w
                trudnych warunkach - przecież to zdrowe baby są.
                A moze jednak profilaktyka w przypadku ciężarnych ma jakiś sens?
                Może utrzymanie dobrego zdrowia i dobrego samopoczucia jest w
                przypadku kobiet ciężarnych szczególnie ważne. Może organizm kobiety
                w ciąży jest na tyle nieprzewidywalny, że trudno określić, jak duży
                wysiłek może spowodować zagrożenie dla ciąży.
                Taak. Nieprzewidywalny to on zapewne jest dla ginekologów. Ale nie
                dla Protozoy.

                Właściwie jedyne, czego mi w tym wątku zabrakło, to sposobu, w jaki
                kobiety z prawidłowo przebiegąjącą ciążą powinny rodzić. Bo ja
                rodziłam bez znieczulenia, jestem z tego dumna i uważam, że
                wszystkie kobiety powinny tak rodzić, a jak nie chcą, to znaczy, że
                domagają się nieuzasadnionych przywilejówwink
                • protozoa Re: znasz sasiadke 27.02.08, 12:54
                  Ciąża nie jest chorobą!!! Jest odmiennym stanem wymagającym kontroli
                  lekarskiej itd. Tak jak okresowej kontroli powinnismy poddawać sie
                  wszyscy ( stomatolog, aby nie dopuścic do próchnicy, ginekolog, zeby
                  w pore wyłapac nieprawidłowości, okulista - profilaktyka jaskry,
                  badania bilansowe ZDROWYCH dzieci itd).
                  To, że jest to stan, w którym mozna czuć się źle nie oznacza, że
                  cały świat ma sie kręcic wokół ciężarnej. Ciąża to sprawa jej i jej
                  rodziny/mężą. To on ma ja odciążać, stanąć w ewentualnej kolejce w
                  sklepie, urzędzie itd.
                  Inni ludzie moga, ale nie muszą. Oni także moga byc chorzy (
                  np.nadciśnienia nie widac, a może stwarzac dolegliwości), mogą miec
                  gorsze samopoczucie lub padać ze zmęczenia. Moga mieć 100 powodów,
                  dla których marzą, aby jak najszybciej iść do domu, do własnych
                  dzieci, obowiązkow itd.
                  Pani X mogła wyskoczyć po pieczywo zostawiając w domu chore dziecko,
                  pan Y chora żonę, pani Z padac na nos po nocnej zmianie, ktos tam
                  śpieszy się do pracy, ktos inny ma migrene i powazne kłopoty
                  rodzinne ( rozwód, nie uczące się dziecko). Takich sytuacji jest
                  mnóstwo.
                  Ja np. po kilku godzinnej operacji także jestem zmęczona, ba może
                  nawet mam bardziej spuchniete nogi niz pani w ciąży.
                  • malila Re: znasz sasiadke 27.02.08, 15:03
                    protozoa napisała:
                    > Ciąża nie jest chorobą!!!

                    Słyszałamwink Nawet odpowiedziałam. To, ze ciąża nie jest chorobą, nie
                    oznacza, że kobieta ciężarna niczym się od nieciężarnej nie różni.
                    Jak sama zauważyłaś jest to stan odmienny wymagający comiesięcznej
                    kontroli lekarskiej. Wcale nie takiej jak wszyscy. I są ku temu
                    powody. Takie np. jak różnica między konsekwencjami, jakie może
                    ponieść kobieta, która ma pms czy spuchnięte nogi i tymi, jakie może
                    ponieść ciężarna, która zacisnęła zęby i stanęła w kolejce
                    nietolerującej przywilejów dla ciężarnych. Oraz różnica w podatności
                    na infekcje i łatwości, z jaką można wyczerpać sły swojego organizmu.

                    Twierdzisz, że ludzie swoje sprawy zawsze stawiają w centrum swojej
                    uwagi i że nic ich nie obchodzą inni. Czytając Twoją opinię o tym,
                    że ciąża jest sprawą wyłącznie kobiety i jej rodziny, trudno oprzeć
                    się wrażeniu, iż zamiast "ludzie" powinno być "ja".
    • kalokabb Re: kobieta w ciazy w kolejce 27.02.08, 10:57
      Ja będąc w ciąży też miałam różne sytuacje, np przy bankomacie, kolejka liczyła
      ok 20 osób, w tym większość kobiet była, żadna nie reagowała, natomiast jeden
      mężczyzna i to w sumie bardzo młody (i przystojny)natychmiast zareagował i
      przepuścił mnie. W ośrodku zdrowia też mi się zdarzyło, stałam w 9 miesiącu,
      brzuch wielki zero wolnych miejsc siedzących i zero reakcji, w samej kolejce był
      burdel nikt nie wiedział kto ma iśc pierwszy, wołali ale nie po kolei. Jak
      doszło do mnie to stare babska zaczeły się czepiać, że się wpycham, a ja
      spokojnie czekałam aż mnie wywoła lekarz. I pamiętam jeszcze jak byłamw klinice
      okulistycznej, lekarka wyszła z gabinetu i poprosiła mnie żebym weszła i
      oczywiście oburzenie wielkie wśród innych pacjentów. Ogólnie nigdy się nie
      wpychałam, bo mi głupio było, ale ludzie to naprawde czasem serca nie mają,
      zwłąszcza kobiety...
      • ibulka Re: kalokabb 27.02.08, 11:19
        najważniejsze, że był przystojny smile
        • mozambique Re: kalokabb 27.02.08, 14:27
          własnie , tez na to zwróciłam uwage

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka