mama_synka_2007
11.03.08, 16:48
Mam cudownego pol-rocznego synka. Ladnie spi, ladnie je, jest ruchliwy i
wesoly. Od urodzenia nie mam z nim zadnych problemow. Kocham go tak bardzo jak
nikogo na swiecie, zanim sie urodzil nie wiedzialam, ze mozna kogos az tak
kochac. I chyba z tej milosci wlasnie strasznie sie o niego boje. Boje sie ze
sie zadlawi przy jedzeniu, zachoruje na cos powaznego, nawet, ze mi go ktos
porwie. Czasem nie moge w nocy spac bo co chwile przychodza mi do glowy nowe
scenariusze co zlego moze mu sie stac, az mnie brzuch boli z tego strachu.
Pewnie wiekszosc pomysli, ze to glupie i nie potrzebnie marnuje czas na
zamartwianie, ale te mysli jakos same do mnie przychodza. Nie pisze tego zeby
was prosic o pomoc, tak sie tylko zastanawiam czy ktos czuje podobnie jaj ja...