Dodaj do ulubionych

Chrzestna za kasę - epilog

31.08.03, 09:44
No i stało się w piątek zapłaciłam chrzestnej za opiekę nad moim synkiem. Nie
mrugnęła powieką, nie próbowała się certolić, po prostu wzięła (choć
zapewniała, w połowie tygodnia, że jak to kasa od jej brata, a mojego niemęża
to nie weźmie).

W tym samym dniu, przed wręczeniem pieniędzy, mama mojego niemęża zapytała
czy może u nas od poniedziałku pomieszkać przez tydzień.
Zaskoczyła mnie tym pytaniem, więc z rozpędu się zgodziłam. A teraz jestem
zła.

Ona pracuje w banku i zawsze jak jest we Wrocławiu ma opłacany hotel, jak nie
korzysta z hotelu dostaje ryczałt. Mieszkajac u nas ten ryczałt zaoszczędzi i
pewnie da go córeczce - chrzesnej naszego dziecka. (Już tak kiedyś było). U
niej (u córki) mieszkać nie może bo ona podnajęła mieszkanie kuzynowi, żeby
on płacił jej przez wakacje.

Jestem zła, że się zgodziłam. Zła, że one jak coś robią dla mnie to biorą
kasę, a same nie wahają się prosić i nie zamierzają za to płacić. Co byście
zrobiły na moim miejscu, poniedziałek już jutro...
Obserwuj wątek
    • magda2303 Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 10:05
      Może spróbuj coś wymyśleć, jakąś chorobę czy coś, żeby nie mogła u was
      mieszkać. Ja bym tej rodzinie przysług nie robiła. W końcu na hotel pieniądze
      dostaje, a mieszkanie z teściową przez tydzień nie należy do przyjemności,
      zwłaszcza w sytuacji, kidy czujesz się przez szanowną mamusię robiona w trąbę.
      Najlepiej by było, gdybyś ją skasowała za pobyt (ha!), ale wiem, ze osobie
      kulturalnej takie coś przez gardło niestety nie przejdzie. Pozdr.
      • macinak Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 10:52
        Mnie tam by przeszło przez gardło, bo okropnie nie lubię być wykorzystywana.
        Ale to na pewno skończyłoby się awanturą. Co o całej tej sytuacji myśli niemąż?
        czy może jednak nie dałoby się jakoś dyplomatycznie tego załatwić?
        przepraszama ale pomysł z chorobą nie jest najszczęśliwszy. Wiem bo sama
        stosowałam smile chociaż w trochę innej sytuacji.
        Może ten tygodniowy pobyt teściowej uda się jakoś wykorzystać do poprawy
        stosunków rodzinnych? EeE chyba sama nie wierzę w to co piszę sad
        Trzymam kciuki
        i pozdrawiam Gośka
    • zgagusia Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 10:37
      pisalas ze dowiedzialas sie od szwagiergki ze tesciowie Cie nie lubia, wiec jak
      zmienisz decyzje (pod byle pretekstem albo powiesz wprost) to chyba ich uczucia
      do Ciebie i tak sie nie pogorsza...
      a swoja droga nie piszesz co na to Twoj maz - to on przede wszystkim powinien
      wygarnac siostrze i z matka sprawe wyjasnic...
      pozdrawiam
      Agnieszka
    • mimka21 Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 12:55
      Moze jeszcze inaczej: poniewaz mama jest w domu, to wspaniale, ze nie musimy
      oplacac tych strasznych, drogich baby-sitterek. I co wieczor z mezem do kina,
      na spacer, do znajomych... A babcia niech siedzi i bawi wnuka. I bez kompromisu
      - dzien w dzien o godzinie 20 - do wyjscia. Tylko czy dziecko to wytrzyma?
      pozdrawiam i zycze wytrwalosci
      monika
      • sojanka Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 15:26
        Niestety, babcia będzie pracować do 18 więc jakaś pomoc raczej odpada.

        Jestem wkurzona, nieślubny odmawia pomocy... mówi, że mam sama zadzwonić i
        powiedzieć, że sie nie zgadzam. Chyba to zrobię. Dlaczego ktoś (czyt.
        chrzestna ) ma się wzbogacać moim kosztem??? Już jej zapłaciłam za opiekę...
        • skarolina Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 17:11
          sojanka napisała:

          > Niestety, babcia będzie pracować do 18 więc jakaś pomoc raczej odpada.


          Eeee, tam, odpada. "Mamo, my dziś musimy KONIECZNIE wyjść, tylko na 2, no góra
          3 godzinki, nie widzieliśmy sie z przyjaciółmi(nie byliśmy w kinie, knajpie,
          ktoś ma urodziny etc.) już całe wieki, to jak mama już tu jest, to
          wykorzystamy okazję, bo z dzieckiem to niestety o tej porze (20.00) się nie
          da. A mama będzie miała okazję pobyć trochę z wnusią."
          I tak co drugi dzień. Może następnym razem skorzysta z tego hotelu, zamiast
          siedzieć Wam na głowie.

          pozdrawiam,
          skarolina
    • umargos Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 13:31
      Hmm...ja bym się zgodziła. Zapłaciłabym za opiekę, przyjęłabym w gości (chyba,
      że to miałoby się powtarzać za często, wtedy wykorzystałabym babcię do
      opiekowania się dzieckiem żeby samej zażyć rozrywek). To nie jest najłatwiejsze
      na świecie rozwiązanie, ale...lubię nie musieć sama zbyt wiele zawdzięczać
      innym. Dużo prostsze jest dla mnie do zaakceptowania, żeby ktoś inny musiał być
      w razie czego zobowiązanym do wdzięczności. I choć pewnie sama nie
      wykorzystałabym tego w razie jakiś konfliktów, nie wypomniałabym, wiem, że mnie
      samej nikt nie mógłby czegoś takiego zarzucić. Nie mógłby mi wypomnieć
      niewdzięczności. Nie mógłby mi powiedzieć ani pomyśleć, tyle dla Ciebie
      zrobiłam, a Ty...Przysługi przyjmuję tylko od osób, które tego tak nie widzą,
      które dając, dają ze szczerego serca, z życzliwości, z miłości i wcale nie
      trzeba ich o nie prosić...i nie uważają, że coś im sie z tego tytułu należy. A
      ja i tak wiem, że się należy i jestem wdzięczna i zawsze gotowa odpłacić tym
      samym.
      Pozdrawiam
      Ula
    • danka24 Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 17:18
      To naprawdę świetna okazja do nadrobienia zaległości towarzysko-kinowo-itd!!!
      Wykorzystaj ją koniecznie!!!!!
      Danka
    • sojanka Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 17:26
      Dziewczyny, bardzo chętnie, ale... mały idzie spać dopiero ok. godz. 21.00 i
      pewnie za Chiny nie będzie spania bez mamy albo taty. To będzie dla nas ciężki
      tydzień, bo od jutra Mateusz idzie pierwszy raz do do żłobka - więc nie sądzę
      żebym jeszcze miała chęć na knajpy i kino... Poza tym nie lubię zostawiać
      malego z babcią, bo babcia do kolacji obowiązkowo wychyla piwko albo dwa. Może
      jestem przewrażliwiona, ale.. mnie to razi i nie ufam, ze dobrze się nim
      zajmie, bo takiej kolacji...

      Poza tym ja pracuję wieczorkami w domu - więc dodatkowy czlowiek w naszym
      salonie-gabinecie to naprawdę kłopot.
      • mamaadama4 Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 17:35
        To chyba nie masz innego wyjscia jak szczerze z teściową porozmawiać, a raczej
        powiedzieć co myslisz na pewne tematy. Powinnas uprzedzic męża gdybyś się na to
        zdecydowała i nakłonić go do trzymania twojej strony. W innym wypadku obawiam
        się, że będzie w mysl zasady - daj palec to zabiorą ci całą rękę.
        Nie zazdroszczę. Ja postawiłabym wszystko na jedna kartę. Jeżeli mąż ma takie
        odczucia jak ty to nie masz nic do stracenia, a do zyskania święty spokój w
        domu i jasność sytuacji.
        pozdrawiam
        danka
        • iwona251 Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 19:09
          Powinanś postawić wszystko na jedną kartę ja tak zrobiłam i dzięki temu mam
          męża po swojej stronie. Moja teściowa wyszukiwała różne sposoby żeby nas
          rozdzielić , tak wscipskiej , wrednej osoby w życiu nie znałam ale poznałam i
          to bardzo dobrze. Tylko dzięki szczerej rozmowie mam męża po swojej stronie i
          dlatego że postawiłam sprwę na ostrzu noża .
          Albo my albo jego cała powalona rodzinka. zdecydował się na mnie i teraz przy
          najmniejszym alaku walczy o mnie jak lew a nie podkula uszy.
          Łap za słuchawkę i dzwoń do teściowej , powiedz że ciężki tydzień przed wami i
          że to nie jest pora na "odwiedziny". Walcz o siebie i zadbaj o własne interesy.
          Przedewstkim porozmawiaj szczerze z męzem niech w końcu opowie się po której
          jest stronie.Pamiętaj że wszyscy nie muszą lubieć wszystkich i dlaczego ktoś ma
          się dorabiać twoim kosztem. Nie zapominaj że kasa którą zaoszczędi twoja
          teściowa trafi wprost do kieszeni kasi, ona bez skrupułów ja wyda bo skoro
          łatwo przyszło to i łatwo poszło, a ty musisz ciężko zapracować na utrzymanie
          rodziny.
          Pozdrawiam
          Iwona
          • opieniek1 Re: Chrzestna za kasę - epilog 31.08.03, 19:19
            przede wszystkim powinnaś myśleć o swojej rodzinie- sobie, dziecku i facecie.
            To wasze potrzeby są najważniejsze a nie to co pomyśli sobie mamuśka. Przecież
            dziecko po pierwszym dniu w żłobku nie potrzebuje już atrakcji w postaci gęstej
            atmosfery w domu. Więc niech nie-teściowa mieszka w hotelu. Powodzenia.
            • weronikarb Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 10:51
              Witam!
              No i jak? Teściowa juz jest? Sama ma sporo problemow z bratem i z mamą - oni
              chca duzo odemnie nie dajac wiele w zamian i to moze naprawde wykonczyc
              czlowieka. Jesli potrafisz to lepiej sie od tego uwolic.
              Trzymam kciuki
              • sojanka Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 11:35
                Mam za sobą poranne bieganie do żłobka - na razie sprawę teściowej odłożyłam
                sobie na później. Marcin zapewnia, że zażąda od mamy pieniędzy za pobyt u nas,
                ale jakoś w to nie wierzę...
                • sojanka Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 20:54
                  Wieczór pełen napięcia.

                  Popołudniu nieślubny zadzwonił i powiedział mamie, że niestety, nie może się do
                  nas wprowadzić. Chociażby dlatego że ja jestem wściekła, że nie wpłyneła na
                  córcie i pozwoliła jej wziąć od nas kasę, no i w sytuacji kiedy Kasia
                  powiedziała mi jak bardzo mnie nie lubi to chyba bez sensu. Mama jęknęła
                  westchnęła i powiedziała, że pójdzie spać do Kasi i jej chłopaka. (okazało się,
                  że kuzyn przyjeźdża dopiero w połowie miesiąca).

                  Ok. 16.00 Marcin dostał smsa od Kasi " nie sądziłam że jesteś takim ciotą i
                  skończonym chamem zeby wlasnej matce odmowic noclegu" (Gówniara jest
                  niezadowolona, bo jej facio wrócił skądśtam, i pewnie miała ochotę na sama na
                  sam, a tu się matka na głowę zwaliła).

                  Ok. 20.00 zadzwonił ojciec Marcina - darł się że to szczyty itp. wyrzucić matkę
                  na bruk... (wszyscy nagle zapomnieli ze jej firma oplaca hotel?).

                  Czekamy na telefony od babci, cioci i księdza biskupa sad
                  • mamaadama4 Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 21:20
                    Sojanka trzymaj się. Nawet jak teraz wam naubliżają, to burza minie. A dzięki
                    temu nastepnym razem dwa razy się zasatnowią zanim postanowią was wykorzystać.
                    danka
                    • magda2303 Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 21:24
                      To była twoja deklaracja niepodległości!
                      Teraz nie zmarnuj tego i bądź konsekwentna i asertywna. Ważne, żeby twój facet
                      stał za tobą murem, kiedy jego rodzinka będzie cię opluwać.
    • libra.alicja Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 21:57
      ... a potem wszyscy odwrócą kota ogonem i będą mówić, ze nie dziwcie się, ze
      forsę dostaje córka, bo ona w przeciwieństwie do brata przyjęła matkę pod swój
      dach.
      • mamaadama4 Re: Chrzestna za kasę - epilog - do libry 01.09.03, 22:19
        Libra jak ktos chce to zawsze znajdzie argument tłumaczący własne postepowanie.
        Czasami lepiej mieć mniej kasy ale nie bic czołem z wdzięczności za byle ochłap.
        danka
    • simsalabim Re: Chrzestna za kasę - epilog 01.09.03, 23:21
      Przepraszam bardzo, ale zasranym obowiazkiem Matki Chrzestnej jest zajecie sie
      dzieckiem podczas gdy nie ma rodzicow, w momencie podjecia sie bycia Matka
      Chrzestna trzeba wiedziec co to znaczy i jakie obowiazki ze soba niesie, zal mi
      Ciebie, ze jej reka nie uschla jak brala od Ciebie te pieniadze ,
      brrrrrrrrr,pozdrowka
      • karina17 Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 00:15
        grrrrrr......straszna rodzinka..sad
        Współczuje Ci dziewczyno....

        • grzalka Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 12:17
          Niestety nie mozna być miłym dla wszystkich i nie ma tak, że wszyscy będą nas
          lubić. Nie daj sie, Sojankosmile
          • weronikarb Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 12:43
            Witam
            Pamietam jak ja zaraz po slubie nie moglam wybrac sie do mamy (mieszka jakies
            4 km odemnie), wiecie jak jest caly czas z mezem smile No i brat mi napisal ze
            jezeli nie moge przyjechac do matki to mam zabierac reszte swoich rzeczy, oddac
            klucze od domu i wynosic sie. Bylo to bardzo przykre. Ja juz mu wybaczylam ale
            moj maz nie, zbyt jest zszokowany tym iz brat mnie tak potraktowal. No i jest
            problem bo jako brat powinien zostac chrzestnym, ale chyba powaznie sie nad tym
            zastanowie mimo ze nasze stosunki sa teraz poprawne.
            Niemartw sie tym co oni mowia, jak tak zaczelam robic nie przejmowac sie bo
            podejrzewam ze jeszcze niejeden "taki numer" ci wywina smile Znam to z wlasnego
            doswiadczenia
            Pozdrawiam
            • sojanka Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 12:49
              Ja to jakaś chora jestem... Męczą mnie wyrzuty sumienia... Zadzwoniłam do mamy
              Marcina i próbowałam wytłumaczyc motywy mojej decyzji. Jest bardzo rozżalona,
              płacząca... Oczywiscie moje argumenty do niej nie trafiają... No może Kasia
              zrobiła źle, może oni robią źle, ale za to ja!!! Ja to dopiero zrobiłam jej
              przykrość...

              Ponieważ lubię mieć sprawy dopiete na ostatni guzik poprosiłam o spotkanie w
              gronie Marcin, ja, Kaska jej facet ona i mąż.
              Niech to się przegnie w lewo albo w prawo, ale na dobre i na zawsze za obopulna
              zgodą.
              • adzia_a Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 13:10
                Rany, podziwiam i zyczę pozytywnego rozwiązania sprawy. Kurczę, to rozsądne,
                powiedziałabym nawet, szlachetne - no nic, trzymaj się i nie daj się nerwom.
                • iwona251 Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 22:43
                  wybacz sojanka ale czarno widzę to spotkanie to nie był dobry pomysł bedziesz
                  miała przeciwko sobie cztery wredne osóbki i niezdecydowanego męża. Mam tylko
                  nadzieję że on stanie w twojej obronie . Takie konfrontacje rzadko kończą się
                  dobrze ale trzymam kciuki i życzę powodzenia.
                  • mamaadama4 Re: Chrzestna za kasę - epilog 02.09.03, 23:54
                    Sojanka tez myslę, że nie jest to dobry pomysł. Tym bardziej, że jak piszesz
                    wynika on z twoich wyrzutów sumienia. Nie bardzo rozumiem dlaczego miałabys je
                    mieć. Nie daj sobie wcisnąć, że jestes niedobra kobieta, bo wtedy żyć ci nie
                    dadzą. Ta konfrontacja to niezbyt dobry pomysł, moga cię zakrzyczeć a poza tym
                    pomyslą, że chesz im się wytłumaczyć czyli - czujesz się winna.
                    danka
                    • sojanka Re: Chrzestna za kasę - epilog 03.09.03, 07:35
                      Była u nas wczoraj wieczorem mama Marcina. Wypiła herbatę, myślałam, że chciała
                      porozmawiać, ale słowem się nie zająknęła. dopiero potem jak ją odprowadzał na
                      przystanek powiedziała mu jak bardzo jej przykro itp.

                      Szkoda, że ona chce pozostać ofiarą swojej wyobraźni. Przecież to takie proste
                      powiedzieć - rozumiem, faktycznie dziecko, żłobek, nowa organizacja czasu, to
                      wszystko nie sprzyja wizytom. U Kaśki też mi dobrze, zwłaszcza, że rano kiedy
                      krzątam się do pracy to oni jeszcze śpią i nikt nikomu nie przeszkadza...
                      Niestety, ona woli się czuć jak ktoś wyrzucony na bruksad

                      Czy to ma dla mnie jakieś znaczenie? Czyba już nie. Po wczorajszej wizycie
                      Marcin stwierdził, ze na jego rozum to jest już oki (tj. ich relacje), a ja
                      wiem, że od tej pory pięć razy sie zastanowią zanim albo wejdą mi na głowę,
                      albo o coś poproszą...

                      Dzięki Wam za wsparcie i wiele ciepłych słów. Były mi bardzo potrzebne.smile
    • mamusiamaciusia Re: Chrzestna za kasę - epilog 03.09.03, 12:51
      hej,
      jesteś w bardzo trudnej sytuacji, bo teraz już nigdy nie będzie normalnie
      między wami.
      ale wiesz co, najbardziej szkoda mi Twojego męża, postaw się na jego miejscu.
      Przecież on wie, że jego rodzinka jest nie w porządku, bo jego też w ten sposób
      źle traktują.
      u mnie też jest trochę dziwna sytuacja i ja też często mu wygarniam co myślę o
      jego matce. potem bardzo żałuję, bo jej postępowanie godzi też w niego, a może
      nawet bardziej w niego niż we mnie.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka