sojanka
31.08.03, 09:44
No i stało się w piątek zapłaciłam chrzestnej za opiekę nad moim synkiem. Nie
mrugnęła powieką, nie próbowała się certolić, po prostu wzięła (choć
zapewniała, w połowie tygodnia, że jak to kasa od jej brata, a mojego niemęża
to nie weźmie).
W tym samym dniu, przed wręczeniem pieniędzy, mama mojego niemęża zapytała
czy może u nas od poniedziałku pomieszkać przez tydzień.
Zaskoczyła mnie tym pytaniem, więc z rozpędu się zgodziłam. A teraz jestem
zła.
Ona pracuje w banku i zawsze jak jest we Wrocławiu ma opłacany hotel, jak nie
korzysta z hotelu dostaje ryczałt. Mieszkajac u nas ten ryczałt zaoszczędzi i
pewnie da go córeczce - chrzesnej naszego dziecka. (Już tak kiedyś było). U
niej (u córki) mieszkać nie może bo ona podnajęła mieszkanie kuzynowi, żeby
on płacił jej przez wakacje.
Jestem zła, że się zgodziłam. Zła, że one jak coś robią dla mnie to biorą
kasę, a same nie wahają się prosić i nie zamierzają za to płacić. Co byście
zrobiły na moim miejscu, poniedziałek już jutro...