miminko
21.03.08, 21:26
tak po prostu.
niania dzisiaj nie przyszła do pracy
w banku nie udało mi się załatwić rozdzielenia kredytu z byłym
nie pojechałam do rodziców na święta, przede mną obiad u teściowej, która mnie
raczej nie chce na synową, bo mam dziecko z innym
były zabrał dziecko na kilka godzin do swojego domu, który dzieli z panną, dla
której zostawił mnie w ciąży
odeszłam z pracy
wróciłam z półtora miesiąca w Azji prosto w zimę, która nie chce się skończyć
jestem szczęśliwa
mam przezabawne, bystre i dzielne dziecko
ukochanego, który gotuje pyszny obiad i mówi uwielbiam cię
więcej czasu na rozmyślania, na bycie sobą, przyglądanie się ludziom albo
tłustej sroce za oknem skaczącej po łysych gałęziach
pracę, którą uwielbiam i mogę pracować z domu
i mogę podróżować pod byle pretekstem, sama albo z dzieckiem
albo z przyjaciółmi. wiem już, że mogę na nich polegać.
wiem, że jedyną stałością w życiu jest to, że wszystko się zmienia i dobrze mi
z tą świadomością.
nie jestem religijna.
i zastanawiam się codziennie, komu powinnam za to co mam dziękować