Wysłąłam dziś swojego niespełna 3 latka z jego ojcem góry, czyli jakieś 400
km. stad...i teraz co chwila dzwonie czy wszystko ok, mam w głowie co chwila
scenariusze wypadków samochodowych , chorób, gorączki, płaczów , tęsknoty
małego itd. Szukam w necie najblizeszego jak to bedzie mozliwe pociagu żeby
jecahc do niego...i w ogóle mi bije...powiedzcie coś

Synek spedza duzo
czasuz ojcem ,wiec jest przyzwyczajony do niego...ale ja i tak sie boje
strasznie

ze cos sie stanie...