Mam 11 miesięcznego synka i teraz jest chory, wiec bardzo daje mi
popalic i tak sie zastanawiam czy ktos mowil Wam jak to jest byc
mamą? Czy ktos mowil co sie dzieje z cialem po porodzie, że
wszystko boli, nie mozesz 2 tyg. siedziec, a piersi masz jak dwa
arbuzy i wlasciwie ratuje cie tylko to, ze malenstwo zwykle duzo
śpi? Czy ktos mowil, ze macierzynstwo to stan permamentnego
niewyspania? Czy ktos mowil jak sobie radzic ze swoimi emocjami,
kiedy nie mozna dać sobie rady z dzieckiem, obiadem, porządkiem i
mężem? Mam wrazenie, ze nikt, a oczekiwalabym, ze jakas bliska mi
kobieta coś na ten temat wspomni, nie mowi o takich problemach,
tylko zachwycają sie małą istotą. Czy to znaczy, że mechanizm
wyparcia tak dobrze działa, czy moze instynkt przetrwania naszego
gatunku? Choć z drugiej strony, mimo wszystko, nie zamieniłabym
mojego obecnego życia na to poprzednie, sprzed macierzyństwa, ale
wolalabym wiedzieć, zeby sie lepiej przygotować. Pozdrawiam Was
Mamy