Jakie pieniadze uwazacie za minimalne aby zyc na jako takim poziomie,bez
zbytniej rozrzutnosci-co pewnie dla kazdego znaczy co innego

Chodzi mi o duze miasta raczej,bo tu drożej niz na prowincji.
Pamietam kiedyś jak Triss Merigold pisała o 4000,ale to było jakis czas
temu-rok,dwa..
Jak myslicie?