Dodaj do ulubionych

Komunia...

18.04.08, 07:56
bratanek meza ma w tym roku I Komunie. nie damy rady pojechac, ale
chcielibysmy przekazac mlodemu chociaz jakis prezent. zastanawiamy
sie nad tym ile dac jesli nie bedziemy obecni? macie jakies
propozycje? ile teraz wogole daje sie na Komunie? bo nie mam
zielonego pojecia...
Obserwuj wątek
    • tyssia Re: Komunia... 18.04.08, 08:11
      400-500 zł, a jesli ty lub mąż jest chrzestnym to więcej..
      • beniusia79 Re: Komunia... 18.04.08, 08:14
        nie, nie jestesmy chrzestnym.
        • donatta Re: Komunia... 18.04.08, 08:28
          400-500 zł od nie-chrzestnych? A od chrzestnych więcej? Za komunię? Dla dziewięciolatka????

          To jest nakręcana sztucznie spirala pt. "ile należy dać". Dla mnie totalna abstrakcja.

          Pomyślmy logicznie - dziecko ma 9 lat, przystępuje do sakramentu, który jest ważnym etapem życia duchownego w kościele katolickim. Na zewnątrz nie zmienia się nic - dziecko nie wkracza na nową drogę życia, nie odchodzi na swoje, nie musi kupować sobie mieszkania ani kompletu garnków; w poniedziałek znowu idzie do szkoły, pisze klasówki, gra z kumplami w piłkę na przerwach.

          Jaki jest więc cel dawania mu tak wielkiej kasy, która dla wielu Polaków stanowi połowę lub przynajmniej jedną trzecią miesięcznych zarobków?
          Ani to pedagogiczne, ani korzystne dla obdarowującego, dla którego to zwykle spory wydatek.
          Pamiątka? Pieniądze nie stanowią pamiątki.

          To jest chory proceder. Na Waszym miejscu kupiłabym fajny prezent (Lego, książki, dobrą grę, program komputerowy - cokolwiek dziecko lubi i czymkolwiek się interesuje). Ewentualnie dołóż kopertę, a w niej max 100 zł. Na zabawkę.

          PS. Żeby nie było - nie jestem religijna (a więc nie chodzi o podkreślanie duchowego aspektu komunii), nie jestem sfrustrowana własnymi niskimi zarobkami (stąd 400-500 zł nie jest dla mnie kasą, na widok której się ślinię), nie jestem też teoretyzującą bezdzietną - jedno dziecko było u komunii 2 lata temu, drugie idzie za miesiąc. Gdyby ktoś mu dał 500 zł uważałabym, że się koszmarnie wygłupił.
          • kate0012 Re: donatta popieram!!! n/t 18.04.08, 13:25
      • blekitny.zamek Re: Komunia... 18.04.08, 08:22
        400-500 zł, a jesli ty lub mąż jest chrzestnym to więcej.

        serio dajecie tyle 9 letniemu dziecku???? normalnie kosmos.
        To jak sporo gości jest,to niezła kwota może sie uzbierac..
        • tyssia Re: Komunia... 18.04.08, 08:36
          Powiedziałam tylko przykład , takie kwoty słyszalam od znajomych.. jak dla mnie
          to tez absurd, ja byłam rok temu na komunii i dałam 200 zł plus bombonierka:]
      • pysia-aga Re: Komunia... 18.04.08, 13:32
        ludzie to jednak powariowali. Tyle to ja na weselu swoim nie
        dostawałam...
      • deela Re: Komunia... 18.04.08, 13:33
        > 400-500 zł, a jesli ty lub mąż jest chrzestnym to więcej..
        niezly masz cennik, moze chcesz byc chestna mojego? a maz chrzestnym? razem z
        tysiaczka od was wezme
        a ta z ciekawosci
        jak na glupia komunie (ktora de facto ma byc przezyciem religijnym) dajecie taka
        kase to ile na slub uwazasz (slub nie musi byc przezyciem religijnym ale
        jednoczesnie jest startem w nowe zycie)
    • beniusia79 Re: Komunia... 18.04.08, 08:19
      a swoja droga to 400-500 zl to bardzo duzo-tak mi sie wydaje-co
      innego gdy jedna rodzina idaca na Komunie liczy 4-5 osoby. ale w
      sumie ja sie nie znam bo nie bylam juz dawno na zadnej Komunii.
      ciekawa jestem ile dajecie w takim razie na wesela?
      • elske Re: Komunia... 18.04.08, 08:31
        Ja na prezent dla chrzesnicy przeznaczylam 400 zl,ale tylko dlatego ze w tej
        chwili mnie na to stac(dostanie grawerowana branzoletke,na pamiatke).Jestem
        przeciwniczka dawania dzieciom kasy w prezencie.
        I wiem,ze gdyby komunia byla 2 lata temu,to na prezent przeznaczyłabym max 200
        zl (na tyle bylo mnie wtedy stac).
        • beniusia79 Re: Komunia... 18.04.08, 08:41
          tez myslelismy o prezencie, ale chlopak ma juz wszystko. rodzice sa
          zamozni wiec kupuja mu ciagle cos nowego. myslelismy o symbolicznej
          sumie zeby maly mogl sobie sam cos kupic. ma bzika na punkcie
          komuterow i co chwile sobie cos dokupuje i majstruje przy
          komputerze smile
          • elske Re: Komunia... 18.04.08, 08:47
            Ale fakt,dzieciaki sa coraz bardziej roszczeniowi.5 lat temu,bylam z mezem na
            komunii u jego bratanka.Dalismy w prezencie 100 zl (chcialam mu kupic
            zegarek,ale ostatecznie dalismy rownowartosc tego zegarka).Chlopak otwiera
            koperte i mowi:łe,tylko tyle!
            Bo on sobie wymyslil ze dostanie 100 zl od kazdej osoby zaproszonej.Policzyl ile
            bedzie miec gosci i jaka sume powinien zebrac.
            Od tego czasu nie daje w prezencie pieniedzy.
    • kotbehemot6 Re: Komunia... 18.04.08, 09:55
      Wiesz co, nie rozumiem pytanie"ile się daje", czyli ile wypada dać....Jezeli
      wogóle pieniądze ,to dajesz tyle, na ilę Cie stać. Chyba,ze kosztem
      domu,zap[ożycz sie a pokaż sie , to daj i 1000zł.
      A nie mozna kupic jakiegoś prezentu , jeżelio nie znasz dziecka czy "ma
      wszystko"to jakiegoś upominku związanego z Komunią-Biblie,łańcuszek itp...
      • kotbehemot6 Re: Komunia... 18.04.08, 09:57
        Tyle na ile cie stać- ale bez pzresady,jeżeli jesteś osba zamożną.....wymieniane
        kwoty rzędu 400 czy 500 zł to chyba przesada i to wcale ie lekka.
    • ewcia1976 Re: Komunia... 18.04.08, 10:07
      Rok temu byłam na komuniu, kupiłam programy multimedialne dla
      chrześniaka koszt ok. 400 zł. Kilka lata wcześniej język angielski
      dla dzieci za ok 150 zł. Dzieciaki były zadowolone, szaleją na
      komputerze równocześniej ucząc się.
    • weronikarb Re: Komunia... 18.04.08, 11:53
      Hmm u nas jest praktykowane ze idac na komunie/wesele jako zwykly
      gosc, a chce dac kase to daje rownowartosc mojego miejsca smile
      Jak chrzestny to wiecej, chyba ze mnie nie stac, jednak dla swojego
      chrzesniaka zbieralam kase duzo wczesniej i kupilam mu rower z
      pelnym wyposazeniem (7 lat temu dalam za niego 600PLN), jednak to
      termin jest znany duzo wczesniej i mozna zaplanowac ten wydatek.
      Niewiem jak bedzie sie żenil, bo niewiem jaka bedzie moja pozycja
      finansowa - a tego zaplanowac nei moge smile
      • zulcia73 Re: Komunia... 18.04.08, 13:15
        ha, ja mam w tym roku e rodzinie trzy Komunie,jak bym chciała dac
        każdemu dziecku 400 zł to musielibyśmy całą moją pensje wydać,myślę
        że 200 spokojnie wystarczy
        • beniusia79 Re: Komunia... 18.04.08, 13:31
          dziewczyny, pytalam "ile dac" bo nigdy nie bylam u nikogo na
          Komunii i nie mam pojecia jak wyglada to z prezentami czy
          pieniazkami? kupienie prezentu tez raczej odpada bo mieszkamy w
          Niemczech-nie bede kupowala chlopakowi gry lub encyklopedii lub
          czegos innego po niemiecku...
          • mama_kotula Re: Komunia... 18.04.08, 13:35
            beniusia79 napisała:

            > kupienie prezentu tez raczej odpada bo mieszkamy w
            > Niemczech-nie bede kupowala chlopakowi gry lub encyklopedii lub
            > czegos innego po niemiecku...

            Hmmm... a przez internet to się już nie da? wink
    • deela Re: Komunia... 18.04.08, 13:36
      tez mam taki zstanawiator, w przyszlym roku ma komunie chrzesniak meza, a ze
      jego rodzice bardzo interesowni sa i licza od nas na duza kase/komputer (bo im
      sie wydaje ze my bogaci jestesmy) to my zlosliwie myslimy co by tu dziecku kupic
      zeby oni nic z tego nie mieli a na kompa nas nie stac i juz
      wiec myslimy o: kursie jezykowym, albo o zajeciach sportowych (na rok wykupic
      zajecia np judo), albo o koloniach (po rozmowie z rodzicami) bo on na pewno
      zadnej z tych rzeczy od rodzicow nie dostanie, a skorzysta na nich na pewno
      a jak kase to tak ze 300 jesli gotowka
    • becbec5 Re: Komunia... 18.04.08, 14:05
      A to ma znaczenie że się jest albo nie?
      Dziwne to dla mnie, prezent daje się komuś i już. Dlaczego
      potrącacie sobie coś jak nie jesteście na uroczystości (komunii,
      chrzcie, weselu)? Bo się nie najjecie?
      Ja czy jestem czy nie daję prezenty o podobnej wartości?
      Możecie mi to wytłumaczyć?
    • denea No a na wesele ile ?! 18.04.08, 14:52
      Parę osób tu było ciekawych, a że niedługo moja przyjaciółka
      wychodzi za mąż to podciągnę: ile, kobietki, dajecie, idąc na
      wesele ?

      Beniusia, przepraszam, że się tak wcinam... A prezentu jakiegoś
      nieliterackiego nie moglibyście kupić ? Jakiegoś gadżetu, albo ja
      wiem? zegarka ? Może rodzice chłopca by Wam coś podpowiedzieli ?
      • agatha61 Re: No a na wesele ile ?! 18.04.08, 15:03
        no mysle ze ma znaczenie czy sie jest czy nie na imprezie. Nie ze
        wzgledeu na fakt ze ni enapije czy nie zjem, ale ze wzgledu na fakt,
        ze mlodzi czy rodzice placa za kazde miejsce. jesli mnie nie ma a
        wiedza o tym duzo wczesniej to za to miejsce nie placa.

        A jesli chodzi o kase na wesele to zalezy jakie mam z ta osoba
        relacje. w maju idziemy na wesele mojego bliskiego kuzyna i dajemy
        mu ok 600zl. ale jeszcze zalezy na ile bedzie mnie stac.
        • becbec5 Re: No a na wesele ile ?! 19.04.08, 22:14
          No może i tak. Ja czy idę czy nie idę daję tyle samo, czy ktoś
          zamówi to miejsce czy nie (dla bliskiej rodziny i przyjaciół 1000,
          dla dalszych 500, dla ludzi z pracy, ewentualnie sąsiadów czyli
          osób, które tak naprawde zapraszają, bo wypada bon za 200-300
          złotych do sklepu z porcelaną, pościelą ewentualnie Duki).
          • denea Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 07:07
            Ja pierdziu... No to albo trza nam wziąć kredyt, albo zacząć żreć
            tynk ze ścian wink)))
            • kropkacom Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 07:23
              A może tak wprowadzić na polskich komuniach i weseliskach wstępną selekcje
              stanu majątkowego prezentowego gości?
              • denea Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 08:16
                I tak bywa. Znam babeczkę, przędzie jakoś z emeryturki, mieszka w
                ruderze, mąż alkoholik swój dochód przepija a z domu co się da,
                wynosi. Była zaproszona na wesele chrześnicy, dała ile mogła, czyli
                jak sądzę niewiele i to był koniec stosunków rodzinnych. Od tego
                czasu obraza i milczenie...
                Znajoma mojej mamy, owdowiała pielęgniarka z trójką dzieci - wesele
                dla całej rodziny, pociotków i kuzynów po niewiadomo jakim kisielu,
                jej jednej nie zaprosili, no bo wiadomo, że się nie opłaci.
                Sądzę, że takie przypadki to mimo wszystko mniejszość, ale jednak
                wstrząsająca sad
                • kropkacom Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 08:19
                  > Sądzę, że takie przypadki to mimo wszystko mniejszość, ale jednak
                  > wstrząsająca sad

                  Odechciewa się na takie imprezy chodzić sad Ja daje tyle ile aktualnie mogę. Nie
                  mam cennika.
                  • becbec5 Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 16:51
                    Ale to nie kwestia cennika. Nie muszę gryźc ścian, żeby iśc do kogoś
                    na wesele. Poprostu tyle uważamy i tyle dajemy. A trudno żebym dała
                    tyle samo córce sąsiadów, którą ledwo znam i tyle samo własnej
                    siostrze. Ale nie jest to dla mnie jakiś problem.
                    Nie jestrem natomiast osobą, która zaprasza tylko tych, co dają
                    sporo i nikogo w ten sposób nie oceniam. Prowadzimy raczej otwarty
                    dom, lubimy gości, dlatego często świętujemy imieniny, urodziny,
                    różne rocznice. I nie zapraszamy kogoś, bo przyniesie słaby prezent,
                    albo kogoś nie można pominą bo wywali kupe kasy.
                    Po prostu każdy daje to, na co go stac na komunie, śluby. My dajemy
                    tyle, bo uważamy że to odpowiednie kwoty i już.
                    Nie widzę w tym nic złego, żeby z okazji jakiejś uroczystości kogoś
                    obdarowac. Bardziej mimo wszystko nie rozumiem, że jak się nie idzie
                    na wesel to się daje mniej niż jak się idzie. Za diabła tego nie
                    pojmę.
                    • kali_pso Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 17:19
                      Poprostu tyle uważamy i tyle dajemy


                      No i jeżeli Was na to stać i nie robicie debetu na koncie lub nie
                      bierzecie kredytu na tę okoliczność, to jakby nie ma poroblemu,
                      prawda?wink
                    • arioso1 Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 17:20
                      -WIECIE ILE JEST LUDZI CO PUSTE KOPERTY DAJĄ??
                      na komunię mojego brata w tym roku ja kupuję mu mp4 z aparatem w
                      sellgrosie niecałe 200zł, jego chrzestna kupiła mu rolki za 40zł na
                      allegro= bo na tyle ja stac-ma 8 dzieci .Babcia ze skromnej renty 42-
                      miesięcznie od roku zbiera dla niego na rower - kupiła mu rower juz
                      za ponad 800zł. jego chrzestny kasiasty facet - multum pieniędzy ,
                      plus wojskowa emerytura- no forsy jak lodu-obnosi sie ze swoimi
                      pieniędzmi a do ciotki czyli chrzestnej tej od 8 dzieci dzwonił
                      żeby się zapytac czy sie z nim złoży na biblię- no bezczelność
                      • becbec5 Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 17:28
                        Każdy daje ile ma albo ile uważa i niech tak będzie.
                        Ja uważm, ze milo dac komuś prezent przy jakiejś okazji, taki na
                        który mnie stac, ale oczywiscie kredyty, pożyczki czy głodówka do
                        końca miesiąca to bezsens.
                        • denea Re: No a na wesele ile ?! 20.04.08, 18:03
                          becbec5 napisała:

                          > Każdy daje ile ma albo ile uważa i niech tak będzie.
                          > Ja uważm, ze milo dac komuś prezent przy jakiejś okazji, taki na
                          > który mnie stac, ale oczywiscie kredyty, pożyczki czy głodówka do
                          > końca miesiąca to bezsens.


                          No pewnie, że tak, jaja sobie robiłam wink Są ludzie, dla których
                          zawartość koperty jest bardzo ważna, wręcz najważniejsza, i do
                          takich bym chyba nie poszła. Damy tyle, ile będziemy mogli, choć
                          będzie to niestety mniej niż 600 zł bo w tej chwili na tyle nas
                          stać. Ale jestem przekonana, że dla mojej przyjaciółki to nie będzie
                          podstawa do oceny czy wesele było udane i nawet jej nie przyjdzie do
                          głowy, żeby mieć jakieś żale smile Pytałam orientacyjnie, dzięki smile
    • tritin Re: Komunia... 20.04.08, 18:50
      Uważam, że 100 zł na Komunię to stanowczo za mało. Gdy będę szła na
      komunie do naszego chrześniaka to na dzień dzisiejszy dałabym 400 zł
      i nie uważam, zeby to było nie wiadomo jak dużo. Tak jak ktoś
      napisał równowartość jednej trzeciej (przeciętnej) wypłaty. Gdybym
      szła na wesele jako chrzestna to dałabym 1000 zł. To są wydatki
      okazjonale i jako chrzestna/chrzestny do czegoś zobowiązują takie
      wydarzenia.
      • kropkacom Re: Komunia... 20.04.08, 19:01
        Kochana, a jak ktoś więcej nie ma? Albo jak ta jedna trzecia (przeciętnej)
        wypłaty potrzebna jest mu na coś o wiele ważniejszego niż koperta dla chrześniaka?
        • kropkacom Re: Komunia... 20.04.08, 19:02
          Ma siedzieć w domku a nie po darmowych imprezach chodzić?
        • tritin Re: Komunia... 20.04.08, 19:03
          Jak ktoś nie ma to nie daje tyle i już. Ja napisałam ile ja bym
          dała, i ile uważam, ze "wypada". tym bardziej ,ze będąc chrzestną
          wiem o tym od lat 9 , a nie od miesiąca, prawda? Można odłożyc?
          • kropkacom Re: Komunia... 20.04.08, 19:07
            Może ja dziwna jestem ale mam alergię na słowo "wypada" i odkładanie na
            prezent. Nigdy. Daje tyle ile mam i zawsze od serca. A co sobie obdarowany
            pomyśli to już sprawa jego ego i wyczucia sytuacji.
      • mama_kotula Re: Komunia... 20.04.08, 19:25
        tritin napisała:

        > To są wydatki
        > okazjonale i jako chrzestna/chrzestny do czegoś zobowiązują takie
        > wydarzenia.

        O, a to ciekawe. Nie wiedziałam, że instytucja chrzestnych obejmuje wypruwanie
        się z kasy przy różnych okazjach tongue_out
        Zawsze wydawało mi się, że o duchowy wymiar idzie, a tu proszę... jednak
        człowiek się przez całe życie uczy tongue_out
      • kawka74 Re: Komunia... 20.04.08, 19:29
        Każdy daje tyle, ile może i ile uważa za stosowne. Jeśli stać kogoś na komputer,
        proszę, jeśli na medalik, luz. Natomiast nie widzę chrztu czy komunii jako
        OBOWIĄZKU wyskakiwania z określonej kwoty. Jako chrzestna mam zupełnie inne
        obowiązki.
    • gov.single Re: Komunia... 20.04.08, 19:38
      Zawsze daje prezenty-nie uznaje dawania gotówki. Kiedy bywałam gosciem na
      komunii prezent kosztował mnie+- 200. W tym roku tez się wybieram na
      komunie-ale do chrzesnicy. Rodzina zasugerowała, ze mile widziana byłaby
      biżuteria więc znalazłam u jubilera piekny, prosty krzyżyk z małym brylancikiem
      w srodku-koszt 500 zł. Dla mnie to dużo-ale moja chrześnica jest świetna i
      zasługuje na cos ładnegosmile) Myslę, ze to będzie ładna pamiatka.
    • s.z-n Re: Komunia... 20.04.08, 19:48
      Moze im jedna pensje oddać albo kredyt wziąć? big_grin

      Rzeczywiście w Niemczech tez ciężko coś znaleźć, trzeba sie wtedy wspiąć na
      wyżyny wyobraźni i najlepiej odbębnić sprawę dając kopertę z suma o której sie
      nigdy nie zapomni a która na pewno nie zapamięta bratanek męża a ,ze zamożni to
      im jeszcze ciągnąc drzewa do lasu ...

    • becbec5 Re: Komunia... 20.04.08, 21:27
      Też uważam, że zadanie chrzestnych jest inne, ale tak jakoś (przy
      naprawdę sporym gronie znajomych) nie widzę nikogo, kto
      chcrześniaków w jakikolwiek sposób rozwijał religijnie.
      Tak szczerze - ile razy byłyście ze swoimi chrześniakami w kościele
      ( zwłasnej woli, nie przy okazji uroczystości rodzinnych), ile razy
      czytaliście razem biblie, ilu np kolęd ich nauczyliście, jak
      przygotowywaliście ich do Komunii?
      • mama_kotula Re: Komunia... 20.04.08, 22:54
        becbec5 napisała:

        > Też uważam, że zadanie chrzestnych jest inne, ale tak jakoś (przy
        > naprawdę sporym gronie znajomych) nie widzę nikogo, kto
        > chcrześniaków w jakikolwiek sposób rozwijał religijnie.
        > Tak szczerze - ile razy byłyście ze swoimi chrześniakami w kościele
        > ( zwłasnej woli, nie przy okazji uroczystości rodzinnych), ile razy
        > czytaliście razem biblie, ilu np kolęd ich nauczyliście, jak
        > przygotowywaliście ich do Komunii?

        To może jakiś przelicznik?

        Za każdą mszę, na której nie było nas przy chrześniaku, hmmm - 2zł, od Chrztu do I Komunii powinna się ładna sumka nazbierać.
        Za każdą nienauczoną kolędę - coś ze sprzętu grająco-komputerowego. W zależności od kolędy - za bardziej znane i nienauczone odtwarzacz MP3, za mało znane regionalne pastorałki, ujmując je hurtem - laptop.
        Za każde nieczytanie razem biblii - załóżmy 5 zł od nieczytania. Za nieprzeczytanie całej biblii dodatkowo skuter elektryczny.
        • becbec5 Re: Komunia... 21.04.08, 07:50
          Nie chodzi o przelicznieki, tylko jak czytam wzniosłe "chrzestni nie
          są od prezentów tylko od wyższych celów" to mnie to niesamowicie
          bawi, bo jakoś nikt tymi wniosłymi rzeczami nie potrafi się
          konkretnie pochwalić.
          Oczywiście, że czas i wiele innych niematerialnych rzeczy są
          ważniejsze, ale ile osób zabierze chrześniaka na wakacje, na
          całodzienną wycieczkę w jakieś fajne miejsce (tylko dla tego
          dziecka, nie przy okazji zabierania swoich). Kto weźmie w roku dzień
          urlopu tylko dla niego. To są rzeczy miłe i napewno ważniejsze niż
          kupno kolejnego badziewia.
          Pochwalcie się. smile
      • kawka74 Re: Komunia... 20.04.08, 23:16
        chrzestną zostałam nie z powodów religijnych, bo w sumie już wtedy wiadomo było,
        że mi z kościołem nie po drodze, ale dlatego, że było również wiadomo, że będę
        obecna w życiu młodego nie tylko jako podpis na kartkach z życzeniami. Dzisiaj
        nie poszłabym na to, dziesięć lat temu myślałam inaczej.
        Moim zadaniem jest współuczestniczenie w wychowaniu mojego chrzestnego syna, na
        tyle, na ile mogę i na ile wypada, żeby matce nie wchodzić w paradę. To nie
        tylko kino i prezenty, ale także masa innych drobniejszych i większych spraw.
        Między innymi nauka samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków, odpowiedzi na
        mniej lub bardziej skomplikowane pytania.
        co do kolęd, kiedyś młody zadzwonił i odśpiewaliśmy razem, przez telefon,
        dziewięć kolęd wtórując Krzysztofowi Krawczykowi - niezapomniane przeżycie, naprawdę
        • gryzelda71 Re: Komunia... 21.04.08, 07:57
          kawka74 napisała:
          > Między innymi nauka samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków, odpowiedzi na
          > mniej lub bardziej skomplikowane pytania.

          O rany w taki sposób to ja uczestniczę w życiu połowy dzieciaków z naszego
          podwórkasmile
    • wieczna-gosia Re: Komunia... 20.04.08, 23:29
      jestem po dwoch komuniach i przed trzeba i procz duzej ilosci bizuterii
      religijnej i wydawnictw ksiazkowych dzieciaki dostaly prezenty lekko
      gadzetujace, ale z normalnego przedzialu cenowego- czyli mysle ze do 200
      zlotych. Jakby ktos mi wreczykl prezent za 400 czy 500 zlotych to bym sobie
      pomyslala ze go pogielo.

      a w przyszlym roku na Komunie rodzice chrzestni zaoferowali swoj lokal w sensie
      zeby u nich (ogrod, grila mozna zrobic, bedzie milo)i prawde mowiac sadze ze to
      juz jest dodatek do Biblii i nie spodziewam sie nic wiecej smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka