Dodaj do ulubionych

On mnie zbił - to mu oddaj???

07.05.08, 12:13
Właśnie, dziecko czasem skarży się, że w przedszkolu raz na jakiś
czas któreś dziecko je uderzy.
Pytanie - jakie rady dajecie dzieciom, żeby nie dały sobie w kaszę
dmuchać?
Póki co, mówiłam dziecku, żeby krzyknęło "nie wolno mnie bić", czy
co podobnego, ew. powiedziało pani. Średnio to skutkuje, niestety,
taka obrona daje niewielkie efekty.
Dorosła linia męska w rodzinie radzi, aby dziecku wbijać do głowy -
"jak Cię ktoś walnie - oddaj mu", inaczej dziecko będzie ofiarą,
która nie umie się bronić, i inne dzieci będą to wykorzystywać.
Jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:19
      Tłumacze że ma reagować głośno i stanowczo. I reagować zawsze. Nie namawiam do
      wdawania się w bójki bo zazwyczaj tak kończy się oddanie piąchą małemu agresorowi.
    • aurinko Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:27
      Przez ostatnie kilkanaście lat mój syn świetnie sobie radził bez użycia
      przemocy, zarówno w przedszkolu, jak w szkole i na podwórku. Od dawna wie, że
      przemoc nie jest rozwiązaniem problemu i swoich problemów z rówieśnikami nie
      rozwiązuje bójką. Może akurat obraca się w takim kręgu, gdzie większość
      dzieciaków potrafi radzić sobie bez pięści, może akurat nie wchodzi w
      chuligańskie towarzystwo i może dlatego wystarczyło mu wytłumaczenie czym jest
      bicie drugiego człowieka, do czego może doprowadzić i jakie mogą być tego
      konsekwencje. Nie mam powodów, żeby martwić się o to, że mój syn będzie ofiarą,
      jest asertywny, ma duże grono znajomych i przyjaciół, jest lubiany, jakoś nikt
      go za ofiarę nie bierze.
      Chciałabym, żeby w przyszłości tak samo postępowała moja córka, ale czy uda mi
      się ją tak wychować to już przyszłość pokaże wink

      P.S. Jeśli dziecko w przedszkolu skarży się, że jest bite przez inne
      dziecko/dzieci a Pani w przedszkolu nie reaguje, to rodzic powinien z Panią
      porozmawiać i wymagać od niej odpowiedniej reakcji.
      • ja_inaczej Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:58
        Tzn .jak dokladnie radzi sobioe Twój syn? Pytam bo syn ma ostatnio
        problemy z duzo starszym kolega.I stad moje zainteresowanie. U
        Drugiego dziecka w przedszkolu reakcja pani wygladala nastepujaco -
        "prosze pani my tu mamy duzo dzieci i nie upilnujemy kazdego
        najmniejszego zlego spojrzenia czy klepniecia.Jesli pani nie
        odpowiada nasza dotychczasowa opieka proponuje zabrac corke. A
        przedszkole jest jedyne w promieniu 20km.
    • luxure Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:28
      Ja moje dziecko uczę żeby samo bez powodu nigdy na nikogo nie biło.
      I wiem że on nie bije. Ale jeśli go ktoś uderzy mówię: oddaj dwa
      razy żeby miał nauczkę na przyszłość.
      • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:31
        > I wiem że on nie bije. Ale jeśli go ktoś uderzy mówię: oddaj dwa
        > razy żeby miał nauczkę na przyszłość.

        Gorzej jak agresor silniejszy i dowali jeszcze mocniej niż Twój syn to zrobił.
        To samonapędzająca się spirala przemocy.
    • krwawakornelia Starszym mowie 07.05.08, 12:35
      Nie skarz, to nie wypada.
      mlodszym mowie, przykro mi to sie zdarza. Nie wolno bic.
    • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:38
      Ja robię zamiennie. Czyli krzyk pt. "nie wolno mnie bić" + kiedy agresor tkwi w uporze - oddać.

      Mam w domu dwie sztuki, które leją się średnio 4 razy w ciągu godziny. I zauważyłam, że oboje robią wg schematu - gdy jedno walnie drugie, to walnięte najpierw ostrzega, potem wrzaśnie, a gdy to nie skutkuje, to oddaje.
      Ja się w to nie wtrącam. I to działa. Jak dotąd się nie pozabijali.
      • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:45
        > w ostrzega, potem wrzaśnie, a gdy to nie skutkuje, to oddaje.

        A jak trafią na silniejszego? Poza tym w przedszkolu dzieci non stop ktoś
        pilnuje więc chyba wystarczy głośna zdecydowania reakcja.
        • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:50
          kropkacom napisała:

          > > w ostrzega, potem wrzaśnie, a gdy to nie skutkuje, to oddaje.
          >
          > A jak trafią na silniejszego? Poza tym w przedszkolu dzieci non stop ktoś
          > pilnuje więc chyba wystarczy głośna zdecydowania reakcja.

          Kropeczko.
          Z moich obserwacji wynika, że dzieci w przedszkolu leją się, bo się leją. I nie
          ma to nic wspólnego z agresją czy chęcią do przemocy. Po prostu jak świat
          światem dzieci się lały.
          Jeśli ktoś notorycznie obija inne dzieci, to wiadomo, że wkracza nauczyciel, bo
          taka sytuacja jest nie halo. Natomiast bójki "ja mu w łeb, on mi w łeb, a potem
          razem się bawimy" są imho dopuszczalne. Oczywiście, cały czas trzeba dzieciom
          podsuwać pokojowe sposoby rozwiązywania konfliktów, ale z takich bójek naprawdę
          nie warto robić wielkiego halo.
          • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:53
            > podsuwać pokojowe sposoby rozwiązywania konfliktów, ale z takich bójek naprawdę
            > nie warto robić wielkiego halo.

            Dopóki bójka nie skończy się rozbitym nosem albo wstrząsem mózgu. Tak też bywa.
            • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:57
              Naprawdę naiwne jest myślenie że piącha w odwecie zawsze zadziała.
              • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:58
                kropkacom napisała:

                > Naprawdę naiwne jest myślenie że piącha w odwecie zawsze zadziała.

                Nadinterpretowujesz smile
                • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:02
                  > Nadinterpretowujesz smile

                  Tak? smile
                  • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:11
                    kropkacom napisała:

                    > > Nadinterpretowujesz smile
                    >
                    > Tak? smile

                    Tak.
                    Ponieważ upraszczasz i generalizujesz wszystko, co się pisze.
                    Nikt nie napisał, że "piącha w odwecie" wszystko załatwi, to są twoje słowa.
                    Może odwróćmy - wycofanie się nie załatwia wszystkiego. Czasem ta słynna piącha
                    pomaga - wtedy, kiedy nie jest to jedyny sposób rozwiązywania konfliktów, który
                    dziecko zna.

                    Poza tym będę do znudzenia powtarzać, że można jednocześnie dziecku wbijać do
                    głowy, że bicie nie jest najlepszym sposobem rozwiązywania konfliktów, ale dać
                    przyzwolenie na oddanie, i dziecku w głowie się nie namiesza.

                    Poza tym, jak już pisałam - 5-latki mają to do siebie, że przeważnie bójka trwa
                    kilkanaście sekund, do obrażeń ciała nie dochodzi, a po kilkunastu sekundach
                    albo strony się na siebie obrażają, albo idą się razem bawić. Fenomen taki wink))
                    W przypadku bójek domowych wkraczam do akcji tylko wtedy, kiedy na miejscu
                    zbrodni pojawiają się ciężkie przedmioty, albo kiedy widzę, że jedna ze stron
                    złośliwie okłada drugą mimo zdecydowanych protestów wokalnych, a ta druga nie
                    decyduje się na "oddanie".
                    Tak jest zdrowiej, i ja jestem spokojniejsza. I więcej czasu dla siebie mam tongue_out
                    • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:15
                      > Poza tym, jak już pisałam - 5-latki mają to do siebie, że przeważnie bójka trwa
                      > kilkanaście sekund, do obrażeń ciała nie dochodzi, a po kilkunastu sekundach
                      > albo strony się na siebie obrażają, albo idą się razem bawić. Fenomen taki wink))

                      Teraz to Ty generalizujesz. Ja znam przypadek bójki która skończyła się urazem
                      głowy bo jeden maluch drugiego z całej siły pchnął na ostry kant skrzynki na
                      zabawki. Tak jest zdrowiej? Dla kogo?
                      • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:22
                        kropkacom napisała:
                        > Teraz to Ty generalizujesz. Ja znam przypadek bójki która skończyła się urazem głowy bo jeden maluch drugiego z całej siły pchnął na ostry kant skrzynki na zabawki.

                        Tu też można różnie interpretować.
                        Jeśli to pchnięcie było pierwszym i jedynym, to był to zwykły wypadek, któremu nawet najbardziej wymuskane tłumaczenie i reakcja by nie zaradziła.
                        W innym przypadku jest to niedopatrzenie nauczyciela przedszkolnego.
                        Mądry nauczyciel przeważnie rozpoznaje, kiedy bójka jest to zwyczajowe walnięcie się po łbach, czyli tzw. "próba sił", a kiedy może dojść do czegoś poważniejszego. I reaguje, zanim dojdzie. Chyba, że nie zdąży zareagować.

                        Nazwijmy to tak, że jestem za "kontrolowanym biciem" wink)

                        Mój syn kiedyś rąbnął swoja siostrę z główki, tak, że popłynęła jej ciurkiem krew z nosa. Stało się to zaraz po tym, kiedy ona wskoczyła mu z impetem na brzuch i zaczęła go okładać po głowie.
                        Ja to klasyfikuję w kategorii "wypadek przy ustalaniu stron", li i jedynie. Oczywiście, dostali reprymendę. Oboje, nie tylko sprawca krwotoku tongue_outP
                        • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:24
                          To pchniecie było odpowiedzią na wcześniejszego kuksańca.

                          > Mądry nauczyciel przeważnie rozpoznaje, kiedy bójka jest to zwyczajowe walnięci
                          > e się po łbach, czyli tzw. "próba sił", a kiedy może dojść do czegoś poważniejs
                          > zego. I reaguje, zanim dojdzie. Chyba, że nie zdąży zareagować.

                          Skąd miała wiedzieć jak dziecko odda? Miała mu czytać w myślach?
                          • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:28
                            kropkacom napisała:
                            > To pchniecie było odpowiedzią na wcześniejszego kuksańca.

                            smile))
                            Tu bym się pokusiła, że dziecię jest "źle nauczone oddawania", ale zaraz mnie
                            nakrzyczysz.
                            Bo oddawać też trzeba umieć, jeśli to "oddawanie" ma odnieść cel "wychowawczy"
                            (w cudzysłowiu, żeby nie było). Zawsze mówiłam młodemu, że jak ktoś będzie go
                            kopał, to on też ma kopnąć. Jeśli ktoś go uderzy w ramię, to w ramię ma oddać.
                            Czyli "ostrzegawczo" oddajemy dokładnie to, co dostaliśmy, nie dokładając nic
                            gratis. wink))

                            W bójkach domowych nie zawsze o tym pamiętają, ale się starają tongue_out
                            • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:32
                              > smile))
                              > Tu bym się pokusiła, że dziecię jest "źle nauczone oddawania", ale zaraz mnie
                              > nakrzyczysz.

                              Sama wiesz że to co napisałaś nie ma sensu smile Myślisz w takich momentach
                              logicznie? Małe szanse. U przedszkolaka wręcz znikome.
                              • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:36
                                kropkacom napisała:

                                > > smile))
                                > > Tu bym się pokusiła, że dziecię jest "źle nauczone oddawania", ale zaraz
                                > mnie
                                > > nakrzyczysz.
                                >
                                > Sama wiesz że to co napisałaś nie ma sensu smile Myślisz w takich momentach
                                > logicznie? Małe szanse. U przedszkolaka wręcz znikome.

                                Dlaczego zarzucasz mi bezsens? już wyjaśniam.

                                Przedszkolak, który jest uczony, że nie można wszczynać bójek i jest w stanie
                                zrozumieć, że konflikty się rozwiązuje pokojowo, jest w stanie zrozumieć również
                                "jak cię kopnie, to też go kopnij, jak cię uderzy w ramię, oddaj mu w ramię".
                                Przetestowałam na swoich dzieciach.
                                • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:41
                                  > "jak cię kopnie, to też go kopnij, jak cię uderzy w ramię, oddaj mu w ramię".

                                  Nie mogę się z Tobą zgodzić że możesz być do końca pewna reakcji swoich (a tym
                                  bardziej obcych) dzieci.
                                  • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:49
                                    kropkacom napisała:

                                    > > "jak cię kopnie, to też go kopnij, jak cię uderzy w ramię, oddaj mu w ramię".

                                    > Nie mogę się z Tobą zgodzić że możesz być do końca pewna reakcji swoich (a tym bardziej obcych) dzieci.

                                    Przyznam ci poniekąd rację, choć nie do końca (uparta jestem, noo).

                                    Mój punkt widzenia bierze się m.in. z tego, że syna musiałam faktycznie uczyć "zasad oddawania" i w ogóle zasad postępowania w przypadku gdy ktoś go uderzy (na zasadzie algorytmu, hihi - najpierw odsuwasz się - czy osoba dalej cię bije? tak - krzyczysz, że bić nie wolno, nie - koniec itd.) tongue_out, ponieważ bez ściśle i jasno określonych zasad nie jest w stanie nawiązać jakiejkolwiek interakcji (wynika to z jego zaburzeń). W momencie, kiedy zaczął się bronić, przestał być traktowany jak ofiara grupowa i paradoksalnie nawiązał lepszy kontakt z kolegami tongue_outPP

                                    Młoda te same zasady, co wpajałam synowi, znała sama z siebie <lol>.
                                  • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:49
                                    Reakcja CUDZEGO dziecka nie ma tu NIC do rzeczy.

                                    Kotula uczy swoje pewnej zasady i uwierz, że dziecko, ktore slyszy
                                    ją notorycznie to ją sobie tak przyswoi, że będzie to dla niego
                                    druga skóra.

                                    Wspomniana przeze mnie dziewczynka, zemściła się na mnie okrutnie na
                                    drugi dzień - oberwałam piachem po oczach a zaraz potem metalowym
                                    szpadelkiem w łeb (na szczęście dla mnie nie kantem).

                                    Nie tyle nie mogła mi podarować tego klapsa, co ośmieszenia, bo
                                    świadkami zdarzenia były nasze mamy, stojące akurat na balkonach.

                                    Do głowy mi nie przyszło, by się na niej mścić w sposób fizyczny,
                                    gdy już odzyskałam wzrok i łeb przestał boleć. Po prostu przez kilka
                                    dni się z nią nie bawiłam. Dobrze wiedziałam, że nie mogę oddać jej
                                    w taki sam sposób lub jakoś jeszcze gorzej, bo to by oznaczało, ze
                                    wyrządzę jej krzywdę. Moja wiedza nie wynikałą z logicznego i
                                    analitycznego myślenia tylko własnie z tego, ze pewne zasady we mnie
                                    wpojono w domu.
                                    • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:52
                                      Ojejku dziewczyny, gdyby dzieci zawsze stosowały się do tego co im wpajamy to
                                      nie było by wypadków i innych przykrych zajść z udziałem małolatów.

                                      • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:55
                                        kropkacom napisała:

                                        > Ojejku dziewczyny, gdyby dzieci zawsze stosowały się do tego co im wpajamy to
                                        > nie było by wypadków i innych przykrych zajść z udziałem małolatów.

                                        Kropka, ale tak na dobrą sprawę - czy większe jest prawdopodobieństwo, że do łba
                                        strzeli coś małolatowi, który miał wpajane pewne święte zasady (a strzeli mu, bo
                                        jest małolatem po prostu), czy może większe jest prawdopodobieństwo, że takie
                                        przykre zajście zainicjuje małolat, który tych zasad nie miał wpajanych, albo
                                        miał wpajane zasady przeciwne? wink)
                                        • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:04
                                          > jest małolatem po prostu), czy może większe jest prawdopodobieństwo, że takie
                                          > przykre zajście zainicjuje małolat, który tych zasad nie miał wpajanych, albo
                                          > miał wpajane zasady przeciwne? wink

                                          Jak dzieciak będzie miał okazje pomyśleć przed ciosem to pomyśli i pewnie
                                          zastosuje Twoje zasady. Jak zareaguje instynktownie to na dwoje babka wróżyła. A
                                          moje za bójki w przedszkolu sie po prostu nie biorą.
                                          • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:09
                                            kropkacom napisała:


                                            > Jak dzieciak będzie miał okazje pomyśleć przed ciosem to pomyśli i pewnie
                                            zastosuje Twoje zasady. Jak zareaguje instynktownie to na dwoje babka wróżyła. A
                                            moje za bójki w przedszkolu sie po prostu nie biorą.

                                            Mój syn też nie wszczyna bójek. Ale jak trzeba, to się broni. Instynktownie.
                                            Wiesz, Kropka, z tym "instynktownie" to jest taki śmieszny fenomen - bo właśnie
                                            te wpojone zasady kształtują ów "instynkt". Patrz przykład, który podała Lila -
                                            ona też reagowała instynktownie smile
                                            • guderianka Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:12
                                              Kropka-twoje dzieci nie są jeszcze na tyle ukształtowane by móc z
                                              taką pewnością wyrażać się na temat zasad, które im się wpaja. TERAZ
                                              nie biorą udziału w bójkach. NIE WIESZ co będzie za 2,5,7 lat
                                              • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:15
                                                guderianko, rozmawiamy o przedszkolakach. Z czasem pewnie zapiszę maluchy na
                                                jakieś kursy samoobrony smile)
                                                • guderianka Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:18
                                                  AA widzisz smile
                                            • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:13
                                              Instynktowny znaczy odruchowy, mimowolny, bezwiedny. A nie wyuczony.
                                              • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:17
                                                kropkacom napisała:

                                                > Instynktowny znaczy odruchowy, mimowolny, bezwiedny. A nie wyuczony.

                                                Chwilaa. O "instynkcie" sensu stricte możemy mówić w przypadku zwierzęcia, albo noworodka, które instynktownie ma odruch Moro tudzież instynktownie szuka piersi. Albo o człowieku w sytuacji faktycznego zagrożenia życia.

                                                Będę się upierać, że na "instynktowne" działanie w późniejszym wieku mają bardzo duży wpływ czynniki takie jak wpajane zasady.
                                                Nie mówię tu o instynktach niższego poziomu, typu instynktowne parcie do zachowania życia.
                                                Mówimy o interakcjach między przedszkolakami. Tu naprawdę jest różnica.
                                                • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:19
                                                  A myślisz że przedszkolak w przypadku dużego wkurzenia nie zadziała odruchowo?
                                                  Ja dorosła też momentami reaguje instynktownie.
                                                  • mama_kotula A tak przewrotnie zapytam 07.05.08, 14:22
                                                    Może w ogóle dziecka nie warto uczyć żadnych zasad?
                                                    Skoro, jak piszesz, i tak nie ma pewności, czy nie zareaguje instynktownie -
                                                    odruchowo? wink)) To po co się męczyć? wink))

                                                    Nadal się będę upierać, że pewne działania uznawane za "instynktowne" tak
                                                    naprawdę są działaniami wyuczonymi, najczęściej podświadomie.
                                                  • bea.bea Re: A tak przewrotnie zapytam 07.05.08, 14:27
                                                    dziecko nalezu uczyc zasad normalnego, zgodnego wspólistnienia w spoleczenstwie,
                                                    nalezy wtlaczac mu do głowy zasady zachowania w grupie, zachowania przy stole,
                                                    porzadku, wrzucania papierow do smietnika, mycia rak...i jeszcze troche...
                                                    i moze pozornie wydawac sie, ze te nauki sa o d...rozbic, wcale tak nie jest....

                                                    dziecku nalezy zbudowac mocny kregosłup, pokazac mu puki co ten dobry swiat...o
                                                    zlym sam sie przekona...ale majac mocny kregosłup, bedzie wiedzial co ma zrobic....

                                                    a to co zrobi..to..my na to potem wpływu nie mamy...
                                                    i jak mówi moja babcia...czym skorupka za mlodu...
                                                  • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:28
                                                    Tak, zareaguje odruchowo, ale ów odruch będzie czymś uwarunkowany -
                                                    zapewniam Cię, że odruch dziecka, które ma jasno przekazywane NIE
                                                    WOLNO KRZYWDZIĆ będzie inny niż dziecka, któremu wszystko wolno.
                                                  • bri Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 15:24
                                                    Lila, od zasady NIE WOLNO KRZYWDZIĆ jest istotny wyjątek: OBRONA.
                                                    Bić nie wolno, źle jest robić komuś krzywdę, ale jeśli masz do
                                                    wyboru albo Tobie oko wydrapie albo Ty jemu, to nie krępuj się.

                                                    Masz córki? Przeczytaj sobie książkę "Zawsze bezpieczna". Kobiety w
                                                    sytuacja zagrożenia w ogóle się nie bronią, nawet jeśli z łatwością
                                                    mogłyby uniknąć gwaltu/rabunku itp., nie robią nic. Poprzestają na
                                                    słabiutkim "nie". Chcę, żeby moja córka wiedziała, ze własnej
                                                    nietykalności osobistej ma prawo bronić, nawet jeśli to oznacza, że
                                                    napastnikowi stanie się krzywda kiedy go ugryzie, wsadzi mu palec w
                                                    oko itp. I dlatego przekaz "nie wolno krzywdzić" jest IMHO nie
                                                    wystarczający.
                                                  • lila1974 bri 07.05.08, 16:30
                                                    Chyba nie chciało Ci sie czytać wszystkiego, co? big_grin

                                                    Mnie rodzice uczyli NIE KRZYWDZIĆ, a uwierz, ze nie dałąm sobie w
                                                    kaszę napluć, choć wcale się nie musiałam uciekać do agresji ... no,
                                                    może parę razy, jak mnie jeden z drugim szczyli próbował na mieście
                                                    obłapiać - swoi, czyli szkolnie i podwórkowi chłopcy zwyczajnie mnie
                                                    lubili, więc tu właściwie nie było kłopotów.

                                                    Mam nadzieję, ze dokłądnie tak będę umiała wychować swoje córki - na
                                                    pewne swego, umiejące ocenić sytuację i dobrac do niej stosowną
                                                    metodę smile

                                                    Miałam parę przygód, które wystawiły na próbę moje wychowanie. Np.
                                                    w trakcie jazdy zatłoczonym pociągiem poczułam, że facet się o mnie
                                                    ewidentnie obciera. Odwróciłąm się do tyłu i jadowitym głosem
                                                    zapytałam:
                                                    - Czy ja panu,a by nie przeszkadzam?
                                                    - Nie - facet mi na to, więc ja jeszcze bardziej jadowicie i
                                                    zdecydowanie głośniej:
                                                    - Więc proszę zabrać ze mnie swojego członka.
                                                  • bri Re: bri 07.05.08, 20:31
                                                    Przeczytałam wszystko i to nic nie zmienia. Miałaś po prostu
                                                    szczęście, że nie musiałaś nigdy się bronić na poważnie. W takiej
                                                    sytuacji to, że nigdy się nie biłaś i masz zakodowane "nie
                                                    krzywdzić" naprawdę nie działa na Twoją korzyść.

                                                    Zresztą z tego, co napisałaś wynika, że rodzice swoje Cię uczyli, a
                                                    Ty postąpiłaś zgodnie z własnym słusznym wyczuciem sytuacji, bo jak
                                                    sama piszesz, zdarzyło Ci się jednak uciec do agresji.
                                                  • lila1974 Re: bri 08.05.08, 08:38
                                                    Mam zakodowane nie krzywdzić, co oznacza, że nigdy na umyślnie
                                                    nikomu owej krzywdy nie wyrządzę, a nie, że nie będę potrafiła się
                                                    bronić.


                                                    Rodzice nie chowali mnie na ciapę, której nie było wolno walczyć o
                                                    swoje. Po prostu są na tyle mądrzy, że nie uczyli mnie bandytyzmu a
                                                    załatwiania spraw pewnie i z klasą.

                                                    Ludzie rzadko tak potrafią.
                                                    Obserwuję to na codzień, przeważnie zaczyna się od zwrócenia komuś
                                                    przez kogoś uwagi - rzadko jest to zrobione z głową, przeważnie
                                                    ludzie wyskakują do siebie z pyskiem a zaraz potem obie strony
                                                    obrzucają się wyzwiskami lub na siebie wrzeszczą.

                                                    Wychowanie moich rodziców pozwoliło mi uwierzyć, że nie trzeba od
                                                    razu sięgać po środki najcięższe, że wiele spraw da się załatwić
                                                    poprzez rozmowę, a gdyby się ewentualnie zdarzyło, że mój "rozmówca"
                                                    to cham i prostak to załatwić go siłą spokoju. Działa od lat. Działą
                                                    na tyle skutecznie, że z przeróżnych dziwnych sytuacji wychodziłam
                                                    bez najmniejszego uszczerbku.

                                                    Co nie znaczy, że nie potrafiłabym wsadzić np. klucza w oko, komuś
                                                    kto by mnie napadł w ciemnościach.
                                                • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:26
                                                  Oczywiście tak.
                                                  Kłąnia się proces SOCJALIZACJI, który dziecku towarzyszy od
                                                  pierwszych chwil jego narodzin.
                                              • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:25
                                                Odruchów niewyuczonych, to człowiek ma na prawdę niewiele w
                                                porównaniu z tymi wyuczonymi - instynkt działą na jakiejś
                                                podbudowie - jest nią właśnie pewien kanon zachowań, któym nasiakasz
                                                w domu.

                                                Czy myślisz, że mnie mama uczyła "Lilu, tylko pamiętaj, że jak
                                                będziesz oddawała to tylko klapsa w dupsko"?

                                                Klapnęłam w dupsko, bo z domu wyniosłam, że nie wolno mi nikogo
                                                skrzywdzić ... mama klepała mnie w chwilach ogromnego wzburzenai w
                                                tyłek.
                                                • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:26
                                                  lila1974 napisała:
                                                  > Klapnęłam w dupsko, bo z domu wyniosłam, że nie wolno mi nikogo
                                                  > skrzywdzić ... mama klepała mnie w chwilach ogromnego wzburzenai w
                                                  > tyłek.

                                                  Lila, bój się Boga... tongue_outPP
                                                  Pisać, że mama klepała cię w tyłek?
                                                  Zaraz się dowiesz, że teraz takie są tego skutki - że przyzwalasz na przemoc w
                                                  pewnych przypadkach tongue_outPP
                                                  • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:30
                                                    > Zaraz się dowiesz, że teraz takie są tego skutki - że przyzwalasz
                                                    na przemoc w
                                                    > pewnych przypadkach tongue_outPP


                                                    To nie jest pozbawione sensu smile
                                                  • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:35
                                                    lila1974 napisała:

                                                    > > Zaraz się dowiesz, że teraz takie są tego skutki - że przyzwalasz
                                                    > na przemoc w
                                                    > > pewnych przypadkach tongue_outPP
                                                    >
                                                    >
                                                    > To nie jest pozbawione sensu smile

                                                    Lila, ale wiesz jak to na forum - ktoś to sobie może nadinterpretować tongue_outPP
                                                    Ot, taka Lila, dostawała klapsy i wyrosła na porządnego człowieka... tongue_outP
                                                  • lila1974 Z ciekawości zadzwoniłam na policję :P 07.05.08, 14:44
                                                    Pani policjantka oczywiście zaproponowała wezwanie policji, ale tego
                                                    przecież nikt nie kwestionuje.

                                                    Zapytana, jak policjenci odebraliby zachowanie tej dziewczyny, to
                                                    zastrzegła, że przede wszystkim, to staraliby się wyjaśnić szczegóły
                                                    zajścia, ale jest skłonna przyznać, ze czyn dziewczyny zostałby
                                                    uznany za obronę konieczną.

                                                    Nie mam więcej pytań smile
                                                  • lila1974 pomyliłam wątki :P 07.05.08, 14:50

                                      • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:56
                                        Kropko
                                        Jak zwykle obie strony mają trochę racji.

                                        Nigdy nie możemy być pewni, że nasze dziecko ZAWSZE będzie pamiętało
                                        o zasadach i się do nich zastosuje. Wykazałam Ci jedynie, że jest to
                                        MOŻLIWE.
                              • lila1974 Pozwolę się nie zgodzić 07.05.08, 13:42
                                Jako 6 latka przyłożyłam klapa w dupsko koleżance z podwórka, gdy ta
                                uderzyła moją 3 letnią siostrę i zepchnęła ją z narysowanej na
                                ziemi "klasy".

                                Złąpałam za rękę odwróciląm do tyłu i przywaliłam klapsiora - dobrze
                                wiedziałam, że nie wolno mi krzywdzić innego dziecka, więc uderzenie
                                tej dziewczyny w głowę, brzuch itp. nie wchodziło w grę. I
                                pamiętałąm o tym, mimo, że mnie trafilo na widok tego, co zrobiła
                                mojej siostrze. Po prostu, tak często mama kładła mi do głowy, że
                                nie wolno nikogo krzywdzić, że nawet nie pomyślałąm o tym by
                                przylożyć jej porządniej.
            • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:58
              kropkacom napisała:

              > > podsuwać pokojowe sposoby rozwiązywania konfliktów, ale z takich bójek
              naprawdę nie warto robić wielkiego halo.
              >
              > Dopóki bójka nie skończy się rozbitym nosem albo wstrząsem mózgu. Tak też bywa.

              Kropka, wierz mi - zanim bójka skończy się rozbitym nosem albo wstrząśnieniem
              mózgu, nauczyciel czy rodzic zdąży zareagować 10 razy.

              A tak zapytam z ciekawości - twoje dzieci się nie biją? Nigdy?
              • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:06
                > A tak zapytam z ciekawości - twoje dzieci się nie biją? Nigdy?

                W przedszkolu nigdy nie wdały się w żądną bójkę. To takie dziwne?

                PS. W domu jak to rodzeństwo są przepychanki i tu tez nie propagujemy zasady ząb
                za ząb.
                • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:14
                  kropkacom napisała:

                  > > A tak zapytam z ciekawości - twoje dzieci się nie biją? Nigdy?
                  >
                  > W przedszkolu nigdy nie wdały się w żądną bójkę. To takie dziwne?

                  Zależy, co masz na myśli, pisząc "bójka".
                  Dla mnie bójka to wymiana kilkunastu, kilkudziesięciu ciosów. Przylania sobie 2
                  razy po łbach nie uważam za bójkę. Zgodnie z tą interpretacją, moje dzieci nigdy
                  w bójkę się nie wdały.


                  > PS. W domu jak to rodzeństwo są przepychanki i tu tez nie propagujemy zasady
                  ząb za ząb.

                  Ale o jakiej zasadzie ząb za ząb mówisz?

                  Szczerze, to ja w ogóle jakoś nie wkraczam w ichnie przepychanki. Przeważnie
                  sami są w stanie znaleźć rozwiazanie, a jeśli nawet wcześniej polecą pióra i
                  futro, to trudno. Rozwiązanie przeważnie jest kompromisowe i dokładnie
                  przemyślane, pranie się po łbach jest jakby tylko rozrywkowym dodatkiem, a nie
                  środkiem do osiągnięcia celu.
                  • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:17
                    > Szczerze, to ja w ogóle jakoś nie wkraczam w ichnie przepychanki. Przeważnie
                    > sami są w stanie znaleźć rozwiazanie, a jeśli nawet wcześniej polecą pióra i
                    > futro, to trudno.

                    Mam syna i córkę. Syn jest silniejszy od córki i gdyby się przyłożył to mógłby
                    jej w afekcie zrobić krzywdę.
                    • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:24
                      kropkacom napisała:
                      > Mam syna i córkę. Syn jest silniejszy od córki i gdyby się przyłożył to mógłby
                      jej w afekcie zrobić krzywdę.

                      Jesteś tego pewna, czy tak ci się tylko wydaje? wink))

                      Pytam, bo bardzo, bardzo długo byłam przekonana, że moja drobna i krucha Aneczka
                      jest słabsza od swojego wyższego o głowę braciszka.
                      Jakże byłam zdziwiona, kiedy zobaczyłam, jak drobna i krucha Aneczka zamienia
                      się w żywą kulę armatnią, w dodatku gryzącą i szczypiącą wink)
                      • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:28
                        > Jesteś tego pewna, czy tak ci się tylko wydaje? wink))

                        Jestem pewna bo miałam tego przykład. Dopóki taka bijatyka jest tylko częścią
                        zabawy (tez tak z siostrą wariowałyśmysmilenie wchodzę ale tam gdzie jest silna
                        potrzeba zrobienia krzywdy (bo siostra przeszkadza, lub prowokuje) zawsze reaguje.
                        • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:34
                          Hmm, tak sobie myślę, że u nas bójki zawsze są częścią zabawy, cholera. Coś w rodzaju rytuału, ustalania miejsca w hierarchii na chwilę bieżąca, czy po prostu lania się z przyzwyczajenia.
                          Faktycznie, prowokuje młoda.
                          Ostatnio moja słodycz przybiegła w trybie "syrena przeciwmgielna". Pytam się jej, co się stało.
                          - Szyyyymeeeek mnieee zbiiiił!!
                          Nauczona doświadczeniem, pytam:
                          - A ty co mu zrobiłaś przedtem?
                          - Niiic mu nie zlobiłam!!
                          - No ok - mówię - chodź się przytul, pójdziemy do Szymka i zapytamy go, dlaczego cię zbił.
                          Młoda momentalnie przestała płakać, uśmiechnęła się przymilnie i mówi:
                          - Ale po co masz tam iść, mamusiu, po co będziesz pytać Szymka, lepiej się tutaj pobawimy, co?


                          Zauważyłam, że gdy problem jest poważniejszy, najczęściej dochodzi do kłótni i rozpaczliwego wołania matki, co by pomogła w rozwiązaniu problemu, a nie do bicia smile)
        • prologica Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:51
          kropkacom napisała:

          > > w ostrzega, potem wrzaśnie, a gdy to nie skutkuje, to oddaje.
          >
          > A jak trafią na silniejszego? Poza tym w przedszkolu dzieci non
          stop ktoś
          > pilnuje więc chyba wystarczy głośna zdecydowania reakcja.

          jassssssne, w 100% wystarczy - wierzysz w to??

          ja mam podobnie jak kotula - najpierw corka ostrzega, potem 'atakuje
          glosem' wink a potem ma oddac. nie tluc bez opamietania, ale pokazac,
          ze ona bedzie sie bronila. atak w takiej sytuacji to tez obrona. i
          wie ze jak odda nigdy jej za to nie ukaze - zawsze stane po jej
          stronie i bede bronic jej zachowania. nie pozwole zrobic z mojego
          dziecka popychadla albo takiego, na ktorym mozna sie wyzyc BO I TAK
          NIE ODDA.
          poki co ten system zdaje egzamin skoro na corke skarg nie mam, jest
          lubiana, bawi sie bardzo duzo z chlopcami, ktorzy miedzy soba sie
          leja, a z nia sie nie bija.
          nie wyobrazam sobie gdy dziecko do mnie przychodzi ktorys raz i mowi
          ze ZNOW ktos je uderzyl, poglaskac po glowce i powiedziec 'trudno
          zdarza sie, pozwol sie dalej lac'.
          • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:55
            > ze ZNOW ktos je uderzyl, poglaskac po glowce i powiedziec 'trudno
            > zdarza sie, pozwol sie dalej lac'.

            A ktoś tak mówi? Ja idę do przedszkola i pytam Pani zajmującej się grupą czemu
            nie reaguje? Bo to jej sprawa żeby postawić do pionu a nie trzy czy czterolatka.
            • prologica Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:00
              kropkacom napisała:

              > > ze ZNOW ktos je uderzyl, poglaskac po glowce i powiedziec 'trudno
              > > zdarza sie, pozwol sie dalej lac'.
              >
              > A ktoś tak mówi? Ja idę do przedszkola i pytam Pani zajmującej się
              grupą czemu
              > nie reaguje? Bo to jej sprawa żeby postawić do pionu a nie trzy
              czy czterolatka
              > .

              owszem, ja tez rozmawiam.

              ale wiem jedno - to moje dziecko i beda w zyciu sytuacje gdzie
              bedzie musiala liczyc tylko na siebie, nie zawsze mozna polegac na
              innych. i to dlatego musze ja nauczyc, zeby potrafila sobie w zyciu
              poradzic. nie lejac wszystkich dokola, ale czasami 'prosze pani on
              mnie bije' po prostu nie wystarczy
      • moofka Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:35
        i ja tak mam

        jezeli ktos jest agresywny - mowie, powiedz, ze ma cie nie bic, bo nie bedziesz
        sie z nim bawil
        i unikaj agresora
        jezeli dalej zaczepia daj mu w maske dwa razy mocniej, to mu sie odechce i na
        przyszlosc cie nie tknie
        i zawsze mowie mu, ze jak pani nie widzi, to nalezy jej powiedziec
        i dla mnie to nie jest donosicielstwo ani tchorzostwo
        wychowawczyni ma obowiazek reagowac w takich sytuacjach
        a dzieci powinny wiedziec, ze kiedy zle sie dzieje, to u doroslego nalezy szukac
        pomocy
        chociaz tez jestem daleka od demonizowania agresji malych dzieci i robienia z
        nich chuliganow
        podobnie jak kotula uwazam, ze to calkiem normalne jak sie dzieci potarmosza o autko
        raz jeden zbierze, raz drugi, a potem jest przyjazn
        ja tez sie wiecznie tluklam, a mala bylam i chuda
        • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:40
          moofka napisała:


          > chociaz tez jestem daleka od demonizowania agresji malych dzieci i robienia z nich chuliganow
          > podobnie jak kotula uwazam, ze to calkiem normalne jak sie dzieci potarmosza o autko

          Ufff. Moofeczko, a już się bałam, że to co pisałam, nie oddaje moich intencji.

          Przedszkolaki nie piorą się dlatego, że są złe, albo że są uczone przemocy. Przedszkolaki piorą się dlatego, że to są przedszkolaki wink). Jeśli to lanie się jest "kontrolowane", a jednocześnie dziecięta są uczone innych sposobów rozwiazywania konfliktów, to ja w ogóle problemu nie widzę i nie ma co wyolbrzymiać.

          Jakbym miała zastanawiać się i robić problem oraz lekcję wychowawczą przy każdej przepychance moich dzieci, to nie miałabym czasu iść do kibla nawet tongue_out
    • bea.bea Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:44
      aurinko..smile)...sorki..smile))

      choc moze inaczej wyglada to na forum ..smile)
      jestem przeciwniczka silowego rozwiaywania konfliktów, do puki to skutkuje,,,,

      wiec tlumacze jak chlop krowie, ze bic nie wolno, i nalezy wytlumaczyc dlaczego..smile
      ale jesli agresor jest namolny to wal ile wlezie..smile...
      • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:48
        > ale jesli agresor jest namolny to wal ile wlezie..smile...

        Powtórzę to co wyżej, w przedszkolu z dziećmi zawsze jest dorosły więc trzeba mu
        dać znać że komuś dzieje się krzywda. Co da to że chłopak da w pycho drugiemu
        jak ten może mu również oddać? I co będzie ? Bójka. Nie wszyscy agresorzy
        reagują na oddanie podkulając ogon część wali dalej...
        • bea.bea Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:09
          nie chce mi sie teoretyzowac, jeszcze nikt nie wpral mojemu synowi...a on tez
          nikogo nie zaczepił...conajwyzej slownie...smile...

          mój brat pobił se z kolega o to czyja mama jest ladniejsza...smile
          jak moj by za to komus wpieprzyl...to bym mu rany całowała,,,tongue_out
          • kropkacom Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:11
            > jak moj by za to komus wpieprzyl...to bym mu rany całowała,,,tongue_out

            Popłakałam się normalnie smile)
            • bea.bea Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:15
              smile)
      • aurinko Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:24
        bea.bea napisała:

        > aurinko..smile)...sorki..smile))

        Nie martw się, Bea, odpuszczam sobie pisanie, żeby Cię nie kusiły złośliwości o
        policji itp.
        • bea.bea Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:41
          ale ja tak z sympati..smile..

          ale jak kiedys zobacze , ze ktos cie napada...to stane w twojej obronie..i
          trudno, ze potem sie na mnie pogniewasz, bo rozkwasze komus nos..smile

          mam tylko nazieje, ze jak mi sie oberwie to jednak podasz mi chusteczke..smiledo
          wytarcia krwi..smile

          miłeo dnia kochana..spadam z młodym na basen..smile

          lubie cie..smile
    • bri Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 12:48
      Ja swojej mówię tak: najpierw słownie zakomunikuj "nie wolno mnie
      bić", ew. poproś o pomoc ciocię, ale jeśli ktoś uparcie będzie Cię
      bił to możesz mu oddać.
      • guderianka Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:25
        Ja uczę podobnie jak niektóre przedmówczynie. Uczę,że najpierw
        trzeba zareagować słownie , powiedzieć nauczycielce, zwrócić
        agresorowi uwagę,że tak nie wolno. Jesli nie pomaga interwencja
        nauczyciela, jeśli nic nie dają rozmowy z rodzicem delikwenta-każę
        oddawać
        W przedszkolu był chłopiec, który notorycznie atakował moją
        córkę.Gdy skopał ją po nogach (dziecko niepełnosprawne, po
        operacjach bioder) a rozmowy z panią nic nie dały (pani od siedmiu
        boleści nigdy nic nie widziała), mąż zaczął uczyć córkę chwytów -
        bloków, uderzeń w krocze itp. Chlopiec z przedszkola jest teraz
        dobrym kumplem a koledzy z klasy w szkole znają swoje miejsce- po
        kilku zaczepkach dostali od córki w "czułe punkty" i dali jej spokój
    • hexella Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:23
      mój ojciec zawsze powtarzał: "córeczko, jeśli uderzy cie ktoś
      większy i silniejszy, to sypnij mu piaskiem w oczy".
      Z perspektywy lat uważam, ze mój ojciec miał racje- nie wolno
      schodzić z drogi, należy jedynie znaleźć sposób aby przeciwnika
      nauczyć rozumu.
      Moich synów uczę, tego samego- mają nie pozwalać się bić, a jeśli
      ktoś się upiera, zasługuje na bęcki. Uczę ich równiez żeby
      reagowali, jeśli ktoś atakuje słabszego- nienawidzę tchórzowskiej,
      biernej postawy.
    • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:24
      Nie zdarzyło mi ię jeszcze powiedzieć do córek "oddaj".
      Dotychczas wystarczyło, że uczę je, że zaczepki się ignoruje.

      Starsza pokazała, że moje nauki nie poszły w las i kolegę z klasy,
      który dość często szuka zaczepki właśnie ignoruje - zademonstrowała
      mi kiedyś ... było wzruszenie ramion i lekceważące "phi" oraz
      odwrócenie się do zaczepiającego plecami. Wytarczyło - chłopiec jej
      odpuścił. Po prostu uczę swoje córki pewności siebie ... ona potem
      wyłazi z człowieka nawet bez słów i agresorzy się takich osób raczej
      nie czepiają.

      Kiedy ów chlopiec bąbnął ją jednak w brzuch to wóczas z nim
      pogadałam na zasadzie "jesteś starszy, większy a w dodatku siedzicie
      razem, więc zamiast się tłuc, spróbujcie współpracować". Jak dotąd
      nie maiłam więcej skargi.

      Dziewczyny w domu się nie biją. Czasami młodsza ugryzie starszą,
      wóczas odsuwam ją od zabawy, choć przyznaję, ze jak ostatnio
      zostawiła swoje uzębienie na ciele starszej siostry, to zawołałąm
      Konstancję i powiedziałam, że ma teraz ugryźć Kornelię, a wóczas
      Kornelia przekona się, jak potwornie to boli. Konstancja jednak wie,
      że nie wolno się znęcać i nawet z moim pozwoleniem siostry nie
      ugryzła (gdyby jednak chciała cofnęlabym rękę młodszej ... mialam
      nadzieję, ze samo postraszenie taką ewentualnością ochłodzi kornelię
      w zapędach).
    • deodyma Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 13:50
      gdy sama bylam dzieckiem zawsze mi powtarzano, ze jak ktos mnie
      uderzy, to mam oddac. i tak robilam. nigdy nie uderzylam nikogo
      pierwsza, ale jak ktos uderzyl mnie, to wtedy spuszczalam mu takie
      manto, ze nigdy wiecej ta osoba mnie nie uderzyla. kiedys byla nawet
      taka sytuacja, ze bedac a piatej klasie szkoly podstawowej natluklam
      chlopaka, ktory uczyl uczyl sie w osmej klasie. po prostu zaczal,
      wiec mu oddalam. uwazam, ze nie powinno sie nikogo bic, ale jesli
      ktos uderzy, nalezy oddac.
      • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:01
        Nie uważam, że NALEŻY, ale nie potępiam.

        Potępiłabym nawet własne dziecko, gdyby się okazało, że zaczepiona,
        szturchnięta, klepnięta itp. wzięła np. kamień i rąbnęła agresora w
        łeb - jaka napaść taki odwet (jeżeli już musi do niego dojść).
    • bea.bea Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:02
      ale tak miedzy bogiem , a prawda coraz trudniej tlumaczyc dziecko, o pokojowym
      załatwianiu konfliktów..smile

      bo co oglada potencjalny przedszkolak i jakie zabawki go rajcuja....

      ben 10, spajdermen, bjonikle, transformersy...
      ( sory za pisownie)

      nie mam telewizora, ale pozwalam ogladac mojemu w internecie, zeby w przedszkolu
      nie uchodził za dziwolaga...
      tłumacze mu ,ze to dobrzy .....WALCZĄ.....ze złem

      no wlasnie, nie dyskutyja, nie debatuja nie przekonuja...walcza

      mimo szczerych checi , nie moge poprzestac tylko na misiu puchatku...i muminkach..smile
      • bea.bea Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:04
        a w przedszkolu, chlopaki biora swoje omnitriksy i bawia sie w bena 10...smile
        czyli sie naparzaja..smile
      • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:08
        Ja też miałam baardzo sprecyzowane poglądy odnośnie do zakazu oglądania tego typu bajek czy bawienia się tego typu zabawkami.
        Dopóki ostatnio nie zorientowałam się, że przez to mój syn jest wykluczony z grupy przedszkolnej, bo - nie potrafi się bawić.

        Wczoraj uczyłam go zabawy w policję tongue_outPP, kiedy przyszedł z przedszkola i powiedział, że chłopcy chcieli go aresztować, a on przecież nic złego*** nie zrobił.
        zaaranżowałam taką zabawę, goniłam go z giwerą z klocków, łapałam, zakuwałam w kajdanki (nie pytajcie, w jakie, to w imię idei wyższej tongue_out) i ze śmiechem pytałam, co przeskrobał - a on na początku nie
        bardzo kumał, potem już też się śmiał i wymyślał niestworzone rzeczy
        ("spaliłem dom Anki i zrzuciłem ją ze skały na stado jeży"). Potem on był policjantem i łapał siostrę.

        A kiedyś obiecywałam sobie, że nigdy nie będę namawiać do tego typu kretyńskich zabaw tongue_outtongue_outtongue_out

        *** Po godzinie zabawy okazało się wprawdzie przypadkiem, że to "nic złego" to było rozwalenie klockowego samolotu jednego z nich, ale to tylko niewielki szczegół, nie zmieniający faktu, że młody w ogóle nie zrozumiał, o co chodzi w zabawie.
        • guderianka Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:10
          Mnie to omija bo mam dwie córki smile

          Ale jako 13-14latka sama bawiłam się z chłopakami w "strzelanego"wink
    • corkaswejmamy Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:29
      Jako nauczyciel powiem "nie wolno bic" i inne nie dające efekty pierdoły. Jako
      matka powiem "ODDAJ" i niech tylko spróbuje sie poskarżyc.
      • lila1974 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:33
        I absolutnie Cię rozumiem.
        Jesteś nauczycielką, więc Twoim zadaniem nie jest WYMIERZANIE
        SPRAWIEDLIWOŚCI, a NAUCZENIE dzieci, że nie wolno bić.

        Jako matka masz pełne prawo uczyć swoje dziecko, że ma prawo się
        bronić, a czasami tą obroną będzie oddanie - warunek - słowo ODDAJ
        nie może być JEDYNĄ zasadą jaką uznajemy.
        • corkaswejmamy Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 14:41
          Jasne, że ODDAJ nie może być jedynym sposobem. Najpierw ma być PRZESTAń, a
          dopiero jak to nie poskutkuje jakieś bardziej radykalne sposoby rozxeiązania
          konfliktu. A nigdy pierwsza-tego kategorycznie zabraniam córce.
    • corkaswejmamy I jeszcze jedno 07.05.08, 14:37
      Wszystko zalezy od dziecka, które uderzyło. Moja ma zakaz bicia kogokolwiek(tak
      sama z siebie), a wiem, że pare razy jej sie zdarzyło. Znam dzieci z jej grupy i
      wiem , które mają czasem ochote komuś przyłożyć. Dlatego trochę uczulam córkę na
      te jednostki proponując y się z nimi nie bawiła(jesli taka sytuacja by sie
      zdarzyła, bo jak na razie nie skarży się raczej).
      Moja Ania wstępując w progi p-la była od każdego dziecka młodzsza o prawie rok,
      rok, więcej. Tak wyszło. Dlatego obawiałam sie własnie, że dzieci wyczują, że
      jest młodsza, mniejsza, słabsza. Okazało się, że moja wiedźma świetnie sobie
      radzi nie tylko z nawiązaniem kontaktów czy bliższych przyjaxni(na zasadzie a
      amelka to, amelka tamto, oliwier mnie pocałował, a filip byl moim księciem), ale
      także okazała się świetnie zapowiadającą się przywódczynią! Ten mały gó..arz
      zaczął mieć mieć uznanie u starszych!
      • mama_kotula Re: I jeszcze jedno 07.05.08, 14:41
        Hyyyhhh, jakbym czytała o mojej córce.
        12 kilo i 90 cm wzrostu z hakiem.
        Urocza jak aniołek, z charakterkiem diabołka suspicious. Cała grupa tańczy, jak im
        Andzia zagra.
        A jeden chłopaczek z zerówki to jej buty wiąże i kapsle do kolekcji przynosi big_grinDD
        • corkaswejmamy Też Anka? 07.05.08, 14:46
          Moja Anka, 98 cm wzrostu, 12 kg, za 1,5 tyg 3 lata kończy. Ach te Anki, diablice.
      • lila1974 Re: I jeszcze jedno 07.05.08, 14:48
        To i ja dodam jeszcze coś.

        Ja nawet posiadając wiedzę, ze to czy owo dziecko ma skłonności do
        nadużywania łapek nie wyprzedzam sytuacji podejściem:
        "Lepiej się z nim nie baw."
        Uważam, że w ten sposób dokonuję podziału na dzieci lepsze i gorsze.
        Z ewentualnymi agresorami powinny sobie poradzić własnie
        IGNOROWANIEM zaczepek - ZACZEPEK ale NIE DZIECKA.
        • ja1ja1 Re: I jeszcze jedno 07.05.08, 14:49
          mój synuś mówił kilka razy ze został uderzony, ja mu mówię aby zawsze zgłaszał
          pani i nie bił innych, nie oddawał.
        • mama_kotula Re: I jeszcze jedno 07.05.08, 14:50
          lila1974 napisała:

          > To i ja dodam jeszcze coś.
          >
          > Ja nawet posiadając wiedzę, ze to czy owo dziecko ma skłonności do
          > nadużywania łapek nie wyprzedzam sytuacji podejściem:
          > "Lepiej się z nim nie baw."

          Zwłaszcza, że taki agresor dość często okazuje się bardzo fajnym dzieciakiem,
          który nie znał innych sposobów na zwrócenie na siebie uwagi smile
          • lila1974 Re: I jeszcze jedno 07.05.08, 14:53
            Tak własnie.
            Nie mam może jakiegoś szczególnie dużego doświadczenia, ale to co
            zaobserwowałam chociażby będąc wychowawczynią na kolonii lub teraz
            na przykładzie Konstancji i jej szkolnego kolegi pozwala mi wysnuć
            teorię, że do każdego dziecka można dotrzeć tylko trzeba chcieć.
        • corkaswejmamy no ja tez nie wyprzedzam 07.05.08, 15:01
          źle się wyraziłam. W grupie córki jest dziecko, które od poczatku jest agresywne
          w stosunku do innych dzieci. I równiez moja Ania była przez krótki raz ofiarą
          tego chlopca. Rodzice się skarzyli, matka nie reagowała. W końcu gdy córka
          została pogryziona przez tego chłopca(hehehhe, pogryzio0na, dosłownie, dwie rany
          na ręce) powiedziałam jej by nie bawiła się z nim. Nistety jak sie jest takim
          indywiduum jak ja to i ma sie indywiduum w rodzinie. I tak moja córka
          ....zakochała się w tym małym "bandycie". I bądź tu mądrym.
          • mama_kotula Re: no ja tez nie wyprzedzam 07.05.08, 15:04
            corkaswejmamy napisała:

            > I tak moja córka
            > ....zakochała się w tym małym "bandycie". I bądź tu mądrym.

            O masz ci. Coś w tym jest.
            Moja też zapatrzona w największego łobuza w grupie. Jak w obrazek.
            Karol to, Karol tamto... razem się tłuką, a on do niej się zwraca lekceważąco per Ania-srania-dupania (ona do niego pieszczotliwie: ty gupi pierdziochu, aaaa).
            Ale miłość kwitnie i tak. Ech.
            • corkaswejmamy No własnie 07.05.08, 15:08
              Dlatego nauczyłam się szanować swoje i inne dzieci jako osobniki mające własne
              zdanie, poglądy i upodomania. Dodam jeszcze, że ów Maciuś wycjechał za granicę,
              nie ma go więc w grupie mojej córki. No ale przyszedł na jego miejsce inny.
              łobuz jak sie patrzy. Tylko, że moja wpadła mu w oko(bo tamta miłośc raczej
              nieodwzajemniona) i jest nietykalna(do tego rysunki, pierścionki z domu jej
              przynosi)
              • betty_julcia Hmmm 07.05.08, 16:27
                Moja córka jest bardzo pokojowo nastawionym dzieckiem. Jest bardzo
                lubiana więc generalnie jest nieruszana, ale zdarzają się sytuacje
                kiedy cos sie stanie.
                Np dziecko ją sypnie piachem po oczach. Wiadomo, idzie do PAni i
                mówi. A ze chłopcy, łobuzy wiecznie cos kombinuję to dzieci wiecznie
                do tych Pań chodzą. PAnie tłumaczą, a łobuziaki dalej swoje.

                Wśrod znajomych, na podwórzu zdażają sie sytuacje że podbiegnie
                jakiś agresorek i ot tak sobie walnie, to trzeba czekazć na reakcje
                mamy, albo grzecznie agresorkowi wytłumaczyć ze tak nie wolno. Może
                nie plunie w twarz...

                Później dziecko pójdzie do szkoły, i tam w sztani łobuzy będą tłukły
                workiem po głowie itp itd.

                Mam to w nosie. Zapiszę moją córkę na karate, nauczę kopać między
                nogi jak ją ktos zaatakuje. I mam w nosie fakt ze agresją odpowie na
                agresję. Ma sie umieć bronić, a nie dać sie bić zeby później lecieć
                na skargę. Może sie zdażyc ze nie zdąży ze skargą, albo będzie się
                wstydziła.
                A argument ze trafi na silniejszego? Może sie tak nauczyć
                samoobrony, ze silniejszy nie będzie dla niej problememsmile.
            • lila1974 Re: no ja tez nie wyprzedzam 07.05.08, 16:20
              To mnie Konstancja na razie na podobne stresy nie naraża smile
              Najbardziej w klasie lubi dwóch najspokojniejszych z klasowych
              kolegów.
    • beauty.beast Re: On mnie zbił - to mu oddaj???Nigdy! 07.05.08, 17:22
      Chcesz, żeby Twoje dziecko tak załatwiało swoje sprawy. Wierzę w to, że można je
      rozwiązywać zupełnie inaczej. Wytłumaczyć, żeby nie bawił się z tym dzieckiem. A
      jak to mu wejdzie w krew i sam będzie bił inne dzieci? Mój mały nie oddaje,
      chociaż kilka razy mu się zdarzyło, ale dostał za to karę. Zawsze można
      powiedzieć o takie sytuacji nauczycielce, czy nie?
      • ju.tuu Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 22:37
        nigdy? nie chce robic ze swojego dziecka ciamajdy i fajtlapy a do tego sprowadza
        sie to o czym mowisz. a co z dziecmi ktore wlasnie nie odrozniaja pewnych
        reakcji? a poza tym to nie budzenie agresji tylko form samoobrony..
        • vegas79 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 23:34
          hmmm mam mieszane uczucia mysle zetakie rzeczy trzeba rozważać z dwóch punktów
          widzenia bo owszem też nie jestem za tak zwanym "ciamajdą"

          ALE

          czy bicie to dobre rozwiązanie, budzenie w dziecku agresji.

          nota bene to może grozić czasem poważnymi konsekwencjami
          smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=72&Itemid=0 i co w
          takiej sytuacji? w kropce jestem ja.
          • ju.tuu Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 23:50
            vegas79 napisał:

            > hmmm mam mieszane uczucia mysle zetakie rzeczy trzeba rozważać z dwóch punktów
            > widzenia bo owszem też nie jestem za tak zwanym "ciamajdą"
            >
            > ALE
            >
            > czy bicie to dobre rozwiązanie, budzenie w dziecku agresji.
            >
            > nota bene to może grozić czasem poważnymi konsekwencjami
            > smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=72&Itemid=0
            i co w
            > takiej sytuacji? w kropce jestem ja.


            dobra dobra ale ta dyrektorka byla jakas szurnieta i na pewno nie sprawdzila
            obydwu wersji ale uwazam ze dzieciak postapil bardzo dobrze niech nie daje sobie
            w kasze dmuchac...
            • vegas79 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 08.05.08, 00:10
              ale zaplacil za to powaznymi konsekwencjami i co sie bardziej takiemu dziecku bardziej oplaca. dostac w nos czy nagane.

              a dyrektorka raczej nie byla szurnieta mysle ze mama pisala pod wplywem duzych emocji.
              • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 08.05.08, 00:13
                vegas79 napisał:

                > ale zaplacil za to powaznymi konsekwencjami i co sie bardziej takiemu dziecku b
                > ardziej oplaca. dostac w nos czy nagane.
                >
                > a dyrektorka raczej nie byla szurnieta mysle ze mama pisala pod wplywem duzych
                > emocji.

                Dyrektorka nie zakumała, że chłopak został sprowokowany, tylko wyszła z
                założenia "bez przemocy za wszelką cenę".
                No tak, mógł przecież wyzwać tamtego od różnych i by było ok, prawda?

                Mnie zawsze rozwalał fakt, że w szkołach kładzie się głównie nacisk na to, aby
                nie było przemocy fizycznej, i jak nie ma, to już jest cud miód i łożeszki. Nie
                zważając na to, że przemoc psychiczna bywa o wiele bardziej szkodliwa.
                • vegas79 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 08.05.08, 00:22
                  jasne zgadzam sie ale to zawsze cos ze tej przemocy nie ma. ja nie wiem co bym
                  zrobila na miejscu tej mamy. nie umiem rozmaiwac z takimi ludzmi. jak Ty sobie
                  radzisz mama kotula?
                  • mama_kotula Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 08.05.08, 00:29
                    vegas79 napisał:

                    > jasne zgadzam sie ale to zawsze cos ze tej przemocy nie ma. ja nie wiem co bym zrobila na miejscu tej mamy. nie umiem rozmaiwac z takimi ludzmi. jak Ty sobie radzisz mama kotula?

                    Hmm, to ciężka sprawa jest.
                    Generalnie próbowałabym wyjaśnić dziecku, że to my mamy rację, a nie pani dyrektor. I że ta nagana jest niesłuszna. I że - jeśli chce - może przeprosić, na odczepnego, tudzież celem osiągnięcia korzyści (czyli niedostania nagany), ale jeśli uważa, że przeprosiny są zbędne i wymuszone, to niech nie przeprasza, a naganę niech oleje.

                    Zostawiłabym decyzję dziecku, upewniwszy się najpierw, czy rozumie, o co chodzi.
    • falka32 Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 21:08
      Ja mam syna z takimi samymi zaburzeniami, jak Kotula, czyli z efektem braku
      kumacji sytuacji społecznych - tyle, że sporo starszego.
      Ponieważ jest typem ofiary idealnej i prowokuje samym wyrazem twarzy, więc
      zawsze był wdzięcznym obiektem do wyzwierzęcania się, prawdziwe atrakcje zaczęły
      się w szkole, bo w przedszkolu to jeszcze nie są bójki smile
      Bardzo długo zajęło mu przyswojenie zasady "nie bij pierwszy, ale jak cię
      uderzą, to oddaj", bo bał się i uważał, że jak odda, to dostanie mocnej i co
      będzie. Ograniczał się do okrzyków "nie bij mnie, tak nie wolno", co tylko
      szczerze rozbawiało napastników. Jak w końcu się przełamał i oddał, to mu się
      spodobało i weszło w nawyk smile. I o cudzie, przestał być klasowym frajerem, tylko
      stał się pełnoprawnym kolegą. Faktem jest, że pokazałam mu parę technik tongue_outPP

      Ciekawą dyskusję odbyłam też z nauczycielką, która wezwała mnie, ponieważ młody
      pogryzł kolegę i kolega się pobeczał i poleciał na skargę. Śledztwo wykazało, że
      pogryzł go, bo nie miał wolnych rąk żeby mu sieknąć, ponieważ kolega skoczył mu
      na plecy, trzymał za ramiona i usiłował się przejechać. I że kolega często lubił
      tak skakać a młodemu się znudziły słowne ostrzeżenia i postanowił zmusić kolegę
      żeby zszedł mu z pleców. A ponieważ to skoczek został pokrzywdzony, to wezwana
      zostałam ja i upomniana, żebym nauczyła syna mniej przemocowych metod okazywania
      niezadowolenia, bo tamten przecież się "tak wygłupiał" a młody od razu z zębami.
      Więc wyjaśniłam pani, że
      a/młody nie odróżnia, czy ktoś się wygłupia, ale to na marginesie,
      b/nawet gdyby odróżniał, uczyłabym go tego samego,
      c/wolę, żeby bronił się przesadnie skutecznie przed skoczkiem ale żeby jeżeli
      skoczy mu na plecy dresiarz na ulicy, zrobił to samo, a nie zastanawiał się, czy
      dresiarza to aby nie zaboli, nie będę dziecka mieszkającego w takiej dzielnicy
      jak nasza, uczyła zasad dobrego wychowania przy obronie własnej, bo musi mieć
      właściwe i skuteczne odruchy w sytuacji stresowej
      d/osoba, która skacze komuś upierdliwie na plecy, sama wybiera swój los i musi
      się liczyć z brakiem poczucia humoru u ofiary. Jak nie chce być gryziony, to
      niech nie skacze na plecy i tyle. Jak nie chce być bity, to niech nie bije. Jak
      nie chce być walnięty ze strachu, to niech nie straszy. To też lekcja życia.
      O dziwo, nauczycielka przetworzyła dane i przyznała mi rację smile
      Skoczek zaś omijał młodego z daleka.
      • betty_julcia falka32 07.05.08, 21:21
        Nic dodać nic ująć. W swojej wypowiedzi wyraziłaś dokładnie to co
        myślę, tylko jeszcze nie mogę poprzeć doswiadczeniem i przykładami.
        NA razie wiem ze dołożę wszelkich starań zeby moje dzieci w razie
        ataku nie bały sie oddać bo moze w odwecie dostaną jeszcze mocniej
        tylko żeby umiały się obronić.

        Przy innej okazji pisałam jak moja mama przyszła z pasem do szkoły i
        wlała klasowemu agresorowi co tyranizował całą klasę biciem. Dostał
        przed całą klasą w dupę pasem i juz nie był taki odważny i chętny do
        bicia.
        Pewnie nie wychowawcze. I co z tego? W stosunku do kogo? JA widząc
        taki przykład od mojej mamy nie wyrosłam na zbója, mało tego, wżyciu
        nikogo nie uderzyłam! A przynajmniej nie musiałam wracać z workiem z
        butami pod kapturem zeby jego walenie w głowę mniej bolalo....
        Aha, to był syn policjanta.
      • prologica Re: On mnie zbił - to mu oddaj??? 07.05.08, 22:08
        falka BRAWO!! smile

        i wlasnie taki efekt mam nadzieje osiagnac - ze jak moje dziecko bedzie sie
        BRONILO to zeby mialo pewnosc ze jak wezwie mnie ktokolwiek z powodu 'pani
        dziecko BILO inne dizecko', to bede bronic i wyjasniac - bo nie bilo, tylko
        oddalo w obronie wlasnej!!
        gdyby Twoj syn nie czul sie pewny dzieki Tobie, to na pewno by tak nie zareagowal
    • triss_merigold6 Oddać, life is brutal 07.05.08, 21:30
      Uczę, że najpierw werbalny protest a potem ma oddać. Jeśli sytuacja
      się powtarza to ma oddać mocnej.
      Moje pacyfistycznie wychowywane dziecko (nikt się z nim nawet nie
      siłował) przez pierwszy miesiąc w publicznym blokowiskowym
      przedszkolu obrywało od większych i mniej pokojowo nastawionych
      chłopców. Oddawać się bał. Jakiś czas codziennie rano
      socjalizowałam "jak ktoś cię uderzy to oddaj mocno" i pokazywałam
      jak. Podziałało doskonale, teraz po koleżensku szturchają się na
      zmianę a wczesniejsi agresorzy to najlepsi koledzy mojego potomka.

      Że niepedagogiczne? A shit happens, za to skuteczne. W życiu tak
      jest, że siła argumentów nie do wszystkich trafia. Poza tym chłopcy
      mają tendencję do ustalania sobie hierarchii w stadzie i nie
      zamierzam potomka wychowywać na ofiarę. Ma tylko wiedzieć czego NIE
      ROBIĆ, bo skutkiem może być poważna krzywda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka